Dodaj do ulubionych

NIGDY więcej....

    • mamanatalki3 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 16:12
      dlaczego wszyscy sie tak uczepili tego ADHD, bo slowo sie Wam spodobalo?
      Przeciez idea placowek integracyjnych jest tworzenie grup skladajacych sie z
      dzieci zdrowych i dzieci uposledzonych (a nadpobudliwosc jest tylko jedna z
      mozliwych dysfunkcji). Zaleca sie, by w grupie bylo maksymalnie jedno dziecko z
      konkretnym uposledzeniem w przeciwnym bowiem razie dzieci o tym samym
      uposledzeniu beda mialy tendencje do tworzenia osobnej grupy. I jeszcze jedno
      wbrew pozorom to dzieci zdrowe wyciagaja wieksza korzysc z edukacji pobieranej
      wraz z dziecmi uposledzonymi, bo tlumaczac cos koledze lub kolezance same
      ugruntowuja swoja wiedze i pokazuja, ze naprawde zglebily i zrozumialy dany
      temat. Poza tym pewnych pojec abstrakcyjnych nie mozna nauczyc sie z ksiazek
      ani z TV - do takich pojec nalezy tolerancja, integracja, empatia itp.
      To co spotkalo Mufke i jej syna moglo sie zdarzyc, co juz zreszta wielokrotnie
      podnoszono, w kazdym przedszkolu, i zadna miara nie przekresla to sensownosci
      posylania dziecka do placowki integracyjnej.
      Ostatnia sprawa: nazywanie dzieci bachorami jest co najmniej niesmaczne sad(
      • mufka51 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 16:17
        mamanatalki3 napisała:



        > Ostatnia sprawa: nazywanie dzieci bachorami jest co najmniej niesmaczne sad(

        A na smaku,to mi teraz najmniej zalży.Poprawię się...już nie zależy.
        • mamanatalki3 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 16:22
          wiem, ze w gniewie mozna uzywac roznych slow, ale obawiam sie, ze Twoj gniew
          znalazl sobie nieodpowiednie ujscie...
    • judytak Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 16:41
      mam takiego jednego syna, który chodzi do klasy integracyjnej (druga klasa szp)
      w chrakterze dziecka z orzeczeniem
      brak koncentracji, nadruchliwość, słaba motoryka, opóźniony rozwój społeczny -
      można by to wszystko kwalifikować gdzieś w okolicach wysokofunkcyjnych cech
      autystycznych, może zespół Aspergera, AHD, ewentualnie ADHD, gdzieś te klimaty
      (diagnozy w tym kierunku nie ma, i raczej nie będzie miał, wszystkie problemy
      wtłaczamy w pojęcie "mpdz, stopień lekki", tak jest praktyczniej...)

      zdarzało się, że komuś coś zniszczył (temperówkę koleżance, gąbkę do wycierania
      tablicy) - pogadało się z nim, już tego nie robi
      zdarzało się, że kogoś wyzywał (mówił o koleżance "o, przyszła gruba!) -
      pogadało się z nim, już tego nie robi
      zdarzało się, że wstał i chodził po klasie - pogadało się z nim, już tego nie
      robi
      zdarza się, że powie coś brzydko, albo wygraża pięścia - ale już przeważnie
      poprzestaje na mówieniu "wkurzyłeś mnie"
      zagrożenia nikomu nie stwarzał...

      chodził do zwykłego przedszkola, nikt o żadną diagnozę nie pytał
      chyba mam szczęście :o)

      agresja nie jest cechą nieodłącznie związaną z tymi cechami
      ale może się łatwo pojawić przy słabości, bezradności, niezdecydowania
      rodziców, nauczycieli czy otoczenia

      apeluję o indywidualne rozpatrywanie spraw przedszkoli, szkół, klas
      integracyjnych, i niekierowanie się przesądami

      pozdrawiam
      Judyta
    • melka_x Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 17:32
      Nie rozumiem Cięsad. Zdaję sobie sprawę, że masz prawo być rozżalona, i przykro
      mi z powodu Twojego syna, ale to co piszesz uważam za bardzo krzywdzące
      uogólnienie. Według mnie problemem nie jest integracja ani dzieci z
      dysfunkcjami, ale agresja. Z własnej podstawówki pamiętam i wybity ząb kolegi,
      i cyrkiel w plecach koleżanki (na szczęście wbity płytko) i potłuczenie w
      wyniku popchnięcia z premedytacją. Wszyscy agresorzy byli zdrowi. A do
      postawówki chodziłam w przyzwoitej dzielnicy.
      • monika.janicka Tak czytam i czytam.. 22.09.06, 19:53
        I przyznaje ze jestem przerazona.. NAprawde jestem w szoku .(oby minaltongue_out) Moja
        corka chodzila do przedszkola 3lata .Zero sincow poszturchiwan , obic..guzow
        itd.. Do tego samego przedszkola chodzi moj syn.On tez wraca bez obic
        potluczen , guzow.. Mowi ze maja tyle zajec, rysowan ,wycieczek,lepienia , wf ,
        angielski rytmika, ze oni nie sa wstanie sie bic..Kiedy tam przychodze to widze
        ze panie pomimo ze maja grupe spora sa w stanie o kazdym powiedziec przy
        odbiorze cos indywidualnie.. Pani mowi ze on zjadl to a tego mama on nie
        lubi..a to ze rysowal i ze ma po cwiczyc to lub tamto.Pewnie ze sie bawia,
        utzrymuje staly kontakt takze z mamami i zadna nie skarzy sie zadna nie
        opowiada ze syn mial guza.. Kuba chetnie tam chodzi on CHCE isc tam rano..

        I kiedy tak czytam ze na waszych podworkach piaskownicach ,gdzie lups lopatka
        jest Ok i w normie bo zycie okrutne to nie wiem smiac sie czy plakac. Ech..MOj
        syna ma ogromna przewage nad swoimi rowiesnikami ma 5 lat a przerasta ich o
        2glowy ,podobnie z budowa.Widze ze jest lubiany ale nigdy nie slyszalam by w
        przedszkolu byla bujka..ani od niego ani od jego kolegow.
    • sowka33 Re: NIGDY więcej.... 22.09.06, 23:33
      Jestem taką właśnie PAŃCIĄ, jak pięknie nas określiła jedna z przedmówczyń,
      która biega za waszymi dziećmi, dobrze wychowanymi aniołkami, które dziwnym
      trafem w przedszkolu rogi mają na pół metra. W grupie integracyjnej pracowałam
      jakieś siedem lat. Z przydziału, ale to polubiłam. Bez dodatków za uciążliwe
      warunki, bo takich nie ma. Z dzieciakami z ADHD i z downem i z porażeniem
      mózgowym itd. Jest to praca ciężka, ale dla mnie była wyzwaniem. Tolerancja?
      Powiem tak, reszta przedszkola stroniła od naszych dzieci na wspólnych
      imprezach, łącznie z nauczycielamim a nasze dzieci pilnowały sie nawzajem,
      opiekowały się słabszymi i nie śmiały się głupio na widok śliniącego się kolegi
      tylko podawały chusteczkę. Nie chcę zachwalać integracji, bo zdarzały mi się
      porażki, kiedy ta druga strona niczego się od normalnych nie uczyła, bie
      potrafiłam jej popchnąć do przodu, były takie dwa przypadki. Teraz znów jestem w
      grupach "normalnych" 25 dzieci i wiedząc, że są to jednak dzieci po zajęciach
      pozwalam im na zabawę (ktoś tu poprzednio stwiedził, że dzieci nie mają czasu
      się bić, bo mają tyyyle zajęć). Są Nauczycielki, które żeby mieć spokój i ciszę
      prowadzą zajęcia w nieskończoność a dzieciaki zabawki widzą tylko na półkach.
      Moim zdaniem nie tędy droga. I zdarzają sie przy mnie sińce po uszczypnięciach
      czy kopniakach wśród tych mioich normalnych dzieci, bo nie zdążę zawsze
      zareagować. Wybaczcie mamy, mam dwoje oczu, wiem, że za mało, ale nie dostałam
      więcej. Wy też macie dwoje oczu i czasem się zdarza waszym pociechom w liczbie
      dwóch, trzech w porywach zrobić sobie lub komuś krzywdę w waszej obecności.
      Współczuję Mufce, ale nie tędy droga. To nie o to chodzi żeby szukać winnego,
      zostawcie to kobiety politykom takie czcze gadanie. Chodzi o to, że skoro
      dzieciak się dobrze czuje w tej grupie, to istnienie tej grupy i twój wybór miał
      i ma sens. A to, że jest tam dziecko z ADHD, czy nie... Na drogach też trzeba
      się uczyć ostrożnego przechodzenia przez jezdnię i unikania piratów drogowych,
      by uniknąć wypadku, prawda? Chyba, że przestaniesz prowadzić swoje dziecko w
      pobliże ruchliwych ulic? Bo tam też może być narażone na wypadek.
      • mkolaczynska Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 06:53
        no i dodajmy do tego ze rodzice nie muszą dziecka a ADHD oddawać do przedszkola
        czy żłobka integracyjnego smile))))) Tak jak mufka czy ja nie musimy nikogo
        informować o tym że mamy aids czy egzeme. To jest ciągle nasz wybór!
        Więc i od dzieci z problememi nie można się na razie odciąćsmile i spotka się je
        w normalnym przedszkolu, szkole świetlicy czy zajęciach poza lekcyjnych np. na
        zajeciach plastyki.
      • monika.janicka Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 09:54
        (ktoś tu poprzednio stwiedził, że dzieci nie mają czasu
        się bić, bo mają tyyyle zajęć). Są Nauczycielki, które żeby mieć spokój i ciszę
        prowadzą zajęcia w nieskończoność a dzieciaki zabawki widzą tylko na półkach.
        Moim zdaniem nie tędy droga.




        A moim zdaniem tedy droga. gdybym chciala aby moje dziecko jedynie sie bawilo
        to zostawilabym je w domu pod opieka babic badz innego opiekuna .Poslalam Kube
        by mogl sie czegos nauczyc by nie hamowac jego rozwoju a wrecz odwrotnie dac mu
        kolejny szczebel w edukacji. Kuba spedza w przedszkolu 8h .Nie jest to sama
        nauka ale wiem ze jak wroci do domu to tez sie pobawi .A mi sie wlasnie wydaje
        ze pancie wola usiasc napic sie kawki i pozwalac na "zabawe" bo nauka i
        cwiczenia wymagaja juz od nich zaangazowania.
        • sowka33 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 11:46
          Szlag mnie zaraz trafi na miejscu, jak to czytam. Polacy muszą znaleźć winnego!
          Oskarżyć i powiesić na suhej gałęzi. Jak chcesz tak koniecznie bym nie "hamowała
          rozwoju twojego dziecka" poprzez zabawę to poślij go na uniwersytet. Z tego co
          czytałam to chodzi o dzieci w wieku przedszkolnym, które uczą się poprzez
          zabawę. To zabawa jest główną pracą dziecka. Nie bedę tu dokonywać wywodów
          merytorycznych i nie stwiedziłam przecież, że nie uczę dzieci. Uwielbiam uczyć,
          wymyślać zajęcia i prowadzić je. Ale przychodzę do pracy do dzieci a nie
          realizować swoje lub jakichś niedowartościowanych rodziców ambicje! I nie
          generalizujcie proszę, bo zdarzają się ludzie w każdym zawodzie różni,
          dalikatnie mówiąc. Hasło po co wy te studia skończyłyście jest chyba nie na
          miejscu. Żadne studia nie dają recepty co zrobić by dziecko z deficytem
          przestało być dzieckiem z deficytem. Nie jest to medycyna, ani warsztat
          mechaniczny gdzie na uszkodzenie znajdzie się środek naprawczy. To ludzie, choć
          mali, i każdy jest inny. I na każdego mam zwracać uwagę. tak rodzicu,
          oczywiście, będę zwracać uwagę na Twojego Jasia, pomijając dwudziestkę
          pozostałych, bo oni już przecież nie są Twoimi dziećmi.
          • zonazona Co wyście sie uczepiły... 23.09.06, 11:54
            dzieci niepełnosprawnych "umysłowo"? Ruchowo ok? Myślę, że Mufka byłaby równie
            wsciekła, gdyby jej synka strzeliło z łebka dziecko z niesprawnymi rękami,
            staranowało dziecko na wózku, jak i całkiem zdrowe na ciele i umysle. Kazde
            dziecko moze zrobić krzywdę, jakie ma znaczenie - zdrowe czy nie?
            • sceptyczna1 Re: Co wyście sie uczepiły... 23.09.06, 12:10
              Właśnie, że ma znaczeni - mufka nie zabierałaby z przedszkola dziecka , gdyby
              oberwało od swojego zdrowego kolegi. Zapewne załatwiłaby tę sprawę inaczej. No,
              ale przecież od chorych dzieci, które wielu rzeczy nie rozumieją musimy wymagać
              ogólnie pojętego dobrego wychowania. Zdrowe są tak genialne, że niczego nie
              musimy od nich wymagać. Mam takie rozwrzeszczane, zaczepiające młodszych
              bachory pod swoim oknem - wszystkie zdrowe, a mamusie siedzą na ławeczkach i
              zero reakcji.
              • monika.janicka Re: Co wyście sie uczepiły... 23.09.06, 12:13
                A zas mi sie wydaje ze mufka zareagowalby podobnie na kazda krzywde wyrzadzona
                jej dziecku bez znaczeni czy zdrowe czy nie.RAczej mialam wrazenie ze owe
                dziecko dlaniej nie bylo chore a jedynie zle wychowane.
                • mkolaczynska Re: Co wyście sie uczepiły... 23.09.06, 12:29
                  aja śdze że nie masz racji gdyby to było zdrowe dziecko mufka uznała by że
                  nalezy z nim lub jego rodzicami przedszkolankami porozmawiać tak wydaje jej się
                  że nie ma o czym bo ADHD wyjasnia dla niej wszystko smile
                  • mkolaczynska Re: Co wyście sie uczepiły... 23.09.06, 12:35
                    i jeszcze dodam ze dlatego mufka powinna jednak przenieść swoje dziecko do
                    innego żłobka.
                    Dla dobra swojego, swojego dziecka a przede wszystki dla dobra dzieci z
                    deficytami
              • malila Re: Co wyście sie uczepiły... 23.09.06, 12:23
                sceptyczna1 napisała:

                > Właśnie, że ma znaczeni - mufka nie zabierałaby z przedszkola dziecka , gdyby
                > oberwało od swojego zdrowego kolegi.

                Gdyby w sposób opisany przez mufkę zachowywało się zdrowe dziecko i gdyby
                zachowywało się tak stosunkowo często, to najprawdopodobniej to ono musiałoby
                opuścić przedszkole.
          • monika.janicka Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:12
            Jesli dziwi Cie ze rodzic chce b y jego dziecko rozwijalo sie no to zostawiam
            to bez komentarza.Akurat moj syn chodzi do swietnegoprzedszkola gdzie grupa
            liczy 24osoby a panie sa wstanie opowiedziec kazdemu rodzicowi z osobna cos o
            ich pociesze.Ale jak widac to ne Twoje przedszkole a ta panianapewno nie jestes
            Ty.Moze napiszw jakim pracujesz , przynajmniej rodzice beda wiedzieli z jakiego
            zabrac dziecko.
    • gemmavera Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:15
      melka_x napisała:

      > Nie rozumiem Cięsad. Zdaję sobie sprawę, że masz prawo być rozżalona, i
      przykro
      > mi z powodu Twojego syna, ale to co piszesz uważam za bardzo krzywdzące
      > uogólnienie. Według mnie problemem nie jest integracja ani dzieci z
      > dysfunkcjami, ale agresja.

      Zdecydowanie popieram Melkę.
      Gdyby to samo zrobiło inne, tzw. "zdrowe" dziecko, winą obarczone zostałyby
      (słusznie zresztą) albo przedszkolanki, albo obecni w czasie tego zdarzenia
      rodzice.
      A tak - w całej powyższej dyskusji "dostało się" integracji i dzieciom z ADHD.

      Moje dziecko agresywne nie jest, wprost przeciwnie - jest bierne, więc stanowi
      potencjalny cel agresji. Zresztą już jej się oberwało od innej "integracyjnej"
      koleżanki. Agresja tamtej dziewczynki częściowo pewnie wynika z jej choroby,
      toteż nie mam wobec niej żadnych morderczych zapędów. wink Gdyby sprawa była
      poważniejsza, miałabym pretensje do opiekunów (że znając problemy dziecka nie
      dopilnowali go). Bo winna nie jest ani 'integracja', ani ADHD, ani inne
      zaburzenia. Dzieci bywają agresywne - a rolą rodziców jest sobie z tym radzić
      (przynajmniej próbować, zamiast dziecku odpuszczać - "bo ma diagnozę").

      Jak gdzieś wink już napisałam, znam przypadek odwrotny: zdrowe dziecko złamało
      rękę chłopcu z Zespołem Aspergera, bo ten nie potrafił się obronić. Na tej
      podstawie mogłabym napisać, że tzw. normalne dzieci to potwory nie mające
      litości dla odmienności. Ale to byłoby niepotrzebne i nieprawdziwe uogólnienie,
      prawda?
      • sceptyczna1 Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:33
        Dokładnie tak
      • malila Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 12:42
        gemmavera napisała:
        > Gdyby to samo zrobiło inne, tzw. "zdrowe" dziecko, winą obarczone zostałyby
        > (słusznie zresztą) albo przedszkolanki, albo obecni w czasie tego zdarzenia
        > rodzice.
        > A tak - w całej powyższej dyskusji "dostało się" integracji i dzieciom z
        ADHD.

        Moim zdaniem - nie dzieciom z ADHD, tylko tym rodzicom z ADHD, którzy uważają,
        że dysfuncja usprawiedliwia agresję.
        Mój syn chodzi do klasy z chłopakiem z ADHD, który jest jednym z najlepszych
        jego kumpli. Ten chłopak miał problemy z koncentracją, w pierwszej klasie
        chodził sobie po sali jak chciał, ale wiem niewiele więcej, bo specjalnie o to
        nie wypytywałam. Wiem tylko, że nie tłucze kolegów. Jest też w szkole inny
        chłopiec, który pewne kłopoty z agresją ma. Ale nad nim się pracuje, a nie
        rozczula.
        • gemmavera Re: NIGDY więcej.... 23.09.06, 15:08
          malila napisała:

          > Moim zdaniem - nie dzieciom z ADHD, tylko tym rodzicom z ADHD, którzy
          uważają,
          > że dysfuncja usprawiedliwia agresję.

          Powinno się dostać rodzicom, którzy tak rozumują - z tym się zgadzam.
          Ale niestety w tej dyskusji dostało się przede wszystkim dzieciom - że wspomnę
          jedynie te głosy, wedle których dzieci z ADHD należy zapisać do szkół
          specjalnych i w ogóle odizolować od anielsko grzecznych wink zdrowych oraz
          normalnych.
    • malila Re: Malila 23.09.06, 12:44
      Taa... A lekarze, którzy rozdzielili bliźnięta syjamskie wiedząc, ze jedno z
      nich umrze, to tacy współcześni Mengele...
    • dwasinska Re: NIGDY więcej.... 26.09.06, 22:34
      Do wszystkich: NIKT NIE MA MONOPOLU NA ZDROWE DZIECKO! Pamietajcie o tym i
      zyczę Wam, żeby zadna z Was nie przekonała sie na własnej skórze jak cięzko
      jest miec dziecko niepełnosprawne (ruchowo, sensorycznie, emocjonalnie,
      jakkolwiek), zwłaszcza takei, które urodziło się zdrowe i nic nie zapowiadało,
      że będzie z nim jakikolwiek prablem (np ADHAD lub autyzm). I jak cięzko jest
      żyć na codzień w tak nieprzychylnie nastawionym społeczeństwie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka