Dodaj do ulubionych

Nic tylko wyc :(

IP: *.* 09.11.01, 13:11
Ale mnie dzis dol dopadl - a niech to.Michal ma stulejke, pediatrzy wysylaja mnie do dzieciecego chirurga na zabieg (dzis przyjdzie "ostatnia deska ratunku" - ale pewnie dr P. tez uzna, ze trzeba obrzezac), wieje wiatrzysko, spadlo cisnienie...A ja mam przed oczyma przerazone, ryczace z bolu 10-miesieczne dziecko zostawione samo na pastwe pielegniarek w szpitalu.Natura obdarzyla mnie zdecydowanie zbyt wybujala wyobraznia.A niech to.Nawet se czlowiek kopnac nic nie moze z tej bezsilnosci, bo sie jeszcze dziecko przestraszy.Ale mi sie chce wyc.....ZdrawiamYM
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 13:26
      Wiesz co, Yenna, nie będzie tak źle. Możesz przecież być z małym w szpitalu, zabieg jest króciutki i ze znieczuleniem. Pewnie też nie będzie konieczności zostawać długo w szpitalu. No i myślę sobie, że nikt nie będzie się pastwił nad dzieckiem.... Uszy do góry.Pozdrówki. Agusia.
      • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 13:31
        Ale ja nie karmie malego piersia - wiec z tym zostaniem z dzieckiem moze byc roznie...Daj Boze, zeby szpital przewidzial cos w rodzaju platnych dob hotelowych dla chetnej matki.
        • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 13:39
          Yenna! , a w jakim szpitalu mały bedzie? Marta lezała na Kaminskiego i nie było problemu, na 1maja tez mozna lezeć z dzieckiem, wiekszosc szpitali to ma (dla nich wygoda)
        • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 13:43
          Matka ma prawo do przebywania z dzieckiem nie tylko dlatego, że karmi, ale także po to by dziecko nie przeżywało niepotrzebnego stresu. Przy mamie dzieci szybciej dochodzą do siebie, szybciej zdrowieją. Inna sprawa, że możliwości lokalowe szpitali często są różne - spotkałam się z tym, że mamy śpią sobie "smacznie" na krzesełku wsparte o łóżeczko bo łóżek dla nich nie przewidziano...... Osobiście jestem w stanie zabrać ze sobą karimate i przespać się na podłodze. Wiem co czujesz - moja córeczka ma właśnie poważne zapalenie oskrzeli i szpital też nad nami wisiał... lekarka się zgodziła na leczenie w domu bo sama mogę robić zastrzyki, inhalacje i oklepywania... no ale wizytki domowe lekarza też kosztują...
      • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 13:55
        Yenna, moj mlody wyszedł do domu po operacji wodniaka jądra, w znieczulenium ogolnym, a wieczorem spal już w swoim łóżeczku, wiec się nie martw na zapas, na pewno uda ci się przekonać doktora żebyście nie musieli siedzieć dłużej, a jak sobie chcą wpisać odpowiednią liczbę dni dla kasy chorych to niech sobie wpisują.Nie martw się, będzie dobrze.
    • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 13:33
      Yenna, nie wiem jak Ci poprawić humor bo niestety nie mam do?wiadczenia ze stulejkš. Przeszłam za to spodziectwo i ubytek napletka. Pierwszy chirurg kazała czekać na zabieg do 6 roku życia. To że zabieg jest nieunikniony było bez dyskusji. Na szczę?cie trafiłam do młodego urologa, który zaproponował zabieg w 12 miesišcu życia na co z ochotš przystali?my bo uważamy, że im mniejsze dziecko tym łatwiej mu uporać się ze szpitalnymi przeżyciami. Też padła propozycja obrzezania ale ze względów kulturowych i niestety "rasistowskich" nie skorzystali?my z niej. W szpitalu byli?my 3 dni, w tym jeden po zabiegu. Cały czas starałam sie być z dzieckiem mimo licznych niewygód. Spałam na podłodze na kocu obok łóżeczka. Ponieważ noc po operacji mały spędził na oddziale pooperacyjnym pod intensywnym nadzorem medycznym z jednej strony i na ?rodkach znieczulajšcych z drugiej to o 9 wieczór pojechałam do domu a o 6 rano byłam już w szpitalu. Mały doskonale zniósł zabieg. Następnego dnia po nim biegała po łóżeczku mimo podłšczenia do cewnika. Tego samego dnia wyszli?my do domu. Wszystko ładnie się goiło mimo że to przecież była rana w miejscu do?ć trudnym do utrzymania w czysto?ci i sucho?ci. Od tego wydarzenia mija wła?nie 2 lata. Ani my ani syn nie pamiętamy o tym mało przyjemnym wydarzeniu. Cieszymy się, że mamy to za sobš a nie musimy czekać jeszcze 2 lata. Pobyt w szpitalu nie jest przyjemny ale pamiętaj nie taki diabeł straszny. Głowa do góry, nerwy na wodzy i bšd? asertywna. Grzecznie acz stanowczo walcz o prawa swoje i swojego syna.Serdecznie Was pozdrawiamMarta
    • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 14:58
      nie wpadaj w panike. To na pewno nie stulejka.Miałam podobny problem tyle że z 2 latkiem. Chirurg powiedział że:- niesciąganie się napletka to patologia dopiero po 2 roku życia- ewentualna stulejke operuje sie dopiero w wieku przedszkolnym- prawdziwa stulejka trafia sie niezwyle rzadko- w momencie gdy zaczną się fizjologiczne wzwody problem zniknieTak że nie panikuj. Jak chcesz sie dowiedzieć więcej zadzwoń do Centrum Pediatrycznego w Bielsku-Białej poproś z chirurgiem i powiedz że masz skierowanie i taki problem i co masz robić. Zapytać nie zaszkodzi.
      • Gość: guest Re: Nic tylko wyc :( IP: *.* 09.11.01, 19:27
        No i przyszedl doktor P., odkleil czesciowo napletek (pojawila sie krewka), Michlek zaczal bardzo plakac... Lekarz kazal codziennie odciagac napletek i do srodka dawac odrobine masci sterydowej (zwykly elocom). Sterydy dzialaja tak, ze poluzniaja polaczenia miedzykomorkowe - takie leczenie bardzo czesto odnosi skutek. Ale teraz przy kazdym siusiu bardzo Michalka siusiaczek boli - tak strasznie rozpaczliwie placze.Na szczescie miedzy siusianiem bawi sie i jest generalnie radosny.A mi dalej sie chce wyc.Pomimo tgo, ze widmo chirurga oddalilo sie na jakis miesiac.:(Biedne to moje malenkie dziecko :((((((((((((((((((

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka