Dodaj do ulubionych

Jak dlugo czekac?

IP: *.* 05.12.01, 19:04
Dziewczyny pomozcie...W jakim wieku najlepiej zajsc w ciaze, o ile ma to jakies znaczenie? Mam teraz 25 lat, 1.5 miesiaca po slubie. Moj zegar biologiczny od dawna podpowiada ze czas aby postarac sie o dzidzie. Boje sie ze potem bede za stara, bo chce miec wiecej niz jedno dziecko, itd...Wszyscy znajomi pytaja kiedy bedziemy z mezem miec dzieci - a ja odpowiadam ze nie wiem. Moj maz twierdzi ze jak tylko chce to mozemy od zaraz sie postarac. Bardzo strasznie bym chciala juz teraz sie o nie postarac, ale wiem, ze jak poczekam choc pol roku to moja sytuacja finansowa sie ustabilizuje, posplacam dlugi, odloze nieco...Choc juz nie moge sie doczekac - jak wytrzymac te pol roku??? Juz teraz czytam forum codziennie i z zazdroscia patrze na 2 kolezanki w pracy z brzuszkami...Pracuje teraz na caly etat, maz tez... Tak naprawde to odwlekac planowanie rodziny mozna by do nieskonczonosci... Zawsze sie mysli ze bedzie lepszy czas na dzieci w przyszlosci. Najpierw kariera, potem dom, potem dzieci - ale potem ma sie 35 - 40 lat i jest sie za starym na dzieci. Jak zdecydowac kiedy miec dzieci? Innym ludziom Bog zsyla dzieci nawet gdy sa nieprzygotowani i jakos sobie radza... Sama nie wiem co o tym myslec... W koncu sama ciaza - czekanie na dzidzie to 9 miesiecy kiedy mozna pracowac .... Co wy myslicie - lepiej planowac ( i za pol roku starac sie o dzidzie - ale jak wytrzymac te pol roku???) , czy po prostu rzucic pigulki i niech ma byc co bedzie????
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 05.12.01, 19:34
      Witaj Kasiu,Tak naprawdę, SAMI (z mężem) powinniście do tego momentu dojrzeć i nikt ale to nikt, w tym forum edziecko, nie może Ci doradzać jak masz zaplanować Twoje życie, Twoją przyszłość i Twoje dziecko.Tak zupełnie prywatnie myślę sobie, że skoro o to pytasz na forum, tzn. że chyba już bardzo chcesz mieć dziecko i tylko szukasz potwierdzenia u osób, które tak naprawdę zupełnie nie znają ani Ciebie, ani Twojego męża, a tym bardziej Waszej sytuacji finansowej, mieszkaniowej, itd. Chociaż z drugiej strony czy tak naprawdę chodzi TYLKO o finanse i komfort życia, w planowaniu dziecka...Porozmawiaj szczerze z mężem na ten temat, to najlepsza osoba do dyskusji na ten temat i nie sugeruj się wypowiedziami nieznanych Ci osób, bo to Twoje życie.Tak na marginesie pamiętaj także, że powinnaś zrobić sobie kilku miesięczną przerwę, na unormowanie cyklu, po odstawieniu pigułek.Pozdrawiam Cię goroąco.Dorota z 30 tygodniową Dzidzią w brzuszku
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 05.12.01, 19:41
        Masz racje!Tylko jak czytam wypowiedzi 20 letnich mam tutaj na forum jestem nieco zaalarmowana , bo w koncu nie mam az tak duzo czasu - moja mama miala nas trzech, ostatnie z nas urodzilo sie gdy miala 28 lat. Ja teraz mam 25 lat i dopiero mysle o zaczynaniu rodziny...Wiem, ze mozna miec dzieci po 30 stce, ale sa potem wieksze ryzyka powiklan itp... Po prostu chcialabym wiedziec czy jest optymalny wiek kiedy kobieta powinna zajc w ciaze.??
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 09:03
          Witaj Kasiu, mam 33 lata i 10 m temu urodziłam swoje pierwsze dziecko. Jesteśmy b szczęśliwymi rodzicami. I już wiemy, że chcielibyśmy mieć większą rodzinę. Teraz b żałuję, że za macierzyństwo wzięłam się tak późno. I nie chodzi mi o sprawy zdrowotne. Po prostu wolałabym być młodszą mamą, i mieć mniej lat jak moje dziecko ( dzieci) będę np. zdawać maturę. Pozdrawiam. Teraz jestem zwolenniczką hasła - pierwsze dziecko przed 30-stką.
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 05.12.01, 20:22
      Hej, mam 27 lat (w marcu 2002 - 28) a w lutym 2002 urodzi się nasze pierwsze dziecko (3 lata po ślubie). Jestem bardzo zadowolonna z tej sytuacji, stabilna sytuacja - to spokojna ciąża, zadowoleni rodzice i spokojne dziecko. POdałam Ci moje "za". Ktoś może mieć inne zdanie, decyzja należy do Ciebie.
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 08:37
      Myślę,że to ma być dojrzała decyzja, ja mam 32 lata i nie mam jeszcze dzieci a od roku jestem mężatką i co? i jakos nie tragizuję,że nie zdążę "wyprodukować" dzieci jak najszybciej, bo czas leci. Bzdura. Wolę to dziecko urodzić teraz, kiedy wiem,że jestem mu w stanie zapewnić bezpieczeństwo i normalną bezstresowe wychowanie.
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 08:45
      Jesteśmy w tym samym wieku i ja do niedawna przeżywałam podobne dylematy. Wiedziałam na pewno, że dziecko chcę urodzić po ślubie, potem strach przed porodem trzymał mnie "w ryzach" i uparcie odsuwalam planowanie dzieci na przyszlosc. W koncu, kiedy juz moje zycie bylo z grubsza zaplanowane - slub, wspolne zycie itp., zaczelismy sie konkretnie zastanawiac "kiedy i jak". Nasza sytuacja materialna byla dobra, oboje mlodzi, 25, 26 lat, stwierdzilismy, ze rok po slubie (slub w tym roku) zaczniemy sie starac, jednakze przyspieszylismy ja troche i teraz oczekujemy naszego pierwszego malenstwa, ktore ma przyjsc na swiat w maju 2002 :-))Wg mnie najwazniejsze jest to, czy pragniecie oboje z mezem tego dziecka. Ale pragnienia to jedno - rownie wazna jest Wasza swiadomosc z konsekwencji takiej decyzji - czy jestescie gotowi poniesc pewne wyrzeczenia, czy usmiech dziecka, radosc z obserwacji jego rozwoju zrekompensuja dostatecznie takie mankamenty jak uwiazanie, finansowe obciazenia, ograniczenia zycia towarzyskiego itp.Do tego trzeba po prostu dorosnac - w pewnym momencie potrzebujemy czegos wiecej niz zabawy i wolnosci w zyciu. Instynkt macierzynski i ojcowski daja znac o sobie i wowczas jestesmy gotowi zrezygnowac z przyjemnosci i poswiecic sie czemus innemu.Kolejna rzecz, to warunki, jakie mozemy stworzyc dziecku. I nie ma tu reguly, ze dobrobyt = szczesliwa rodzina. Mozna miec kupe kasy a byc nieszczesliwym majac dzieci, jesli nie zostal spelniony ten poprzedni warunek - dojrzalosc psychiczna. I vice versa - milosc rodzicielska moze byc tak silna, ze bieda nie ma wowczas zadnego znaczenia.Podsumowujac - jaka decyzje podjac? Chyba najlepiej zloty srodek. Minimum zaplecza materialnego - typu stabilna praca choc jednego z partnerow/malzonkow - a placa umozliwiajaca zycie na poziomie, jakiego potrzebujemy aby nie czuc sie sfrustrowanym; wlasne lokum (nawet male, ciasne) albo w ostatecznosci mieszkanie z rodzina w ktorej dobrze czuja sie obie strony. Dobrze tez, gdy kobieta rozpoczela juz prace, bo pozniej moze byc trudniej ja znalezc - ale nie jest to oczywiscie regula!Do tego oczywiscie silna potrzeba posiadania potomstwa przez oboje przyszlych rodzicow i.......do roboty!Powodzenia w podejmowaniu trudnych decyzji :-))
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 08:53
      Kobieto, masz dopiero 25 lat a nie aż 25 lat i jesteś DOPIERO 1,5 miesiąca po ślubie. Nigdy nie jest sie za starym na posiadanie dzieci, które powinno sie miec wtedy jak człowiek jest na nie przygotowany psychicznie. Ja urodziłam syna mając 30 lat i będąc ponad 4 lata po ślubie, bo wtedy dopiero byłam pewna że chcę mieć dziecko. I wcale nie uważam że jestem za stara. Są oczywiście pewne ograniczenia wiekowe, ale nie masz 45 lat i o czym tu mówić????Jeśli tak bardzo chcesz dziecka to po prostu zacznij się o nie starać. Ale jeśli sytuacja finansowa poprawi Ci się za te pól roku to coż znaczy pól roku? Potem będziesz spokojniejsza i bardziej zrelaksowana.pozdrawiam
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 10:23
      z medycznego punktu widzenia najlepiej przed 25. ale nie jesteśmy zwierzątkami i decyzja o poczęciu dziecka jest uwarunkowana wielona innymi względami, ważniejszymi niż medyczne - praca, mieszkanie, a przede wszystkim dojrzałość psychiczna do rodzicielstwa. z drugiej strony, jak wziąć te wszystkie czynniki pod uwagę (np. wzięty kredyt na 20 lat) to rzeczywiście możnaby odwlekać dzidziusia w nieskończoność. na szczęście pomaga nam instynkt - jak już się raz pomyślało o bobasku to trudno się oderwać od tej myśli :bic: dlatego ja chcę w granicach rozsądku wypełnić najważniejsze zobowiązania (a nie wszystkie) a potem do roboty!!! :bounce:PS> wytrzymać te pół roku jest naprawdę trudno, założyłam już małą grupę wsparcia ;-)
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 11:14
      moim zdaniem nie czekać; ja urodziłam całkiem świadomie, bo baaardzo już chciałam, jak miałam 22 i 24 lata; teraz od roku bezskutecznie staram się o trzecie mając 29 (już niedługo 30 :) ); gdybym czekała np. do teraz z pierwszym, tak, jak mi sugerowała mama, to bym miała problemy z tym pierwszym; problemy z trzecim przechodzę strasznie - problemów z pierwszym chyba bym nie przeżyła...z drugiej strony pół roku, jeżeli rzeczywiście ma to duży wpływ na waszą sytuację to niedługo i można poczekać; tzreba też pamiętać, że nie zawsze udaje się "zaciążyć" za pierwszym razem...powodzenia!
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 11:22
      Kasiu, nie wszystko w życiu da się robić wg. recepty. A powoływanie życia to naprawdę bardzo indywidualna sprawa. Napisałaś , że gdy ma się 35-40 to już za późno. A ja Ci odpiszę, że moja babcia urodziła dwójkę dzieci w wieku 44 i 45 lat.Ja mam półtoraroczne dziecko urodzone w wieku 34 lat i jestem w ciąży.A moja siostra urodziła swoje pierwsze dziecko w wieku niespełna 19 lat. Naprawdę nie ma reguły. Oczywiście są zalety i wady każdego rozwiązania, ale co dla kogo ważniejsze to prywatna decyzja.A poza tym wierzę, że sprawa życia tak naprawdę jest poza ludzką kontrolą i gdzieś "tam w górze" Ktoś za nas decyduje - bo skąd tyle "wpadek " i tyle "nieudanych prób"? A to, że często udaje się "wstrzelić" nasze życzenia w to, co nas spotyka, to zupełnie inna sprawa.
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 11:56
      Ja w grudniu skończę 29 lat, a Myszorka urodziłam w lutym 2001 r. czyli miałam już ponad 28 lat. A ślub wzieliśmy w 1999 r. Przez ten czas zdążyliśmy się sobą nacieszyć i spedziliśmy trochę czasu tylko ze sobą. Poza tym spokojnie skończyłam studia, znalazłam dobrą pracę, urządziliśmy mieszkanie. To była nasza świadoma decyzja i nie żałuję jej. Nie wiem czy poprzestaniemy na jednym dziecku, ale myślę, że na następne mamy jeszcze czas.Pozdrawiam,Ludek
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 12:02
      A co ja mam powiedzieć, od roku mężatka i na karku 32 lata.Dzieci planujemy,ale nie teraz, bo:- nie mamy własnego mieszkania (wynajmujemy za ciężkie pieniądze)- ani szans na przyzwoity kredyt- nie zarabiamy kokosów (ledwo starcza to co zarabiamy razem na nas dwoje)- zero wsparcia finansowego ze strony dziadkówCo Wy na to?
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Kto jest w takiej sytuacji? IP: *.* 06.12.01, 13:21
        No to jestes w podobnej sytuacji finansowej jak ja i dokładnie moje plany macierzyńskie przypominają czystą kalkulację, to aż przykre.Pozdrawiam wszystkich!
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO MYSZY I RENI IP: *.* 12.12.01, 09:58
          Dziewczyny, wyłapałam Wasz post z tego gąszczu i chyba Was rozumiem,ale przykro mi to napisać: nikt się Wami nie przejął, bo tu albo ktos mieszka w Szwajcarii albo na przysłowiowych Antypodach. Macie pecha, bo reszta jest ustawiona i przejeta tylko sobą (taka Ania np. "a ja mam 23 lata, męża i mieszkanie" chciałoby sie dopisać "a ja słonia w karafce).Trzymajcie się, jestem z Wami i wiem,ze sobie poradzicie,ale nie kalkulujcie, tylko do dziełasmile
          • Gość: Agata Re: Jak dlugo czekac?DO MYSZY I RENI IP: *.* 12.12.01, 10:25
            Isiu, tu Agata - mieszkanka Polski, nie Szwajcarii ani żadnego innego kraju. Miło, że zainteresowałaś się sytuacją dziwczyn, którym się gorzej w życiu powodzi. Ja też należałam do nich przez całe lata. Pisałam wczoraj (post na samym dole wątku), jak późno udało mi się jako-tako ułożyć sobie życie. Wcześniej wyszłam z patologicznego domu, pracowałam jeszcze za komuny za bardzo nędzne pieniądze, a w pierwszych latach wolnego rynku za jeszcze marniejsze. Wreszcie powoli zaczęło się wszystko układać, męża poznałam mając prawie 30 lat. Teraz mam jedno dziecko, oczekuję następnego i rzeczywiście dość dobrze mi się powodzi. Ale mam już 35 lat i długo do tego dochodziłam. Nic nie jest czarne, ani białe. Mam nadzieję, że Myszy i Reni też się w życiu lepiej ułoży i będą mogły z radością i spokojem pomyśleć o dzieciach.Pozdrawiamagata
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 13:28
        Dziewczyny i jeszcze jedno.Czasami odkłada się to macierzyństwo, bo praca, mieszkanieitd. Czas leci. Nim się obejrzymy ma się ponad 30 lat. czasami po 30 kobiety zaczynają starac sie o dziecko-i okazuje się, że jest już za pózno-lata badań, leczenia, często dzieci przez lekarstwa chore-to moje doswiadczenia z pat. ciąży... Moja mama ma 3 dzieci. Najmłodsze urodziła mając 31 lat. Mówi, że czuła się stara, potrzebowała pomocy, nie była aż tak cierpliwa, jak przy wczesniejszych dzieciach. Nie ma się co oszukiwać -wiek robi swoje. Znam dzieci, które mają starych rodziców-kontakt rodziców z dziećmi jest bardzo trudny-kiedy dzieci mają nascie lat-nie chcą przyznawać się do rodziców. PAmiętam jak po kolegę przyjechał do szkoły ojciec, a Piotr na to "O, mój DZIADZIO po mnie przyjechał"-tylko ja w wielkiej tajemnicy poznałam prawdę, że ten już staruszek, to tata a nie dziadek. Piotr jest jedynakiem. No i jeszcze jedno. Ludzie dzisiaj nie żyją za długo. Kiedy dziecko usamodzielnia się i ma 20 lat-mama, która urodziła je po 40 już 60...Babcia,nie? Pół biedy, jeśli dziecko ma starsze rodzeństwo, które wrazie śmierci matki czy jej ciężkiej choroby pomoże siostrze czy bratu... Nie powinniśmy odwlekać decyzji o macierzyństwie-życie jest zbyt krótkie... Znajoma nauczycielka ma 4 dzieci. Jedno trochę póżne. I zawsze mi mówi, że w zaawansowanym wieku trzeba uspić swe potrzeby macierzyńskie i kupić psa albo kota, bo na jedeynaka póżnego nie można się decydować-obserwuje swoich uczniów i to właśnie często te póżne jedynaki to narkomani, alkoholicy, homoseksualiści-nie potrafią dogadać się z rodzicami-szukają pocieszenia, tam gdzie akceptują ich rówieśnicy... Oczywiśnie niezawsze tak jest. Ale w życiu na wszystko jest czas i miejsce. A my? Jesteśmy tylko cząstką Przyrody-i jeśli działamy jej wbrew-płacimy za to ogromne kary. Pozdrawiam i życzę owocnych i mądrych decyzji. Ania
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 13:47
          "narkomani, alkoholicy, ...." no no - ale zeby do tego grona dołączać homoseksualistów. Hmmmmm.....
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 14:07
          Piszsz bzdury.Moja znajoma w wieku 41 lat wlasnie urodzi pierwsze dziecko.I ja mu zazdroszcze. Bedzie mialo madrych, doswiadczonych rodzicow. Majacych czas dla dziecka- ona zarobila juz tyle ze nie musi pracowac. Da mu czas i milosc. Rodzice sa bardzo bogacu rowniez pod wzgledem materialnym. I umieja sie tym bogactwem dzielic - wspierajac dzieci z najblizszej rodziny. Narkomani? Dresiarze? Bluzniacy, zaniedbani nastolatkowie to dzieci zmeczonych, zapracowanych rodzicow, ktorzy nie maja dla nuch czasu - tak jest na moim osiedlu chociazby.Ludzie to nie kroliki - uwierz mi. Nie musza sie rozmnazac natychmiast i za wszelka cene.M.
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 14:38
            A może szkoda, że ludzie oszukują naturę? A ta pani może nie mieć już przed sobą tyle życia i sił, by doprowadzić dziecko do pełnoletności, a na pewno nie będzie babcią. Niewykluczone, że jej dziecko będzie miało w pewnym momencie dylemat: opieka nad swoim dzieckiem czy niedołężną matką.Oczywiście może zapewnienie dziecku bogactwa jest ważniejsze. Wtedy wszystkim się zajmie sowicie opłacona pomoc domowa - z tych królików, nistetykasia
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 14:49
              Glosa:chciałam się wyjaśnić, bo może moja wypowiedź wydała się powtarzaniem tego, co wyżej. Chodziło mi o to, że nie ma idealnego czasu na posiadanie dzieci - kazdy chyba jest nie dość dobry.Dodam, że ja miałam młodych rodziców. Nie doceniałam tego, aż poznałam koleżankę, której mama urodziła ją mając 44 lata. Dopiero ona mi uświadomiła, że moi rodzice nie zrobili mi żadnego psychicznego kuku, a jej mama była nadopiekuńcza, zaborcza i apodyktyczna. Oczywiście to tylko dwa przykłady, ale nasza rozmowa o rodzicach wyglądała tak:- ale moi rodzice są nieodpowiedzialni i piją- ale moja matka nigdy mnie nie rozumiała, jest z innego pokolenia.Pomijam oczywiście przykład rodziców męża, gdzie mieli pierwsze dziecko w wieku 23ona 29on i tym się zajmowali, a drugie 6 lat później przejęła opiekunka. I on im tego raczej nie zapomniał.kasia
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 23:23
                uważam ,że poglądów na najlepszy czas na prokreację jest całe mnóstwo .Nie wiem który lepszy ,sama urodziłam dzieci dość wcześnie 22 i 26 lat i bardzo to sobie chwalę .zawsze uważałam że pózne macierzyństwo to super sprawa ,tak odmładza i związek gotowy na przyjęcie dziecka ....aż nie zaczęłam pracować w gimnazjum.Mam tam kontakt z dziećmi w ieku 13-15 lat (dzieci hehe)Otóż już wielokrotnie spotkałam się z sytuacją ,że dziecko......... wstydzi się.Nie chce żeby rodzic przychodził na zebrania ,żeby koledzy nie widzieli...bo mama ma np około 60 lat i mówią że to jego babcia.Dla mnie to straszne ,przecież te dzieci kochają swoich rodziców ,ale potrzeba akceptacji jest silniejsza.Mam nadzieję że nikt nie weżmie tego do siebie ,bo nie było moim celem urażenie kogokolwiek.Przedstawiłam tylko znany mi i nowy dla mnie punkt widzenia.Gosia :hello:
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 07.12.01, 07:54
                  A ja myślę,że błąd tkwi w wychowaniu tych dzieci przez rodziców, bo:1. Nigdy wygląd matki czy ojca nie będzie problemem jesli dziecko rodziców podziwia, zapewniam Cię,ze nawet mu to nie chodzi po głowie cz yje go rodzic wygląda staro czy młodo2.Jezeli wpaja sie dzieciom,ze naczelna wartoscią w życiu jest wygląd - to sie nie dziwię.Pozdrawiam
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 15:04
              ruda kasia napisała/ł:> A może szkoda, że ludzie oszukują naturę? Co jest oszukiwaniem natury? Czy naturalne zajście w ciażę kobiety po 35 urodzinach, bez wsparcia medycznego (kuracji, hormonów, sztucznego zapłodnienia itp) czy zajście w ciążę 25-latki po długim procesie leczenia bezpłodności? A może każda ingerencja lekarska w te sfery jest oszukiwaniem natury? No i co byłoby zgodne z naturą w moim przypadku - usunięcie przypadkowej ciąży? Czy ludzie w aż takim stopniu panują nad własnym rozmnażaniem, aby nie zauważyć, że w tej dziedzinie niemalże wszystko jest poza naszą kontrolą? Mimo klonowania człowiek sam się nie stworzy.Przepraszam za ostre słowa, ale dziewczyny dotykacie delikatnego tematu w mało delikatny sposób.
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 07.12.01, 11:53
                Wiesiu!Czytaj uważnie. Moja wypowiedź dotyczyła właśnie tego, co napisałaś, że nie ma dobrego czasu, co wyjaśniłam w poscie nr dwa po namyśle spodziewając się reakcji takich jak Twoje. a że temat ugryzłam od strony Ciebie dotykającej to dlatego, że napisałam to "pod Melą" która z kolei pochwala macierzyńswto u swojej 40 letniej koleżanki, w odróżnieniu od mnożących się od wczesnych lat królików...I pomyślałam sobie wtedy, że właśnie młodzi potrzebują obony w tym momencie, czyli Ci, którzy uważają, że dzieci za wszelką cenę nie zwracając uwagi na brak gniazda dla piskląt. Uważam, że każdy wybór może być najlepszy - zależy co z nim zrobimy: bo chodzi i o to, by dziecko starszych rodziców umiało powiedzieć kolegom, że jego rodzice są najlepsi i o to, by dziecko każdych rodziców miało co jeść i co włożyć na grzbiecik i o to, by ktoś decydując się na macierzyństwo umiał to udźwignąć do końca oraz ktoś kto wpada jak ja nie traktował tego jako dopust boży...dlatego tutaj nie bardzo widzę sens bronienia każdy swoich racji. Mój mąż np twierdzi, że najlepiej wpaść, ale jak to napiszę, to 100 osób powie, że dlatego, ze jemu się to przydarzyło, a 150, że to niedojrzałe i niepoważne, ale on ma swoje zdanie na ten temat i będzie go bronił niezaleznie od wszystkiego.A każdy z nas i tak podejmuje swoje decyzje. Ja np nie wiem, czy dzieci lepiwej mieć wcześnie czy późno, bo się nad tym nie zastanawiałam. Sama urodziłam mając 26 lat, ale nie było to planowane, jednak wydaje mi się, że to niezły czas, ale za chwilę ktos napisze, że fatalny, bo mogłam chociaż szkołe skończyć... itd, itp, etc...Powtarzam jeszcze raz, chciałam tylko pokazać, że każdy pogląd można starać się dyskredytować i tyle racji ile naszych tutaj losów. I każda z nas powie, że jej sposób na życie jest okkasiaPs1 jest oszukiwaniem natury, gdy ktoś swoje najlepszy czas prokreacyjny "przesypia" i rodzi dziecko zaraz przed menopauzą. Nasz stworzyciel miał jakiś pomysł na to, że najłatwiej w ciążę zachodzi się między 19 a 21 rokiem życia. Ale jeżeli ktos w tym wieku po prostu zachodzi w ciążę, bo dopiero wtedy do tego dojrzał i mu się udaje - to znaczy że jego natura nie jest oszukana - po prostu u niego wszystko rozwijało się w innym tempie. Np mój teść był za stary na ojca w wieku 36 lat, a jego kolega o 10 lat starszy mógłby teraz jego dorosłych synów ogrywać w tenisa - ten miał energię na wypuszczanie pisklaków z gniazda... tylko ich nie ma.Życie po prostu jest skomplikowane.PS2 A wracając do baranów - jak ktoś chce dziecka, to może nie ma co kalkulować, tylko brać się do roboty...
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 07.12.01, 12:14
                  Moim zdaniem kazdy wiek jest dobry.Bo w przypadku kobiety zawsze, absolutnie zawsze bedzie jakies ale, jakas przeszkoda "usprawiedliwiajaca" niepozadanie ciazy w danym momencie zycia.A to szkola, a to praca, a to koniecznosc dalszego podnoszenia kwalifikacji, a to niedostatki materialne.Zawsze, gdy idzie o nasza wygode, znajda sie jakies "ale".No wlasnie. Wiec kazdy moment jest dobry. No bo popatrz - miedzy nami sa kobiety, ktore matkami zostaly bardzo wczesnie (i sobie swietnie radza i z macierzynstwem, a dodatkowo rozwijaja swoje umiejtnosci) i te pozne mamy. I wiek raczej nie jest kryterium umiejetnosci poradzenia sobie z macierzynstwem.Wazne, by byc, czuc sie na tyle dojrzalym, zeby moc udzwignac ciazar bycia Rodzicem.Tak mysle.Odpowiedzi musisz poszukac w sobie - nikt inny Ci nie powie, czy to ten moment.Tylko Ty sama...
                • Gość: guest Re:Dziewczyny nie przerażajcie mnie! - do rudej kasi IP: *.* 10.12.01, 07:44
                  No, może w sumie mamy podobne zdanie i tylko umiejscowienie listu spowodowało taki, a nie inny jego odbiór. Jeśli chodzi czytanie naszych postów, to wszystkim nam się troszkę miesza, bo o ciąży 40 -letniej kolezanki pisał kto inny,a o królikach kto inny. Mnie natomiast uderzyły sformułowania dość "nieludzkie" typu, że różnica wieku między rodzicami a dziećmi ma wpływ na przestąpczość nieletnich- wiem , ze to nie Twój pomysł, tylko Ani- co JEST wierutną bzdurą, a fakt , że jeden lub dwóch badnytów miał starszych rodziców nie zmienia istoty rzeczy oraz , że macierzyństwo po 35 roku jest niezgodne z naturą , bo to się dzieje naturalnie, bez specjalnych zabiegów nedycznych JEST zgodne z naturą. W ogóle zgadzam się, ze argumentowanie w tym temacie jest generalnie bez sensu - patrz mój pierwszy post na ten temat.
                  • Gość: guest Re:Dziewczyny nie przerażajcie mnie! - do rudej kasi IP: *.* 10.12.01, 11:13
                    A moim zdaniem ka żdy ma inny "system wartości" i powinien SAM rozważyć wszystkie za i przeciw. Tylko żeby po "latach wojaży", gdy będzie miał 38-40 lat i "zachce mu się dzidziusia" nie był rozgoryczony, że nie będzie mamą/tatą. Zeby nie doszedł do wniosku, że jenak dzieci są najważniejsze. Najważniejsze to NIE ŻAŁOWAĆ swoich decyzji. Mieszkanie można zamienić, sprzedać, pracę (nawet męza) zmienić. A dzieci się nie zawsze da urodzić. Zawsze można adoptować, ale to już inna historia...Pozdrawiam serdeczniePS Dla mnie NAJWAŻNIEJSZE są dzieci właśnie. Dlatego uważam, że miałam pierwsze za późno (27 lat i 2 m-ce).
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 14:22
          Droga Aniu, pewne kobiety dojrzewają do macierzyństwa w wieku 20, inne 25 a inne 30 lub nawet 40 lat własnie dlatego że na wszystko w zyciu jest czas i miejsce, tylko dla każdego ten czas przychodzi w innym momencie i twierdzenie, że zajście w ciążę w wieku np. 35 lat jest niezgodne z naturą, to chyba przesada. Moze nie zgodne z towja natura, to OK. Nasz kochany synek urodził się po 15(!) latach małzeństwa, był zaplanowany, poczęty od pierwszej próby, ciąża była super (tylko te 5 kilo nadwagi teraz :( ), mały zdrowy itd. a ja w wieku 34 lat. I uważam że postapiłam jak najbardziej słusznie decydując sie na dziecko dopiero w tym wieku - mam dla niego wiecej cierpliwości, jestem bardziej świadoma swego macierzyństwa i wcale nie uważam, że kiedyś dziecko bedzie sie mnie wstydziło dlatego, ze ja będę mieć 54 lata kiedy on bedzie dwudziestolatkiem, bo tak naprawde mój wiek metrykalny trochę się pospieszył w stosunku do widocznego i choc poglady mam moze bardziej dojrzałe to ręczę ci że wiele matek dwudziestoparoletnich nie wyprawia z dzieckiem takich szaleństw jak ja z moim synkiem.A kota miałam duzo wcześniej ale to nie w zastepstwie dziecka - dla mnie to trochę dziwny powód posiadania zwierzaka.PA
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 15:35
          Ania napisała/ł:> No i jeszcze jedno. Ludzie dzisiaj nie żyją za długo. Kiedy dziecko usamodzielnia się i ma 20 lat-mama, która urodziła je po 40 już 60...Babcia,nie? No właśnie nie...Moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Porównajmy chociażby, jak wyglądają nasze mamy w wieku pięćdziesięciu - kilku lat, a jak wyglądały w tym samym wieku nasze babcie. Różnica kolosalna, na przykład o mojej mamie nikt by nie powiedział, że jest już babcią.Nie chodzi mi oczywiście o to, że należy czekać z dzieckiem do czterdziestki. Chodzi mi natomiast o to, że trzydziestokilkuletnia mama ma w dzisiejszych czasach lepsze zdrowie, więcej energii i dłuższe życie przed sobą, niż miała jej matka w tym samym wieku. Aniu, przecież jest dokładnie odwrotnie, niz piszesz - żyjemy dłużej niż nasi dziadkowie, i dłużej zachowujemy sprawność, potrzebną przy wychowaniu dzieci.Pozdrawiam Agnieszka
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 06.12.01, 17:07
            Wiem ze troche odbiegne od tematu ale...co do dlugowiecznosci...i tak i nie. Z jednej strony tak bo leki itd, z drugiej nie bo... Wezmy np choroby cywilizacji:cukrzyca,zawaly serca,rak piersi chociazby-niestety im kobieta pozniej rodzi tym wieksze ryzyko(mowie tu o stopniu ryzyka wg badan i statystyk a nie o jednostkowych przypadkach-to na wszelki wypadek gdyby ktos zaczal sypac przykladami z sasiedztwa.;) a dlugotrwale stosowanie antykoncepcji doustnej (zwlaszcza przed pierwsza ciaza)dodatkowo zwieksza to ryzyko.Zwieksza tez ryzyko raka piersi i bezplodnosci u pozniej narodzonego potomstwa plci zenskiem jak tez ryzyko bezplodnosci(patrz:antykoncepcja a wit E np).Dlatego wlasnie toczy sie dyskusja o to czy mozna zamrazac jajeczka czy nie-z mysla o kobietach chorych na raka i tych robiacych kariere). A nasi mezczyzni tez z niejasnych poki co,powodow, traca plodnosc co nasililo sie bardzo w ostatnich latach i tez podejrzewa sie o to zanieczyszczone powietrze, stres i pestycydy.Do tego dochodza wypadki samochodowe itp.Glownie jednak choroby cywilizacji,pestycydy,junk food powoduja,ze znowu idziemy w dol.Nie wspomne juz o naszej kondycji,brakach energii,chronicznym zmeczeniu(tak typowym teraz w zachodniej cywilizacji-nawet u mlodziezy)........Niby lepiej ale znowu nie tak bardzo i ponoc zmierzamy spowrotem ku dolowi i jakos nie mozemy dorownac tym ludziom pierwotnym.;)A moja babcia zmarla w wieku 85 lat(przyklad z sasiedztwa.;),miala do samego konca dlugie ,kruczo czarne wlosy, byla rzezka i energiczna i biegala szybciej niz my.Mama ma 55 lat i jest bardzo schorowana a tato(56) ma stwardnienie rozsiane.Dziadek meza z kolei ma 81 lat a wyglada mlodziej niz tesc.Moze to sa wyjatki ale chyba to nie przypadek ze ci bulgarscy gorale sa tacy dlugowieczni.;)Takie tam refleksje mi sie nasunely-troche w oderwaniu od tematu.:)Co do wieku w ktorym powinno sie rodzic pierwsze dziecko-nie wypowiem sie bo niby mozna ustalic jakis idealny prog ale, w obliczu indywidualnych predyspozycji itp nie bedzie on akurat idealnym dla konkretnej osoby.Kazdy musi sam podjac decyzje i w jedna i w druga strone ew poddac sie temu co zycie przynioslo bo ono tez lubi robic niespodzianki.Kasiu,zycze Ci tylko wlasciwej decyzji.:)B
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?do rudej kaski i Bogusi IP: *.* 06.12.01, 22:22
              Pojawienie sie dziecka warto rozwazyc w kontekscie nie wieku matki, ale tego czy zwiazek jest na tyle dojrzaly, aby to posiadanie dziecka udzwignac. Tego pierwszego i kolejnych, bo nie kazdy jest w stanie udzwignac "dowolna" ich ilosc - tu gratulacje dla Ciebie Bogusiu. I w takim kontekscie poznego rodzicielstwa przytoczylam przyklad kolezanki, ktora czeka na dziecko po czterdziestce. Jej obecne malzenstwo bedzie dobrym "miejscem" dla dziecka, a z racji odpowiedzialnosci nie chciala miec dzieci wczesniej "bo zegar tyka", w poprzednim nieudanym zwiazku.I w tym kontekscie warto sie zastanowic "czy juz czas na dziecko/dzieci.Bogusiu - dresiarz to okreslenie czlowieka z subkultury, czesto gangsterskiej czy mafijnej. Jest to na ogol mlody, ogolony na lyso czlowiek, dla ktorego jedyna autorytetem jest sila i kasa. DUUUZZZOOO ich na polskich osiedlach-blokowiskach.
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?do rudej kaski i Bogusi IP: *.* 07.12.01, 00:09
                Dzieki Melu za wyjasnienie `dresiarza`. Smutne to niestety,ze w obecnych czasach tylu ludzi jest tak zagubionych. Tak jakby wiecej niz dawniej. I tutaj rowniez niestety-czesto to sa dzieciaki 12-15 latki,bynajmniej nie zawsze z biednych rodzin,nawet czesciej tzw klasa srednia,ktore nie wiadomo co robia o 23-ej przed pubem czy calonocnym sklepem-a wlasciwie to wiadomo bo widac.Pytanie raczej gdzie ich rodzice i co oni robia?Czasem mnie tak bierze na refleksje i zastanawiam sie czy to ja sie starzeje i po prostu widze to czego wczesniej nie widzialam czy to czasy sie zmienily i rodzice naprawde wola miec dzieciaka z glowy i zajac sie soba niz zajac sie nim tak jak powinni.Wlasnie dlatego nie smialabym oceniac indywidualnych decyzji ludzi dotyczacych czasu na dziecko.Zwlaszcza jesli chodzi o gotowosc psychiczna i dojrzalosc do rodzicielstwa.I tu znowu nasuwa mi sie wspolczesne amerykanskie motto spoleczne:`Nie chcecie ich wychowywac,nie miejcie ich`No i znowu zbaczam z tematu ...rany to chyba hormony znowu sie pchaja.:crazy:
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?do Meli IP: *.* 07.12.01, 12:03
                Melu, dla mnie obojętne jest, czy i kiedy, ktoś się decyduje na dziecko. Nigdy tego nie oceniałam i nie rozważałam, istotę mojej wypowiedzi wyłuszczyłam w odpowiedzi dla Wiesi.Odpowiedzialność można dzwigać samemu, tak jest łatwiej.I czy da się powiedzieć, ile dany związek udźwignie? JA myślę, że rację miała Iłłakowiczówna:Nigdy nie przyjdzie dojrzałośćZawsze będzie nie to i za mało,gorzko, nie w porę, za trudno.Nie pochyli się nikt, nie naprawi I nadal będą krwawić serca i różeWięc w duchu pokory nie dam się wciągnąć w kolejną dyskusję - o odpowiedzialności i dojrzałości, bo mówimy różnymi językamikasia
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 07.12.01, 08:26
          To rozumiem, że sama jestes z tej ostatniej grupy i mówisz to na bazie włąsnego doświadczenia? Dzieci starszych rodziów i sami zaintersowani powinni sie obrazić. A swoja droge XXI wiek a takie poglądy.....pozdrowionkasylwia
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie! IP: *.* 07.12.01, 08:32
            ten mój post jest odpowiedzią na poglądy Ani o homoseksuaalistach, alkoholikach, narkomanach....wskoczył nie w tym miejscu, sorki
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie!do MYSZY IP: *.* 07.12.01, 15:56
        Myszko, ja mam prawie 30 i planuję dziecko za 5-6 lat, choc mam pracę, męza, mieszkanie, samochód, babcię na emeryturze itp. Po prostu na razie nie chcę dziecka, chcę dalej się uczyć, spędzać beztroskie wakacje w ramionach męża,podrózować i cieszyc się soba.Nie mam najmniejszej ochoty na nieprzespane noce, pieluchy, wożenie dziecka do babci z całym bajzlem (wóżek, pieluchy, ciuszki, gerberki...), wydawanie szmalu na łóżeczka, kojce, zasypki, martwienie się kolką i zrzucaniem 10 kg.Na razie mam większy instynk macierzyński do swojego samochodu niz do dzieci, ale chce mieć kiedys dziecko, kiedys...za 5...6...lat i znam kupę osób, które w tym wieku urodziły piekne zdrowe bobaski.Daj sobie spokój i kieruj się rozumem oraz sercem, a nie fizjologią.Pozdrawiam!
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie!do MYSZY IP: *.* 07.12.01, 16:58
          alisja napisała/ł:> Daj sobie spokój i kieruj się rozumem oraz sercem, a nie fizjologią.Czy to znaczy ze rozum i fizjologia wykluczaja sie nawzajem?;)B
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie!do MYSZY IP: *.* 07.12.01, 17:12
          alisja napisała/ł:>i znam kupę osób, które w tym wieku urodziły piekne zdrowe bobaski.Alisjo,dla jasnosci:nie jestem ani za ani przeciw poznemu macierzynstwu-szczegolnie jesli to nie mnie dotyczy,ale,aby oddac sprawiedliwosc...ten argument jest niestety wyrwany z kontekstu-zdrowy maluch przy urodzeniu nie koniecznie oznacza zdrowego 20 latka.Poczytaj sobie fakty medyczne na temat prawdopodobienstwa cukrzycy,choroby wiencowej i nadcisnienia u poznych dzieci.Szanuje Twoje podejscie ale nie mozna naciagac faktow dla jeszcze lepszego usprawiedliwienia swojej decyzji.Mysle,ze w Twoim przypadku brak instynktu macierzynskiego i inne plany sa wystarczajacym powodem dla przesuniecia w czasie decyzji o dziecku.I niech tak zostanie.Twoj wybor i napewno lepiej,ze jestes szczera niz ulegasz presji spolecznej itd.Nie zmienia to jednak faktu,ze ryzyko pozostaje ryzykiem,nawet nie dla Ciebie-dla dziecka, i tu juz nie mozesz dac ani sobie ani Myszy gwarancji czy chocby wiedziec na 100 procent ze nie przejdziesz przedwczesnej menopauzy (chyba,ze to nie ma az takiego znaczenia).Dlatego wlasnie kazdy z nas powinien podjac swiadoma decyzje bazujaca na wszelkich faktach i na wlasnych przemysleniach-dokladnym wywazeniu `za `i `przeciw`.Zebym nie byla goloslowna-odsylam do wyszukiwarki yahoo -pod haslem `Pregnancy over 35`Przepraszam ale nie moglam milczec w tej sytuacji.PozdroB
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie!do MYSZY IP: *.* 11.12.01, 19:54
          Czytałam te listy... I co?! Cieszę się!!!Bo mam męża, kończę dwa kierunki(modne), mam mieszkanie i NAJWAŻNIEJSZE JEST TO ŻE MAM SYNKA!!!!!Że nie czekałam aż będę starszą kobietą i wiem, że mam czas-na karierę i jeszcze ewentualne dzieci. Jest super! Mam 23 lata-a Synek 22 miesiące
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Dziewczyny nie przerażajcie mnie!do ANI IP: *.* 12.12.01, 08:51
            Aniu, a gdzie pracujesz jesli mozna wiedzieć?
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?-do Alisi i nie tylko IP: *.* 12.12.01, 12:59
              Oficjalnie studiuję i zajmuję się dzieckiem. Wcześniej współpracowałam z mediami i tym sposobem stałam się tzw. wolontariuszem-staram się docierać do dzieci i ludzi, którzy potrzebują pomocy... I tak zotało - jestem wolontariuszką. Kończę studia, Jaś pójdzie do przedszkola. Zacznę szukać pracy i ciągle myślę o tym, by być blisko ludzi-WSZYSTKICH-nie tylko tych najbogatszych i najmądrzejszych. Do swojej pracy wciągnęłam męża(poznałam go na akcji charytatywnej), rodzinę...A wczoraj zbierałam ziemiopłody ze wsi dla dzieci z miasta(biedne rodziny, domy dziecka, placówki szkolno-wychowawcze)-nie miałam z kim zostawić synka-więc mi pomagał...Jaś ma 22 miesiące. Było cudownie. Do podlubelskiej wioski pojechała ze mną moja znajoma-kawaler Orderu Uśmiechu...Popłakałam się ze szcęścia. Że ludzie-zwłaszcza dzieci maja tak przepastne serca..."Daję tę lalę innemu dziecku. Bardzo ją kocham-to moja ulubiona...Ale chciałam żeby inne dzieci też mogły się nią pobawić"-powiedziała 9 letnia Ewelinka. W Lublinie tak biednie się zrobiło... I wiem, że są ludzie, którzy myślą, że za darmo tak nie latam... Ale robię to za darmo-uczę tego mojego Synka...Co z tego mam? Oprócz kolosalnych rachunków telefonicznych i wyjeżdzonego paliwa za duże kwoty...Nic. Oprócz tych łez, tego wzruszenia i wiary -ogromnej wiary, że ludzie nie są żli...Że dzielą się nawet odrobiną... Ale odbiegłam od tematu. Zaraz uciekam z Forum, bo muszę uprosić jeszcze ubranka-dla dzieci z biednej wsi(te dzieci wodę noszą ze stoczka, a słodycze widzą-gdy ktoś im je da...). I aż boję się, co będzie dalej...NA Lubelszczyżnie coraz większa bieda. Ania
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO ANI IP: *.* 12.12.01, 08:55
            Kochanie nie ciesz się za baedzo, bo jak Cię mąż puści w maliny jak będziesz miała 30-ę (bardzo częste przypadki tzw. wczesnych małzeństw)to zaczniesz żałować,że tak wcześnie wyszłaś za mąż i zostana Ci dzieci na pociechę.KOBIETO,TROCHĘ SKROMNOŚCI!
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO ANI IP: *.* 12.12.01, 09:20
              Aniu, matka 30 letnia moze osierocić dziecko ginąc w wypadku czy umierając na raka. Żadna z nas nie wie czy wychowa dzieci i doczka wnuków.Z klimakterium u 35 latek raczej sie nie spotkałam, gdzie to wyczytałas?Z tą nicią porozumienia gdy rodzice są młodsi to nie do końca tak jest. Jak zaczęłam brac tabletki anty w wieku 17 lat, mama prawie mnie wyklęła (45 lat), a babcia (68) popierała.Fajnie, że jestes szczęsliwa i oby tak było zawsze,ale wyobraź sobie, że mając 34 lata, 10 lat pożycia małżenskiego za sobą,wspaniałego męza, super studia, super pracę, urodę, mieszkanie, 2 samochody i nie planując na razie dziecka tez mozna byc super szczęsliwym :)
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO ANI IP: *.* 12.12.01, 09:38
                eliza napisała/ł:> Z klimakterium u 35 latek raczej sie nie spotkałam, gdzie to wyczytałas?Ojej, zapewne Ania w jakiejś wsi widziała kobiecinę, która nigdy nie chodziła do dentysty i w wielu 35 lat nie posiadała przednich zębów. Stąd wniosek , że kobita już po klimakterium. Proste, prawda?A potem dowiedziała się ,że w sąsiedniej wsi pewna gospodyni w wieku 30 lat popadła w alkoholizm - i chyba oczywistym jest wniosek, że po 30-tce kobiety schodzą na społeczny margines! A kto tego nie rozumie, to znaczy , że go starcza demencja oraz skleroza dopadły i tyle.
                • Gość: warpstone Re: Jak dlugo czekac?DO ANI IP: *.* 12.12.01, 13:06
                  Dlaczego tyle złośliwości? Oj, cieszy się ta Ania bardzo, rozpiera ją energia - no i dobrze!!! Ani sprawa. Spokój, spokój, tak to brzydko się czyta potem...A ja się cieszę - przynajmniej ktoś lubi być wczesną mamą i o tym pisze!A tak nota benka - co robią na tym forum panie, które nie planują mieć dzieci wcześniej niż za lat kilka i są usatysfakcjonowane bezdzietnością (no i dobrze! ich sprawa)? Pytam poważnie. (Od razu uprzedzam zarzut - nie przeszkadza mi to, ciekawe macie spostrzeżenia, piszcie.) Bo nie mam pomysłu. Że takie młode mężatki jak Kasia tu zaglądają, albo takie spleenowate i matki jak ja, albo radosne matki jak Ania, to jasne. Ale żeby aktywne zawodowo single bez myśli o zakładaniu rodziny?
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 13:48
                  Moja mama35 lat mimo,że wygląda młodoBabcia-40-obecnie ma 87-jest zdrowa i wygląda góra na 7034-sąsiadka-choruje też na serce-może dlatego wcześniej?Chrzestana-pracuje na onkologii(nie jest moją krewną)-w wieku 35 lat urodziła dziecko-36-nie miała już macicy-sama opowiada o nowotworach u młodych kobietMama jest pielęgniarką- teraz mnóstwo kobiet wcześnie przechodzi przekwit... A co do rozwodów-w naszej rodzinie wszystkie kobiety młodo wychodzą za mąż-ROZWODU NIGDY NIE BYŁO ŻADNEGO- w bliższej i dalszej rodzinie... Widzę, że część pań-przejęła pozycję -ataku na Anię. OK-jestem jeszcze młoda i mimo, że mnóstwo przeżyłam ciągle się uczę... Ale chyba każdy może mieć swoje zdanie, każdy ma prwo wyciągnąć wnioski, z tego, co widzi. I kiedy siedzi się za biurkiem-fakt-jest pięknie. Z małej perpektywy takie wszystko kolorowe...Nie widzimy ludzi obok. I chyba pora zakończyć już tę dyskusję. Bo nie ma sensu się kłócić. Nikogo nie chciałam obrazić-i starałam się tego nie robić. Jeśli ktoś mi chce dokuczyć-proszę bardzo-popłaczę sobie, ale póżniej mi przejdzie. Rzeczywiście-zbyt dużo tu emocji-talże z mojej strony, ale teraz taki czas, że większy mam kontakt z biednymi dziećmi-o tym pisałam wcześniej. Przepraszam-jeśli ktoś się na mnie obraził.
                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 14:07
                    A ja znam z 10 par, ktore pobraly sie w wieku 20-25 lat, a po 2-8 latach rozwiodlysmile
                    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 14:30
                      A ja znam 26-letnia dziewczynę, która złamała nogę - pewnie to osteoporoza i przekwitanie po 25 urodzinach.Ponadto dwie blondynki z sąsiedniej ulicy się rozwiodły- z tego wniosek, że blondynki wogóle nie powinny mieć dzieci, bo niezależnie od wieku fatalna przyszłość je czeka. W wieżowcu obok sąmeliny na drugim i czwartym piętrze - dlatego lepiej zakładać rodzinę dopiero ,gdy zamieszka się na piętrze nieparzystym, bo statystyka potwierdza, że za parzystych rodzą sie narkomami i dresiarze.Ale tak ogólnie to nikogo obrazić nie chciałam. Po prostu obserwuję życie i taka jest statystyka. Swoje zdanie tylko wyrażam.Przepraszam jesli kogoś obraziłam.
                      • Gość: Agata Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 14:35
                        Wiesia, jesteś niemożliwa! :)Ale to dokładnie to, co ja myślę na temat tych statystycznych rewelacji.
                      • Gość: Agata Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 14:42
                        Wiesia, jesteś niemożliwa! :)Ale to dokładnie to, co ja myślę na temat tych statystycznych rewelacji.
                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 14:53
                    Pozwolę sobie na komentarz:słusznie stwierdziłaś, każdy ma prawo do swojego zdania na dany temat, więc jeśli ma być polemika bądź dyskusja na dany temat w forum to ją masz. Ja i kilka innych internautek nie zgadza sie z zakwalifikowaniem 30-ek do poczetu "emerytek i bezpłodnych" itp. i nieważne co Ty miałaś naprawdę na myśli wyrażając swoją opinię, ujęłaś to w taki sposób w poście,że wywołałaś reakcję.Nie widzę żadnego problemu.
                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?-klimakterium i rozwody IP: *.* 12.12.01, 15:49
                    Aniu i nie pomyslalas ze to u was rodzinne, tylko ze teraz kobiety tak maja? Jak tak miala twoja babcia to nie teraz.Moja mama miala klimakterium w wieku prawie 60 lat. I co mam twierdzic ze wszystkie kobiety tak maja?A o twojej statystyce mysle podobnie jak wiesia i agata. A i napisalas mieszkanie. Zarobilas na nie zapewne. Gratuluje, ale wiekszosc dziewczyn w wieku lat 20 nie ma na koncie takiej kwoty zeby mieszkanie sobie trzasnac. Ja tez mam mieszkanie, no ale mam meza starszego o 11 lat to zarobil :) Ale w koncu TY zajmujesz sie biednymi (gloria Gloria) wiec powinnas wiedziec lepiej. Imimo to twierdzisz ze do twej calej biedy jaka widzisz lepiej jest dzwudziestolatce z dzieckiem niz 35 latce co chociaz komunalne z gminy wyszarpie? Podziwiam.Blogoslawieni cisi.........
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?do Isi IP: *.* 12.12.01, 13:10
              Nawet jak puści-to tych przepięknych lat nic i nikt mi nie zabierze. A po drugie to az tak młodą mamą nie jestem. A skromność? Całe życie ludzie mówią mi, że mam jej za dużo, więc cieszę się, że chociaż Ty (pierwsza) powiedziałaś mi, że jestem nieskromna.
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 13.12.01, 22:06
              Kobiety - co Wam? Dziewczyna zapytana, grzecznie odpowiada spokojnym tonem, z pasją pisze o tym co robi, a Wy na nią napadacie - nie wstyd Wam? Obiektywnie ma rację. Ze statystyk wynika, że im starsza matka, tym większe ryzyko chorób u dziecka (np zespołu Downa, jeśli dobrze pamiętam). Jak można być tak zawistnym tylko dlatego, że komuś coś się udało, ma nieco inne poglądy. Jest to dla mnie obżydliwe. Jak tu się potem dziwić, że przeciętny Polak gdy odpowiada na pytanie "Co słychać" - "Jest tragicznie".Rzygać się chce. Od jakiegoś czasu żadko tu zaglądam i moim skromnym zdaniem ostro przeginacie - opanujcie się - dlaczego tak naskakujecie na tą dziewczynę? Nie wstyd Wam tak obnosić się własnymi kompleksami?
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 14.12.01, 07:52
                KvM nareszcie głos rozsądku na ten temat, od jakiegoś czasu forum schodzi do poziomu targowiska i kłócących się przekupek.
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 14.12.01, 08:32
                Obrzydliwe i rzadko pisze sie przez "rz" szanowny mentorze społeczny. PozdrawiamSylwia
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 14.12.01, 09:02
                  sylwia napisała/ł:> Obrzydliwe i rzadko pisze sie przez "rz" szanowny mentorze społeczny. > Pozdrawiam> SylwiaJak ktos nie ma nic ciekawego do powiedzenia to poprawia bledy .Sylwia teraz badz ostrozna i nie rob bledow .
                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 14.12.01, 13:59
                    No bo jak tu odpowiadać na takie zarzuty????? Przypomina mi to : a u was biją murzynów! Forum jest od tego, żeby dyskutować, a jeśli ktos wyraża skrajne poglądy powinien liczyć sie z ewentualnością mocniejszej reakcji. Pozdrowionka
              • Gość: Agata Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 14.12.01, 11:18
                A to, że dzieci starszych matek częściej schodzą na tzw. margines społeczny (narkomani, homoseksualiści (!!!) i nie pamiętam, kogo jeszcze wymieniła Ania) to też statystyka potwierdziła? Albo, że klimakterium czyha na kobiety w wieku 35 lat (jejku, chyba mam uderzenia gorąca!).Krzysztof, wiele jest tu matek młodych i matek starszych i nigdy nie było spięć na ten temat. Ale też nigdy dotąd nikt nie podsumował w ten sposób dojrzałego macierzyństwa, jak to uczyniła Ania. Nota bene nie wspomniała, jak mi się wydaje, o zwiększonym ryzyku chorób (o którym Ty wspominasz). Jej głos w tej dyskusji był pierwszym głosem pełnym osądzania, krytyki, nieprawdziwych i niepotwierdzonych danych. Pozdrawiamagata
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?DO wieś i innych zazdrośnic IP: *.* 14.12.01, 14:51
                  Najwyrazniej KvM uznales ze jesli sie czepiamy to nie mamy racji. Agata ma racje. Bogusia wspomniala cos o chorobie wiencowej i nikt sie nie czepnal. Ania napisala o biedzie poznych dzieci i wdowcow oraz o problemach spolecznych.Chyba zapomina ze za chwile sama bedzie miala 35 lat i tylko na smierc chyba przyjdzie czekac. I jeszcze raz ci zwroce uwage ze nie piszemy o sztucznym zaplodnieniu 60- latek. Down zwiekszone ryzyko jest PO 35 roku zycia. Klimakterium to sie nawet komentowac nie chce. Czytaj nastepnym razem,co?I ja akurat zazdroscic nie mam czeko. Ani wieku ani dzieci ani czynow spolecznych. A tez mnie zbulwersowalo.....
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?do KVM IP: *.* 14.12.01, 14:21
                KVM, dotychczas chwaliłeś się , że twoje posty, choć często ostre są rzeczowe. I dotychczas też tak uważałam. Mam nadzieję ,że Twój post w tym wątku wynika z niedokładnej lektury wszystkich postów oraz z nieczytania z nieczytania ich w chronologicznej kolejności. Przeczytaj sobie moje posty w odpowiedzi na pytanie Kasi. Przeczytaj też po koleji posty Ani. To co ta dziewczyna napisała NIE jest wyrażaniem opinii ale pełnym pogardy dla matek po 30-tce wydawaniem osądów. Wybacz, ale zaliczenie mojego dziecka, dzieci ATY, Ewy, Agaty i pozostałych dziewczyn do marginesu połecznego i twierdzenie , że wychowamy homoseksualistów, narkomanów i złodzieji nie jest raczej medyczna opinią a zwykłym grubiaństwem i niegodziwością. Tym samym jest twierdzenie, że dzieci starszych matek będą nimi gardzić i wstydzić się przed kolegami, że kobiety przechodzą menopauzę w wieku 35 lat oraz , że pijaństwo w rodzinach wynika z faktu posiada dzieci w wieku powyżej 30 lat itp, itd.Zwróć jeszcze uwagę, że już po kilku tego typu wypowiedziach Ani (chronologia postów) nasze posty nadal raczej zmierzały do uświadomienia Ani, że każdy wybór ma swoje zalety i wady. Agata , bez złośliwości napisała spory post na temat statystyki, do którego nasza młoda bohaterka nie odniosła się ani słowem. Niestety, pycha i brak taktu Ani zmusiły (przynajmniej mnie) do pokazania, jej własnych pseudo- statystycznych argumentów w krzywym zwierciadle. To wszystko.A teraz bardzo proszę, KvM o rzeczowe odniesienie się do niniejszego postu. PS. Co ciekawe, negatywne cechy poźniejszego macierzyństwa pokazywały tez inne dziewczyny, choćby Bogusi i ruda kasia- ale zrobiły uczciwie i bez uciekania się do niegodziwości.
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 13:08
      Jeśli chcesz czekać-czekaj, ale im szybciej zostaniesz mamusią tym lepiej-od strony biologii.Ania(23)-mama Jasia(21mies.)
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 13:28
        Bardzo przepraszam za to co teraz powiem - ale to jest pieprzenie. Znam młode zdrowe dziewczyny które poroniły, urodziły chore dzieci, albo przy porodzie wystąpiło niedotlenienie okołopordowe i też są problemy. Mam koleżanki po tzrydziestce, które urodziły całkiem zdrowe (ja tez!) dzieci bez jakichkolwiek problemów. I choćby nie wiem jakim zdrowym sie było i jak mało lat miało to częsciowo zawsze jest ruletka. I choc lepiej rodzic jak sie jest młodym to różnica kilku lat przy obecnym stanie medycyny naprawde nie ma takiego znaczenia. A w przypadku Kasi jest to poł roku! Więc o czym tu mówimy???
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii i Ani IP: *.* 06.12.01, 13:46
          Sylwia, kilka godzin temu napisałam list o treści podobnej do Twojego, ale znacznie łagodniejszy w tonie. Po przeczytaniu postu Ani też mi gul skoczył. Czy ty, Aniu zdajesz sobie sprawę , że Twój post brzmi jak wyrok? Czy ja Twoim zdaniem nie mam prawa czuć się jak pełnowartościowa matka? A wyobraź sobie, że mimo ukończnych 35 lat nie wyglądam jak babcia, nie czuję się staro i cierpliwości do dzieci mam więcej niz kiedyś.Trochę więcej umiaru w ocenach, proszę...
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii i Ani IP: *.* 06.12.01, 14:17
            Zgadzam się w zupełnosci z Tobą. Każda kobieta, jesli decyduje się na macierzyństwo nawet w wieku 40 lat, ma jakies tam powody dla których podjęła taka decyzję, a mając lat 40 zapewniam,że jest to świadoma decyzja konsekwencji wyboru..
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii , Meli, Ewy i Ani IP: *.* 06.12.01, 14:28
              Dzięki dla Meli i Ewy za wsparcie.Ewa, mocne doświadczenie usłyszeć od kogoś , że jest się potencjalną matką narkomanów i dresiarzy, że dzieci bedą się nas wstydziły, i że jest się starą babą niezdolną do samodzielnej opieki nad dzieckiem, co? :-(Nadal liczę na to, że Ania się zreflektuje i odpisze...
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii , Meli, Ewy i Ani IP: *.* 06.12.01, 15:23
                Też myślę,że wiek kobiety nie zadecyduje o tym, czy urodzi dziecko zdrowe chore etc. A o tym, czy dziecko bedzie kiedyś dresiarzem, złodziejem itp. decyduje wychowanie w domu, niestety.
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii , Meli, Ewy i Ani IP: *.* 06.12.01, 17:18
                  Ewa napisała/ł:>A o tym, czy dziecko bedzie kiedyś dresiarzem, Znowu odbiegne od tematu,ale..intruguje mnie kto to jest `dresiarz`. Slowo,ze sie nie wyglupiam. Naprawde nie wiem.Chyba juz trace kontakt z polszczyzna wspolczesna.:(B
                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii , Meli, Ewy i Ani IP: *.* 07.12.01, 10:12
                    Bogusiu, abstrahując od głównego tematu... Pytałaś o dresiarzy. Rozmowa dresiarzy może wyglądać następująco:- Ty, co to za gostkowie: Beethoven, Bach, Mozart?- To równi kolesie, piszą melodyjki do komór. Dodam tylko, że "komóry" muszą być najnowszej generacji...Dresiarze to coraz powszechniejszy, bardzo smutny wzór osobowy młodych ludzi.
                    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii , Meli, Ewy i Ani IP: *.* 07.12.01, 10:42
                      Ha, Ha!!I dodatkowo:- ulubiony strój to dresik (oczywiście tylko znanej marki np. adidas), - buty sportowe (jak wyżej)- włoski krótko przycięte (ew. łyse z grzywką)- trochę złota tu i ówdzie- samochód to oczywiście BMW albo GOLF
                      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? do Sylwii , Meli, Ewy i Ani IP: *.* 07.12.01, 10:52
                        Ah to stad ten pomysl wypuszczenia krotkiej serii BMW ze szklanymi drzwiami od strony kierowcy(zeby paski na dresie byly widoczne).Juz cos do mnie dotarlo.Dzieki dziewczyny za oswiecenie.Rany,szczescie,ze moj brat w dresie nie `biega`.A pamietacie mundurki-marmurki? I czasem do tego czarne lakierki .;)Ale to chyba byla jakas inna kultura,co?B
                      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? o dresiarzach IP: *.* 10.12.01, 07:56
                        cela napisała/ł:> - samochód to oczywiście BMW albo GOLFSamochód ,oczywiście, kradziony.
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 00:11
          No coz, trudno wszystkich miezyc jednakowa miarka, bo kazdy z nas ma inna sytuacje zyciowa. Ja skonczylam studia 5 lat temu, wyszlam za maz, mam juz dwoje dzieci i spodziewam sie 3 i ostatniego, bo postanowilam, ze do 30 urodze wszystkie dzieci, a potem pomysle o sobie(pracy zawodowej).Tak sie zlozylo, ze moj maz jest "komputerowcem" i sytuacje finansowa mamy poki co OK. Ale nigdy przeciez nic nie wiadomo. Na wszystko w zyciu jest odpowiedni czas, tak jak w przyrodzie jest czas na siew i czas na zbior. Pozdrawiam i zycze wszystkim powodzenia.
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 13:54
      Mysle, że powinnas odstawic pigułki, uważać przez pierwsze trzy miesiące i do dzieła! Na pewno wszystko Wam sie po drodze ułoży, a tak naprawdę cały najpiękniejszy czas przed Tobą! Powodzenia
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 15:41
        Dziekuje bardzo za porady - fantastycznie, ze moglam tu na forum znalezc tyle przyjaznych wypowiedzi. Zdecydowalam ze jednak nie ma na co czekac - zycie jest za krotkie aby odmawiac sobie tak pieknej rzeczy jaka jest macierzynstwo - i tak odmawialam sobie juz wystarczajaco dlugo. Od nowego roku przestaje zazywac pigulki i zaczynam dbac o siebie ( dieta, gimnastyka, etc... ) Zamiast kalkulowac i odmierzac po prostu zobaczymy czy bylo nam dane zostac rodzicami - dziewczyny trzymajcie kciuki ze uda nam sie!!! Oczywiscie musze odczekac ze 3 miesiace aby moj organizm ustatkowal sie po pigulce... I do dziela !!!Chyba umre ze szczescia jesli w Nowym Roku 2002 uda nam sie zajsc w ciaze!Maz jest bardzo podekscytowany - on ma fantastyczne podejscie do dzieci - Jeszcze raz dziekuje za wszystkie porady!Kasia z Toronto :)
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 17:14
          .:lol:Gratulacje Kasiu.:)I wszystkiego najlepszego.:love: w Nowym RokuBsmile
    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 06.12.01, 17:19
      Jakąkolwiek podejmnie się decyzje w tej sprawie będzie zawsze słuszna.Ale patrząc na takie maleństwo można tylko pomyśleć - "kurczę, szkoda, że nie pomyśleliśmy o tym wcześniej"
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 08:20
        Słusznie dziewczyny-może zbyt ostro podeszłam do sprawy, ale takie jest życie...Póżne zwłaszcza jedynaki często sprawiaja kłopoty. A wychowanie? Mama Piotra dała mu wszystko-może aż za dużo-to pani doktor-mądra i porządna kobieta-bardzo wierząca-podobnie jest z tymi innymi dzieciakami. A jednak one gdzieś sie zawieruszyły i kiedy z nimi rozmawiam mówią, że nie mogą się dogadać z rodzicami-głównie przez różnicę wieku. Macierzyństo jest zawsze piękne- to fakt-tego nie chciałam podważać. Tylko z tej biologicznej strony jest, jak jest. I nie oszukujmy się, że kiedy 42 letnia kobieta leczy się, by urodzić pierwsze dziecko robi dobrze. Ona chce zostać mamą- bardzo tego pragnie...Ale. No własnie, to "ale"...To zupełnie dwa swiaty-te mamy póżne, które rodzą maluszki i te mamy bardzo stare z trudem wychowujące nastolatki... Kiedy urodziłam Synka, urodziła także pewna pani 42 letnia. Mówiła mi, że jeszcze z żadnej córki się tak nie cieszyła(ta najmłodasza była czwarta), przytulała ją i całowała, ale jednocześnie mówiła o swoich obawach, czy starczy jej czasu, by wychować maleństwo...Ale maleństwo miało 3 prawie dorosłe siostry. I gdyby stało się coś złego, te siostry zajęłyby się maleństwem. Przepraszam ,jeśli kogoś uraziłam, ale jeśli świadomie decydujemy się na póżne dziecko, to świadomie musimy zdawać sobie sprawę, co będzie dalej... Bo naprawdę na wszystko jest czas i miejsce. A życie jest krótkie, bardzo krótkie ...I kruche. AniaPozrawiam wszystki mamy
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 08:37
          życie jest kruche w każdym wieku, również jak sie ma 20 lat, dziwne masz poglądy dziewczyno. Jak cię słucham to czuje sie stara babcia, której niedaleko do trumny.
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?Do Ani IP: *.* 07.12.01, 08:39
          I o to chodzi, moja droga, kobieta 40-letnia podejmująca decyzję o Twoim zdanie "późnym" macierzyństwie, jest świadoma konsekwencji takiej decyzji. Dlatego nie ma sensu dyskutować,ze stara,że bedzie miała trudności. Zapewniam Cię,ze niejedna 30-a i 40-a potrafi lepiej poradzić sobie z dzieckiem niż niejedna 20-a.Pozdrawiam iżyczę wiecej tolerancji... bo nigdy nic nie wiadomo i kto wie, być może kiedyś i Ty mając 40 i kilka lat nieoczekiwanie zostaniesz po raz kolei matką.
        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 08:44
          Napisałaś:"być może za ostro podeszłam do sprawy,ale takie jest życie". No właśnie,zycie niesie ze sobą mnóstwo niespodzianek, tak więc kazda kobieta niezaleznie od wieku powinna mieć prawo do macierzyństwa. A co powiesz o "nieprzewidywanych" dzieciach w wieku 40 lat? Zapewniam Cię,ze sama rozkosz!
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 11:29
            Mysle,ze sama natura daje nam te mozliwosc-w koncu kobieta zachowuje plodnosc do 45-48-go nawet roku zycia wiec w tym sensie macierzynstwo w tym wieku jest nadal naturalne.Wczoraj zaciekawiona tym tematem grzebalam troche po roznych artykulach medyczno-psychologicznych i w pewien sposob dalo mi samej do myslenia.Glownie dlatego,ze pozne macierzynstwo(poraz pierwszy i nie tylko)niesie za soba ryzyko np nieplodnosci wogole.Po 30tym roku zycia nastepuje bardzo silny skok w kierunku starzenia sie narzadow rodnych.Dodatkowo niesie to za soba ryzyko zw ze zdrowiem dziecka(po 35tym roku zycia duze ryzyko cukrzycy (tu akurat u drugiego czy kolejnego dziecka),nadcisnienia ((u dziecka) i chorob wiencowych-to ze wzgledy na to,ze lozysko nie funkcjonuje juz tak dobrze i dziecko nie dostaje tyle tlenu ile powinno.Dochodza do tego argumenty natury psychologicznej ktorych nie bede wymieniac.Wszystkie te czynniki sa jednak wymienione w celu podjecia przez kobiete swiadomej decyzji i oszacowania ryzyka-rowniez tego,ze moze juz nie miec szans na zostanie matka.By mogla tez dbac o swoje zdrowie i forme gdy juz zdecyduje sie czekac z ta decyzja bo to akurat ma bardzo duze znaczenie-wieksze nawet niz wiek matki.Czyli,moim skromnym zdaniem jest tak: dobrze jest zapoznac sie z tymi wszystkimi faktami i to bynajmniej nie w celu zastraszania ale w celu swiadomego podjecia decyzji i przygotowania sie do poznego macierzynstwa najlepiej jak tylko mozna.Osobiscie znam dosc duzo `poznych mam`.Bywa roznie i od strony emocjonalnej i od tej fizycznej.Mysle,ze to w duzym stopniu rzeczywiscie zalezy i od charakteru i od stanu zdrowia przyszlej mamy.Mam kolezanke ktora urodzila pierwsze dziecko w wieku 38 lat.Ciaza nie byla latwa ale i wczesniej tez miala problemy wiec mozna sie bylo tego spodziewac.Zreszta dlugo leczyla sie na nieplodnosc.Chrakter tez ma taki,ze jej obecny stosunek do dziecka wcale mnie nie dziwi i pewnie podobnie by bylo 10 lat temu.Moze odrobine tylko mozna by to przypisac wiekowi.Druga znajoma 35 lat,zawsze byla zdrowa-tez urodzila pierwsze dziecko-bez problemu i wspaniale sobie radzi z macierzynstwem.Stwierdzila tylko,ze nie ma co czekac dluzej na kolejne dzieciatko.Znam sporo poznych mam ale nie poraz pierwszy i tu juz wogole sprawa jest prosta.Sama jednak wysunelam jeden wniosek dla siebie.Czy rzeczywiscie chce urodzic dziecko po 35tym roku zycia i dac mu tym samym duze prawdopodobienstwo zagrozenia choroba wiencowa czy cukrzyca np? Bede musiala nad tym pomyslec.Mysle,ze swiadomosc zagrozen i dla nas i dla dziecka wcale nie jest zla-wrecz przeciwnie.Tak naprawde zagrozenie wystepuje po ok 35tym roku zycia.Jesli moglabym cokolwiek podpowiedziec to tylko to by rozpatrzec wszystkie za i przeciw i wsluchac sie w siebie przede wszystkim bo lekarze nie zawsze sa w stanie przewidziec co bedzie za 5-10 lat,jak zareaguje nasze cialo.Kolezance lekarz mowil,ze nigdy nie bedzie matka jesli nie urodzi do 30go roku zycia a ona zaczela w 32gim(pomimo obaw -zwyczajnie nie znalazla wczesniej ojca dla swych dzieci) i ma teraz zdrowa czworeczke dzieci-bez cesarki i zadnych takich.Trzymajcie sie dziewczyny i robcie jak Wam serce dyktuje.I powodzeniaB
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 12:25
              Dziekuję za Twój post, bo niektórzy myślą na tym forum bardzo jednostronnie. Czasami po prostu mimo chęci posiadania dzieciątka, nie zawsze ma się odpowiednie warunki ekonomiczne do jego wychowania (tu rozpatruję świadome macierzyństwo). Ja np. nie odważyłabym się w dzisiejszych czasach na dziecko, jeśli:1. Mój mąż nie miałby stałej pracy (wiem,że w mojej firmie kobiety w ciąży są skreślone z góry, po prostu po macierzyńskim out)2. Nie mając własnego mieszkania (biorąc pod uwagę fakt,że nie stać byłoby mnie na wynajm)3. Pewnego zabezpieczenia finansowego ( bo na kredyt z powodu niskich zarobków tez nie byłoby mnie stać). Mając 1000 zł na dwie osoby trudno myśleć o macierzyństwie (mimo chęci), przynajmniej ja jestem realistką, bo chciałabym dla dziecka jak najlepiej.Tak więc, wszystko się sprowadza do jednego: punkt widzenia zależy od punktu "siedzenia".Pozdrawiam internautki. Trzymajcie się ciepło.
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 12:48
                Alu i Bogusiu macie świętą rację. tylko Ty wiesz Alu , że są ludzie-pary, którzy łącznie zarabiają 5-6tys. i również uważają, że to za mało na "posiadanie" dziecka. Rzeczywiście punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. ja zwyczajnie mam kontakt z bardzo różnymi ludżmi-i ztymi ze świeczników i z dresiarzami, dziećmi z patologicznych rodzin również-stąd mój punkt widzenia. Gdybym patrzyła tylko na siebie i swoją rodzinę-to wszystko wyglądałoby kolorowo... Ania
          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 12:59
            Nie miałam na myśli tzw. nieprzemyślanych dzieci.Wiezsz, moja teściowa w wieku 40 lat wyszła drugi raz za mąż. Chciała mieć jeszcze dziecko, ale jej dzieci(już dorosłe) wniosły straszny protest, że nie chcą i w ogóle.Myślałam, jak tak można-przecież stać ją na jeszcze jedno dziecko, to jej sprawa i jej męża, a nie reszty rodziny... Teściowa tak młodo wyglądała, była zdrowa... dziś wiem, że mieli rację. Gdyby zdecydowała się na to dziecko miałoby ze 6,7 lat...A teściowa? To już staruszka Kilka lat zrobiło z niej prawdziwą babcię. Nie może dać sobie rady, kiedy zostaje na godzinę z wnukiem-męczy ją żywiołowość dziecka. Zaczęła chorować. A mąż mówi do mnie" I widzisz, a co byłoby, gdybyśmy nie protestowali,że nie chcemy więcej żadnego rodzeństwa?" zawsze spierałam się z nim, ale gdy patrzę na teściową, muszę przyznać mu rację...
            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 13:21
              To znaczy,że Ty uczstniczyłaś w tym proteście?
              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 13:46
                Nie, nie uczestniczyłam!I kiedy w rodzinie czy u znajomych już pojawiają się taki póżne mamy(najczęściej przypadkowo), to jako jedna z nieliczncznych nie krytykuję! Mój tata(50lat) też stwierdził, że przydałby mu się jeszcze jeden dzidziuś(mama ma o 6 mniej), ale chyba najbardziej mama go z tego pomysłu wyśmiała.
                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 13:56
                  Aniu, a może gdyby jednak twoja tesciowa miała tego dzidziusia, to nie byłaby dzis staruszką ? Ciąża w późnym wieku odmładza ;)ATA
                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 14:08
                    No dokladnie ATA.Moja mama urodzilamnie majac 41 lat. Teraz ma 67. Niedawno przeszla na emeryture, swietnie sobie radzi, zaczyna jezdzic na urlopy i wojaze, cieszyc sie zyciem. W klasie mojej corki sa panie ktore maja po 50- 55 lat, jest ich kilka trzy czy cztery i swietnie sobie radza. nie zrobily sie z nich zgrzybiale staruszki.Proba reprezentatywna calkiem spora cos z 6 mamus dojrzalych lacznie z moja i jakos zadna nie uskarza sie na zycie. Kopia w piasku, ucza jezdzic na rowerkach, jezdzimy na wycieczki...Uwazam ze dopoki kobieta moze miec dziecko- nie trzeba sie ciazy bac. Oczywiscie moga byc problemy, ale opieka nad tajkimi dojrzalymi ciazami tez jest lepsza.Aniu kobiety teraz bez klopotow dozywaja i 90 przestan robic z mam po 35 roku zycia zgrzybiale staruszki :)
                    • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 14:33
                      Gosiu, a tak przy okazji, w której klasie jest twoja córka, że chodza tam panie w wieku 50 lat ? ;)ATA
                      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 07.12.01, 14:43
                        :)))))jest taka szkola :)))
                        • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 11.12.01, 20:04
                          A i nie mówcie, że mamy dożywają 90 lat. Czasami...Jestem prosto po powrocie z akcji charytatywnej. Paczki, zabawki-póżne dzieci bez mam-trzeba im pomóc-listy z prośbą o pomoc od wdowców...Jeszcze raz Wam powiem, że jesli się siedzi w domku-wszystko jest o.k. Kiedy natomiast wychodzi się do ludzi...także do biednych...nie jest tak kolorowo. Naprawdę.I trochę drastycznej statystyki - w jednej niedużej gminie libelskiej-zmarły w tym roku 4 noworodki mama około 40-mimo dobrej opieki medycznej. Ach... No i ten przekwit. Mnóstwo jest kobiet, u których to zachodzi w okolicach 35 roku życia. PozdrawiamAnia
                          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 12.12.01, 07:12
                            W mojej dalszej rodzinie jest jedna wdowa- 25letnia, bo maz mial wypadek. I wdowiec, ktorego zona zmarla na raka majac 28 lat. Czy to wniosek moze ze nie nalezy miec dzieci bo wdowa czy wdowcem mozna zostac zawsze?Czy tez moze nalezy dac kilka przykladow tych mam, ktore mialy dzieci bardzo mlodo a teraz szarpia sie majac 30 bez wlasnego kata, wyksztalcenia, za to z kilkoma lebkami do wykarmienia (nie,no nie wierze ze to pisze ;)Aniu moim zdaniem za wszelka cene usilujesz udowodnic ze mrowka jest sloniem. No ale OK. W takim razie powiedz mi kiedy nalezy te dzieci miec,do jakiego wieku?A, wolontariat nie jest mi obcy. I w domach dziecka wierz mi, czesciej widuje owoce zbyt wczesnie podjetego macierzynstwa niz tych pozniej wyczekanych dzieci.....Rozumiem gdybysmy pisaly o mamach 50 letnich, czy 55..... ale ustawiamy w tej dyskusji granice na 40, lat rok czy dwa wyzej czy nizej. Sama podziwiam mamy kolo 30 ktore rodza bo ostatnio doszlam do wniosku ze w naszym kraju,w ogole miec dzieci sie nie oplaca, ale jesli juz to, albo na studiach, kiedy nie ma co prawda macierzynskiego, no ale zajecia latwiej ustawic, studia mozna skonczyc i pojsc do pracy z odchowanym potomstwem- bedzie chorowac ale przyjamniej na macierzynski nie pojdzie taka spelniona mama.... Albo dziecko po 30- kiedy czlowiek juz cos tam wypracowal, jakos sie liczy w pracy ewentualnie ma na tyle stabilna sytuacje ze jest w razie czegogotow do zmian w swoim zyciu....A te 28 lat? Chyba podstawowym pytanuiem do mlodych mezatek jest: czy planuje pani ciaze? Mloda mezatkaoczywiscie mowi nie, aoni oczywiscie jej nie zatrudniaja.....
                            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 12.12.01, 09:00
                              No bo Ania ma przecież męża , synka i mieszkanie ......i 23 lata.
                              • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? - do Iśki i reszty IP: *.* 12.12.01, 09:32
                                Iśka napisała/ł:> No bo Ania ma przecież męża , synka i mieszkanie ......i 23 lataA 23 lata to wiek w którym jest się najmądrzejszym na świecie i który uprawnia do przemądrzałości i braku taktu, do wygłaszania ogólnych stwierdzeń w oparciu o dwa przypadki, o widzenie świata z perspektywy bardzo wąskiej perspektywy...Oscar Wilde kiedyś stwierdził , że jego ojciec bardzo zgłupiał, gdy on sam miał kilkanascie lat. I trwał ten ojciec w głupocie do chwili, gdy syn osiągnął 25 lat, a potem zaczął stopniowo mądrzeć. Pozostaje nam więc nadzieja, że za parę lat i my staniemy się życiowo mądrzejsze w oczach naszej Ani i może nawet zza grobów wstaniemy ;-)
                                • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? - do Iśki i reszty IP: *.* 12.12.01, 10:40
                                  Bardzo mi sie podobają Twoje posty, jesteś "baba w dechę" (no bo przeciez nie masz 23 l a t ).Szlag mnie trafia jak jakieś, za przeproszeniem siksy wmawiają ludziom,ze kobieta po 30-e to emerytki, w dodatku nieszczęśliwe i pewnie bezpłodne.
                                  • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? - do Iśki i reszty IP: *.* 12.12.01, 12:32
                                    Iska ja mam 26...Chcesz za sikse???Poza tym troche sie wyluzujcie dziewczyny. Ania swoje wie, bo ma juz dziecko i pewnie nie raz uslyszala ze za mlodo. Moze stad taka zarliwosc. Tez tak mialam, ale 10 lat po slubie mi przeszlo :)
                          • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 12.12.01, 09:36
                            Boże, skąd ty masz takie dane? I skąd u Ciebie tyle pewności siebie, że tylko matki młode maja sie doskonale?? Strasznie zadufana w sobie jesteś. A znasz biedę wśród młodych ludzi, nie majacych wyskztałcenia, pracy, żyjących na garnuszku rodziców? Ja znam. Nie tylko biedę wdowców i późnych matek. Miałam juz nie pisać, bo temat zaczyna sie niebezpiecznie przeciagać, ale jak czytam takie bzdury jak towje to mi cisnienie skacze.Życzę dalszego dobrego samopoczucia
                            • Gość: guest do Ani IP: *.* 12.12.01, 09:39
                              powyższy post oczywiście do Ani, z emocji nawet tego nie napisałam
                          • Gość: Agata Re: Jak dlugo czekac? - do Ani IP: *.* 12.12.01, 10:16
                            A propos Twojej statystyki. Chyba na tych studiach (modnych), które kończysz nie ma takiego przedmiotu, jak statystyka. Bo to, co piszesz to nie jest żadna statystyka, tylko pojedyncze przykłady. Wiem, że to nieładnie polecać własną twórczość (nie lubię, jak robią to moi wykładowcy), ale przeczytaj mój wczorajszy post, tam chyba jest sporo rzeczy do Ciebie, których nie skomentowałaś, a które, jak mi się wydaje, trochę podważają twoje stanowsko.A poza tym ... nie będę po raz kolejny przedstawiać mądrych argumentów, bo Wiesia, Gosia i inne koleżanki uczyniły to lepiej. Ja powiem tylko jedno: opowiadasz straszne pierdoły (o matko, wytną mnie!!!)
                            • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? - do Ani IP: *.* 12.12.01, 12:38
                              Gosia ktora nawiasem mowiec jest w grupie ryzyka zagrozonego przedwczesnym rozwodem (wczesne małżenstwa) Bezrobociem (Mlodociane matki) oraz przemoca domowa(duzo starszy partner) I co na podstawie tej statystykioczywiscie mozna powiedziec ze moje dzieci beda mialy nieszczesliwe dziecinstwo iprzerabane w zyciu. Ale nie maja......
    • Gość: Agata Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 11.12.01, 11:17
      Był kiedyś taki wątek "póżne macierzyństwo", czy jakoś tak. Nawet nie tak dawno Dziecko wydrukowało z niego kilka wypowiedzi, w tym moją. Urodziłam swojego 1,5 rocznego dziś Szymeczka w wieku 34 lat. Teraz oczekuję córeczki, którą urodzę w wieku 36 lat. Byłam jedną z nielicznych, które w swojej wypowiedzi zwracały uwagę na ciemniejsze strony późnego macierzyństwa. Krócej będę mogła towarzyszyć swoim dzieciom w ich drodze życiowej, być może nasze poglądy na świat z racji różnicy wieku będą się również znacznie różniły. Ale tak naprawdę to są jedyne aspekty, które mnie niepokoją. Postaram się, aby moje dzieci nie wstydziły się przed kolegami, że mają starą matkę. Cóż więcej mogę zrobić, mogę się tylko starać, wychowując je na ludzi niepoddających się głupiej presji środowiska, przywiązujących wagę do innych wartości, niż młody wygląd, ceniących dojrzałość i doświadczenie a przede wszystkim kochających. Mimo, że dostrzegam wady późnego macierzyństwa, nie pozwolę nikomu na sprowadzanie go do poziomu "oszukiwania natury" czy swoistej patologii społecznej. Jak inaczej można odczytać prognozę Ani, która widocznie czyniła jakieś badania statystyczne, które dowiodły, że wśród dzieci matek po 30 roku życia jest statystycznie więcej wyrzutków społecznych? A tak już mam, że jeśli ktoś czegoś takiego nie udowodni statystycznie, to mam w nosie takie spostrzeżenia. Ludzie z problemami pochodzą z różnych rodzin, rodzą ich matki w różnym wieku i tylko dowód, że na 100 dzieci matek przed 30 - 5 staje w konflikcie z prawem, a na 100 dzieci matek po 30 - aż 15 (czy tam 10) jest w stanie skłonić mnie do weryfikacji poglądów. I to oczywiście nie na takich próbach.Myślę, że jakiekolwiek poddawanie ocenie rodzenie dzieci w tym czy innym wieku jest nie w porządku. Najczęściej jest tak, że życie decyduje za nas. Może i mogłam urodzić dzieci wcześniej, ale ... mojego męża poznałam mając prawie 30 lat. Po ślubie nie od razu zdecydowaliśmy się na dziecko i to jest chyba dość normalne, prawda? Często ludzie odnajdują się na tym świecie nie wieku 20 lat, tylko dużo później. No więc jak i z kim miałyby te kobiety rodzić wczesne dzieci? A z drugiej strony nie znam wielu małżeństw, które pobierają się np. w wieku 23 lat i potem odkładają decyzję o dziecku przez 7 czy 8 lat. Najczęściej dziecko jednak pojawia się w ciągu 2-3 lat po ślubie. Moim zdaniem jest to zupełnie naturalna kolej rzeczy. Nie oceniajmy więc tak łatwo kobiet, którym nie było dane wcześnie ułożyć sobie życia i dlatego właśnie są dojrzałymi matkami.W przypadku kasi, która prosiła o radę sytuacja nie jest tak skomplikowana, jak mi się wydaje. Ona ma dylemat, czy zacząć starać się odziecko teraz, czy pół roku później. Jeśli uważasz Kasiu, że za pół roku Twoja sytuacja materialna się ustabilizuje, to poczekaj. To tylko kilka miesięcy. Wygląda na to, że jesteś już w pełni dojrzała do macierzyństwa, a osuiągnięcie jako-takiego spokoju materialnego uczyni Twoje oczekiwanie jeszcze piękniejszym. W twoim przypadku zegar naprawdę jeszcze nie bije zbyt głośno. Na te pół roku naprawdę możesz sobie pozwolić.Pozdrawiamagata
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 11.12.01, 11:50
        Bardzo Ci dziękuję za Twój post. Myślę,ze wyraziłaś to,co nie udało mi się wyrazić przy okazji innych postów na ten temat. Prawda lezy w tym,że nikt nie wybiera swojego losu. Ale dla mnie najwazniejszym jest jeden fakt:w życiu i nigdy nie poleciałabym na pierwszego przypadkowego faceta tylko dlatego,że to "już ten czas".Poczekałabym tak jak było mi dane poczekać 10 lat,aby spotkać właśnie tego jedynego i wymarzonego. I nie wstydzę się tego,że mam JUŻ (według niektórych internautek) 30 parę lat. Jestem szczęśliwa i to jest naważniejsze, ważniejsze od faktu,że to JUŻ 30-a i późne macierzyństwo ...
    • Gość: warpstone Re: Jak dlugo czekac? IP: *.* 12.12.01, 12:50
      Hej!To sprawa bardzo indywidualna. Wiesz, jak ja żałuję, że już nigdy nie będę miała takich dylematów... że już po wszystkim. Jesteś w tej idealnej sytuacji, że możesz stosować skuteczną antykoncepcję. Ja z przyczyn zdrowotnych nie mogłam, i po prostu wpadłam jak śliweczka w kompot - teoretycznie wiedzieliśmy, że nam się może dość łatwo zdarzyć, ale jednak nie planowaliśmy dziecka. To znaczy - nie byłabym tak blisko i intensywnie związana z facetem, gdybym nie lubiła sobie pomyśleć, jak milutko byłoby mieć z nim dziecko... ten zegar biologiczny...Ja gdybym miała szansę wybierać, to na pewno nie chiałabym urodzić na piątym roku studiów, przed studiami doktoranckimi, które miałam w planach, bez mieszkania, i przy naszym stylu życia. Czasami bardzo boleśnie odczuwam bycie mamą, uwiązaną dosłownie (sami zajmujemy się córeczką bez pomocy rodziny) i w przenośni (emocjonalnie) do dziecka - zwłaszcza, gdy mój małżonek wraca do takiego życia, jakie zwykliśmy _oboje_ prowadzić przed moją ciążą. Teraz tylko on może, a ja nadal bym chciała... Można określić to jako niedojrzałość, ale ja właśnie nadal taka jestem - chciałabym w życiu trochę zabawy! A chociaż bycie z córeczka jest czymś niezwykłym, to nie zastąpi mi intensywnych kontaktów z ekipą ludzi, nadających na tych samych falach, pasjonujących się tym, co ja. Miałam restrykcyjnych rodziców i właściwie bardzo długo prowadziłam nudne, spokojne, ugłaskane życie na smyczy. Potem wdepnęłam w typowy, podręcznikowy toksyczny związek. A jak zaczęło robić się fajnie, poznałam mojego faceta, zaangażowałam się w to co robię zawodowo, to trzask! i po wszystkim.O właśnie mój wrócił z takiej imprezy wyjazdowej - jak ja bym mogła mu nie pozwolić, "wypłakiwał" by się i marudził potem przez pół roku - w doooskonałym nastroju, a ja mam za sobą trzydniowy weekend non-stop z córeczką (może to wykończyć). I przed Świętami nawet nie mam możliwości zrobić sobie "prezentu" tytułem rekompensaty poniesionych strat moralnych (zazwyczaj - tak się umówiliśmy - szyję sobie coś albo kupuję jakiś ciuszek - chociaż to nie pomaga... co mi po ciuchach, ja bym chciała do ludzi!!! do ludzi bez dzieci!).Gdy tak czytałam Twój post, to aż poczułam ukłucie zazdrości - jak ja bym chciała pobyć sobie z moim mężczyzną razem, ułożyć życie tylko we dwoje w małżeństwie. A tu - byliśmy wesołą parą i nagle bum! staliśmy się rodziną, a wcześniej nawet ze sobą nie mieszkaliśmy... od razu rzuceni na bardzo głęboką wodę... stresy spowodowane pojawieniem się dziecka powodowały dużo, oj dużo napięć i dopiero teraz, a córeczka będzie miała na wiosnę trzy latka, zaczynamy naprawdę jakoś się odnajdywać i na nowo kochać, bo ta wariacka miłość sprzed ślubu jakoś się nie sprawdziła przy zapaleniu piersi, nieprzespanych nocach, ciągłym napięciu uwagi skupionej na bezpieczeństwie maluszka.Gdybym mogła wybierać, poczekałabym. I nie zwracała uwagi na problem późnego macierzyństwa. Bez przesady, czy 30 a nawet 35 lat to taka straszna starość? A już na pewno nie 27, 28 lat... nie przesadzajmy. Ale to ja. Ale z drugiej strony, wiecie co? mogę sobie wyobrazić życie bez męża - takie sobie alternatywne marzenia, co by było gdyby to np. nie był on, albo gdybym była sama - ale jak sobie pomyślę, że wtedy - logiczne - nie byłoby tez mojej malutkiej córeczki... to nie mogę tego zaakceptować.Bardzo oboje kochamy naszą młodą i jednak nie ma czego żałować. Ale wracając do tematu - chyba jednak dobrze byłoby poczekać rok, dwa, trzy lata po ślubie - zwłaszca, jeśli razem nie mieszkaliście. Problem z dzieckiem jest taki, że łatwo przychodzi (no, powiedzmy), ale co się stało, to się nie odstanie, a rewolucję w życiu robi straszliwą. Niekoniecznie musi oznaczać to zmianę na gorsze - ale jest jednak totalnym przemeblowaniem życia. Wszystko się zmienia i nie ma już powrotu.Ale to naprawdę zależy... czy np. będziecie sami, czy z kimś serdecznym do pomocy? Gdybym miała moją mamę na miejscu byłoby mi o wiele lżej - ale z drugiej strony, nie czulibyśmy się tak kompletnie niezależni w kwestiach wychowania (nikt nam niczego nie podpowiadał ani nie narzucał).Jeśli nie jesteście całkiem pewni, lepiej poczekać. Jeśli masz coś do zakończenia w pracy, poczekaj, nigdy nie wiesz, jaka będzie Twoja ciąża, możesz nie być w stanie pracować.A może lepiej zmienić po prostu antykoncepcję na zwykłe i zawodne (już ja coś o tym wiem) prezerwatywy, i nie myśleć zbyt wiele o "planowaniu dziecka"? Brać witaminy, unikać używek i leków itd., ale po prostu zdać się na siły wyższe? Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale chyba mam jakiś kryzys. Niby fajnie, ale czasami źle się czuję w skórze mamy. Teraz też.Pozdrawiam!
      • Gość: guest Re: Jak dlugo czekac?do Aleksandry IP: *.* 12.12.01, 13:05
        Dziewczyno! Idż do ludzi! Dziecko tu nie przeszkadza-naprawdę. gdy nie mam wyjścia-zabieram Jasia nawet na uczelnię. Idż, rozmawiaj, zapraszaj do siebie! Nie ma sensu siedzieć w domu, jeśli się tego nie lubi.
        • Gość: warpstone Re: Jak dlugo czekac?do Aleksandry IP: *.* 12.12.01, 13:44
          Eee... wiesz, według mnie dwu i pół letnia dziewczynka zdecydowanie nie nadaje się do:- spania na gołej podłodze na sali zbiorowej, w jakiejś szkole (w kibelkach tylko umywalki i tylko zimna woda, obok rozłożeni na śpiworach jacyś rozbawieni wielce osobnicy wybuchający co i rusz gromkim śmiechem)...- biegania z mieczem i w kostiumie po ruinkach...- wczuwania się u boku mamusi w dziecię nocy, odgrywając wampira w zadymionej knajpie...- picia noc całą na sarmackiej biesiadzie...Eee, chyba jednak nie, prawda?Próbowaliśmy ją zabierać na konwenty. Kończyło się to tak, że mąż był speszony, ja ganiałam za młodą, pilnując, aby się nie ukrzywdziła i nie przeszkadzała w programie, a klimat... atmosfera takich imprez... była żaden.Raz też grałam w Wampira: Maskaradę z młodą u cyca. Ja tu mam się wczuwać w wyklętą kainitkę, a tu zalew hormonów... o jak błogo... a pozostali gracze tylko oczy wybałuszają - mają widowisko, jak dzidzi mlaska!Wcale nie siedzę w czterech ścianach cały czas. Gdzie mogę, chodzę z młodą. Do sklepów. Do znajomych z dzieći. Czasami do znajomych bez dzieci. Ale to mi nie wystarcza! Większość mojego dawnego towarzystawa żyje innym rytmem... nie tylko chodzi o hobby, mam mnóstwo bezdzietnych znajomych zaangażowanych w kariery... oni nawet nie mają czasu dla mnie. Nie bardzo stać nas na opiekunkę, nie mam znajomych, którzy podjęli by się opieki nad dzieckiem, a tak bym chciała razem z mężem gdzieś wyjść... pojechać...Wiem, mogę zostawić dzidzię z tatusiem i iść sobie gdzieś się bawić. Ale - po pierwsze, sama nie lubię, żal mi że bez mojego kochanego faceta. Po drugie - a kto się będzie dzidzią zajmował the day after?Miałam tak w pażdzierniku. Poszłam grać na noc, kilka wypitych kaw. Wracam o 7 rano, cichutko otwieram drzwi. A tu moja córuś uchyla drzwi od swojego pokoju i mówi entuzjastycznie: "Mamusiu obudziłam się!"I cały dzień chodziłam jak zombi... a inni gracze z tematej seji na pewno odsypiali do południa...Widzisz Aniu, w moim "zawodzie" (rpg/fantastyka) nie bardzo się da...
      • Gość: guest "Jak długo czekać" - ogłoszenie IP: *.* 16.12.01, 22:27
        Prawie nową, mało używaną, nie sprawiającą kłopotu jasnowłosą dziewczynkę, nauczoną czystościoddam w dobre ręce.Niestety osobiście nie mogę się podjąć dalszej opieki, gdyż po 32 latach użytkowania muszę się poddać zabiegowi recyclingu materiałów wyeksploatowanych i przeterminowanych.Tylko poważne ofertyada
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka