Dodaj do ulubionych

Pozornie świety mąż

21.07.06, 13:45
Ostatnio trochę tu narzekam na męża, ale tym razem ja nie o tym. Kiedyś to był
bardzo cichy, spokojny, nieśmiały chłopak. Dawno już cichy ani nieśmiały nie
jest a gdy zostajemy sami to czasem bym go zabiła. Reszta świata jednak ciągle
postrzega go jako aniołka, ktory ma bzika na moim punkcie i nikt nie zauważył
że dawno z teo wyrósł. Podoba mi się to ze w końcu zmężniał jednak w
niektórych sprawach... szkoda gadać, no i ja też mu juz chyba zobojętniałam.
Nie mam się komu wyżalić ani koo poradzić bo i tak nikt mi chyba nie uwierzy a
do szału mnie doprowadza jak słyszę (głównie od jego rodziny z którą juz dawno
nie mieszka) jaki to on dobry, grzeczny bla bla bla ...
Obserwuj wątek
    • semida Re: Pozornie świety mąż 21.07.06, 15:44
      Czulam sie jakbym czytala o sobieuncertain
      • chipsi Re: Pozornie świety mąż 21.07.06, 18:36
        Semido, a jak długo jesteście razem? Zastanawiam się czy to co się dzieje z moim
        męzem to kwestia czasu jaki jestemy ze sobą czy zmiana środowiska (inna praca, z
        dala od starych kumpli).
        • semida Re: Pozornie świety mąż 21.07.06, 21:34
          Jestesmy razem od 2.5 roku a Wy?
          • heksa8 Re: Pozornie świety mąż 21.07.06, 23:43
            to samo i u mnie. My jesteśmy ze soba 4,5 rokuwink)
            • syrena2005 Re: Pozornie świety mąż 22.07.06, 00:47
              U mnie to samo, maz ideal ale tylko dla rodziny, ktora go widzi raz w miesiacu.
              Staz malzenski 4 lata. Dolina na maxa. Bede poczyniac kroku zeby to zmienic...
    • beatkadaniela Tylko po co?? 22.07.06, 09:15
      A u mnie jakby odwrotnie. Jesteśmy 6 lat po ślubie, razem 9. Mieliśmy trudne
      chwile( poważne), ale dotarliśmy się i jest super.Mam naprawde fajnego męża.
      Ale cała rodzina (moja i jego) przy każdej okazji stara się wyszukiwać w nim
      wady, cały czas mam wrażenie, że mówią o nastolatku, a nie o dorosłym facecie z
      dwójką dzieci. Może on wzbudza takie uczucia? Staram się nie zwracać na to
      uwagi, bo po grzyba mam się denerwować i po co to Wam? Nawet jak Wasi mężowie
      nie są bliscy ideałowi, a całe otoczenie uważa inaczej, to niech se myślą co
      chcą. Ja wolę jak ludzie mówią dobrze, a nie źle (nawet jak jest inaczej).
      Niech se myślą i mówią co chcą. Lepiej skoncentrować się na mężu, na
      rzeczywistych problemach, a nie "co ludzie powiedzą".
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka