Gość: guest
IP: *.*
12.11.01, 11:19
Moze moj problem nie nadaje sie na to forum , moze w ogole nie powinnam pisac na emamie bo nie jestem mama . Tak los chcial , ze zabral mi moje malenstwo . Od tego czasu w moim zyciu jest pustka zero nadzieji na przyszlosc . Nie mieszkam w Polsce , moj maz jest obcokrajowcem jestesmy razem dwa lata . Od samego poczatku byly problemy miedzy nami , ale dawalam cien nadzieji na lepsze niestety jest coraz gorzej. Po slubie dowiedzialam sie , o wielu problemach pienieznych mojego meza ktore mnie wprowadzily w depresje , ukrywal przede mna fakt ze ma wiele dlugow , ktore na dzien dzisiejszy nie sa mala suma . Przyznal sie do tego i przepraszal , dal mi do zrozumienia ze jesli chce to moge odejsc dal mi wolna reke .Nie ma milosci miedzy nami ja zwatpilam w jego osobe , zreszta wyszlo na jaw wiele innych spraw ktore mnie zabolay.Jestem w obcym kraju nie mam tu rodziny i mam mala garstke znajomych ktorzy odsuneli sie odemnie bo nikt nie potrafil zrozumiec dlaczego wyszlam tutaj za maz i postanowic zostac. Teraz sama zaluje bo nie wiem co mam robic ,zawiodlam sie na nim a wierzylam na poczatku ze wszystko bedzie dobrze . Jestem na jego utrzymaniu , i to mnie wyprowadza z rownowagi on mi ciagle wypomina rozne rzeczy np. takie ze ciagle przesiaduje w internecie , ale coz innego mi zostalo nie majac w ogole kontaktu z ojczystym jezykiem . Staralam sie o prace ale odmowiono mi .Teraz po ostatniej awanturze nie wiem zupelnie co mam robic ,on kazal mi sie wyniesc bo juz nie moze mnie zniesc ,nie wiem do kogo mam sie zwrocic o pomoc ....Jesli moge liczyc na slowa otuchy . Dziekuje ..