mala_kobieta3 14.10.06, 19:09 Czy któraś z mam jest brydżystką? i skąd jest. Ja gram i jestem z Oleśnicy. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kura17 Re: brydż 14.10.06, 19:16 ja BYLAM... gralam bardzo duzo w brydza sporotwego... ... kiedys tam... mieszkalam wtedy w krakowie `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
mala_kobieta3 Re: brydż 15.10.06, 14:06 Jestem bardzo ciekawa Twojej opinii mamo_duzych dzieci, Będe zagladała czy tak jak obiecałas cos napisałaś. Duzo mam się tutaj udziela, ale jak widać brydz to malo ciekawy temat wśród nas. Odpowiedz Link Zgłoś
aniazm Re: brydż 14.10.06, 19:18 brydżystką, to za dużo powiedziane. gram, ale czasem panowie się na mnnie dziwnie spojrzą, jak zawistuję, albo dorzucę... cóż, babski umysł Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 19:34 aniazm napisała: > cóż, babski umysł a co to jest ten babski umysl??? i czym sie rozni od meskiego? moze po prostu jests kiepska brydzystka, a nie masz jakis tajemniczy "babski umysl"?... `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
mala_kobieta3 Re: brydż 14.10.06, 19:41 Aniazm, a grasz w necie? nie graj z facetami, graj z kobietkami, faceci to frustraci brydzowi i dlatego sie wymadrzaja a kobitki graja solidnie Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 19:45 mala_kobieta3 napisała: > nie graj z facetami, graj z kobietkami, faceci to > frustraci brydzowi i dlatego sie wymadrzaja a kobitki graja solidnie kto to jest frustrat brydzowy? kobiety sie nie wymadrzaja??? chyba bralysmy w innego brydza... `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
mala_kobieta3 Re: brydż 14.10.06, 20:08 Frustrat brydzowy to facet , ktory uwaza ze kobiety graja gorzej od nich , wymadrzaja sie , maja zawsze racje, kobiet graja spokojniej i solidniej, maja wieksza kulture brydzowa a gram wj od wielu lat i chyba jestem ograna Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 20:11 wg mnie wymadrzaja sie tak samo faceci, jak kobiety. mniej kobiet gra w brydza, niz facetow, co pozwala wyglaszac stwierdzenia, ze kobiety graja gorzej (bo jest ich mniej) ja nie zaryzykowalabym stwierzenia, ze kobiety graja lepiej. i wsrod kobiet i wsrod facetow sa dobrzy i zli gracze `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
mangoosta3 Re: brydż 14.10.06, 20:39 i ja grywam w brydza, mangoosta ma duzo racji. A dlaczego mniej kobiet gra? bo Partnerzy czesto je zniechecaja Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 20:58 mangoosta3 napisała: > A dlaczego mniej kobiet gra? bo > Partnerzy czesto je zniechecaja to czemu nie graja z kobietami, skoro kobiety sa takie swietne, a faceci do chrzanu?... ... wg mnie mniej kobiet gra z zupelnie innego powodu... `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: brydż 14.10.06, 21:04 kura17 napisała: > mangoosta3 napisała: > > > A dlaczego mniej kobiet gra? bo > > Partnerzy czesto je zniechecaja > > to czemu nie graja z kobietami, skoro kobiety sa takie swietne, a faceci do > chrzanu?... > > ... wg mnie mniej kobiet gra z zupelnie innego powodu... > > `````````````````` > kurczak: 03.03.05 Bo jakos trudniej im wygospodarowac niedziele czy noc na robra? Ja gram mniej z tego powodu, ze jak dzieci placza to budze sie ja a nie maz bo on ma mocniejszy sen. a przy roberku o 2 w nocy zaczynam pytac o asy w dziwnych miejscach licytacji, pieknie impasuje swoje wlasne karty i w ogole najlepej jakbym byla dziadkiem bardzo brydza lubie brydzustka jestem kiepska- zreszta z tego wzgledu nigdy mnie szykany nie spotkaly. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 21:11 wieczna-gosia napisała: > > ... wg mnie mniej kobiet gra z zupelnie innego powodu... > > Bo jakos trudniej im wygospodarowac niedziele czy noc na robra? bingo i jak facet 3 razy w tygodniu idzie "na brydza", to ma hobby i jest dobry gracz... ... a jak kobieta, to jest wyrodna matka... poza tym, ktory "maz i ojciec" pozwoli swojej zonie spedzac ok polowe wieczorow w tygodniu na brydzu, glownie w meskim towarzystwie?... "gdzie sie szwedasz?... w brydza grasz, powiadasz?... to sie teraz brydz nazywa?"... > bardzo brydza lubie brydzustka jestem kiepska- zreszta z tego wzgledu nigdy > mnie szykany nie spotkaly. Gosia, to troche zalezy, w jakiego brydza sie gra i z kim. jesli grywasz z amatorami w robry, to moze byc tak, jak piszesz. ale juz granie w turnieju brydza sportowego, to troche inna sprawa. ludzie chca wygrac i slaby partner to uniemozliwia... troche mniej litosci jest wtedy dla "cieniasow"... wiem po sobie... jak gralam w brydza sportowego, to nie bardzo lubilam grywac w brydza towarzyskiego z "losowym" partnerem... lubilam wygrywac, a z losowym partnerem to wcale nie jest latwe, nawet jak sie samemu gra jak natchniony brydzysta `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: brydż 14.10.06, 21:33 brydz sportowy w ogole mnie nie pociaga ) > i jak facet 3 razy w tygodniu idzie "na brydza", to ma hobby i jest dobry gracz > ... > ... a jak kobieta, to jest wyrodna matka... eee tam- mysle ze malo ktory nie- brydzysta wytrzyma z takim zapalencem niezaleznie od tego czy kobieta czy brydzysta- chyba ze jest to brydzysta zawodowy i tym zarabia na zycie- moj maz sopedzajecy polowe tygodnia na hobby przestalby byc moim mezem i szybko mialby caly tydzien na hobby Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 21:43 mysle, Gosia, ze sie mylisz. znam mnostwo brydzystow, ktorzy tak wlasnie spedzaja czas wolny. inaczej nie da rady byc dobrym w brydza sportowego. i facetom to przystoi, a kobiety sie krytykuje (tzn kobieta-zony, czy kobiety-matki). Ty bys sie nie godzila, ale wiele kobiet to akceptuje `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 22:06 wieczna-gosia napisała: > prawdopodobnie sie myle. jakze milo sie z Toba rozmawia ))) `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
koralik12 mangoosta3 dlaczego piszesz : 15.10.06, 11:52 "mangoosta ma duzo racji"? piszesz w tym wątku pod dwoma nickami i ci się pomyliło czy sama sobie po prostu przyznajesz rację? Odpowiedz Link Zgłoś
mangoosta3 Re: brydż 14.10.06, 22:30 i brawo Gosiu, masz racje, mniej kobiet gra bo nie moga sobie na to pozwolic, maja dzieci, prowadza dom, wiem ze sa wyjatki np nasza aktorka .............., ktora zapomina o wlasnym dziecku jak gra 3 dni pod rzad Odpowiedz Link Zgłoś
wieczna-gosia Re: brydż 14.10.06, 22:37 nasza aktorka .............., > ktora zapomina o wlasnym dziecku jak gra 3 dni pod rzad taka z niej aktorka jak ze mnie brydzystka ja kiedys wyrabialam noc siedziec. Ale teraz jak sie spac o 2 nie poloze to nastepna dobe jak potluczona chodze. To nawet nie oto chodzi ze maz by mnie nie puscil bo by mnie puscil Poza tym nei mam z kim grac, zawsze mialam klopot z czworka wsrod znajomych. Maz ma lepiej- on zna 7 graczy wiec 4 to na bank skrzykna Odpowiedz Link Zgłoś
alusia_b Re: brydż 14.10.06, 22:42 no to moze i ja zaboire głos w tej sprwie, męzowie, partnerzy, faceci czesciej urwa sie na brydża, ja probowałam grac, ale obowiazki Pani domu nie pozwalały mi, Był okres kiedy zaczelam grac z płcia meską, żonkom sie tych Panow nie podobalo a i moj zaczal krzywo patrzec na mnie, niewyspana, zmeczona i dlatego gram od przypadku, dlatego o dobrej grze nie moze byc mowy w moim wydaniu )ale na starosc wszytkim im pokaze Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: brydż 14.10.06, 22:50 szkoda, ze sie poddalas... ... a Twoj post idealnie obrazuje mojan opinie na temat, dlaczego mniej kobiet, niz facetow gra w brydza sportowego... `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
demarta kura 14.10.06, 22:52 trochę więcej konsekwencji może, co? najpierw piszesz, ze byłaś (brydżystką), a potem dziewczynie piszesz "szkoda, ze się poddałaś. ty, do cholery się nie poddałaś skoro BYŁAŚ??? Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: kura 14.10.06, 22:57 ona wyraznie napisala, ze chcialaby, ale "sie nie dalo", bo partner byl niezadowolony, bo partnerki kolegow brydzowych byly niezadowolone, bo obowiazki pani domu jej przeszkadzaly, ze jakby mogla, to by grala. i ze jeszcze im pokaze. ja wybralam cos innego, nie brydza, i bynajmniej nie zaluje. brydz sportowy byl pewnym epizodem w moim zyciu, nie rozstalam sie z nim z wielkim zalem. a taki zal przebija mi z postu powyzej. moze sie myle, nie wiem. widzisz roznice pomiedzy dobrowolnym wyborem, a zrezygnowaniem z powyzszych powodow? `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
demarta Re: kura 14.10.06, 23:03 dla mnie jedynie conajmniej niejednoznacznie brzmi stwierdzenie "szkoda, ze się poddałaś" z ust osoby, która "była". brak logiki przy złożeniu dwóch stwierdzeń w jedną całość. i wszystko na ten temat. Odpowiedz Link Zgłoś
kura17 Re: kura 14.10.06, 23:14 nie zgadzam sie ja swiadomie zdecydowalam, ze nie mam czasu na brydza, ze wole go poswiecic na cos innego. bez zalu autorka tego postu sprawia wrazenie, ze gdyby byly inne warunki (gdyby byla mezczyzna, na przyklad...), to gralaby dalej. ze zrezygowala NIE Z WLASNEJ WOLI tak ciezko zrozumiec, ze mozna zrezygnowac z roznych powodow? a nawet jesli ja tez sie poddalam... ... czy to odbiera mi prawo do napisania "szkoda, ze sie poddalas" do kogos innego??? moze tak bardzo zaluje mojej decyzji, ze chcialabym w kims innym widziec kogos, kto sie nie poddal... przeciez, ze (hipotetycznie) sie poddalam, nie zmienia faktu, ze uwazam to za wielki blad i ze szkoda mi, ze ktos tez go popelnil... `````````````````` kurczak: 03.03.05 Odpowiedz Link Zgłoś
mama_duzych_dzieci Re: brydż 15.10.06, 07:38 Oj, oj malo kobitek wypowiedzialo sie na temat brydza ( bo to prawda ze mniej nas gra) Ja akurat gram i to od ponad 20 lat i moge cos na ten temat powiedzieć, ale moze jak znajde chwile to napisze cos na ten temat. Teraz sprawdzam poczte i mam ochote zajac sie soba bo rodzina sobie smacznie spi. Zajrze jeszcze ( skoro reaktywowalam mame_duzych_dzieci)Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anik801 Re: brydż 15.10.06, 08:36 Czasem gram(bardzo lubię),ale niestety brakuje mi towarzystwa do tej gry. Odpowiedz Link Zgłoś
saskia123 hajda na kurnik! 15.10.06, 15:14 Chętnie zagram na kurniku. Może zmontujemy jakiś prywatny stolik? Gram nat sportowym. Odpowiedz Link Zgłoś
mama_duzych_dzieci Re: hajda na kurnik! 15.10.06, 16:16 Witam, obiecałam że cos więcej napiszę. W brydża zaczęłam grac w 1980 r ( czyli dość dawno) bo ciagle 3 facetom brakowało 4 do brydża. Na początku nic a nic nie kumałam aż do czasu kiedy zrobiłam 3nt sama i wtedy zrozumiałam o co chodzi w tej grze. A miałam to szczęscie że uczyli mnie obecni mistrzowie światowi ( wtedy studenci Politechniki Wrocławskiej ) Miałam okazję grać na samego Bubu (S.G) czy C.Balickiego. Muszę też wspomnieć o Waldku S który nauczył mnie bardzo wiele. Mająz jedno dziecko umiałam sobie wygospodarować czas na turnieje, na naukę na ciągłe podnoszenie swojej wiedzy i ogranie. Do czasu kiedy urodziło sie drugie dziecko. Między dziećmi jest 7 lat róznicy. Syn był na diecie bezglutenowej ( w czasach kiedy naprawdę było cięzko z jedzeniem dla takich dzieci) w dodatku mial wrodzona przepuklinę, jednoczesnie miał straszne problemy z wymową. Cały swój wolny czas przeznaczyłam dla dziecka, który wymagał wizyt u foniatry, logopedy. Nie grałam lecz cały czas byłam na bieżąco ze światem brydzowym ( po Swiat Brydza leciałam co m-c do kiosku żeby dostać). Dziecko doprowadziłam do poziomu dzieci w jego wieku, poszedl jako 4 latek do przedszkola a ja zaczełam pomału wrać do gry. Grałam wtedy w parze z moim mężem ( umysł ścisły, logika i wszelkie predyspozycje dobrego brydżysty) do czasu kiedy dorównałam jemu swoimi umiejętnościami. No i sie zaczęło. Walka. Na kazdym kroku udowadniał mi że moja gra nie jest najwyższych ltów, zaczęły sie kłotnie, zbędne dyskusje. Kiedy doszłam do wniosku że przez brydża moja rodzina może sie rozleciec- poprostu przestłam grać. I nie tylko ze z męzem, całkowicie . W tym czasie zaczęlam chodzic po gorach, dużo czytac, zaprzyjaznilam sie z operą i operetką. Jazz tez mile widziany. Nie chciałam zeby brydż był iskra zapalną w mojej rodzinie. Mijały lata( ponad 10 ) dzieci odchowane, az ktotrego pieknego dnia odkryłam ze mozna grać przez net. I tam pomału zaczęłam grywac przypominając sobie to co grywałam prawie 20 lat temu. Na dzień dzisiejszy grywam ( nie tylko na kurniku, czy na BBO ) jezdze na turnieje, na organizowane zloty, grywam w lidze i sie realizuje, Uwielebiam grać, a mąż musiał to zaakceptować, nie bardzo na poczatku jemu to sie podobało ze zrobilam tak szalone postępy ( jak brakuje 4 to dzwonia po mnie a nie po niego )On potrafi grać ale brakuje jemu tego czegos co ja akurat mam. Luz, pełne zrozumienie dla P ( nawet jak jest słabszy) chęć dalszej nauki i podnoszenia swoich umiejetnosci. Jestem elastyczna, grywam wj ale nat tez potrafie, Staram sie i dobrze sie bawie. Z mojego doswiadczenia uwazam ze faceci graja moze i lepiej , bo wiecej czasu poswiecaja na nauke i na gre, ale sa bardziej "przemądrzali miszczowie" ( wiem ze przez "rz" sie pisze ale to specjalnie napisałam ) a kobitki sa bardziej rzetelne i ambitne. Gdyby zwolnic ich z obowiazku zajmowania sie domem, rodziną to nie jednego arymistrza zagonia w buraki. Ale sie rozpisałam. Jezeli ktoras z emam grywa w necie prosze o kontakt. Bywam czasami rano ( 2 slupki) i pod wieczor. Chetnie poznam. Mam wiele nickow w zależnosci z kim i na kogo gram. A naprawde lubie grac i staram sie zawsze jak najlepiej grać. Do zobaczenia na BBO lub na kurniku.AB Odpowiedz Link Zgłoś
saskia123 Re: hajda na kurnik! 15.10.06, 18:18 Jestem chętna na kurnik wieczorami po 22, ale moje umiejętności nie sięgają mistrzów nawet lokalnych. Hm...zaciekawił mnie Waldek S. Czyżby wspólny znajomy? Odpowiedz Link Zgłoś
mama_duzych_dzieci Re: hajda na kurnik! 16.10.06, 21:59 Dochodzi 22 ide na kurnik, zapraszam Odpowiedz Link Zgłoś
mama_duzych_dzieci Re: hajda na kurnik! 16.10.06, 22:00 Saskia , odezwij sie na kurniku, jaki masz nick? Odpowiedz Link Zgłoś