Dodaj do ulubionych

mali chłopcy://///

07.09.06, 20:56
Wróciłam z wakacji.
Przez dwa miesiące, jak to mówią, napatrzyłam się. Pobyty w kilku
pensjonatach, ze znajomymi i bez. Wszędzie dokoła pełno dzieci. Głównie płci
męskiej. Tak się jakoś składało. No, były też dziewczynki, ale w mniejszości.
Dodajmy - mniejszości, z którą aż się chciało przebywać, bo stanowiło to miłą
odskocznię od męczącego, irytującego, żeby nie powiedzieć mocniej,
towarzystwa chłopców.
Drogie mamy 5 - 10 latków płci męskiej, uświadomcie mnie proszę, czy
zachowania takie jak:
- nieartykułowane wrzaski wydobywane z siebie dokładnie nad uchem innych,
zwłaszcza, jeśli ci inni próbują na przykład porozmawiać,
- przedrzeźnianie innych dzieci (nagminne i z upodobaniem),
- odpowiadanie na prośby dorosłych o nieużywanie siły w stosunku do
słabszych - "i co mi zrobisz?",
- rzucanie się na słodycze stojące na stole dla wszystkich i zjadanie na raz
np. całego pudełka ptasiego mleczka,
- wpychanie sobie do ust połowy pudełka ptasiego mleczka na raz,
- wypijanie mleka do kawy przeznaczonego dla wszystkich duszkiem prosto z
dzbanuszka (okraszone bezczelnym: bo ja uwielbiam takie mleczko),
- puszczanie przy wspólnym stole bąków, a następnie udawanie, że "nie wiem,
o co chodzi" (niejeden raz) i zbywanie prośby o odejście od stołu głupim
uśmieszkiem,
- pogardliwe wyrażanie się o wszystkim, co dziewczyńskie (u dziewczynek
takich tendencji w stosunku do zabawek czy ubrań typowo chłopięcych nie
zauważyłam)
Nawet mi się nie chce dalej wymieniać...sad

Wracając do mego pytania, czy takie zachowania są po prostu naturalnym i
nieuniknionym etapem rozwojowym chłopców? Czy może wynikają z czegoś innego?
Oświećcie mnie, bo po tych wakacjach jestem skołowana. I Bogu w duchu
dziękuję za to, że mnie obdarzył samymi córkami....

Z góry bardzo przepraszam mamy miłych, sympatycznych i dobrze wychowanych
chłopców. Głęboko wierzę, że tacy istnieją.
Tylko gdzie się podziali?
Znacie takich?


Obserwuj wątek
    • moofka Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:00
      brawa za ukucie teorii i prawidlowosci smile
      upierdliwe chamy to osobniki plci meskiej w wieku 5-10
      bo tak
      • kwiat_wrzosu Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:03
        Aaaa nie. Wcale tak nie twierdzę.
        Podzieliłam sie tylkomoimi spostrzeżeniami.
        I może zdarzali się chłopcy ciut młodsi. Albo ciut starsi. Nie wykluczam.
      • magorlo Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:03
        moofka napisała:

        > brawa za ukucie teorii i prawidlowosci smile
        > upierdliwe chamy to osobniki plci meskiej w wieku 5-10
        > bo tak

        znam kilku ciut starszych wink
        • moofka Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:04

          i wiecej niz ciut tez tongue_out
          a i w kieckach sie zdarzają
          • magorlo Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:20
            moofka napisała:


            > a i w kieckach sie zdarzają

            no popatrz... nie dość, że chamy to jeszcze zboczone. fuj!
            wink
    • syriana Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:04
      hmmm...
      myślę, że jest pół na pół

      bez wątpienia zachowanie typu rzucanie się na słodycze, wrzaski, bicie, bekanie
      przy stole to kwestia wychowania i kultury przekazanej przez rodziców

      ale chyba dla chłopcy bardziej niż dziewczynki, podatni są na popisy w tym
      stylu, zwłaszcza gdy mają publikę nieznanych sobie dorosłych

      mnie w takich sytuacjach najbardziej wnerwia nie zachowanie dziecka, ale
      reakcja rodzica, zwykle ograniczająca się do łagodnego "nie rób tak"


      grrr
      • kwiat_wrzosu Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:10
        syriana napisała:

        mnie w takich sytuacjach najbardziej wnerwia nie zachowanie dziecka, ale
        > reakcja rodzica, zwykle ograniczająca się do łagodnego "nie rób tak"

        Oj tak.
        Kochanie, nie jedz tyle słodyczy - i w rytm tej wielokrotnie powtarzanej prośby
        dzieciak wykańcza wszystko, co stoi na stole.
        No, ale ona tak lubi ptasie mleczko...:///

        • kwiat_wrzosu Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:11
          On, chciałam powiedzieć. On lubi.
          • aetas Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:13
            kwiat_wrzosu napisała:

            > On, chciałam powiedzieć. On lubi.


            ot, freudowska "potyłka"... wink

            chyba generalizujesz, gdzie Ty byłaś na tym wyjeździe?????????

            wink
            • kwiat_wrzosu Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 22:57
              Może i trochę generalizuję. Ale to sie znikąd nie wzięło...
              Nigdy nie widziałam tak zachowującej się dziewczynki. Nie znaczy to,że
              dziewczynki są zawsze idealne, nie. Ale po chamsku - że rzecz nazwę po imieniu -
              się raczej nie zachowują. Być może dlatego, że jak piszecie - nie daje się im
              przyzwolenia na tego rodzaju swobodę, która łatwo się w chamstwo przerodzić
              może.
              Pytanie, czy chłopcy takie przyzwolenie mieć powinni? Moim zdaniem, nie.
              • znowuniedziela Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 23:43
                pytanie:czy sama masz dzieci,czy moze tylko sie napartzylas?/czy moze masz w
                rodzinie malych niegrzecznych chlopaczkow,którym sama masz ochote przylac
                paskiem??czy moz ejestyes panienka po 50-ce która sfrustrowana wnika w
                konkretne sytuacje innych i delikatnie ich poucza..spróbuj miec kilkulatka w
                domu non stop i poza domem non-stoppogadamy...
                • daria_nowak Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 13:07
                  A jakie to ma znaczenie?
                  Rodzic powinien wychowywać swoje dziecko, własnie taka jest jego rola. Musi
                  nauczyć je zachowania wśród ludzi, reagować na chamskie zachowania. Przeciez
                  dziecko musi się nauczyć norm i wymagań. A od kogo jak nie od rodzica?
                  • michiko czego wymagać od dziecka? 08.09.06, 13:24
                    Jesli rodzic prezentuje postawę rodem z buszu??
                    Przecież taki bachor nie ma przykładu, nikt go nie socjalizuje. Później
                    natomiast takich delikwentów trzeba resocjalizować.
                    • daria_nowak Re: czego wymagać od dziecka? 08.09.06, 13:41
                      A jako usprawiedliwienie stosować text, ze jest się zmęczonym ciągłym
                      obcowaniem z dzieckiem...i nie ma się siły? heh, lubię tosmile
                      No i oczywiście wszyscy zniesmaczeni, to frustraci, którzy nic nie rozumieją?
                      Jakoś na szczęście nie miewam znajomych z buszu... A z dziećmi opisywanymi na
                      wstępie spotykam się jedynie u obcychsmile.
                • kwiat_wrzosu Re: znowuniedzielo 08.09.06, 13:20
                  Mam trzy córki, w rodzinie też przewaga dziewczynek. Gdyby tak się zachowywało
                  jakieś dziecko z mojej rodziny, zwłaszcza tej bliższej (mam na myśli dzieci
                  rodzeństwa mojego czy męża), bez wątpienia powiedziałabym, co o tym myślę.
                  Paska nie używam do żadnych celów - nawet nie mam ani jednego...
                  Jak już nadmieniłam, mam w domu trzy kilkulatki.
                  Nie mam absolutnie nic przeciwko temu, aby chłopcy byli żywi, rozbrykani, nawet
                  łobuzerscy. To absolutnie rozumiem. Przejawów ewidentnego braku kultury
                  natomiast - nie umiem zrozumieć. I aprobaty rodziców dla tego rodzaju zachowań.
                  • madzia116 Re: znowuniedzielo 08.09.06, 15:11
                    kiedy przeczytałam twój post to pierwsze co przyszło mi do głowy to fakt, że
                    nie masz syna. Uważam, że to zachowanie to nie kwestia płci tylko wychowania,
                    osobiście spotkałam się z jak to nazwałaś "chamskim" zachowaniem nie jednej
                    dziewczynki, do tego zdarzało się, że była bardzo obużona kiedy zwróciłam jej
                    uwagę, gdzy np. poprosiłam, aby biegając zamykała drzwi a nie gtrzaskała nimi
                    (w pizzerii), a ps. to była tegoroczna "pirwszo komunistka" na własnym
                    przyjęciu. wink
              • lola211 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 12:08
                Z tego co obserwuje i czego doswiadczam- nie trzeba dziewczynkom zabraniac
                takich zachowan z jednej prostej przyczyny- one same z siebie zachowuja sie
                inaczej.Nie wszystkie, bo sa i takie, ktore maja w sobie sporo agresji i
                chamstwa- ale to nieliczne egzemplarze.
        • vharia Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:18
          Może w tym rzecz.
          Może rakcje rodziców na wyczyny syna są poprostu inne niż na dzikie zachowania
          dziewcząt. Może jest jakieś "podskórne" poczucie, że rozbrykanemu chłpakowi
          wyjdzie to razbrykanie na dobre, ponieważ "da sobie radę" z kolegami, nie będzie
          ciapowaty a w ogóle to on jest tak cudownie energiczny... Tymczasem:
          d.z.i.e.w.c.z.y.n.a szaleje??? Toż to nie pasuje. Po kilku latach (5-10 napewno
          wystarczy) efekt jestsmile
    • aluniaaa Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:07
      a a się cieszę,że ma dwóch chłopaczków, zobaczysz dopiero jak córa dorośnie i
      będzie biegać na dyskoteki,wtedy to dopiero będzie stres)
      • ledzeppelin3 Re: mali chłopcy:///// 07.09.06, 21:13
        Chłopcy są z natury bardziej agresywni. Inne receptory w podwzgórzu, dla innych
        hormonów wydzielanych przez nadnercza, a w okresie dojrzewania- jądra. Stąd
        wynika zachowanie bardziej niepowściągliwe, powiedziałabym. Ponadto w naszej
        kulturze jest zakodowane dawanie chłopcom więcej "swobody" i tak też ich się
        wychowuje. To dziewczynki mają być "te grzeczne".
        Natomiast babska agresja wyłazi pod postacią złośliwości, obgadywaniu innych,
        lub przybiera postać hipokryzji, czyli czułostkowości przykrywającej złość. Co
        widać choćby po tym forumtongue_outPP
      • kwiat_wrzosu Re: Aluniaaa 07.09.06, 21:13
        Pewno masz całkowita racjęsmile Prawdę mówiąc, już się boję...
      • lola211 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 12:04
        Mysle, ze stres bedzie zawsze.Dlaczego niby wizja chodzacej na dyskoteki córki
        ma byc taka straszna? Nie bardzo kapuje.
        • kwiat_wrzosu Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 13:24
          Wizja córek chodzących na dyskoteki przeraża mnie wyłącznie z powodu ilości
          niebezpieczeństw, na jakie będą one narażone. Chyba wymieniać nie muszę.
          • lola211 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 13:29
            Chodzilas na dyskoteki? Zyjesz? Ja tak.
            Moze w ogole z domu nie wychodzic , bo wkolo tyle niebezpieczenstw.
            A synowi sa narazeni rowniez- na narkotyki, przemoc.
            • kwiat_wrzosu Re: Lolu 08.09.06, 13:48
              Chodziłam na dyskoteki, i to często. Ale to było w inszych, starych, lepszych,
              bezpieczniejszych czasach...
              Bo ja co prawda sfrustrowaną 50-letnią panienką nie jestem, ale 20-latką też
              już nie...wink)) A to, co teraz słyszę o dyskotekach, ciśnienie mi skutecznie
              podnosi.
              • lola211 Re: Lolu 08.09.06, 14:09
                No wlasnie- słyszysz.A ja czasem nawet bywam i jakos nie widze zdziczenia
                obyczajow.

                Trzeba dziecku pewne sprawy uswiadomic no i liczyc na zdrowy rozsadek.Ale wierz
                mi, ze znajome matki dorastajacych synow tez bardzo przezywaja ich wyjscia na
                impry.
        • vharia już odpowiadam: 08.09.06, 14:03
          Wizja córki chodzącej na dyskoteki jest przerazajaca z powodu... agresywnych i
          rozbezczelnionych chłopaków.
          smile))
    • e_r_i_n Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 08:30
      No coz, mysle, ze jak zwykle, to kwestia wychowania, nie plci. Widywalam
      dziewczynki tak sie zachowujace smile
      Inna sprawa, ze uwazam, ze zdrowiej, jak dzieiaki sa energiczne i czasami nawet
      niegrzeczne (ale temperowane), niz 'cieplokluchowe'.
      • michiko takie energiczne dziecko 08.09.06, 12:42
        powinno ci czyms przyłozyc dla żartu oczywiście.
        Wtedy zeszłabyś na ziemię. Nie każdy ma ochotę znosić energicznie niewychowane
        dziecko, które nie ma wpojonej za gosz kultury.
        • e_r_i_n Re: takie energiczne dziecko 08.09.06, 14:33
          Energiczne a niebezpieczne to co innego. Dodatkowo, energiczne nie oznacza
          niewychowane. Niby to takie oczywiste...
          • lola211 Re: takie energiczne dziecko 08.09.06, 15:15
            Tak samo proste jak okreslanie dzieci mniej pobudliwych ciepłymi kluchami.
            • e_r_i_n Re: takie energiczne dziecko 08.09.06, 15:18
              Cieplokluchowe napisalam w cudzyslowiu. Dodatkowo, miedzy energicznym a
              cieplokluchowym sa 'stany przejsciowe'.
              • lola211 Re: takie energiczne dziecko 08.09.06, 15:24
                Owszem w cudzyslowie, ale to nie zmienia sensu wypowiedzi.
                Najczestszy argument rodziców trudnych dzieci to wlasnie taki:lepiej niech
                bedzie energiczny niz cieple kluchy.Tak jakby nie bylo opcji "pomiedzy".
                • e_r_i_n Re: takie energiczne dziecko 08.09.06, 15:37
                  Jak juz powiedzialam, energiczny nie znaczy niewychowany. Dodatkowo, mojemu
                  energicznemu dziecku daleko do dziecka trudnego, bo mimo duzej energii jest
                  bardzo posluszny, a jego energicznosc osobom postronnym nie zagraza ani nie
                  jest uciazliwa.
                  I tak, wole, zeby sobie teraz, w wieku lat 5, pogral w pilke niz czytal
                  encyklopedie smile
                  • lila1974 erin, czy moze mialaś na myśli 08.09.06, 15:41
                    któreś konkretne dziewczynki? smile))
                    • e_r_i_n Re: erin, czy moze mialaś na myśli 08.09.06, 15:51
                      Hehe smile Twoje sa takie, jak moj Wiktor. Idealne czyli tongue_out
    • bea.bea Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 11:22
      to ty chyba "porzadnej" dziewczynki nie widziałaś...smile))
    • mathiola Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 11:39
      eeee, chyba sa tez normalni smile Np. moj syn smile Chociaz pudelko ptasiego mleczka
      to pewnie by zjadl na raz skubaniec jakby mu pozwolic. W ogole mysle, ze
      wiekszosc z tych zachowan moga sie pojawic u dziecka badz nie, w zaleznosci od
      tego, czy rodzic na nie pozwala czy nie. I nie ma to wiele wspolnego z plcia i
      wiekiem.
    • lola211 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 11:57
      Ogolnie rzecz biorac dziewczynki roznia sie od chlopcow nie tylko fizyczniesmile-
      opisane przez ciebie sytuacje nie sa codzinnoscia i norma, ale wierze, ze sie
      zdarzaja, bo sama bylam swiadkiem.Z dziewczynkami jest inaczej- najczesciej,
      choc oczywiscie nie zawsze.
      Za pare lat bedzie podobnie- najwiecej rozrób, pobic, awantur to dzielo
      chlopakow.
    • liwilla1 moj chlopczyk tez tak robi 08.09.06, 12:16
      puszcza baki i beka w najbardziej nieoczekiwanych sytuacjach, "rzuca" sie na
      wszystkie cycki w zasiegu jego buzi, potrafi wydrzec sie tak, ze pol miasta
      slyszy, i tez lubi mleczko smile
      a tak na serio-kiedys mialam watpliwa przyjemnosc zostac "przyjaciolka" 9latki,
      ktora wszedzie za mna chodzila i non stop chciala mnie czesac (nioch nioch tongue_out).
      Poczatkowo bylo fajnie, pozniej upierdliwie, na koniec chowalam sie jak tylko ja
      widzialam big_grin
    • soica Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 14:12
      Może kogoś urażę ,ale nie znoszę małych chłopców (z paroma wyjatkami ).Moje
      spostrzeżenia są takie same jak autorki wątku ,zwłaszcza widać to placach
      zabaw . Często muszę interweniować ,kiedy taki mały g...rz odpycha moją małą
      20mies córeczkę lub niszczy jej budowle w piasku itp.
      Całe życie marzyłam o dziewczynce i na szczęscie mam kochaną ,słodką córeczkę.
      Znam kilku bardzo grzecznych ,pogodnych chłopców wle wiekszość jest okropna-
      przeklina,wrzeszczy ,gra w piłkę tam ,gdzie bawią sie maluchy itd.
      • bea.bea a wyrosną..:) 08.09.06, 14:14
        i w wiekszosci wyrosna ...na duzych wrednych facetów..smile...z tymi
        paroma...niestety paroma wyjątkami...smile)
    • anula2000 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 14:20
      Ja mam zupełnie inne doświadczenia, mamy w rodzinie dziewczynkę i wolałabym
      miec 5 chłopaków takich jak moje niż ją jedną. A, że twoje akurat to małe damy
      to się ciesz, bo różnie to bywa. I nie uważam, że chłopcy są gorsi. Takie
      zachowanie może być naturalnym etapem w rozwoju dziecka - chłopca i dziewczynki
      także. Więc akurat takie twoje doświadczenia, co nie oznacza, że jest tak
      ogólnie - miałaś pecha z tym towarzystwem i tyle.
      • lola211 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 14:26
        Pozwole sie jednak nie zgodzic.Piszesz raptem o 1 dziewczynce, a autorka watku
        o wielu chlopcach, ktorych miala okazje obserwowac.
    • 76kitka Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:00
      Mój dwulatek jest na ten przykład naduprzejmy smile O wszystko prosi, słowo proszę słyszę sto razy dziennie, za wszystko przeprasza, nawet jak dostaje po łbie od kogoś, to też On przeprasza. Jak coś przeskrobie, albo zrobi nie tak i zwrócę Mu uwagę, to się pyta: "czy jesteś jeszcze na mnie zła?", a jak odpowiadam zgodnie z prawdą, że wcale na Niego zła nie byłam, to wylatuje z wyznaniami typu KOCHAM CIĘ MAMO i mnie całuje po rękach, bo kilku naszych znajomych całuje panie w rękę i małemu się to musiało spodobać. Mam nadzieję, że w dziesiątym roku życia nie będzie chamem.
      • lola211 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:01
        smile)), urodzony gentelmen.
      • cocollino1 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:18
        no moj ma bardzo podobnie
        caly czas pyta: Czy moge?
        przeprasza nie wiem za co:smile
        wczoraj powiedzial: uwielbiam mame i tatesmile
        jest bardzo grzeczny
        tylko czasem mowi: mama nie marudzsmile
      • e_r_i_n Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:23
        Moj tez uwielbia calowac mnie po rekach. Kocham, przepraszam i dziekuje to
        slowa chyba najczesciej wypowiadane smile
        Dodatkowo ostatnio rozczulil mnie, gdy na moje 'ale mi sie chce spac'
        powiedzial 'to spij, malutka' smile

        Tak sobie mysle, z czego wynika 'nielubienie' chlopcow, ktorzy maja wiecej
        energii (NIE MOWIE, coby sie ktos nie przyczepil, o niewychowanych dzieciach,
        tylko takich, ktore nie sadza caly czas na miejscu) i dochodze do wniosku, ze
        wiele mam wolalby miec dziecko, ktore wlasnie w miejscu siedzi i nie wymysla za
        duzo smile
        • mamaadama4 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:31
          Szczególnie pod koniec dnia marzę o dziecku z mniejszą energiąsmile))
          Chłopcy na szczęście nie mają tych wszystkich cech w jednym okresie więc da się
          wytrzymać.
          • e_r_i_n Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:38
            U nas pod wieczor jest cudnie, szczegolnie w okresie przedszkolnym. Wiktor po
            wybieganiu jest wyjatkowo zmeczony i szybko pada smile
        • kwiat_wrzosu Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:38
          e_r_i_n napisała:

          > Tak sobie mysle, z czego wynika 'nielubienie' chlopcow, ktorzy maja wiecej
          > energii (NIE MOWIE, coby sie ktos nie przyczepil, o niewychowanych dzieciach,
          > tylko takich, ktore nie sadza caly czas na miejscu) i dochodze do wniosku, ze
          > wiele mam wolalby miec dziecko, ktore wlasnie w miejscu siedzi i nie wymysla
          za
          >
          > duzo smile

          A z której wypowiedzi wywnioskowałaś to nielubienie chłopców "którzy mają
          więcej energii"?
          Czy opisane przeze mnie zachowania (autentyczne, zapewniam) tego właśnie są
          przejawem? Polemizowałabym.
          Zapewniam, że jeśli chodzi potencjał energetyczny, moim córkom też niczego nie
          brakuje (zwłaszcza najstarszej).
          Apetyt też mają niezgorszy (zwłaszcza średnia). Cez problemu przerobiłaby całą,
          dajmy na to, czekoladę, gdyby jej na to pozwolić. Tyle, że jeśli dzieje się to
          w sytuacji towarzyskiej i czekolada jest przeznaczona dla wszystkich, to
          wystarczy w stosownym momencie krótkie wyjaśnienie: Inni też mają ochotę
          spróbować tej czekolady - i już, po problemie.
          Ja naprawdę lubię żywe, energiczne, ciekawe świata dzieciaki. Ale ta żywość nie
          jest moim zdaniem usprawiedliwieniem dla zachowań ewidentnie sprzecznych z
          kulturą.
          • e_r_i_n Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:40
            kwiat_wrzosu napisała:

            > A z której wypowiedzi wywnioskowałaś to nielubienie chłopców "którzy mają
            > więcej energii"?

            Moja wypowiedz byla ogolnym wnioskiem po przeczytaniu wypowiedzi w tym watku.
            Przede wszystkim refleksja na zrownanie energicznego z niewychowanym i
            lobuzerskim. Dlatego tez wyrazne zaznaczylam, ze pozytywnie wyrazam sie o
            dzieciach energicznych, nie chamskim - a wiec zdanie mam takie, jak Ty smile

            Nie zgodze sie jednak z wyciaganiem daleko idacych wnioskow o 'malych
            chlopcach' na podstawie kilku przypadkow. Dodatkowo, co wazne, niegrzeczni mali
            chlopcy sa widoczni. Ci normalni - mniej. Dlatego dostrzgasz jednych, a nie
            drugich smile
    • lollypop Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 15:35
      Kwestia wychowania a nie plci. Ja regularnie zbieram pochwaly za zachowanie
      mojego piecioletniego chlopca, ktory mowi 'prosze', 'dziekuje', 'czy moge?',
      nie lapie niczego ze stolu bez pytania i wyciera mlodszym kolegom ugilowane
      nosy. Nie jest przy tym ani mamisynkiem ani ulomkiem, rownoczesnie wrecz
      roznosi go testosteron, uwielbia pilke, rower i Spidermena.
    • kachwi1 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 16:15
      twoje pytanie to do mnie - bo jestem mamą siedmiolatką. pocieszę cię, że nie -
      takie zachowania nie są po prostu naturalnym i
      nieuniknionym etapem rozwojowym chłopców.
      otóż:
      nieartykułowane wrzaski wydobywane z siebie dokładnie nad uchem innych,
      > zwłaszcza, jeśli ci inni próbują na przykład porozmawiać - mój syn nie wydaje
      nieartykułowanych wrzasków w takim momencie. czeka (często niecierpliwie się
      wpatrując), aż skończę rozmowę.
      > - przedrzeźnianie innych dzieci (nagminne i z upodobaniem) - nigdy tego nie
      zauważyłam.
      > - odpowiadanie na prośby dorosłych o nieużywanie siły w stosunku do
      > słabszych - "i co mi zrobisz?" - absolutnie nie. używanie siły w stosunku do
      słabszego to dla niego wstyd jak beret. mam nadzieję, że to mu zostanie na
      zawszesmile
      > - rzucanie się na słodycze stojące na stole dla wszystkich i zjadanie na raz
      > np. całego pudełka ptasiego mleczka - na szczęście mój zawsze częstuje resztę
      (pewnie z ciężkim sercemsmile, i nie dałby rady całemu pudełeczkusmile
      > - wpychanie sobie do ust połowy pudełka ptasiego mleczka na raz, - może te
      dzieciaki po prostu nie miały słodyczy na codzień?
      > - wypijanie mleka do kawy przeznaczonego dla wszystkich duszkiem prosto z
      > dzbanuszka (okraszone bezczelnym: bo ja uwielbiam takie mleczko), - mój
      nalewa do swojego kubka.
      > - puszczanie przy wspólnym stole bąków, a następnie udawanie, że "nie wiem,
      > o co chodzi" (niejeden raz) i zbywanie prośby o odejście od stołu głupim
      > uśmieszkiem, - jezu, w jakich pensjonatach przebywałaś?
      > - pogardliwe wyrażanie się o wszystkim, co dziewczyńskie (u dziewczynek
      > takich tendencji w stosunku do zabawek czy ubrań typowo chłopięcych nie
      > zauważyłam)- tego też nie znam. i mój syn na przykład mówi, że lubi
      dziewczyński różowy kolor - na mniesmile

      moje dziecko aniołem nie jest, ale zachowanie chłopców, na których ty się
      napatrzyłaś, to porażka. ale może był tego jakiś powód? jak dzieciak musi coś
      odreagować (stres na przykład), to tak się zachowuje? a generalnie - dzieci
      kopiują zachowanie rodziców, chcąc nie chcąc. więc wszystko zależy od nas.
      • kachwi1 Re: mali chłopcy:///// 08.09.06, 16:15
        miało być - jestem mamą siedmiolatkasmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka