Dodaj do ulubionych

PORADŹCIE!

IP: *.* 13.02.02, 16:22
Być może mój problem wyda się Wam głupi, ale mnie to teraz spędza sen z powiek!Mam 5-letniego syna Wojtusia - właśnie dzisiaj ma urodziny! Biorę środki antykoncepcyjne - Mercilon. Obecnie moim największym marzeniem jest mieć drugie dziecko, po prostu nie jestem w stanie o niczym innym myśleć. Mąż nie chce o tym słyszeć - sama wiem, że ani warunki finansowe (1 pokój) ani finansowe (właściwie tylko ja utrzymuje rodzinę bo mąż ma pracę na pół etatu - innej pracy nie może znaleźć) nam na to nie pozwalają. Poradźcie co zrobić, ta potrzeba jest tak silna, że nawet myślę o tym aby w tajemnicy przed mężem odstawić pigułki i powiedzieć mu, że to wpadka. PROSZĘ napiszcie mi coś. A może ja jestem egoistką i myślę tylko o sobie?
Obserwuj wątek
    • Gość: PETRA Re: PORADŹCIE! IP: *.* 13.02.02, 18:51
      Kasiunie jesteś egoistką - pragnienie dziecka to nie jest egoizm. Doskonale rozumiem, że chcesz przeżyć jeszcze raz ten magiczny okres 9-ciu miesięcy, narodziny i tulenie małego dzidziusia... Są to najwspanialsze chwile dla kobiety :love:Ale sama piszesz, że macie trudne warunki zarówno mieszkaniowe jak i finansowe. Uważam, że dziecku mależy zapewnić godziwe warunki...Wstrzymaj się. Pomyśl, że to na jakiś czas. Na pewno za rok lub dwa poprawi się wam sytuacja - i wtedy będzie tem wymarzony moment.Kasiu, decyzję o dziecku zawsze powinno się podejmować wspólnie, tak sądzę.No cóż, zrobisz jak uważasz, podzieliłam się z Tobą jedynie własnymi sugestiami.Pozdrawiam i życzę spełnienia marzeńPETRA
      • Gość: mimi Re: PORADŹCIE! IP: *.* 15.02.02, 10:26
        Mąż jest bardzo spokojny. Właściwie niewiele mówi. Namawiam go, abyśmy poczęli dzidziusia tego lata, nad morzem...(ale marzycielka, co?). On się tylko uśmiecha...Mam dobrą pracę, wiem jak teraz jest ciężko. Powinnam studiować. Boję się, czy dobrze zrobię. Nie jestem już bardzo młodziutka i nie mogę długo się zastanawiać. I dlatego łudziłam się, że to los podejmie za mnie tę trudną decyzję.
    • Gość: Beata32 Re: PORADŹCIE! IP: *.* 13.02.02, 21:06
      Kasiu,Ja również jestem zdania, że taką decyzję należy podjąć wspólnie. Mężczyzna w takiej sytuacji może poczuć się osaczony i mieć poważne wątpliwości czy "wpadka" była rzeczywiście wpadką. W rezultacie może to spowodować zachwianie jego zaufania do Ciebie, a moim zdaniem bez tego żaden prawdziwy związek nie ma sensu.Poza tym, z tego co mi wiadomo, to pigułki (przed ciążą stosowałam takie same) należy odstawić przynajmiej 3 miesiące przed planowaną ciążą, aby organizm powrocił w pełni do swoich normalnych funkcji. Nie warto ryzykować zdrowia przyszłego dziecka.Pozdrawiam i życzę dogadania sięBeata
    • Gość: Paka Re: PORADŹCIE! IP: *.* 13.02.02, 21:18
      Czesc Kasiu,Na poczatku, uwazam, ze nie jestes egoistka, tylko masz silne pragnienie noszenia pod sercem, urodzenia, przytulania dzieciatka i szukasz jakiegos wyjscia z sytuacji :). Sa jednak pewne "ale"...Primo: Petra slusznie napisala, ze ta wielka decyzje musicie podjac wspolnie z mezem. Nie mozesz tego zrobic sama, bo bedzie to zlamanie przysiegi malzenskiej: ...slubuje uczciwosc malzenska... A poza tym moze na tym ucierpiec Wasze wzajemne zaufanie - Twoj maz mialby SLUSZNY zal, ze go zawiodlas.Secundo: Ale rozumiem, co czujesz. Mysmy z mezem tez mieli dylemat decydujac sie na pierwsze dziecko: maly pokoj w akademiku, ani ja, ani Bartek nie mielismy stalej pracy = na czas nieokreslony, zadnych szans na mieszkanie :(. Ale zdecydowalismy razem, ze TAK. I udalo sie. A zanim sie Zosia urodzila, spadlo nam z Nieba mieszkanie... Jeszcze nie jest tak do konca nasze i moze trzeba bedzie je sprzedac w trudnej sytuacji i przeprowadzic sie do Rodzicow, ale na razie w nim mieszkamy i dziekujemy za kazdy dzien :).Zatem moze wiec warto pogadac z mezem na spokojnie i przekonac go, ze czasem trzeba zaufac Opatrznosci. Ja gleboko wierze, ze tam z Gory, Ktos na nas patrzy i sie do nas usmiecha :). I sprzyja naszym DOBRYM dazeniom i planom. Oczywiscie nie wyznaje tutaj zasady, i do niej nie zachecam, ze "jak Pan Bog daje dzieci, to daje tez na dzieci", ale mysle, ze trzeba przeanalizowac sytuacje i nie wyolbrzymiac przeszkod (ani ich nie bagatelizowac), tylko podjac wywazona decyzje. Z jednej strony sytuacja gospodarcza w kraju nie jest zbyt rozowa, ale z drugiej, wydaje mi sie, ze my, Polacy, zwykle postrzegamy swiat i przyszlosc zbyt jednostronnie, na szaro, dekadencko i z wielkim lekiem :(.Moja przyjaciolka tez jest w podobnej sytuacji: jeden pokoj w trzyrodzinnym mieszkaniu w starym budownictwie, roczny synek, dle ktorego nie ma gdzie postawic lozeczka. Jedno maja lepiej - pracuje on, a nie ona. Ale tez wahaja sie co robic, bo widokow na mieszkanie zadnych :(.Nie chcialam sie tu wymadrzac, ale prosilas, zeby napisac COS :). Wiec napisalam pierwsze mysli i refleksje, ktore mi sie nasunely :).Pozdrawiam Cie baaaardzo serdecznie i mam nadzieje, ze jakos uda Ci sie wybrnac z klopotu. Jak cos postanowisz, to napisz nam tutaj (jesli, oczywiscie, bedziesz chciala sie tym dzielic).Paka z Wroclawia, mama Zosi.
      • Gość: madzia22 Re: PORADŹCIE! IP: *.* 13.02.02, 22:01
        Ja też uważam, że musisz pertraktować i jeszcze raz pertraktować. Aż do znudzenia. Swoją drogą uważam, ze dzieci mobilizują i kiedy już są nagle okazuje się, że można jakoś załatwić większe mieszkanie, lepszą pracę, samochód etc.Sama też myślę o dziewczynce, ale mój mąż nie chce mieć więcej dzieci (uwaza, ze bliźniaki to wystarczająca ilość dzieci.) Będę z nim walczyła, aż mi ulegnie.Czego i tobie życzę :bic:Madzia
    • Gość: Mika_P Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 09:55
      Przejdzie ci... mnie tak miotało jeszcze kilka tygodni temu, chociaż Michał ma niecałe 4 lata. Wylałam trochę łez, ale przeszło mi... Tobie też przejdzie. A na pocieszenie obiecaj sobie dwójkę, a nie jedno, jak już będzie was stać.Nie będę pisać teraz więcej, bo to jednak boli... ale nie jestes sama.
      • Gość: Kasiula1 Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 10:19
        Jak teraz się nad tym zastanawiam to nie sądze niestety żeby mi przeszło. Ale może masz racje, chociaż u mnie to już naprawdę długo trwa.
    • Gość: Iw Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 10:34
      Kasiu,Doskonale Cię rozumiem i współczuję. Sama jestem w podobnej sytuacji, z tym że ja nie mam jeszcze nawet jednego dziecka :( , po prostu w tej chwili zwyczajnie nas na nie nie stać. Też tak bardzo, bardzo chcę, tak bardzo że kilka razy zdarzyło mi się popłakać z żalu. Ale wszystko mija, nie martw się. W przyszłym roku zaczniemy z mężem starać się o naszą pierwszą kruszynkę, mam nadzieję, że Tobie również się uda.Na razie, tak jak pisały dziewczyny przedemną, myślę, że nie powinnaś robić mu niespodzianek w postaci niespodziewanej ciąży. Twój mąż jest w takim samym stopniu jak Ty odpowiedzialny za Waszą rodzinkę, według mnie byłoby to nie fair w stosunku do Niego.No, troszkę się pomądrzyłam :). Ale życzę Ci jak najlepiej i mam nadzieję, że wszystko ułoży się po Twojej myśli jak najszybciej.Pozdrawiam,Iwona
    • Gość: Aluc Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 11:19
      Nie rób mu takich niespodzianek! tak jak radzą dziewczyny - gadaj, gadaj, gadaj ... nie nastawiaj się tylko na przekonanie go za wszelką cenę, może uznasz również argumenty, żeby jeszcze trochę poczekać.
      • Gość: 123 Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 16:13
        My bedziemy miec I dziecko w czerwcu i ZUPELNIE nas na to nie stac- kredyt na mieszkanie, ciagle zmiany pracy emza... ale jakos to ebdzie prawda? Na razie zyjemy z debecikuPzodrawiam
        • Gość: madzia22 Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 16:44
          Oczywiście, Cleo, ze sobie poradzicie. Nigdy tak jeszcze nie było, zeby jakoś nie było.Dziecko doda wam skrzydeł, zobaczysz.Podam b. drastyczny przykład, ale on w trudnych momentach dodaje mi sił - Moja babcia urodziła mojego tatę w 2 dzień Powstania Warszawskiego. Miesiąć później ją, dziadka i tatę Niemcy wywieźli do obozu pracy. Po drodze dziadkowie przeszli przez obóz w Pruszkowie.Dziadkowie mieli w sobie tyle wzajemnej miłości, która trzymała ich przy życiu, że wszystko skończyło się dobrze. A mogli liczyć tylko na siebie.Uszy do góryMadzia
    • Gość: janeczka Re: PORADŹCIE! IP: *.* 14.02.02, 15:49
      To naturalne, że tak myślisz, tak Ci podpowiada Twoja intuicja, instynkt. I często warto słuchać tego, czegoś w sobie.Jednak, jak sama piszesz-jeden pokó itd.A może dałoby się coś zrobić, by powiększyć mieszkanie?
    • Gość: mimi Re: PORADŹCIE! IP: *.* 15.02.02, 10:08
      Ja też bardzo chciałabym mieć drugie dziecko. Moja córunia ma prawie dwa latka. Powstrzymuje mnie jednak praca. W tajemnicy "powiem", że też miałam nadzieję, że "wpadnę". W głębi duszy liczyłam na to, że na teście pokażą się dwie kreski. Nie pokazały się. To bardzo trudna decyzja. Bardzo chciałabym, ale...
      • Gość: Kasiula1 Re: PORADŹCIE! IP: *.* 15.02.02, 10:14
        Jak widzisz u mnie tych ale też jest dużo ale.......Przed chwilą odpowiadałaś mi na post Kiedy drugie dziecko??????? Może jednak warto przezwyciężyć wszystkie ale? A co na Twoje dylematy mąż?
    • Gość: Lusia Re: PORADŹCIE! IP: *.* 15.02.02, 10:27
      Droga Kasiu bardzo dobrze cię rozumiem, ale ja na twoim miejscu poczekałabym z tym dzieckiem jeszcze trochę, może akurat coś się zmieni (mąż dostanie lepszą pracę, zamienicie mieszkanie). Ja osobiście nie wyobrażam sobie życia czwórki osób w jednym pokoju. Ja też musiałam czekać kilka lat aby zdecydować się na drugie dziecko (planuje na maj) gdyż warunki na to nie pozwalały. Okres macierzyństwa powinien nam dawać tyle szczęścia i zadowolenia. A już na pewno nie podjęłabym takiej decyzji sama. Wiesz może moja wypowiedź wyda ci się zbyt surowa ale ja jestem typem realistki daleko wybiegającej w przyszłość. Nie wiem ile masz lat, ale z pewnością jeszcze zdążysz nacieszyć się koleinym maleństwem.:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka