kabja 23.09.06, 13:00 Ja nie zastanawiałam sie ani minuty. Razem podjęliśmy decyzję wyjazdu za granicę. Jesteśmy tu już 8 miesięcy. Oczywiście, tęsknimy za krajem i rodziną, ale przynajmniej jesteśmy razem i to jest najwazniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kupuj.ksiazki Można inaczej 25.09.06, 14:06 Ja siedzę w Polsce i układam sobie nieźle życie. Mam pracę, nieźle zarabiam... Pewnie bym miał więcej kasy, gdybym wyjechał, ale nie żałuję. ---------------------------------------- dla tych którzy chcą wyjechać mam mały poradnik: zlotemysli.pl/marcinbielicki.php?c=4main&idEbook=27 Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskawiki ja zostałam 27.09.06, 14:50 i nie żałuję. długo zastanawialiśmy się nad wyjazdem (my + córcia), mamy podwójne obywatelstwo, więc jeszcze przed wejściem do UE nie mielibyśmy problemy z pracą legalną . zostaliśmy. nie żałujemy. kończę studia, mamy firmę. póki co pracujemy nad zdolnością kredytową na mieszkanie. i wierzymy w lepsze jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
ooolooo Mozna trenowac hokeja w Etiopii tylko po co 27.09.06, 18:38 Po co byc lekarzem, naukowcem, menagerem, w Polsce skoro tym samym nakladem pracy mozna zdobyc wiecej w innym kraju. To jest jak wyjazd ze wsi do miasta. Polska pod rzadmi PiSu i SLD stala sie skansenem, a ja nie chce byc kustoszem wiec wyjechalem. Odpowiedz Link Zgłoś
mr_perfekt_2 Mozesz wracać... 27.09.06, 19:40 Herr Tuske und Frau Beger już prawie u koryta... Możecie wracać kelnerzy i sprzątaczki! Już niedługo zasiłki dla was popłyną szerokim strumieniem. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Mozesz wracać lub?!Od kiedy trzeba pytac czy mozna 27.09.06, 20:12 mr perfekt2 napisal a ja komentuje: Możecie wracać kelnerzy i sprzątaczki! Już niedługo zasiłki dla was popłyną szerokim strumieniem.Koniec cytatu. ___________________________________ Bravo,tylko nie za wczesnie,prosze bowiem denucjant z US, mr_perfekt_2,chce was przed 2007 rokiem, przekonac o podwojnym opodatkowaniu.. __________________________________ Zadna Partia w Polsce nie odgrywa roli, to zalatwiaja lobysci z zachodnich koncernow,wiec w koncu przestancie mlodziezy bajki opowiadac.To samo w EU... _______________________________ Prywatna sprawa kazdego czlowieka,jest jego decyzja,gdzie,kiedy,dlaczego i po co. _______________________________ Mozemy pisac 100.000 komentarzy,co jest dla reklamy i "klickow" znakomite, ale nie podwazajcie konstytucji Polski i nie bluzgajcie na Konstytucje USA. ___________________________________ Dla wielu nie ma zelaznego listu, aby mogli powrocic a dla wielu Polakow i EU,ze wszystkich krajow,obywateli, tak jak w USA,masz prawo do zmiany pobytu czy miejsca zamieszkania. Dla dzieci,tam gdzie jest lepiej. Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Dobry artykul i trafna opinia psychologa 28.09.06, 02:44 Bylem w podobnej sytuacji. Moje dzieci mialy 6 i 8 lat. Wyjechalem sam. Po roku zona jednak dolaczyla do mnie z dziecmi. Najpierw stosunki miedzy nami byly znacznie lepsze niz w Polsce, bo razem walczylismy aby kupic dom i wyksztalcic dzieci. Gdy sytuacja materialna osiagnela tutejszy sredni poziom, to zona wymagania znow wzrosly a chec do pracy zarobkowej zniknela. W efekcie rozwiedlismy sie, zona (byla) wrocila do Polski, dzieci wyksztalcily sie i sa juz samodzielne. A moja byla zona nabrala ochoty, ze moze wrocilbym do niej na emeryture do Polski. Jej emerytura jest z 5x nizsza niz moja, a ceny w Polsce nie sa duzo nizsze niz na zachodzie. Resumujac - zyc mozna i w Polsce i na Zachodzie. Pieniadze to nie wszystko, a z glodu nikt nie umiera ani tu ani tam. Krytyczna jest jakosc stosunkow miedzy mezem i zona co podkreslila psycholog. Ale jak je naprawic - na to nie mam magicznej recepty. Dobrze jest miec wspolny cel w zyciu - ktorym w ich przypadku jest dobro wspolnych dzieci. Powinni dobrze pomyslec i porozmawiac o przyszlosci swoich dzieci - gdzie uwazaja bedzie im lepiej sie zylo. Odpowiedz Link Zgłoś
mark.pop Re: Mozna trenowac hokeja w Etiopii tylko po co 27.09.06, 19:41 trafne spostrzezenie zgadzam sie Odpowiedz Link Zgłoś
vulkano Re: Można inaczej 27.09.06, 18:56 Abstrahujac od istoty artykulu. Jakim cudem gosc bierze kase za prace na 3 etatach, czyli po 3 x 8 godzin przez 5 dni w tygodniu? Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Wyjechać za granicę czy zostać 25.09.06, 14:18 To podziwiam.Ja zastanwiam sie od 5 miesięcy.Sen mi to spędza z powiek. Odpowiedz Link Zgłoś
silling Nie bój się zmiany na lepsze 26.09.06, 22:36 Nie ma co sie zastanawiać tylko trzeba jechać, Są problemy, jak wszędzie, ale z całą pewnością warto! Trzeba tylko odwagi na pierwszy krok... Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Wyjechać za granicę czy zostać 26.09.06, 22:46 Ale co tak naprawde pcha tam ludzi? kasa troche mało..jak na totalne przemeblowanie świata. Moze ja jestem niedzisiejsza?Pogoń za pieniadzem jest dla mnie..żenująca? nie pojade za granice znając jezyk w stopniu komunikatywnym bo przepraszam co mialabym tam robić?Myć kible?w zyciu!nie po to sie kształciłam. Byc moze gdybysmy byli bez pracy,albo ja nie mialabym pracy a tym samym nic do stracenia-moze i bym pojechala.Ale tak?nie widze argumentów. Emigracja to "mieć czy być?".jak narazie jestem na etapie "być" Odpowiedz Link Zgłoś
szekielka Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 00:52 >>Ale co tak naprawde pcha tam ludzi? >>kasa >>troche mało..jak na totalne przemeblowanie świata. Nie tylko kasa, ale zupelnie inne zycie. Uczynni i usmiechnieci ludzie dookola, sprawna sluzba zdrowia, uczciwe podatki, dobre i bezpieczne drogi. Mnostwo drobnych rzeczy, ktore czynia zycie latwiejszym. >>Moze ja jestem niedzisiejsza?Pogoń za pieniadzem jest dla mnie..żenująca? nie >>pojade za granice znając jezyk w stopniu komunikatywnym bo przepraszam co >>mialabym tam robić?Myć kible?w zyciu!nie po to sie kształciłam. Oj, cos sie chyba slabo ksztalcilas, skoro ten "komunikatywny" jezyk jest dla Ciebie bariera! Znam wielu ludzi wyksztalconych w Polsce i pracujacych w swoich zawodach. Ale to ludzie naprawde wyksztalceni... >>Emigracja to "mieć czy być?".jak narazie jestem na etapie "być" To sobie "badz". Ale niech Ci sie nie wydaje, ze to jakis szczegolny powod do dumy. Ci, ktorzy wyjechali tez "sa". Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: szekielka 27.09.06, 10:01 Nie rozumiem po co ten sarkazm i złośliwość..masz jakis problem ze sobą? ja mam wokól siebie uśmiechnietych ludzi i mnostwo dobrych rzeczy ktrore czynią świat łatwiejszym i piękniejszym.Mam korzenie swoje i rodzine-cala na szczęście ale niezwykle wiekowa.Tak sie skalad ze jesetśmy mocno ze soba zżyci i ja na razie nie wyobrazam sobie zostawić ich. Dwa;rozumiem ze tytuł prawnika, certyfikat ZDaF z niemieckiego i angielskim na poziomie komunikatywnym to dla Ciebie malo..mi wystarcza absolutnie. Trzy: moje "być" to jest powód do dumy.Bo jak czytam historie w necie(ktorych tysiące)o ludziach z tytulem magistra jak stoją na zmywaku,sprztają chaty Niemcom, zbierają szparagi w Hiszpanii,lub tez :majsterkuja, tapetują,są na kasie w hipermarkecie itp. io tych co maja prace w zawodzie( tych jest zdecydowanie mniej)to nie podziwiam ich za to.nie neguję ich wyboru.Aler nie uważam by wybrali "być" i by ich wybor był "jakimś szczególnym powodem do dumy". I ja także dziekuje tym ktorzy wyjezdzają jak ktos niżej-wlasnie dostalm 2 podwyżke w tym roku Odpowiedz Link Zgłoś
mariuszdd Re: szekielka 27.09.06, 10:06 Trzy: moje "być" to jest powód do dumy.Bo jak czytam historie w necie(ktorych > tysiące)o ludziach z tytulem magistra jak stoją na zmywaku,sprztają chaty > Niemcom, zbierają szparagi w Hiszpanii,lub tez :majsterkuja, tapetują,są na > kasie w hipermarkecie itp. io tych co maja prace w zawodzie( tych jest > zdecydowanie mniej)to nie podziwiam ich za to.nie neguję ich wyboru.Aler nie > uważam by wybrali "być" i by ich wybor był "jakimś szczególnym powodem do dumy" > . > > I ja także dziekuje tym ktorzy wyjezdzają jak ktos niżej-wlasnie dostalm 2 > podwyżke w tym roku Zgadza się ,bo wyjazd zarobkowy powinien być narzędziem ,a nie celem wyznaczonym przez redaktorów Gazety Wyborczej Odpowiedz Link Zgłoś
kochanie464 do babsee 27.09.06, 15:31 Nierozumiem po co zabierasz glos? Masz dobra prace i pieniadze,nie rozumiesz ludzi ktorym jest zle-wiec nie wypowiadaj sie.Ja gdybym miala takie wyksztalcenie i prace jak ty tez bym nie wyjechala.Jednak sa tacy ktorzy mimo wyksztalcenia musza ciezko pracowac,maja malo czasu dla rodziny i za malo zarabiaja .Lekarz pracujacy na 3 zmiany -przeciez to jest zagrozenie dla zdrowia pacjenta.Ludzie ktorzy maja dobra sytuacje materialna -sa zadowoleni ze swojego zycia -to jest naturalne ale przykre ze przewaznie nie rozumieja biednych,zmeczonych praca,zyciem.Mam wrazenie-byc moze mylne-iz jestes damusia z "wyzszych sfer" ktora gardzi jak to sie mowi?-nieudacznikami. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: kochanie464 27.09.06, 21:39 Chcąc odpowiedziec na pytanie :po co zabieram głos w dyskusji; musilabym napisac tu cale wypracowanie a nie o to chodzi.Jest wątek -a ze akurat sprawa ta jest mi bliska bo podlega dyskusji w moim domu, to sie wypowiadam. I bede sie wypowiadac nawet jesli bylabym "damusią z wyższych sfer"-moja sprawa. Niemniej jednak odpowiem na twoj zaczepliwy post: absolutnie rozumiem ludzi,ktorzy w poszukiwaniu pieniędzy wyjeżdzają za granice.Ktorzy nie moga znależć pracy w Polsce.Ktorzy maja ogromne klopoty finansowe.Ktorzy chca zarobić na mieszkanie,leki czy co tam muszą.Ktorzy nie posiadając kwalifikacji,mogą tu pracowac za 700 zl(tj.180 euro)jadą za granice i tam pracują zarabiając 1200 euro i wyżej .Którzy chcą sie realizowac naukowo.itp Nie rozumiem ludzi( a znam ich sporo)ktorzy mając dobre wykształcenie i mogliby pracowac tu,wyjezdzają i stoją na zmywaku.Nie kumam ich i tyle.Nie potepiam.Ich życie. Więc mylisz sie-mam dobrą pracę bo spełniam sie w niej intelektualnie ale zarobki sa na żenującym poziomie(poprawiają sie jednak).A cytując Ciebie- ja jestem zadowolona z życia bo jestem zdrowa i moja Rodzina też,bo mam przyjaciół, bo jestem na swoim, bo słońce swieci jak oszalałe od miesiąca. Gdybym swoje szczęscie miala mierzyć pieniedzmi-no cóż...mysle ze bylabym wiecznie zmartwiona. Odpowiedz Link Zgłoś
szekielka Re: szekielka 27.09.06, 17:11 Oj, cos Ci sie pomylilo. Albo w tym poscie, albo w poprzednim. Raz wypisujesz, ze ze swoja "komunikatywna" znajomoscia jezyka moglabys tylko "kible myc", a chwile potem sie przechwalasz swoimi rzekomymi osiagnieciami. W koryms rozmijasz sie z chyba prawda? Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: szekielka 27.09.06, 21:26 Oj,chyba mi sie nie pomyliło. Nie napisalam ze ze swoją znajomoscia języka moglabym kible myć.Zadalam jedynie pytanie retoryczne podszyte sarkazmem.Z moją zanjomością jezka nie moglabym tam pracowac w zawodzie.Ot i tyle. Druge wyjasnienie,pozwolisz ze przytocze za Slownikiem Języka Polskiego PWN " * przechwałka «przesadne przechwalanie się; też: słowa, którymi ktoś nadmiernie chwali samego siebie» Ja stwierdzam fakty a nie sie "przechwalam". Odpowiedz Link Zgłoś
katarzyna000 babsee 27.09.06, 23:36 ty chyba faktycznie nie masz pojecia o czym piszesz i sama sobie zaprzeczasz, jak np. faktem, iz jedynie z twoja znajomoscia jez. na poziomie komunikatywnym nie moglabys tam pracowac w zawodzie. wybacz, ale sama doskonale wiesz, ze nie jezyk bylby powodem a fakt, ze polski prawnik to nie irlandzki, brytyjski czy niemiecki. nawet po specjalizacjach doskonale wiesz, ze mialabys nikle szanse na stolek prawnika w nie swoim kraju, i to jest wlasnie twoj bol. ale z drugiej strony poswiadcza to, jakie klepki masz na oczach i tylko wyuczony zawod jest dla ciebie droga ktora ciagniesz te twoje poglady. ale to, ze jest mnostwo innych zajec na wolnym rynku, do ktorych przydatne sa nawet polskie studia mgr to o tym chyba nie wiesz, bo tego nikt cie nigdy nie nauczyl, jakiejs otwartosci na swiat. ja wyjechalam kilka lat temu po studiach prawniczych i absolutnie tego nie zaluje, pracuje w dziale prawnym pewnego wielkiego koncernu i mam wlasnie do czynienia z polskim prawem na co dzien. "jestem", bo przeciez to dla ciebie jest wazne, i tutaj tez swieci slonce, sa przyjaciele. rodzina, jest jak na wyciagniecie reki, bo w dzisiejszych czasach jest cale multum ofert przeroznych, tanich i nietanich lotow, i widujemy sie chyba nawet czesciej, niz za czasow mojego bycia w kraju. a odnosnie twojego wywyzszonego pogladu odnosnie tych wszystkich, ktorzy sa zmuszeni do wyjazdow to powiem tylko tyle - sa ludzie, ktorzy zeby byc, i mowie tutaj o zwyklym egzystencjalnym byciu musza wyjechac, bo skoro ktos, miejac dzieci i zone nie moze znalezc pracy w tym pieknym kraju, "ojczyznie" to szuka zrodel utrzymania wszedzie, bo zaden patriotyzm i nacjonalizm jeszcze nikogo nie nakarmil i nigdy nie nakarmi. odnosnie ludzi, ktorzy mimo dobrego wyksztalcenia, dobrej posady w polsce wyjezdzaja to moge powiedziec tylko tyle, ze nikt nie podejmuje takich decyzji na pewno pochopnie, tylko rozwazajac dokladnie, jakie plusy/minusy ma emigracja. a spogladajac na kraj, ktory od ponad roku nie moze dojsc do porozumienia, kto bedzie w koncu rzadzil (ci politycy za nic nierobienie, procz propagandy, kasuja bardzo obfite diety a budzet na 2007 ma jeszcze wiekszy deficyt!, spogladajac na ministra edukacji, ktory wprowadza w system edukacyjny "patriotyzm", tak jakby polacy nie nalezeli i bez tego do najwiekszych patriotow, na fakt ze poszanowanie zawodu lekarza w tym kraju mozna porownac wlasnie z poszanowaniem pracy sprzataczki w reszcie europy to trudno sie dziwic, ze coraz wiecej b. dobrze wyksztalconych ludzi wyjezdza. bo do tego zeby "byc" czlowiekiem, "byc" dobrze szanowanym w swoim zawodzie i nie tylko, zeby "byc" w znaczeniu E. Fromma trzeba wlasnie z tej kaczolandii wyjechac, bo tutaj takich ludzi sie nie szanuje i nie uwaza. zwlaszcza, jezeli ktos ma dzieci, to jest to jak dotad jedyne rozsadne rozwiazanie, azeby moc zapewnic nastepnej generacji lepsze wyksztalcenie, lepszy start w zyciu. bo badzmy szczerzy, z nowego patriotyzmu giertycha nikt zadnego wyksztalcenia, poszanowania, chleba i godnego "bycia" nie moze sie spodziewac. a dzieki globalizacji, europeizacji, nasze dzieki beda mogly bez problemow zachlysnac sie "zyciem" w polsce, o ile bedzie ona za te 20 lat pociagala do zycia i "bycia" tak, jak dzis pociaga reszta swiata! tylko od nas zalezy, jakie mozliwosci sobie i swoim dzieciom na przyszlosc otworzymy. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Re: babsee,katarzyna000 i inni w Polsce i poza. 28.09.06, 00:06 Hallo z Berlina.Tak pieknie jak katarzyna000, napisala,nie jestem w stanie,ale grzecznosciowo, potwierdzam,jej refleksje i polecam przemyslec. Cieszmy sie ze istnieja szanse. Nareszcie i dla wszystkich. Tlumaczenie ze Polska jest biednym krajem, ktory za 236 milionow,tworzy zabezpieczenia, w Afganistanie,czyli jesli pieniadze na bron sa, i na jej produkcje(miejsc pracy)a na projekty inwestycyjne brakuje itd. Tak samo z uznawaniem polskich dyplomow, czy skandalicznym stanem dla nauki jezykow, w polskich szkolach.Czyli niewolnictwo. Protesty nie pomoga,bowiem brakuje fachowcow i specjalistow w rzadzie i partiach. Lobbysci mysla innymi kategoriami. Sa wyjatki,naturalnie. Cytuje;"bo zaden patriotyzm i nacjonalizm jeszcze nikogo nie nakarmil i nigdy nie nakarmi. Bravo.Dodaje co w innym komentarzu przemilczalem: wspomnialem o trojce moich dzieci,jako pozytywne przyklady,ale nie o jeszcze 3 ,tylko mlodszych, ktore,naturalnie,mowia po polsku ale ich jezykiem, ich radoscia,przepieknym dniem,kolegami,przyjaciolkami, basenami,klubami sportowymi jest ich miejsce... zamieszkania.Po za Polska. Czy wroca?Piekny przyklad,ktos podal,jak dzieci siostry wzrocily sie ...do wujka w USA,z zapytaniem o inne alternatywy. Powodzenia dla wszystkich,mowiacych po polsku. Odpowiedz Link Zgłoś
har_ark Re: babsee 28.09.06, 05:38 Katarzyna ujela to fantastycznie. Ja tez wyjechalem. I wcale nie mieszkam w Polsce. Jestem architektem z Australii, ktory od 6 lat pracuje na Bliskim Wschodzie. Podobnie jak Polacy w Polsce - ciezko bylo mi znalezc prace w Australii, slabe zarobki, ogromne podatki. A chcielismy kupic dom, urzadzic sie itd. Dlatego zdecydowalismy sie wyjechac - najpierw ja, potem zona z dziecmi przyjechala. I w ten sposob pracuje ponad milion Australijczykow - za granica, bo jest to jedyny sposob dorobic sie czegos (stawki sa trzy, cztery razy wyzsze). A patriotyzm... no coz - warto sie spytac rzadu dlaczego doprowadza do takiej sytuacji, ze ludzie wybieraja opuscic swoja ojczyzne, nawet taka gdzie jest slonecznie i ludzie sie usmiechaja do siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
lollypop Re: babsee 04.10.07, 16:11 har-ark - troche uogolniasz odnosnie australii, fakt ze architekci nie maja tu za ciekawie bo wiekszosc budownictwa zalatwiaja szablonowo kreslarze, ale BARDZO SIE DZIWIE ze nie mogles dorobic sie tu domu??? Sorry ale wokol mnie jest pelno bardzo przecietnych ludzi ktorzy dorobili sie domu pracujac jako fryzjerzy, ogrodnicy, komputerowcy, pielegniarki, ekonomisci, mechanicy, dlugo moglabym wyliczac. Mam kolezanki w Polsce pracujace w tym samym zawodzie co ja tu i zarabiaja 1/4 mojej pensji. A ceny w Polsce - tak jak ktos juz napisal, sa porownywalne. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: katarzyna000 28.09.06, 11:02 Boze!LudzieIczytaj panna co ja pisze zanim sie przyczepisz!! A niech sobie wyjezdzają kto chce i gdzie!!!Co za osobisty stosunek każdego z emigrantów do watku! nie mam klapek na oczach.Lubie swoj zawód i nie zamierzam go zmieniac jak narazie.Nie moglabym pracowac w zawdodzie bo jak slusznie zauwazylas skonczylam Polskie prawo.Byc moze w pochodnych zawodu. nie mam ochoty na "inne zajęcia" mam otwartośc na świat-co Ty o mnie wiesz... ale czy tak trudno Wam zrozumiec,ze sa ludzie, ktorzy sa ZADOWOLENI ze zyja w Polsce??????? Odpowiedz Link Zgłoś
czapskii Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 13:08 Z ta sluzba zdrowia to przesadzilas, nie daj boze zlam sobie cos w Anglii a zobaczysz jej "sprawnosc"... nie daj boze cos Ci sie stanie po 15:00.... Odpowiedz Link Zgłoś
nat99 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 14:56 + rutinoscorbin na wszystko Odpowiedz Link Zgłoś
szekielka Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 17:15 Ale przecie nie tylko do Angli mozna wyjechac, sa tez inne kraje, czyz nie? Odpowiedz Link Zgłoś
anais_ Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 09:52 nie tylko kasa ciekawość świata, chęć przeżycia przygody, sprawdzenia się, podszlifowania języka, życia w normalnym kraju Odpowiedz Link Zgłoś
inappropriate Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 12:37 tak z ciekawości, co rozumiesz pod pojęciem 'normalny kraj'? Odpowiedz Link Zgłoś
klaudiamonica2703 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 14:45 Jesli tak strasznie sie ksztalcilas, to jak jest mozliwe to, ze znasz obcy jezyk tylko w stopniu komunikatywanym??? Ja wyjechalam 3.5 roku temu, pracuje w duzej firmie i stac mnie wlasciwie na wszystko. Tesknie czasem za Polska, ale taka jaka pamietam z dziecinstwa, nie za ta, jaka mamy teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: do babsee 27.09.06, 21:46 Dobrze byloby znależc złoty środek,nie? Przykra to prawda ale prawda,masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
ooolooo Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 19:00 Wyjazd to dla mnie byc. W naszym kraju nie moge sie realizowac w zawodzie, bo za pieniadze ktore mi placa nie utrzymam rodziny. Moglbym zostac i stac sie przedstwicielem handlowym, czyli wybrac MIEC w Polsce. Obrazasz ludzi mowiac, ze wybierajc wyjazd, wybieraja miec. Nauucz sie nowego jezyka i kultury, to kibli myc nie bedziesz. W zamian za trud nauki masz setki muzeow, koncertow, mozliwosci rozwoju zawodowego. Rozwoj inteletualny/zawodowy to chyba byc? Odpowiedz Link Zgłoś
sid666sid Re: Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 02:49 pytasz sie co pcha ludzi za granice? na pewno kasa jest motywem, ale gdybym zarabial 25% co mam w uk to bym wrocil mycie kibli nie jest moze ambitne , ale czasami od czegos trzeba zaczac ja wyjechalem gdzyz chcialem zyc i pracowac w normalnych warunkach. 8h dziennie i do widzenia. miec mozliwosc kupienia mieszkania, samochodu. tu jest to realne, nie mowie ze latwe, ale realne. wyjechalem bo szukalem normalnosci. niczego wiecej. pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 14:25 Dla mnie emigracja byla wyborem typu 'byc'. Na pieniadzach mi nie zalezy. Nie wyjechalam zreszta do pracy, tylko do ukochanego mezczyzny, obcokrajowca. Moje zycie zmienilo sie na lepsze; poznaje inne kultury, innych ludzi, ogladam swiat, podrozuje, tyle bodzcow, tyle nowych, ciekawych rzeczy, jakby nagle swiat sie dla mnie otworzyl. Juz wyjezdzajac znalam jezyk biegle, teraz ucze sie innych jezykow, moje horyzonty sie poszerzaja. I nigdy nie mylam kibli. To w Polsce po skonczeniu studiow stalam na promocjach jogurtu i wiecznych stazach, a po wyjezdzie mam wreszcie prawdziwa prace (pracuje na uniwersytecie, wczesniej jako asystentka w wielkiej firmie). Teraz, kiedy wracam, moje miasto wydaje mi sie male, sprawy lokalne zasciankowe i wiem, jak pojecia nie mialam o niczym, nim nie wyjechalam (a cala rodzina wyksztalcona etc.). Odpowiedz Link Zgłoś
croyance Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 14:32 Jeszcze dodam, ze nigdy ani przez chwile nie tesknilam za Polska i nie zamierzam wracac. Moze wyjedziemy do Stanow, moze do Kanady - moze do Hiszpanii. Ale w Polsce mieszkac juz nie chce, za duzo zlych wspomnien. Odpowiedz Link Zgłoś
joannach Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 21:25 > Ale co tak naprawde pcha tam ludzi? > kasa > troche mało.. > Emigracja to "mieć czy być?".jak narazie jestem na etapie "być" ciebie nie pcha to nie wiesz. Uwierz, ze kasa to tylko jeden z aspektow... Ale wlasne ta kasa i zupelnie inny komfort zycia pozwala ci BYC. Bo po 8h pracy masz czas, i wlasnie kase, na wszystkie atrakcje , ktore czesto w Pl sa zupelna abstrakcja dla wiekszosci. A jesli praca to dla ciebie "mycie kibli" to troche watpliwa jest jakosc twojego BYCIA. Dla mnie praca to wlasnie szalenie stymulujace doswiadczenie, dzieki ktoremu moje zycie jest ciekawsze niz moglam to sobie wyobrazic i wiem ze kazde najsmielsze marzenie moge osiagnac. W Pl raczej nie znajdziesz pracy gdzie ocierasz sie codziennie o swiatowych spec. w dziedzinie, ustawiasz trendy , masz globalna perspektywe i staly kontakt z kazdym kontynentem... a gadka "miec czy byc" to kiepskie usprawiedliwienie malych oczekiwac od zycia. Swiat oferuje wiele wrazen ktorych nie dostaniesz w Pl Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Re: Wyjechać za granicę czy zostać?A dzieci !!!!!! 27.09.06, 02:41 Wyjechać za granicę czy zostać?A dzieci? Za 15 albo za 20 lat,polskie spoleczenstwo, bedzie te same pytania zadawac.Czyli,ta swietna, bujajaca,w oblokach,infatylna,mila "Mama" absolutnie nie mysli o swoich dzieciach. Gdzie angielski,lacina w szkolach? Lekarz po studiach w Polsce(sa wyjatki)zarabia mniej niz dobra sprzataczka w Berlinie(2500-3000 Euro) Ta pani nie zdaje sobie sprawy o polskim niewolnictwie,wlasnie w Polsce.Taniej sile roboczej. EU chwali Polske za osiagniecia,Rzady sie w Polsce wala, handlarze w Polsce na czarnym rynku,sprzedaja niemowlaki, a ta Pani,pomimo ze napewno kocha swoje dzieci, nie chce sie dla ich perpektywy,poswiecic. To po co nie zrezygnuje z wladz rodzicielskich, jak ja nie intersuje przyszlosc dzieci.Despotka... Chyba ze chce nastepnego pokolenia niewolnikow. Tlumaczenie sie chora matka,jest absurdem. Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Wyjechać za granicę czy zostać?A dzieci !!!!! 27.09.06, 09:59 dzizas, czlowieku, skad ty bierzesz te berlinskie sprzataczki? liczysz chyba po polsku, brutto Odpowiedz Link Zgłoś
ready4freddy Re: Wyjechać za granicę czy zostać?A dzieci !!!!! 27.09.06, 10:01 zeby nie byc goloslownym: www.destatis.de/indicators/e/lrver03ae.htm - zwroc uwage na slowo "gross". Odpowiedz Link Zgłoś
evito czlowieku marklips gdzie ty 2000 euro za sprzat 03.12.06, 09:31 czlowieku "markklips " gdzie ty zarobisz na sprzataniu 2000 euro 3000 , nie opowiadaj bajek chyba na czarno jak pracujesz dzien i w nocy . Mieszkam w Austrii i na czarno sprzataczka na godzine moze dostac 7.do 10 euro gora ale nie masz ubezpieczenia i nie placisz podatkow , jesli pracujesz 40 godzin tygodniowo to masz zaluzmy 400 euro razy 4 to 1600 euro gora ale tylko na czarno . Natomiast zadna firma za sprzatanie nie zaplaci tyle netto z podatkiem i ubezpieczeniem. Nie wciskaj ludziom ciemnoty. Pomarzyc bardzo dobrze jest w niedziele popoludniu. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Re: czlowieku marklips gdzie ty 2000 euro za s 06.12.06, 15:18 Hallo, w okreslonych punktach,masz racje,ale jesli sprzataczka ma koncesje na prowadzenie Firmy(Reinigung nach Hausfrauen Art)bez papierow mistrzowskich i swietne,dobre zamowienia(umowy zlecenia) w Firmach,ubezpieczelaniach,bankach,z maklerami od nieruchomosci,z wlascicielami domow czynszowych. Podalem przyklad kobiety(czarujacej)po polskich studiach, bez znajomosci jezyka niemieckiego.Ona dziala juz jako pracodawca.Czyli znacznie wiecej jak podales. Oczywiscie prywatna umowa z kasa chorych,ubezpieczenie od wypadku,od odpowiedzialnosci prawnej,rozliczanie podatkowe itd i oczywiscie czynsz za wlasne mieszkanie.... Kazda sytuacja,tak jak kazdy z nas ,ist inna. Bajki czasami dla dzieci pisze,to fakt,ale te informacje dla innych sa rzetelne i sa zacheta,do dzialania. Odpowiedz Link Zgłoś
solei13 Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 09:27 jeśli wyjechać to tylko razem!!!Ja miałam podobny problem,chłopak wyjechał dla naszego dobra-zarobić pieniądze, nie pytając mnie o zdanie. Tak mnie kochał, że żyć beze mógł, ja sobie z tym nie poradziłam. Związek się rozpadł. Odpowiedz Link Zgłoś
ergiel JA zostaję 27.09.06, 09:27 Tu już mam własne mieszkanie, studiuję... A reszta sama mi robi miejsce. Cała piaskownica dla mnie. A zagranica nie ucieknie. Dziękuję Wam, że wyjeżdżacie. Dzięki temu nikt mi już nie proponuje pensji na początek 1200 na rękę. Dzięki Wam niedługo będę mógł sobie przerzucać oferty. Papa! Odpowiedz Link Zgłoś
solei13 Re: JA zostaję 27.09.06, 09:32 zgadzam się z Tobą.A poza tym wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. A żeby było śmieszniej często wyjeżdżają ludzie, którzy mają tu jakąś prace, stabilizację, ale chcą więcej, ale czy oni będą kiedyś szczęśliwi, zawsze będzie mało. Odpowiedz Link Zgłoś
pestka1973 Re: JA zostaję 27.09.06, 09:51 Dobrze napisane "jakąś", tu nie chodzi o to żeby mieć jakąś pracę i jakieś wynagrodzenie i jakąś stabilizację tylko żeby mieć pracę, wynagrodzenie i stabilizację!! Czy widać różnicę??? Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Re: JA zostaję, wielu wraca 27.09.06, 10:17 Rozumiem ludzi którzy jadą na troche-dorobić ile potrzebują ,np na mieszkanie i wracają.Tak zrobiła większość moich znajomych. Rozumiem tych jadących czegoś nowego się nauczyć-i wrócić .I naukowców w dziedzinach które trudno badać w Polsce , że jadą na stałe. Sama wybierałam się zrobić doktorat do Londynu , choroba córy to uniemożliwiła. Ale emigracji tylko dla kasy i łatwiejszego życia - nie rozumiem. Na ogół nawet jeśli pracuje się w zawodzie to ścieżka kariery jest mocno limitowana lub nie ma jej wcala. Moi znajomi lekarze wrócili z tego powodu.Im nie wystarczy być dobrze opłacanym za sensowną ilość godzin na dobe. Chcą mieć w perspektywie awans ,profesure itp. A wyobrażenia Polaków o życiu za granicą są tak wyidealizowane...No i poczucie wstydu.Ja bym się wstydziła ,to troche jakby wziąść poduszkę i pójść spać do sąsiadów ,bo mają wygodniejszą kanapę Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 10:03 Jak powiedział Sławomir Mrożek, "Nie wyjeżdża się dokądś, wyjeżdza sie skadś". zrobiłem to juz 30 lat temu i to za pozyczone pieniądze. Też jestem anestezjologiem. Pieniadze nie sa ważne, jeżeli sie je ma. Jak ich nie ma to zaczynaja decydować o postępowaniu. a pani reprezentuje standart , który wielokrotnie widziałem, najfajniej jest siedzieć w przyjemnym gniazdku za czyjeś pieniadze, mąż sie do tego idealnie nadaje, mozna go podkręcic na wyższe obroty w Polsce albo wysłać za granicę samej nie ruszając d..pska z domu. Byle kasa wpływała regularnie to i mozna chodzić do jakiejś tam pracy dla celów towarzyskich. Naturalnie mozna do tego dobudować jakąś legende o podłożu patriotycznym lub innym. A kiedyś mówiono "Gdzie ty Kajus tam ja Kaja". Przy okazji, nie chodzi li tylko o kasę, aczkolwiek jest o wiele przyjemniej wyjechać na 2 tygodnie egzotycznego urlopu za 1 tydzień pracy (niecały) niz oszczędzać 2 lata na tydzień takiego wyjazdu. Najważniejsze sa dobre warunki pracy, i warsztat i docenianie pracy przez pracodawcę, kolegów, dobry kontakt z pacjentami, warunki do rzetelnej pracy na wysokim poziomie, warunki do dalszego rozwoju zawodowego, atmosfera doceniania wysiłku przez środowidko, przez pacjenta. Mówiąc prościej, brak atmosfery nagonki na lekarzy, awans społeczny stosowny do wkładu pracy w społeczeństwo. Poza tym życie w społeczeństwie dobrze zorganizowanym, gdzie urzędnik szanuje petenta, gdzie nie trzeba stać w kolejkach z papierkiem w ręku i bez przerwy o coś prosić. Gdzie nauczyciel uczy ucznia i nie stawia pały za brak podręcznika, gdzie asystent na uczelni nie jest chamem krzyczącym na studenta i wiele jeszcze innych podobnych drobiazgów. No i perspektywa wykształcenia dzieci w prawdziwej szkole też jest niebanalnym argumentem. Reasumując, na podstawie 30 lat obserwacji radzę Koledze wyjechać i bardzo, bardzo ostroznie dozować przekazy finansowe do Polski. Jak sie rodzinka przyzwyczai do "dolarów" w duzych ilosciach to po co maja podejmowac jakikolwiek wysiłek ? Wygląda na to, ze u tej Pani liczy się tylko własna wygoda, nie ona pierwsza i nie ostatnia, widzi się tego bardzo dużo. Ostatni aspekt, właśnie wyjazdy pomagają polskim pracodawcom znaleśc więcej pieniedzy na lepsze pensje dla pozostajacych. Smutne co piszę, ale prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
niewyjasnione Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 13:49 "Byle kasa wpływała regularnie to i mozna chodzić do jakiejś tam pracy dla celów towarzyskich." Z życia wzięte. Odpowiedz Link Zgłoś
armagedon6661 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 13:57 W większości państwowych urzędach. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Wyjechać za granicę czy zostać dla dzieci:anders76 27.09.06, 14:15 Wyjechać za granicę czy zostać dla dzieci i dac dzieciom taka sama szanse za 15 lat,na takie same pytanie? Mialem podobna sytuacje! Refleksje anders76 tylko potwierdzam. Ex-Zonie,znajaca francuski,w dodatku jako lekarz internista w Bydgoszczy,sprzed 26 laty zaproponowalem,dla dobra dzieci,dla ich perspektywy,dla tych samych szans rozwoju, jakie mialy i maja "dzieci" w Europie zachodniej, wyjazd do Szwajcarii.Oczywiscie z gwarancja, na nostryfikacje dyplomu i prace. Ja z moja specjalnoscia,w innej branzy, mialem takie mozliwosci. _________________________ Rezultat? _________________________ Jedno dziecko zabralem,z Polski przez Sad Rodzinny. Studia w Niemczech i pomimo 3 dzieci, corka realizuje swoje plany.Brawurowo. Syn dopiero,po 17 roku przyjechal,do Berlina. Pomimo protestow,takze prawnych ex-zony. Jezyka angielskiego,uczyl sie w Polsce, nie informujac matki,nie wspominam o niemieckim.Efekt?Studia w Berlinie, studia w Londynie i Dyplom w UK. Ukarany zostal praca dr w..USA,L.A. Nie wspominam innej corki,ktora udalo mi sie jako male dziecko,"przekonac". Rezutat.Studia w Mannheim i juz w trakcie studiow,propozycje z Koncernow w Europie i z USA. Powtarzam,dzieci na polskich paszportach. Jedyna czarna owca,to ja na innym,bez pochodzenia. _________________________ Najbardziej tragiczne w tej sytuacji, ze dzieci to zrozumialy i niestety,pomimo moich milych prosb,proby przekonywania aby sie kontaktowaly z Mama,ona zostala, w Polsce,samotna,smutna,rozgoryczona. Inni wazniejsi i srodowisko wazniejsze, niz wlasne dzieci.. Argumenty dzieci?Mama nas oklamala! W Europie i USA kazdy ma szanse! Nawet dzieci i mlodziez z Polski! Nie chcieli byc niewolnikami i tania sila robocza. Argumenty ze pieniadze to nie jest wszystko, sa demagogicznym absurdem. Nie tylko pieniadz ale wolnosc dla siebie, dla decyzji,dla nastepnego pokolenia. Jesli macie szanse,korzystajcie. ___________________ Przyklad ktory podalem-sprzataczki zarobki w Berlinie i lekarza w Polsce,bazuje, na jednoosobowej "Firmie" z Polski, zalozona przez ex-Ekonomistke,w Berlinie, ktorej dochody w Polsce,nie pozwalaly swojego chorego meza,w Polsce leczyc. _________________________________ To moze kazdy realizowac. Dodatkowo na 2 dzieci,otrzymuje 310 Euro, rodzinnego,miesiecznie. _____________________________ Podaje podobne link,o tym samym temacie, w GW,w Forum,pod tematem:praca;czy warto do Polski wracac.. _______________________________________________________ forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=48630828______________________________________________________ Odpowiedz Link Zgłoś
matijaz widział ktoś biednego lekarza? skorumpowane gnoje 27.09.06, 10:54 jak słysze jak wszystkim doktorom jest ciężko to mi się już flaki przewracają. ja płacę normalnie podatki, zus zżera połowę mojej pensji a jak idę do lekarza, to okazuje się, że możemy pana zoperować za rok, ale nie ma problemu, za 800 zrobimy to pojutrze. plus 100 zł za konsultację - czyli de facto umówienie się na konkretny termin. mam sporo znajomych wśród lekarzy, każdy ma własne auto (niektórzy po dwa) dom/mieszkanie bez hipoteki. ja od 5ciu lat odkładam na samochód, a wcale nie zarabiam najgorzej. są lekarze z powołania, ale połowa tego środowiska to wredne, skorumpowane indywidua. hipokryzja i żenada. Odpowiedz Link Zgłoś
armagedon6661 Re: widział ktoś biednego lekarza? skorumpowane g 27.09.06, 11:39 To dobrze , że na koniec tak powiedziałęś. W przeciwnym razie ... . Do wszystkich naiwniaków. Z krajów zachodniej europy też ludzie wyjeżdzają. Bo chcą znalezć swoje miejsce życiowe. Nic na to nie poradzimy. Na to mogą poradzić tylko politycy, ale oni maja chyab wszystko w czterech literach. Odpowiedz Link Zgłoś
anders76 Re: widział ktoś biednego lekarza? skorumpowane g 27.09.06, 12:13 Hej Matijaz ! Mogę Ci pokazać wielu, sam takim tez byłem. Nie wszystcy narzekaja , jakieś 5-10% ma sie nieźle i tych najbardziej widać, tzn. ich dobra materialne, bo sami ciagle gdzieś pracują. Reszta, tzn 90, 95 % ciężko walczy o przeżycie na komunistycznych jeszcza tzw. "pensjach". A ZUS to nie wynalazek lekarzy, spytaj zus-a gdzie marnotrawi Twoje składki, spytaj dlaczego TY płacisz za ubezpieczenie rolnika, tez z samochodami i dobrą willą. spytaj dlaczego nie może Ci zagwarantować operacji pojutrze, skoro jest taka możliwość ? Spytaj dlaczego prowadzi politykę zmuszającą lekarzy do opuszczania kraju ? Jakkolwiek byś nie oceniał środowiska lekarzy, to jest ono produktem lat komunizmu podtrzymywanym pieczołowicie przez wszystkie następne ekipy rządzące. A lekarz tez musi jeść, wychować dzieci, ubrać się. Powołaniem tego nie zapłaci, musi płacić złotówkami. PS Na samochód nigdy nie oszczędzisz do końca, to sie skończyło. Weź, tak jak na całym świecie, rozsądny kredyt i kup samochód użytkowy, nie "moje autko" ani "wypasiona brykę". Teraz znikną akcyzy i np. solidne Volvo, 7,8 lat na karku i 20 przed sobą możesz dostać za naprawde rozsądne pieniadze na terenie Szwecji. Odpowiedz Link Zgłoś
marcin.bielicki Też się nad tym zastanawiam 27.09.06, 11:42 Zbiorę trochę kasy i wyjeżdżam z tego kraju na zachód. ------------------------------------- skocz.pl/konwergencja Odpowiedz Link Zgłoś
lamatha Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 12:45 Zawsze mialam dobra prace w Polsce, zarobki wyzsze od innych czlonkow rodziny. Pracowalam duzo. Chec poznania swiata wygonila mnie do USA na 3 lata. Wrocilam i znowu mialam dobra prace. Dobra praca, dobre pieniadze, ale kosztem siebie - ciagle samotna. Poznalam obecnego meza, dla niego przenioslam sie za granice Mieszkam 500 km od rodziny, niby daleko ale w sumie blisko. Teraz kocham moje zycie. Jestem szczesliwa i wiem ze moi rodzice sa tez szczesliwi. M Odpowiedz Link Zgłoś
hancik5 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 13:11 Eee tam, ja nie mogłabym żyć w innym kraju. Mnie tu dobrze, mam dobre warunki do życia, fajną rodzinę , świetnych przyjaciół. Mieszkałam w Stanach dwa lata i czułam się jak na Marsie. Mam gdzieś te dużo lepsze zarobki, tu też mam to co potrzebuję ... Tam wszystko jest świrnięte, rozwalone relacje rodzinne , trzecia żona piątego męża, dziwne relacje przyjacielskie, to nie dla mnie.... Ja lubię mieć duże grono fajnych przyjaciół i szeroką rodzinę. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
moni761 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 13:50 hej! Jestem tu prawie 1,5 roku... Dolaczylam do meza z nasza coreczka po koszmarze zycia osobno przez 18 miesiecy. Zostawilam dobra prace ... Nie pracuje w zawodzie, ale... Jetesmy malzenstwem ponad 8 lat i po raz pierwszy od jakiegos czasu sie nie martwie czy starczy mi do pierwszego. Nie zyjemy ponad stan, po prostu normalnie i nie czuje tej cholernej presji otoczenia. Robie to na co mam ochote. Nie chodzi o jakies glupstwa. Jestem osoba, ktora ma mnostwo pomyslow i tu moge je realizowac. prosze nie piszcie, ze znowu chodzi o kase, bo nie chodzi... Najwazniejsze jest to, ze JESTESMY razem i obiecalismy sobie, ze nigdy nie pozwolimy juz rozstac sie na tak dlugo. Tesknie..., czasem jednak mysle, ze czlowiek szybko przyzwyczaja sie do tego, ze zyje sie lzej i zapominamy jak bylo wczesniej. Na poczatku zwlaszcza bylo bardzo ciezko, czlowiek nic nie wie: jak szkola, lekarz, bank, urzad. Teraz mysle, ze w Polscejest to wszystko troche bardziej skomplikowane. Tutaj kazdy ma kredyt zaufania na poczatku, w Polsce jest sie z gory uznanym za winnego i oszusta. Tylko brakuje mi polazic jakas polna droga... w Londynie troche ciezko. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
hanna51 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 14:27 Wyjechalismy z kraju wiele lat temu, czujac, ze mimo zmian w kraju(1989), dla dzieci i kariery meza bedzie to lepsze. Wszystko ustalalismy razem. Maz wyjachal ze starszy synem w 1989 , ja z dwojgiem maluchow -w 1990. Chodzilo o to, aby sie zorientowac, czy uda nam sie utrzymac tam z rodzina .Byl to bardzo ciezki rok dla wszystkich (panowie mieli wielkie klopoty z prowadzeniem domu), ja byla sama tu z dwoma przedszkolakami. Ale bylo jedno jasne--po roku albo ja pojade, albo oni wroca. Tak sie stalo i jestesmy tu do dzisiaj. Chlopcy pokonczyli studia w super uniwersytetach, zaczynaja zycie z zarobkami wiekszymi, niz ich tata ma po 35 latach pracy zawodowej na uczelniach. Nasz historia niestety nie jest typowa. Typowe sa rodziny, ktore sie rozpadaja, bo jeden wyjechal, a druga "nie mogla opuscic pracy, i dobrego zycia w polsce,....itp. Jezeli malzenstwo nie jest trwale , nie podejmuje decyzji razem, stoi przed ciezka proba. Musialam sie wyrzec wielu rzeczy, bedzo dobrze platnej pracy,rodzina-daleko,ale i "piekielka polskiego". Zajecia sie domem, swiadomosc , ze dzici maja odpowiednia opieke zrekompensowalo mi to. Sytaucja finansowa poprawiala sie z roku na rok, widuje rodzine regularnie . Moja konkluzja-----decydujcie razem, kompromis jest do znalezienia. Wyjazd da warunki do nauki jezykow , znalezienia pracy.Najwazniejsze-razem, bo inaczej rodzina sie rozpadnie. No i zawsze mozna wrocic, to nie wstyd( jak niektorzy mysla). Odpowiedz Link Zgłoś
mamuskawiki ja zostałam 27.09.06, 14:51 i nie żałuję. długo zastanawialiśmy się nad wyjazdem (my + córcia), mamy podwójne obywatelstwo, więc jeszcze przed wejściem do UE nie mielibyśmy problemy z pracą legalną . zostaliśmy. nie żałujemy. kończę studia, mamy firmę. póki co pracujemy nad zdolnością kredytową na mieszkanie. i wierzymy w lepsze jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
akomsa Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 16:36 Ja wyjechalam.Tojuz 10 lat.Tu poznalam mojego meza i wcale nie zaluje.Tylko najsmutniej jest w swieta.Ale to tylko kilka dni w roku i zycie toczy sie dalej.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
krawiec6661 Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 17:22 Ja wróciłem i żałuję. Znowu kłopoty z klientami, zła komunikacja, dziurawe drogi, syf, codziennie afery, smutne gęby, złodziejstwo, załatwianie tygodniami różnych spraw w urzędach. Odpowiedz Link Zgłoś
delfina77 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 19:20 Ja też tak mam, ilekroć wracam do Polski, zwalają mi się na głowę jakieś problemy, biurokracja, sprawy nie do załatwienia. Trzeba mieć naprawdę dużo czasu, energii i cierpliwości, żeby z tego wybrnąć. Mam wrażenie, że za granicą po prostu łatwiej się żyje. Oczywiście, są też minusy ale generalnie Polska mnie przygnębia Odpowiedz Link Zgłoś
temple Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 19:51 Zgadzam sie. Mnie nawet jak odwiedzam Polske to wszystko wydaje mi sie takie male i przygnebiajace. Smutni ludzie, ciagle narzekajacy na zycie, brak pieniedzy i zdrowia. Tego nie da sie zniesc na dluzsza mete. Ci co moga niech sprobuja gdzie indziej. Zawsze moga wrocic. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
sawitar Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 19:41 20 lat temu zostałam. Bałam się zaryzykować. Żałuję. Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 20:25 to wracaj! Nie pozalujesz, ha, ha, ha! Odpowiedz Link Zgłoś
1zorro L U D Z I E !!!! Na co wy jeszcze .... 27.09.06, 20:27 czekacie????? Naprawde szkoda zycia.... i zludzen!!!To chory kraj! Odpowiedz Link Zgłoś
dla_dobra_polski """"" Ludzie , Zorro :::::::: 28.09.06, 03:55 Zobacz Zorro : www.naszdziennik.pl/index.php?typ=ii&dat=20060928&id=main Odpowiedz Link Zgłoś
pan_niemota Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 21:47 Ja się zastanawiałem długo. pewnie troche z. i siedze na wyspach brytyjskich. Żona z dzieckiem w Polsce. widzimy się rzadko, bo co kilka miesięcy, to na pewno jest problem, ale wiemy tez że mamy za co odnawiac mieszkanie (a jeszcze sporo zostało), spłacać zobowiazania (a tych tez jeszcze troche zostało)i w sumie normalnie zyć. niestety ze sobą na odległość. Ale jak sie chce być ze sobą, to odległość nie robi róznicy. Zawsze jest internet, telefon. I jak sie chce, to na prawde można. za jakiś czas pewnie przyjdzie pytanie co dalej, ale póki co trzeba spłacic zobowiazania. Przy realnym zarabianiu w kraju sie nie udało. Ale mam nadzieje że doświadczenie, jakiego nabieram na wyspach pozwoli mi - jezeli zdecydujemy sie na zycie w Polsce, a nie będziemy mieszkac razem za granicą - na skteczniejsze zaistnienei na krajowym rynku pracy. -- zła wypowiedź? to tylko skróty myślowe Odpowiedz Link Zgłoś
zojkaojka Re: Jak jechać to razem 27.09.06, 22:23 Moich rodziców znajomi też tak żyli osobno , bo on ciągle jeszcze coś musiał wyremontować , kupić itp.No i 8 lat mineło ,a bardzo się kochali.Tylko dzieci to prawie nie znał. I jak już wrócił po tych 8 latach to ona zgineła w wypadku.Kurcze , życie jest by żyć ,a nie zarabiać.Więc jak już koniecznie emigrować to razem. A nawiązując do artykułu to argument tej kobiety- że tu ma mamę rozumiem.Ale postawy całościowej i jej i jego względem siebie - nie.Zgadzam się z panią psycholog całkiem. Odpowiedz Link Zgłoś
marklips Re: Jak jechać to razem..i nawet z dziecmi... 27.09.06, 22:45 Jak jechać to razem..i nawet z dziecmi...dla ich perspektywy. Za granice,do EU,USA itd. Oczywiscie,nigdy nie wiadomo czy te wlasne dzieci, zrobia dla siebie kariery,czy przekrocza pulapy ktore czesto sa dla "miejscowych"zarezerwowane, w zyciu politycznym i gospodarczym. Jest podobny artykul w GW: Wróciłeś? To się nie wychylaj (05-09) ________________________ Co prawda bulwersujace komentarze jak: "mając dobre wykształcenie i mogliby pracowac tu,wyjezdzają i stoją na zmywaku.Nie kumam ich.." -------------- pomijam bo zaprzeczaja prawdzie i sa klamliwe. ___________________________- Ludzie nie chca byc we wlasnym kraju niewolnikami. Jest niewielu ktorzy w Polsce,realizuja swoje plany. _________________________ Zycze sobie i wam powodzenia. Mark Lips Odpowiedz Link Zgłoś
annika79 Re: Jak jechać to razem..i nawet z dziecmi... 27.09.06, 23:05 A ja wyjechalam, w sumie dopiero co. Na poczatku bylo bardzo ciezko, ale juz jest lepiej. i mam nadzieje, ze niedlugo bede juz bardzo zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
szczepana wszystko ma dobre i zle strony 28.09.06, 08:31 Wiekszosc marzy o dostatnim i godnym zyciu. Te marzenia spelniaja sie albo i nie. Kiedy wyjezdza sie z kims na pewno latwiej jest zniesc samotnosc. Wszystko ma swoja cene. I tak trzeba zapracowac samemu na wszystko. Zwlaszcza w Stanach. Jednak jedno jest pewne - zawsze i wszedzie poza Polska bede obca. Odpowiedz Link Zgłoś
stan561 Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 23:01 Wyjechalem z zona ponad dwadziescia lat temu, zaraz po studiach. Moja siostra z mezem zostali w Polsce. Dla mnie i dla mojej zony pierwsze lata w Stanach byly bardzo trudne. W tym czasie kiedy w dzien studiowalem a w nocy sprzatalem kible moja siostra i jej maz cieszyli sie kolejnymi tytulami naukowymi, wlasnym M4 i malym Fiatem. Kiedy skonczylem studia w ciagu miesiaca zaczalem zarabiac tyle ile moja siostra zarabiala w ciagu roku. Teraz, po dwudziestu latach nasza sytuacja materialna jest nieporownywalna choc moja siostra i jaj maz stale pracuja. Co do dzieci: Moje dzieci ucza sie w uczelni o swiatowym poziomie, znaja biegle cztery jezyki i sa obywatelami swiata. Dzieci mojej siostry zwyciesko stoczyly "boj" o indeksy w jednej z prowincjonalnych polskich uczelni, z obcymi jezykami u nich cienko i chca przyjechac "do wujka" na stale. Postaram sie zalatwic im przyjazd ale przypuszczalnie beda musialy przejsc przez okres studiow w dzien i kibli w nocy i zrobic amerykanskie dyplomy poniewaz polski dyplom niewiele jest tu warty. Za Polska nie tesknie, choc tesknie za rodzina, kolegami. Do Polski na stale pewnie nie wroce poniewaz zyje wsrod ludzi ktorzy nie maja w sobie tyle zolci, zawisci i zazdrosci co Rodacy w Kraju. Wszystkim, ktorzy rozwazaja plan wyjazdu zycze powodzenia, tym ktorzy zostaja zycze zeby pozniej tego nie zalowali. T. Odpowiedz Link Zgłoś
inzynier2 Umiejetnosci sa istotne, a nie dyplom 28.09.06, 02:29 stan561 napisał: > poniewaz polski dyplom niewiele jest w Stanach warty To nieprawda! Oczywiscie zalezy to od dyplomu i od czlowieka. Przyjechalem do Stanow 20 lat temu. Czasowa prace programisty znalazlem po 6 tygodniach, a stala inzyniera po 10 tygodniach. Pracuje do dzisiaj w swoim zawodzie. Nikt tutaj mi nie narzekal na polski dyplom. Istotne jest to co umie sie robic i jak dobrze ma sie ochote pracowac, a nie jaki ma sie dyplom. Odpowiedz Link Zgłoś
bibbi5 kiedyś trudno było mi się na to zdecydować 27.09.06, 23:03 a dzisiaj żałuję, prawie całe moje pokolenie wyjechało z tego nienormalnego kraju. A ja tu wciąż tkwię, kiedyś dostanę emeryturę i będę dziadem, ale tu siedzę - nie wiem kurna dlaczego?????????????????????????????? Gupi czy co? Odpowiedz Link Zgłoś
hanna51 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 23:15 Smutno sie to czyta.Ale jak sie poczyta dzisiejsze tytuly w wiadomosciach, ten bohaterski czyn jakiejs pani-----przestaje sie martwic, czy dobrze wybralismy. Przynajmniej nasi mlodzi nie musza wyjezdzac i miec Waszych dylematow. Odpowiedz Link Zgłoś
rosemarynka Wyjechać za granicę czy zostać 27.09.06, 23:33 Mieszkamy z mężem w Irlandii od 1.5 roku. Bardzo chciałam mieszkać w anglojęzycznym kraju; staraliśmy się o wizę emigracyjną do Australii, ale na szczęście otworzono granicę i mogliśmy zamieszkać 'bliżej' ojczyzny. Decyzję o wyjeździe podjęliśmy wspólnie. Najpierw jednak mąż musiał znaleźć pracę, abyśmy nie musieli martwić się o środki do życia. Praca 'zadzwoniła' do nas do Polski, i wtedy nie zwlekaliśmy ani chwili dłużej. Czuję się tu jak ryba w wodzie. Mąż odnosi sukcesy zawodowe. Tęsknotę za rodziną i przyjaciółmi rozwiązaliśmy częstymi odwiedzinami. Tak sobie myślę, że będąc anestezjologiem, nie trzeba wcale narażać siebie i rodziny na rozłąkę. Pensja lekarza ogólnego pozwala na bardzo przyzwoite życie, a jesli ktos ma np. drugi st. specjalizacji, to już w ogóle ptasiego mleka mu nie zabraknie. Z drugiej strony, decyzja o wyjedźie nie moze być przymusem... Z opinii zamieszczanych na różnych forach można czasem wywnioskować, że to jakieś skaranie boskie ta emigracja. Dla mnie to żadna emigracja. Po prostu zmiana miejsca zamieszkania... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaisyn1 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 15:07 no cóż przeczytałam wszystko.Ja wyjeżdżam w listopadzie do znajomych.MYśLę że znajdę pracę mogę myć kible na początek.TO nieistotne sama wychowuję syna za 500zł na niewiele wystarczy.pomagają rodzice oszczędzam na wyjazd może kiedyś wrócę.W moim mieście mogę mieć pracę za 800zł najwyżej jak ją znajdę a szukałam...Na więcej mogę liczyć dojeżdżając do większego miasta czyli 1500zł odchodzi na dojazd 300zł mam 1200zł na czysto.Sumując niestać mnie na własne mieszkanie,samochód itd Banki nie chcą ze mną gadać bo za mały zarobek...Najważniejsze będe wychodzić do pracy rano gdy syn śpi wracam syn już spi,więc wole wyjechać i po roku jak się uda zabrać go.MOGę pracować po10 godzin tak jak w Polsce byle dać mojemu dziecku wszystko co najlepsze bo go bardzo KOCHAM i nie chcę żebyśmy głodowali a i tak bywało...życzę powodzenia wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
mamaisyn1 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 15:17 aha moja mama mówi wyjeżdżaj,przyjaciele przyjeżdżaj dobrze że Ich wszystkich mam.Dla mnie to duże wsparcie.Ostatnio czyli we wrześniu nie dostałam zasiłku bo się w urzędach nie wyrabiają macie pojęcie...ale co dziecku dać jeść to ich gwizda,Więc jak nas spłacą w pażdzierniku dokładam do reszty i w listopadzie myk myk...za lepszym życiem DLA NAS Odpowiedz Link Zgłoś
mentice Re: Wyjechać za granicę czy zostać 04.10.07, 00:46 Emigracja to byla kiedys, dzis Irlandia to jak wojewodztwo. Tanie bilety lotnicze, polska telewizja satelitarna. Mostow palic nie trzeba. Nie rozumiem tych ludzi co sie zastanawiaja czy jechac czy nie. Jak zatesknisz to w samolot i do Polski, po kilku dniach wrocisz z radoscia do Irlandii/Anglii. Odpowiedz Link Zgłoś
allegrokumpel Re: Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 07:54 Witam. Cieszę się że tyle osób wyjeżdża bądź ma zamiar - ja staje sie coraz bardziej wartościowszym pracownikiem - ale się ciesze ... Odpowiedz Link Zgłoś
mala_kobieta3 Re: Wyjechać za granicę czy zostać 28.09.06, 11:57 No to i ja coś napiszę od siebie. Wyjątkowo przeczytałam od deski do deski. Ludzie, niech każdy robi to co lubi i na co ma ochotę. Jedni tęsknią, jedni mogą przenosić się bez żadnych emocji, jedno walą prosto z mostu jedni wypowiadają się ogródkami. Taką jedną czy druga podejrzewam że są frustratkami o niskiej samoocenie i taką wypowiedzią podnoszą się na duchu. Walcz Babsee i nie tylko dalej, a co..........nie wolno? Odpowiedz Link Zgłoś
gula04 a ja mam dosc takiego zycia 28.09.06, 14:45 Ja wyjechalam do RFN rok po maturze. Posliznela mi sie noga na uniwerku z praca tez bylo krucho z kasy tez zero wiec zabralam d...e w troki i pojechalam w wielki swiat. Najpierw pilnowalam dzieci....potem zachaczylam sie na 4 lata w teatrze do rezerwacji biletów,potem mialam kilka innych zajec i tak zlecialo 10 lat. W miedzy czasie wyszlam za maz w Polsce za polaka, teraz spodziewamy sie dzidziusia. Wlasnie dobiega do konca ostatnia moja umowa o prace w RFN.Mam dosyc takiego zycia na walizkach tego pakowania sie i rozpakowywania tych powrotów i zycia w dwóch róznych swiatach. Dziecko w drodze wiec powiedzialam dosc´, najsmieszniejsze jest to ze znajomi na gg pytaja sie mnie na jak dlugo wracam. Ludzie tak sie przyzwyczaili do tego ze tyle lat kursuje tu i tam ze niebiora pod uwage faktu ze teraz inaczej musi moje zycie wygladac. Sa zdziwieni po co wracam, dlaczego dla meza w RFN pracy nieznalazlam .... paranoja. Odpowiedz Link Zgłoś