Gość: Sabina
IP: *.*
12.05.02, 19:54
Ale jestem wkurzona!!!!Przez prawie 2 lata udało mi się nie dawać dziecku żadnych słodyczy, tylko m.in wafelki i paluszki. Chciałam za wszelką cenę odwlec w czasie ten dzień. Ja jestem strasznie łasa na słodycze, dlatego postanowiłam dziecko trochę lepiej nauczyć się odżywiać, mój luby też poparł mnie. Aż do przedwczoraj, była moja teściowa, jedliśmy jakieś tam słodkości, Madzia oczywiście zadowoliła się waflem, ale teściowa chciała jej dać czekoladę, mówię że ma na to czas, ale ona swoje, że jedna kostka jej nie zaszkodzi, najgorsze jest to że mój luby też był tego zdania. Oboje na mnie tak strasznie napadli, że pod wielką presją dałam jej tę kostkę. No i się zaczęło, teraz jak Madzia widzi gdzieś czekoladę lub coś podobnego wpada w furię, w sklepie robi sceny. Teraz musimy chować się jak coś chcemy zjeść, a kiedyś wystarczyło po prostu powiedzieć, że to jest od mamy. Po prostu jestem bardzo zła na siebie, że uległam pretensjom. Najgorsze jest to że mó facet stanął po stronie mamusi, chociaż pomału zaczyna to być norma>>> Musiałam to napisać, może mi przejdzie>!