Dodaj do ulubionych

palące kobiety

IP: *.* 06.09.01, 15:20
Kiedys jak byłam bardzo młoda popalałam sama ale jakoś się z tym nie obnosiłam i zmądrzałam - rzuciłam palenie. W mojej firmie jest całkowity zakaz palenia (wynikający ze swiadomosci złych skutków zdrowotnych) więc wszyscy wychodzą na dymka przed budynek firmy. Często razi mnie widok grupki atrakcyjnych i eleganckich kobiet w oparach dymu z papierosem w ustach . I jakoś mi to nie pasuje.Tak samo razi mnie widok kobiety z papierosem na ulicy.Wiadomo że palenie tytoniu jest niezdrowe dla wszystkich ale zwłaszcza jesli o kobietę chodzi to jakoś nie wygląda to dobrze choćby ze względów estetycznych. Spotkałam się z opinią wielu niepalących mężczyzn, którzy mówią że odrzuca ich paląca kobieta. Nie wiem czy to jest jakieś straroświeckie co mówię, czy po prostu jestem nietolerancyjna. Co o tym sądzicie?Pozdrawiam Anja
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 06.09.01, 15:36
      Mam tak samo z tym, ze moja nietolerancja jest posunieta dalej i z popielniczka w wydaniu meskim tez sie nie caluje....
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 06.09.01, 15:40
      Mnie osobiscie bardzo dziwi to rozroznianie miedzy mezczyznami a kobietami. mam kolege, ktory popala na imprezach ale otwarcie mowi, ze swojej zonie (mojej przyjaciolce) nigdy by nie wybaczyl palenia. Ja tez kiedys palilam ale rzucilam i mam nadzieje, ze juz nie zaczne. Co do wzgledow estetycznych, to i mezczyzni i kobiety - wieloletni palacze - sa nie pociagajacy, szczegolnie dla nosa.
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 06.09.01, 21:51
      Masz rację. Mnie też brzydzi widok palącej kobiety. Jak się z taką całować? Żeby była jasność, to palący faceci też mnie nie zachwycają, ale są mi obojętni (jeśli nie smrodzą pod nosem)
      • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 07:15
        No tak...Facet może się uwalić po pijaku w kałuży...Może stać pod sklepem z winem marki WINO i jest w porzadku...Może sobie spokojnie iść ulicą z papierosem i też jest w porządku. Ale kobieta w opisanych wyzej sytuacjach????????Nieeee, to ostatnia ...... .Drażnie mnie podejście, że "kobieta wygląda brzydko z papierosem". A mężczyzna ładnie? Czasy mamy takie a nie inne i dawno minęły te, w których panowie w oparach cygar siedzieli nocami na brydżu, tworzac sobie elitę, do której "kobietom wstęp wzbroniony". I,żeby mi ktoś nie zarzucił, nie czuję się walczącą feministką. Jak coś jest złe, to dla obu płci, a nie tylko dla jednej.ebe
        • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:06
          Ebe czy Ty umiesz czytać? Sory, że się powtarzam :-)Napisałem chyba wyraźnie, żę faceci też mnie nie zachwycaja, a palenie przy innych ludziach, bez zapytaia o zgodę uwarzam za chamstwo. Nie pisałem nigdzie, że uwaleni i zarzygani faceci są ok. Może jednak przestańmy wkładać niewypowiedziane słowa w czyjeś usta, co? Gdybym był kobietą, albo pedałem, to faceci też by mnie brzydzili
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:52
            KVM, umiem czytać, nauczyłam się w szkole. Czy Ty zawsze musisz brać wszystko do siebie? To, że się podpisałam zaraz pod Twoim postem nie oznacza, że Cię osobiście skrytykowałam. Wzięłam udział w dyskusji. Swoja drogą, nie wiem czy zauważyłeś, że nie biorę udziału w dyskusjach na "Twoje "tematy. Ciężko z Tobą rozmawiać. ebe
            • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:57
              Wiem, że umiesz. Jeśli umieszczasz swoją wypowiedź jako odpowiedź na moją, to jak ja mam to traktować? Jako odpowiedź na post kogo innego? Jeśli dyskutujemy w jakimś kierunku, to może ustalmy zasady? "Moje tematy" - dla mnie to absurdalne podejście, ale jeśli chcesz coś przekazać, to może powiedz wprost.
              • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:07
                Odpowiadam wprost: Twoje podejście do życia mi nie odpowiada - dlatego też omijam z daleka posty, w których mogłabym się z Tobą spotkać. Mam cięty język a nie chcę wywyływać niepotrzebnych scycji. Poza tym:1. Skoro wiesz, że umiem czytać, to po co sie pytasz.2. Wyjaśniam, ze odpisałam na post Anji po przeczytaniu WSZYSTKICH opinii jakie były do godz. 8.15. A ze Twoja była jako ostatnia, więc PRZYPADKIEM wyszło ze niby TYLKO na Twój odpowiadam. Nie Ty jeden na tym forum.3. Nie przesadzaj z tymi zasadami, to nie urząd. Jak masz coś jeszcze - to proszę na priva.ebe
                • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:13
                  Nie mam nic więcej. Sprawa została wyjaśniona. Trzeba było od razu napisać w czym jest rzecz nie byłoby zbędnych dyskusji. Inna sprawa to nie rozumiem dlaczego ludzie o odmiennych poglądach nie mogą dyskutować, nawet jeśli mają cięty język.
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:19
      Ależ jesteście nietolerancyjni!Nie spotkałam żadnego palacza ktory miałby pretensje do niepalącego o to, że nie pali. :hap:
      • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:36
        Założę się że 90% palaczy wolałoby nie palić. Jest to albo ignorancja wobec samego siebie i innych albo brak silnej woli aby zerwać z nałogiem. Zwykle nie oczekuje się negatywnych zachowań u innych. Pozdrawiam Anja :hello:
        • Gość: giera Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:47
          Nie zgadzam się z Tobą , ze 90 % palaczy chciałaby rzucić palenie. Ja paliłam 12 lat i lubiłam to , bardzo lubiłąm, przy kawie lub przy zimnym piwku, bardzo przyjemne to było. Nie miały znaczenia względy zdrowotne,teraz nie palę i też jest dobrze ale nie oburzam się na palaczy nie macham im przed nosem " bo mi śmierdzi", nie szykanuję. Niech każdy robi to na co ma ochotę a teksty typu "brzydzi mnie woidok palacza" załamuja mnie. Zero tolerancji - załamka.....Giera
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:50
            Ustalmy może czym jest tolerancja, bo mnie z koleji załamuje Twoje podejście i szermowanie tym hasłem. Polecam "Moje słuszne poglądy na wszystko" naszego rodzimego Kołakowskiego (jeśli nie pomyliłem nazwisk - zawsze to u mnie kulało)
            • Gość: giera Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:10
              A mnie załamuje Twoje zadufani w Sobie, odczep się i nie wzbudzaj niezdrowej sensacji, nie czepiaj się , przecież nawet nie na Twój post odpowiadam , chłopie opanuj się i odpocznij troszkę, strasznie jesteś zestresowany....polecam chwilę relaksu....
              • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:16
                Może skoro tak się o mnie martwisz, to wpadnij mnie zrelaksować. Może pokażesz mi jakieś magiczne sztuczki, albo taniec brzucha? To byłoby dobre na mój stres. Jeśli uwarzasz, że się czepiam Ciebie, to się grubo mylisz. Czepiam się chamskich zachowań (rozmawiamy o paleniu) i czepiać się nie przestanę. Wybacz.
                • Gość: giera Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:18
                  Nie martwię się o Ciebie, jesteś mi obojętny a taniec brzucha niech wykona Ci MałżonkaPozdrawiam
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:05
            Annoja tak jak ty nie należałam nigdy do palących chcących rzucuć wręcz przeciwnie lubiłam i nadal lubie sobie zapalić ale nie moge bo jestem w ciąży. Pewnie to co powiedziałam zbulwersuje część osób. Uważam pozatym tego typu tematy za bzdurne do dyskusji ponieważ każdy ma prawo do robienia ze swoim życiem co mu sie podoba i nie wim co chcecie wnieść tudziesz zmienić wypowiedziami typu "obrzydzaja" mnie tacy czy inni ludzie.Jeszcze sie kłucicie.a rozwiazania takiej dyskusji nie ma bo niektórzy to toleruja inni nie a jeszcze inni robia i co to za różnica?KasiaK
            • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:10
              Dyskutować zawsze warto. To że kogoś coś obrzydza, to chyba też warto głośno powiedzieć prawda? Sama napisałaś, że każdy powinien robić to na co ma ochotę. Palacz, który pali przy tobie w miejscu publiocznym ZMUSZA Cię do palenia. To jest problem nietolerancji ze strony PALACZA, a nie osoby, którą ZMUSZA do biernego palenua. Takim chamskim zachowaniom powinno się stanowczo przeciwstawiać.
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:08
            Przepraszam kto tu mówi o tolerancji! To chyba osoby, które palą powinny jakoś reagować. Przecież one nie tylko siebie trują. To nie jest kwestia "szkodzenia na puder". Aktualnie pracuję w firmie, w której ok. 80 % ludzi pali i nikt na to nie zwraca uwagi. Nawet przychodząc do innego pokoju odpala peta nie pytając osób tam będących czy może zapalić. Mnie osobiście to przeszkadza i niestety pod tym względem nie jestem tolerancyjna i delikatnie zwracam uwagę rzeczonej osobie. Może to nie jest zupełnie adekwatny przykład, ale czy jeśli ktoś bierze narkotyki dajmy na to w Twoim towarzystwie, to też się poczęstujesz?Pozdrawiam wszystkich, również palaczy :-)
            • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 11:04
              oj rzeczywiście masz sytuacje w pracy nie za ciekawa swoja droga to szef powinien zadbac o to . U mnie jest wydzielone miejsce dla palaczy i dlatego jeżeli teraz nietoleruje ich toważystwa to poprostu je omijam , a co do biorących narkotyki to nie najlepsze porównanie bo poprostu jeżeli komus to nie odpowiada to poprostu odchodzi a przynajmniej ja tak robie i nie ma w moim toważystwie takich osób.
              • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 11:18
                Niestety szef boi się własnego cienia, albo po prostu to olewa - przecież u niego i tak nikt nie pali. Porównanie do narkotyków oczywiście nie do końca było trafne, ale raczej wiesz o co mi chodziło. Z pokoju, w którym pracuję nie wyjdę, bo pracuję, a to że ktoś zapalił fajkę...szkoda gadać. Na dokładkę tego wszystkiego pracuję w Wydziale Informatyki - podobno dym papierosowy jest szkodliwy dla tego typu sprzętu.
          • Gość: guest Re: palące kobiety - do Ani mamay Kuby IP: *.* 10.09.01, 09:52
            >Anna mama Kuby napisała/ł:> nie oburzam się na palaczy nie macham im przed nosem " bo mi śmierdzi", nie szykanuję. Niech każdy robi to na co ma ochotę a teksty typu "brzydzi mnie woidok palacza" załamuja mnie. Zero tolerancji - załamka.....Aniu ,co to ma wspólnego z tolerancją?Jeśli Tobie nie "śmierdzi" to masz może mniej wrażliwy nos. Mnie śmierdzi i co więcej zbiera się na wymioty. Toleruję palaczy - nie zabraniam im palenia. Tylko jak sobie chcą smrodzić to niech to robią w swoim domowym zaciszu albo w otwartym terenie. Dlaczego mają narzucać swój nałóg innym? Toleruję homoseksualistów , ale nie chcę aby dobierali (w tym wypadku dobierały )się do mnie. Nie zabraniam im realizowania swoich zainteresowań i nie zachowuję się wobec nich agresywnie.Toleruję wyznawców księżyca , ale nie chcę uczestniczyć w ich obrzędach. Nie zabraniam i nie przeszkadzam im w w tym bać udziału.W każdej z wymienionych sytuacji po prostu bronię swojej suwerenności i swojego prawa wyboru.
      • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 09:44
        Rozumiem, że to żart. Brak śmierdzącego dymu chyba mniej przeszkadza niż jego istnienie. Mi nie przeszkadzają palacze. Niech się trują ile chcą. Mi przeszkadza dym, który muszę wdychać. O ile np. smród spalin ma jeszcze jakiś sens praktyczny - jest to koszt komunikacji o tyle dym papierosowy nie ma żadnego uzasadnienia, a co więcej nie ma żadnego problemu aby palić nie w miejscach publicznych.
        • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:04
          Powiem tak, mi też nie przeszkadza palacz który sobie pali.Nie szykanuję takiej osoby. Ale nie podoba mi się kobieta czy mężczyzna z brunatnym nalotem na zębach i zółtymi palcami, od których cuchnie stężoną nikotyną. Ani matka z wózkiem i papierosem, ani ojciec trzymający w jednej ręce papierocha a w drugiej rączkę swojego dziecka.I o tym jest ta dyskuja!!! Czy komuś sie to podoba hmmm....?????Anja
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:06
            Mi to jest obojętne. To problem tych ludzi. Oczywiście jest to nieestetyczne, ale mi nie przeszkadza. Osobna kwestia to matki palące tuż przed i w trakcie ciąży - to już woła o pomstę do nieba.
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:20
            acha i jeszcze jedno w końcu jest to forum e-dziecko.Ostatnio widziałam kobietę w ciąży z papierosem. Zapytałam czemu pali, a ona odpowiedziała ze nie moze rzucić...i wtrąciła jeszcze coś o tym ze niby gwałtowne rzucenie palenia mogło by jej zaszkodzić. Większego bullshitu to ja już dawno nie słyszałam, ale OK pozostawiłam to bez komentarza bo jestem tolerancyjna....dla czyjejś głupoty. Nota bene ponieważ też jestem w ciąży to ona nie miała do mnie jakoś pretensji że ja nie palę.....To chyba złoty medal dla niej co nie? Pozdrawiam Anja
            • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:24
              No coś cudownego ta dziewczyna. Ty jestteś nietolerancyjna, a ona proszę - wzór tolerancji. Rozbawia mnie takie myślenie.
              • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:35
                Mnie też a nawet sama się śmieje do siebie z tego co napisałam, bo to jest po prostu śmieszne, i dlatego lubie to forum....;)
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 21:04
            Nie każdy kto pali musi mieć od razu brunatny nalot na zębach i śmierdzący oddech - to zależy też od higieny a ta dotyczy każdego - niepalących również.Sama paliłam, bo sprawiało mi to przyjemność i nie mam brunatnych zębów - nie paliłam dużo i nie byłam nałogowcem. Nie palę teraz bo jestem w ciąży - wcale mi tego nie brakuje i nie mam ochoty. Nie wiem czy kiedykolwiek jeszcze zapalę czy nie, może kiedy przestanę karmić maleństwo którego oczekuję ( a mam zamiar jak najdłużej), MOŻE! Ale z punktu widzenia niepalącego palacza chciałam powiedzieć, żenie każdy palacz myśli tylko o sobie i truje innych nie zwracając na nic uwagi. Ja zawsze paląc zwracałam uwagę na to czy komuś to nie przeszkadza. A kiedy byłam u kogoś w domu pytałam czy wolno - czy też wyjść np. na balkon. Mimo, ze paliłam - a mój mąż pali nadal - u nas w domu się nie pali i to nie tylko ze względu na dzieci - po prostu pety śmierdzą i przeszkadzają nawet tym palącym.Mimo, ze teraz nie palę i nie pozwalam by ktoś palił przy mnie - nie dyaskryminuję palących - oczywiście dopuki nie dmuchają mi dymem w twarz :-)pozdrawiam palących i niepalącychWioleta
            • Gość: guest Re: palące kobiety i mężczyźni też IP: *.* 10.09.01, 08:10
              >wioleta napisała/ł:> nie każdy palacz myśli tylko o sobie i truje innych nie zwracając na nic uwagi. Ja zawsze paląc zwracałam uwagę na to czy komuś to nie przeszkadza. Byłaś chlubnym wyjątkiem :jap:Niestety większość palaczy polskich wymaga od innych więcej "tolerancji" niż od siebie kultury. Pytanie "czy mogę zapalić " jest z reguły pytaniem retorycznym zadawanym już po podpaleniu papierosa, :gun: zaś czekiwana przez palacza odpowiedź to "ależ proszę - inne odpowiedzi spotykają się z oburzeniem lub conajmniej zdziwieniem.Na pociechę można dodać, że to zjawisko dotyczy częściej pokolenia starszego i średniego, młodsze jest tochę inne- może idzie ku lepszemu :-)
              • Gość: guest Re: palące kobiety i mężczyźni też IP: *.* 10.09.01, 08:23
                Kiedy byłam w dziewiątym miesiącu ciąży (właściwie, dziesiątym ;-), przyjechał do mnie wujek z Warszawy. Wyspał się, rano zrobiłam mu kawę, śniadanie, zjadł, wypił, i patrzę co robi - a on wyciąga papierosa, zapala, i zaczyna mnie opierniczać, że go nie zaprosiłam na wesele (piąta woda po kisielu, żeby wszystko było jasne). Oniemiałam, zdębiałam, nie mogłam wykrztusić słowa. Macie pojęcie, że są tacy ludzie, którzy pomimo starannego wychowania nie mają świadomości niektórych rzeczy?
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 10:00
      Dla mnie widok ludzi z papierosem jest obojetny, jak chca, to niech się trują, ale jestem nietolerancyjna, jesli palą w pomieszczeniu, w którym przebywaja osoby niepalące, albo siadaja obok mnie na ławce, choćby w parku i zmuszają do wdychania śmierdzącego dymu, szczególnie jak wiatr zawieje w moja strone .Raz w życiu tylko pewien pan siedzący obok mnie na ławce na przystanku zapytał, czy nie będzie mi przeszkadzało jak zapali. Szczęka mi opadła z wrażenia, szczególnie, kiedy na moją odpowiedź, że raczej tak, wstał i odszedł dalej. A do pasji doprowadza mnie, kiedy palacz coś do mnie mówi i za przeproszeniem "jedzie" mu z buzi tytoniem. To przecież też jakos się da załatwić. Nie wiem jak, ale mój bezpośredni szef tez jest palaczem, ale nigdy od nniego nie czuje obrzydliwego zapachu papierosów. Natomiast kompletnym nieporozumieniem jest mówienie, że przecież palacze nikogo nie zmuszaja do palenia. Przecież tu chodzi nie tylko o upodobania, ale o zdrowie. Ogólnie wiadomo, że wdychanie dymu z papierosów szkodzi, więc nie mówmy o nietolerancji. Na pewno nie mam zamiaru pozwolić, żeby ktoś mnie zatruwał wbrew mojej woli. Gdybym chciała się truć, to tez bym paliła. I zawsze będę tępiła nie palaczy, ale palenie w mojej obecnosci.ATA
      • Gość: guest Re: palące kobiety i mężczyźni IP: *.* 07.09.01, 12:27
        >ATA napisała/ł:> Na pewno nie mam zamiaru pozwolić, żeby ktoś mnie zatruwał wbrew mojej woli. Gdybym chciała się truć, to tez bym paliła. I zawsze będę tępiła nie palaczy, ale palenie w mojej obecnosci.Amen.Mój tata zawsze mówił , że woli pijaka od palacza, bo pijak sam siebie zahaftuje i śpi w kącie, a palacz zatruwa powietrze innym.
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 11:50
      Jako byly palacz muszze sie tu wypowiedziec na temat swoj oraz innych osob palacych (nie wszystkich na szczescie). Palilam glownie do towarzystwa- na imprezach (och, tego mi brak!!) i szczerze mowiac i ja, i inni nie przejmowalismy sie dykomfortem innych. Sorry, taka jest prawda - palacze malo przejmuja sie tym, ze innym to przeszkadza. Pamietam nawet taki moment, kiedy podczas wizyty u rodziny meza (gdzie wszyscy palili) odwiedzila nas krewna z niemowleciem. NIe wplynelo to na zadymienie pokoju (gdzie zazwyczaj mozna bylo siekiere zawiesic (ok.6 osob palacych). Zadziwia mnie, ze ludzie niepalacy na pytanie czy im to nie przeszkadza prawie zawsze odpowiadali "nie ma sprawy" - podejrzewam ze z grzecznosci. Teraz oboje z mezem rzucilismy palenie i o ile on zachowal tolerancje, to ja jestem typowa byla palaczka: dym mi przeszkadza i absolutnie nie zgadzam sie na palenie u nas w domu, nawet za cene obrazenia kogostam. Dotyczylo to takze tesciow, podczas wizyty u nas. Z drugiej strony jednakze zastanawiam sie czasem, dlaczego to wlasnie papierosy "ciesza sie" taka nagonka w mediach. Dlaczego alkohol jest znacznie lepiej tolerowany przez spoleczenstwo, choc tez szkodliwy. moze dlatego, ze jak stwierdzil KvM, dym tytoniowy niczemu nie sluzy a alkoholem mozna sie chociaz odurzyc? Czasami wydaje mi sie, ze te papierosy to taki koziol ofiarny - zebysmy sie za bardzo nie przejmowali spalinami, zanieczyszczeniem powietrza, zmodyfikowanym jedzeniem, etc. Tym niemniej, z powodow subiektywnych nie toleruje palenia w moim domu.
      • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 23:01
        Po pierwsze zaznaczam, ze nie odpowiadam na post Magdy :)Po drugie, moze faktycznie nie wiem co trace bo nigdy nie palilam :)Po trzecie nie uwazam sie za osobe nietolerancyjna, chociazby dlatego, ze moi najwieksi i najstarsi przyjaciele palili jak smoki. Teraz rzucili bo dzidziusia maja w planach. A stwierdzenie "nie podoba mi sie" nie jest nietolerancyjne tylko estetyczne. Nie caluje sie z palaczami tez nie- bo to w koncu moje cialo i zmysl smaku coz ja poradze ze wracam z pubu to szaleje i piore wszystko co popadnie zeby sie pozbyc tego smrodu. Jesli palaczka sobie stoi obok i nie pali a jedynie pachnie tym co juz spalila nie zwracam uwagi. Jak pali to tez nie zwaracam co najwyzej sie odsuwam :))Wzor cnot po prostu. :)))Buziaki
        • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 07.09.01, 23:30
          Pewnie masz jeszcze inne cnoty ;-)Cieszę się, że nie jestem osamotniony w odczuwaniu obrzydzenia i wstrętu na widok i zapach palaczy (już się bałem, że to jakaś dewiacja ;-) ). Ja też staram się generalnie odsuwać od takich, ale jak ktoś pali w przedziale dla niepalącyvh, to mam ochotę takiemu dać po prostu w zęby (czego nie robię rzecz jasna). Powiedziałem kiedyś parę słów takiemu osobnikowi, to jeszcze był obrażony - jak ja śmiem wymagać, żeby on nie smrodził mi pod nosem. Swoją drogą to ciekawe, że sporo palaczy jeździ w przedziałach dla niepalących.
          • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 08.09.01, 13:22
            Mimo, ze sama przed ciążą paliłam to dym mi przeszkadza. Na początku ciąży miałam straszliwe nudności i jak ktoś w pobliżu ( nawet na powietrzu ) palił papierosa to po prostu wymiotowałam :-) cóż uroki ciąży - ale nawet wtedy nie odważyłąm się zwrócić nikomu uwagi. Głupio mi było ....
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 08.09.01, 18:14
      troche obok tematu - spedzam ostatnio bardzo duzo czasu w szpitalu na patologii ciazy :(((, i mimo, ze zawsze wiedzialam, ze glupich ludzi troche jest, to nigdy nie przypuszczalam, ze az tyle.... To jest niesamowite, ze te babki, ktore przeciez maja problemy albo ze swoim, albo z dzidziusia zdrowiem, maja to absolutnie gdzies. Pala jak smoki, i to na dodatek (jak w podstawowce) w lazience!!! Dla mnie koszmar, szczegolnie, ze w czasie pierwszej wizyty (niepowsciagnione wymioty) kazda wizyta w kiblu konczyla sie wiadomo czym, bo dym papierosowy dzialal na mnie okropnie. I dla takich zachowan jestem absolutnie nietolerancyjna, co objawia sie tym, ze wspomnianym paniom uswiadamiam za kazdym razem jakie jest moje podejscie do sprawy! Zreszta zwykle nie omieszkam wyjasnic mojego stanowiska rowniez w innych publicznych miejscach. a swoja droga, to widzieliscie gdzies pub dla niepalacych :)) ???
      • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 10.09.01, 09:06
        Wiesz, gdy ja byłam w szpitalu po porodzie kilka dni to oczywiście razem ze mną jeszcze wiele świeżutkich mam. A w łazience siekierę było można powiesić......
      • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 10.09.01, 15:42
        moze nie Pub ale kawiarnia co zreszta było zauważane ze zdziwieniem przez niektórych przybywających tam na kawkę (kawa bez papierosa ??) :)Pozdrawiam KasiaK
    • Gość: guest Re: palące kobiety IP: *.* 10.09.01, 15:01
      A ja bardzo lubie rozpalające :hot: kobiety ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka