Gość: guest
IP: *.*
14.01.02, 11:40
właśnie jestem 8 lat po ślubie. mam 31 lat, dwójkę wspaniałych i planowanych dzieci (4,5 i 11 miesięcy) i problemy z mężem, który się śmiertelnie niepoważnie zakochał i zostawił nas - bo samemu mu lepiej. wybranka serca nadal ze swoją rodziną(mąż, 2 dzieci), a ja sama w leśniczówce z tysiącem problemów. przyjeżdza regularnie. spedza z nami całe weekendy, jest miły, czarujący, zajmuje się dziećmi, je, śpi, przywozi ciuchy do prania i właściwie nie wiem co myśleć??? gdy kazałam zabrać mu wszystkie swoje rzeczy - odmówił. jedną nogą cały czas jest ze mną i dziećmi! co robić? otwarcie mówi, że lepiej mu tak naprawdę bez obowiązków, ale jest! potrzebuje nas nadal! nie chce wracać, bo nie ma do tego przekonania. a ja? czy mnie ktoś zapytał, czy sobie poradze z dziećmi i pracą zawodową( bo ją lubie i trzeba z czegoś żyć)??? dziwne! a najdziwniejsze jest to, że ciągle mi na nim zależy, kocham go i chce żeby wrócił! dlaczego to wszystko jest takie skomplikowane? co robić żeby nie zwariować??