facet mojej teściowej

29.07.06, 09:42
Moja tesciowa wdowa kilka lat temu związała sie z facetem ,bozszz coż to za
niezyczliwy stetryczały człowiek ! wiecznie porównuje rodzine tesciowej ze
swoją ,jest zadrosny o nasze sukcesy itd przymykalam oko na jego komentarze ,
rozumiem ze tesciowa nie chce byc sama wiec wyznaje zasade byle kto byle by
by był ,bo samotnowc w tym wieku napewno jest uciazliwa, ok jej
sprawa.Ostatnio jednak wydaje mi sie ze ów pan ostro przegina otóz moja
tesciowa bardzo zadko widzi wnuczka mieszkamy w duzym miescie oddalonym o
30km od jej małego miasteczka ma duzy dom nigdy nie pracowala ,kilka razy
zdarzyło sie ze wziela do siebie malego na dluzej ale ostatnimi czasy zali
sie wszem i wobec ze facet robi jej wymówki nie pozwala brac do siebie
wnuczka ma pretensje ze go wtedy zaniedbuje bo nie lata z obiadami i nie
spedza z nim czasu ,chodzi wielce obrażony, tesciowa oczywiscie w tej
sytuacji małego juz nie wezmie,nie pojmuje jak ten facet moze sie tak
zachowywac ,zwłaszcza ze ona sam jeszcze do niedawna opiekował sie swoimi
wnukami oczywicie przy asyscie mojej tesciowej.ale jego to co innego...
jakies nieporozumienie!no a gdzie w tym moja tesciowa niby zyczliwa dobra
kobieta?jak widac woli podporządkowac sie swojemu panu , a moze poprostu jest
jej przyjemniej luftowac sie cale dnie i noce ze swoim p niz zobaczyc i zając
sie raz na jakis czas wnuczkiem...

    • kyliah Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 09:49
      a moja teściowa znalazła sobie faceta po wielu latach bycia samej i po prostu
      super! wszystkie zmiany na korzyść- lepsza matka, lepsza teściowa i przede
      wszystkim lepsza babcia. ten facet nie ma jeszcze wnuków i bardzo polubił
      naszego smyka i one też inaczej funkcjonuje.
      bardzo jej gratuluję udanego związku i publicznie na forum życzę dużo szczęścia
      i miłości.
    • rycerzowa Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 10:33
      Facet to fajna sprawa w każdym wieku. Ale facet dziś jest a jutro go może nie
      być. ( Faceci wcześniej schodzą z tego łez padołu). A relacje z wnukami przepadną.
      I co? Stokroć gorsza samotność.
      Ja bym ustaliła z babcią, że mały będzie spędzał z nią określone dni lub tylko
      popołudnia, np soboty, albo co drugi czwartek.
      Wytłumacz, że wnuk jej bardzo potrzebuje.
      Facet będzie musiał się pogodzić, teściowa mu na pewno jakoś to wynagrodzi...
      Gdy do starego dotrze, że smyk nie jest aż takim zagrożeniem, z czasem pogodzi
      się z faktem, że pobyt małego można przedłużać.
      • nadja11 Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 10:42
        rycerzowa obawiam sie ze to nie takie proste facet sie nie zmieni bo charakter
        coraz bardziej mu sie psuje (moze to zmiany geriatryczne?)absolutnie jest
        przeciwko aby tesciowa zabierała do siebie wnuka ( dodam ze mówimy o
        sporadycznej opiece chocby wakacyjny tydzien bo naprawde ma super warunki dom z
        ogrodem taka cykliczna kilka razy w tygodniu wogóle nie wchodzi w gre bo
        tesciowa jest zajeta oni jezdzą na działke , jezdzą na wycieczki ,spedzaja
        razem cały czas, tesciowa nosi mu zupki, gotuje obiadki przy czym ciągle sie na
        niego zali, w sytuacji gdy kilka razy wziela do siebie mojego synka sytuacja
        wyglądala tak ze sie wcale nie widywali ,on był obrazony ze do niego nie lata
        bo jest zajeta.
        • nadja11 Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 10:46
          a co do tego ze kiedys faceta moze zabraknąc a realcje z wnukami bedą kiepskie
          masz całkowitą racje , ja wiem ze gdy tego wypełniacza jakim jest facet w jej
          zyciu kiedys zabraknie bedzie lgneła i próbowala wypelnic sobie czas wnukami bo
          juz kiedys tak było, chyba nie tak powinno byc , w zyciu kazdego powinno byc
          jednoczesnie miejsce na rozne bliskie relacje i partnerskie i rodzinne czy nie
          mam racji?
          • rycerzowa Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 12:27
            nadja11 napisała:

            > a co do tego ze kiedys faceta może zabraknąc a realcje z wnukami bedą kiepskie


            I to się właśnie nazywa "obudzić sie z ręką w nocniku!"
            Użyj całej swej dyplomacji, aby do tego nie dopuścić.
            Bo potem i tak będzie na was, że jesteście "okrutni, egoistyczni, niewdzięczni,
            odrzucający starą matkę".

            Ja zawsze jestem zwolennikiem delikatnej perswazji, tłumaczenia, że można
            harmonijnie ułozyć wzajemne kontakty w rodzinie, jeśli wszyscy pójdą na
            kompromis. Okaż babci, ze akceptujecie nowego "dziadka" w rodzinie, zatem
            powinien dać się przyszywanym wnukom polubić. Na ten czas, gdy mały jest z
            babcią, facet może do niej przyjść i sobie być (dom jest duży).

            Faceta najprawdopodobniej wkrótce może zabraknąć w tym sensie, ze do reszty
            zdziwaczeje, stetryczeje i nawet cierpliwa teściowa będzie go mieć dość.


    • gacusia1 Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 22:42
      no a gdzie w tym moja tesciowa niby zyczliwa dobra
      > kobieta?jak widac woli podporządkowac sie swojemu panu , a moze poprostu jest
      > jej przyjemniej luftowac sie cale dnie i noce ze swoim p niz zobaczyc i zając
      > sie raz na jakis czas wnuczkiem...
      Wlasnie!!!Moze woli byc ze swoim mezczyzna?!Przeciez ma do tego prawo!!!Ona
      swoje dzieci juz odchowala i nikt jej nie zmusi do OPIEKI nad
      wnukami."....czlowiek nie po to tylko jest,by brac..." Ani rodzice nie maja
      prawa wymagac od wlasnych dzieci opieki na starosc(poswiecenia),ani tez dzieci
      nie maja prawa wymagac niczego od rodzicow(dorosle dzieci)!
    • gacusia1 Re: facet mojej teściowej 29.07.06, 22:42
      no a gdzie w tym moja tesciowa niby zyczliwa dobra
      > kobieta?jak widac woli podporządkowac sie swojemu panu , a moze poprostu jest
      > jej przyjemniej luftowac sie cale dnie i noce ze swoim p niz zobaczyc i zając
      > sie raz na jakis czas wnuczkiem...
      Wlasnie!!!Moze woli byc ze swoim mezczyzna?!Przeciez ma do tego prawo!!!Ona
      swoje dzieci juz odchowala i nikt jej nie zmusi do OPIEKI nad
      wnukami."....czlowiek nie po to tylko jest,by brac..." Ani rodzice nie maja
      prawa wymagac od wlasnych dzieci opieki na starosc(poswiecenia),ani tez dzieci
      nie maja prawa wymagac niczego od rodzicow(dorosle dzieci)!
      • gacusia1 Sorry,jakims cudem 2 razy wyslalam post. 29.07.06, 22:43

Pełna wersja