nosmoking1
17.06.06, 19:48
Mojemu mezowi sie troche przytylo ostatnio i nie potrafie go naklonic do
cwiczen. On sam wiecznie narzeka ze ma wielki brzuch, ze jest nieatrakcyjny i
zle sie czuje ze swoja waga. Ma swoje wielkie zrywy do cwiczen a po 2 dniach
mu przechodzi. Kupil sobie ciezarki zeby cwiczyc i teraz leza nietkniete.
Jego ulubione haslo to "od jutra biegam" i slysze to codziennie. Ograniczylam
mu diete na taka zdrowa i lekkostrawna a on po kryjomu i tak zjada te swoje
slodkosci. On uwielbia slodycze i te wszystkie pizze i inne i mysle ze to
jest glowny powod jego nadwagi. Kiedy sie poznalismy byl normalnym szczuplym
facetem a teraz przestaje mi sie juz podobac. Jest mlodszy ode mnie 9 lat a
zaczyna wygladac na starszego. Nie wiem juz jak mam na niego wplynac.
chcialam wjechac mu na ambicje i zachwycam sie tymi dobrze zbudowanymi
facetami, ciagle mowie mu ze rosnie mu brzuchal ale nic go nie mobilizuje.
Moze to smieszne ale kiedy sie kochamy to ciagle mysle o tym jego grubym
brzuchu bo on mi po prostu przeszkadza.