Od rana teściowa popsuła mi humor , wpieprzając się w nie swoje sprawy ,
potem jeszcze mąż dołożył i chyba oszaleję , a to dopiero poniedziałek , a
gdzie tu wytrzymać do końca tygodnia qurcze jak ja mam wszystkiego dość , a po
takim poranku to już zupełnie nic się nie chce

(((