Gość: guest
IP: *.*
16.08.01, 11:34
Cześć dziewczyny!Mam mały dylemat. W ciążę zaszłam dokładnie parę dni po tym, jak zmieniłam miejsce pracy. Teraz jestem na dość odpowiedzialnym stanowsku redaktora koordynującego, co oczywiście wiąże się z masą obowiązków. I naprawdę nie wiem, jakie mam sobie ustalić priorytety - z jednej strony chcę, żeby z moją ciążą było wszystko ok i żebym mogła pracować, z drugiej - nie jestem przecież cyborgiem. Przez parę miesięcy ciąża była zagrożona - brałam Duphaston, umierałam w toalecie ale nie wzięłam nawet jednego wolnego dnia. Potem moja pani doktor powiedziała, że kategorycznie mam leżeć - było podejrzenie, że mam skóconą szyjkę macicy. Nie wspomnę, że mam silną anemię, która z upływem ciąży się pogłębia (biorę już na to garść tabletek, jak jakiś emeryt). Byłam w domu trzy tygodnie. Teraz jestem w połowie siódmego miesiąca, cały czas pracuję w redakcji gdzie w jednym pokoju znajdują się 24 osoby, każda ma swój komputer a wentylacji nie ma żadnej (jeden mały, rachityczny wiatraczek). Nie chcę wyjść na jakąś super uciśnioną i biedną w związku z tym, że jestem w ciąży, ale nie sądzicie, że powinnam sobie niedługo z pracą dać na wstrzymanie? Dodam, że po pracy jedyne na co mnie stać, to dowlec się do łóżka i paść plackiem.