Dodaj do ulubionych

jestescie gaduły czy milczki???;-)

29.09.06, 13:29
ja jestem okropną gadula ale miewam tez dni ze najchetniej nie odzywałabym
sie do nikogo.taka cisza bywa inspirujaca.ale takie chwile zdazaja mi sie
bardzo zadko .najczesciej przenosze mysli na słowa ,nawet seksu nie umiem
uprawiac w ciszywink))))a jak u was dziołchy?wink)))
Obserwuj wątek
    • demarta Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:31
      nieważne, grunt, że milusie wink))))))
      • marta.kunc Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:33
        ja jestem milczek obserwator z uplywem czasu przeksztalcajacy sie w gadule.
        joasia a co to za seks po cichu???? bez sensu jakis. albo do bani smile
        • joanna266 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:35
          marto ale mi nie chodzi o te ochy i achy i inne jeki.tylko po prostu o chwilowe
          przerywanie czynnosci;-
          ) w celu omowienia wydarzen dnia minionegowink)))
        • mama.igora Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 19:45
          seks po cichu acale nie jest do bani!!!! ja nie gadam w lozku a jest fajnie.
          Ale lubie jak maz gada. No wiecie, nie o budowie ukladu kierowniczego...wink
    • marta.kunc moja wypowiedz jak zwykle dwuznaczna:) 29.09.06, 13:35
      no bo jak sex DO BANI to faktycznie wydawac odglosy moze byc ciezkobig_grinDD z
      drugiej jednak strony... dla chcacego nic trudnego, nie? smile))
    • marta.kunc Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:37
      asia przerywanie to jeszcze nicsmile ja mam tendencje do glupawek w trakcie gry
      wstepnejsmile
      • joanna266 marto dokładnie tak jak i ja 29.09.06, 13:39
        a moj małz mi w tym wtoruje.i czasem juz sama nie wiem czy to co my robimy to
        jeszcze jest seks;-00000ale brzuch mnie czasem ze smiechu boliwink
    • semida Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:39
      Gadam,gadam,gadamsmile...i GADAM
      • joanna266 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:40
        to taki syndrom zony faceta notorycznie pracujacego.gadanko podczas bzykankawink
        • semida Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:42
          heh,ja podczas seksu nie gadam,ale...krzycze na całą japę.Sąsiedzio na pewno
          mnie juz znająsmile
          • joanna266 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:44
            a ja tez dre sie jak trzeba.sąsiedzi raczej nie słyszą no chyba ze okno jest
            otwartewink))
            • semida Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:45
              U nas przez sciane slysze jak sąsiadka drze sie na dzieci.A ja sie dre glosniej
              od niej...smile
          • kwiat_wrzosu Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:45
            E, to jeszce nic. Ja znam jedną taką, co potrafiła w trakcie malować paznokciewink
            • joanna266 u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:46

              • kwiat_wrzosu Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:47
                U rąksmile)) Serio serio.
                • joanna266 Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:49
                  to albo to byla kolankowo- łokciowa albo na jezdzcawink)))
                  • kwiat_wrzosu Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:51
                    ta pierwsza, z tego co wiem.
                    A w pozycji misjonarskiej jest, z tego co wiem, opcja: planowanie remontu
                    (dobrze widoczne zacieki itp. na suficie).
                    Na jeżdżca nie bywa wcale, jak ją znamwink
                    • joanna266 Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:53
                      a co jej facet sądzi o tym zapachu acetonu podczas bzyku bzyk?
                      • kwiat_wrzosu Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:54
                        Nic nie sądzi, cieszy sie, że w ogóle bzyknął, bo sie takie święto rzadko
                        zdarza.
                        • joanna266 Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:56
                          w takim razie biedny on,biedna ona.
                          • kwiat_wrzosu Re: u rąk czy u nog???? 29.09.06, 13:58
                            Nosad
        • marta.kunc Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:43
          tak, dodaj do tego, ze ja tez pracuje na full - time i mamy o to obraz
          kombinatoryki stosowanej: gadanie, glupawka odsterowujaca i bzykanie w jednym.
          to prawie sex holistyczny. cudnie sie po czyms takim zasypia w skotlowanej
          poscieli z poczuciem spelnienia w oblokach chill out-u...smile
    • oxygen100 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:43
      ja zdecydowanie milczek. Szczegolnie w stosunku do ludzi ktorych nie
      znam.uzylabym nawet okreslenia dzikus. Jak juz poznam to luz troche sie
      rozkercam ale ogolnie za duzo nie mowietongue_out
      • marta.kunc Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:44
        o to mi chodzilo oxy. ja tyz.... czasem wobec tego uchodze za lodowata i
        zarozumialasmile))))
        • joanna266 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:48
          mi sie ostatnio w trakcie przypomniało ze nie wybralismy jeszcze koloru
          parapetówwinkw zwiazku a tym zarządziłam przerwe i po omowieniu kolorow i
          obejrzeniu probek wrocilismy do tematu.moj małz chyba juz sie do tego
          przyzwyczaił aczkolwiek wynagrodziłam mu te 10 minut pauzy sowiciewink
        • oxygen100 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:50
          hehe dlatego np. kolo mnie nikt nie siada w autobusie i faceci sie mnie bojatongue_outP
          pewnie bynajmniej nie dlatego ze jestem taka piekna bo ponoc boja sie pieknych
          kobiet tylko dlatego ze moze mysla ze taka ozieblasmile)Barany!! I np. nigdy nie
          podejmuje rozmowy z jakimis zrzedami w windzie czy gdzies. Olewam. Ewnetualnie
          wywracam bialkami. I w ogole w moje nowej pracy gdzie musze byc mila dla ludzi
          i miec z nimi do czynienia przezywam katusze. Znaczy o ile wykrzesam z siebie
          bycie mila tak zagadywanie kogos na sile czy uskutecznianie gadki-szmatki jakos
          mi nie idzie
          • joanna266 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:52
            o ja tez takich gadek na przymus nie cierpie.za to moj małz doszedł w tym do
            perfekcji.potrafi godzinami gadac o du.e maryniwinkz obcymi ludzmi.ale to sie
            wiaze z jego praca nierozerwalnie;-0
            • mama.igora Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 19:52
              joaska, a co malz robi ze nawijac musi?
            • joanna266 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 19:59
              prowadzi warsztat samochodowy.do jego obowiazkow nalezy konwersacja z
              klijentami ktorzy absolutnie nie znaja sie na motoryzacji a mysla ze sie znaja
              bardzo dobrze,prowadzenie pertraktacji z hurtowniami,bardzo czeste bywanie w
              urzędach(firma jest w okresie rozbudowy).tak wiec umiec gadac to on powinien i
              wychodzi mu to calkiem niezle.
      • joanna266 oxy za to w seksie pewnie jestes wymowna;-))) 29.09.06, 13:45
        zawsze jest cos za coswink
        • oxygen100 Re: oxy za to w seksie pewnie jestes wymowna;-))) 29.09.06, 14:05
          w sexie tez zbyt wylewna werbalnie nie jestem, orgazmy przezywam raczej cicho w
          sensie krzykow czy dzikich wrzaskow jakbym byla ze skory obdzierana, ale
          czasem tuz przed zaklne sobie ze "o ku.. ja pie.." I moj to lubitongue_out
          • marta.kunc Re: oxy za to w seksie pewnie jestes wymowna;-))) 29.09.06, 14:07
            oxy co moj facet robi u ciebie w lozku?
            • oxygen100 Re: oxy za to w seksie pewnie jestes wymowna;-))) 29.09.06, 14:12
              bywa???tongue_out
      • eni.s Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:49
        ja podobnie, jesli jestem w obcym towarzystwie to mowie bardzo malo, ale jak
        juz kogos blizej poznam to idzie mi niezle, a jak kogos znam bardzo dobrze, np
        przy mezu, to juz gadam bez krepacjismile moj maz na poczatku naszej znajomosci
        myslal ze jestem niemowa i dzisiaj czasem za tym tesknitongue_out
        • marta.kunc Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 13:52
          a moja przygoda z moim nie mezem zaczela sie od tego, ze cudownie nam sie razem
          milczalo.
          • oxygen100 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 14:09
            hehe moje zycie wewnetrzne w sensie wlasnych lirycznych monologow lub dyskusji
            sam na sam ze soba jest na tyle rozbudowane ze czasem nie jestem w stanie
            ocenic czy o czyms tylko gleboko rozmyslalam czy tez juz o tym mowilam. Zdarza
            mi sie tez zadawac jakies pytanie glosno i glosno na nie odpowiadac, bo wydaje
            mi sie ze np. zadal je chlop a nie ja sama. Malzonek wowczas obsmiewa sie ze
            mnie jak bawolsmile)moze powinnam udac sie do psychiatry??tongue_out
            • mama.igora Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 19:56
              oxy kochana, mam to samo!!! pytanko sobie zadam pelnymi zdaniami odpowiem.
              Przynajmniej madra pogawedka odchodzismile
      • edelka Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 20:11
        jakbym czytała opis mojej osobysmile
        Jestem raczej milczkiem, nie wtrącam sie do rozmów, ale jak już kogoś dobrze
        znam to nie mam problemówsmile A jak trafię na gadułę, to nawet nie próbuję jej
        przerywać wywodów wink
    • wenus2006 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 14:07
      A ja mówię niestety za dużo.Bo pół biedy jak koleżanek na babskim nie dopuszczam
      do głosu,niestety jestem także bardzo wylewna i ufnie zwierzam się nie tylko
      najbliższym.Jakoś jeszcze po dupie za to nie dostałam,więc gadam,gadam i
      gadam.Mam darmowe wieczory i weekendy (telefon) i ciagle gadam.W szkole za
      gadulstwo obrywałam,ale nie wytępiono tego ze mnie hihi.
      A tak apropo's mam dziś babskie.....ale się nagadam!!!!
      pozdrawiam
      • oxygen100 Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 14:11
        a mi sie marzy spokojny wolny wieczor kiedy nei bede musiala z nikim rozmawiactongue_out
    • demarta oxygen 29.09.06, 14:14
      nie picuj, to , że kłapaczką nie ruszasz, nie znaczy żeś milczek, jakby tak
      zliczyć ile odpowiedzi w wątkach dziś naprodukowałaś.... z pewnością zostałabyś
      miss dzisiejszego dnia na forum emama.
      • oxygen100 Re: oxygen 29.09.06, 14:20
        nie bo znacznie lepiej idzie mi wyrazanie mysli w pismie niz w mowie. Nauczylam
        sie od mojego szefa i uwielbiam pisactongue_outtongue_out
        dzis mam kiepski dzien bo ostatnio mam kiepski okres w zyciu. Pelen stresow i
        zmian i jakos nie bardzo moge sie w tym wszystkim odnalezc
        • demarta Re: oxygen 29.09.06, 14:37
          to tak jak ja, tylko na odwrót wink))
          tzn ty jesteś w nowej pracy, a ja od wtorku bez pracy i bez perspektyw w
          najbliższej przyszłości, reakcje też mamy na odwrót, ty czujesz się zagubiona,
          a ja piję piwo i odwlekam jak mogę konstruowanie nowego CV...
          ale w tym wszystkim łączy nas fakt, że odreagowujemy na forumie he he.
          • oxygen100 Re: oxygen 29.09.06, 14:47
            no tak, ale wiesz ja sie dobrze czuje w mojej pracy tej w ktorej siedze od lat.
            Nowa praca jest dla mnie na razie nieobliczalna choc z boku wydawac by sie
            moglo ze co to za problem obslugiwac pacjentow i kasowac za wizyte. Tylko ze ta
            klinika to mialy byc takie ochy i achy i dla elyt ze mi sie wydaje ze ja sie
            tam nie nadaje. Jakos moja wizja nie pasuje do wizji mojego szefa tak mi sie
            wydaje tez bym chetnie piwo sobei popila browarka zeby odreagowac ale jak
            wracam jest grubo po 22 i juz mi sie nawet nie chce.
            • demarta Re: oxygen 29.09.06, 14:52
              a na jakiś kompromis między wizją twoją a szefa nie ma szans? jak nie chcesz z
              gadać, no może mu o tym napisz, tak jak lubisz smile))

              a skoro piszesz, że ci się WYDAJE że tam się nie nadajesz, to nie dowiesz się
              czy ci się słusznie wydawało jak nie spróbujesz, no chyba, że jakieś inne
              aspekty jeszcze w grę wchodzą.
              • oxygen100 Re: oxygen 29.09.06, 15:18
                jusci!! ROZMAWIALAM z nim i on sie tylko w glowe puka ze mi odbilosmile)No ale
                czego sie po facecie spodziewac skoro sam wymyslil ze najbardziej elegancki
                stroj to biala bluzka i czarna spodniczka. No zesz.... co to akademia szkolna??
                Ale przyjal do wiadomosci ze to ni etak i odpuscil... Ale moim szefemjest mlody
                chlopak nie wiem czy ma ze 30 latsmile)
                • demarta Re: oxygen 29.09.06, 17:59
                  no to już perwersja, nie wyobrażam sobie takiego układu... chociaż krótką
                  chwilę miałam szefa dwa lata młodszego od siebie, niedojrzały taki mi się wydał
                  i chyba więcej się nauczył ode mnie niż ja od niego, nie chciałabym wrócić do
                  takiego układu. no i babki jako mojej szefowej też sobie nie wyobrażam. zawsze
                  trafiam na pokręconych psychicznie szefów, z którymi nie mam jakiegoś stałego
                  klimatu tylko tydzień się uwielbiamy, a tydzień nienawidzimy. mój przedostatni
                  szef czuł że żyje dopiero jak szłam do niego i mu wygarniałam. jak go dłuższy
                  czas nie opeerowałam, to mu palma odbijała.
                  no ale to tłumaczy fakt, że nie potrafię zagrzać miejsca w żadnej firmie dłużej
                  niż półtorej roku, i nigdy sama nie rezygnuję tylko mnie wyrzucają. ja za
                  twardy charakter mam i każdy facet ma dosyć mojej dominacji, energii, pomysłów,
                  za bardzo wyrywna jestem i się mnie pozbywaja. i zauważyłam tym razem, że
                  zaczyna mi to chyba sprawiać przyjemność, bo średnio po roku każde stanowisko
                  mi się nudzi i już mi się chce poszukać czegoś nowego. i pewnie przejawia się
                  to w moim zachowaniu, wkur....ją się na mnie i mnie wyrzucają, no ale zawsze
                  zarabiam w ten sposób równowartość ekwiwalentu za urlop, bo nigdy nie mam jak
                  go wybrać.
    • be.em nawet przez sen;) 29.09.06, 15:57

    • gacusia1 Gadula-jak mam odpowiedni grunt 29.09.06, 16:09

    • yenna_m gaduła 29.09.06, 18:20
      i to jaka smile
      a najwieksza masakra, jak sie do telefonu dorwe. Gadam wtedy godzinami (ku
      przerazeniu pana malzonka wink )
      dobrze, ze darmowe wieczory i lykendy wymyslili wink
      • agaireszta Re: gaduła 29.09.06, 18:46
        Ja też jestem straszna gaduła. Zreszta widac to w necie. Mam nadzieje że nikt
        mi nie ma tego za złe. Pozdrawiam
        aga
    • mama.igora Re: jestescie gaduły czy milczki???;-) 29.09.06, 19:43
      Nie wiem, jakos tak posrodku. Czasem nawijam, az za duzo, ale miewam dni czy
      dluzsze chwile zamyslenia, milczenia. Nie lubi ich moj maz bo sie niepokoi,
      zaraz pyta, co tam. Poza tym to zalezy od okolicznosci: z kumpelkami na
      plotakch jestem nie do przebicia, geba mi sie nie zamyka, natomiast juz w domu
      bywam milczaca. To nie przejaw tego ze w domu mi zle, no tak mam. Ale o0golnie
      to raczej lubie gadac, zaczynac temat. Poczekajcie, zaraz meza zapytam, jak on
      mnie ocenia...
      jestem. Mowi ze ogolnie gadatliwa kobitka jestem, ale w sprawach waznych bywam
      zamknieta, zacieta, zamyslona, czasem sarkastyczna..... mam gadac, ale o
      WSZYSTKIM

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka