nick-na-jeden-watek
05.07.06, 08:50
Witajcie, mam straszną sytuacje.
Mam dziecko, męza wariata.
Wczoraj to dał popis.Wkurzył się dzieckiem, nasze dziecko zasypia ok.połnocy.
Po pracy odespał sobie do 21.30 a pozniej wstał na kompa.Dziecko nie chciało
spac, było juz ok 23.30, a miał robotę, z pracy dokonczyc coś, przynosi
zlecenia do domu. bo w pracy nie wyrabia się poprostu, taki nawał.
Ale do rzeczy.Mnie też dziecko zdenerwowało, bo tak nic zrobic nie zrobię w
ciągu dnia, ma 2 lata, wiec juz nie spi w dzień.Trudno mi cokolwiek zrobic,
nie mam znikąd pomocy, dziecko nie mam gdzie zostawic na chwilę.
Wcozraj po mieisacu znaleźliśmy czas na seks.Kochaliśmy się, dziecko nagle
wstało, płakało.Z płaczu zaczęło wymiotowac, z seksu wyszły nici. Nie
dokonczylismy bo nie mieliśmy już prezerwatywy. Wkurzyłam się mąz też, a
pozniej nie mógł dokonczyc pracy na następny dzień, bo godz 1 w nocy a
dziecko nadal nie śpi, kłócimy się. Z tego wszystkiego wyszła awantura ze on
po nocach musi robic prace, pracuje po 18 godzin na dobe, nie spi prawie i
jeszcze my mu na głowie siedzimy. Rozwalił łózeczko dziecka i wyszedł.
Wrócił po 2 godzinach, ja juz nei wiem co mam robic, chciałabym oddac
dzieckochocoaż na kilka godzin babci, czy komukolwiek, ale nie mam nikogo.
Nie mogę nawet sie wykąpac, nie mówiąc o gotowaniu.Dziecko płacze jak na
chwile wyjde do kuchni czy łazienki.Jestem tak zestresowana, nie moge dłuzej
trak zyc.Maż mnie wykańcza, jestesmy zmęczeni tym wszystkim.A na dodatek
wynajmujemy tylko pokoj, nie mamy miejsca i siedzimy sobie na glowie.
Maż powiedział ze skłąda pozew o rozwód, bo zniszczyłam mu zycie, nie wiem co
ma na mysli...cy dziecko(to nie wpadka, planowane od kilku lat), jak
mieszkalismy u jego rodziców mielismy swobode, duzo miejsca, ale nie bylo
dziecka, za to było wspaniale.Dziecko pokrzyżowało mu plany, tylko nie wiem
jakie...bo żadnych nie ma.Masło zarabia, nie mozemy sobie kupic mieszkania,
nie stac nas na nic, zyjemy od miesiaca do miesiaca w pogarszającej się coraz
bardziej sytuacji...
Nie kocham go jak jestem zdenerwowana, jak mi przejdzie to chyba cos jeszcze
zostało, czuję ze on mnie nie kocha w ogóle.W seksie mnie nie całuje nawet, a
jak go poproszę to zaraz aantura ze się czepiam. Mam ochotę go zdradzic za
towszystko, ale wiem ze ja juz do niego po zdradzie nie wrócę, byłoby mi źle
z tym.Co zrobic?