Dodaj do ulubionych

opałdy mi ręce!!! :D

05.10.06, 08:17
uśmiecham się, bo co tu płakać ;P
wczoraj WRESZCIE przekonałam małżonka do kolacji przy świecach, on nie widzi w
świecach niczego szczególnego ani w takiej kolacji, długo na nią czekałam,
kupiliśmy zestaw do sushi które on chętnie zrobił (mąż dobrze goruje i jak już
wejdzie do kuchni to wiemy obydwoje że będzie coś pycha a sushi jeszcze nie
robił).wykorzystałam więc okazje, poprosiłam żeby poszedł jeszcze po wino,
zapaliłam świeczki i wyłączyłam ten przeklęty telewizor. Sushi wyszło naprawdę
niezłe smile siedzimy jemy po 5 minutach byliśmy pełni, oparłam się z kieliszkiem
wina o kanapę w błogim nastroju, przeszczęśliwa, że mam wreszcie swoją kolację
upragnioną, mąż spogląda na talerz z dużą jeszcze ilością sushi i mówi mi, że
może zaprosi mikołaja(sasiąd kumpel) żeby przyszedł i to zjadł bo sie jekszcze
zmarnuje.
opadło mi wszystko co tylko opaść mogło. mąż nie rozumie czemu było mi przykro
i czemu byłam zła, jak mu to wytłumaczyć?


Obserwuj wątek
    • syriana Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 08:19
      >jak mu to wytłumaczyć?

      najprościej jak się da
      wprost
      bez owijania w bawełnę
      spokojnie, bez krzyku i płaczu
      • sofi84 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 08:22
        tak też się starałam, ale nie pojął o co mu chodzi, stwierdził, że mógłby tylko
        talerz za drzwi wystawic <ścianawink>
    • triss_merigold6 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 08:47
      Znaleźć sobie romantycznego kochanka.
      • demarta Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 08:49
        może sąsiad mikołaj by się nadał..... wink))
    • bea.bea wytłumacz mu jak chłop chłopu...:) 05.10.06, 09:03
      powiedz , ze kobieta zwykle po takiej kolacji ma ochote na małe co nieco..smile
      wiec trudno zebys nie była zła...gdy czekasz cała napalona, a on sasiada chce
      zapraszac...

      chyba , ze sasiad fajny...i załatwi sprawe za niego...smile))
      • demarta Re: wytłumacz mu jak chłop chłopu...:) 05.10.06, 09:07
        nooo sąsiad mógłby podkręcić atmosferę....
        • beata985 Re: wytłumacz mu jak chłop chłopu...:) 05.10.06, 09:08
          ooo i too
          a może mężusiowi taki trójkącik się marzybig_grinDbig_grinD
    • krtek7 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:09
      A ja go rozumiem!
      Gdyby mi mąż zorganizował kolację przy świecach (może jeszcze potem seks przy
      kominku smile)))) - padłabym, ale nie z wrażenia.
      Jestem typem "inaczej" rozumiejącym romantyzm. I jeszcze nigdy nie wpadłam na
      pomysł by zrobić kolację przy świecach, na wzór "Mody na Sukces"?? wink

      Jak to jest? Czy wtedy rozmawia się na inne tematy niż podczas wieczornego
      spaceru czy normalnej, codziennej kolacji? Ubieracie się odświętnie? A propos,
      moja znajoma ma specjalny sexi szlafroczek na takie okazje smile))
      • sofi84 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:15
        trzeba ZEBY MOJ MAZ WYCHODZIL ZE MNA WIECZOREM NA SPACERY!!!, a ubieramy sie tak
        samotongue_out. co jest romantyczne w Twoim pojęciu?
      • babka71 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:16
        fakt krtek7 mam to samo romantyka na siłe odpada....
        p.s i co znajoma w tym szlafroczku siada do stołu hi hi dobre!!!
        • demarta babka 05.10.06, 09:20
          nie w tym szlafroczku od razu siada na stole i mąż już z pewnością nie ma
          szans na zjedzenie czegokolwiek ;P
          • sofi84 Re: babka 05.10.06, 09:21
            smile))))) gdzie można kupić taki szlafrok winkwink może mój mąż zapomni wtedy że ma
            sąsiada ;P;p
            • demarta Re: babka 05.10.06, 09:23
              no chyba że sąsiad ma równie fascynujący szlafroczek.
      • lola211 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:25
        Mam tak samosmile), rozwalaja mnie takie scenki z telenowelsmile wcielane w zyciesmile.
        • sofi84 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:30
          chyba mylicie pojęcia smile co innego scenka z telenoweli gdzie wszystko jest
          dopięte na ostatni guzik, a co innego miła zwykła kolacja do której bardzo
          chciałam zapalić świece i wysłałam męża po wino, cała reszta wyglądała jak
          codzień, tylko że zgasiłam tv żeby z nim pogadać bo na codzień to ciągle coś w
          chol*rę gra. bez kominków, bez kreacji, bez muzyki bez innych dupereli, chodziło
          i to żeby pobyć we 2 bez dziecka wreszcie i bez televizora, lubie kurcze świece
          i wino i szczególnie lubie je razem. napisałabym dlaczego, ale to nie to forum tongue_out
          • babka71 Re: Sofi, a co z tym suszi..zjadło się?/.... 05.10.06, 09:36
            • sofi84 Re: Sofi, a co z tym suszi..zjadło się?/.... 05.10.06, 09:39
              smile część tego co chciał oddać tak, reszte zjadłam właśnie na śniadanie smile)))
              było z wędzonym łososiem i paluszkami więc sie nie popsuło w lodówie przez jedną
              noc bo nie było surowizny smile) bardzo dobre tongue_out polecam i duuuużo taniej wychodzi
              samemu kupić taki zestaw do robienia sushi niż iść do knajpy, jeśli ktoś lubi
              taką kuchnie
    • anatemka Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:27
      mi sie marzy taka kolacja przy swiecach, tylko znając siebie, pierwsza bym się
      na niej popłakała ze smiechusmile
    • pade Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 09:39
      Nooo, widać Twój mąż ma bardzo praktyczne podejście do życia i nie lubi jak coś
      się marnujesmile
      Ale nie rozumiem czemu mu nie powiedziałaś: kotku, później mu zaniesiesz, teraz
      zajmij się mnąsmile))?
      Jeśli często czytasz forum, to powinnaś wiedzieć, że domyślny facet to
      rzadkośćsmile

      a druga sprawa , skąd tyle przeciwniczek romantyzmu? i czemu kolacja przy
      kominku kojarzy się Wam z telenowelami? Czyżbyście za dużo tv oglądały i już
      Wam się przejadło a właściwie opatrzyło?
      To gdzie by było romantyczniej? Na balkonie? W łazience? W kuchni?
      • babka71 Re: pade w kuchni jest najlepiej , a na kuchennym 05.10.06, 09:44
        stole to już..!!!!!!!!!jazda bez trzymanki
      • lola211 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 10:19
        Dla mnie to banal po prostu.A ja banalow nie lubie.
    • demarta sofi 05.10.06, 09:39
      a może jego zniechęca go twój brak oryginalności, bo dla facetów to każda baba
      tylko te świece i to wino, może inaczej zareagowałby na jakiś oryginalny
      pomysł, który pasowałby wam obydwojgu, a nie takie pomysły z serii harleqin.
      • sofi84 Re: sofi 05.10.06, 09:54
        demarta oboje ustaliliśmy że chętnie we 2 zjemy sushi i napijemy się wina więc
        to nie był tylko mój pomysł. On sam je chętnie robił (chyba gdzieś to już
        napisałam? ) nie chodzi o harleqiny i inne syfy tylko o to, jaka stworzyła się
        sama z siebie atmosfera i co ją złamało. I nie chodzi o brak oryginalności bo
        jestem z nim 4 lata a przy świecach jeśliśmy coś ze 3 razy przez ten czas. Więc
        nie jest nieoryginalne przynajmniej dla mnie, bo nie mam okazji zjeść w ten
        sposób kolacji.
        Rozumiem dziewczyny, które nie kręci taka atmosfera, które wolą co innego.
        Poprostu mają inne gusta, OK. też bym chętnie wyszła wieczorem na spacer ale on
        ciągle zmęczony, ciągle niewyspany, albo musi pojechać pograć w piłkę z
        kumplami, więc taka kolacja to dla mnie w zasadzie jedna z niewielu okazji, żeby
        posiedzieć z mężem, porozmawiać bo dziecko nie biega między nogami, nie jesteśmy
        na spacerze, trudno, ale wyłączmy tv żebyśmy mogli w spokoju porozmawiać, napić
        się wina, rozłożyć na kanapie w slipach i koszulkach, żeby wreszcie posłuchał co
        chcę powiedzieć, nie słysząc jednocześnie co się dzieje w tv, żebym mogla sobie
        przypomnieć jak jego błękitne oczy odbijają blask świec i jak w ich blasku
        wygląda jego cudne ciało (tak dla mnie to nie "nieoryginalne", dla mnie on wtedy
        wygląda bosko poprostu jeszcze piękniej niż normalnie. jednych kręcą stopy,
        innych kręcą kabaretki, innych kręcą pejcze. Ja uwielbiam drgające światło świec
        padające na nagie ciało mojego męża. Co kto lubi wiec.
        Ale jeśli 2 osoby robią kolację, i się decydują że spędzą w taki sposób czas, to
        nie uważam żeby normalne było zapraszanie kumpla żeby choćby w drzwiach podać
        mu resztę kolacji na którą za chwilę mogę mieć ochote.
        Nie chodziło mi o to czy taki wieczór jest dobry zły czy jest z telenoweli czy
        nie, chodziło mi o to jak wytłumaczyć mężowi , że skoro się już zdecydował na
        taki to czemu mi zrobiło się przykro jak chciał zaprosić kumpla
        • akap22 Re: sofi 05.10.06, 09:57
          Przyznaj sie chciałaś zostawic sobie sushi na śniadanie wink
          • sofi84 Re: sofi 05.10.06, 10:06
            OK!!! CHCIAŁAM!!! Cały ten wątek jest po to żebym mogła zminimalizować swój
            dysonans poznawczy! element poznawczy "nażarta" kłóci się z elementem poznawczym
            "szczupła". Chciałam już wczoraj zjeść całe to sushi i tłumaczę sobie teraz że
            po to żeby się nie zmarnowało, a nie chcialam oddać tego sąsiadowi bo wmawiałam
            sobie że to zakłóci nasz świety spokój taki nalot kumpla mojego męża. Wszystko
            sobie ubzdurałam i wytłumaczyłam, żeby nie czuć się źle i żeby usprawiedliwić
            swoje łakomstwo winkwink
        • babka71 Re: sofi 05.10.06, 10:06
          no dobrze wszystko jasne, ale chyba suma sumarum nie zaprosił tego kumpla i
          wieczór był udany..TAK???
          • sofi84 Re: sofi 05.10.06, 10:08
            tak dlatego nie fochowałam się, na chwilę zrobiło mi się przykro ale tylko na
            moment. chodzi mi o to żeby wytłumaczyć mężowi na spokojnie mój tok myślenia,
            mój punkt widzenia, żeby nie robił takich nr następnym razem, żeby nie było
            przykro nawet na chwile bo jeśli można czegoś uniknąć to czemu nie? ale nie wiem
            jak mu przetłumaczyć bo mówie mu tak jak Wam a on nie kuma tongue_out
            • brak.polskich.liter Re: sofi 05.10.06, 16:30
              A nie moglas mu po prostu powiedziec "Nie, nie chce teraz zapraszac Mikolaja"?
              Facet nie jasnowidz, trudno, zeby czytal Ci w myslach.
    • bea.bea gorzej maja..:)) 05.10.06, 10:06
      pewna kobieta...zadziałała podobnie....najpierw kolacja przy swiecach...on nic
      potem seksowna bielizna...on nic....
      jeszcze były nowe fryzury , ciuchy...itp.........on nadal nic

      w końcu zdesperowana usiadła wieczorem do kolacji w masce przeciw
      gazowej....takiej z rura ( mam nadzieje ze wiesz jak wyglada....i ...

      facet gapi sie...przygląda.........i w końcu mówi.....

      ooooo.........brwi sobie wydepilowałaś...
      • marta.kunc Re: gorzej maja..:)) 05.10.06, 10:30
        porozmawiaj. jak nie trafi do pustej bani to po nastepnym sexie powiedz:
        jeszcze mi sie chce, ty juz niezdatny, moze zaprosimy mikolaja???
        • aureliana Re: gorzej maja..:)) 05.10.06, 11:08
          heheh.
          nie atakujcie biednej dziewczynysmile ja tez nie lubie tandetnych pomyslow typu
          szalfroczek, super make up, rozmawianie a la 'mdoa na sukces' ale nie ukrywajmy,
          w sytuacji kiedy codziennie gra tiwik warto czasem cos zmieniacsmile osobiscie
          zawsze zapominam o swiecach w domu, ale mam znajomych, ktorzy na kazdej
          imprezie je zapalaja i naprawde robi sie jakos po prostu milej blogo i az chce
          sie gadacwink
          mezowi trzeba bylo powiedziecprosto z mostu, ze chcialas wieczor spedzic w jaksi
          specjalny sposob tylko z nim, no ale jesli takbardzo chce kolege mikolaja, to
          nie a problemu i trzeba bylo sie spytac czy robi dobra minete? wink maz by w mig
          zrozumialsmile
          • krtek7 Re: gorzej maja..:)) 05.10.06, 16:48
            Aż nabrałam ochotę na taki wieczór przy świecach smile I bez telewizji! (której ja
            nie znoszę a on nie potrafi bez niej normalnie funkcjonować... chyba...).

            Może to jest sposób na nudę i rutynę. Może to być lepsze niż przebieranki w
            grzeczną uczennicę/spoconego sportowca, pacjenta/pielęgniarkę big_grin itd.

            Spróbuję i potem Wam opowiem jak było wink
    • mama.igora Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 16:13
      jakis tepy osiol ten maz normalnie. Albo seksu nie lubi!
      • krtek7 Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 16:49
        A co ma seks do sushi? Może pomyślał: "niech ten Mikołaj przyjdzie i to zje, bo
        coś czuję że dopóki to nie zniknie ze stołu - ona się za mnie nie weźmie!"
        • demarta Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 22:00
          seks do sushi ma to, że obydwa słowa zaczynają się na ssssssssssss jak seks!
        • demarta Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 22:00
          schabowy w niedzielę też = seks...
    • niutaki Re: opałdy mi ręce!!! :D 05.10.06, 21:53
      sofi84 napisała:
      mąż spogląda na talerz z dużą jeszcze ilością sushi i mówi mi, że
      może zaprosi mikołaja(sasiąd kumpel) żeby przyszedł i to zjadł bo sie jekszcze
      zmarnuje.
      opadło mi wszystko co tylko opaść mogło. mąż nie rozumie czemu było mi przykro
      i czemu byłam zła, jak mu to wytłumaczyć?
      trzeba było zapytać: kochanie to Mikołajowi też laskę zrobić?
      Może wtedy by zajarzył?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka