jola9932 15.09.06, 23:01 niedawno urodziłam córke.teściowa przy każdej wizycie pyta czy dziecku nie zimno?,a może niewygodnie? a uszka odkryte itd. mam tego dość i robię wszystko żeby wizyty trwały krótko albo żeby nie było ich wcale Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 06:59 o rety, z miłości to robi. Chce dla dziecka jak najlepiej i tyle. jakby nie pytała, to by pewnie gromy się sypały, ze nie interesuje się. Jak Cię pyta, powiedz, że starasz się jak najlepiej. Ale teściowa tego nie robi, by Tobie życie utrudnić, ale po prostu chce dla wnusi jak najlepiej... > wszystko żeby wizyty trwały krótko albo żeby nie było ich wcale biedna babcia, biedna wnusia. Jeżeli poza pytaniami nie masz więcej jakiś zastrzeżeń do teściowej, to wizyt zbytnio nie utrudniaj. Ty teściowej kochac nie musisz, ale to ciągle jest matka Twojego faceta, i babcia Twojej córeczki. Oninapewno ją bardzo kochają... Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 07:23 moge ci jedynie współczuc takiej baby.... i zapytać, czy twoja mama w milczeniu zawsze cie wita...nie pyta , czy zdrow, czy dobrze sie chowa..czy... no tak ale tamto babsko to przeciez teściowa..a najlepsza teściowa, to martwa, albo niemowa... wspólczuje jej takiej synowej..( Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 08:38 oj bez przesady z tym wpsolczuciem... dziewczyna niedawno rodziła, nabuzowana jeszcze hormonami. Mnie wtedy tez wszystko wqrwialo Poza tym widze pare róznic. Mama to mama i jej wolno zawsze wiecej a tesciowa chocby na glowie stawała na zawsze (poza wyjatkami) pozostanie obca kobieta. A nikt nie lubi uwag od obcych... Co innego pytania typu "jak sie chowa?" a co innego dopytywanie sie "czy nie za zimno" co sugeruje, ze pytajaca uwaza, ze jest za zimno i nalezaloby przykryc ( a to odbierane jest przez mlode mamy jako podwazanie jej talentu, zła opieka nad dzieckiem itp). Zapewne swietnie trafiłyscie i Wasze tesciowe sa super-babkami ale wystarczy poczytac niektore wypowiedzi na forum i niestety - ironiczna uwaga o tesciowej niemowie przestaje byc taka ironiczn a zaczyna byc pobożnym życzeniem Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 08:49 > Poza tym widze pare róznic. Mama to mama i jej wolno zawsze wiecej a tesciowa > chocby na glowie stawała na zawsze (poza wyjatkami) pozostanie obca kobieta mama to mama, a teściowa też mama, tyle że jej faceta i też ma prawo kochać i się martwić... > Co innego pytania typu "jak sie chowa?" a co innego dopytywanie sie "czy nie za > > zimno" rzecz gustu, pierwsze pytanie można odebrać jako olewające, How do you do? Nie ma znaczenia jaka odpowiedź padnie, grunt, ze formułom grzecznościowym stało się zadość, a drugie już może wyrażać faktyczne zainteresowanie tematem > a to odbierane jest przez mlode mamy jako podwazanie jej talentu, zła opieka > nad dzieckiem itp). fakt, ze młode mamy są bardzo często przewrażliwione. I dlatego najniewinniejsze pytania odbierają źle i koniecznie szukają podtekstów. A na cholerę stresować się? Pyta nie za zimno, to powiedzieć nie sądzę i cieszyć się, że babcia się wnuczką interesuje, a nie doszukiwać ukrytych znaczeń... > Zapewne swietnie trafiłyscie i Wasze tesciowe sa super-babkami Moje teściowe są OK, ale ja też staram się być w porządku. Jak mi coś nie pasuje, to o ile nie jest to wielki problem, to nie cuduję, nie oobrazam się, tylko kiwam głową i robie swoje. Wilk syty, owca cała, a stosunki bardzo dobre. Udowadnianie za wszelką cenę, ze teściowa się myli, a ja jestem taka idealna mamunia nikomu nic dobrego nie da, poza sporymi nieporozumieniami w rodzinie. I ostatni punkt programu. To, ze na forum jest wiele wypowiedzi o złych teściowych nie oznacza, ze wszystkie dotyczą naprawdę złych teściowych. po prostu wiele dziewczyn przesadza... Nie wszystkie oczywiście, ale jak ktoś robi problem ze zwykłego zainteresowania, to każdy drobiazg w jego oczach może urosnąć do mega problemu... Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 09:09 tez wychodze z założenia, że tesciowa ma prawo sie martwić. Moze to jednak robic na odleglosc Odpowiedz Link Zgłoś
bea.bea Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 09:16 nie mam problemów z komunikacja...) wiec tesciowa wie kiedy mam problem...i ja wiem kiedy ona.... sprawy załatwiamy na bieżaco...i bez obrazy... ...i czsem warto przyznac...ze tesciowe tez maja racje...choc pozornie wygladzało inaczej Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 09:20 babcia ma być babcią,niepotrzebnie sie tak wczuwa.. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 10:52 A nie pomyślałaś, że można na to spojrzeć z innej strony, np. że mama ma być mamą, a nie obrażalską kwoką, niepotrzebnie tak się na wczuwającą babcię obraża Przy okazji, proponuję byś poczytała, jak wiele jest postów od mam, które płaczą, ze babcie się nie wczuwają, nie interesują. jak ktoś chce powód do problemów znaleźć zawsze znajdzie. Ale czy naprawdę trzeba chcieć? Czy Tobie macierzyństwa ubędzie, jak się babcia wczuje? Czy będziesz mniej mamowa? Naprawdę, nie warto. lepiej zadbać, by dziecko kochało babcię, a jeszcze sama nieraz docenisz pomoc babci... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 10:53 i tak przy okazji, a jak wygląda prawidłowe bycie babcią? ma wyłącznie sweterki dziergać na drutach? Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 09:23 hormony hormo0nami ale jak sie spotkamy na spacerze to czapeczkę naciąga bo uszka przewieje i kołderkę mi w tym wózku wciska i poprawia, czy ja złą matką jestem? Odpowiedz Link Zgłoś
monia145 Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 09:34 A czy kiedykolwiek powiedziała ci, że jesteś złą matką? Skoro podejrzewasz ją o takie mysli to zapytaj kiedyś szczerze dlaczego to robi i jakie mysli Cie wtedy nachodzą...pewnie sie zdziwi, bo "ona tylko dobrze dla wnusi/wnusia chce" itp. Bez zamiaru zdyskredytowania Cie jako matki. Jednak też uważam, że wyolbrzymiasz i czepiasz się banalnych zachowań. Poczytaj inne watki na temat teściowych, to swoją uznasz za anioła. Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 11:01 Czasami nie trzeba słów. Gdyby ktoś za Tobą łaził i poprawiał cokolwiek nie zrobisz to nie miałabyć odczucia, ze robisz wszystko do bani??? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 11:05 jak ktoś ma niską samoocenę, to wtedy tak, może się tak poczuć. Ale to jednak trzeba nad sobą pracować, a nie babci się czepiać... Jak babcia łazi i poprawia, to przecież można po babci na jej oczach poprawiać i mówić, ze u siebie w domu to ja wolę tak i tak, nawet jeżeli to innym się nie podoba... Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 11:12 Wiesz ja nie mam niskiej samooceny. Nie widze najmniejszego powodu, dla ktorego z winy tesciowej mam robic cokolwiek wlacznie z praca nad soba W swoim domu nie chce mi sie poprawiac po poprawiaczach ani stosowac innych zagrywek. Nie chce mi sie przekonywac, tłumaczyć, wytłumaczac z tego co robię. W warzywniaku na dole pracuje przesympatyczna starsza Pani. Jest w wieku mojej babci wiec doswiadczenie wieksze ma niz moja mama czy tesciowa. jednak jakby zaczela mnie przy kazdej wizycie w sklepie pouczac, lub zasypywac pytaniami typu "gdzie czapeczka" to zaczełabym kupowac gdzie indziej. Dyskutowac nie mam ochoty. A tesciowa jest mi emocjonalnie rozwnie bliska jak owa Pani. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 11:17 > Wiesz ja nie mam niskiej samooceny. Jeżeli nie masz, to na pewno teksty teściowej, ze coś źle robisz, spływają po Tobie jak po kaczce, więc nie ma problemu. A jak teściowa próbuje coś poprawić, zawsze możesz powiedzieć, ze sobie nie życzysz, bo Tobie i Twojemu facetowi właśnie tak sie podoba nie inaczej. I tyle. Ale sama u teściowej też nic nie przestawiaj ) > ochoty. A tesciowa jest mi emocjonalnie rozwnie bliska jak owa Pani. ale Twojemu dziecku już nie. A przynajmniej jako rozsądna mama powinnaś sprawić, by babcia była bliższa dziecku niż pani ze sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: rzeczywiście nienormalna.... 16.09.06, 11:22 Moja tesciowa nie raczy mnie uwagami. Nie wtraca się, nie bywa prawie wcale, nie przestawia. I bardzo mi z tym dobrze. U tesciowej nie bywam. I tez mi z tym dobrze. Tesciowa jest dla mnie obca osoba, mecze sie w jej towarzystwie. Widze ja od swieta, na mysl ze mam isc do niej bez meza dostaje drgawek. Nie lubie nawet rozmow telefonicznych, bo to kilo sztucznosci. Nawet dla mojego dziecka nie bede sie katowac psychicznie i zmuszac do czegos czego niecierpie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiewioreczka3 Re: namolna teściowa 16.09.06, 09:32 czytajac poprzednie wypowiedzi sadze ze nigdy nie mialyscie problemow z tesciowa! tylko pozazdroscic!!! ale wierzcie ze niektore tesciowe sa nie do zniesienia! i autorke tematu w pelni rozumiem i popieram! niektore teksty sa tak irytujace, a ta nadopiekunczosc babci moze wzrosnac do takiej granicy, ze mama nie bedzia miala nic do powiedzenia, wiec po moich doswiadczeniach i przeszlosci: jak pewnych namolnych wtracan tesciowej nie zdusi sie w zarodku to bedzie szkodzic dziecku jak i rodzicom pozniej! bo babcia wie najlepiej! i wychowala syna i wie jak wychowac wnuczka! z tym ze nie pomysli ze to rodzice maja teraz cel i szanse wychowania, a ona jest tylko babcia! moze teraz troche przesadzilam i wlaczyly mi sie wspomnienia! ale wierzcie mi nie mam dobrych ani doswiadczen, ani mysli, ani przeszlosci z moja tesciowa. stad takie rozwazania! jola9932 nie znam twojej tesciowej, moze to rzeczywiscie tylko kwestia dobrych checi! z tym ze zawsze dawaj do zrozumienia ze to wasze dziecko i wy je dobrze wychowujecie. a ona jest tylko a moze az babcia, ale nie matka ani ojcem! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
gosika78 Re: namolna teściowa 16.09.06, 10:26 Zdrowe zainteresowanie dzieckiem to jedno. Wypowiedzi podszyte sugestiami o złym traktowaniu i złej opiece nad dzieckiem to drugie. Ja sama słyszę co rusz (od teściowej oczywiście) "robicie dziecku krzywdę". To nie jest zdrowe zainteresowanie... Było smaszno, a jaszmije smukwijne świdrokrętnie na zegwniku wężały... Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:00 ja wzięłam wszystkie gazety i poradniki o dzieciach które dostałam w szpitalu i pozaznaczałam sobie wszystkie odpowiedzi - na stwierdzenie że dziecko cycuśne trzeba dopajać - pokazywałam jej 10 różnych poradników o tym że jednak dziecka karmionego piersią nie trzeba dopajać, to samo się tyczyło pojenia glukozą, przegrzewania, rozszerzania diety po 3 m-cu itd - na każde stwierdzenie teściowej że coś źle robię pokazywałam jej odpowiednich kilka artykułów (żeby nie było że w jednej gazecie to się mylą) o tym że jednak to ja mam rację. Obraziła się na mnie bo ona wszak wie lepiej w końcu wychowała 2 synów! Ale przestała się wtrącać Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:05 Bardzo madrze zrobilas Jednak nadal nie rozumiem dlaczego kobiety musza sie tłumaczyc, pokazywac artykuły ub iruytowac w milczeniu z powodu mam swoim mężów/niemężów? Czy te damy nie mogą swoich mąrości przekazywac synom a najlepiej zachowac ich dla siebie...? Moj ojciec nie łazi za moim mężem i nie poucza go jak wbijac gwoździe mimo, ze jest bardziej doswiadczony i zapewne w swoim zyciu milion gwzdzi wiecej powbijał... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:07 > Jednak nadal nie rozumiem dlaczego kobiety musza sie tłumaczyc, pokazywac > artykuły ub iruytowac w milczeniu z powodu mam swoim mężów/niemężów? wcale nie muszą. Ale jak chcą to ich sprawa. Przy okazji, za kilkanaście, dwadzieścia kilka lat pewnie Wasze synowe podetkną Wam pod nos gazetki z tekstami, że teraz jednak są inne trendy, inne mody w opiece nad dzieckiem. I te Wasze poglądy będą wyśmiewane. Bo to się zmienia. A jeżeli nie będziecie pomagać i doradzać, to będziecie uważane za babcie bez serc, które się nie interesują. I tak będzie źle, i tak niedobrze... Po prostu, niektórym nigdy nie dogodzisz Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:18 a wiesz Nchyb zwisa mi zdanie synowej (ktorej byc moze nie bede miała bo trafiła mi się córka) tak jak i tesciowej ...i jeszcze paru miliardów ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:26 zięciowie też śpiewają o teściowych piosenki w stylu: szła teściowa przez las pogryzły ją żmije żmije wyzdychały a teściowa żyje... Tobie zdanie ewentualnego zięcia, czy może synowej (może jeszcze syna będziesz mieć, he, he... może zwisać, ale czy sądzisz, ze Twoje dziecko będzie wtedy szczęśliwe? bo zdaniem paru miliardów ludzi to ja też się specjalnie nie przejmuję, ale tym najbliższym to bym kłód pod nogi nie rzucała... Jeszcze nie myślisz o wnukach, ale jeżeli będziesz miała i je pokochasz, a Cię odstawią, bo będziesz mieć w nosie ich zdanie? Hmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: namolna teściowa 16.09.06, 13:03 Kwestia charakteru. Mi osobiscie niewiele interesują relacje mojego męża z moja rodziną. W sumie prawie sie nie widują - podobnie jak ja z tesciową. I jestem szczesliwa... No moze inaczej - nie jestem nieszczesliwa z powodu braku tych kontaktów i powiem wiecej - jesli mąż mialby alergie na moja mame i nie zyczylby sobie ja odwiedzac to luz... niech nie odwiedza. Kompletnie tego od niego nie wymagam. Zakładam więć, ze moje dziecko tez nie unieszczesliwie potencjalnymi relacjami z potencjalnym zieciem Dlaczego zakładasz, ze zdanie wnukow bede miała w nosie??? Ja nie mam w nosie zdania ludzi, których kocham.... Nie kocham tesciowej... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 14:15 > Dlaczego zakładasz, ze zdanie wnukow bede miała w nosie??? Ja nie mam w nosie > zdania ludzi, których kocham.... Nie kocham tesciowej... nie zakładam, że nie będziesz kochać wnuków. Za to sądzę, że jeżeli nie będziesz dbać o zdanie potencjalnego zięcia lub ewentualnej synowej, ci mogą chcieć uniemożliwić Ci kontakty z Twoim wnukiem. Bo Ty możesz mieć inne zdanie niż oni i wtedy mogą (wcale nie muszą, ale czytając to forum wiadomo, ze często się to zdarza) całkowicie zabronić kontaktów z kochanym przez Ciebie wnukiem... czyli, by nie skrzywdzić kochanych osób, często warto zważaćna zdanie i innych, niekoniecznie kochanych... niestety... Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:08 hehe no w końcu komuś wreszcie może się podzielić swoim doświadczeniem Wreszcie coś wie lepiej A co do przekazywania synom to ona tak właśnie zrobiła - m pojechał do niej i wraz znią nakupowali butelek, smoczków, herbatek koperkowych, glukozy itp cuda i miałam duży problem by męża uświadomić że to ja mam rację bo skoro mama ich tak świetnie wychowała to ona ma rację a nie ja - świeżo upieczona karmicielka. No ale na męża te artykuły również podziałały i teraz wie że ja wiem lepiej niż ona uff Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:10 > ieczona karmicielka. No ale na męża te artykuły również podziałały i teraz wie > że ja wiem lepiej niż ona nie, Ty nie wiesz lepiej. Ty po prostu działasz w zggodzie z obecnymi trendami opieki nad dzieckiem. A dziecku pewnie wszystko jedno, bo i ta metoda dobra, i babcina też, naprawdę, w końcu i my przeżyłyśmy opiekę naszych mam i te nasze dzieci też przeżyją naszą opiekę... Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:16 Ja przezyłam nawet czarnobyl )) To nie tylko trendy. To efekty postepu nauki, medycyny, techologii... Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:19 > Ja przezyłam nawet czarnobyl )) bo daleko był, Ci co bliżej byli nie mieli szans... a to dalej trendy, i nie tyle postęp w badaniach, ale takie, a nie inne spojrzenie na wyniki tych badań. Za kilkanaście lat ktoś inaczej na wyniki spojrzy. I tak będzie falowanie i spadanie, na zmianę, raz butla dobra, raz wyłącznie pierś... Raz czapeczka, raz goła główka... A najzdrowiej po prostu nie przeginać w żadną stronę. I nie zapominać, te babcie zazwyczaj z milości do dzieci tak gadają... Odpowiedz Link Zgłoś
magorlo Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:23 nchyb napisała: > > Ja przezyłam nawet czarnobyl )) > bo daleko był, Ci co bliżej byli nie mieli szans... > Byc moze z tesciowymi jest podobnie? Im dalej tym bezpieczniej Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:30 > Byc moze z tesciowymi jest podobnie? Im dalej tym bezpieczniej tu się zgadzam )) Mieszkanie z nimi jest często zabójcze dla związku, ale jak raz na jakiś czas się zdarzy, to krzywdy nie będzie Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:16 tzn masz rację ale spójrzmy np na problem z tormentiolem - wszędzie pieją że jest on niewskazany a mimo to słuchając się rad naszych mam czy teściowych używamy tego specyfiku - czy to jest słuszne? Jak mniemam w czasie kiedy one go stosowały nie było jeszcze wyników wieloletnich badań na ten temat i jak mniemam to samo się tyczy innych zagadnień w tym żywienia itd. Oczywiście można się sprzeczać że badania są prowadzone na zlecenia jakichś koncernów itd. Mój problem wziął się po prostu z faktu że miałam duże problemy z karmieniem piersią i wszyscy mi doradzali prejście na butlę a ja chciałam karmić piersią. Dlatego tak się wściekłam kiedy zostałam "znagonkowana" butelkami przez męża i teściową No ale to moje indywidualne doświadczenia i w tym wypadku ja miałam rację nie ona. Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:33 > tzn masz rację ale spójrzmy np na problem z tormentiolem - wszędzie pieją że je > st on niewskazany a mimo to słuchając się rad naszych mam czy teściowych używam > y tego specyfiku - czy to jest słuszne? w wielu szpitalach w dalszym ciąg z dobrym skutkiem się go stosuje. Przeczytaj tu np. opinię lekarza: W Tormentiolu nie ma czystego kwasu bornego (Acidum bori*****), używanego do niektórych receptur, tylko inny związek - tzw. czteroboran sodowy i do tego jest on w bardzo małym stężeniu (1%). za: www.forumginekologiczne.pl/forum/vt,41,249,7688 przy okazji - moim dzieciom nie zaszkodził... Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:37 a tu wypowiedź ekspert z f kosmetyki dziecięce forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=503&w=41597396&a=42202510 Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:42 opinia dotyczy kwasu borowego, a to nie jest tożsame z czteroboranem... to tak jak z tlenem w różnych związkach, takie O3 to całkiem co innego niż H2O, że już o CO2 nie wspomnę... Odpowiedz Link Zgłoś
luna333 Re: namolna teściowa 16.09.06, 12:18 dobrze wiedzieć bo też tego użyłam za namową pielęgniarki w szpitalu po kuracji antybiotykami a z chemii jestem zielona choć gdyby mojemu się to znów przytrafiło to chyba przetestuję najpierw maść pięciornikową. Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:25 jak nie chciałam dopajać małej <bo i po co?>to kazała mi zachować zdrowy rozsądek a nie wierzyc we wszystko co jest w gazetach napisane. dodam że teściowa ma jest pielęgniarką w osrodku zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:28 > jak nie chciałam dopajać małej <bo i po co?>to kazała mi zachować zdrow > y > rozsądek a nie wierzyc we wszystko co jest w gazetach napisane tak szczerze to Ci powiem, ze rozsądnie się odezwała. Większość dzieci naturalnie karmionych nie potrzebuje dopajania, ale są takie, które płaczą z pragnienia... A w gazetach to nie zawsze prawdę piszą, prawda zależy od punktu widzenia tego, co za konkretny tekst płaci, bądź go pisze... Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:33 nie płakała z pragnienia bo wogóle nie płakała,dobrze przybiera na wadze więc jak pytałam jej po co dopajać to mówiła że jest goraco i NAPEWNO chce się dziecku pić!! Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:39 dokarmiać już też powinnam bo dziecko ma już dużo białka i powinno się przyzwyczajac do innch pokarmów a nie tylko pierś, i to ma być rozsądek kogoś kto powinien takie rzeczy wiedzieć z racji zawodu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:47 no to jeszcze kilkanaście lat temu model żywienia był ciut inny i w tym wieku już dzieciom powolutku wprowadzano inne pokarmy. Dzieci przeżyły... Naprawdę, co z tego, ze coś Ci mówi, czy jak Ci coś radzi, musisz się stosować? Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:49 przy okazji, przeczytaj ten post: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=567&w=48418807&a=48419562 ja się podpisuję pod tym tekstem. Czy dokarmisz, cz nie, czy dopoisz czy nie, będzie raczej tak samo... Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:52 najpierw radzi potem pyta czy tak robie jesli nie znów radzi i dodaje ze ona by tak zrobiła,wiem ze nie musze nic robic ale to irytujace Odpowiedz Link Zgłoś
nchyb Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:55 zawsze możesz zastosować jej taktykę. Ona coś robi czasem u siebie w domu? Bywasz u niej? Widzisz, że gotuje zupę, to zacznij jej doradzać. A potem pytaj, czy się do rad stosuje. Czy miesza od prawej dop lewej jak jej radziłaś? Czy odkurzając trzyma odkurzacz po prawej stronie by dalej od serca było? itp itd Może wykończysz ją jej własną bronią, a przynajmniej będziesz mieć trochę rozrywki. Ona radę, Ty jej dwie i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
jola9932 Re: namolna teściowa 16.09.06, 11:55 a dzis znow czeka mnie wizyta a mała ma katar,wiec juz sie nakrecam na <dobre rady> chodze zła od rana wrrrrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś