Gość: guest
IP: *.*
22.11.01, 07:37
prosze, poradzcie mi, zupelnie nie wiem co powinnam zrobic. Otoz mam dwoje dzieci, trzecie urodzi sie niebawem, oraz dwa psy: zwyklego znajde- kundelka i 5-letnia rasowa suczke sznaucera miniaturke. I to wlasnie z owa sunia mam tyle klopotu. Otoz od okolo pol roku ona uwielbia zalatwiac sie w domu! Najpierw myslelismy, ze to z powodu przeprowadzki i ze jej przejdzie, ale bylo tylko gorzej. Weterynarz powiedzial, ze nie zna przyczyny, i ze nalezaloby zrobic jej badanie moczu ale to nie takie proste- mocz szybko wnika w dywany i wykladziny a tam jej sie najlepiej siusia. Dzisiaj jestem doslownie zalamana ta sytuacja- mieszkanie zasikane (nie zawsze zauwaze na czas), zagrozona, wymagajaca lezenia ciaza, dwojka dzieci na glowie a maz w delegacji. Naprawde mam tego dosc. Sunia nie sprawia wrazenia chorej- swietnie je i lubi sie bawic, ale wychodzenie na spacer traktuje jako czas na wachanie i zwiedzanie. Sama nie wiem, bo w koncu jestem do niej przywiazana, ale najchetniej bym sie jej pozbyla. Wiem, ze to okrutnie brzmi i zaraz znajdzie sie pewnie grono zagorzalych obroncow zwierzat- do niedawna wydawalo mi sie, ze sama do nich naleze, ale ja juz mam po prostu dosyc! Dosyc tego, ze zamiast lezec w lozku musze wylazic z psami na dwor, dosyc krzyczacego synka, ze znow wlazl w siki i meza, ktory widzi tylko jedno rozwiazanie- uspic psa. Moze to byloby najlepsze dla mnie wyjscie z sytuacji, ale nie potrafie zawiezc jej na uspienie! Myslalam, zeby ja komus oddac, ale po pierwsze nie mam komu, po drugie kto wezmie takiego sikajacego psa a po trzecie czy pies, ktory jest niesamowita przylepa to wytrzyma? Nie wiem co byloby lepsze. Moze u jakiegos bezdzietnego, starszego malzenstwa byloby jej super? Pozostaje jeszcze kwestia finansowa- zaplacilam za nia 800 zl i choc nie zalezy mi na "odzyskaniu" jakichkolwiek pieniedzy, (z checia oddalabym ja za darmo ale zeby miec pewnosc, iz trafi w naprawde dobre rece) to obawiam sie, ze jak dam ogloszenie gdzies do prasy typu oddam rasowego psa za darmo to ktos zrobi na tym niezly interes odsprzedajac ja niewiadomo komu... a ja nie chce aby ona miala zle, tez jestem do niej przywiazana. Pozostaje jeszcze kwestia lekarza, pewnie poradzicie mi, ze nalezaloby zrobic jej te badania moczu itp, ale dlaczego to wszystko ma byc na mojej glowie?! Moj maz sie zupelnie nie poczuwa, i tak calymi dniami go nie ma w domu i jak stwierdzil do lekarza moze zawiezc ja tylko na uspienie... Przepraszam za tak dlugi post, chyba musialam sie komus wyzalic.