nadja11
29.07.06, 09:42
Moja tesciowa wdowa kilka lat temu związała sie z facetem ,bozszz coż to za
niezyczliwy stetryczały człowiek ! wiecznie porównuje rodzine tesciowej ze
swoją ,jest zadrosny o nasze sukcesy itd przymykalam oko na jego komentarze ,
rozumiem ze tesciowa nie chce byc sama wiec wyznaje zasade byle kto byle by
by był ,bo samotnowc w tym wieku napewno jest uciazliwa, ok jej
sprawa.Ostatnio jednak wydaje mi sie ze ów pan ostro przegina otóz moja
tesciowa bardzo zadko widzi wnuczka mieszkamy w duzym miescie oddalonym o
30km od jej małego miasteczka ma duzy dom nigdy nie pracowala ,kilka razy
zdarzyło sie ze wziela do siebie malego na dluzej ale ostatnimi czasy zali
sie wszem i wobec ze facet robi jej wymówki nie pozwala brac do siebie
wnuczka ma pretensje ze go wtedy zaniedbuje bo nie lata z obiadami i nie
spedza z nim czasu ,chodzi wielce obrażony, tesciowa oczywiscie w tej
sytuacji małego juz nie wezmie,nie pojmuje jak ten facet moze sie tak
zachowywac ,zwłaszcza ze ona sam jeszcze do niedawna opiekował sie swoimi
wnukami oczywicie przy asyscie mojej tesciowej.ale jego to co innego...
jakies nieporozumienie!no a gdzie w tym moja tesciowa niby zyczliwa dobra
kobieta?jak widac woli podporządkowac sie swojemu panu , a moze poprostu jest
jej przyjemniej luftowac sie cale dnie i noce ze swoim p niz zobaczyc i zając
sie raz na jakis czas wnuczkiem...