Dodaj do ulubionych

Szacunek.......?

IP: *.* 23.10.01, 11:57
Postanowiłam dowiedzieć się jakie jest wasze zdanie jeśli chodzi o szacunek.Nie taki w stosunku mąż-żona lecz brat-siostra,syn-matka.Dotknęło mnie to wczoraj osobiście i jestem zszokowana co dzieje się z moim bratem.Rozumiem,że można być ślepo zakochanym w żonie,ale gdzieś powinno znaleźć sie miejsce dla matki(o siostrze nie wspomnę).Mogłabym zrozumieć jego chamskie odzywki,bo mało śpi,bo bardzo ciężko pracuje,bo ma dwie prace(zmiana ranna i nocna).Nie pracuje tyle dlatego,że maja kłopoty finansowe.Nie znam nikogo kto powiedziałby do swojej matki spadaj.On często.I mam przed oczami głupowaty uśmieszek mojej bratowej.Boli mnie też,że dzieje się to wszystko w obecności osób postronnych.A ponieważ pracujemy razem,widzę co się dzieje.Może to na skutek przepracowania tak się zmienił?Może to wpływ żony,która kocha teściową,tylko wtedy gdy coś dostaje?Niewiem co otym sądzić,ale ciężko jest być upokarzanym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anuśka Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 12:13
      Może i przepracowanie, ale ja bym tego zachowania nie upatrywała w tym. W mojej rodzinie ( raczej mężą )zdarzają się także takie sytuacje. Synów jest kilku ( 3 ), trzech żonatych, a jednej w stanie wolnym ( z odzysku ). Wykształceni. Szczególnie kawaler z odzysku potrafi dopiec rodzicom ( chłop prawie 40, szanowany zawód ). Dochodziło już nie raz do scysji takich że teściowa płakałą i użalała się a później rozchodziło się po kościach i o wszystkim zapominała: cytat "bo on jak był malutki to umierał na rękach " itp. Ale to sobie w tym przypadku rodzice ( teściowie ) pozwolili na to i przymykali oczy na to co się działo i teraz niestety mają to co mają. Wcześniej na tego "starszego" zgubny wpływ miała jego eks. Uwierzcie trochę niezrównażona emocjonalnie. Rodzice ( teściowie ) przymykali oko, i kazali pozostałym synom robić tak aby było dobrze, aby było cicho. Chłop się robestwił. Nie raz z męża bratową próbowałyśmy się odezwać za interweniować i co okazywało się, że to my jeśmy winne a nasi mężowi to aniołki. Przestałyśmy. Zawsze u teściów będziemy na straconej pozycji.
      • Gość: guest Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 12:22
        Wiesz,że coś w tym jest.Moja mama też czasami powtarza,że jak był malutki to strasznie chorował.Ja się nad nim nie użalam,ale powiedziałam wczoraj ogółem przy matce i bratowej(może trochę w nerwach),że powinnien się leczyć,bo w nerwach przytrzasnął mi nogę drzwiami i nawet nie powiedział przepraszam!W czym jestem gorsza od jego żony nie wiem.Na razie odzywam się do niego tylko służbowo.
      • Gość: guest Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 12:23
        Ja też uważam, że na postawę dzieci oraz ich wybory życiowe duży wpływ mają rodzice.Scenka rodzajowa: mój mąż ze swoim bratem rozparci w fotelach oglądają mecz, a ojciec przynosi sobie tabotecik z kuchni i siada obok, na to ja: chłopcy nie za wygodnie wam?Potem mi mąż wytłumaczył, że ojciec by powiedział, gdyby chciał usiąść na fotelu, dla mnie obojętne, on ma prawie 60 lat i wypada zapytać, czy nie wolałby wygodniejszego fotela niż niewygodnego krzesełka.Natomiast teściowie tak wychowywali dzieci - rozpieszczone bachorki - a teraz się czasem dziwią, że np jeden z nich (mój szwagier) nie zamierza się wyprowadzić od mamusi, a mój mąż potrafi bardzo nieładnie do niej "pysknąć" (upierdliwa jest okropnie), ale nigdy nie przeprosi, choć jeśli chodzi o nas uważa na każdą rzecz, którą mógłby mnie urazićJak to piszę, to aż sama się boję, jak ja wychowam dziecko.ruda kasia
      • Gość: Anuśka Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 12:39
        Czyli potwierdza to moje spostrzeżenia. Ja mam nadzieję, że wychowam tak Olcię ( właśnie skończyła 10 m-cy wczoraj )że będzie ustępowała starszej osobie miejsca w autobusie, będzie mówiła przepraszam. Mam nadzieję, że na starość nie będzie odnosiła się do mnie jak brat męża do swoich rodziców. Na mnie rodzice nie chuchali, nie dmuchali ( choć jak miałam 2 miesiące miałam bardzo ciężkie zapalenie płuc ) i ja wiem, że jak teść stoi to mam mu miejsca ustąpić na fotelu, że zasłużył na szacunek. Wychowali mnie z zasadami, chyba to się nazywa "twarda ręka". Moi rodzice nie darowali mi by gdybym od niosła się do nich tak jak starszy brat męża odzywa się do swoich rodziców. Nie umiałabym tak zrobić. :(
      • Gość: guest Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 17:03
        Nie sądzę Mario żeby to była zazdrość.Raczej przykrość,że dla tak bliskiej osoby jest się nikim.Zresztą ja to przeżyję,mam dzieci i męża którzy mnie szanują,ale żal mi matki.Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 13:44
      A może po prostu jesteś o bratową trochę zazdrosna?.....Może trochę "ukradła " Ci brata...?
    • Gość: guest Re: Szacunek.......? IP: *.* 23.10.01, 13:45
      A może po prostu jesteś o bratową trochę zazdrosna?.....Może trochę "ukradła " Ci brata...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka