Gość: Dalia
IP: *.*
18.04.01, 09:53
Cześć. Jestem tu po raz pierwszy i nie bardzo wiem, pod którym tematem pisać, gdyż faktycznie mam miliony problemów. Zmartwienie ma moje imię - jak mówi mój mąż. Może jest wśród was dziewczyna, która ma problemy z nadwagą, nadopiekuńczą babcią,upartym trzylatkiem, tęskni za zapracowanym mężem, próbuje pogodzić pracę z prowadzeniem domu. I czasami jest już bardzo zmęczona tym radzeniem sobie, próbowaniem pogodzenia wszystkiego i zadowolenia wszystkich - dziecka, męża, babcię, rodziców, no i oczywiście szefa w pracy. Może któraś z was powie jak radzić sobie z bezradnością, brakiem poczucia własnej wartości (szczególnie w pracy), poczuciem, iż nie pasuje się do dzisiejszych czasów. I w ogóle jak nie czuć się jak kosmita, który wylądował na obcej planecie ? Uff, trochę się tego nazbierało. Pozdrawiam.