Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:14 Mam cos jeszcze:koraliki we wlosach i bluzki-nietoperze z aplikacjami z cekinow-najlepiej ogon pawia. Taaaaaaaki rozlosyyyyyyyyysty.I jeszcze takie bluzki welurowe z wszysta w poprzeg wstawka-2 lub 2 kolorowe pasy.Spodnie w krate-pumpuA jeszcze wczesniej spodnie-dzwony.Pierwsze mialam chyba w wieku 8 lat.Akurat przed komunia uszyl mi je kuzyn-takie piekne i...pomaranczowe. Ale na zakupach (szukalismy wtedy wianka po Lodzi)wpadlam w bloto. Ah jaki to byl placz!!!!!!Chlopak musial szyc drugie.I rekawy rozkloszowane.Takie 3/4 dlugosci. Wszyscy mieli przy sukienkach komunijnych a ja nie tylko proste.Pastylki-mietowki,ktore zawsze kupowalismy babci i wieeeeelkie puszki szynki konserwowej-takie wysokie na pol metra. A raz nam jedna wybuchla.Mama przechowywala na swieta chyba.A to jeszcze za czasow dobrobytu gierkowskiego bylo.O! i projektory do wyswietlania bajek(takie male rzutniki)I kino objazdowe z duzym rzutnikiem ktore przyjezdzalo do szkoly. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Villi Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:23 I pasta do zębów Tutti-Frutti, przez długi czas jedyna dostępna słodycz I te seriale: "W kamiennym kręgu" i "W rytmie disco" No i najważniejsza rzecz w szkole: zeszyty szczerości. Odpowiadało się na masę pytań (w stylu: Twój ulubiony aktor, kto Ci się podoba itp.) a odpowiedzi zaklejało się wyciętymi z gazet zdjęciami piosenkarzy... a potem cała szkoła wiedziała, że Kasia kocha się w Piotrze z 5b PozdrawiamVilli Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anuk Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:40 A bajki Disney"a to były tylko na święta. Jaka ja byłam wtedy grzeczna żeby mnie kara nie obleciała A komiksy - tylko po ang. lub niemiecku (te Disney"a) i guma balonówa tzw. DONALD Ech. Jak ona pachniała.A jak pachniały chińskie gumki i piórniki!!!!! A w jakich kolejkach sie po nie stało.Ech! Ale się rozkleiłamANUK Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lidka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 12:29 Temat bomba. Jak chcę coś dopisać, to już jest...Pamiętacie jak na lekcje w-fu trzeba było nosić "strój gimnastyczny" taki czarny z czerwonymi wstawkami, coś jak dzisiejsze body dla naszych maluchów.Pamiętam jak chodziłam z mamą do pewexu, ona po puder, a ja cieszyłam oko lalkami barbie.A skakałyście może na przerwie w linkę? - taką długaśną skakankę - czasem cała klasa skakała....i kawa w ziarnach z którą się szło do samu żeby zmielić, no chyba, że ktoś miał młynek w domu elektryczny w dodatku , ech rarytas!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: klio Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 13:04 Spódnice kloszowane ( im bardziej tym lepiej ) a pod nimi wszytskie w klasie nosiłyśmy spodenki ( takie ze stylonu) nawet w największy upał , bo chłopcy podwijali do góry te spódniczki Guma do żucia w kształcie papierosa ( bardzo wychowawcze , sweterki nietoperze ze ściągaczem na biodrach , do czego zakładało się szeroki pasek , zimowe kurtki takie futerka- misie i kolorowe chińskie sukienki , których zazdrościłam młodszej siostrze , bo na mnie nie było . Pepsi w litrowych szklanych butelkach i gdzieś cudem zdobyty przez mamę banan , jedzony z wielkim namaszczeniem . I raz w tygodniu po szkole rezerwowałam mamie miejsce w kolejce w mięsnym , aby wracając z pracy miała jeszcze co kupić . Podziw dla rodziców i moje przerażenie , że jak dorosne , to chyba nigdy nie nauczę sie korzystać z kartek na mięso . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nowa Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 15:41 Gawęda-jak ja zazdrosciłam tym dziewczynom, babska Seria Portrety do czytni i Zapałka na zakręcie,Film: Szaleństwa Majki Skowron, Pierwsze uswiadamianie polityczne- Kulowski Bratniak i ulotki KOR-upod kinem Wisła po jednej z pierwszych projekcji Gorączki sobotniej Nocy, wierszyk: Kto ty jesteś?-komercjuszek, dowcipy o A.Siwaku i Z.Grzyb Sukienka uszyta z 4 pieluch tetrowych, ufarbowana na filetowo i poprzetykana złotą nitka misternie wcześniej wyprutą ze wstążek,No i kolejki, kolejki,kolejki. A wdcześniej w czasach "środkowego" Edwarda:pierwsze donaldy i pierwsza cola (i ten podział : w na rejony coli i pepsi), czekoladki w kształcie kart do gry i miniaturki tabkiczek czekolady z Wedla i sok pomarańczowy Dodoni. Nowa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Myszka2001 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 16:07 W Poznaniu wszystkie skakałyśmy w gumę, ale też grałyśmy w KORALE!!! Robiło się dołek i pstrykało tymi wywleczonymi z babcinego albo maminego naszyjnika!!!Nosiło się te korale w woreczku, najczęściej zrobionym na szydełku...Te lepsze to były szklaniaki, a te gorsze "plachaje". Jakość sprawdzało się stukając w siekacze górne ( moja koleżanka miała całkiem zniszczone szkliwo od tego stukania ).A najwięcej warte były kule duńskie - nie wiem dlaczego się tak nazywały... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Anna72 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 21:53 A mnie się jeszcze przypomniał Franek Kimono, zeszyty w paskudnych burych lub niebieskich okładkach i wata zamiast podpasek wystana w kilometrowej kolejce, która zawsze się gdzieś poprzesuwała... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 22:05 A z lamusa to jeszcze czechosłowackie arcydzieła "Kobieta za ladą", "Szpital na peryferiach" /właśnie powtarzają!/ i "Pod jednym dachem"!Magda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Barba Re: Upalne wspominki... IP: *.* 29.06.02, 09:13 A pamiętacie czeską komedię "Jak wyrwać ząb wielorybowi" i jej II część, przyznam że częśćtych fimów chętnie obejrzałabym. Albo bajki "radzieckie": " Konik Garbusek", "Dwanaście miesięcy" i inne , a jaka animacja... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 01:22 A ja pamietam krecika joooooooooj i proporczyki sportowe mojego brata i nieszczesne juniorki w kolorze szaro -zielonym ktore byly obowiazkowe jako buty na przebranie i smoczki do butelek Neptun ktore ciagle kupowalam dla lalek oraz podkolanowki ktore sie zwijalo az do kostek i chinskie tenisowki z wiewiorka ktore mi mama przynosila z pracy w paczce od mikolaja. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: procenka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 02:23 a ja pamietam prezerwatywy moich rodzicow - ol-ex stomil olsztyn (b dlugo nie wiedzialam co to takiego)oczywiscie oranzada w woreczku, kupowana przy plazy (mieszkam w gdansku).i te ciasteczka kropeczki - ktoras z was napisala o nich - i przez chwile POCZULAM ICH SMAK!!!!!!! NO NIE!!! to lepsze niz proust i "w poszukiwaniu straconego czasu"pamietam czakolade melai klej w butelce z gumowym korkiem - guma arabska. byl koszmarny.i jeszcze - podpaski paczkowane na sztuki - przysylala mi rodzina z niemiec. razem z moja przyjaciolka (w podstawowce) robilysmy sobie z pocietych foliowych torebek takie kopertki na podpaski. kleilysmy je tasma klejaca,i pewex!!! w srodku byl taki piekny zapach, pamietacie? i czekolady "marabou" - mama przywozila mi z rejsow.a z peweksu - swetry sztlandy i perfumy masumi, ulubione mojej mamy.a z czaaasow przedszkolnych - pamietacie takie pierscionki, kupowalo sie w drogeriach - mialy "oczko" - czyli nalkejke np z myszka miki i regulacje rozmiaru. okropnie pily w palce ale kazda dziewczynka w przedszkolu musiala taki miec!!!o rany, ale to bylo dawno!!!!!!!pozdrawiam wszystkichiza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: procenka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 02:26 i jeszcze: kawa extra selekt i na kazdej paczce od cukru, maki napis: zbierajac makulature chronisz lasy.i cos, czego szkoda, ze juz nie ma: mieso mielone paczkowane tak jak maslo, w folie aluminiowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Basia_mama_Patryka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 28.06.02, 09:51 Super temat Pamiętam kilka rzeczy. Bajkę "Wilk i zając", bajki Disneya tylko na Święta, szał na punkcie Limahl"a, no i szczyt szczęścia po tym jak moja mama wróciła pewnego dnia ze sklepu i przyniosła kilkanaście metrów tetry Uszyła dla mnie i 2 koleżanek spódnice - potem je farbowałyśmy, każda z nas miała inny kolor Pamiętam prezent na Gwiazdkę w 80 roku - WYMARZONE WROTKI !!! Jakże byłam wtedy szczęśliwa Chciałam wyjść na dwór bodajże w 2 dzień Świąt i wziąść je ze sobą chociaż w reklamówce Pamiętam też inny prezent - cudem zdobyty po kilku nocach pod sklepem rower WIGRY na moją Komunię Czapkę kominiarkę której nienawidziłam - hihihi innych nie było w sklepach, Świąteczny zapach orzechów, banana i pomarańczy... Magnetofon szpulowy który działał cudem, a z czasem pierwszy własny magnetofon Kasprzak Pamiętam jak pisałam listy do różnych firm z prośbą o przysłanie kolorowego katalogu lub kilku papierków od czekoladek. Jak dostałam paczkę z papierkami to miałam wrażenie że one tak pięknie pachną czekoladą No i standardowo - zegarek z kalkulatorkiem i melodyjkami, wschodnie piszczące gierki /przebój w szkole / kostkę Rubika - to był skarb... A zeszyt z wpisami i tajnymi skrytkami mam do dziś Ech... i obowiązkowo w piątek Marek Niedźwiedzki Jak coś sobie przypomnę to jeszcze się dopiszę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: flaska Re: Upalne wspominki... IP: *.* 29.06.02, 00:58 moją kostką rubika właśnie dzieci się bawią ,a "gronowit" - glukoza z czymś-tam w brudno-różowym kolorze , zajadana na sucho ,cała lada czekolad "wawelska " prześlicznie poukładanych - to jeszcze chyba za Gierka,lody bambino z czosnkiem,no i ponieważ mieszkalam w Nowej Hucie : odwołanie lekcji na drugi dzień po zamieszkach , bo łzy sie tak lały z oczu...,rozbieranie tych pozostałości po petardach z gazem lzawiacym , bo smierdziały zbukami i fajna byla zabawa,ewa Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasza Re: Upalne wspominki... - trochę inaczej IP: *.* 30.06.02, 16:56 a pamiętacie fartuszki stilonowe i kapcie juniorki,rosyjski jako przedmiot najważniejszy na wszystkich szczeblach edukacji,akademie pierwszomajowe i święto z okazji rewolucji październikowej,tylko jedną sobotę wolną od szkoły w miesiącu,kolejki do wszystkiego i po wszystko,nabywanie niemalże wszystkiego na czarno lub po znajomości np. "konik" - handlujący biletami na filmy, koncerty lub inne imprezy,dominację usługodawcy nad petentem (wszędzie w sklepie, taksówce) zgodnie z zasadą im mniej ważna funkcja tym groźniejsza osoba,książeczki walutowe z limitami i brak możliwości posiadania paszportu,szare wystawy sklepowe itp.Ale się napisałam. Z szarością PRL-u walczyłam farbkami KAKADU, którymi farbowałam wszystko materiały, wełnę, ciuchy. PRL-u nie lubiłam i nie polubię natomiast moje życie, moje wspomnienia bardzo lubię i mam nadzieję, że na strość nie powiem, że w PRL-u żyło się cudownie, tylko, że moje życie było udane. To tak jak w moim przypadku ze stanem wojennym byłam wtedy bardzo bardzo zakochana i biegałam codziennie na spotkania (do tej pory mam cudowne wspomnienia) co nie przeszkodziło mi zapamiętać do końca życia atmosfery tamtych dni. Ogólna niepewność co będzie, czołgi na ulicach, godzina milicyjna, brak normalnej telewizji, w telefonach "rozmowa kontrolowana" itp.Przepraszam ale mnie trochę temat poniósł w inną stronę, a z rzeczy śmiesznych przypomniała mi się tylko czarna wołga co porywała dzieci.Przepraszam jeszcze raz za zmianę tematu, ale tak to mnie jakoś poruszyłokasza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Upalne wspominki... IP: *.* 30.06.02, 20:15 To co pamietam z tamtych dni:- gume do zucia "Donald" i "Tic-Taki kupowane w Pewexie za oszczedzone bony- okropne kolejki po maslo i nie tylko, ale mi najbardziej utkwily te po maslo, bo je sprzedawano z tylu sklepu- jeden jedyny raz do naszej szkoly dostarczono ciuchy z paczek i kazde dziecko moglo sobie cos wybrac. Do dzis pamietam, ze wybralam jasne spodnie i sukienke z dzianiny, ktore bardzo, bardzo dlugo nosilam- chinski piornik, ktory dostalam jak juz cala klasa miala po 3- obowiazkowe szkolne wyjscia do kina na radzieckie filmy- obowiazkowe szkolne wyjscia do filharmonii (strasznie to lubilam)- fartuchy i tarcze szkolne obowiazkowo przyszyte, a nie na szpilce, bo nauczyciele stali w drzwiach szkoly i spisywali wszystkich, ktorzy wylamali sie z obowiazku, no i oczywiscie worek z kapciami- prace spoleczne przy szkole (w poblizu mielismy i park i cmentarz i zawsze bylo cos do sprzatania)- wykopki, na ktore trzeba bylo obowiazkowo jezdzic, ale jakims dziwnym trafem nigdy na nie nie pojechalam- Adam Slodowy, Zwierzyniec, Piatek z Pankracym, czesc chyba Teleranka pt. "Niewidzialna reka"- biale buty do Komunii, po ktore musialysmy jechac z mama do W-wy- jedno z niewielu xero, ktore bylo w W-wie i tez cala wycieczke trzeba bylo urzadzic, zeby jakies tam dokumenty skserowac- "czekolada" robiona w domu (nie wiem dokladnie z czego to sie skladalo, ale bylo pycha)- godzina milicyjna, wojsko, milicja i czolgi na ulicach, - proszek do zebow (zamiast pasty)A kolejek nienawidze do dzisiaj i jak tylko jakas widze, to uciekam gdzie pieprz rosnie.PozdrawiamKamila Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: akacha Re: Upalne wspominki... IP: *.* 30.06.02, 23:35 a fartuszki? tzw. krzyżaczki, obiekt westchnień, żeby takim czarnym zgrabnym cudeńkiem wyróżnić się z tłumu?? jak ja mamę prosiłam o taki, a byłam juz w 1 liceum - i kupiła! ależ byłam dumna, ona później nieco mniej, bo podkradałam z jej szafy białe bluzeczki, pod takim fartuszkiem w końcu było widać, co pod spodem a spódniczki szyte z bandaża elastycznego, bardzo szerokie? moja mama uszyła taką mnie i mojej pezyjaciólce, ale zadawałyśmy szyku na osiedlu u nas taka fryzura na kristel nazywała się na palemkę.i zakupy z mamą w peweksie, mama kupowała perfumy kobako i róż bourjouis, a ja jej podbierałam tak jak ciuszki, hihia mleko przegotowane w szkole na drugiej przerwie - nosiło się ze sobą kakao w proszku i cukier a zeszyty z tabliczką mnożenia z tyłu? cudowny wynalazek na lekcje matematyki?ach, te czasy.......fajnie, że pamietamy to wszystko obiecałam ynowi skopiować ten post i przeczytać i wszystko wytłumaczyć. to będzie długa rozmowa, bo on sie urodził w 1990 roku kacha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 01:03 A krem Kaloderma za ktorym zabijaly sie wszystkie kobiety i jak tu nie wspomniec o gazecie Kobieta i Zycie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ATAX Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 13:59 A ja pamiętam "czarną wołgę" która jeździła po Polsce i porywała dzieci, tylko nie pamietam po co. Byłam wtedy chyba w 3. klasie podstawówki i strasznie się bałam sama chodzić do szkoły. Do dzis mam uraz do takich czarnych samochodów.ATA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 03.07.02, 01:01 Cos sobie jeszcze przypomnialam!!! Torebki z ortalionu w kolorowe paski i do tego parasol i kosmetyczka z tego samego materialu-Boze jak ja o tym marzylam. Napoj jablkwo-mietowy FRUMENT Poranki w kinie o 12.00 w kazda niedziele-czekalam juz od 10.00 We wakacje film Niebieskie Lato Prowiant na koloni przed wyjazdem do domu (bulka ze zdechla kielbasa) Proszek Cypisek Bajka o rozbojniku Rumcajsie w twardej oprawie Bajeczki z napisem "Poczytaj mi mamo" Jak bylam w przedszkolu to mialam taka przezroczysta torebke z uszami z Sindbadem i byly tez z Maja Takie plastikowe samochodziki z korkiem a w nich cukiereczki groszki. Chrupki Prazynki i ryz preparowany Lizaki serduszka koniecznie zielone pycha!!!ATA napisała/ł:> A ja pamiętam "czarną wołgę" która jeździła po Polsce i porywała dzieci, tylko nie pamietam po co. Byłam wtedy chyba w 3. klasie podstawówki i strasznie się bałam sama chodzić do szkoły. Do dzis mam uraz do takich czarnych samochodów.> ATA Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: E.T. Re: Upalne wspominki... IP: *.* 03.07.02, 05:37 My sobie czasem z siostra wspominamy jak musialysmy wymyslac rozne zbawy a dzisiaj dzieci to tylko przed telewizorem lub komputerem siedza. Wtedy bylysmy male ale wspominamy z rozzewnieniem. Pamietam ze inne dzieci nam zazdroscily "luksusow" (dziadek-szycha w partii, ciocia w rzadzie, rodzina w Ameryce) o ktorych my nawet nie myslelismy w ten sposob. Kiedys z balkonu wyrzucilam dzieciom wszystkie slodycze z zagranicznej paczki. Dzisiaj sie z tego smieje ale wtedy mama mnie niezle sprala. Pamietam jak tato chodzil w kolejke po mleko z wlasnymi butelkami i plastikowymi korkami, albo po slodzone kakao raz w roku. A takze: piekne polskie ksiazki drukowane w ZSSR; sweterki i kosmetyki z Wegier; "jednorazowe" magnetofony (takie kolorowe), kalkulatory z zegarkami albo dlugopisami i organy elektr. z Niemiec; pachnace chinskie gumki z obrazkiem pod folia; niemieckie ciasta w folii aluminiowej (wszystkie smakowaly tak samo wstretnie bez wzgledu na rodzaj); rajstopy kabaretki; czarne rajstopy noszone do bialych lakierek z "krokodyla"; reklame sokow: czy to lato czy zima, pazdziernik albo maj, najlepsze soki... (jak bylo dalej?); loterie Teletombole; szyte w domu torby tuby jak worki marynarskie; kogel-mogel i Kogel-Mogel film; tran podawany lyzka w przedszkolu i mycie zebow wacikiem jakims paskudnym pasto-plynem; obowiazkowe wyjazdy szkolne na zbieranie kartofli (jak ja tego nie cierpialam!); pocztowki-zdjecia idoli kupowane w kioskach; moja pierwsza kasete "BAD" Michael"a Jacksona (wtedy byl taki przystojny); granie w gume na przerwach i plucie plastelina z rurek, ew. proca; Pociag do Hollywood, Kingsajz i Pola-cocta (czy ten napoj istnial naprawde?); szycie ubranek dla Barbie ktora stala w pudelku tylko na pokaz; tusz do rzes na ktory mama zawsze plula; zlota i srebrna kredka lub farba akwarelowa; neonowe sznurowadla przy butach; piosenki Krzysia Antkowiaka i Natalki Kukulskiej; dywan po ktory jechalam z mama az na Slask (z lomzynskiego) przez dwa dni. Ech, to byly czasy... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Selina Re: Upalne wspominki...-temat tygodnia HEHE! IP: *.* 03.07.02, 11:13 Tusz do rzęs: tubka z tuszem i do tego malutka szczoteczka na którą wyciskało się tusz i malowało rzęsy! Zabytek! selina Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BAJBUS Re: Upalne wspominki... ale było fajnie IP: *.* 03.07.02, 13:31 A ja dzisiaj oszalałam ze szczęścia. W "Pani domu" jest dołaczona płyta przeboje słnecznej Italii. A tam piosenka Acapulko. To był przebuj! Byłam wtedy na kolonii i zakochałam się na śmierc - do dzisiaj wspominam to z łezką w oku. Puszczam sobie teraz ta piosenke na okrągło. Pamiętam jak stałam z mama w kolejce po kozaki na kartki - przywiexli jeden wzór w wszystkich rozmiarach - cała dzielnica nosiła takie same kozaki Pamiętam tez ser żółty, ,masło i jakieś słodycze rozdawane po mszy przed kościołem. I dary (ciuchy) z zachodu. Te kilomwtrowe kolejki przed salkami katechetycznymi nawet po nocach żeby sobie zająć kolejkę. A potem szał - rwało się tyle ciuchów ile weszło i do domu. A potem przeróbki, pranie, wybieranie co dla kogo - ale było wesoło Pamiętam jak się ludzie ustawiali w kolejkach przed kioskiem po gazete - przywozili około 14 - 15 nie dla wszystkich starczyło, oj nie A jak mi sie udało kupić i sasiadce do dostawałam od niej hałwę - ale pycha. A moja mama jak nie było słodyczy sama tworzyła jakies takie cudo z cukru i kakao roztapiała a potem wylewała na talerz i to się zastygało a potem kroiła i pałaszowałysmy. Albo chleb smażony z cukrem? I jak się czekało na dobranocki Fajnie było chociaz skromnie i nieraz głodno bajbus Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: Upalne wspominki... ale było fajnie IP: *.* 03.07.02, 21:38 Nie wiem czy ktoś już o tym pisał, bo doszłam tylko do połowy tego tasiemca, ale ja miło wspominam Misia z okienka, Ptysia i Balbinę i pierwsze filmy z Bolkiem i Lolkiem, w niedzielę wszyscy oglądali Tele -Echo. Na film o pancernych przychodzili do nas sąsiedzi, którzy nie mieli telewizora. czasem w mieszkaniu było ponad dziesięć osób.A pamiętacie Zwierzyniec, Ekran z Bratkiem i Niewidzialną rękę... w Teleranku chyba... i jeszcze takie kluby pancernych, do których nigdy nie mogłam się załapać, bo nie chciałam być Szarikiem..... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iw Re: Upalne wspominki... IP: *.* 04.07.02, 06:09 A ja pamiętam swój pierwszy magnetofon - Kasprzak (działa do dziś! ), kupiony za pieniądze z komunii, cudem . No i grę w gumę ,w klasy, ocet w sklepach i te kolejki, po wszystko, nawet po makaron. Eh, to były czasy! Cudowny wątek, dzięki dziewczyny.Iwona (iwka) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabii Re: Upalne wspominki... IP: *.* 04.07.02, 08:41 Jejku!!!!Wszystkie mnie wyprzedziły ale i tak napisze (moze coś czego jeszcze nie było?). Więc tak- pamiętam:-puste półki w sklepach-papierosy, mięso jesnym słowem wszystko na kartki-papier toaletowy na sznurku (fajne "korale")-buty relaksy po ktore stalo sie w gigantycznych kolejkach-buty do szkoly- takie bez piet i palcow wiazane na sznurowadła (ochyda)-tornistry - wiekie, brązowe i kwadratowe z odblaskowymi misiami -takie plastikowe pantofelki (na i bez obcasow- wkladalo sie w te kwadratowe dziurki w obcasach kamienie- zeby stukaly) i oczywiscie ćwiczki lub czeszki (jak je zwal tak zwal)-żołte landrynki- ksiezyce- na wage-twarde ciastka- suchary- z anyzem- tez na wage-chalwa (od ruskich chyba) w takich okraglych pudelkach z kogutem-spodniczki- lambadowki- SZAŁ-wedlowskie "beczolki" z alkocholem -Niewolnica Izaura oraz taki serial z krokodylami-nie pamietam tytulu (byl tam taki przystojny pan i pani o imieniu Sara ) -teleranki, sobotki, majster klepka itd.........-pozno w nocy Kermit Żaba i hymn na zakonczenie programu-program Gdzie diabel mowi dobranoc- ale sie balam- na serio -kawa mielona w mlynku- pachnialo nia w calym domu-Misie i Świerszczyki w szkole oraz szkolne ksiazeczki oszczednosciowe- SKO-donaldowki z pewexu- szal na liski wokol szyi z dyndajacymi lapkami-fartuszki w szkole i co poniedzialek stroj galowy, tarcze szkolne na rekawie-beznadziejne reklamy typu prusakolep lub pumek fluorescenyjny czy cos w tym stylu ( i ta pani w wannie ) -pyszne jedzonko z ryzem z puszki - takie z dzieciaczkiem na etykiecie (moze to byl gerber????)-kolorowe, slodkie wafelki- takie cieniutkie-teledysk Sabriny "Boys" w stroju kapielowym i z wieeelkimi cyckami- szal dla tatusiow ojej ojej moglabym pisac i pisac ale dziecie mi placzeGratulacje za wymyslenie tematu- Gabi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gabii Re: Upalne wspominki... IP: *.* 04.07.02, 09:23 Dziecie mi usnelo wiec dopisze:- gra telewizyjna- debel- z takimi dzojstikami obkrecanymi -ochydne, dziane na drutach ubranka dla dzieci-szal na pólkotapczany (trzeba przyznac ze mebel byl świetny i praktyczny )-granie w noża lub kapsle (bylam okropną chlopczycą)-przepyszny napoj ze slomka w torebce-rogale z budek z kaszanką lub parowką w środku-znaczki, które chyba wtedy kazdy zbierał, i które można było kupić wszędzie-syrenki, warszawy, wołgi i trabanty- maluch lub duzy fiat= szczyt marzen-orzechowe kamyczki przywozone hurtem z czechoslowacji lub wegier-tusz do rzes w kostce na ktory trzeba bylo pluć -teatrzyki w telewizji- uwielbialam je-niedzielny koncert zyczen i "w starym kinie"-stemple z Mają i Guciem-tatusiowie w dzwonach z długimi włosami -platikowe lalki murzynki - super-skarpetki męskie w "dzikie węże" hihihi-lakierki, które chciala mieć każda dziewczynka Koncze juz a Wy myslcie dalej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 04.07.02, 10:05 A ja pamietam taka lalke bobaska co wygladal jak prawdziwy dzidzius i Chrupanke Krakowska -pychotka ,jeszcze nie dawno widzialam taka w malym prywatnym sklepiku.I jeszcze szal na malpke KI KI. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Iw Re: Upalne wspominki... IP: *.* 04.07.02, 10:50 Coś mi się przypomniało. Może pamiętacie, kiedyś bodajże na forum Salon ktoś zamieścił link do stronki na której fan dawnych czasów wypisał mnóstwo rzeczy które kojarzą się nam z tamtymi czasami. Był to taki katalog alfabetyczny wraz z objaśnieniami, co to takiego było np. fryzura na Limahla. Było to bardzo sympatyczne i wiele rzeczy sobie przypomniałam. Może ktoś zna adres tej stronki i może podać tu link? Myślę, że miło byłoby to poczytać.Iwona (iwka) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mostrowska Re: Upalne wspominki... IP: *.* 04.07.02, 15:29 http://www.polskaludowa.com/To chyba ten adres.Mnie moja pani od polskiego czasem wysyłała żebym zmieliła jej kawę, bo miałam blisko i był w domu młynek. Czasem, a czasem ktoś inny biegał. A nagrywanie piosenek z listy przebojów? Albo piórniki ze starych dżinsów popodpisywane przez koleżanki? A zeszyty w szarobóre okładki i rysowanie marginesów? Albo taki zeszyt w którym odpowiadało się na pytania? A gra towarzyska "Flirt"?Monika Odpowiedz Link Zgłoś