Dodaj do ulubionych

CO ZROBIĆ?

IP: *.* 10.11.01, 17:48
Mam problem - nie mogę zabrać się za pisanie pracy magisterskiej. MUSZĘ zacząć to robić ale nie mogę. Cały czas myślę o mojej dzidzi i o tym jak będzie super ...A praca wisi mi nad głową. Musże zdać chociaż dwa rozdziały w tym semestrze - inaczej mi go nie zaliczą. Zdaję sobie sprawę, że jak w grudniu powiększy się rodzina to dopiero będzie ciężko napisać cokolwiek. Nie wiem jak się do tego zabrać.A jak sobie radzą inne studiujące mamy? Ja na szczęście mam do zdania tylko jeden egzamin w tym semestrze... i pracę mgr.Nie wiem jak się do tego zabrać :(
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 10.11.01, 18:02
      PETRA! Bierz się do roboty, bo ... skończysz jak ja! Mam nadzieję, że zaraz odpiszą ći zorganizowanie mamy, które ze wszystkim sobie radzą, bo ja nie. Dokładnie rok temu byłam w podobnej sytuacji, nie skończyłam i nie złożyłam pracy (doktorskiej) przed urodzeniem dziecka, bo ... źle się czułam itp "farmazony" czyli różnorakie wymówki. Potem już było tylko gorzej. Urodziłam - Mała cały czas chowa się paskudnie, nie sypia po nocach, nie je, choruje itp. Więc muszę poświęcać jej dużo czasu i uwagi (a mam jeszcze starszego Synka). W pracy okres ochronny (macierzyński itp) skończył się, i nie długo skończy się cierpliwość moich szefów, czyli wyrzucą mnie z roboty. A ja miotam się pomiędzy domem z dziećmi i nieskończoną pracą (do której nie mam już seca, ochty, zapału ..). Więc jeśli Ty masz choć odrobinę rozsądku (której mi zabrakło) zakasaj rękawy i rób twraz co możesz bo potem (czyli po urodzeniu) nie wiadomo jak będzie. Powodzenia!
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 05.01.02, 17:01
        Dziewczynki! Odgrzebuje ten temat, aby pochwalic się że przed chwila wręczyłam mojemu Szefowi pracę doktorską do czytania. Hura!!! A jednak się zmobilizowałam, i dzięki Wam emamy, emagisterki i e...! Wiem, ze teraz dopiero zaczną się schody - konstruktywna krytyka Szefa, poprawki, recezje, egzaminy itp. Ale to już pocztek końca. Może jednak, nie wyrzucą mnie z roboty?Jeszcze na początku listopada, gdy rozpoczął się ten wątek nie wierzyła, że jest to realne. Jestem dumna, że pokonałam swoją niewiarę w siebie. Życzę wszystkim mamom owocnej pracy a ich pociechom wykszałconych mam. Do dzieła!!!!!!!!!!!
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 10.11.01, 19:18
      Witajja skonszylam studia-tzn moj rok skonczyl w maju 2001,wtedy to urodzilam sliczna panienke...Zostaly mi 2 egzaminy do zaliczenia i magisterka...do oddania do 1-go grudnia..Chodzi mi o to, ze mam dopiero pierwszy rozdzial, maz kompletnie mi nie pomaga, i chyba nie zdaze....Wierz mi, przy dziecku naprawde nie ma czasu, teraz zaluje, ze w ciazy nie wzielam sie do roboty!!!!!!!!Wiem, ze w ciazy jest ciezko, ale bez porownania, kiedy dzidzia sie rodzi, wtedy obserwujesz, i dopiero Cie zalewa Milosc Maciezynska....Ja do magisteki wzielam sie dopiero 2 tygodnie temu, bo dopiero od tego czasu moja Mala juz mnie tak nie "wykancza", siadam do komputera o 21,a o 23 juz padam...Przedstawilam Ci pokrotce los mlodej mamy, jesli chcesz posluchac wiecej, zapraszam na priv"a...Powodzenia.
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 10.11.01, 21:00
      Petra, ja jestem w podobnej sytuacji. Co prawda Bartek od prawie pół roku jest na świecie, ale też chciałam pisać jak byłam w ciąży. Miałam wtedy dużo czasu, bo juz nie pracowałam. I co? Promotor powiedział z rozbrajającym uśmiechem - niech pani najpierw urodzi, a potem się do mnie zgłosi - czyli tłumacząc na nasze nie chciał mnie widzieć do porodu. A wszystko dlatego,że nie obroniłam się w terminie i musiałam go prosić o zgode na wznowienie studiów itd. Uwierz mi, z dzieckiem jest jeszcze gorzej. Bartus jest grzeczny, ale bardzo absorbujący. Sam się bawi tylko przez chwilkę a i tak trzeba na niego patrzeć. W tej sytuacji musiałam zaangażować babcię, która na dwie godziny dziennie zajmuje się małym. Niestety macierzyński się kończy i trzeba się spieszyć, a tu diopiero zarys pierwszego rozdziału. Rozpacz. Mam nadzieję, że może ktoś ma receptę jak zorganizować dziecko, pracę mgr i pracę zawodową, Pozdrawiam inne pisząceWronka
      • Gość: Annous Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 10.11.01, 22:40
        Oj, dobrze Cię rozumiem. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży (listopad) zostały mi jeszcze dwa miesiące nauki i "obrona".Początkowo myślałam, że napiszę pracę zaraz po końcowych egzaminach. Czas płynął, a ja nie miałam ani zebranych materiałów, ani ochoty na pisanie. Pewnie nadal bym była w trakcie "pisania" gdyby nie mój Mąż. Do znudzenia pytał jak mi idzie pisanie pracy, na jakim etapie jestem, co dzisiaj zrobiłam... Doszło do tego, że sam zaczął szukać dla mnie materiałów w internecie. W końcu wzięłam się do roboty. Każdego dnia (bez wyjątków) coś musiałam stworzyć. Początkowo traktowałam to jak odrabianie lekcji z nielubianego przedmiotu, ale szybko mnie to wciągnęło. Przecież pisałam na temat, który sama sobie wybrałam i który naprawdę mnie interesował. I tak od czerwca mogę przed nazwiskiem stawiać skromne "mgr"Życzę dużo cierpliwości, konsekwencji w działaniu i spokoju (aby móc się skupić).Trzymam kciuki. Anna
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 11.11.01, 20:55
      Codziennie, systematycznie, tak jak radzą dziewczyny.Żeby postraszyć - studia ukończyłam rewelacyjnie, została tylko praca magisterska do napisania. Ja po ślubie, praca na pół etatu, mogłabym pisać. Ale ... lenistwo zwyciężyło.Potem druga praca, w domu nie ma mnie po 12 godzin, pisać nie mam, ani czasu, ani ochoty. "Drugą szansę" dostałam w ciąży - na podtrzymaniu 8 miesięcy. Tylko, że bardzo źle się czułam. Teraz mam Melkosysa i nie mam czasu. W zasadzie można żyć bez tytułu magistra - tylko ja jestem nauczycielem i bardzo ten zawód lubię. Dzięki reformom min. Handke spadłam na najniższy szczebel w hierarchi płac (księgowa "dociągała" mi pensję do ustawowego minimum) i mam zamknętą drogę do awansu zawodowego. Żal mi tylko straconego czasu...Ustal sobie plan dnia, trzymaj się go, nawet gdybyś miała zapisać tylko trzy zdania.Trzymam kciuki. :hello:Maglena
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 11.11.01, 21:21
      Petra mi bylo latwiej- mialam mature na glowie- a mature trzeba zdac. I sie da- z dwojka dzieci. Magisterke napisalam bez zadnych przestojow zaprawiona w bojach po ciazy w liceum. Wyznacz sobie czas ochronny- niech maz bierze malucha na spacer, niech mama z tata sie zajma. I do kompa (takiego bez netu najlepiejwink i pisac pisac pisac co przyjdzie do glowy. Po chwili sie wciagniesz. Czego ci zycze :)
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 12.11.01, 16:05
      Hej,Jestem w podobnej sytuacji - mam do napisania prace licencjacką. Ale ... sama Cie doskonale rozumiem , jest tyle innych rzeczy do zrobienia, obejrzenia . Kiedy siadam do komputera , najpierw sprawdzam pocztę i forum; w koncu zajmuje mi to tyle czasu , ze juz mi sie dluzej nie chce wytezac wzroku. Moze bedziemy sie jakos razem dopingowac? ja mam troche wiecej czasu - termin na 15 kw. ale jak tak dalej pójdzie , to nawet te kilka m-cy nie wystarczy. A jeszcze mam ambitne plany , zeby zaczac uczyc sie francuskiego.Przy okazji - czy jestes z Wwy? Jesli tak, to daj znac gdzie bedziesz rodzic. Po przeczytaniu kilkunastu postów o porodach, szpitalach i lekarzach jestem przerażona. PozdrawiamAnia
      • Gość: PETRA Re: CO ZROBIĆ? do Ani IP: *.* 12.11.01, 19:43
        Jestem z Wrocławia - nie doradzę Ci szpitala.A z pracą planuję w tym tygodniu ruszyć - chociaż wybrać się do biblioteki i wybrać książki.Na jakim jesteś kierunku?Ja socjologia - komunikacja społeczna i badanie rynku.Muszę także przeprowadzić badania na grupie ludzi - to dopiero zadanie przede mną.:hello:PETRA
        • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? do Petry IP: *.* 12.11.01, 21:14
          Ja studiuję najbardziej oklepany kierunek - marketing i zarządzanie , ale o specjalizacji logistyka. W zasadzie materiały już mam zebrane , mnóstwo znalazłam w internecie . A mozesz przeprowadzić badania wśród przyszłych mam na forum? Na pewno chetnie Ci odpowiedzą. Przy okazji - bardzo lubie Wrocław. Kiedy jeszcze mogłam chodzić do pracy czesto tam bywałam , miałam nawet dalekosiężne plany, zeby się tam przeprowadzić . To co, zabieramy się do roboty?Ania
    • Gość: guest Re: grupa wsparcia e-leni (czyli dla mnie hłe hłe) IP: *.* 12.11.01, 21:50
      :-) a może grupa wsparcia?Każda napisałaby jaki wybrała temat i dlaczego. Mi to pomaga, wtedy się nakręcam że aż mam wypieki! Ciekawa jestem waszych prac i inne mamy "z pełnym wyższym czy nie" też. Zawsze to jakieś rozszerzenie horyzontów myślowych i tematycznych! Ja na razie zakopana jestem w bibliografi mojej pracy.Jeśli pomysł jesk cool, to napiszcie o czym piszecie emamy i (przyszłe) emagisterki :-)
      • Gość: guest Re: grupa wsparcia e-leni (czyli dla mnie hłe hłe) IP: *.* 12.11.01, 22:11
        Ja mam temacik "Gmina Rybczewice"-głównie chodzi tu o samorząd terytorialny, no i trochę historii- to naa politologii. Na podyplom. europeistyce jeszcze nie wiem, ale na pewno coś o Unii Europejskiej. Pozdrawiam emagisterki-Aneczka mama Jasia
      • Gość: guest Re: grupa wsparcia e-leni (czyli dla mnie hłe hłe)-tematy moich prac :-))) IP: *.* 13.11.01, 17:23
        hejkaJa pisałam pracę na temat:"Symbol krzyża w poezji Tadeusza Micińskiego w epoce Młodej Polski" uffA pracy licenjackiej poświęciłam temat: "Forma wypracowania i rozprawki w pracach uczniów klas 7 i 8".Licencjat broniłam jak Kuba mial 6 m-cy więc cały ten okres miotałam się między uczelnią, biblioteką a dzidzią i jak to mówię do swoich przyjaciół "latałam z cyckami" ;-)))pozdroAga z Kubusiem i Magdusią
      • Gość: guest Re: grupa wsparcia e-leni (czyli dla mnie hłe hłe) IP: *.* 13.11.01, 20:43
        hejmój temat pracy: "Odbiór reklamy telewizyjnej przez dzieci w wieku wczesnoszkolnym"Badania ankietowe 90 osób!!!!!! 30- dzieci, 30- rodzice, 30- nauczyciele !!!!!!!!!!!!!!nie byłam jeszcze wtedy w ciąży, ale..... pracowałam po ok 11 godz, studia były dzienne (jak ja to robiłam ?????!!!!), chodziłam na kurs komputerowy i angielski i....jeszcze udzielałam korepetycji; 25 maja X roku zaczęłam pisać pracę a 24 czerwca się obroniłam.... na 5JAK JA TO ZROBIŁAM ?????!!!!!!dacie radę!!!!!!!!!!!! życzę powodzenia i nie-lenia
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 12.11.01, 21:51
      Petra-mam ten sam problem. Tylko że mój Synek ma 21 miesięcy-i bardzo dokucza. Ja uzleżniłam się od e Dziecka-w dodatku. Na V roku mam 3 egzminy no i robię jednocześnie podyplomowe-7 egzaminów. O pracy mgist. nie wspomnę... Petra musimy się przymusić. Uwierz mi, kiedy urodzi się Twój mluszek nie będziesz miała czasu nawet się wykąpać. Aneczka.napisz, co i gdzie studiujesz.
    • Gość: PETRA Re: CO ZROBIĆ? - grupa wsparcia IP: *.* 12.11.01, 22:04
      Myślę, że grupa wsparcia to całkiem dobry pomysł.Jutro powinnam pojechać do biblioteki ale wolę pojechać do do sklepu - muszę kupić kilka drobiazgów.Może uda mi się załatwić obie te sprawy...A tematu jeszcze nie wybrałam - mam określony ogólny temat.Chyba właśnie zaczęłam sie podłamywać swoim lenistwem. Chyba właśnie psuje mi się humor... :(Ale beznadzieja.Na temat mojej oracy nie ma nic w internecie - muszę iść do biblioteki. Może jutro się zbiorę i mi się uda?:hello:PETRA
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? - grupa wsparcia IP: *.* 12.11.01, 22:46
        nie da sie ukryc, ze "zjawiska biotyczne pogranicz turonu i koniaku" I na pewno tylko slowo koniak wam cos mowi :)
        • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? - grupa wsparcia IP: *.* 12.11.01, 23:21
          Jak napiszę mój temat to już wszyscy okoliczni rozpoznają, kto kryje się pod ksywką PAT, ale raz kozie śmierć, odsłaniam więc się: "Ocena sprężysto-plastycznych parametrów gerusztu w badaniu oporu geosyntetyków na wyciąganie". PS Czy są tu jeszcze jakieś "techniczne" e-mamy?
          • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? - grupa wsparcia IP: *.* 13.11.01, 10:30
            A proszę :"Sterowanie i wizualizacja procesu odzysku ciepła w przedsiębiorstwie X, za pomocą sterownika PLC" Ach, piękne czasy...
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 09:39
      PAT i kot ,kot i PAT, kot i PAT przyjaciele od laaat......to piosenka z jednej z ulubionych bajek moich dzieci :))i tym optymistycznym akcentem dołączam do grupy wsparcia. skończyć powinnam studia pierwotnie w 99 roku.Ale była dziekanka z "okazji" urodzenia Gilberta,więc zrobił się 2000. Ale cóż...w 1999 pojawiła się Ismenka - w tak szczęśliwym terminie,że dziekanka była niepotrzebna - co z tego,skoro egzaminy wszystkie pozdawane a praca "sie pisze"...głównie na edziecku! zawsze znajdzie się jakiś problem,o którym należy koniecznie napisać a już forum trzeba czytać codziennie bezwzględnie! a że czas mam dopiero po 20.00,więc po przeczytaniu wszystkiego robi się 22,a co ja się będę z tym całym magisterskim majdanem rozkładać,skoro mąż zaraz wróci z pracy...itd,itd...moja promotorka też mnie nie dopinguje:nawet jak przyjdę do niej po miesiącu z jednym nowym zdaniem,nie słyszę porządnego ochrzanu ,tylko peany "och jaka pani dzielna - dwoje dzieci i studia".a temat mam świetny - sama sobie wymyśliłam: "bioklimat Otwocka". Badania klimatu robiłam sobie na miejscu(byłam wtedy w ciąży z Ismenką).Całkiem sprawnie mi szło...no i po urodzeniu stanęło! a potem mężuś instalował mi gierki na komputerze a potem pojawiło się edziecko...no ale chyba wreszcie czas się za to zabrać - przyjaciółka wyjechała w lutym na rok do Stanów i obiecałam jej solennie,że jak wróci to zrobimy oblewanie mojej magisterki:głupio byłoby stracić taką okazję ,nie?no to wspierajmy się mocno!
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 11:33
        A ja myślałam, że tylko mnie się tak ciężko pozbierać...Chyba znalazłam klucz-zapomnieć o eDziecku na kilka miesięcy-albo się zdecydownie ograniczyć... Tylko jak?!
        • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 11:38
          Aneczka, tez to rozwazalam i widzisz...w mojej palacej sytuacji, nie umiem!
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 10:13
      Tez jestem emagusterka, pisalam juz dzis, ale niestety nikt nie odpowiedzial. Jestem w ciazy, termin mam na kwiecien. MOj maz postawial warunek (moje studia sa platne) mam skonczyc prace. Chcialam pisac o relacjach bliskosci i miala przeprowadzic wywiady o przyjaciolkach... Nie mam teraz duzo czasu, nie wiem jak sie za to zabrac i prosilam Was o pomoc.MOzecie odpowiedziec na dwa pytania???Co znaczy miec przyjaciolke na dobre i na zle?Jak wazna jest dla Was przyjaciolka, przyjazn?anna
    • Gość: Agata Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 10:29
      Kochane moje. Nie wiem, czy nadaję się do Waszej grupy, bo tematu pracy jeszce nie mam, ale za to innych okoliczności mam w nadmiarze. Jakos tak wydaje mi się, że jakbym była w sytuacji niektórych z Was (ciąża i praca magisterska do napisania) to byłabym najszczęśliwszą kobietą na świecie. Otóż tak to wygląda u mnie: ciąża, 1,5 roczny urwis na świecie, praca (10 godzin dziennie razem z dojazdem) i rozpoczęte uzupełniające studia magisterskie (po licencjacie). Studia rozpoczęłam w tym roku, będąc już w ciąży. Oczywiście zdawałam sobie sprawę z tego, że to karkołomne przedsięwzięcie, ale już dwa lata temu miałam tenm zamiar, odłożyłam go z różnych względów. Potem dowiedziałam się, że jestem w ciąży i uznałam, że dobrze się stało. Teraz podjęłam decyzję o studiach i znowu okazało się, że będzie dzidzia. Teraz jednak postanowiłam trwać przy swoim zamiarze, choć mam niezłego pietra. Po pierwszych tygodniach zajęć stwierdziłam, że to, co wszyscy mi mówili - "poradzisz sobie, wiele kobiet tak miało i pokończyły studia" - jest pewnie szczerą prawdą, ale nie w tym rzecz. To nie jest najważniejsze, czy JA SOBIE poradzę. Na razie - co za problem. W piątek mąż mnie odbiera z pracy i zawozi po południu na UW, wieczorem odbiera i zawozi do domu. W sobotę i niedzielę zawozi tam i z powrotem. Siedzę sobie na zajęciach, chłonę wiedzę, a w tym czasei ... moje dziecuszko spędza czas z tatą, który powinno spędzać i ze mną. Ostatnio odkryłam z przerażeniem, że woli tatę, niż mnie. Z tatą jest grzeczny, od taty je, przy tacie ładnie się bawi. Przy mnie świruje, nie chce spać, ani jeść. Jak mu proponuję obiad, on mówi "tato". Tato ma go nakarmić.Stwierdziłam, że tracę coś na tym wszystkim o nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Czy mogę to jakoś odrobić? Większość dnia w pracy (tato jest z małym rano, bo pracuje od 11.00), do tego co drugi weekend. Co będzie, gdy urodzi się córeczka? Owszem, można iść na uczelnię, zostawić ściągnięte mleko. Ale czy to o to chodzi w tej całej zabawie? Przede mną pierwsze egzaminy. Trzeba się pouczyć. Teraz jeszcze jakoś pójdzie, ale co będzie dalej. Kiedyś dojdę też do Waszego etapu - pisanie pracy. Jak wtedy sobie z tym poradzę, jeśli niektóre z Was nie mając jeszcze dzieci, będąc w ciąży nie mogą się do tego zabrać.Tak więc do grupy wspacia to ja się nadaję, ale chyba żeby otrzymać wsparcie, bo na razie nie jestem w stanie go udzielić. Jestem w panice, a Wasze wypowiedzi wpędziły mnie w jeszce większą. Jak to będzie????
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 14:18
        Witaj Agato!Mam wrażenie, że Cię nie pocieszę, ale (choć to brzmi niezbyt miło) po przeczytaniu Twojej wiadomości poczułam, że nie jestem sama i zrobiło mi się jakoś :-) raźniej. Mój synek właśnie dzisiaj kończy 11 miesięcy. Ja od razu po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy i pracuję podobnie jak Ty (10 godzin dziennie wraz z dojazdami). A od października studiuję wieczorowo - trzy razy w tygodniu. W związku z tym mój mały Karolek spędza trzy dni zupełnie bez mamy, tylko w towarzystwie obu babć, a w dwa pozostałe jestem z nim zaledwie popołudniami. Ostatnio również mój mąż nie pracuje, więc spędza z synkiem wolne chwile. Nie przeraża mnie to, że nie dam rady pogodzić tego wszystkiego - pracy, domu i szkoły. Martwi mnie jedynie, że moje dziecko o mnie zapomni. Wprawdzie jeszcze nie mówi, ale w inny sposób daje do zrozumienia, że woli przebywać na przykład z babcią. Zupełnie nie zdawałm sobie sprawy, że to może tak boleć. Jak widzisz wsparcia nie mogę udzielić. Ale może poczujesz, że nie jesteś sama (mnie to pomaga).Pozdrawiam.
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 14:41
        Witaj Agato!Mam wrażenie, że Cię nie pocieszę, ale (choć to brzmi niezbyt miło) po przeczytaniu Twojej wiadomości poczułam, że nie jestem sama i zrobiło mi się jakoś :-) raźniej. Mój synek właśnie dzisiaj kończy 11 miesięcy. Ja od razu po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy i pracuję podobnie jak Ty (10 godzin dziennie wraz z dojazdami). A od paĽdziernika studiuję wieczorowo - trzy razy w tygodniu. W związku z tym mój mały Karolek spędza trzy dni zupełnie bez mamy, tylko w towarzystwie obu babć, a w dwa pozostałe jestem z nim zaledwie popołudniami.Ostatnio również mój mąż nie pracuje, więc spędza z synkiem wolne chwile. Nie przeraża mnie to, że nie dam rady pogodzić tego wszystkiego - pracy, domu i szkoły. Martwimnie jedynie, że moje dziecko o mnie zapomni. Wprawdzie jeszcze nie mówi, ale w inny sposób dajedo zrozumienia, że woli przebywać na przykład z babcią. Zupełnie nie zdawałm sobie sprawy, że tomoże tak boleć. Jak widzisz wsparcia nie mogę udzielić. Ale może poczujesz, że nie jesteś sama (mnie to pomaga).Pozdrawiam.
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 13.11.01, 11:25
      witajcie, ja sie sprezam, bo 13 .12 mam obrone i napisany 1-wszy rozdzial, jak sie obronie w tym terminie , bede geniuszem!Moj temat:Zaburzenia w zachowaniu a typy kontroli rodzicielskiej rodzinpatologicznych na przykladzie rodzin z problemem alkoholowym", uff,zmeczylam sie piszac go..., przyznacie, ze ciekawy?
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 14.11.01, 16:21
      Droga Petro,Ja będąc w ciąży kończyłam studia i zdawałam ostatnie egzaminy. Miałam ich ok. 6, a byłam w 7 miesiącu ciąży. Do egzaminów się jakoś zmobilizowałam, bo nie wyobrażałam sobie poprawki z niemowlęciem u piersi, ale pracy magisterskiej nawet nie zaczęłam pisać. Mam tylko plan i baaaardzo ogólną wizję o czym będę pisać. Jak już miałam absolutorium też nie mogłam się zmusić do tego aby przynajmniej zacząć pracę, zamiast tego kupowałam ciuszki dla mojego (obecnie 8-miesięcznego) maleństwa, czytałam Dziecko i inną literaturę dla rodziców, marzyłam jak to będzie... . Pracowałam do końca ciąży, a pracy miałam dużo bo musiałam uporządkować wiele spraw i przekazać wszystko dziewczynie, która miała mnie zastępować przez 7 miesięcy. Do domu wracałam wykończona i nie miałam już siły na nic, a zwłaszcza na pisanie swojej pracy. Planowałam wtedy, że zacznę ją pisać na urlopie macierzyńskim, jak maluszek będzie spał.Teraz Natalka ma 8 miesięcy, a ja nie napisałam ani słowa, nawet nie przejrzałam materiałów. Mała spała głównie na spacerach, a w nocy dużo się budziła więc chodziłam ciągle niewyspana. Poza tym było lato - pora sprzyjająca wyprawom za miasto, do lasu, nad jezioro ...Po powrocie do pracy (3 tyg. temu), czasu jest jeszcze mniej, a ja każdą wolną chwilę chcę poświęcić swojemu małemu szkrabowi, który bardzo za mną tęskni jak mnie nie ma, a w nocy budzi się jeszcze częściej niż kiedyś (ząbki !). Na złożenie pracy mam jeszcze 1,5 roku i na razie nie mogę się zmobilizować. Znajomi i rodzina ciągle "suszą mi glowę", ale to tylko mnie denerwuje. Co gorsze sama stwierdziłam, że dziecko jest dla mnie 1000 razy ważniejsze niż praca magisterska i nie będę jej pisać kosztem Małej. Jednocześnie mam świadomość, że bez magisterki 5 lat studiów idzie niejako na marne. Nie czytałam jeszcze postów na ten temat, bo w pracy nie bardzo mam czas - drukuję sobie całe wątki i czytam w domu. Może wasze posty pomogą mi się zmobilizować.Pozdrawiam serdecznieBasia mama Natalki
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 14.11.01, 17:14
      Witajcie w klubie!!! Mnie się też nie chce pisać pracy. Dziewczyny, ile jest czasu na złożenie pracy po uzyskaniu absolutorium? Iza
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 14.11.01, 18:42
        Izo! Kiedyś były dwa lata, a teraz nie wiem czy to się zmieniło, ale mogę rano zadzwonić do swojego dziekanatu.
        • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ?-DO PAT IP: *.* 15.11.01, 17:11
          Zadzwoń jeśli możesz. Z góry dzięki! POZDRAWIAM :hello: Iza
          • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ?-DO PAT IP: *.* 16.11.01, 10:25
            Niestety wieści nie są zbyt optymistyczne. Student na złożenie i obronę pracy ma czas równo rok od terminu ukończenia studiów (30 wrzesień). Potym czasie może się reaktywwać co wiąże się z wniesienime odpowiedniej opłaty i zdaniem egzaminu z przedmiotu kierunkowego.Pozdrawiam i ... do roboty.
    • Gość: PETRA Re: CO ZROBIĆ? - OBIETNICA IP: *.* 14.11.01, 20:34
      A ja obiecuję na forum, że nawet po porodzie będę pisać chociaż kilka słów swojej pracy.LICZĘ na wasze wsparcie duchowe !!Wiem, że będzie ciężko ale z Wami się uda. Zacznę jeszcze przed porodem :)Uwielbiam cele - mam do czego dążyć :hap:TRZYMAJMY SIĘ :hello:PETRA
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 15.11.01, 08:54
      Dzięki dziewczyny,Wasze posty sprawiły, że przynajmniej zaczęłam myśleć o swojej pracy. Może w końcu się za nią wezmę. Problem w tym, że kompletnie nie mam czasu i strasznie boję się, aby coś dużo ważniejszego mi nie umknęło (post Agaty i Misi !). Z pracy gnam na łep na szyję (karmię), w domu jestem ok. 16.30 i cały czas staram się poświęcić Małej, aby nadrobić cały dzień nieobecności. Natalka robi się marudna ok. 19.30 i musimy ją kapać (min. pół godziny, bo uwielbia wodę), potem karmienie maraton (min. 1 godz.)w czasie którego Mała trochę podsypia, aby zaraz rozbudzić się z nowymi siłami i świetnym humorem. Jest tak rozkoszna, że serce mi mięknie i bawię się z nią. Mogłabym ją wtedy przekazać mężowi, ale szkoda mi tracić takie chwile ...i bawimy się z nią razem, zresztą zwykle jestem już tak zmęczona (Mała budzi się w nocy po 4 - 5 razy, a wstaję o 6.00)że nie chce mi się nic robić, co najwyżej poczytać jakieś wydrukowane z forum wątki. Natalka robi się senna ok. 10.30 (więc na ewentualne pisanie miałabym jakieś 1,5 godz., a za nim wszystko rozgrzebię, powyciągam itp ...)i muszę znowu dać jej cycusia, bo inaczej nie uśnie. Zwykle zasypiam przed nią, w nocy karmię prawie przez sen, nawet nie pamiętam dokładnie ile razy i modlę się aby się nie rozbudziła do zabawy. Wstaję nieprzytomna i do pracy. I tak w kółko. Miałam kiedyś pomysł aby zacząć pisać w pracy po kryjomu, ale wpadłam w uzależnienie od eDziecka (wróciłam do pracy 3 tyg. temu, a w domu nie mam internetu - na szczęście !)i zamiast pisać swoją pracę dryfuję po forum.Zdopingujcie mnie proszę, może by tak pisać trochę w weekendy.PozdrowieniaBasia mama Natalki
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 15.11.01, 12:11
      Pisz póki możesz, moje dzidzie urodziły się przed czasem i przez to w ogóle nie zdążyłam się obronić...(miały się urodzić na początku maja, urodziły się w lutym). Z nimi to naprawdę na nic nie ma czasu... Teraz to juz czekam, jak pójda do przedszkola.PozdrawiamGosia
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? - IDZIE DO PRZODU :) IP: *.* 20.11.01, 10:39
      Muszę się pochwalić - ruszyłam z pracą magisterską. Zaczęłam zbierać materiały, mam dobre książki i jutro pójdę do promotorki po wskazówki :)Trzeba mocno się zaprzeć i robić !!Bardzo się cieszę, że potrafię się zmobilizować ( zawdzięczam to pracy w firmie, która nauczyła mnie sumienności)... jak trzeba to trzeba i to już !!!Trzymam kciuki za inne "piszące" mamy - weźcie się do roboty, jak widać można ;):hello:PETRA
      • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? - IDZIE DO PRZODU :) i to w jakim TEMPIE!!! IP: *.* 20.11.01, 11:42
        PETRA,ja w miesiac napisalam dwa rozdzialy, i mam juz 80 stron,w tym tygodniu chce napisac trzeci i..13 grudnia obrona!!!!!!!!Jak to sie uda to bedzie cudowne, powodzenia i...zycze Wam takiego tempa jak mam obecnie...
    • Gość: guest Re: CO ZROBIĆ? IP: *.* 20.11.01, 12:58
      Cześc, pozwólcie na moje "trzy grosze". Pisze przede wszytkim do koleżanek, które mają problemy ze zmuszeniem sie do pisania. Króciótko o mojej historii pisania pracy. Na piątym roku studiów zaszłam w ciąże, temat pracy już był wyznaczony i miał dużo wspólnego z chemią (siedzenie w lab, anlaizy takie tam reczy). Przestraszyłam sie i chciałam wziaść dziekankę, bo zle znosilam początek ciąży - ledwo chodzilam. Ale mąż sie uparł i uaprła sie moja promotorka. Zneniono mi troche temat pracy, tak żebym "nie podtruła dziecka". Było ciezko, ale pisałam, pomogli życzliwi ludzie na uczelni. W końcu ciąży miałam chwile że chciałam to wszytsko rzucić w diabły, bo coś mi mówiło: "po co sie tak męczyć, może lepiej dłużej pospać, odpocząc ". Wmawiałam sobie że będzie łatwiej po porodzie. Na szczęście promotorka nie zgodziła sie i praktycznie na siłe wyznaczyła mi termin obrony. Pracę oddałam na dwa dni przed porodem, obroniłam sie po miesiącu od porodu, praktycznie z synkiem na ręku (czekał za drzwiami i płakał, żeby mama przyszła nakarmić). Dzisiaj myśle ze dobrze zrobiłam, po prodzie miałam znacznie mniej czasu niż sie spodziewałam. Mały był i jest bardzo wyczerpujący. Nie wiem czy znalazłabym dzisiaj siłę na powrót na uczelnię, zważywszy na to , ze siedze sama z synkiem w domu. Podziwiam mamy studiujące "razem z maluszkami".Życzę wszystkim piszącym mamom wytrwałości i uporu, bo warto. Dyplom, nawet jeśli leży głęboko w szafie, liczy sie dla Was samych, To coś co robicie praktycznie dla Was samych. I nie chodzi tu wcale o taki czy inny tytuł. Tylko o świadomośc że coś Wam sie udało i do czegoś doszłyście same, pomimo trudności. Jeśli coś sie cieżko osiąga, to bardziej sie to ceni. No dosyc tych pseudopsychologicznych dywagacji, bo w symie to skonczylam dośc ścisły kierunek ;-).Pozdrawiam gorąco w ten zimny dzienSassanach

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka