Gość: guest
IP: *.*
09.11.01, 13:11
Ale mnie dzis dol dopadl - a niech to.Michal ma stulejke, pediatrzy wysylaja mnie do dzieciecego chirurga na zabieg (dzis przyjdzie "ostatnia deska ratunku" - ale pewnie dr P. tez uzna, ze trzeba obrzezac), wieje wiatrzysko, spadlo cisnienie...A ja mam przed oczyma przerazone, ryczace z bolu 10-miesieczne dziecko zostawione samo na pastwe pielegniarek w szpitalu.Natura obdarzyla mnie zdecydowanie zbyt wybujala wyobraznia.A niech to.Nawet se czlowiek kopnac nic nie moze z tej bezsilnosci, bo sie jeszcze dziecko przestraszy.Ale mi sie chce wyc.....ZdrawiamYM