Dodaj do ulubionych

Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa.

22.08.06, 21:27
">Agnieszka Chylińska (O.N.A.) na temat macierzyństwa smile
>
>"Ja wiem, że Machina to nie jest miesięcznik dla początkujących matek. Ja
wiem, że powinnam o popkulturze, o artystach, o płytach, o przeżyciach
natury wyższej, ale obecnie to niemożliwe. Ni ch..a! Pisze Agnieszka
Chylińska.
>
>Ja jestem w szoku, jestem kontuzjowana i niech mi panowie Metz z Beliną
wybaczą, ale ja z pyskiem wypłowiałym, mózgiem otępionym jedną godziną snu
na dobę, z cyckami zaropiałymi jak po jakiejś supersesji sado maso, z
wielką pieluchą między nogami, ja obecnie nie mogę inaczej i o czym innym.
Muszę to napisać, muszę to z siebie wypluć, muszę to opisać, bo jakoś
wcześniej z takim opisem się nie spotkałam i może gdybym wiedziała...
>
>Macierzyństwo to ściema! Wiem to na pewno! Poradniki, gazetki, reklamy
pieluch nawet: wszyscy kłamią! To pułapka, w którą dałam się złapać i teraz
zdezorientowana i zaszczuta chowam się po kątach, by mnie nie zauważył
ssak, którego powiłam parę tygodni temu, by mnie nie wypatrzył, nie wyczuł,
że jestem w pobliżu. Nawet nie o mnie ssakowi chodzi, ale o dwa nabrzmiałe
balony, które przy delikatnym nawet ruchu sikają strugami mleka. Zostałam
oszukana, uległam propagandzie, poleciałam na tysiaka i teraz mam!
>A tak ładnie wszystko szło. Kupowanie koszulki rozmiar 54 z napisem
"Motorhead", wzdychanie i rozmyślanie nad tym, jak ukierunkuję ideowo syna
mojego pierworodnego. Roztkliwianie się nad parą skarpetek, wzdychanie na
widok uśmiechniętych bobasów widzianych przelotnie w centrach handlowych,
zaczytywanie się poradnikami i wiara w to, że się jest uwarunkowaną
genetycznie do bycia matką Polką, że się będzie stosować metody najbardziej
delikatne, nieinwazyjne, naturalne przy pielęgnacji i wychowywaniu
cudownego potomka.
>A tymczasem??? Dlaczego nikt mi nie powiedział o tym, że poród będzie
potwornym cierpieniem, i że się będę wstydziła przeć, myśląc cały czas o
tym, by nie narobić dziecku na głowę? Dlaczego darłam się w niebogłosy,
tworząc najbardziej spontaniczny tekst nowej piosenki pod tytułem "ja już
ku.. nie mam siły", naczytawszy się wcześniej o fantastycznych
znieczuleniach, technikach relaksacyjnych i innych takich? Dlaczego mamiono
mnie opisami fantastycznych przeżyć, wręcz erotycznych, podczas karmienia
piersią, gdy tymczasem okazało się , że bezzębny dziamdziak może
zmasakrować suty w try miga i domagać się co godzinę dalszej masakry,
więcej krwi...
>
>I dlaczego dopiero pod koniec jednego z poradników małymi literami było
napisane, że jeśli ma się chęć sprzedać swoje dziecko na allegro to powinno
się zwrócić do osoby duchownej z prośbą o poradę lub od razu zamknąć się w
psychiatryku... Ciekawe... I na czym miało polegać "wzmocnienie i rozkwit
związku, gdy pojawia się dziecko", jeśli jedyne co mam do powiedzenia
mojemu chłopakowi od miesiąca to: przynieś-wynieś-pozamiataj, nie rób tego
tak, możesz mi pomóc?, a może ty go przewiniesz?, nie wku..aj mnie, to
twoje dziecko, a to se go bierz, nie rozdwoję się, możesz tu łaskawie
przyjść?
>
>Nigdzie nie przeczytałam o tym, że dziecko drze gębę. Znalazłam wzmianki o
tym, że kwili, płacze, marudzi, gaworzy, ale nie ma nic o tym, że ma
syndrom "Blaszanego bębenka", znaczy się, że szyby pękają, gdy zaczyna
ryczeć od 16.00 do 23.30, by usnąć z uśmiechem i pozwolić mi zrobić siku,
umyć się, zjeść coś szybko. Koleżanki mi mówiły: Och, wiesz przy dziecku
szybko się chudnie. Teraz wiem dlaczego. Bo nie ma się czasu zjeść. Teraz
też się drze, a ja muszę oddać ten felieton i musi być dobry, z puentą, na
poziomie, a mam oczy na zapałki i piszę tę jedną kartkę jakieś sześć
godzin, gdyż odskakiwać muszę co chwila, bo kupa, bo płacz, bo mleko, bo
coś tam i do tego jeszcze burdel w mieszkaniu i kot zazdrosny porzygał się
właśnie ostentacyjnie na środku pokoju. Rokendrol ku.. nie ma co... "


Dobrze pisze???
Obserwuj wątek
    • ledzeppelin3 Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:29
      Dobrze! Dać jej wódki. Nic dodać, nic ująć. No, może tyle, że po pierwszym
      miesiącu jest już lepiej i lepiej, aż do ząbkowania....
      • anulka.p Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:30
        Ciekawe ile wątkow powstanie jeszcze na ten temat... Tylko na tym forum to już
        chyba z czwarty.
        Ale Aga ma wzięciesmile
    • anet81 Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:29
      Sorry, ale już po raz czwarty chyba ten wątek...
      • anulka.p Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:34
        A w ostatniej Machnie jest znowu fajny jej felieton, o tym jak różni "fachowi"
        styliści, wynajmowani przez firmę płytową zmieniali jej wizerunek. Polecam -
        uśmiałam sięsmile
        • ledzeppelin3 Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:38
          Oj trzeba emamcię częściej zacząć czytywać. Takie dyskusje uciekają...
          • anna_geras Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:42
            No wlasnie nie czytam wszystkich waszych wypocin,wiec umknely mi te dyskusje.
            No nic. CZAJKA TNIJ.
            • sowa_hu_hu Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 22.08.06, 21:54
              wódki jej dać smile rewelacja
            • niutaki Re: anna_geras:) 23.08.06, 11:10
              anna_geras napisała:

              > No wlasnie nie czytam wszystkich waszych wypocin,
              to teraz siedź i nadrabiaj, jak mogłaś nie czytać?! wstydsmile
        • latouche Anulka 23.08.06, 11:00
          a ten nowy felieton wisi w sieci czy trzeba kupic machine?
          • ledzeppelin3 Re: Anulka 23.08.06, 11:42
            Chociażem nie anulka (na szczęście, hiehie)to służę uprzejmię:
            fakty.interia.pl/prasa/machina/news/Macierzy%F1stwo_to_%B6ciema,772463,3375
            • anulka.p Re: Anulka 23.08.06, 11:47
              A jak ja się cieszę, pojęcia nie masz.

              A tak w ogóle to latouche chyba chodziło o ten nowy felieton, którego chyba
              jeszcze w sieci nie. Machinę trzeba zatem zakupićsmile (ale na pewno za jakiś czas
              będzie)
              • latouche Re: Anulka 23.08.06, 23:51
                anulka.p napisała:

                > A tak w ogóle to latouche chyba chodziło o ten nowy felieton, którego chyba
                > jeszcze w sieci nie. Machinę trzeba zatem zakupićsmile (ale na pewno za jakiś czas
                > będzie)
                No właśnie o ten nowy chodziło, ale i tak dziekuje, Led.
                Anulka, poczekam aż wrzucą smile jestem - napływowy, ale zawsze - centuś krakowski
                i szkoda mi kasy wink
    • polaola Nikt jej nie powiedzial .... 23.08.06, 11:43
      Nie wiem gdzie ona sie chowala, ze taka niedoinformowana byla.
      Czy nigdy nie rozmawiala z matka, kolezanka, polozna na temat porodu itp. Czy
      nie chodzila na kursy przygotowawcze ? Czy nie ma wejscia do internetu aby sie
      poinformowac ? Nie pojmuje tego. Jak w dzisiejszych czasach przebieg porodu i
      dbanie o niemowlaka moze byc taaaka tajemnica. Ten caly artykol to chyba
      kreowanie sie na matke-idiotke. Glupie to jakies ....
      • koralik12 Re: Nikt jej nie powiedzial .... 23.08.06, 11:53
        Kto nie miał dziecka to nigdy nie będzie tak do końca poinformowany jak wygląda
        życie po pojawieniu się potomka. Chylińska pewnie jest w lekkim szoku (jak
        większość matek przy pierwszym dziecku) a na potrzeby felietonu swoje uczucia
        wyraziła 100 razy dobitniej smile
        A artykuł podoba mi się
        • wieczna-gosia płyta sie nie sprzedała trzeba zaistnieć :)))) 23.08.06, 12:13
          felieton przewidywalny jak wygląd Torbickiej.
          Chylińskiej przeciez nie wypada sie przyznać, że cudownie jest mieć dziecko. To
          wypada Annie Marii Jopek. Albo Mandarynie. Albo Madonnie.
          Chylińska, Dancewicz, czy Mucha- w przyszlości- MUSZĄ się czuć przez dziecko
          stłamszone, macierzynstwo musi je przerastać. nie ma po prostu innej opcji.

          Swego czasu o swoim macierzynstwie napisala Anja Orthodox- ze super, że jazda
          bez trzymanki, wspaniale doświadczenie, chociaz na poczatku cieżko, ale w ogole
          cudo. I mnie cos tekiego przekonuje- to jest próba zmierzenia się z wizerunkiem
          mrocznej artystki i przełamania go słodkim bobaskiem. A Chyinska leci taka
          sztampa, ze az boli.

          Sam felieton mnie nie dziwi, bo nie mam klopotów z objawianiem ciemnej strony
          mojej duszy, ale rany julek- TAK ja wszystko zdziwilo? To co ona czytała? chyba
          machine smile
          • ledzeppelin3 Re: płyta sie nie sprzedała trzeba zaistnieć :))) 23.08.06, 21:11
            Eee tam, naczytała się forum CIPów, że brzusio jest słodki, i maluszek jest
            słodki, i cysianie, przytulanko, mali posłańcy miłości i że nie wolno jeść
            serka Sekret Mnicha ani obcinać paznokci u stóp.
            A przez pierwszy miesiąc wcale nie jest cudownie mieć dziecko. Jak opadną
            endorfiny po porodzie, to często jest zjazd. nie wszysscy muszą czuć się jak
            Anja. Kobita jest w bejbi blusie, jak małe będzie miało 4 miechy i ona się w
            nim zakocha bez pamięci, to może wysmaży co wzruszającego. Ja tam przez
            pierwszy miesiąc czułam to samo. Poza tym, że porody mnie cholernie uskrzydlały-
            ten ból + satysfakcja naraz to jazda lepsza niż po haszu.
            • aetas Re: płyta sie nie sprzedała trzeba zaistnieć :))) 23.08.06, 22:06
              a ten drugi jeste gdziesik w sieci, jak tak to zarzućta, bo po tym
              macierzyństwie się zachęciłam, super babka pisze! smile macie linczka do tego
              nowszego?
            • wieczna-gosia Re: płyta sie nie sprzedała trzeba zaistnieć :))) 23.08.06, 22:44
              jak wysmazy cos wzruszajacego to ja odszczekam pod stolem- dla mnie na razie to
              poza smile
              nie wymagam od niej wzniosow w rodzaju CIPu ale juz bez przesady chyba COS
              milego jej sie przydarzylo no nie? Chociazby standardowe "jak go zobaczylam to
              zapomnialam o bolu" albo ze go kocha- nooo cokolwiek smile
              Ja jakos nie palam miloscia do skrajnosci. slodki brzucio i sielaneczka jest dla
              mnie rownie niewiarygodne jak zaropiale cycki i wrzeszczacy bachor. a jak
              jeszcze mowi ze nie czytala- no to juz w ogole jakas fantazja.
            • latouche Re: płyta sie nie sprzedała trzeba zaistnieć :))) 23.08.06, 23:55
              ledzeppelin3 napisała:

              > Eee tam, naczytała się forum CIPów, że brzusio jest słodki, i maluszek jest
              > słodki, i cysianie, przytulanko, mali posłańcy miłości
              rany boskie big_grinDD a to ostatnie skąd? zabiło mnie po prostu
              > i że nie wolno jeść
              > serka Sekret Mnicha ani obcinać paznokci u stóp.
              A ja w pierwszej ciązy z nieświadomości jadłam i obcinałam (nie jestem pewna czy
              forum cipów już wtedy istniało - A.D. 2000). Pewnie dlatego ten Daniel teraz
              taki nadpobudliwy ;DDDD
    • agatkaros Re: Agnieszka Chylinska na temat macierzynstwa. 24.08.06, 12:40
      A mi się nie podoba ten felieton. Jest przesadzony, jakie poradniki pisza, z
      enie boli porod, albo że dziecko kwili, a nie przeraźliwie płacze.
      Nie rozumiem tej pani, z choinki się chyba urwała, poza tym te jej wulgaryzmy
      są dla mnie nie do przyjęcia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka