Dodaj do ulubionych

szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu!

07.11.06, 11:30
ktos mi zwinal z lazienkowej szafki 2 opakowania tabletek
antykoncepcyjnych!!!!!!chociaz mi jedno zostawil...
z kolezankek przychodzi do mnie raptem ze 3.nie wierze ze zrobila to np
tesciowa.koledzy meza chyba tez nie.bezczelnosc ludzka nie zna granic!!
Obserwuj wątek
    • grochalcia Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 11:34
      skarbie, moze tesciowa daje Ci do zrozumienia, ze chce kolejnego wnuka??hi,
      hi..a moze twoj malzonek gdzies przestawil??moj czesto tak robi.
    • grochalcia Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 11:35
      a bardzo czesto ja sama cos gdzies odloze w inne miejsce a potem szukam i
      szukam ...no bo jesli zadna z opcji nie wchodzi w gre to masz problem..bo po co
      komus Twoje tabletki??chyba, ze ktos chce psikusa zrobic i odda
    • anik801 Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 12:43
      Ja mieszkam z teściami,babcią i siostrą męża.Jeśli tylko coś zostawię w
      łazience to albo ginie,albo jest używane!Dlatego wszystko(nawet szczotkę do
      zębów,bo ginęła)trzymam w swoim pokoju.Długo by pisać na ten temat.Po prostu
      wszystko,co zostawię poza swoim pokojem jest uważane za wspólne.
      • triss_merigold6 Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 12:45
        Pytanie w takim razie komu pigułki były potrzebne. Swoją drogą współczuję
        mieszkania w kołchozie.
    • mlodytatus Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 12:56
      moze twoje dzieckoi chce miec rodzenstwo? maz wiecej dzieci?
    • oxygen100 Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 12:58
      bo niektore sprawy intymne powinny pozostac w alkowie nie w lazience na szafcesmile
      • triss_merigold6 Re: szczyt bezczelnosci-zlodziej w domu! 07.11.06, 12:58
        A jakby tak ktoś sobie wibrator pożyczył to też by było rodzinne dochodzenie?
        PPP
      • iwoniaw oxy no bez przesady 07.11.06, 14:02
        we własnej łazience można chyba trzymać _w szafce_ (nie pod kluczem, ale też bez
        możliwości dostępu dla małego dziecka) cokolwiek i nie zastanawiać się, czy ktoś
        z gości podczas korzystania z toalety nie robi nam inwentaryzacji? Ja w każdym
        razie tak postępuję (tzn. nie chowam do sejfu zapasowych leków, kosmetyków czy
        środków higienicznych) i gdybym odkryła, że ktoś się "poczęstował" czymś, co nie
        było na widoku, też bym była w szoku. I pewnie bym zaczęła łyżeczki liczyć po
        każdej wizycie wink.
        Do autorki wątku: na Twoim miejscu przypomniałabym sobie jeszcze raz, gdzie te
        tabletki kładłam, wypytałabym domowników, czy przypadkiem gdzieś nie
        przekładali, a w razie braku postępów w szukaniu zaczęłabym "zabezpieczać"
        dobytek (zwłaszcza cenniejszy) przed każdą wizytą osób z zewnątrz. Bo jeśli
        złodziejem jest faktycznie znajoma osoba, to pewnie ta, którą masz najmniejsze
        podstawy podejrzewać i zapewne się w życiu nie przyzna...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka