Dodaj do ulubionych

Nowoczesne babcie

19.09.06, 11:37
Mama mojej znajomej nigdy nie ma czasu dla wnukow - pracuje, jest towarzyska,
czesto z mezem wyjezdza na weekendy. Kiedy Dorota dzwoni w czwartek, jej mama
od razu mowi: - Nie bedzie nas przez cala sobote, nie moge zajac sie dziecmi.
Dorota ma nianie, nie oczekuje, ze dziadkowie pelnoetatowo zajma sie jej
dziecmi. Uwaza za oczywiste, ze maja oni prawo do swojego zycia. Ale i tak
jest jej przykro, ze nigdy nie zabiora dzieciakow na plac zabaw, ani do zoo.
Zazdrosic kolezankom, ktore moga na Sylwestra podrzucic dzieci do dziadkow.
Pisze artykul o nowoczesnych babciach, ktore wola zajac sie wreszcie soba, a
nie chca opiekowac sie wnukami. Czy ktoras z Was ma taka mame-tesciowa? Czy
opowiecie mi o waszych relacjach?
Czekam na kontakt: joanna.sokolinska@agora.pl
Obserwuj wątek
    • babka71 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:40
      Moja teściowa, a babcia pojechała do USA zarobić he he (65 l)..nie widziała
      ukochanego wnuka już pół roku..
      • g0sik Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:45
        Moja teściowa zawsze była nowoczesną matką, więc już przestałam się dziwić, że
        jest nowoczesną babcią. Czasami tylko mnie wkurza jak dzwoni i jęczy mi do
        słuchawki, że bardzo kocha wnuczkę.....może i kocha na swój sposób ale fryzjer,
        zakupy i kosmetyczka zawsze wygrywają z tą miłością....
      • roksanaa22 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:46
        maja mama ma 43 l.nosi ciuchy jakich ja bym nie zalozyla.chodzi na dyskoteki.na
        stale mieszka we wiedniu.kiedy przyjezdza bawi sie z dziecmi,chodzi ze mna na
        spacery.nigdy dzieci nie pilnuje.chyba ze chwile zebym wyszla na zakupy
        itp.wsciekam sie na nia.ona mowi ze ja jestem jak stara baba i ze mi kupi
        fartuszek gospodyni.
      • dagmama Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:47
        Moja mama uważa, że dzieci odchowała i powinna mieć spokój. Mam wrażenie, jakby
        wnuki, to byli tacy dalsi krewni. Można o nich grzecznie zapytać, czy zdrowi,
        ale nie ma mowy o dłuższych szczegółowych dyskusjach o karmieniu, nocnikach czy
        wyrastaniu z ubranek.
        Dzieci ją denerwują, piszczą i biegają (raz mój syn i córka brata byli
        jednocześnie), a ona już to przecież przechodziła i nie życzy sobie więcej.
        Ma prawo, jasne.
        Opieka nad wnukami nie jest żadnym obowiązkiem.
        • niusianiusia Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 17:00
          Moja mama ma 63 lata i jest na emeryturze...
          Często pomaga mi przy dziecku, ale strasznie to wypomina. Widzę, ze przychodzi
          jej to z wielkim wysiłkiem. Twierdzi, ze skoro wypracowała sobie emeryturę to
          może teraz sobie pożyć i że ona ma inne horyzonty niż pieluchy i małe dziecko.
          Oczywiscie ma do tego prawo.Przykro mi bardzo, gdyż muszę wziąć nianię, bo za
          chwilę idę do stałej pracy. Wolałabym zapłacić te pieniądze swojej mamie,i mieć
          pewność co do osoby, z którą zostawiam swój największy skarb, ale tu nie o
          pieniądze chodzi. Kiedy ja się urodziłam, mama po roku wróciła do pracy,
          wychowaniem moim zajęła się babcia, do czasu kiedy nie poszłam do przedszkola.
          Był nawet taki okres później, ja już chodziłam do szkoły, a babcia codziennie
          do nas jeździła, zeby gotować obiady, dopilnować, żeby mi się nic nie stało,
          posprzątać itd... oczywiście za darmo.
          Wydaje mi się, ze problem polega nie na nowoczesności, ale na tym, ze nasze
          matki często się dziećmi nie zajmowały, bo robiły to za nie nasze babcie. One
          chodziły do pracy. Dzięki temu mają emerytury i są niezależne. My możemy
          emerytur nie mieć, bo większości matek nie stać na wzięcie opiekunki i zostają
          w domu zamiast iść do pracy. Nie byłyby w stanie zaplacić opiekunce z tego co
          by zarobiły. Argumenty na wypracowana emeryturę odpieram własnie w ten sposób,
          ze gdyby babcia mamie nie pomogła, to prawdopodobnie do emerytury policzono by
          jej te kilka lat mniej ( ja obecnie mam już 3 letnią przerwę w pracy). Nasze
          babcie były przyzwyczajone, ze wychowaniem dzieci zajmują się matki, babcie,
          często całe rodziny i jest to obowiązek wszystkich i zupełnie normalna rzecz.
          Wydaje mi się, ze każda kobieta, która w młodości sama wychowywała dzieci,
          zajmowała się domem, raczej zajmie się swoimi wnukami i wcale nie tylko
          dlatego, ze nie moze robić już nic innego.
    • iwles Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:44
      Nie pomogę. Mam zupełnie odwrotne doświadczenia.
      Nawet nie z mojej inicjatywy, ale właśnie z inicjatywy babci.
      Co nie przeszkadza w tym, że dziadkowie samorealizją się. Jakoś zawsze
      potrafili pogodzić zajmowanie się wnukami z własnymi przyjemnościami.
    • isma Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:49
      Co to znaczy "wola"? Nie wola, tylko maja swiete prawo robic ze swoim czasem,
      co chca (moi akurat choruja ;-((().
      Moje dziecko - moja sprawa. Na tym, chyba, doroslosc polega wink)).
      • marta.kunc Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:57
        nie rozumiem co w tym zlego, ze babcia ma swoje zycie i stawia je na pierwszym
        miejscu?
        • iwles Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:15
          Wiesz, mam wrażenie, że redakcja trochę źle sformułowała pytanie.
          Nie zajmowanie się dzieckiem (wnukiem) nie zawsze jest wynikiem tego, że babcia
          jest nowoczesna.
          Bo co to znaczy nowoczesna babcia? Że chodzi do fryzjera? Moja mama też chodzi
          do fryzjera. Zawsze chodziła.
          Jest elegancka? Dba o siebie? Moja mama zawsze taka była i jest do tej pory.
          Ma czas dla siebie? Na spotykanie się ze znajomymi? na wyjazdy rodzinne ? - ma
          czas.

          A jednocześnie - bardzo pomaga mi przy moim synu - opiekuje sie nim, kiedy
          jestem w pracy. Opiekuje się - bo SAMA bardzo chce, bo kocha dzieci.
          I, wynika z tego tylko to, że jest dobrze zorganizowana.

          Na czym więc ma polegać NOWOCZESNOŚĆ babci ?
    • jagoda56 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 11:59
      Mają święte prawo do swojego zycia.Mam kupę znajomych co dzieci do dziadków
      wtrynią i cały świat ich nie obchodzi.Bardzo mnie to wkurza.
      • ula_max nie użyłabym tu słowa "nowoczesne"... 19.09.06, 12:17
        ale raczej "normalne babcie". ALe taki mamy kraj i taki obyczaj. Babcie
        wychowują wnuki, gotują zupki, wycierają noski, ganiają na place zabaw, itd.
        Czy to lubią? Nie wiem. Kiedyś słyszałam taką historię, że córka podrzuca wnuki
        do babci, aby jej sprawić przyjemność, bo babcia sie w ten sposób realizuje, a
        zdrugiej strony to dla babci przyjemność, bo czuje się taka potrzebna. Drugiej
        strony medalu tzn. babci nie znam. Moze to i prawda?
        Mnie babcie odcięły od pomocy. Jedna bardzo daleko, druga wprawdzie tuż za
        rogiem, ale zajmować wnusiem się nie zajmuje i zajmować się nie chce, choć
        twierdzi że kocha nad życie.I dobrze. Ciesze sie z tego że sami dajemy sobie
        radę.
        Kiedy ja bedę babcią, mam zamiar korzystać z życia (daj Boże zdrowie!), a
        najukochańszych wnusiów oglądać na zdjęciach leżąc pod palmą i popijając zimne
        drinki.
        Uważam że jestem zupełnie normalna. Wcale nie nowoczesna.
        • malila Re: nie użyłabym tu słowa "nowoczesne"... 19.09.06, 12:26
          ula_max napisała:
          > Mnie babcie odcięły od pomocy. Jedna bardzo daleko, druga wprawdzie tuż za
          > rogiem, ale zajmować wnusiem się nie zajmuje i zajmować się nie chce, choć
          > twierdzi że kocha nad życie.I dobrze. Ciesze sie z tego że sami dajemy sobie
          > radę.
          > Kiedy ja bedę babcią, mam zamiar korzystać z życia (daj Boże zdrowie!), a
          > najukochańszych wnusiów oglądać na zdjęciach leżąc pod palmą i popijając
          zimne
          > drinki.

          To mnie zastanowiło: czy to znaczy, ze zostaje się taką babcią, jaką się miało
          dla swoich dzieci?
          • ula_max Re: nie użyłabym tu słowa "nowoczesne"... 19.09.06, 13:39
            "To mnie zastanowiło: czy to znaczy, ze zostaje się taką babcią, jaką się miało
            dla swoich dzieci? "
            Ja tu nie widziałabym zadnego związku. I znowu przykład z mojego podwórka:
            moja teściowa która nie chce zajmować się wnukiem, także nie wychowywała
            swojego syna, (studia, praca itd).... bo robiła to (sic!) babcia.!
            Uważam że to charakter człowieka, a nie zasada: "Ja wam pokaże jak zostanę
            babcią!".
          • aleksandrynka Re: nie użyłabym tu słowa "nowoczesne"... 19.09.06, 19:36
            a widzisz, a ja zamierzam i pić drinki pod palmami i też, jak wrócę, zabrać
            wnuki na wycieczkę.
            Moi rodzice to nie typ bujających wózeczki. Mają swoje prace, baaardzo
            absorbujące plus nastolatka w domu. Czasem do nas przyjadą, ostatnio jak mamy
            wielkie wyjście to biorą mojego syna do siebie na noc. Ale w sumie nie
            opiekowali się moim dzieckiem zbyt wiele, ja im tego nie zarzucam, ale czasami
            tak sobie myślę, że fajnie by było gdyby sami z siebie wypalili: to my go
            bierzemy na weekend a wy się bawcie, ok? - i własnie dlatego myślę, że za X lat
            będę co jakiś czas proponować coś takiego bo rozumiem, że młodzi też mogą mieć
            dość i potrzebują się sobą nacieszyć tylko we dwoje. A ja nie mam (dziś) nic
            przeciwko, żeby im to ułatwić smile
    • malila Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:02
      Mam rozumieć, ze nowoczesna babcia to taka, która wnuki to tylko w przelocie
      spotyka?
      Moja mama jest równocześnie nowoczesną i tradycyjną babcią. Odchowała dzieci
      pracując, ale bez wielkich awansów. Dopiero kiedy z bratem trochę podrośliśmy,
      coraz więcej czasu poświęcała pracy. Teraz jest na dość wysokim stanowisku i
      chociaż mogłaby już przejść na emeryturę, chce pracować tak długo jak będzie to
      możliwe. Śmiejemy się z bratem, kiedy przy każdych narodzinach wnuka czy
      wnuczki mówi, że będzie się nim zajmować, bo najstarsze wnuczę, którym się
      babcia miała opiekować, ma już 11 lat.
      Babcia mieszka daleko, toteż podrzucić jej dzieci nie można, chcąc się wyrwać
      do kina czy na imprezę. Jednak w razie kryzysu zawsze na babcię liczyć można.
      Kryzysu czyli np. problemów z utrzymaniem ciąży. Moja mama stanie na głowie,
      ale w razie rzeczywistej potrzeby potrafi zwolnić się z pracy z dnia na dzień.
      Jest ideałem pod każdym względem. Jak byłam młoda, bezdzietna i głupia - trochę
      mnie to frustrowało. Teraz już potrafię się pogodzić z tym, że moja matka jest
      ideałemsmile
      • wszystkienikizajete Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:08
        Moja mama pracuje, ma 5o lat. Zostanie czasem z moim dzieckiem, ale muszę
        wcześniej ją uprzedzić, i poprosić...i raczej nie poświęcam wtedy czasu na
        rozrywki, lecz na sprawy urzędowe, lekarza, itp...
        Moja koleżanka ma taką mamę, że sama oferowała jej pomoc, mówiła - wyrwijcie
        się gdzieś z mężem, bo trzeba czasem odreagować, ja zostanę z małym, i widać,
        że robiła to chętnie, i zależało jej na tym.
        A jak muszę się prosić, i widzę brak entuzjazmu, to czaem wolę odpuścić...
    • zuza2be Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:03
      moja mama pracuje i ma soje zajęcia, czasem jak poproszę ją z dużym
      wyprzedzzeniem zajmie się synem. Nie jest mi przykro, ż ego nie zabiera do ZOO.
      Kiedy już przyjedzie do nas cały swój czas poświęca dziecku - rozmawiają na
      różne czasem trudne tematy. Nie grają w piłkę, pójda na spacer, podglądają
      wiewiórki. Kiedy mój syn był na tyle mały niechętnie z nim zostawała i
      nieukrywała tego. Teraz kiedy mogą swobodnie rozmawiać obydwoje są zachwyceni.
      Moja teściowa natomiast najchętniej bez przerwy zajmowałaby się moimi dziećmi.
      Ale starszy syn jest już znudzony ciągłym zabieraniem na plac zabaw.Teściowa ma
      dużo czasu jest na emeryturze i nie ma żadnych swoich zajęć. Z tych dwóch Pań
      jedna jest szczęśliwa, że ma wnuki i własne życie. Druga zaś jest ciągle
      nieszczęśliwa i nie spełniona. Oczekuje, że będzie zajmować się bez przerwy
      naszymi dziećmi. Wolę dla swoich dzieci babcię, która nie ma prawie wogóle
      czasu ale jest szczęśliwa.
    • ira.siad Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:04
      Uchowaj Panie przed taką babcią. Na całe szczęście mnie ten problem nie
      dotyczy. Obie babcie przepadają za wnuczką i nie ma mowy nawet o jakiejś
      niezdrowej między nimi rywalizacji. Mała od czerwca od lipca spędzała wakacje
      poza miastem na działkach u dziadków. Aż miło było poatrzeć jak dziadkowie
      wspólnie uzgdaniali termniy przekazywania wnuczki na kolejny pobyt, kiedy my z
      żoną chodziliśmy do pracy.
      • syriana Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:24
        a słyszałyście jak minister pracy, Anna Kalata, argumentuje sprzeciw wobec
        zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn?

        cyt.:
        (...)
        Anna Kalata podaje jeszcze jeden argument za tym, aby kobiety nie pracowały
        dłużej. Powołuje się na "polską specyfikę".

        - W UE w przeciwieństwie do Polski nie ma aż tak mocno tradycyjnej "instytucji
        babci", która zajmuje się wnukami. Jeżeli kobiety chcą być z wnuczkami, to nie
        powinniśmy ich zmuszać, aby dłużej pracowały. To jest różnica kulturowa między
        Polską a Unią - tłumaczy Anna Kalata.
        (...)

        gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,3616873.html
        rzeczywiście to kwestia różnic kulturowych?
        • vernalis1 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:32
          nie, to takie polskie przeświadczenie, że babcia ma non stop nosic fartuszek,
          koczek , na jednym ręku trzymac dzidzie, a druga mieszać łyzka w garnku..
          • marta.kunc Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 12:46
            taaaaaa... pamietajmy, wszyscy kiedys bedziemy miec 50 lat i wiecej... i jakos
            ciezko mi sobie wyobrazic moje zycie w tym wieku pozbawione sexu, spotkan ze
            znajomymi, fryzjera, wyjazdow itp. jesli ekwiwalentem mialby byc li i jedynie
            czas z wnusiem to ja wysiadam.
        • linkaa3 Anna Kalata 19.09.06, 13:59
          przeciez to jawna dyskryminacja, bo jak babcia chce byc z wnukiem, to moze z
          pracy zrezygnowac, no i sa weekendy i wakacje.

          jestem w ciezkim szoku. kobieta kobiecie tak
    • demarta Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 13:31
      jak się odseparujesz od "kubeczka" rodziców, chwilę po tym zaczyna sie
      marudzenie: "oj wnuk by się przydał....". jeśli marudzenie to dłuższą chwilę
      nie zostaje zrealizowane w praktyce pojawiają się złośliwości: "może ty
      bezpłodna jesteś, a po cholerę te pigułki żarłaś!!!"
      a jak już zajdziesz - radość nieopisana!!!!.... ale tylko do porodu, niestety.
      po narodzinach "masz czego chciałaś", "to twoje dziecko", "przecież wiedziałas
      co cię czeka". ona - babcia nie ma czasu, za daleko mieszka, musi gotowac
      obiad, sprzątać mieszkanie, choć i tak wszyscy wiemy, że chodzi tylko i
      wyłącznie o seriale w TV.
      ostatnio zaprosiłam 2 babcie i jednego dziadka na grilla całonocnego na naszym
      rancho pod lasem, w domku z kominkiem, pomyslałam, ja trochę posiedzę
      bezczynnie, mąż zajmie się grillem, a babcie na zmianę choć ze 2 godziny się
      wnukiem pobawią.....
      efekt? babcie z dziadkiem wychlały razem 3 litry wódki, nawalili się jak
      stodoła, a ja z dzieckiem na ręku biegałam z wiaderkiem do aktualnie rzygającej
      babci, bo dziadek był w stanie oprzeć się o ścianę i robić to samodzielnie na
      stojąco.... taki obraz babcinej miłości mam przy każdym ich spotkaniu z wnukiem.
    • babsee Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 13:31
      Sformulowanie Redakcyjne co najmniej nietrafne.
      Prosze o wykładnie slowa:nowoczesna.
      Moja Mama poświęca swoj wolny czas wnusiom-podkreslam"czas wolny".Od poczatku
      roku jest juz na emeryturze co nie znaczy ze ma czas-spotyka sie z koleżankami,
      pomaga prowadzić ksiegowośc znajmomym, jezdzi na grzyby, na wakacje, na weekend
      do lasu, chodzi na gimnastyke, grzebie w kwiatach.
      I ja sie bardzo,bardzo z tego ciesze-dumna jestem,ze moja Mama nie siadła w
      fotelu z kłebkiem wełny, tylko prowadzi aktywne i towarzyskie życie.
      Jeśli jednak potzrebuje Jej pomocy bo Mała jest chora-Mama odwoluje wszytsko i
      siedzi z moim dzieckiem w domu.A czasem bierze córcie do siebie zebysmy mogli
      pobyć z mężem sami.
      Jak jest z córa-jest Babcią na całego-lepi jej pierozki i kluseczki, spiewa,
      tuli, kołysze na kolanach, oglada bajki, rysuje, robi czapki z papieru lub
      chodzi na czworakach udając psa lub misia.Jest genialną Babcią.Pewnie wynika to
      z faktu ze Matką tez jest genialną...
      • kubara1 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 13:51
        Obie babcie mojej córeczki są nowoczesne, jeśli tak to ująć jak patrzy Redakcja-
        tylko jedna "negatywnie nwoczesna" tzn- najpierw ja i moje potrzeby potem
        długo długo nic i potem ewentualnie jedyna wnuczka. Druga babcia poświęca małej
        znaczną część swojego czasu, bo zgodziła się zostawać codziennie z mała przez 8
        godzin, ale:
        1. uczy się angielskiego, żeby razem z małą powtarzać różne zabawy, które mała
        ma na zajęciach
        2. w wieku 63 lat zrobiła prawo jazdy, kupiła sobie sampochód żeby dojeżdżać do
        Marysi ale też żeby szybciej wracać do domu i mieć czas wolny
        3. przeszła na emeryturę właśnie kiedy była mi najbardziej potrzebna, ale
        zostawiła sobie różne prace zlecone żeby być w kontakcie ze swoim zawodem
        I ja to nazywam pozytywną nowoczesnością, chociaż to mój egoistyczny punkt
        widzenia
    • radzik233 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 13:36
      Witam, moja mama jak ja prosze o zajecie sie moja corcia (3l) to slysze jak
      TRZEBA/MUSZE to zostaw ja . zaznaczm ze mam mieszka z siostra ktora ma 6 letnia
      corke i moja sie caly czas bawi z siostra czasem trzeba tylko spr gdzie
      dziewvczyny sa lub co robia ale jak moja cos nie tak ropbi to jej siostra zaraz
      krzyczy wiec jak tylko poprosze sieostre lub mame to slysze: na start pierwsze
      pyt kiedy wrocisz, potem jak tzreba to zostaniemy lub a musisz koniecznie
      wyjsc, po czym jak ja odbieram to od mojej siostry slysze moze jakies winko bys
      kupila za pilnowanie sad a moja mama jak ma sama zostac to odp: wiesz madziu
      musze zrobic to i to wiec jak musisz to zostane albo jak ja odmawiam ze nie
      chce juz jakos sobie poradze to mama mowi wiesz jak chcialabym ci pomoc ale
      rozumiesz takze pozdrawiam wszystkie mamy radzace sobie bez babc smile
    • izabela_741 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 14:04
      Pisze artykul o nowoczesnych babciach, ktore wola zajac sie wreszcie soba, a
      > nie chca opiekowac sie wnukami.
      Dla mnie to nie nowoczesnosc, tylko chec korzystania z zycia. I wcale tego nie
      ganie.
      Uwazam, ze rodzice dosc sie napracowali cale zycie, czesto na kilku etatach+ w
      domu. Teraz chca wykorzystac czas w miare dobrej sprawnosci fizycznej i
      psychicznej dla zaspokojenia swoich potrzeb. Dlatego tez jezdza na wakacje
      sami, uprawiaja sport czy tez poprawiaja statystyki Polakow korzystajacych z
      dobr kultury.
      Jak tylko moga, widuja wnuki. Nie wychowuja ich jednak, bo nikt w rodzinie nie
      tworzy rodziny wielopokoleniowej ani nie mieszka z dziadkami.
      Nie chcielibysmy mieszkac z rodzicami non-stop ani zmuszac ich do spedzania
      kolejnych lat przy kolysce. Oni juz swoje przy dzieciach odpracowali. Teraz
      nasza kolej. Mamy wiecej zdrowia na wysilek praca-dom- i grzechem byloby
      obarczac ich opieka nad kolejnym dzieckiem.
    • iwoniaw Nowoczesna = nie chce się opiekować wnukami? 19.09.06, 14:11
      > Pisze artykul o nowoczesnych babciach, ktore wola zajac sie wreszcie soba, a
      > nie chca opiekowac sie wnukami. Czy ktoras z Was ma taka mame-tesciowa?

      nie bardzo rozumiem, co znaczy w tym pytaniu, że babcia chce się zająć sobą
      "wreszcie". Zarówno moja mama jak i teściowa zajmują się sobą w takim stopniu
      jak każdy normalny człowiek. Obie ponadto pracują na cały etat i zanim osiągną
      wiek emerytalny, ich najstarsze wnuki będą już w gimnazjum. Poza tym nie uważam,
      że w wieku 60 lat i więcej ma się siłę na to, by opiekować się małym dzieckiem w
      zakresie przekraczającym spokojną zabawę przez kilka-kilkanaście godzin w
      tygodniu (mówię o średniej; pewnie, że istnieją rześkie 80-letnie staruszki, co
      to i 20 kilo zakupów w jednej ręce bez problemu przyniosą i dwulatka dogonią na
      ruchliwym chodniku wink ...).

      Owszem, znam masę ludzi - dziś dorosłych - wychowywanych przede wszystkim przez
      babcie (bo rodzice pracowali). Ale to nie były babcie-staruszki, tylko 40-50
      letnie kobiety, które nie pracowały zawodowo, lecz "od zawsze" zajmowały się
      rodziną i domem.
    • marripossa Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 14:13
      Ja będę taką babcią, bo nie cierpię zajmować się małymi dziećmi. Plątają się
      tylko pod nogami i przeszkadzają wink
      Co najwyżej mogę się zająć przez max godzinkę dziennie, ale cały dzień lub
      nawet pół? W życiu! W ogóle mnie to nie bawi. Jestem wniebowzięta, że moje
      dziecko już do szkoły chodzi i sam się sobą potrafi zająć.
    • karambol45 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 14:14
      u mnie jest tak
      mama od sierpnia jest na emeryturze a moim dzieckiem zajmuje się niania /
      mieszkamy w jednym domu/ , niektórzy są zdziwieni że babcia to niby sobie w
      domu siedzi a mogłaby popilnować wnuka, ja uważama tak: czasami mama moja musi
      zostać z wnukiem po południu/niania już wtedy nie obciążam/ i wtedy wydaje mi
      się że chętniej zostaje niżby miała siedzieć z nim do 15 i jeszcze po południu,
      wolę żeby była babcią zadowloną
      aha i z ostatniej chwili właśnie do jniej dzwoniłam że może posiedziała by 2
      godz. po południu a ona na to "ja mam dzisiaj wychodne!" i radź sobie sama
      a ona ma oczywiście prawo do wychodnego
    • linkaa3 Normalna babcia 19.09.06, 14:14
      Beznadziejnie sformulowane pytanie.

      Dla mnie babcia = czlowiek. Babcia zanim pojawil sie wnuk miala swoje zycie,
      wiec pojawienie sie wnukow rozszerzylo jej horyzonty.

      Moja mama jest babcia normalna, tzn. ma swoje zycie, ktorego czescia jestesmy
      my. Ma prace, uczy sie, spotyka sie ze znajomymi, a czasem lezy na kanapie i
      czyta. Jednak najwiecej pracuje, bo ma taki zawod i tyle obowiazkow. Ja ja
      szanuje i NIGDY nie oczekiwalam, ze dla mnie, czy dla moich dzieci zrezygnuje z
      czegokolwiek. Moje dzieci maja szczesliwa babcie, ktora nie wiesza sie ani na
      nas, ani na swoich wnukach.

      Z radoscia chodzi z nimi popoludniami na plac zabaw, ale nie robi tego
      codziennie, czyta im, rozmawia z nimi, rysuje, glaszcze po plecach, robi
      pierogi i spiewa. Ale robi to, bo chce, nie zdarza sie to codziennie.

      Nie zostaje z wnukami na Sylwestra. Ale kazdy urlop spedzamy razem, zeby po
      prostu razem byc. Zostawienie dzieci u rodzicow gdy chce cos zalatwic, musze
      uzgadniac duzo wczesniej. Ale to chyba kwestia szanowania czyjegos czasu,
      prawda? Jednak w sytuacjach awaryjnych, moja mama bardzo szybko przychodzi i
      zostaje z dziecmi. Wtedy sie nawet zwalnia z pracy. Podobnie moj ojciec.

      To dobry uklad, bo budujemy wiezi, dbamy o te istniejace. Czas spedzamy razem
      nie za czesto, ale to jest dobry czas.

      Moja mama ma swoje zycie i mnie to cieszy, bo jest ciekawa, pogodna osoba.
      Wnuki nie sa dla niej uciazliwa codziennoscia i ponura koniecznoscia. I
      oczywiscie wiem, ze sa babcie ktore z radoscia zajmuja sie na codzien wnukami,
      ale watpie czy jest ich az tak duzo.
      • missfatbooty Re: Normalna babcia 19.09.06, 14:27
        > Moja mama ma swoje zycie

        moja też - jej zyciem jest jej ukochany wnuczek a mój syn smile
        a kiedy się urodził mój ojciec powiedział:
        "teraz wiem po co się ma dzieci - żeby miec wnuki!"

        podbijam pytanie: nowoczesna czyli jaka?
        bo moja i chodzi do fryzjera i jeździ na imprezy na cały weekend i.. tak dalej.
        a jednocześnie spędza mnóstwo czasu z wnukiem i potrafi czerpac z tego radosc smile
      • linkaa3 Re: Normalna babcia 19.09.06, 18:08
        Wlasnie o takiej nie fartuszkowej babci napisalam, bo moja mama jest mloda
        babcia w eleganckim i supermodnym kostiumie, ktora potrafi powiedziec, ze dzis
        nie ma ochoty ani sily na wizyte wnukow. I ja to rozumiem bo ona naprawde
        ciezko pracuje. Ma swoje sprawy i nie zyje tym ile kupek ktory wnuk zrobil, ani
        jak mi po cesarce ciezko. Nie, ona mowi, ze jest dumna ze sobie radzimy sami.
        Chociaz jak potrzebujemy pomocy, to pomaga jak moze i ile moze. Ale wie, ze
        skoro o pomoc prosimy to jej naprawde potrzebujemy.

        Moja mama wskakuje z wnukami w kaluze, ale na codzien biega z laptopem w torbie.

        Na weekendy wyjezdza z ojcem, nie spedza wieczorow pilnujac wnukow. Zeby isc do
        kina musimy umowic opiekunke.

        Nie podoba mi sie pomysl, zeby babcie sie na emeryturze zajmowaly wnukami,
        lepiej niech ida na uniwersytet, albo joge a z wnukami w ramach obopolnej
        rozrywki do zoo, a nie codziennie na plac zabaw. Rodzice powinni wychowywac, a
        babcie rozpieszczac, a nie pelnic funkcje darmowego zlobka lub przechowalni
        dzieci.
    • kaktus_bonea Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 14:19
      Moja ponad dwuletnia córka ma dwie babcie.
      Jedną kochaną i oddaną. To ona nauczyła nas jak zająć się taką małą istotką, to
      ona codziennie dzwoni do wnuczki, zna każde nowe słowo, każdą minkę córki, każdą
      przygodę. Niesamowicie ją kocha, mnnie tak chyba nie kochała nigdy. Moja córka
      ją uwielbia, kilka razy dziennie pakuje zabawki, ubranka i jedzie do swojej
      babci. Bieda u babci aż piszczy, moje dziecko jednak zawsze dostaje wymarzoną
      zabawkę, najsłodsze malinki i wyczekanego pieska. Babcia niestety mieszka 150km
      od nas. Wystarczy mój jeden telefon: "mamo pomóż" i babcia rzuca wszystko (w tym
      i dziadka wink i tego samego dnia wędruje kilka kilometrów na pociąg. Ostatnio
      miałam spore kłopoty ze zdrowiem, byłam w szpitalu, babcia małej mieszkała u nas
      miesiąc i bez żadnego słowa protestu dała nam wszystkim nieźle się wykorzystać.
      Codziennie wychodziła z małą na spacer, codziennie przywoziła mi ją do szpitala,
      gotowała, prała, sprzątała... Zawsze mamy cholerne skrupuły, bo bardzo babcię
      bolą ręce i niewiele rzeczy powinna robić. Zawsze, na 100% mogę na niej polegać.
      Moja córka też.
      Druga babcia mieszka 10 minut drogi od nas, dwa dni w tygodniu pracuje, ma
      samochód, luksusowy dom, ma ukochanego (starszego od mojej córki) wnuka, który
      jest jej oczkiem w głowie. Podróżuje z mężem (dostajemy kartki z pozdrowieniami,
      ale o naszej małej nie ma tam ani słowa), jeździ do innego miasta odwiedzać
      wnuczka, chodzi do kina, na zakupy, wieczorami ziewa przed telewizorem. Nigdy
      nie była z małą na spacerze, nigdy nie przyjechała żeby się z nią pobawić, nigdy
      nie zadzwoniła zapytać jak się mała czuje. Ostatnio widziała moją córkę w maju,
      gdy na jej życzenie pojechaliśmy jej ją pokazać (i posłuchać jaką jestem złą
      matką wink. Na początku sierpnia wysłałam jej emailem zdjęcie wnuczki, żeby
      przypomnieć jak mała wygląda i z prośbą żeby nas odwiedzili, ale jeszcze jakoś
      nie mieli czasu. Wszystko dlatego, że mnie nigdy nie zaakceptowała (bo potrafię
      powiedzieć: nie życzę sobie wink. No i jeszcze jest to, ze w ich rodzinie nigdy
      od lat nie rodzą się dziewczynki... więc nasza córka nie może być ich wnuczką...
      Trudno, jej strata.
      • iwoniaw Kaktus, nie rodzą się dziewczynki? 19.09.06, 14:23
        To skąd się Twoja teściowa w tej rodzinie wzięła?
      • ula_max Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 14:36
        Niby zestawiłaś nam dwa światy i my mamy tu potwierdzić że tak ta babcia jest
        super, bo jedzie na każde gwizdnięcie i ta babcia zła, bo się nie interesuje.
        Ale to nie prawda.
        Piszesz, że macie skrupuły, bo:"gotowała, prała, sprzątała... babcię
        bolą ręce i niewiele rzeczy powinna robić. Zawsze, na 100% mogę na niej
        polegać". Mam lekarstwo na Twoje skrupuły... nie dzwoń i pozwól babci odpocząć.
        Co do drugiej babci. Babcia Cię nie lubi a przy okazji cierpi na tym dziecko.
        No chyba byś nie chciała, zeby Twoje dziecko spotykało się z kimś kto nie
        cierpi jej matki. Albo ... albo...
        • ula_max W/w odpowiedź jest do Kaktusa 19.09.06, 14:37

        • kaktus_bonea Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 14:59
          Ale sobie wyciągnęłaś wnioski... Dziękuję również za lekarstwo... Chociaż o nie
          nie prosiłam i nijak nam ono tu potrzebne. Ale warto zawsze wtrącić swoje dwa
          grosze, czyż nie?
          Prawda jest taka, że owszem moje dziecko ma dwie babcie, obie z dwóch różnych
          światów. Jedna babcia jest właśnie super, jest babcią kreatywną, madrą i
          kochającą córkę. Niezwykle jej oddaną, spełniającą się przy mojej córce, marzącą
          o wnuczce i z nią szczęśliwa. Jest na każde gwizdnięcie, jak napisałaś, owszem.
          W razie potrzeby dodam, zawsze miałam skrupuły przyjmując pomoc tej babci i
          pewnie całe życie będę miała, ale mama jest szczęśliwa mogąc pomagać, trzeba
          tylko jednak pilnować żeby wielu rzeczy nie robiła. Druga babcia nie interesuje
          się moją małą, prawda. Ale chciałabym żeby moje dziecko się z nią spotykało,
          bardzo bym chciała, nikt nie wie jak bardzo. Nie musi mnie lubić, ja nie jestem
          tu ważna. Najważniejsza jest moja córka, która z pewnością dużo zyskałaby mając
          dwie babcie. I chciałabym żeby ta babcia córkę moją widywała, żeby miała okazję
          ją poznać. Żeby babcia miała okazję ją pokochać. Bo to naprawdę cudowna mała
          dziewczynka.
          • ula_max Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 08:43
            Kaktus napisała: "zawsze miałam skrupuły przyjmując pomoc tej babci i
            pewnie całe życie będę miała, ale mama jest szczęśliwa mogąc pomagać, trzeba
            tylko jednak pilnować żeby wielu rzeczy nie robiła."

            Bardzo typowe podejście ... masz skrupuły bo wykorzystujesz babcię ponad jej
            siły i zdajesz sobie z tego sprawę. I nie ma co owijać w bawełnę tak Ci
            wygodnie i już, a skrupułami mydlisz sobie oczy i nam, ze to niby jesteś taka
            wrażliwa. Znam takie starsze osoby co to się trzęsą juz nad grobem, a będą
            pomagać, pracować itd i nijak nie dadzą sobie przemówić do rozsądku.
            A już totalnie rozwala mnie hasło, ze babcia pomaga bo jest przez to szczęśliwa
            i taka potrzebna.. Na pewno? A może byłaby bardziej szczęśliwa widząc jak
            dzieci dają sobie radę, a babcia przyjeżdża do wnusia raz na jakiś czas, bo się
            stęskniła, a nie dla tego ze jest potrzebna do harówki?
            • iwles Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 08:48
              ula_max napisała:

              > Znam takie starsze osoby co to się trzęsą juz nad grobem



              Zastanów się troszkę zanim coś napiszesz ....
              • ula_max Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 08:53
                Zastanów się troszkę zanim coś napiszesz

                I z wzajemnością
            • kaktus_bonea Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 09:45
              Przesadzasz i to mocno. Zdaję sobie sprawę, że niektórzy mają taki sposób
              patrzenia na świat i ludzi, ale Ty jakoś szczególnie jesteś nieszczęśliwa. Masz
              jakieś wyrzuty sumienia, prawda? Moje słowa próbujesz pojąć na jedną nutę i
              podpasować pod siebie? To bardzo przykre co piszesz, nijak prawdziwe, sama
              wymyślasz sobie coś... Aż szok, że ktoś może takie rzeczy sobie w głowie ułożyć...
              Nie pisz, proszę już do mnie więcej, bo prawdy nie piszesz, obrażasz mnie, ja
              nie mam ochoty wchodzić w Twój jędzowaty świat, szkoda mi na to czasu.
        • zuzanna56 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 15:00
          Moja mama odbiera moją córkę z przedszkola. Kiedyś opiekowała sie nią około 20
          godzin w tygodniu gdy ja byłam w pracy. I robi to z wielką radością.
          Ale nie chce zostać z dziećmi na dłużej np. na weekend. W zasadzie ją rozumiem.

          Są dziadkowie którzy nie pomagają przy wnukach ale chętnie pomogą finansowo. U
          nas jest inaczej. Posiedzą z dziećmi 2 godziny dziennie ale finansowo nigdy nam
          nie pomagali choć byłoby ich na to stać. Na szczęście radzimy sobie.
        • iwles Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 07:48
          Myślę, że trochę to upraszczasz i próbujesz raczej dopasować do swoich poglądów
          niż zrozumieć.
          Czy nowoczesna babcia to taka, która nie zna swojego wnuka?
          Nie rozmawia z nim, nie chodzi na spacery, nie zna jego problemów, nie wie, co
          sprawia mu przyjemność, z czego się cieszy, a czego nie lubi ?

          Czy to właśnie ma oznaczać n o w o c z e s n ą babcię ???

          Jeśli tak - to ja już dziś mogę zadeklarować, że będę babcią konserwatywną.
    • volta2 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 15:04
      No to ja chyba też należę do klubu mam mających dla swoich dzieci nowoczesne
      babcie. I niestety, wcale mnie to nie cieszy. jedna zajęta pracą, druga
      oglądaniem życia serialowych bohaterów(wszystkich, jakie pani Łepkowska raczyła
      stworzyć). Na razie kochane babcie nie myślą o swojej starości, ale ciekawa
      jestem czy będą wyrozumiałe dla swoich wnucząt za lat 10-15 że ci mają swoje
      życie i są zajęci używaniem świata? Bo ja ręki nie przyłożę do tego, by
      przypomnieć dziecku, że babcię może należałoby odwiedzić?

      Może redakcja odnajdzie takie nowoczesne babcie, które już same do fryzjera i
      do kina nie pójdą, bo są tak zniedołężniałe, ciekawa jestem jaki mają do nich
      stosunek ich podrośnięci wnukowie?

      U mnie sytuacja sprzed 4 lat: ja po cesarce, a dziecko miesięczne trzeba
      zawieźć do szpitala, podźwigać na któreś pietro i do sutereny ba usg. Proszę
      ojca, że może by przyjechał i mi pomógł. Odpowiedź: jak mam jechać to wolę ci
      dać na taksówkę(a mnie chodziło o noszenie gondolki z dzieckiem a nie na
      transporcie) Zagryzłam zęby i jakoś dałam radę. Dziś mój ojciec jest w szpitalu
      a ja do niego nie pojechałam bo miałam 2 tyg. urlopu, a teraz jestem baaardzo
      zajęta, no i jest to taaaki kawał. No i jak z 2 maluchów do szpitala? Sama? A
      on tam wariuje bo nikt go jeszcze nie odwiedził. (raz mama)Myślę, że gdyby
      wtedy nie rzucił hasła o taksi, tylko się jednak poświęcił to dziś ja bym
      poświęciła się dla niego, a tak to może przyjadę w sobote, czyli po 3 tyg.
      pobytu w szpitalu. Ma co chciał! 4 lata temu chciał mieć święty spokój to niech
      ma go i dzić, nie bedziemy mu się narzucać i zakłócać spokoju.
      • zuzanna56 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 15:15
        volta2 napisała:


        >
        Odpowiedź: jak mam jechać to wolę ci
        > dać na taksówkę(a mnie chodziło o noszenie gondolki z dzieckiem a nie na
        > transporcie)
        >


        Widzę taką sytuacją bardzo często wśród koleżanek. Chcą wspomóc pieniędzmi ale
        nie własnym czasem. Ale nie mnie oceniać czy to dobrze czy źle.
        Jeśli własny ojciec nie chce ci pożyczyć paru złotych na pół roku bo ma je na
        koncie, to też nie jest normalne. A u mnie było własnie tak.
    • moninia2000 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 16:07
      Hej!
      Wlasnie dokladnie trafilo w temat pytanie, bo mamy z siorka taki przypadek
      pewnej babci...
      Nasza mama jest jednak ciut innym przypadkiem, bo juz kiedys mowila nam,
      zebysmy "za szybko" jej babcia nie zrobily (dobre sobie), bo i tak nie mozemy
      liczyc na pomoc z jej strony. Mowila wieeeele rzeczy.. Fakt taki, ze siostra ma
      synka prawie 2 letniego, a ja coreczke roczna i nasza mama ma 51 lat. Ale
      zawsze dla znajomych (a nawet nieznajomych-byle lepiej wypasc) ma czas i sily,
      usmiech i checi, a dla nas...nic. Bedac uczciwa powiem, ze mam pomogla mi gdy
      rodzilam (wysprzatala nam dom, choc o to wcale nie prosilam) i przyszla trzy
      razy po porodzie (fatalnie sie czulam itp..), lezalam, a ona wpadla 3 razy i
      byla jakis czas choc niedlugo. zawsze jej pomoc sprowadzala sie do..sprzatania,
      choc nie chce jej sprztaania a wsparcia psychicznego tylko czy ukochania wnusi!
      Najgorsze, ze ja naprawde nie chce ich pomocy przy wychowywaniu wnuczki, bo
      jest moja coreczka i uwielbiam Ja, mamy z mezem czas dla niej i robimy to juz
      od ponad roku sami i szczesliwi. Jedyne czego sie jednak nie spodziewalam...,
      to to, ze moi rodzice jakos za wnuczkami nie beda przepadac czy..innymi slowy
      malo uczuc maja dla nich.
      Dla mojej siorki logiczne bylo, ze jak poprosi o pomoc to mam pomoze. Nie,
      absolutnie, bo ma swoje zycie, a siostra wg.mamy chciala "takiego poziomu
      zycia" wiec niech sobie radzi. Kazdy w swoim domu, to mnie zawsze dobijalo..,
      bo przeciez jestesmy rodzina. nie cche by mam mi wychowala dziecko, ale gdy juz
      je widzi (bo MY odwiedzamy, oni sami NIGDY)to nawet nie jest 5 minut z
      mala..Dla mnie to byl szok gdy bylam chora i sama z coreczka i poprosilam mame
      o pomoc czy tate o spacer polgodzinny choc z mala. Odmowila.
      Nie prosze juz.. SAmi dajemy sobie rade, mam ma "swoje wazne rzeczy", ale
      najlepsze ze te "wazne rzeczy" sprowadzaja sie do samoutwierdzania sie w oczach
      innych, ktorzy jej nie znaja, jaka to cudowna babcia czy mama jest, jaka osoba
      znakomita.
      Ostatnio rodzice mnie rozsmieszyli proszac o najnowsze zdjecia wnusi, bo
      mieszkamy za granica a oni wysylaja chetnie zdjecia znajomym i rodzinie, aby
      sie pochwalic. Poprosili, bo..nie maja. Nie maja bo...nie widuja! Ja zdjec nie
      dalam, bo wole aby sami wpadli na pomysl, ze aby zdjecia zdobyc
      wystarczy.....wnuczke zobaczyc.
      Chcialabym baaardzo, aby moi rodzice kochali wnuczke i chcieli ja widywac.
      Mowia ze kochaja, ale nigdy nie maja czasu ani checi wpasc, zobaczyc jej, nas.
      Ostatnio mam nas dobila z siostra wskazujac na fakt, ze kazdy ma swoja rodzine
      i juz. No coz...zobaczymy za pare lat jaka beda rodzina...ja nie jestem
      absolutnie zlosliwa czy pamietliwa, ale po prostu szczerze juz w sercu nie
      znajduje jakos checi do staranie sie o blizszy kontakt..nie widzac juz tak
      dlugo przejawow z ich strony...strasznie cierpialam za dlugo, az przerodzilo
      sie to w ... spokoj i zrozumienie, ze tak jest i juz.
      Zycze wszystkim wnusiom dobrych babc, nawet zajetych, oczywiscie zyjacych swoim
      zyciem albo takich, ktorych calym zyciem sa wnuki, byle kochajacych i
      troskliwych...to sie liczy. Uczucie..
      Ja
    • karolcia86 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 16:13
      A ja myślę, że wnuki, gdy dorosną będą tak traktowały swoje babcie jak one ich
      traktowały. I żeby potem te "nowoczesne" babcie nie biadoliły: a mój wnuk
      wogóle mnie nie odwiedza; już nie mówiąc o jakiejkolwiek pomocy.
      Bo na miłość dziecka pracuje się, gdy ono jest małe i to dziadkowie muszą o nią
      zabiegać.
    • magdalenax Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 16:40
      Obie babcie w dalszym ciagu pracuja zawodowo sila rzeczy ogranicza ich kontakt
      z wnukami. W weekendy na moja mame moge liczyc zawsze kiedy nie tylko nie ma
      innych zobowiazan. Ona sama dopomina sie o kontakty z wnuczka i chce zeby
      spedzala z nia czas. Natomiast mama męża... no coz... jest zmeczona i
      niechetnie podejmuje sie opieki nad wnuczka. Staramy sie nie prosic jej o pomoc
      chyba ze sytuacja jest absolutnie krytyczna. Wiem ze babcia ma prawo do
      wlasnego zycia i zmeczenia, mam jednak zal o to ze izoluje sie emocjonalnie od
      wnuczki i jest mi przykro ze nie przyjdzie do niej nawet na urodziny ani
      imieniny.

      Magda
      • semijo Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 18:38
        A mnie jedno ciekawi. Czy dzieci ma się do 20 roku życia a potem to ono się
        staje obcą osobą? Nie warte pomocy i zainteresowania? Taki tworzy sie obraz
        czytając to forum. Czy dziecko, które zaklada wlasną rodzinę nie ma prawa
        oczekiwać żadnej pomocy od rodzicielki, staje się kulą u nogi?

        Dla mnie babcia, która siedzi w domu na emeryturze a jej córka musi wynajmować
        nianie lub slać dziecko do żlobka, jest przede wszyskim kiepską matką. Zresztą
        nie oszukujmy się opieka nad wnukiem nie wyklucza aktywności
        • moninia2000 Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 21:00
          No zgadzam sie w pelni z semijo! O to chodzi..tylko o to.. Przeciez jedno
          drugiefo nie wyklucza..Moni
          • olimpia.szuwar Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 22:15
            No właśnie. Oczywiście, że babcia nie ma obowiązku zajmować się wnukami. A
            wnuki nie mają obowiązku zajmować się umierającą babcią - przecież też mają
            swoje życie, prawda? To chyba rzeczywiście musi być jakiś durny polski wymysł,
            żeby więzi rodzinne w ogóle do czegokolwiek zobowiązywały.

            Kompletnie mnie rozbrajają tego rodzaju wypowiedzi i zgadzam się z semijo, że
            decydując się na dzieci, mam w świadomości również potencjalne wnuki i
            prawnuki, a nie chcę byle szybko je odchować i wreszcie mieć święty spokój.
    • eilian Re: Nowoczesne babcie 19.09.06, 21:03
      Nie mam czasu czytac wszystkich watkow, wiec z gory przepraszam, jesli powtorze
      czyjas opinie, ale wedlug mnie bycie babcia to tez jest jakies zobowiazanie.
      Poza tym nie wyobrazam sobie babci, ktora nie lubi spedzac czasu z wnukami, to
      jest jakies nienormalne! Niestety w dzisiejszych czasach indywidualizm
      (czyt.egoizm) i bezwgledne dazenie do samorealizacji polaczone z konsumpcyjnym
      trybem zycia dotyka nawet instutycje babci. "Koniec swiata", jakby powiedzial P.
      Popiolek...
      • zojkaojka Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 01:04
        moje dzieci mają 100% nowoczesną babcię i dziadka. Wyglądają tak ,że wszyscy
        myślą, że to ich dzieci.Uprawiają sporty , pracują zawodowo (artyści), lubią
        się bawić, chodzą na kurs tańca .Wnuki kochają , ale spędzają z nimi czas tak
        by i dla nich był przyjemny : lody w kawiarni , wystawa ,pływanie , wycieczka
        rowerowa ,wyjazd na narty, zawody rodzinne typu Salomon Family Cup. Ale gdy 3
        dni po urodzeniu córeczki musiałam na dwa mies być z drugim dzieckiem w
        szpitalu dziadek niańczył oseska całe dnie (noce były moje) tak że córeczka
        reagowała na niego jak na matkę (a nie na mnie).To zresztą też nowoczesne-facet
        z oseskiem i butlą ściągniętego mleka...bo babcia w tym czasie akurat więcej
        pracowała.Mam super rodziców i super nowoczesnych!smile)))I miałam też taką babcię
        i prababcię i nawet praprababcię!!!Naprawdęsmile tylko że to za długa historia...
    • rebeka77 Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 01:42
      Moja mama pracuje od dluższego czasu za granicą więc o teściowej .
      Ma masę przyjaciół , pasji , jest niezwykle aktywna , jeste przewodnikiem
      turystycznym po kraju i Francji . Wiele razy prosiłam ją o pomoc przy córce i
      hmmmmm próbuję sięgnać pamięcią , chyba zawsze miała czas , stawała na
      wysokości zadania .Moje kontakty z teściową pozostawiają trochę do
      życzenia , ale widzę , że moją córkę bardzo kocha i jestem wdzięczna za pomoc.
      Termin ,,Nowoczesna babcia " brzmi dla mnie trochę egzotycznie .Może się
      wnuczka po prostu kocha , albo nie?
      Nie można być babcią i sobą jednocześnie ?
      To oczywiście refleksje po przeczytaniu niektórych postów
    • iwles A ja jestem bardzo ciekawa 20.09.06, 08:56
      czy wszystkie, te "nowoczesne" babcie, kiedy były młodymi mamami n i g d y nie
      wzróciły się z prośbą o pomoc do swoich rodziców, bądź teściów.
      • berecik7 Re: A ja jestem bardzo ciekawa 27.09.06, 21:39
        Moja mama mieszka za granicą, więc nie wiem, jak by to było, gdyby mieszkała
        blisko.
        A teściowa? No cóż. Nasze bardzo dobre stosunki zepsuły się właśnie po
        urodzeniu dziecka. Najpierw był szał radości, bo "w końcu" zaszłam w ciąże (ale
        przy przeprowadzce, kiedy byłam w siódmym miesiąsu, sama z całym bałaganem -
        nawet nie zadzwoniła). Potem, po porodzie, faktycznie kilka razy przyjechała,
        gotowała zupę itp. A potem koniec. Przez rok i 9 miesięcy była z małym na
        spacerze trzy razy. Kiedy są sytuacje podbramkowe przyjedzie, ale z wielkim
        bólem. Od jakiegoś czasu deklaruje, że weźmie synka na week-end, ale zawsze coś
        jednak wypada. No i ok. Ja rozumiem, że babcie mają swoje prawa, chcą odpocząć,
        bo jeszcze pracują itp. Jest jednak jedno ale. Kiedy ona była młoda pomagała
        jej cała rodzina. Fakt, że nie chodziła na imprezy tylko do pracy, ale jednak z
        jej dziećmi siedzieli i dziadkowie z obu stron i różne ciotki itp. I tego się
        nie pamięta. My mamy sobie radzić sami (opłacać nianie, kredyty), bo oni mają
        prawa, których jednak odmawiali własnym rodzicom. Poza tym moja teściowa mogła
        sobie pozwolić na 3 lata wychowawczego bez martwienia się, co będzie potem. Ja
        po trzech latach nie miałabym po co wracać do pracy i pewnie następne dwa
        szukałabym nowej. Takie porównania można mnożyć. Przykro mi, bo obserwuję
        swoich znajomych i widzę, że moja teściowa to jednak wyjątek. Inne babcie dużo
        chętniej angażują się w opiekę nad wnukami.
    • galia29 Re: Nowoczesne babcie 20.09.06, 10:10
      źle użyto tu słowa nowoczesność.Moja mama jest typową elegantką na
      szpileczkach, właśnie przeszła na emeryturę ale zajmowała dość wysokie
      dyrektorskie stanowisko w swojej pracy, a jednocześnie kocha grzebać w ogrodzie
      i przez długi czas hodowała sobie kurki- bo lubiła!Mieszka daleko więc nie mogę
      jej podrzucać dzieci ale jeśli potrzebuję to zawsze znajdzie jakoś czas ,żeby
      przyjechać pomóc i zawsze sama się zgłasza żeby jej przywieźć starszego synka
      na parę dni, a już moja siostra która blisko niej mieszka to miała super.A
      przecież ma swoje życie , przyjaciółki , podróżuje po całym świecie ale też
      potrafi zabrać trójkę wnuków na wakacje (mojego i siostry - teraz jest i
      czwarty chłopczyk ale maleńki) i jeszce twierdzi ,że było super!I to jest
      nowoczesna kobieta- a ja uważam ,że w kwestii dzieci nic mi się od niej nie
      należy bo to moje dzieci a jej wyłącznie dobra wola i jestem jej baaardzo
      wdzięczna kiedy mi pomaga i zawsze jej o tym mówię.A mój mąż zawsze jej za
      opiekę zawozi kwiaty i dobre winko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka