Dodaj do ulubionych

Drogie życie?

22.09.06, 17:36
Dziewczyny, mam pytanie do Was.
Czy też macie wrażenie, że życie jest strasznie drogie?
Powiem wszystko po kolei.
Będąc dzieckiem pamiętam, że gdzie się spojrzało(przynajmniej w moim
najbliższym otoczeniu), to pracował tylko mężczyzna. Kobiety zajmowały się
domem i dziećmi.
Owszem, nie przelewało się, jednak jakoś spokojnie się żyło, bez długów, z
pewnością pracy na etacie...

Sytuacja po dwudziestu latach: gdzie się nie obejrzę, pracują oboje
małżonkowie(obojętnie, czy mają dzieci, czy nie), a 90% z tych par jest albo
zadłużona, albo nie mają w ogóle żadnych oszczędności(żyją "od pierwszego do
pierwszego", w wielu przypadkach kończy się na pożyczaniu...
Oszczędza się praktycznie na wszystkim...
Nie wyobrażam sobie, by pracowało tylko jedno, wypłata jednego to praktycznie
opłacenie rachunków(prąd, gaz, przedszkole, czynsz...)
Jak jest u Was?
Pozdr.
Obserwuj wątek
    • mysia-mysia Re: Drogie życie? 22.09.06, 17:45
      no niestety, drogie jest jak cholera
      jak tak sobie zaczęłam liczyć ostatnio to nawet jakbyśmy mieli 7 tys na miesiąc
      i mieli dwójkę dzieci nie byłoby nas stać na przyzwoity komfort życia, no ale to
      przez te cholernie drogie mieszkania w stolicy

      ale z drugiej strony kiedyś ludzie żyli po prostu skromniej, moja mama i wiele
      jej koleżanek same szyły sobie ciuchy, zajęcia pozaszkolne dla dzieci były b
      tanie a i tak nikt prawie na nie nie chodził, ludzie mieszkający w blokach mieli
      zwykle dwa pokoje, nic prawie się nie budowało więc nie zawracali sobie głowy
      tym żeby nabyć większe mieszkania itd. itp.
    • nchyb Re: Drogie życie? 22.09.06, 17:47
      > Będąc dzieckiem pamiętam, że gdzie się spojrzało(przynajmniej w moim
      > najbliższym otoczeniu), to pracował tylko mężczyzna. Kobiety zajmowały się
      > domem i dziećmi.
      w moim otoczeniu, gdzie się nie spojrzało, wszyscy pracowali...
      towarów w sklepie za dużo nie było, więc nawet jak się zarobiło, to nie było
      specjalnie na co wydać.

      > Sytuacja po dwudziestu latach: gdzie się nie obejrzę, pracują oboje
      > małżonkowie(obojętnie, czy mają dzieci, czy nie), a 90% z tych par jest albo
      > zadłużona, albo nie mają w ogóle żadnych oszczędności(żyją "od pierwszego do
      > pierwszego",
      nie zauważyłam specjalnej różnicypomiędzy teraz, a dwadzieścia lat temu.
      Jedynie ta stabilność pracy, a raczej w wielu przypadkach jej brak...
      Ale w wielu przypadkach to jest plus, bo często obawa opracę wspomaga rozwój
      zdrowej konkurencji. Nie mówię tu o przejaskrawieniach, ale już tak nie olewają
      urzędnicy petentów sklepowe nie robią łaski, ze coś spod lady sprzedadzą...

      > Oszczędza się praktycznie na wszystkim...
      to już różnie bywa, znałam wiele osób, które dwadzieścia lat temu musiały
      oszczędzać jeszcze bardizej niż na wszystkim, a teraz poradziły sobie w nowej
      rzeczywistości. Na odwrót też znam...
      • syriana Re: Drogie życie? 22.09.06, 17:50
        wszelkie porównania jakości i sposobu życia w komuniźmie i teraz, nie mają dla
        mnie najmniejszego sensu, bo to dwa różne światy

        a na nasz obraz tamtego życia jest dość nieprawdziwy, jakoże patrzyliśmy nań
        oczami dzieci
    • oxygen100 Re: Drogie życie? 22.09.06, 18:02
      eeee chyba nie jest az tak zle. Teraz czasy sie zmienily, styl zycia stal sie
      bardziej konsumpcyjny. Teraz malo kto moze sobie pozwolic zeby wypasc z rynku i
      nie pracowac. Ludzie sie zadluzaja bo maja wiecej kosztow stalych typu raty
      kredytu itp. Kiedys tego nie bylo a mieszkanie nalezalo sie jak psu kosc. Jak
      jest u nas?? Oboje pracujemy. Nie jest zle oszczednosci za bardzo nie mamy ale
      nie szczypiemy sie w ogole. Wolna amerykaka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka