Dodaj do ulubionych

Późne macieżyństwo

IP: *.* 23.03.01, 18:19
Jestem mamą 13 miesiecznego, fantastycznego bobasa. Urodziłam go w wieku 35 lat. Czy to późno? Dla mnie tak, bo starsze dzieci ( bliźnięta: chłopak i dziewczyna)miały wtedy po 15 lat. Nie byly zachwycone perspektywą rodzeństwa, ale fakt ten wydaje się , że zaakceptowały.(nie mialy przecież innego wyjścia)A może tylko tak mi się wydaje? taram się poświęcac im nawet więcej czasu niż dotychczas.Zresztą bliźniaki zawsze mają swój własny świat, do którego niechętnie wpuszczają innych. Są bardzo ze sobą zżyte.Jeśli ktoś ma podobne doświadczenia, to może podzieli się nimi ze mną. Mam wrażenie, że jest to forum mlodych rodziców, więc może ktoś z was był w sytuacji tego starszego, zaskoczonego brata lub siostry? Co zrobić, by nie wychować małego na samolubnego, rozpieszczonego jedynaka? Niebawem przecież zostanie z nami sam, a rodzeństwo pójdzie w świat. a tak w ogóle to późne macieżyństwo jest niesamowicie fajnym przeżyciem!!! Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • Gość: gosia Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 24.03.01, 00:51
      Wcale nie tak późno. Moja córeczka, ma teraz 2 lata, a syn 17.\nI co ? Ja widzę same plusy tej sytuacji. Aha mam 34 lata.\nJeszcze się odezwę. Cieszę się, że nie jestem już sama, bo też mi się wydawało, że tylko zaglądają tu młode mamy malutkich dzieci. Myślę, że szybko znajdziemy wspólny języksmile))
    • Gość: Iwona Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 24.03.01, 13:16
      Bardzo się cieszę, że jesteśmy juz dwie! Dla mnie taka sytuacja też jest super, tym bardziej że wreszcie mam czas by w spokoju obserwować, jak rośnie moje dziecko i cieszyć się nim. Dawniej nie miałam na to czasu no i brakowało doświadczenia. Tylko, że te starsze nie podzielają mojego entuzjazmu.(A może tak tylko mi sie wydaje) Jestem jednak dobrej myśli. Widzę jak bardzo go kochają i wiem, że wszystko będzie super. Pozdrawiam Cię serdecznie Gosiu i czekam na odzew.
    • Gość: magda Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 24.03.01, 15:30
      Milo mi Was poznac. Mam 34 lata i dzieci: osmioletnie i polroczne. To wcale nie jest pozno! Dopiero po przeczytaniu listu Iwony tak o tym pomyslalam. Chociaz widze bardzo duza roznice w pdejsciu do obu corek. Teraz jestem spokojniejsza, nie czekam z nieierpliwoscia az dzidzius osiagnie samodzielnosc, ale i nie zaluje czasu ktory mija. Na szczescie moja starsza corka jest zachwycona mlodsza, traktuje ja jak lalke. Jej kolezanki i koledzy w klasie tez maja duzo mlodsze rodzenstwo, wiec moze podyskutowac o osiagnieciach malucha. \nMoze nastepne dziecko przed czterdziestka? \nUsciski!
    • Gość: Iwona Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 25.03.01, 11:19
      Cześć dziewczyny z "klubu 30-latek"! Przyszlo mi właśnie do glowy, że przed nami jest niezłe wyzwanie. Musimy bardzo dbać o siebie, by wyglądać wiecznie młodo i ayrakcyjnie. Przecież nasze małe pociechy pewnie też będą chciały chwalić się nami przed kolegami w szkole. (to tak pół żartem, pół serio).Tak z innej beczki: czy też macie wrażenie, że wraz z urodzeniem tego ostatniego malucha ubyło Wam lat?\nPozdrawiam-Iwona
    • Gość: Kasia Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 25.03.01, 15:30
      Witajcie. Jestem mamą Kuby- 3lata i Maćka-3miesiące, mam 33lata i wcale nie myślałam o sobie w kategori "późnego macierzyń-stwa".Dla mnie mieć późno dzieci znaczyło -rodzić po czter-dziestce. Myślę,że kilka lat przed lub po trzydziestce to ten najwłaściwszy moment w życiu,aby poświęcić się maluchom.MIło mi spotkać mamy w moim wieku, dobrze wiedzieś, że jesteście.Pomysł Iwony "KLUB 30-tek" uważam za świetny.POZDRAWIAM.
    • Gość: gosia Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 25.03.01, 22:12
      Na każdym zebraniu mojego syna w podstawówce brano mnie za jego siostrę, teraz czasami też się to zdarza. I zawsze w takich sytuacjach myślę sobie, że na zebraniu Majki nie będę już najmłodszą mamą, tylko wręcz przeciwnie.\n A jeśli chodzi o lata, to odczuwam to zupełnie inaczej, niż Ty Iwono. Dopiero po urodzeniu Majki poczułam się dorosła i jakby od razu z 10 lat przybyło i to z dnia na dzień. Naprawdę nie wiem dlaczego, ale wiem, że moje odczucia są zupełnie inne niż innych mam w tej samej sytuacji.Zagadka, no nie?\n Mój Michał jest teraz w 2 klasie liceum, ma dużo zainteresowań, już teraz martwi się egzaminem na studia, a poza tym jest spokojnym i dobrym młodym człowiekiem. To on zajmuje się Mają gdy nas nie ma w domu i robi to perfekcyjnie, a Majka wprost za nim szaleje. Był taki moment, że jak się przewróciła to biegła wypłakać się jemu w ramionach, a nie mnie. To on uczy ją mnóstwa rzeczy i powiem Ci, że czasami jestem tym bardzo, bardzo zaskoczona. Są jednak takie dni, że jest bardzo zaaferowany własnymi sprawami. Bywa, że denerwuje się na Maję.\n Ty masz bliźniaki, one (tak to sobie wyobrażam), muszą mieć mnóstwo swoich własnych spraw, do tego Ty jesteś bardziej skupiona na nowym maluchu, a nie na nich. Więc mogą trochę kręcić nosami i faktycznie nie podzielać Twojego entuzjazmu, ale to duże dzieci (tak jak mój Michał) i na pewno potrafią więcej zrozumieć niż 4 czy 5 latek. Dlatego nie martw się, po prostu nie wykazują tyle zainteresowania maluchem, bo mają swoje sprawy, a czułości i tkliwości nie można już ( może jeszcze) w tym wieku tak okazywać.\n I jeszcze coś myślę, że Iwona pisząc o późnym macierzyństwie miała na myśli również to,że ma już tak duże dzieci, a tu raptem taki maluch. Bo u mnie tak właśnie było. \nIwona i Magda –duże buźki, dla Was i dla dzieci.\nIwona napisz coś jeszcze o bliźniakach!! : ))))))
    • Gość: Tyska Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 26.03.01, 08:27
      Cześć Dziewczyny!\nDołączam się do Klubu 30-latek. Mam 32 lata, Martusia w listopadzie skończyła 9 l, a Asia ma 1,5 roku. Powiem Wam w sekrecie ,że przez 7 (siedem) ! lat zastanawiałam się nad drugim dzieckiem, ale ciągle było jakieś "ale". W końcu stwierdziłam, że 31 lat, to ostatni dzwonek. Ponieważ pracuję, bardzo mnie ucieszyło przedłużenie urlopu macierzyńskiego. Wykorzystałam też całę dwa zaległe urlopy i byłam z Asią 7 m-cy w domu. I stwierdziłam, że takie spokojne macierzyństwo (tak tak SPOKOJNE!) to coś wspaniałego. Nie pisze póżne, bo to nie jest póżne (czytaj po 40-tce smile). Ja również stwierdziłam, że dziecko po takiej długie przerwie odmładza. Z Martą byłam pełna obaw, nerwów i wszystkiego po trochę., ponieważ urodziłą się w 8 m-cu ciąży. Cały czas płakałą, a wręcz darła się w niebogłosy. Kiedy ją ubierałam, byłąm cała mokra. No i do pracy poszłam, kiedy miała 4 m-ce!. A Asia -całkowite przeciwieństwo Marty. Kiedy na 3 dobę życia zasnęłą mi w nocy na 7 godzin, spała tak przez ko0lejnych 8 miesięcy!. W dzień też prawie nie płacze. Uwielbia Martę, a Marta ją. A ja je obie. \nAle mi się zrobił elaborat. Pozdrawiam Was wszystkie!
    • Gość: agata Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 26.03.01, 10:30
      Kochane "późne mamy". Ja to dopiero jestem późna! Mam 35 lat, mój synek 11 miesięcy i jest to moje pierwsze dziecko. I zawsze Myślałam, że późne macierzyństwo jest jakimś zagadnieniem tylko wtedy, gdy rodzi się późno swoje pierwsze dziecko. Nie obraźcie się, ale wasze przykłady są dla mnie całkiem zwyczajne. Przecież wiele kobiet rodzi po 4 - 5 dzieci i jasne, że wymaga to trochę czasu. Przecież nie rodzi się zwykle rok po roku, tylko z jakimiś przerwami (np u moich przyjaciół co 5 lat 3 dzieci).\nPierwsze dziecko w późnym wieku to: większe ryzyko w donoszeniu ciąży, podobno cięższy poród, trudniejsza adatpacja do nowych obowiązków (rezygnacja z wieloletnich przyzwyczajeń). Piszecie, że kolejne dziecko w późnym wieku to cierpliwsze i spokojniejsze macierzyństwo. Dla mnie wszystko jest pierwsze, przechodzę właśnie przez to mniej spokojne i mniej cierpliwe. Nie wiem, czy będę jeszcze miała szansę na to drugie (mam nadzieję i chcę). Czy zgodzicie się ze mną? Na pewno jest między nami wiele podobieństw (najważniejsze to różnica wieku między nami i naszymi dziećmi), ale jednak jest trochę inaczej w moim przypadku. czy znajdzie się mama, która podobnie jak ja urodziła swoje pierwsze dziecko w tak późnym wieku?\nPozdrawiam wszystkie mamy\nAgata
    • Gość: Ewa mama Filipa Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 26.03.01, 14:04
      Nie zgadzam się z określemniem "późne macierzyństwo" w odniesieniu do kobiet trzydziestoparoletnich. Zajrzałam na ten temat, bo sądziłam, że napisze jakaś 40-letnia mama malucha a tu 35 latka nazywa siebie późną mamą!!!! Ja tak się nie czuję!. Mam 33 lata (no, prawie 34...) i mam 2,5 letniego synka. Na razie nie zanosi się na kolejne dziecko, ale kiedyś chciałabym dać swemu dziecku brata lub sistrę. Dlatego mnie interesuje temat rodzenia dzieci później, ok 40-stki. Wokół mnie to norma, aby 30-parolatki rodziły dzieci. Spośród moich najbliższych 11 koleżanek i przyjaciółek (+ siostra - bliźniaczka) będące w moim wieku tylko 3 urodziły przed 30-stką, w ostatnich latach 4 (+ ja) urodziły swoje pierwsze dzieci po 30-stce (średnio 32-33 lata) a reszta jeszcze nie ma dzieci ale zamierza je mieć! No i jak wypada średnia? \nZgadzam się na "klub 30-latek" ale nie "klub późnych mam". Zresztą, czytając to, co piszą mamy i jakie problemy mają, wcale nie zorientowałam się, która ile ma lat, że większość jest młodsza ode mnie. \nEWA
    • Gość: Anka, mama Julki Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 26.03.01, 15:03
      Pozdrowienia. Błąd w temacie można poprawić.
    • Gość: Anka Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 26.03.01, 16:34
      Wiecie co kochane mamy ? ja mam dopiero 27 lat ale wiem ze na moje pierwsze malenstwo musze jeszcze poczekac z 2-3 latka ...\n Mam nadzieje ze pozwolicie mi przylaczyc sie do klubu. \n\n Uwazam, ze to wspaniale iz jestescie i moge rozwiac swoje watpliwosci i rozterki typu : czy sobie poradze, czy nie bedzie za pozno ... itp. Czytajac Wasze wypowiedzi czuje, ze jak przyjdzie czas to dam rade.\nNa razie na luksus jakim jest wlasnie dzidzi nie mozemy sobie pozwolic - jestesmy zajeci pogonia za pieniazkami, zapewnieniem sobie i potomstwu mieszkania (+ warunkow materialnych). Chce aby moje dzieci mialy zapewniona przyszlosc - w miare naszych mozliwosci. \n\nSerdecznie pozdrawiam\n\nAnka
    • Gość: Iwona Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 26.03.01, 19:40
      Cześć dziewczyny! Bardzo się cieszę, że jest już nas sporo w „klubie 30-tek”. Niektóre z Was zirytował termin „późne macierzyństwo”, ale to miało być hasło wywoławcze i to chyba dobre, skoro tyle Was napisało. Niech więc zostanie „ klub 30-tek”. Czy zgadzacie się ?\nGosiu: Twój list napawa mnie optymizmem. A co do moich bliźniaków to nazywają się Kasia i Michał (po 16 lat) i mają diametralnie inne charaktery. Michał to spokojny domator, bardzo opiekuńczy, pełen wyrozumiałości. Sam o sobie mówi, że jest „męskim feministą”. Duży wpływ na jego poglądy miała siostra-dziewczyna zdecydowana, impulsywna (obecnie zakochana pierwszą miłością na zabój).Wychowała sobie brata od dzieciństwa. On sam mówi, że po szkole, jaką dała mu siostra, żadna kobieta nie jest mu straszna. Bliźniaki nigdy nie sprawiały nam kłopotów wychowawczych. Dobrze się uczą. Bardzo przezywali, gdy nasz maluch wylądował w szpitalu i nie wiadomo było , czy będzie żył. Na szczęście mamy to już chyba za sobą. Jest rozkosznym bobasem, tyle tylko że alergikiem. Zresztą w obliczu jego poprzedniej choroby myślę, że „klub alergików” wcale nie jest taki najgorszy.\nAniu: to bardzo dobrze, że chcecie najpierw zapewnić sobie stabilizację materialną, ale nie odwlekajcie decyzji o dziecku za długo. Czekamy na Ciebie w klubie 30-tek.\nAgato: Twój przypadek jest faktycznie inny, ale (TO BĘDZIE ŻART!) przynajmniej odpadnie Ci kłopot, że różnica wieku pomiędzy twoimi dziećmi wyniesie 20 lat.\nWszystkie Was serdecznie pozdrawiam i życzę na wiosnę samych słonecznych chwil i dużo powodów do radości.\nIwona
    • Gość: gosia mama Mai Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 26.03.01, 23:25
      Myślę, że 30 lat to faktycznie nie jest dużo, tym bardziej, że coraz więcej jest mam po 30-ce i przed 40-ką. Można czuć się genialnie i być najszczęśliwszą i zdrową, a przy tym bardziej świadomą swego szcześcia. Inna sprawa to, że jeśli jest to kolejne dziecko, z pewnością będzie wychowywane z bardziej spokojnym sercem i z reguły z pełniejszą kieszenią. Same plusy.\nChciałabym, żeby pozostałe mamy zrozumiały, że jeśli się ma syna nastolatka (a więc za sobą różne choróbska, przedszkole,szkołę itd), a tu raptem pojawia się maluch to człowiek zaczyna sobie zdawać sprawę ze swojego wieku. Bo znów musi przejść to samo tylko starszy o te 16 lat.\nNie, nie przeraża mnie to. Patrzę inaczej na życie po urodzeniu córki. Tylko czasami mi smutno, że jak ona będzie kończyć podstawówkę będą miała 50-tkę, a nie jak w przypadku syna trochę ponad 30. Gosia mama Mai i Michała
    • Gość: Jadwiga Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 27.03.01, 13:40
      Witajcie,\nprzed chwila napisalam juz polowe strony, wcisnelam enter i nic nie ma, wiec jezeli ta urwana wiadomosc gdzies sie pojawi, to chyba bedzie pokrywac sie z tym,co pisze teraz.\nJak narazie, to jestem chyba jedyna mama po 30-ce, poznej bo urodzilam Zuzanke majac 38 lat. Ciaza byla zaplanowana od wielu lat ale nie chcialo mi sie zmieniac wygodnego zycia we dwoje. Poza tym mielismy problemy mieszkaniowe, a ja jako osoba bardzo wygodna nie wyobrazalam sobie, by nasze dziecko nie mialo wlasnego pokoju, kawalka trawy w ogrodku. Czekalismy wiec 11 lat, zyjac blogo, podrozujac, a ja poswiecalam sie pracy zawodowej i podnoszeniu kwalifikacji. Przy okazji kazdych uroczystoscci rodzinnych slyszalam: duzo zdrowia etc. no i zeby wreszcie bylo to dziecko. Moja mama, ktora ma teraz 69 lat mowila, ze juz nie doczeka sie od nas wnukow, a siostra czekala 11 lat zeby zostac matka chrzestna. Wszyscy sie doczekali! Mialam problemy z zajsciem w ciaze, ale udalo sie. Zuzanka urodzila sie planowo, wazac 4100 i majac 57 cm. Oboje jestesmy wysocy wiec nie oczekiwalismy "malucha". Poddalam sie badaniom prenatalnym (moja mama nie wiedziala o tym) i byla spokojna przez cala ciaze. Pracowalam, utylam tylko 13 kg, karmienie piersia zakonczylam 4 m-ce temu. Zuzia jest zdrowa, uwielbia tanczyc i spiewac, ma swoj pokoik i ogrodek z hustawka i piaskownica. Ja...przezylam depresje poporodowa, nie wrocilam do pracy, bo szef nie chcial juz Pani Menadzer przy piersi, punktualnie wychodzacej z pracy. Pracowalam tylko 3 m-ce, teraz poszukuje pracy, co graniczy z cudem, by ja znalezc. Nie mam juz czasu na regularne wizyty u kosmetyczki, nie cwicze w klubie fitness, nie kupuje drogich kosmetykow...Wycinam z gazet oferty sklepow z art. dla dzieci i gdy tylko moge, kupuje cos dla Zuzi.\nTatus jest oglupialy z milosci do niej i po powrocie z pracy pyta tylko :Jak Zuzia? \nNie umiem powiedziec, czy pozne macierzynstwo to dobrze, czy zle dla kobiety, dla rodziny. Kazda sytuacja kazdej z nas jest inna. Moja decyzja byla swiadoma, nie umiem odpowiedziec, czy zaluje (czy mozna w ogole zalowac posiadania dziecka?). Moj maz powiedzial, ze jak tylko wszystko bedzie ukladac sie dobrze, to zdecydujemy sie na drugie dziecko...\nCzy bede mogla wtedy nalezec do Waszego Klubu????\n\nPozdrawiam Was i chetnie podziele sie moimi doswiadczeniami, jak byc "stara" mama\n\nJadwiga
    • Gość: gosia mama Mai Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 27.03.01, 23:06
      Ja myślę, że już należysz. Pozdrawiam
    • Gość: agata Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 28.03.01, 09:18
      Drogie moje\ncieszę się, że powstał ten temat. Pisałam już wyżej, jestem 35-letnią mamą 11-miesięcznego Szymka. Nie czułam się staro, kiedy przychodził na świat. Dosyć późno poznałam mojego męża, pobraliśmy się, gdy miałam 29 lat, potem poszukiwanie stabilizacji (mieszkanie). W kontaktach z mamami na moim osiedlu w ogóle nie czuję różnicy wieku (wszystkie młodsze ode mnie). Poczułam się nie najlepiej dopiero po powrocie do pracy. Pracuję w dziale controllingu w dużej niemieckiej firmie (byłam jego szefem ,ale ustąpiłam po powrocie z urlopu macierzyńskiego). Wszystkie osoby są ode mnie ok. 10 lat młodsze. Przedtem tak tego nie czułam, teraz bardzo (nie tylko wiek, ale i życiowe priorytety nas różnią). Ale nie o tym chciałam pisać.\nCzęsto broni się tzw. późnego macierzyństwa (termin traktuję jako umowny, nie stawiam tu granic wiekowych). Że niby odmładza, że matki cierpliwsze, że zdążyły coś w życiu zrobić, nawet coś na kształt kariery, a także wyszumiały się. Że na całym świecie są tendencje do podwyższania wieku pierworódek (brzydko mówiąc). I te wszystkie argumenty są OK. Ale czy nie widzimy, czy nie chcemy dostrzec innej strony medalu? Duża różnica wiekowa między rodzicami a dziećmi - mniejsze szanse na prawdziwe porozumienie oparte na pamięci własnej młodości, zmiany w świecie idą tak prędko, nasze dzieci będą żyły w totalnie innym świecie. Nasze dzieci będą być może czuły dyskomfort widząc różnicę jaka dzieli nas od rodziców ich kolegów. Nie oszukujmy się, każdy woli mieć młodych rodziców. Rozmawiałam z siostrą mojej mamy, którą babcia urodziła mając 34 lata, jak ja. Według mojej cioci nie sprzyjało to "zbliżeniu stanowisk", rodziło dodatkowe problemy, chociaż generalnie była z babcią bardzo zżyta. Kiedy mój Szymek będzie miał 20 lat, ja będę miała 54. Jeśli tendencja późnego regulowania życia rodzinnego utrwali się, za kilka pokoleń niektórzy nie będą mieli szansy doczekać się wnuków! Ja, mam nadzieję, jeszcze doczekam. No i najważniejsze: czy zdążymy wprowadzić nasze dzieci w życie? Czy będziemy mieli szansę towarzyszyć im, aż osiągną prawdziwą dojrzałość (emocjonalną, społeczną, finansową)? Czy, kiedy będziemy musieli je opuścić, będą już na to gotowe, pogodzone z taką koleją rzeczy? \nNa pewno wiele problemów da się pokonać, miłość przecież potrafi zwyciężyć wiele. W każdym razie ja jako "późna mama" widzę również złe strony takiego obrotu sprawy. Żyję w świadomości, że one istnieją, czasem się nimi martwię. Mam nadzieję, że zrozumiecie moje rozterki, nie odbierzecie ich jako ataków czy zarzutów. Przecież dotyczy to nas wszystkich, mnie także. Liczę na wymianę opinii.\nPozdrawiam\nAgata
    • Gość: gosia mama Mai Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 29.03.01, 23:45
      Agata- jeszcze się rozpiszę, bo mam podobne refleksje na temat naszych dzieci i naszego wieku, ale nie teraz bo jest już tak późno, że idę spać, ale odezwę się napewno. Pozdro \n\nIwona-gdzie jesteś, stęskniłam się za Tobą?? Odezwij się.\nGosia
    • Gość: Iwona Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 31.03.01, 09:14
      Cześć dziewczyny! Długo nie pisałam, ponieważ syn „rozbroił” komputer. Cieszę się że piszecie dalej. Chciałabym nawiązać do głosu Agaty. Wiadomo, że każdy medal ma dwie strony, ale nie myśl, że nie jest możliwe dobre porozumienie między pokoleniowo różniącymi się rodzicami i dziećmi. Ja jestem matką już od przeszło 16 lat i z przekonaniem twierdzę, że dziecko potrzebuje w nas nie kumpla, czy koleżanki, tylko rodzica. Jestem bardziej liberalna, na więcej dzieciom pozwalam, mam do nich większe zaufanie (jeszcze go nigdy nie zawiedli), ale są granice, których staramy się nie przekraczać. Moja mama urodziła mnie w wieku 35 lat (tak samo jak ja Kubusia, a między moją siostrą i mną jest różnica prawie 9 lat) i chociaż różnie się układało między nami (okres "burzy i naporu" przechodziłam strasznie!!!) to z perspektywy czasu widzę, jaką była (i na szczęście jest) cudowną , wyrozumiałą i cierpliwą matką. Nigdy nie postrzegałam jej jako „starej”. Nawet mi to do głowy nie przyszło. A wiecie co jest jeszcze ważne? Trzeba także „dorosnąć” do tego, aby zostać babcią (chociaż same zainteresowane maja na to niewielki wpływ). Wiem, że wiele z nich nie godzi się z nową rolą. Pracują zawodowo. Mają swoje plany i ambicje i ani myślą, by choć przez chwilę zająć się dzieckiem. Moja babcia zawsze była cudowna, ale mama mojego męża dopiero teraz potrafi szczerze cieszyć się nowym wnukiem ( a ma ich wszystkich pięcioro). Widzę jaką radość sprawia jej przychodzenie dwa razy w tygodniu, aby przypilnować swojego wnusia. Co najważniejsze, dobrze się sprawdza. Pozdrawiam Was wszystkie .\nP.S. Wczoraj uświadomiłam sobie, że mój mały Kubuś jest jedyną osobą w domu, która uśmiecha się do całego świata zaraz po przebudzeniu. Jego optymizm ładuje nam akumulatory na cały dzień.
    • Gość: Ewa mama Filipa Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 02.04.01, 11:07
      Ja widzę różnicę pomiędzy swoimi doświadczeniami zdobytymi podczas "przedłużonej młodości" a młodymi matkami, które nie zdążyły przeżyć tego co ja. Myślę, że to raczej moje doświadczenia i o wiele liczniejsze wspomnienia z beztroskiego (te ostatnie słowo raczej powinnam napisać w cudzysłowie; teraz już nikt nie ma beztroskiego życia!) życia pomogą mi w przyszłości rozumieć mego syna / dzieci?/, choć nie chcę tutaj uogólniać całej problematyki! \nEwa, mama Filipa (ta z W-wy)
    • Gość: Gosia mama Mai Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 02.04.01, 11:32
      Iwona, Ewa, Agata inne późne mamusie!! Przerzucamy się na emamę. Trzeba będzie tam wybrać temat. Może ty Iwona, skoro i tu zaczynałaś.\nPozdrosmile))
    • Gość: Jaga Re: Późne macierzyństwo! IP: *.* 02.04.01, 12:13
      Cześć, \nzanim się przerzucicie: mam na imie Agnieszka, mam 33 lata i oczekuję drugiego dziecka (syn ma 7 lat) i chcę powiedzieć, że druga ciąża po takiej przerwie, to jak pierwsza ciąża, a co dopiero po 15-17 latach, jak u niektórych z Was! smile))\nBaaaardzo mi się wszystko podoba, podobno wyglądam młodziej i lepiej niż przed ciążą (Matko Boska, jak tu zostać w ciąży na zawsze??). Ale jest jedno "ale": obawa przed wadami genetycznymi. Kiedy miałam 26 lat wszystko było proste: pozytywny test ciążowy = zdrowy, tłusty bobas; a teraz po przeczytaniu kilku stron internetowych (o błogosławiona nieświadomości!!) poddałam się wszelkim możliwym badaniom, poza amniopunkcją i przeżyłam kilka tygodni niepewności i strachu. Myślimy jeszcze o trzecim dziecku, ale jak pomyślę ile mnie to nerwów może kosztować....Ale tak poza tym, to macierzyństwo jest cudowne i chyba im później tym bardziej docenia się ten cud.\n\nPozdrawiam Was wszystkie 3..-letnie laski,\nmama Juliana i nienarodzonego chłopca\nJagna
    • Gość: adri Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 08.04.01, 19:00
      Witam "stare mamy". Jeżeli Wy sie uważacie za takie wiekowe, to co ja mam powiedzieć, bedąc zdrowo po 40???.. i mając 16-to miesięcznego brzdąca? :-)Acha...moje najmłodsze rodzeństwo jest młodsze ode mnie o lat 19 i 20...:-) Jeżeli macie klub otwarty dla osób po 40-tce, odezwę się, i parę wrażeń moge opisać:-)Serdecznie pozdrawiam :-)
      • Gość: gosiak Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 08.04.01, 22:05
        Witaj adri !! Teraz jesteśmy w klubie 30-latek, chociaż po zmianach na forum, temat jakby upadł albo dziewczyny nie mogą się przystosować(mnie też tak sobie się to podoba).Genialnie byłoby żebyś coś o sobie napisała. Faktycznie jesteś chyba rekordzistką wśród nas, a i problem, który nurtuje mnie ty znasz na własnej skórze. Otóż mój syn jest starszy od siostry o 15 lat ( ma teraz 17 lat). Ich wzajemne relacje są genialne.Opiekuje się nią i mam do niego pełne zaufanie, ale czasami, gdy po raz któryś zostawiam go z Majką, mam wyrzuty sumienia czy go nie wykorzystuję. Rozmawiałam z nim wielokrotnie, ale dla niego nie jest to problem - siostrę kocha i chętnie mi pomaga. Ma oczywiście czas dla siebie, dużo zainteresowań itd ,ale ja mimo wszystko mam pewne obiekcje czy momentami nie musi być i czuć się bardziej dorosły i odpowiedzialny, niż inni chłopcy w jego wieku. Napisz jak to było u Ciebie, może poznam to od drugiej strony, bardzo bym chciała.Możesz (jeśli oczywiście chcesz) pisać na mój email. Będzie to szybsze, bo na forum nie zaglądam codziennie. Pozdro :) Gosia bargo.gm@hoga.pl
    • Gość: Beata z \"Dziecka\" Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 24.04.01, 12:29
      Drogie "późne" mamy, chcielibyśmy przenieść fragmenty Waszej dyskusji na łamy papierowego "Dziecka"? Nie macie nic przeciwko temu?PozdrawiamBeata Ciepłowska
      • Gość: agata Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 25.04.01, 07:43
        Wypowiadałam się na początku tematu. Zgadzam się na wykorzystanie moich wypowiedzi. Agata Płatek.
      • Gość: Tyska Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 25.04.01, 07:53
        Ja rónież nie mam nic przeciwko zamieszczeniu moich wypowiedzi.Justyan
      • Gość: gosiak Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 26.04.01, 01:22
        Myślę, że jeśli ktoś decyduje się na pisanie na ogólnodostępnym forum, to nie będzie miał nic przeciwko wykorzystaniu jego listów. Ale, ale, że się tak powtórzę jest jeszcze klub 30-latek :)Pozdrawiam
    • Gość: Sylwia Re: Późne macieżyństwo IP: *.* 26.04.01, 08:09
      Agato!Mam 33 lata i jestem pierwszy raz w ciąży. Jest to dla mnie najbardziej odpowiedni moment. Wcześniej czułabym się przedwczesną mamą. Nie wykorzystałam moich 33 lat do zrobienia kariery i pieniedzy. Nie było to więc powodem dla którego rezygnowałam z macierzyństwa. Po prostu wcześniej nie chciałam. Nie obawiam się żadnych chorób, różnic pokoleniowych i w ogóle niczego. Jestem bardzo szczęśliwa, ogromnie chcę mieć dziecko, czuję, że do tego dojrzałam. Myślę, że bardzo często ludzie żyją według jakichś stereotypów. A przecież każdy jest inny, świat tak się zmienia, że trudno porównywać mamę wczoraj z mamą dzisiaj. I nie sądzę, by łatwiej można było nadążyć za młodym człowiekiem w młodszym wieku. Mieć 30 lat kiedyś i być pierwszy raz w ciąży to zupełnie inne 30 lat niż dzisiaj. Poza tym w każdym wieku można się czuć staro i młodo. Można być staruszką mając 50 lat, ale czy tę starość na prawdę określa ilość lat? Zgadzam się, że dziecko potrzebuje rodzica, nie kumpla. Poza tym miłość, choć w każdym wieku może być inna, zawsze jest niezwykła. Urocza jest miłość młodzieńcza, fascynujaca dojrzała. Również miłość macierzyńska. A przecież nie chodzi tu o nic innego. Prawda?Gorące pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka