Gość: guest
IP: *.*
21.07.01, 19:27
Mój problem jest dosyć nietypowy,. A może jednak bardzo pospolity.Otóż w ostatnią niedzielę poszlićmy z moim mężem do księdza w sprawie chrztu naszego synka. Niby nic szczególnego (wzięliśmy tylko ślub cywilny)ale ksiądz zaczął coś krecić. Niby można ochrzcić dziecko ale jak to bedzie wyglądało w papierach kościelnych (dziecko panieńskie - kościół nie uznaje śl. cywilnych) i jeśli mały jest zdrowy to przecież mżemy poczekać. Przecież żyjemy w grzechu i tak nie dostaniemy rozgrzeszenia i zaczął nas namawiać na ten ślub. Wyszliśmy i obiecaliśmy się zastanowić. Tak się składa że owszem planowaliśmy ślub ale dopiero w następnym roku gdy będzie ciepło i w jakimś niezwykłym miejscu. Nie chce organizować wszystkiego teraz tak na łapu capu. CZy mamy czekać z tymi chrzcinami jeszcze rok????OK! można poczekać!!!!!!ale na tym nie koniec. Przcież kościół nie uznaje środków antykoncepcyjnych a ja własnie założyłam sobie wkładkę na 3 lata. MAmy czekać 3 lata?? CZy może wyjąć wkładkę na parę dni???? To chyba jakaś hipokryzja???Napiszcie co o tym wszystkim sądzicie.