Dodaj do ulubionych

pierwsza noc :(

03.10.06, 21:57
bez smoka. Obciełam dzisiaj w dzień końcówkę smoka, bo już czas najwyższy
odstawić, chciałam dokładnie jak mała skończyła 1,5 roku, ale jakoś zabrakło
mi silnej woli. Teraz koleżanka odzwyczaja swoich chłopców , więc jak się
dowiedziałam to za nożyczki i ciach. W ciągu dnia zasnęła całkiem ładnie, ale
spała o godzinę krócej. Wstała marudna, płaczliwa, a na dworzu robiła
chisterię. No cóż, trudno, wkońcu niewyspana. Ale zasypianie na noc, tu już
pokazała co potrafi. Najpierw wyła do sufitu. Musiałam nosząc ją uspokoić, bo
aż się zapowietrzała. Wzięłam ją do siebie do łózka. Nie mogłam patrzeć jak
się męczy. Ona się poprostu wiła, jakby z bólu. Koszmar sad Po pół godziny
oddała mi smoka i powiedziała "kok" czyli kosz, ze mam wyrzucic do kosza.
Tłumaczyłąm wcześniej, że smok się zepsuł, ze ma dziurke i trzeba bedzie
wyrzucić. W sumie jestem z niej dumna, ale dziewczyny aż mnie serducho
bolało, jak płakała i walczyła ze smoczkiem wijąc się po całym łóżku. Ale
dobrze ze nie zmiękłam!!!! (bo mam zapasowy smoczek)
Obserwuj wątek
    • mamaemmy Re: pierwsza noc :( 03.10.06, 22:01
      oj ja dzis tez chciałam swoja oduczyć,ale wicie i płacz jak i u Ciebie.
      Koszmar.
      Wytrzymałam 30 minut,ale wrzaski jak z filmu EGZORCYSTA..sad
      to chyba jednak nie ten czas...
      • ruda270 Re: pierwsza noc :( 03.10.06, 22:10
        Jejuśku, to mnie sie przyfarciłosmile Pierwsza nie używała smoczka a młodsze samo zrezygnowało po roku... gdyby nie to pewnie do tej pory by ze smokiem zasypiały bo ja miętka niemożebnie jestem...i pewnikiem szybko bym pękła. Powodzenia dziewczyny!!!



        ----------------------------
        mama Idy(9.10.2001)i Jasia(28.06.2004)
    • ania.silenter metoda radykalna 03.10.06, 22:33
      Moją starszą córkę odstawiłam od smoka w wieku 1,5 roku w sposób radykalny -
      obcięłam smoka (był w połowie urwany i bałam się, że oderwie się całkiem i
      udusi dzieckosad((), powiedziałam Oli, że smok się zepsuł i koniec. Po tygodniu
      zapomniała. Młodsza - Ada, kiedy pierwszy raz usiłowałam ją zasmoczkować,
      wypluła smoka wzgardliwiesad. Od tej pory nie używa smoka.
      pozdrawiam
      • sofi84 Re: metoda radykalna 03.10.06, 23:03
        jeju widziałam 3 letnie dziecko fruwające po placu zabaw ze smokiem w dziobie,
        tragedia..
    • gacusia1 Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 02:44
      Nie pamietam w jaki sposob i kiedy oduczylam starsza corke smoka
      ciagnac.Musialo sie to odbyc bezproblemowo.Synek ma 11 m-cy i jak narazie nie
      mysle o zerwaniu z nalogiem ,-))) Smoka ssie tylko przy zasypianiu,potem
      wypluwa i wlasciwie cala noc spi bez.W dzien dostaje jak jest bardzo
      marudny,albo dziasla dokuczaja.Nie widze w tym problemu.Widzialam juz dziecko 6
      letnie(chlopiec) w centrum handlowym ze smokiem.Gapilam sie,jak sroka w gnat,az
      mnie maz szturnal,ze nie wypada.
      Na marginesie dodam,ze ja mialam taki okres w dziecinstwie,gdy bylam na tyle
      duza,by sama sobie mleko z proszku przygotowac,wlac do butli ze smokiem i
      pic.Zboczenia nijakiego nie odnotowano z tego powodu.
    • a.lenard Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 08:57
      no i dotrwałyśmy do rana smile pół nocy było bardzo dobrze, mała spała bez smoka i
      tylko dziamgała językiem w buzi, potam się przebudziła , wzięła smoka
      dziurawego, którego położyłam obok na poduszcze i się zaczęło. Płakała przez
      sen, ja tuliłam i tak co pół godziny akcja tulenie. Och, padam dzisiaj na klatę
      ze zmęczenie sad Ale pierwsze 3 dni jak damy radę to potem bedzie juz tylko
      lepiej, tak się pocieszam smile
    • kachwi1 Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 09:37
      jak mój mały był w podobnym wieku, byliśmy na wakacjach. i wracając po
      prostu "zapomnieliśmy" zabrać smoka. po prostu "został u pani józi"smilemały
      jeszcze kilka tygodni później pytał, kiedy tam znów pojedziemy po smoka, ale
      wkrótce zapomniał. odbyło się bez większych awariismile
    • gonzia Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 10:03
      U nas było DOKŁADNIE identycznie a nawet intensywniej i po trzech dniach
      poddałam się a teraz znów się przymierzam a próbowałam już wszystkiego: soli,
      dziurawienia, gubienia i nic sad To jakich koszmar ten wrzask za smokiem i łzy
      kropliste i płacz aż do wymiotów...
    • jowita771 Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 10:54
      moja nie ma jeszcze dziewięciu miesięcy, smoka ssie jak zasypia, czasem jej sie
      uda zasnąć bez. chyba poczekam, aż sama odstawi. ale mnie nie przeszkadza widok
      dziecka ze smoczkiem. kiedyś na spacerze spotkałam panią (widziałyśmy się
      pierwszy raz w życiu), która zagadała do córki, że taka duża i ze smoczkiem i
      wyjęła jaj smoczka z buzi. dzieko nie miało chyba pół roku, to nawet, ale gdyby
      miało siedem i tornister na plecach, to nic do tego obcej babie.
      • a.lenard Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 12:04
        moja tekąz miała smoka tylko do zasypiania na noc i na drzemkę w dzień.
        Półroczne dziecko wcale nie jest za duże na smoka. półtora roku to wg mnie czas
        na odstawienie. pózniej robi się za bardzo cwane i na opowieści typu zepsuł
        się, zgubił , odpowiada to kup nowy smile Poza tym moja zaczyna miec wadę zgryzu,
        a ponieważ ładne zęby u mnie w rodzinie to zboczenie zawodowe, to smok idzie
        teraz w odstawkę. Najgorsze co można zrobić to oddanie smoka po paru dniach,
        godzinach. Dziecko wie , ze wyciem wymusi smoka od mamy. Trzymajcie kciuki,
        żebym przezyła drugą noc.
        • magda742 Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 15:51
          Dawaj następne relacje, bo temat mnie bardzo interesuje
          Moja ma rok i 3 mies. i właśnie rozważam odstawienie
          • a.lenard Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 15:54
            no to pisze: popołudniu zasnęła w 15 minut, czyli w normie , z dziurawym
            smoczkiem w buzi, ale wyjęlam. Spała 3 godziny, czyli najwyższą normę drzemki
            wyrobiła. Wczoraj obudziła sie wczesniej o godzinę, więc mysłałam ze i dzisiaj
            tak bedzie. Rano opiszę wam drugą nockę.
          • a.lenard Re: magda742 05.10.06, 07:52
            no to pisze jak tam nocka. Zdecydowanie lepiej niż pierwsza! Też się budziła,
            ale szybciej dała sie ukołysać i krócej płakała smile A to już postęp!
            • magda742 Re: magda742 05.10.06, 14:44
              to mnie pocieszyłaśsmile
              możesz mi jeszcze powiedzieć, dlaczego odstawiacie smoczek?
              my rozważamy odstawienie ze względu na nieprzesypianie całych nocy, częste
              budzenie, myślę, że smoczek tu dużo winien, a u Was dlaczego?
              • a.lenard Re: magda742 05.10.06, 14:54
                u nas ze względu na zęby, mała ma duże szanse na wadę zgryzu, po tacie, smoczek
                jeszcze tę wadę pogłębi, teraz może tak mocno u niej nie widac, ale mam mamę
                stomatologa, która już jak Kinga skończyła rok, to naciskała, zeby smoka
                odstawić. A co do nieprzespanych nocy. Moja też się budziła i to najczęściej
                jak smok z buzi wypadł i nie mogła znależć. Teraz smoczek (dziurawy) leży obok
                poduszki i nie bierze go jak sie przebudzi. Trzyma w ręce i płacze. To ją tulę
                i kołysam. Śpi ze mną podczas odstawiania smoczka, bo budzi się często. Około
                10 razy pierwszej nocy, drugiej około 5.
                • a.lenard Re: magda742 06.10.06, 08:04
                  dzisiejsza noc to KOSZMAR!!!! Mala wyła godzinami, myslałam że zmięknę sad Już
                  sama nie wiem, czy wasze dzieci też tak cieżko to przechodziły? Mój mąż się
                  zastanawia czy ona jeszcze nie jest za mała na to zeby odstawiać smoczka. Wg
                  mnie im starsza tym gorzej, bo będzie bardziej cwana i bardziej przyzwyczajona.
                  Za dnia w porządku, tzn drzemka bez smoka, ale noce mnie wykańczają. W jakim
                  wieku wy odstawiałyście smoczki u swoich pociech???
    • chupachups1 Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 16:00
      My ostatecznie ze smokiem rozstaliśmy sie jak mała miała niespełna 2 lata.
      Któregoś dnia wracalismy z jakiegoś wyjazdu, po drodze córcia spała w
      samochodzie i jak już dojechaliśmy, to pod domem wyrzuciła smoczka pod auto.
      Wykorzystałam te okolicznosc i powiedziała, ze skoro wyrzuciła to smoka nie ma,
      bo go ktoś zabrał. Było trochę płaczu (nocami), ale sie ni poddaliśmy.
      • a.lenard Re: pierwsza noc :( 04.10.06, 16:17
        ja wiem, ze u mojego dziecka nie przeszłoby "zgubił się" dlatego obciełam i się
        zepsuł.
        • magda742 Re: pierwsza noc :( 09.10.06, 14:47
          a.lenard - no i jak dalsze efekty?
          • a.lenard Re: magda 742 09.10.06, 15:36
            no smok w smietniku, Kinga już nie pamięta smile mój sukces i córci tez !!!!
            • magda742 Re: magda 742 09.10.06, 15:46
              gratuluję z całego serca! nas też to czeka
              ile nocy zaliczyłyscie z tych "strasznych"?
              • a.lenard Re: magda 742 09.10.06, 16:10
                pierwsza średnia, druga dobra a trzecia to koszmar, ale przyznam się szczerze ,
                że chyba z mojej winy, bo wciskałam dziurawego smoka jak tylko zakwiliła, a ona
                juz go chyba nie chciała, tak więc nie było tak strasznie. Teraz śpi bez smoka
                i tylko czasami dziamga bużką jak zasypia smile
    • babka71 Re: Pierwsza Noc z aparatem ortodontycznym... :( 09.10.06, 15:13
      takim wkładanym...nie za bardzo.. znalazłam o 1.30 pod łózkiem....hmnnn chyba
      jednak kobita nie wie co mówi...(zakładać na całą noc)..
      wole mieć syna na oku jak nosi aparat, niż w nocy nadepnąć i
      stracić "aparacik " za 450 zł...??!!!!!!!!!
      • nisar Re: Pierwsza Noc z aparatem ortodontycznym... :( 09.10.06, 15:15
        Jak ponosi w dzień to przestanie wyjmować przez sen. Wtedy będzie można wrócić
        do wersji "nocnej".
        • babka71 Re: nisar Ty mi nie mów..a propo wątku z dzieckiem 09.10.06, 15:26
          joaski..jednym uchem wpuszczam dobre rady pani doktor, a drugim wypuszczam..
          przerabiałam wszystko z synem łacznie z podejrzeniem o głuchote he he...znam
          tych pseudo "lekarzy" od podszewki..
          p.s sama nosiłam taki aparat X lat temu...i nie dam sobie wmówić co i jak ..he
          he
          p.s 2 chamidła takie, ze gdyby nie to, że byłam z dzieckiem przy..bym z bańki
          paniom w klinice..
    • sineira Re: pierwsza noc :( 09.10.06, 22:04
      Moja młodsza siostra "łyknęła" bajeczkę, że na dworze płakał mały piesek i mama
      oddała mu smoczeksmile
      Może i nieładnie tak dziecko okłamywać, ale przynajmniej obyło się bez łez.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka