Dodaj do ulubionych

szanuj meza swego....

16.06.06, 09:37
Dwa dnie temu o maly wlos samochu nie potracil mojego meza na PASACH. Na
szczescie auto zatrzymalo sie ok 10cm od jego nog...wina byla kierowcy.

I wiecie co? po tym wydarzeniu wieczorem w domu zdalam sobie sprawe,ze bylam
zla zona dla mojego meza. Wiecznie nadasana, zimna i krzyczalam z byle
powodu...Dopiero to zdarzenie uswiadomilo mi, jak bardzo kocham meza (czasami
o tym zapominalam)ile dla mnie znaczy.
Zmienilam nastawienie do naszego malzenstwa, do niego...i sama tez
postanowilam sie wyciszyc i byc lepsza...

Uwazam,ze czasami takie zdarzenie moze otworzyc nam oczy, dostrzec zalety
innych osob lub ukazac nasze wady i slabosci.
Mi pomoga naprawdzic realacje z mezem nie zawsze bylo dobrze...teraz wierze
ze bedzie

pozdr serdecznie w ten cieply piatkowy raneksmile
Obserwuj wątek
    • joasiiik25 Re: szanuj meza swego.... 16.06.06, 09:44
      dodam tylko,ze to wszystko staloby sie na moich oczach...
      • agaa_p Re: szanuj meza swego.... 16.06.06, 09:54
        też prawie go nie zabił jakiś pajac na krzyżówce. Uratowała Go sztywna rama Kia. Wtedy jednak nie byliśmy małżeństwem i nie było żaby. Przeżywałam, ale dziś przeżywałabym to o wiele intensywniej.
        Mi, żeby zrozumieć jak bardzo Go kocham potrzeba było półrocznej przerwy i całkowitego odizolowania. A potem to już jakoś poszło...ślub, dzidzia. I nie wyobrażam sobie, żeby mogłoby mu się coś stać. Zwłaszcza, że teraz mamy kumulację najwyższych uczuć.
        Niestety najczęściej jest tak, że doceniamy coś dopiero jak to utracimy.
        Dlatego sznujmy ludzi wokół i okazujmy uczucia tym, których kochamy, bo nigdy nic nie wiadomo.
        • jusytka Re: szanuj meza swego.... 17.06.06, 10:59
          Nie tylko na mężów powinnismy popatrzeć czasem w ten sposób, ale również na
          rodziców, rodzeństwo itp "Spieszmy sie kochać ludzi..."
          • jolinda1 o joasiiik szaleje 17.06.06, 11:04
            post za postem i odpowiedzi w stylu:" tak zgadzam się " i "wspaniale"


            Lipcowa wracaj!!!!!!!!
            • okawangoo Re: o joasiiik szaleje 17.06.06, 14:47
              Co to ma być? Jakiś Joasiiikowski rachunek sumienia w wersji elektronicznej? ---
              ----------------------AMEN!!!
              • wobbler Re: o joasiiik szaleje 19.06.06, 12:15
                A co sie Tobie w tym watku nie podoba? Bardzo dobrze,ze dziewczyna sobie
                uswiadomila co ma,i jak bardzo nie chcialaby tego stracic.Wiekszosci z nas
                przydalaby sie taka oswiata i odrobina refleksji nad zyciem i swoim
                postepowaniem.
                Nie widze powodow,zeby sie czepiac rozsadnych spostrzezen Autorki.
                • wegatka Re: o joasiiik szaleje 20.06.06, 10:58
                  wobbler napisała:

                  > A co sie Tobie w tym watku nie podoba?

                  Ja myślę, że temu komuś nie chodzi o treść wątku, lecz o autorkę. (jakieś
                  dręczące uprzedzenia, czy coś) Cokolwiek by nie napisała, to trzeba
                  skrytykować, bo "fanclub" Joasiiik przecież nie śpi, tylko czeka na okazję i
                  atakuje pod zmienionymi nickami.
            • gawliki Re: o joasiiik szaleje 20.06.06, 10:44

    • be.em nie tylko męża.. 20.06.06, 11:03
      wczoraj wieczorem odeszła bardzo bliska mi osoba.. nagle..i tak się wtedy
      człowiek zadumał nad sensem, nad tym, co ma, nad tym, co ważne jest.. ale życie
      składa się i z uśmiechu i z marudzeniasmile i z łez i z okrzyków radoścismile tak
      jest.. grunt, żeby najbliższym powtarzać, że się ich kocha, że ważni są. tak,
      zeby czuli miłość, nawet gdy zmywasz im głowęsmile
      • cocollino1 Re: nie tylko męża.. 21.06.06, 11:15
        wlasnie, my z mezem wczoraj wieczorem tez jakby zatrzymalismy sie na chwilke,
        po tym jak maz dostal wiadomosc ze zmarla jego kolezanka z liceum 35 latsad((
        trzeba codzioennie pamietac co jestw zyciu wazne
        i jakie ono kruche...
    • niusianiusia szanuj meza swego.... 20.06.06, 23:36
      cóż, ja dzisiaj zrobiłam meżowi sernik na zimno z truskawkami w galarecie.
      Sernik od podstaw nie z torebki albo z serków homogeniozwanych. Jak rano
      wstanie to będzie mógł zabrać sobie trochę do pracy...
    • begonia4 Re: szanuj meza swego.... 21.06.06, 11:11
      Ciekawe, czy mój M tez miał takie przemyślenia, gdy z córcią trafiłyśmy na SOR
      po zderzeniu z samochodem pewnej baby- na przejściu dla pieszych dodam? Myślę,
      że tak - ale zapału starczyło na kilka miesięcy... I tak jest mi dobrze. Z
      pewnością zmianiłam sie ja. Pa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka