Dodaj do ulubionych

wkurzyłam się na lekarza

06.11.06, 13:32
Poszłam dzisiaj z córą (17 m-cy) do kontroli. A u nas w przychodni obowiąuje
zwyczaj, że pediatra przyjmuje równiez dorosłych. W zeszłym tygodniu byłam u
lekarza i nie podobało mi się to, że musiałam czekac z dzieckiem, gdzie
przede mną były 4 osoby dorosłe. Nie odzywała sie za bardzo, ponieważ czekały
też inne mamy i nic nie mówiły. Ale dzisiaj nie wytrzyałam. Przychodzę a tu
trzy osoby dorosłe, lekarka wychodzi na przerwę. <Mówię mężowi, że jak wróci,
to nie zamierzam czekać. Wraca z przerwy, wstaję, a ona mi mówi, że przede
mną są tamte osoby. Ja jej na to, że ja przyszłam do pediatry, a nie lekarza
internisty i że jak chce przyjmować dorosłych to może, ale chyba w pierwszej
kolejności powinny być przyjęte dzieci. Ona mi bezczelnie, że nie było dużej
kolejki i mogłabym poczekać. Przecież wiadomo, że dzieci bardzo się
niecierpliwią u lekarza i mowię jej, że jak mam wytłumaczyć dziecku, że
pediatra przyjmuje również dorosłych i musimy poczekać. A ona, że poco w
ogóle mam cokolwiek tłumaczyć, przecież to tylko dziecko i że słyszała
komentarze jakie były ostatnim razem.
Tak mnie babsztyl wkurzył, że postanowiłam zmienić przychodnie.
Tyle się teraz słyszy, że dziecko najważniejsze, że przychodnie bardzo dbają
o młego pacjenta, tylko jakoś w mojej przychodni mały pacjent jest na samym
końcu.
Dziewczyny czy ja mam rację, czy może jestem trochę przewrażliwiona?
Obserwuj wątek
    • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 13:35
      Nie rozumiem prawde mowiac problemu.Rownie dobrze przd wami mogla byc 3 dzieci
      i tyle samo byscie czekali.Domagasz sie zbyt wielkich przywilejow dla
      dziecka.Do lekarza chodza chorzy ludzie i nikt czekac z goraczka nie lubi- czy
      to dziecko czy dorosły.
      • demonii Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 13:45
        Lola...ja nie rozumiem dlaczego pediatra przyjmuje dorosłych?? Wiecej kaski z
        nfz?? W przychodni, do której chodził moja ciocia tez pediatra przyjmował
        dorosłych. Leczył moją ciocie przez trzy miesiące na reumatyzm...dziś bedzie
        miała przeszczep szpiku kostenego - bo baranowi nie chciało się dać skierowania
        na zwykła morfologie z ob....gdyby sama sobie nie zrobiła zmarła by na białaczkę.
        • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 16:05
          To juz pytanie do konkretnej przychodni.Mozna sie domyslac, ze o braki w
          personelu chodzi.
      • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 14:42
        nie chodzi o przywileje, ale o fakt, że pediatra w pierwszej kolejności
        powinien przyjmować dzieci, a nie dorosłych. Jak nikogo nie ma to niech ich
        przyjmuje, ale dlaczego rodzice z chorymi dziecmi, często z temperaturą mają
        czekać w kolejce gdzie większość to osoby dorosłe. Nie czepiałabym się gdybym
        przyszła i byłyby dzieci w kolejce, ale chyba dorosłemu łatwiej poczekać, poza
        tym jeżeli poszłam dzisiaj do kontroli, to zakładam, że córka jest już zdrowa,
        a tu osoby dorosłe zakatarzone, z infekcjami, chyba coś nie tak.
        • mama_kotula Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 15:11
          maja234 napisała:
          > poza
          > tym jeżeli poszłam dzisiaj do kontroli, to zakładam, że córka jest już zdrowa,
          > a tu osoby dorosłe zakatarzone, z infekcjami, chyba coś nie tak.

          Sugerujesz, że dla przychodzących "do kontroli" powinien być odrębny lekarz?
          Dlaczego wobec tego nie poszłaś do poradni dzieci zdrowych?
          IMHO przesadzasz.
        • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 16:06
          >ale chyba dorosłemu łatwiej poczekać

          Nie,nie latwiej.w piatek bylam z goraczka 39 st. w przychodni, wierz mi ze
          ledwo siedzialam.Moja cora z taka sama temperatura potrafi lazic po poczekalni
          i obrazki ogladac.
      • lidia23 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 21:31
        U mnie też pediatra przyjmuje dorosłych, ale matki z dziećmi mają pierwszeństwo
        Lidia
    • mama_kotula Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 14:41
      Maju, czy w tej przychodni przyjmuje również internista?
      Czy ten pediatra pełni obowiązki lekarza rodzinnego?
      • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 14:43
        W przychodni przyjmuje 2 internistów, a lekarz ten jest tylko pediatrą.
        • malgorzata9 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 15:25
          Maju, lekarz ten jest jak przypuszczam lekarzem pierwszego kontaktu ze
          specjalizacja pediatryczną. Tak jak i mój. Do głowy by mi nie przyszło wymagać
          przywileju pierszenstwa z tego tytułu, ze dziecko jest małe - a staruszka z
          grypa to co, bardziej wytrzymała? Bez przesady.
          • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 15:46
            no właśnie pediatra przyjmuje dzieci, a internista dorosłych. Jezeli w
            przychodni jest 1 pediatra i 2 internistów to dlaczego ja z dzieckiem mam
            czekac w kolejce do pediatry, gdy przyjmuja również interniści. Problem jest
            taki\, że do internistów jest więcej ludzi a do pediatry mniej. Rozchodzi mi
            się o to ze pediatra powinien przyjmowac - jak wskazuje sama nazwa- w pierwszej
            kolejnosci dzieci, a nie dorosłych.
            • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 16:04
              W pierwszej kolejnosci powinien przyjmowac tych wczesniej zarejestrowanych.
              Chorzy sa kierowani do lekarza przez rejestratorki, chyba nikt zlosliwie nie
              wysyla ich do pediatry, tylko widac internisci nie sa w stanie wszystkich
              potrzebujacych przyjac.
              Wyobraz sobie, ze co chwila dochodza nowe chore dzieci i co wowczas- ten chory
              czlowiek ma siedziec godzinami w poczekalni?
              Na drugi raz zarejestruj sie wczesniej od innych-nie bedziesz musiala czekac.
              • pesteczka5 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 18:24
                To zależy od organizacji przychodni, koniec kropka. Jeśli pediatra przyjmował
                dorosłych dla widzimisię, pokątnie, po znajomości, poza warunkami swojego
                kontraktu - miałaś prawo do ominięcia kolejki.
                Jeśli taka jest organizacja i należy to do jego obowiązków, nie ma co
                dyskutować.
                Bywają pediatrzy ze specjalizacją lekarza rodzinnego, bywają małe ośrodki,
                gdzie pediatra ma obowiązek w określonych godzinach zapewniać opiekę
                internistyczną i na odwrót, i przepis mówi tylko tyle, że nie można dzieci
                zdrowych mieszać z chorymi, czy to dziećmi, czy dorosłymi - należy ich
                oddzielić miejscem lub godzinami przyjęć.
                Przy czym wizyta kontrolna to nie jest dziecko zdrowe, niestety. Mama uzna, że
                zdrowe? Bo juz nie ma gorączki, bo ma mniej wysypki itd? Bo miało kontakt z
                chorym i chce "sprawdzić"? Do poradni dziecka zdrowego przychodzi dziecko do
                szczepienia, bilansu lub innej wizyty okresowej, monitorowania wagi itp.
                • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 21:50
                  A ja bym się nieźle wkurzyła, gdybym przyszła z dzieckiem do kontroli po
                  przebytej infekcji i zastałabym w poczekalni 3 chore dorosłe osoby! Ale bym
                  awanturę zrobiła!
                  Dziecko osłabione po chorobie, a tu musi siedzieć w jednym pomieszczeniu z
                  chorymi i grzecznie czekać, aż pediatra przyjmie dorosłych!?!
                  W określonych godzinach lekarz przyjmuje dzieci zdrowe, w innych chore, a jeśli
                  jest lekarzem rodzinnym, to powinny być wydzielone godziny dla chorych
                  dorosłych.
                  • mama_kotula Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 22:02
                    haganna napisała:

                    > A ja bym się nieźle wkurzyła, gdybym przyszła z dzieckiem do kontroli po
                    > przebytej infekcji i zastałabym w poczekalni 3 chore dorosłe osoby! Ale bym
                    > awanturę zrobiła!
                    Haganna, na zdrowy rozsądek: czym się różnią 3 chore dorosłe osoby w poczekalni
                    od 3 chorych dzieci w poczekalni?? Zasięgiem rozprzestrzeniania zarazków drogą
                    kropelkową? ;-PPP

                    > Dziecko osłabione po chorobie, a tu musi siedzieć w jednym pomieszczeniu z
                    > chorymi i grzecznie czekać, aż pediatra przyjmie dorosłych!?!
                    Taki lajf. Jakoś nikt nie zgłasza sprzeciwu, gdy przychodzi do kontroli i
                    zastaje w poczekalni stado dzieci ze świeżymi infekcjami...?
                    Jeśli organizacja przychodni zakłada, iż lekarz pediatra ma pełnić również
                    obowiązki internisty, wówczas pacjenci dorośli mają takie same prawa, jak
                    dzieci. Zauważ, że np. okulista przyjmuje zarówno dorosłych, jak i dzieci i nikt
                    nie robi problemu ze stania w kolejce, bo w zakresie obowiązków okulisty jest
                    przyjmowanie jednych i drugich. I opisany w poście pediatra działa na takiej
                    samej zasadzie, jak okulista, bo tak ma wyznaczony zakres obowiązków.
                    • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 21:10
                      Do przychodni zapisuję się na określoną godzinę i jeśli zastaję tam inne chore
                      dzieci, to jest ich niewiele i mam możliwość odizolowania mojego dziecka od
                      nich.
                      Pediatra to lekarz, który leczy DZIECI, a nie dorosłych. Jeśli idę do pediatry,
                      to oczekuję, że w terminie wizyty przyjmuje on dzieci właśnie a nie dorosłych.
                      Mój szwagier jest psychiatrą, ale pracuje też w przychodni. Wybacz, ale idąc do
                      niego z katarem nie mam ochtoy spotkać jego "psychiatrycznych" pacjentów ;P
                      • mama_kotula Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 21:52
                        haganna napisała:

                        > Do przychodni zapisuję się na określoną godzinę i jeśli zastaję tam inne chore
                        > dzieci, to jest ich niewiele i mam możliwość odizolowania mojego dziecka od
                        > nich.
                        Jeśli masz możliwość odizolowania swojego dziecka od innych dzieci, dlaczego nie
                        masz możliwości odizolowania dziecka od dorosłych? Nie rozumiem. Może jakbyś
                        wytłumaczyła na czym polega ta izolacja...?

                        > Pediatra to lekarz, który leczy DZIECI, a nie dorosłych. Jeśli idę do
                        pediatry, to oczekuję, że w terminie wizyty przyjmuje on dzieci właśnie a nie
                        dorosłych.
                        Pediatra w waszej przychodni leczy _zarówno_dzieci,_jak_i_dorosłych. Jeśli
                        idziesz do niego, możesz oczekiwać, że w terminie wizyty przyjmuje jednych i
                        drugich (o ile nie jest wyznaczony konkretny podział na godziny - a z tego, co
                        napisałaś, nie jest). Pretensje skierowałaś pod niewłaściwym adresem - trzeba
                        było złożyć zażalenie na organizację pracy w przychodni do jej kierownictwa (tak
                        na marginesie, czemu mnie to nie dziwi? aaa, już wiem, czemu - przeważnie to
                        lekarz bądź pielęgniarka dostaje opiernicz za niedoskonałości systemu ochrony
                        zdrowia w tym kraju).

                        > Mój szwagier jest psychiatrą, ale pracuje też w przychodni. Wybacz, ale idąc
                        do niego z katarem nie mam ochtoy spotkać jego "psychiatrycznych" pacjentów ;P

                        I vice versa, być może oni nie mają ochoty spotkać ciebie, aby się tym katarem
                        nie zarazić. Jeśli szwagier ma odddzielne godziny przyjmowania pacjentów
                        psychiatrycznych i oddzielne godziny przyjmowania innych - ok, masz prawo
                        domagać się, aby w czasie twojej wizyty nie przebywały w poczekalni osoby chore
                        psychicznie.
                        Jeszcze raz: z tego co piszesz, wynika, że lekarz pediatra w twojej przychodni
                        nie ma wyznaczonych godzin przyjęć dorosłych i dzieci - to raz. Pełni obowiązki
                        internisty - to dwa - i pełni te obowiązki na takiej samej zasadzie, jak
                        obowiązki pediatry.
                        I teraz odpowiedź na pytanie z postu tytułowego: tak, zachowałaś się jak
                        przewrażliwiona mamusia-mająca-w-dupie-innych i uważająca że jej dzidziusiowi
                        cały świat powinien ustępować miejsca. I chyba zaczynam się powoli skłaniać ku
                        opinii Oxygen parę postów niżej.
                        • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 21:52
                          Która część jest do mnie, a która do autorki wątku, bo napisałaś "dwa w jednym"?

                          Izolacja polega na nie zbliżaniu się do takiego dziecka. Choroby, z którymi
                          dorosły dobrze sobie radzi u dziecka mogą się skończyć pobytem w szpitalu i
                          tego chcę uniknąć.
                          "Pediatra w waszej przychodni".... to chyba nie do mnie.
                          I cała reszta poniżej. Albo ci się wątki mylą.
                          • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 09.11.06, 08:25
                            Ze znakomitą większością chorób ogólnie zdrowe dziecko radzi sobie lepiej niż
                            dorosły, a zwłaszcza starszy i schorowany.
                            Infekcja górnych dróg oddechowych u dzieci z reguły trwa kilka dni, u ludzi w
                            podeszłym wieku może się skończyć śmiercią. Choroby wieku dziecięcego dla
                            większości szczepionych dzeci są niegroźne, dla starszych - odwrotnie.
                            Wirusy rota - specjalność dziecięca - dorośli chorują rzadko i to przeważnie
                            zarażając się od swoich dzieci.
                            Nadciśnienie, choroba wieńcowa, choroba wrzodowa, choroba nowotworowa, choroby
                            neurologiczne - to problemy, z którymi starsi i dorosli zwracają się do
                            lekarza. Zapewniam, że się nimi nie zarazisz. Wiele osób czeka w kolejce z
                            prośbą o przedłużenie recept - też szansa na zarażenie równa tej w autobusie.
                            Tak więc nie demonizuj.
                            P.S. Moje dzieci często chodziły z mężem do szpitala. Stykały się z chorymi,
                            florą bakteryjną szpitala, jadły z naczyń w pokoju lekarskim. I.......chorowały
                            bardzo mało.
                      • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:20
                        W tej chwili wielu pediatrów, internistów, czasem także laryngologów PEŁNI
                        OBOWIĄZKI LEKARZY RODZINNYCH - pierwszego kontaktu. I bicie piany o to, że
                        lekarz pierwszego kontaktu ma na pieczątce "pediatra" jest głupotą. Powinien
                        mieć drugą 'lekarz medycyny" - specjalnie dla Mai.
                        • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 21:56
                          Odpowiedź nie na temat. Zapisuję dziecko do pediatry, a nie do lekarza
                          rodzinnego, więc oczekuję, że w wyznaczonych godzinach pracuje jako pediatra,
                          tzn. przyjmuje dzieci.
                          Wkurzyłabyś się, gdyby w kolejce do okienka w banku stało kilka osób po poradę
                          ogrodniczą, bo pracownik banku jest z wykształcenia (również) rolnikiem...
                          • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 09.11.06, 08:11
                            Niestety, "reformatorzy" ochrony zrowia w ramach kolejnych pomysłów wydumali,
                            że powstanie specjalizacja z medycyny rodzinnej(!) a lekarz tej specjalności
                            będzie miał pod opieką starych i młodych, z bólem ucha, oka, chorobą wieńcową,
                            szczepienia dzieci i bilanse. I nie jest to wina lekarza, który z pewnością
                            wolałby się zajmować pacjentami ze zblizonymi problemami.
                  • mamand Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 22:21
                    haganna napisała:

                    > A ja bym się nieźle wkurzyła, gdybym przyszła z dzieckiem do kontroli po
                    > przebytej infekcji i zastałabym w poczekalni 3 chore dorosłe osoby! Ale bym
                    > awanturę zrobiła!

                    a jak była by 3 chorych dzieci to co byś zrobiła?

                    kilka tygodni temu byłam z dzieckiem u laryngologa na kontrolę po zapaleniu
                    ucha - uszy zdrowe, odstawiamy antybiotyk, wieczorem syn dostał temp 39st., na
                    drugi dzień znowu wizyta u laryngologa - syn ma anginę którą zaraził się na 90%
                    w poczekalni od innego dziecka

                    ale nawet nie przyszłoby mi do głowy, żeby z tego powodu się awanturować, no bo
                    niby do kogo miałabym mieć pretensje? Do chorych, że przyszli do lekarza?

                    ps. dzieci nie są najważniejsze, dzieci są tak samo ważne, a to różnica
                    • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 21:11
                      Ależ dzieci SĄ najważniejsze, zwłaszcza dla pediatry.
                      • mamand Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 23:07
                        a kto tak powiedział?
                        myślałam, że konstytucja nam gwarantuje równość suspicious
                    • podyanty Re: wkurzyłam się na lekarza 09.11.06, 01:59

                      Rano sie zarazil a wieczorem juz chory ? Az tak piorunujaca angina? A moze to lekarz nie obejrzal dobrze
                      gardla (a moze w ogole tylko ucho ogladal?) i za wczesnie kazal odstawic antybiotyk???

                      Poza tym (to juz nie do haganny) to ja w ogole nie rozumiem tej calej dyskusji.
                      Wizyty nie sa wyznaczane na okreslona godzine?
                      Pacjenci dorosli sa bardziej zarazliwi niz dzieci?
                  • marghe_72 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 22:25
                    haganna napisała:

                    > A ja bym się nieźle wkurzyła, gdybym przyszła z dzieckiem do kontroli po
                    > przebytej infekcji i zastałabym w poczekalni 3 chore dorosłe osoby! Ale bym
                    > awanturę zrobiła!
                    > Dziecko osłabione po chorobie, a tu musi siedzieć w jednym pomieszczeniu z
                    > chorymi i grzecznie czekać, aż pediatra przyjmie dorosłych!?!

                    rozumiem, że gdyby chodziło o dzieci a nie o dorosłych to byś sie nie
                    awanturowała

                    a może jednak?
                    • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 21:39
                      Nie rozumiesz, że choroby, które u dorosłych przebiegają w miarę łagodnie, w
                      przypadku dzieci mogą wymagać wręcz hospitalizacji?
                      • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:24
                        I odwrotnie. Wietrzna ospa na przykład u dorosłych może mieć bardzo ciężki
                        przebieg.
                        Natmiast generalnie zdrowe ( tzn, bez choroby serca, wad wrodzonych itp)
                        dziecko raczej z powodu chorób wirusowych typu przeziębienie, do szpitala nie
                        trafi.
                        A już w 100% nie "zarazi" się nadciśnieniem, chorobą wieńcową czy POChP, z
                        którymi to odwiedza lekarza większość dorosłych.
                        • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 21:42
                          Ale z powodu chorób wirusowych typu rota wirus już tak ;P
                          • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 09.11.06, 08:17
                            Jest znacznie większe prawdopodobieństwo, że dziecko wirusem rota zarazi się w
                            przedszkolu, piaskownicy i hula-gula niż od dorosłego w przychodni. Rota
                            znacznie częściej zdarza się u dzieci.
                  • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 23:02
                    W określonych godzinach lekarz przyjmuje dzieci zdrowe, w innych chore, a jeśli
                    >
                    > jest lekarzem rodzinnym, to powinny być wydzielone godziny dla chorych
                    > dorosłych.

                    A gdzie tak jest? Bo w przychodniach , do ktorych chodze zdrowe dzieci to te
                    naprawde zdrowe, a nie "do kontroli"- te nie wiadomo, czy juz wyzdrowialy i
                    czekaja razem z tymi zasmarkanymi.To moze powinien byc osobny gabinet i lekarz
                    dla tych "do kontroli tongue_out?
                    • haganna Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 21:14
                      Czytaj ze zrozumieniem.
                      Napiszę inaczej: Tak jak są wydzielone godziny przyjęć dla dzieci chorych i
                      zdrowych, tak też powinny być wydzielone godziny przyjęć dla dorosłych tak, by
                      nie "mieszać" pacjentów. TERAZ ROZUMIESZ?
    • przedszkolak2 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 22:21
      "Babsztyl", "baran"- jak ja się cieszę ,że nie muszę Was leczyć, drogie,
      kulturalne obywatelki.
    • marghe_72 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 22:23
      jesli zapisałas sie do tego konkretnego lekarza wiedząc, że przyjmuje równiez
      dorosłych to musisz sie dostosować.
    • g0sik Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 23:15
      >A u nas w przychodni obowiąuje
      > zwyczaj, że pediatra przyjmuje równiez dorosłych. W zeszłym tygodniu byłam u
      > lekarza i nie podobało mi się to, że musiałam czekac z dzieckiem, gdzie
      > przede mną były 4 osoby dorosłe.

      Skoro jest taki zwyczaj to pacjenci przyjmowani są według kolejności
      zarejestrowania. Jak Ci się nie podoba, że musisz czekać skorzystaj z prywatnej
      opieki medycznej. Zostaniesz zapisana na konkretną godzinę i jak wizyta opóźni
      się 5 minut Panie uprzejmie Cię przeproszą. Albo jeszcze lepiej zamów wizytę
      domową....
      • olinek11 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 23:48
        w mojej przychodni pediatra też przyjmuje dorosłych ostatnio byłam z córką na
        kontroli przed nami cztery osoby w tym dwie dorosłe i nie widziałam problemu
        czekałam na swoją kolejkę. Pierszeństwo maja tylko mamy z dziemi do roku życia,
        dowiedziałam sie o tym kiedy przyszłam z moją wówczas pólroczną córką do
        lekarza ponieważ mała straciła głos, poprosiłam wtedy o przepuszczenie a było
        bardzo dużo ludzi i nie było najmniejszego problemu
      • berecik7 Re: wkurzyłam się na lekarza 06.11.06, 23:51
        No kuźwa. Wasza dyskusja jest bez sensu. Polska służba zdrowia jest bez sensu.
        I dlatego naprawdę NIE ROZUMIEM, jak można małym dzieciom fundować wizyty w
        państwowych przychodniach, gdzie zawsze czeka jakiś wściekły i chory tłum. Tak,
        tak, wiem. Nie stać was na prywatne wizyty. Po przecież państwowe jest ZA
        DARMO. Pewnie za darmo są również te kolejne partie leków, które wasze dzieci
        muszą potem wsuwać. Nie mówię już o patałachach, którzy nie dali przez tyle
        miesięcy dziecku skierowania na badania. Więc lepiej się ZA DARMO bujać po
        szpitalach potem. Płacę dużą składkę na ZUS i zdrowotne, więc teoretycznie
        powinnam łazić z dzieckiem po przychodniach, bo mi się należy. Ale ja akurat
        naiwna nie jestem. Znalazłam jednego z lepszych pediatrów (teraz za niego nie
        płacę, bo mąż ma abonament, ale nawet gdyby go nie miał, to chodziłabym do
        niego prywatnie). Skutek? Wizyty zawsze na konkretną godzinę, żadnego stania w
        kolejkach, szybko wchodzimy i wychodzimy i dzięki Bogu minęły dwa lata, a synek
        nie miał nawet antybiotyku (tfu, tfu, odpukać). Gdybym zaczęła łazić po
        przychodniach, pewnie inaczej by to wyglądało. Nie męczcie dzieci, tylko
        znajdźcie dla nich porządnych lekarzy. Zaoszczędzicie kupę kasy. Pozdrawiam.
        • fankajanka Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 07:57
          A według mnie naiwny jest Twój tok myslenia, że tylko za kasę porzadni lekarze
          porządnie wyleczą Ci dzieckosmile Moje dzieci lecze w tej samej ,państwowej
          przychodni od 9 lat i nigdy nie czekałam dłuzej w poczekalni niń 15- 20 minut.
          Dłuzej często czekam w prywatnej przychodni, gdzie sama mam abonament ( ze
          wzgledu na specjalistyczne leczenie).Nawet jesli brakuje numerków, dzieci
          zawsze sa przyjęte, antybiotyków tez nie nadużywamy, choć nie wyobrazam sobie
          leczenie bakteryjnej anginy czy paru innych chorób bez nich, a nawet bardzo
          dobry lekarz nie jest w stanie uchronić przed chorobami dzieci, które chodza do
          przedszkola i szkołysmile Reasumujac, ja jestem zadowolona z pediatry, gdyby było
          inaczej, zmieniłabym przychodnię i tyle i jednym z głównych wyznaczników byłaby
          odległość od domu, pózniej wywiad wsród znajomych na temat miłego i
          kompetentnego lekarza, a nie czy to prywatna czy państwowa przychodniasmile
        • juzkak Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 08:32
          Znalazłam jednego z lepszych pediatrów . Skutek? Wizyty zawsze na konkretną godzinę, żadnego stania w
          > kolejkach, szybko wchodzimy i wychodzimy i dzięki Bogu minęły dwa lata, a synek
          >
          > nie miał nawet antybiotyku (tfu, tfu, odpukać). Gdybym zaczęła łazić po
          > przychodniach, pewnie inaczej by to wyglądało.
          Z tego co napisałaś,można wysnuć wniosek,ze dziecko nie choruje,bo ma dobrego(płatnego)lekarza.
        • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 08:41
          Wizyty zawsze na konkretną godzinę, żadnego stania w
          > kolejkach, szybko wchodzimy i wychodzimy

          Ja znalazlam taka przychodnie, w ktorej mam dokladnie to samo zagwarantowane,
          na NFZ.Nie place, nie mam problemu z dostaniem sie do lekarza, umawiam sie na
          konkretna godzine i w dodatku lekarze sa uprzejmi i kompetentni, co
          najwazniejsze.Ze skierowaniami zero problemu.

    • weronikarb Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 08:41
      Tez ,moe wkurzyla niedawno moja Pani doktor.
      Bylam zapisana z synem na 15.30-16.00 Wchodze o 15.20 poczekalnia pelna, mowie
      sobie ok - czekam. Pacjenci wchodza i przychodza nowi, ja z synkiem czekalam do
      17.00 a nadal byl nie wywolany, mowie sobie ok tym razem zdzierze. Weszlam do
      gabinetu o 17.30 i spytalam sie Pani doktor dlaczego nei wchodza pacjenci wg
      przyjscia, a ona ze wchodza tak jak sa zapisane osoby przy rejestracji. Ja
      mowie ze to bardzo ciekawa definicja bo ja bylam zapisana na 15.30-16.00 a jak
      Pani doktor widzi rozni sie to z godzina wejscia do gabinetu i ze synek ma 3
      lata i siedzenie tyle w przychodni to nie jest zabawne z nim. Ze prosze aby
      trzymala sie godzin na ktore sa zapisywane, albo zmienila kryteria
      przyjmowania smile
      Wiecej razy taka sytuacja sie nie pojawila. Poprostu grzecznie wytlumaczylam
      jak ja widze to jako pacjent - przeciez lekarz tez czlowiek smile
      • berecik7 Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 13:49
        Toż ja nie twierdzę, że nie ZDARZAJA SIĘ dobre przychodnie publiczne na NFZ.
        Ale, niestety, one się tylko zdarzają. I dlatego albo się powinno takiej
        poszukać, albo dać sobie spokój z publiczną służbą zdrowia.

        Zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie natomiast kryterium - bliskość domu. Dla
        mnie JEDYNYM kryterium jest to, czy pediatra jest dobry. Nasz przyjmuje
        niestety kilka dzielnic dalej, no i co z tego? Wolę zapłacić za taksówkę i miec
        pewność, że dziecko jest pod fachową opieką. I wiem na pewno, że to dzięki
        naszemu pediatrze udało nam się tak długo pozostac w dobrej formie. Kiedyś
        wylądowalismy przypadkiem u innej pani. Od razu, bez mrugnięcia okiem zapisała
        antybiotyk. Nie podałam, pojechałam do naszego. I co się okazało? Że antybiotyk
        w tym wypadku to byłoby spore nadużycie.

        Poza tym, dla mnie jest oczywiste, że dziecko powinien jednak prowadzić cały
        czas ten sam lekarz, bo tylko wtedy jest w stanie wyczuć pewne niuanse. Jesli
        za każdym razem chodzicie z dziećmi do przypadkowych lekarzy, bo akurat byl
        numerek, no to nie dziwcie się potem, że macie chorobe za chorobą, bo takie
        chaotyczne leczenie zazwyczaj się tym kończy.
        • olinek11 do berecik7 07.11.06, 14:01
          a kto tu pisze że chodzi do lekarza jak popadnie? to po pierwsze a po drugie
          kiedy dziecko chodzi do przedszkola to nawet najlepszy lekarz prywatny czy
          państwowy nie uchroni przed chorobą. Moja starsza córka zanim nie poszła do
          przedszkola chorowała może raz na rok a teraz od września była już trzy razy
          chora w tym obustronne zapalenie oskrzeli. Pozdrawiam!!
          • berecik7 Re: do berecik7 07.11.06, 14:06
            Ja rozumiem i też się tego spodziewam po pójściu synka do przedszkola. No ale
            wtedy tym bardziej nie będę go narażać na wałęsanie się po przychodni pełnej
            chorych dzieci, aby jeszcze dodatkowo zgarnął wszystkie wirusy sezonu.
            Znam ludzi, których dzieci mają drogie zabawki, ciuchy, a w przypadku choroby -
            do przychodni, bo ZA DARMO. Nie rozumiem czegoś takiego.
            • lola211 Re: do berecik7 08.11.06, 12:21
              A ja nie rozumiem takich, ktorzy placa, a to samo maja w ramach NFZ.Widac lubia
              przeplacac.
            • madame_edith Re: do berecik7 08.11.06, 15:39
              W mojej przychodni państwowej NIGDY nie ma tłumu dzieci, są zapisy na godzinę i
              wchodzi się punktualnie. Inna sprawa, że zapisanie się graniczy z cudem, bo
              dopóki nie opracowałam systemu, odeszłam parę razy z kwitkiem. Serio, w
              Luxmedzie widziałam większy tłok.
    • oxygen100 Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 21:12
      Dziewczyny czy ja mam rację, czy może jestem trochę przewrażliwiona

      tak. I chora na glowe
      • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 23:00
        Widzę, że nie można tu zdrowo dyskutować, chora to może ty jesteś, ale dzisiaj
        rozmawiałam na ten temat ze znajomymi mamami, i stwierdziły, ze mam 100% racji.
        Poszłam z dzieckiem do pediatry, a nie do lekarza internisty czy rodzinnego.
        Nie miałabym nic przeciwko gdybym była nawet 20 w kolejce, ale przede mną
        dzieci, a nie dorośli. Dorośli w mojej przychodni mają 2 internistów i tam
        powinni chodzić, ja do internisty z dzieckiem nie pójdę bo mnie nie przyjmie.
        Jeżeli przychodnia ma zwyczaj to praktykować, a tak nigdy nie było to niech
        wprowadzi numerki (np. ja rejestrowałam się telefonicznie i wiedziałabym
        orientacyjnie o której godzinie przyjść, a tak idę, a przede mną nie ma dzieci,
        tylko sami dorośli. Tu jest dla mnie brak logiki.
        • monia145 Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 23:09
          maja234 napisała:

          > Widzę, że nie można tu zdrowo dyskutować, chora to może ty jesteś, ale
          dzisiaj
          > rozmawiałam na ten temat ze znajomymi mamami, i stwierdziły, ze mam 100%
          racji.


          I jeszcze Ci mało?
          Wiecej racji już nie można mieć, to po co piszesz na tym forum?
    • etiennette Re: wkurzyłam się na lekarza 07.11.06, 22:05
      Moja sytacja była nieco inna. Poszłam z corką do szczepienia. Wchodze do
      poczekalni dla dzieci zdrowych-siedza dwie mamy z dziecmi. Ok. Za chwile patrze
      jedno dziecko pociąga nosem i kaszle. Drugie spik do pasa. Pytam wiec mamy, czy
      one do szczepienia. odpowiedz brzmi- nie. Zatelepało mną. Obok jest poczekalnia
      dla dzieci chorych i tam powinny siedziec. Nie odezwałam sie nic, tylko wyszłam
      z dzieckiem na dwor. Chyba moj wyraz twarzy dal im do myslenia bo za chwile
      siedziały tam gdzie powinny. I tu dziwi mnie głupota dorosłych.
      • mamaemmy Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 10:32
        wiesz,ja ZAWSZE wchodziłam bez kolejki jak Emka miała ponizej 3-4 kg.Pytałam,czy
        moge i kazdy nas puszczał-Emka wygladała jak miniaturka dziecka..Poza tym nie
        czekałabym z wczesniakiem wśród tylu chorych ludzi.
        Ale teraz?Czesto czekamy i dwie godziny.9tzn u lekarza bylam
        daaawno)Trudno-niech sie uczy,kolejki u nas to chleb powszedni,a Emcia nie nie
        jest zadną księzniczką.
        Polecam branie do przychodni zabawek,układanek.
        • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 12:11
          Ale mi nie rozchodzi się o żadne przywileje tylko dla mojego dziecka. Próbuję
          tu powiedzieć, że pierwszeństwo powinny mieć wszystkie dzieci, ponieważ jako
          pacjenci gorzej znoszą czekanie w kolejkach, więcej marudzą i są bardziej
          niecierpliwe, i chyba my mamy powinnyśmy wiedzieć i rozumiec to najlepiej, ale
          widzę, że wszystkie dzieci biorących udział w tym forum mam uwielbiają lekarzy
          i czekanie w kolejce.
          • lola211 Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 12:24
            W takim razie pozostaja Ci tylko wizyty domowe.
            Skoro nie potrafisz zrozumiec, ze CHORY czlowiek tez bardzo źle sie czuje,
            czesto gorzej niz dziecko, to o czym tu rozmawiac?
            Jestes od tego, zeby zajac dziecko na tyle, by spokojnie znioslo czekanie w
            kolejce.Da sie, zapewniam.
          • mama_kotula Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 12:57
            maja234 napisała:

            > Próbuję tu powiedzieć, że pierwszeństwo powinny mieć wszystkie dzieci,
            ponieważ jako pacjenci gorzej znoszą czekanie w kolejkach, więcej marudzą i są
            bardziej niecierpliwe

            O tak, tak, i marudzą, płaczą, jęczą, nudzą się. I to MATKI, czyli twoim
            zadaniem jest, aby nie jęczały, nie marudziły, nie płakały. Czyli zabrać ze
            sobą: książeczkę, kredki, zabawki, opowiedzieć bajkę, czymkolwiek zająć dziecko,
            aby lepiej zniosło czekanie w kolejce.



            , i chyba my mamy powinnyśmy wiedzieć i rozumiec to najlepiej, ale
            > widzę, że wszystkie dzieci biorących udział w tym forum mam uwielbiają lekarzy
            > i czekanie w kolejce.

            Nie, nikt nie lubi czekać w kolejce. Dorosły też nie lubi.
            Maja, czyli zakładasz, że np. u okulisty dziecko z zatartym okiem ma być
            wpuszczone do kolejki przed osobą dorosłą z epidemicznym zapaleniem rogówki (kto
            miał, wie, o czym mówię), bo inaczej "będzie marudne", a to "przecież dziecko"?
            ROTFL.
            • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 13:55
              ja piszę tylko o lekarzu pediatrze. Gdybym poszła do okulisty czy innego
              fachowca to grzecznie czekałabym w kolejce i nie wkurzałabym się, ale mi chodzi
              głownie o tą sytuację. To jest na podobnej zasadzie jak na pewnej poczcie,
              gdzie zmuszona byłam wysyłać listy.
              Są 4 okienka - 3 kasowe i 1 nadawczo-odbiorcze. W okienkach kasowych nie wyślę
              listu, ani nie odbiorę przesyłki, ale w okienku nad-odbiorczym zrobię opłaty.
              Dlaczego ludzie, którzy chcą wysłać albo odebrac list muszą czekać tylko do
              jednego okienka, podczas, gdy osoby robiace opłaty maja aż 4 okienka. Przecież
              w pierwszej kolejności powinny być załatwione osoby, dla których przeznaczone
              jest okienko.

              I tak samo jest tu, pediatra przyjmuje jeden, internistów 2.
              • mama_kotula Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:03
                maja234 napisała:

                > ja piszę tylko o lekarzu pediatrze. Gdybym poszła do okulisty czy innego
                > fachowca to grzecznie czekałabym w kolejce i nie wkurzałabym się, ale mi
                chodzi głownie o tą sytuację.

                Dziewczyno, może dotrze wreszcie do ciebie, że pediatra w waszej przychodni
                przyjmuje dzieci i dorosłych, czyli jak do gabinetu wchodzi dziecko, to pełni
                obowiązki pediatry, a jak do gabinetu wchodzi dorosły, to pełni obowiązki
                internisty. Z nazwy jest lekarzem pediatrą, zakres obowiązków ma powiększony o
                leczenie osób dorosłych. Dorosły ma zatem t.a.k.i.e s.a.m.o prawo zapisać się do
                tego pediatry, jak dziecko. I nie ma obowiązku przepuszczać dzieci w kolejce,
                tylko dlatego, że lekarz nazywa się formalnie "pediatrą".


                > To jest na podobnej zasadzie jak na pewnej poczcie,
                > gdzie zmuszona byłam wysyłać listy.
                > Są 4 okienka - 3 kasowe i 1 nadawczo-odbiorcze. W okienkach kasowych nie wyślę
                > listu, ani nie odbiorę przesyłki, ale w okienku nad-odbiorczym zrobię opłaty.
                > Dlaczego ludzie, którzy chcą wysłać albo odebrac list muszą czekać tylko do
                > jednego okienka, podczas, gdy osoby robiace opłaty maja aż 4 okienka. Przecież
                > w pierwszej kolejności powinny być załatwione osoby, dla których przeznaczone
                > jest okienko.

                No właśnie - to jest na takiej samej zasadzie i słowo "zasada" jest tu słowem
                kluczowym. A zasada jest następująca: okienko nadawczo-odbiorcze jest tylko z
                nazwy okienkiem nadawczo-odbiorczym, ale zakres jego działalności obejmuje
                również przyjmowanie wpłat. Czyli wpłacający ma takie samo prawo stanąć w
                kolejce do tego okienka, jak nadający czy odbierający list.
                A, że to jest chora sytuacja, to nie znaczy, że masz się wydzierać na panią,
                która pracuje w tym okienku i na ludzi stojących w kolejce, tylko zgłosić
                zażalenie na temat organizacji pracy poczty do właściwego organu.

                > I tak samo jest tu, pediatra przyjmuje jeden, internistów 2.
                To, że w przychodni jest zła organizacja, nie upoważnia do robienia awantury
                lekarzowi i oczekującym w kolejce. Proste, jak budowa cepa.
              • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:05
                Żaden pediatra nie przyjmuje dorosłych, dlatego, że chce tylko dlatego, że
                musi; podobnie jak żaden internista w przyjmuje dzieci dlatego, że ma na to
                ochotę. Podejrzewam, że chodzi tu o lekarza rodzinnego, który ma ponadto
                specjalizację z pediatrii.
                I ci, dorośli , ludzie zostali zapisani do lekarza rodzinnego. A w tym
                przypadku jest jedna kolejka bez względu na wiek pacjenta.
                Ludzie starsi mogą być tak samo chorzy i tak samo potrzebować szybkiej pomocy.
                Może w poczekalni siedział człowiek z bólem w klatce piersiowej, i tworzącym
                się zawałem? Dla niego czekanie może oznaczać koniec życia, dla Ciebie tylko
                problem z "spacyfikowaniem" dziecka.
                Niestety, w NFZ-owskich przychodniach są kolejki. I są dwie mozliwości, albo
                czekać albo za 50-100 PLN udać się do prywatnego lekarza.
          • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:12
            Kobieto zrozum, że dzieci nie są świętymi krowami. Muszą nauczyć się
            cierpliwości. Czasem trzeba dziecko czymś zająć, poczekać. Ludzie dorośli też
            mogą nie mieć czasu, aby przepuścić dzieci ( badanie maluchów trwa zwykle
            dłużej, płaczą, oponują). Ludzie pracują i dla wygody cudzych dzieci nie muszą
            brać dnia urlopu ani zwolnienia. Do przychodni przychodzą także ludzie chorzy,
            którym trzeba natychmiast pomóc.
    • maja234 Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:24
      dotarło do mnie, że nie zgadzacie się ze mną, tylko mamy czekające w przychodni
      podczas pierwszej wizyty były równie oburzone jak ja.
      • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:30
        Bo mają tak samo jak Ty roszczeniową postawę.
      • basia313 Nie zapomnij wobec tego 08.11.06, 15:03
        zeby nie narzekac, gdy juz bedziesz starsza i przyjdzisz chora do przychodni.
        Przepusc wtedy wszytkie mamy z dziecmi, ktore przyszly po tobie.
    • agnieszkagosia Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 14:36
      O poziomie niektorych dyskutantek najlepiej świadczy hasło, że nie chce spotykać
      psychiatrycznych pacjentów z dołączonym do hasła głupim uśmieszkiem
      to jest dopiero żenada!
      że co? psychiatryczny to gorszy? człowiek, który korzysta z pomocy psychiatry to
      taki sam pacjent jak ten, który korzysta z pomocy internisty, reumatologa,
      okulisty. tylko po prostu inna jego część stwarza problemy. problem z psychiką -
      nerwica, depresja to zwyczajne zaburzenie, ktore może dopaść każdego
      i szczytem chamstwa i prymitywizmu jest podśmiewanie się z takich pacjentów,
      ostantacyjne stwierdzanie, że nie chce się z nimi widzieć nawet w poczekalni
      a to dlaczego?
      ja w poczekalni państwowej siedzę i naprawdę nie jest dla mnie istotne czy
      siedzący obok mnie ma biegunkę, astmę, grupę czy depresję. jest tak chorym
      człowiekiem jak ja skoro przyszedł do lekarza
      właśnie tak, z takich głupich uśmiechów, niemądrego odsuwania robi się
      stygmatyzowanie chorych psychiczne, uważanie ich za jakieś demony, podludzi, czy
      ludzi niebezpiecznych. to dlatego nie mogą znaleźc pracy, są lekceważeni
      i dlatego nie można pozwalać na tak głupie hasła, zwlaszcza tu - wśród mam.
      osób,które wychowują swoje dzieci
      Agnieszka
      • agawamala Re: wkurzyłam się na lekarza 08.11.06, 15:01
        W całości popieram! Dzięki takiemu nastawieniu, i wychowywaniu dzieci w
        pojęciu, że pacjent psychatryczny to "czub" wielu ludzi z depresją,
        potrzebujących pomocy nie szuka jej u psychatry. Niejednokrotnie kończy się to
        bardzo dramatycznie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka