Dodaj do ulubionych

Bezpłatna edukacja?

18.11.06, 16:15
Stwierdziłam rano pustki w portfelu, a to przecież dopiero połowa miesiąca.
Po głębszym zastanowieniu, na co to się tak w tym miesiącu szarpnęłam, bo jakoś żadnego kawioru ani też grubszych zakupów sobie nie przypominam, uzmysłowiłam sobie że około 250 zostawiłam w szkole...
To był wyjątkowy miesiąc, na szczęscie nie w każdym jest tyle wydatków, ale co miesiąc coś tam się płaci. Dodam, że szkoła normalna, a dzieci na żadne ekstra zajęcia nie chodzą.
Obserwuj wątek
    • mathiola Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:20
      Nigdy nie było u nas bezpłatnej edukacji. Ja mam dzieci jeszcze w wieku
      nieszkolnym ale pamiętam, że za moją szkołę (i mojego rodzeństwa) rodzice
      ciągle musieli coś bulić.
      • joasiiik25 Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:21
        Edukacja owszem jest bezplatna
        ale materialy dydatkyczne juz niesmile
        • joanna266 Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:25
          ale ksiązki chyba zakupuje sie na początku roku????
      • joanna266 Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:25
        moj syn chodzi do pierwszej klasy do szkoły panstwowej i jedyne opłaty jakie
        uiszczam co miesiac to koszt obiadow 75 zł(chodzi trzy razy w tygodniu),komitet
        ale to uregolowalam na poczatku roku w wysokosci 100 zł i składki klasowe ok 5
        zl raz w miesiacu.powiedz na co wydalas te 250 zl.moze jakas wycieszka była?dla
        mnie szkolnictwo panstwowe własciwie faktycznie jest bezpłatne.
        • andaba Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:35
          joanna266 napisała:

          >powiedz na co wydalas te 250 zl.moze jakas wycieszka była?

          Owszem.

          20 zł wycieczka agroturystyczna
          15 zł teatr
          2x25 opłata za basen
          2x14 opłata za dojazd na basen
          2x8 andrzejki
          8 zł lekcja muzealna
          20 zł podrecznik do informatyki
          30 zł podręcznik do angielskiego
          2x10 żaluzje do klas
          2x15 klasowe.
          2x5 superszczoteczki do fluoryzacji

          Więcej grzechów nie pamiętam...
          • joanna266 pstryk i wszystko jasne;-))) 18.11.06, 16:40
            no i teraz juz wiadomo na co poszlo te 250 zł.no cóz jakby nie było znaczna
            częsc tej kwoty poszla po prostu na przyjemnosci dla dziecka.wyobraz sobie ze
            twoje dziecko nie chodziłoby do szkoły.wtedy pewnie sama zapewniałabys mu
            rozrywki takie jak basen.a tak przejmuje to na siebie szkoła.i zazwyczaj cena
            tez jest nizsza niz gdybys załatwiała to indywidualnie.podobnie jest z
            wycieczka.
            • andaba Re: pstryk i wszystko jasne;-))) 18.11.06, 16:44
              Basen to obowiązkowy punkt programu. Do przyjemności zaliczam andrzejki (o ile wrzaskliwa zabawa może być przyjemnością) i wycieczkę do gospodarstwa agroturystycznego (na cholerę mu to, jak ma babcię na wsi i praktycznie my też na wsi mieszkamy?). Reszta ma powiedzmy jakieś edukacyjne uzasadnienie. Niech będzie, tyle że do końca miesiąca frytki i chleb z margaryną sad
      • andaba Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:27
        mathiola napisała:

        > Nigdy nie było u nas bezpłatnej edukacji.

        Ja pamiętam komitet rodzicielski i ubezpieczenie. No i zeszyty oraz przybory szkolne. Podręczniki wypożyczała bezpłatnie szkoła.
        Więcej nic. Chyba, że kino przyjeżdżało, ale to były grosze.
        • triss_merigold6 Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 16:31
          Ja też pamiętam komitet rodzicielski i ubezpieczenie (płatne na początku roku).
          Ale na komitet płaciło się jakieś grosze, to nie były duże kwoty. Dodatkowe
          zbiórki kasy pamiętam dwie - na koniec podstawówki na kwiaty i na koniec liceum
          na prezent dla wychowawcy, ale nie były to duże pieniądze.
          Na Mikołajki czy wigilie klasowe składek nie było.
          • joanna266 dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obecnych 18.11.06, 16:33
            wink))
            • triss_merigold6 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:42
              W czasach obecnych nie widzę powodu aby składka na komitet rodzicielski
              wynosiła 50 czy 100 zł miesięcznie. Żadnego. Nauczyciel nie musi dostawać na
              koniec roku czy na imieniny prezentu - wystarczą kwiaty a na zakończenie szkoły
              album lub inne wydawnictwo. I to tylko dla wychowawcy klasy.
              Szkoła ma fundusz na dofinansowanie wycieczek i działalności kulturalnej -
              wyjść do kina, teatru, muzeów.
              Składka na kredę, papier czy inny szkolny shit? Wolne żarty - odmówiłabym
              płacenia.
              Składki na Mikołajki czy wigilie też są IMO zbędne - wystarczy ustalenie kwoty
              w ramach której dzieci kupują sobie prezenty - niewielkiej. Na klasową wigilię
              można przynieść gotowe dania i coś do picia a nie organizować jakiś zwariowany
              catering.
              • andaba Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:47
                U nas z komitetem nie tak źle - 50 zł rocznie, klasowe ok 15 dwa razy w roku.
                Ale składamy sie na ksero, na żaluzje (wymieniono okna, stare żaluzje nie pasują, a okna od południa, skonać można, zasłonki, nie wiedzieć czemu są be...)
                Co do dofinansowania do wycieczek - nasza ma g... nie dofinansowanie.
                • joanna266 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:55
                  andaba ale w tej sytuacji to ty mozesz starac sie o zwolnienie z opłat ze
                  strony szkoły.u nas jest taka mozliwosc i wiem ze kilkoro dzieci z klasy mojego
                  syna z tego korzysta.
                  • andaba Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:58
                    Wiesz, ostatecznie nikt mnie nie zmusza, żebym płaciła na wyjścia gdziekolwiek, ale szkoda mi dzieci, żeby nie szły z klasą. O ile wiem ulg żadnych nie ma - owszem, nie muszę płacić komitetu , ale resztę raczej tak. Po prostu tak się jakoś fatalnie w tym miesiącu złożyło...
              • joasiiik25 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:47
                triss_merigold6 napisała:
                W czasach obecnych nie widzę powodu aby składka na komitet rodzicielski
                wynosiła 50 czy 100 zł miesięcznie.


                komitet rodzicielski nie jest obowiazkowy i nie placi sie go co miesiac....
                tak kwestia wyjasnienia Triss
                • triss_merigold6 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:52
                  Doskonale wiesz, że dopóki rodzice nie zaczęli się wściekać były przypadki
                  szantażowania zatrzymaniem świadectwa za nieopłacone składki. Bezprawne
                  oczywiście ale niektóre dyrekcje sobie pogrywały.
                  W moim LO można było płacić na komitet jednorazowo albo właśnie co miesiąc, jak
                  komu pasowało.
                  • joasiiik25 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:55
                    to bylo kiedys
                    teraz juz tego sie nie praktykuje
                    wystarczy podanie o zwolnienie z oplaty komitetu
                    piszemy o czasach wspolczesnych a nie przeszlych
                    • triss_merigold6 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 16:58
                      Współcześnie też się to zdarzało, popatrz sobie na starsze (sprzed dwóch lat
                      np.) wątki na forach edukacyjnych czy o wychowaniu. Nie mówię o sytuacji sprzed
                      20 lat tylko niedawnej. 2 lata to niedawno.
                      • joasiiik25 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 17:02
                        jak ktos nie zna swoich praw to ma wlasnie klopoty tego typu
              • e_r_i_n Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 17:15
                triss_merigold6 napisała:

                > Szkoła ma fundusz na dofinansowanie wycieczek i działalności kulturalnej -
                > wyjść do kina, teatru, muzeów.

                Nie sadzę. Szczegolnie, ze to, co ma szkola, zalezy przede wszystkim od
                zasobnosci gminy, na terenie ktorej sie znajduje. Jesli nawet jest jakies
                dofinansowanie, to z Komitetu Rodzicielskiego.

                > Składka na kredę, papier czy inny szkolny shit? Wolne żarty - odmówiłabym
                > płacenia.

                No to Twoje dziecko nie mialoby skserowanych materialow, tylko musialo je
                przepisywac. Pociesze Cie - nauczyciele za wlasne pieniadze drukuja testy, mapy
                itd. Maja wybor - albo tak, albo w ogole.
                • triss_merigold6 Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 17:21
                  Znaczy, że system finansowania konkretnej szkoły w konkretnej gminie jest
                  niedobry.
                  • e_r_i_n Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 17:32
                    System finansowania zazwyczaj jest wypadkowa zasobnosci tejze gminy. Dodatkowo,
                    edukacja nie dla wszystkich ma taki priorytet, jak trzeba. A tym 'na dole'
                    pozostaje albo poprosic rodzicow o 1 zł na papier (mysle, ze wydatek
                    nieodczuwalny), albo samemu ten papier sfinansowac. W czerwcu naszej pani
                    pomocy w przedszkolu zabraklo srodkow czystosci i do mycia toalet, sal itd
                    miala tylko bielinke. Rodzice, zamiast tupac noga, po prostu zrzucili sie i
                    zakupili srodki chemiczne po to, zeby dzieciaki mialy czyste miejsce do
                    spedzania czasu. Sa rzeczy wazne i wazniejsze.
                • aniael Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 17:41
                  Podpisuję się pod tym co napisała E_r_i_n. Pamietajmy, że Słuzba Zdrowia nie
                  jest jedynym sektorem, w którym wiecznie brakuje pieniędzy. Nie mają ich też w
                  znakomitej większości szkół. Gdy kończyłam studia o specjalności
                  nauczycielskiej, nie sądziłam jeszcze wtedy, że nauczyciel z powołania powinien
                  być społecznikiem i z własnej głodowej pensji dopłacac do materiałów, bo
                  roszczeniowa postawa rodziców, "którym się należy", bo "edukacja jest
                  bezpłatna" ich do tego będzie zmuszała.

                  Uprzedzam ewentualne ataki - ja nie kieruje tej uwagi do osób, których
                  autentycznie na to nie stać. Rozumiem, że sa rodziny, dla których te opłaty sa
                  naprawdę sporym obciążeniem. Jesli rodzina ma cierppiec ubóstwo i żywić się
                  suchym chlebem i wodą, ma prawo poprosić o zwolnienie z powyższych opłat
                  powołując się na swoją sytuację (zresztą to i tak opłaty dobrowolne), ja - o
                  ile bedzie mnie stać - chętnie poniose te opłaty i nie mam nic przeciwko, by
                  dzieci z biedniejszych rodzin z tego korzystały. Tylko wiem z doświadczeń moich
                  koleżanek - nauczycielek, że płacenia odmawiają osoby, które do biedniejszych
                  nie należą... Bo "edukacja jest bezpłatna" i "nie mają obowiązku". No dobra,
                  nie mają, tylko czy w naszym kraju naprawdę musi byc narzucony jakiś obowiązek,
                  żebyśmy zadbali jeszcze o jakość tego kształcenia?? Przecież chodzi o nasze
                  dzieci! Chętnie dopłacamy do lepszych szczepionek, płacimy za prywatnych
                  lekarzy, ale na papier i kredę to już nie. Echsad
                  W szkole, w której pracuje moja koleżanka, na komitet placi 15% rodziców. W
                  rezultacie szkoła nie ma pieniędzy na remont. Nie ma tez pieniędzy na zakup
                  zabawek do świetlicy, pomocy szkolnych (ciastolina, bloki, kleje, itp), ale
                  dzieci do świetlicy przychodzą i spędzają tam całe popołudnia. Niemniej jednak
                  opłata za świetlicę jest dobrowolna, bo "edukacja jest bezpłatna".
                  • andaba Re: dziewczyny ale my tu gawedzimy o czasach obec 18.11.06, 17:50
                    Macie całkowitą rację.
                    Wiem jak to wygląda od drugiej strony, bo jestem w prezydium RR i niestety sytuacja finansowa szkoły jest marna. Niby rada dzielnicy daje jakieś pieniądze, ale jest to kropla w morzu potrzeb.
        • monia145 Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 18:13
          Ooo objazdowe kino to i ja pamiętamsmile
          Była " Bułeczka", " Wodne dzieci?", " Pan Kleks.."smile)))))
          Co za czasysmile
          • andaba Re: Bezpłatna edukacja? 18.11.06, 18:18
            monia145 napisała:

            > Ooo objazdowe kino to i ja pamiętamsmile
            > Była " Bułeczka", " Wodne dzieci?", " Pan Kleks.."smile)))))
            > Co za czasysmile

            Ja też pamiętam "Pana Kleksa" i "Niekończącą się opowieść" oraz "Krzyżaków"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka