Dodaj do ulubionych

Upalne wspominki...

IP: *.* 25.06.02, 14:19
Ostatnio przy upałach, kiedy stale chce się pić(najczęściej mineralka z sokiem owocowym!) przypomniałam sobie o odległych latach PRL-u! Ale mam skojarzenia, no nie?! :) Przypomniałam sobie o wózkach stojących na ulicach, serwujących soki owocowe z wodą sodową! Pamiętam, że zawsze znajdowały się w odpowiednim miejscu i czasie (zawsze wtedy gdy chciało mi się ogromnie pić! :) ). Przypomniała mi się także cała ceremonia nabijania nabojami syfonu w domu! Jakiż to był rarytas!A co Wam utkwiło w głowie (oprócz oczywistych kolejek, braków w sklepach, no i kartek hihi! :) )
Obserwuj wątek
    • Gość: laute Re: Upalne wspominki... IP: *.* 25.06.02, 15:26
      Mnie w pamieci utkwila pani z pierwszej klasy SP, ktora zawsze w dniu dostawy do pobliskiego sklepu obuwniczego wysylala do sklepu jakies dziecko z patyczkiem, a pan w sklepie sprzedawal buty pasujace rozmiarem do tegoz patyczka. Sezon, kolor, fason - takie szczegoly byly nieistotne!To prawda, choc brzmi absurdalnie, przelom 79-80...laute
    • Gość: Brenda Re: Upalne wspominki... IP: *.* 25.06.02, 15:36
      Moja mama nazywała tę wodę "gruźliczanka" i nie pozwalała mi jej pić. Zresztą jak sobie terz przypomnę jak były myte te szklaneczki, brrrrr :))
      • Gość: kasiap. Re: Upalne wspominki... IP: *.* 25.06.02, 17:00
        A ja pamietam wstretne slone maslo, po ktorym bylam uprzejma wymiotowac i welniana spodnice, w ktorej musialam chodzic latem i strasznie gryzla, bo braki w zaopatrzeniu byly wiemy jakie, a zdobycie czegos wlasciwego dla dzieciatka jakos przerastalo mozliwosci mojej mamy.Kaskaps. do tej pory nie nosze welny...
      • Gość: laska Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 22:02
        Ale za to jak smakowała... A jeszcze z podwójnym sokiem... MalinaAgnieszka
    • Gość: Ika Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 00:25
      A ja pamiętam, jak zrzucałam z balkonu na trzecim piętrze orzechowe cukierki w czekoladzie (czekoladzie!! A nie żadnym wyrobie czekoladopodobnym) bo mnie bawiło, że taka chmara dzieciaków pod balkonem mi stoi z zadartymi głowami i rzuca się dziko na każdy spadający cukierek :) Wywaliłam w ten sposób półkilową torbę, zabawę miałam na pół dnia :) A skąd mogłam wiedzieć, że to cudem zdobyte cukierki, za jakieś tam kartki, "przepłacone" tymi kartkami i cały ten cyrk... :crazy:
    • Gość: tyska2 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 08:10
      A ja pamiętam, jak tuż przed tym zanim ogłosili stan wojenny, do pobliskiego sklepu rzucili: banany, pomarańcze, mandarynki. Kolejka była straaaaszna, ale uparcie stałam, chcąc zrobić mamie niespodziankę (miałam jakieś tam swoje pieniądze, naskładane na prezenty gwiazdkowe dla rodzinki). Stałam, stałam, stałam, robiło się coraz ciaśniej, ale upragniona lada coraz bliżej. W życiu tego nie zapomnę, nagle coś się zakołysało i poczułam,że... już nie stoję :crazy: ...ja wiszę :ouch:! Tłum w sklepie tak okropnie zgęstniał, że normalnie mnie podniosło (miałam13 lat)!!! Hihi chyba pierwszy raz w życiu grawitacja mnie nie dotyczyła ;-) . Ale na mandarynki się załapałam :hap: i miałyśmy z siostrą nieziemską wyżerkę. Niestety, prezentów wtedy już nie kupiłam :lol:Tyska
    • Gość: Gosia26 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 08:29
      ech ta oranzada wyjadana palcem z torebki....a mleko w proszku pamietaciesaturatory oczywiscie tez ;)))Ja pamietam ze moja mama pod koniec komuny jezdzila na stypendia do Francji i przywozila mi banany :lol:I do tej pory, chociaz banany mozna kupic o kazdej porze roku i w kazdym stadium dojrzalosci.... ja kocham takie przejrzale zolciutkie i jest to jedyna rzecz jaka nie umiem sie dzielic- tak jak w dziecinstwie- porywam banany pod stol i zjadam wszystkie ;) Dlatego od paru lat ich nie kupuje- jem tylko u tesciow :lol:
      • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 08:34
        ...a oranzadę w woreczkach w kolorze czerwonym? :-)I żeby zejść z tematów kulinarnych:- naprasowanki na koszulki z Limahlem, Europe i Sabriną...- buty "czeszki" - nie wiem, jak to się u Was nazyało, u nas to był pokątny imporcik z Czechosłowacji ;-)- sznurówki w "rażących" kolorach - amarant i zielony...- naklejki ze Smurfami...Ech, lata osiemdziesiąte, łza się kręci...Kto pociągnie wątek? :-)
        • Gość: Selina Re: Upalne wspominki...-do Adzi IP: *.* 26.06.02, 08:43
          Tak CZESZKI! Wiesz, że ja dzisiaj szukam TAKICH dla mojej córy i nigdzie ich już nie można dostać!!! A te tenisówki nie dość, że były miękkie, lekkie to jeszce takie ładne dziewczęce! No i białe. Ile sklepów zeszłam w Opolu i nic wszystko takie toporniaste, ciemne, a ja potrzebuję dla Madźki na tańce; ile bym dała dzisiaj za takie tenisóweczki!sel
          • Gość: mada_w Re: Upalne wspominki...-do Adzi IP: *.* 26.06.02, 08:57
            Takie czeszki gdzieś ostatnio widziała moja siostra w Warszawie. Jak chcesz podpytam gdzie i w razie czego jakoś możemy się dogadać.Magda mama Mikołajka
            • Gość: Selina Re: Upalne wspominki...-do Adzi IP: *.* 26.06.02, 09:37
              Jestem zainteresowana! Chętnie dowiem sie gdzie i za ile można je kupić! Napisz do mnie na priv jeśli coś będziesz wiedziała, z góry dzięki!sel
          • Gość: agarad Re: Upalne wspominki...-do Adzi IP: *.* 04.07.02, 09:36
            Selina, czeszki mozna kupić w w-wie, widziałam ostatnio obok pracy bo reklamę że oryginalne to maja na pół wystawy! :-)
            • Gość: mada_w Re: Upalne wspominki...-do Seliny i agarad IP: *.* 04.07.02, 09:54
              agarad czy to jest ten sklep na Jana Pawła? bo ja obiecałam Selinie, że się dowiem gdzie. No i się dowiedziałam, tylko że to daleko ode mnie. A u mnie jak u większości z czasem krótko i na razie nie miałam kiedy tam zajrzeć.I teraz mi głupio, bo Cię Selinko zostawiłam bez odpowiedzi.Pozdrawiam,Magda, która bardzo chciała żeby Twoja Madźka zatańczyła w czeszkach.
              • Gość: Selina Re: Upalne wspominki...-do mada_w i agarad IP: *.* 05.07.02, 07:57
                Szkoda, że tak daleko. W najbliższym czasie nie wybieram się do Warszawy, ale może możnaby jakoś wysyłkowo je nabyć....a jaka jest ich cena (jeśli mogłybyscie sprawdzić byłabym bardzo wdzięczna! :) ).Tutaj w Opolu to jak na wiosce, niczego co człowiek szuka nie można dostać. Pomijam już fakt, że jeśli chcesz coś kupić oryginalnego to możesz zapomnieć, całe Opole chodzi w tym samym!Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie.selina
      • Gość: mada_w Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 08:56
        Tak ja też tą oranżadę pamiętam. Mama kupowała w sklepie obok szkoły i przychodziła po nas. Potem całą drogę w autobusie (z Centrum na Ursynów) zajadałyśmy się. Pyszotka.I wakacje - mama zawsze starała się żebyśmy nie siedziały przez dwa miesiące w Warszawie. Jeździłyśmy, więc np: pod Koszalin do lasu, pod namiot. Tam jadłyśmy głównie kanapki z pomidorem i placki z jagodami, które same zbierałyśmy. I było superpozdrawiam,Magda mama Mikołajka
      • Gość: lea Re: Upalne wspominki... IP: *.* 30.06.02, 18:02
        A ja mile wspominam wczasy, spędzałam je(rzadko) w Polsce ( czyli za granicą!- bo wtedy mieszkałam W Czechach )i cieszyłam się, że mogę jeść galaretki,kisiel, krówki, i bułki te co są i teraz takie najzwyklejsze !!! lol pamiętam pycha! i pierwsza w klasie miałam frotki przywiezione oczywiście z Polski tak jak i naklejki wszyscy mi zazdrościli! :) - lea
    • Gość: MartaB Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 08:49
      A jeszcze wata cukrowa na patyku... No i te kolekcje cudem zdobytych puszek po piwie, opakowań po papierosach, skrzętnie przechowywany papierek po czekoladzie z kodem kreskowym... Chmary dzieciaków koczujące pod pewexami lub sklepami baltony, podblokowy handel wymienny no i ten szpan... i jeszcze ciągłe braki w dostawie prądu (obowiązkowy zapas świeczek w domu)Nasze dzieci by tego nie zrozumiały, oj nie.Pozdr...MB
      • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 09:04
        Aha, i jeszcze:- resoraki- klocki lego kupowane w pewexie za bony- listy do firm z prośbami o foldery reklamowe - chłopaki mieli całe zeszyty adresów i tekstów zaczynających się od "DEar firm" :-)- i gra stulecia - u nas to się nazywało sztole - takie ciężarki używane przez kowali, było ich pięć :-)
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 09:14
      O rany!- a dekatyzowane jeansy? Szok! Dostałam takie od kolegi mamy, który przywiózł je z Turcji ;)- buty na słomie - opatentowałam wykrój i jak się zniszczyły to do podeszwy doszywałam własny materiał- pele-mele - każdy się musiał wpisać- u nas w rzeszowskim były buty "sportowe ;)"- sufixy, stało się za nimi dniami i nocami /Adzia, pamiętasz?/Ech, ale były czasy...Magda :hello:
      • Gość: Magda-mama_Szymka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 09:29
        A pamiętasz zimowe buty "relaksy" - normalnie luksus! Wszyscy to nosili - ja szczególnie pamiętam jedną naszą nauczycielkę - jesień, zima, wiosna, a ona w nieśmiertelnych czarno-granatowych relaksach ;)
        • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 10:06
          Pamiętam!!! Ależ to był szał!
      • Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 00:49
        A pamietacie takie buty na zime co sie nazywaly RELAX-y i byly tez gumy DONALDY i lody bambino na patyku-do dzis je wspominam ,oraz nie zastapiona orezada w woreczku z rureczka,oraz wielka kolekcja kartonikow po soczkach i puszek po piwie i Coli.A pamietacie ciagly brak papieru kolorowego do szkoly i wieczne kolejki za zeszytami i okladkami na ksiazki????? milych wspomnien-Bundziu
    • Gość: szwedka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 10:27
      Jest dużo o butach, to ja jeszcze dorzucę ohydne "plastiki", takie kartkowane, na "kaczuszce".I bluzy tzw. "Montana" (w Łodzi przynajmniej tak to się nazywało) z naszywanymi kieszeniami i innymi akcesoriami - dla chłopców.Torby "Big Shopping" - duże, kratkowane.Sprzedaż reklamówek na rynkach.Dezodorant "Do", "Re", "Mi" ...itd.,dezodorant "Basia",zapach "Zielone Jabłuszko",podpaski-kołki,majtki z Pewxu z napisem "Monday", "Tuesday" itd. po siedem w paczce, "rozpuszczjących" się w wodzie.Cukierki - tzw. "krajanka", białe jajka ze stemplem, żółty ser z fioletowymi stemplami - bardzo niestetyczne...Będę jeszcze myśleć.
    • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 10:31
      ...lody Bambino w czekoladzie za złoty sześćdziesiąt, z których ta czeklada zawsze odpadała po pierwszym gryzie...białe tenisówki smarowane pastą do zębów, bo po praniu robiły się szareoranżada w woreczkach :lol:salmiaki - paskudne anyżkowe czarne cukierki, które moja koleżanka dostawała w paczkach od ojca z RFN - ale wszystkie jadłyśmy, bo zagraniczne :Dniedzielny spacer z babcią, bo rodzice na czynie społecznym :lol: tata (rozmiar XXS :lol:) przynosił z tych czynów flanelowe koszule w rozmiarze XXL, świetnie się sprawdzały jako szlafrokia pamiętacie, jak się mówiło, że jak Suzin albo inna Loska ma wieczorem różę w ręku albo klapie, to dwie godziny po oficjalnym zakończeniu programu i fladze będą w telewizji puszczali pornosy ? :lol:ale niektóre wesołe dla wszystkich :lol: :lol: :lol: pewnie tego nie pamiętają, bo wtedy to były jeszcze w planach :lol:
      • Gość: olaaaa2 Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 20:45
        Aluc !O rany a ja już myślałam że to sobie wymyśliłam hihiiLoska lub Suzin z rożą !!!!!!!! i te pornosy hihihihiale się uśmiałam !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Kiedyś czekałam hihihih !!!!!!!!!!!!!! na te pornosy hihihipapap ola :)
    • Gość: Vialle Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 10:41
      pamietam dowod wielkiej milosci mojej mamy-palaczki, ktora kartki na papierosy wymienaila na kartki na slodycze (kartki na alkohol wymieniali bez zalu bo nikt w domu nie pil).pamietam ze zamiast slodyczy wyzeralo sie na sucho vibovit i visolvit - kiedys wpadlysmy z kolezanka, ktorej mama byla lekarka, na podrabianiu recept na te specyfiki (mialysmy chyba 6 czy 7 lat wiec trudno zeby sie aptekarka bo pismie nie zorientowala :lol:pamietam sufixy - szczyt marezn i mroczny obiekt pozadaniapamietam czeszki - Jezu, jak one mi sie podobaly. A jak sie strasznie podeszwy przecieraly od tanczenia w nich - zaklejalam takim szerokim "plecionym" lekarskim plastrem. pamietam kolejki spoleczne i mame znikajaca w nocy zeby "odstac swoj dyzur" - a wszystko po to zeby kupic kawalek zalosnej "wedliny"pamietam chinskie pachnace i kolorowe gumki, po ktore stalo sie w kolejkach calymi dniami pod sklepem papierniczympamietam jak przez pare lat chodzilam w tych samych czarnych spodniach od dresu bo po prostu nic innego nie mialam (i jakos mi to bardzo nie przeszkadzalo, o dziwo... moze dlatego ze wszyscy byli tak samo obciuchani)pamietam ludzi jezdzacych na "handlowe wycieczki" na wschod i przemycajacych zlote pierscionki pamietam super-exclusive dezodoranty i mydelka "Fa", ktore trzymalo sie dlugo dlugo w szafie z ubraniami, zeby ubrania (prane we wstretnym, poszarzajacym proszku) ladnie pachnialy i ktore uzywalo sie wreszcie do kapieli z wielkim pietyzmem, zeby sie na darmo nie wymydlalo.zbieranie puszek po napojach, etykiet od zapalek, kapsli od zachodnich piw... Jeju, jak ja sie ciesze ze moj syn tego nie musi poznac.
      • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 10:51
        dlaczego się cieszysz? przecież to są nasze najcenniejsze wspomnienia, nasze - w sumie szczęśliwe - dzieciństwożycz mu raczej, żeby swoje dzieciństwo też wspominał z takim rozbawieniem, a nawet wzruszeniem ... :D
        • Gość: szwedka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:12
          I jeszcze te fryzury!"Na jaskółkę" - koszmar, trwała, a później z podgolonym karkiem.A zielona pomadka do ust, "utleniająca", co to później robiła się rozowa?I czarne rajstopy, bardzo szykowne, koronkowe, w motyle.I deozdorant Claudia, albo polskie perfumy (?) Currara, podróba "Poison" Diora.
          • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:17
            Nie wiem, co to jest na jaskółkę, ale ja miałam taką fryzurę, że na górze naokoło obcięte od garnka, a na dole dłuższe - coś jak Cristel Carrindton ;-)A chłopcy mieli zapuszczone włosy na karku i czasem splecione w warkocz...
            • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:16
              w mieście Łodzi to się na Paryżankę nazywało, cholera wie dlaczego :D
        • Gość: Vialle Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:36
          wiesz Aluc, moje dziecinstwo bylo bardzo szczesliwe z innych powodow, niz te ktore wymienilam w poprzednim mailu...
          • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 15:03
            a uważasz, że z tych powodów było mniej szczęśliwe?dzieciństwo naszych dzieci też jest i będzie pełne absurdów, bo już w takim absurdalnym kraju żyjemy. Ale nie będzie z tego powodu ani trochę mniej szczęśliwe.Ja życzę mojemu synkowi, żeby po latach potrafił na te absurdy popatrzeć z dystansem i uśmiechnąć się do nich - tak jak my w tym wątku :D
            • Gość: Vialle Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 15:57
              uwazam, ze bylo mniej szczesliwe. Bo np. moja mama, ktora pracowala bardzo dlugo i miala dla nas i tak malo czasu na dodatek kombinowala na tysiac sposobow, zeby zwiazac koniec z koncem, i w rezultacie byla z nami jeszcze mniej. Poza tym moja mama byla sedzia a w tamtych czasach to byl zawod, ktory stawial czlowieka przed nie lada dylematami morlanymi. I moja mama bylaby szczesliwsza w innych czasach. A ja razem z nia. I choc smiesza mnie klimaty ktore przytaczaja dziewczyny, rozpoznaje w nich wlasne dziecinstwo i usmiecham sie nostalgicznie, to jest tylko czesc klimatu tamtych lat.Plus to, ze strasznie smutne jest ze dzieciaki (dorosli zreszta tez) zabijaly sie o cokolwiek kolorowego, ladnego, estetycznego, pachnacego - bo wszystko bylo szare, byle jakie. Mnie to specjalnie nie smieszy.
              • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 18:11
                wiesz co, z tego punktu widzenia, to dla Maksia byłoby chyba lepiej, gdyby urodził się 30 lat temubo mój tata nigdy nie pracował po kilkanaście godzin na dobę, również w weekendy, nie był odwoływany z urlopów, nie musiał być dyspozycyjny w zasadzie przez całą dobę - a tata Maksia jestbo nie uczestniczyłam od przedszkola w wariackim wyścigu szczurów - a Maksio pewnie będziebo rok wyjeżdżałam na kolonie na pełne dwa miesiące wakacji - bo mama płaciła tylko niewielką część odpłatności - mam nadzieję, że Maksio też będzie, ale cała masa dzieci w ogóle nigdzie nie wyjeżdżabo mając siedem lat jeździłam sama tramwajem na zajęcia plastyczne na drugi koniec miasta - a Maksio długo jeszcze będzie wszędzie zawożony i odwożony ze strachu przed zboczeńcami i innymi fiksantamibo wtedy było ważne jeszcze kim jesteś - a teraz coraz bardziej to ile maszpozdro i obym się myliła :Dbo mimo wszystko, mimo tej szarości, bylejakości i tak dalej, było jakoś weselej
                • Gość: Maciejka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 20:31
                  I mnie też się ta szaro-bura rzeczywistośc wcale źle nie kojarzy. Jak bardzo to mobilizowało szare komórki do snucia kolorowych wizji... A teraz co, ten kolorowy swiat na wyciągnięcie ręki w gruncie rzeczy - przy tym całym pędzie za wszystkim - zmusza nas do funkcjonowania w jakiejś takiej szarej rzeczywistości. Ja wspominkowo zwierzę się Wam z łakomstwa. Otóż w czasach kryzysu mojej Mamie jakimś cudem udało się kupic wielkie pudło czekoladek. To miały byc cukierki dla moich starszych sióstr, zeby zaniosły do szkoły na imieniny (pamietacie, nosiło się cukierki dla klasy). Niestety pudło zostało skrzętnie ukryte, ale pech chciał, że w pokoju, w którym ja spałam. No i ja je znalazłam. I tak sobie potajemnie podjadałam po jednym, bo "przecież nikt nawet nie zauważy, jeśli zjem jednego malutkiego cukiereczka". No i okazało się, że prawie wszystko wyżarłam... A moje siostry musiały zanieśc do szkoły jakieś nieczekoladowe byle co. Wstyd, nie?Pozdrawiam!Maciejka
                • Gość: Vialle Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 07:51
                  Aluc, ty mnie chyba usilnie przekonujesz do swojego punktu widzenia, mam racje? Ja w czasach ktore mamy teraz widze znacznie wiecej mozliwosci i szans, nie tylko wyscig szczurow. I czuje sie w tej rzeczywistosci znacznie lepiej, niz w szaro-burej upokarzajacej "urownilowce". A teza ze dobrobyt zabija kreatywnosc i bliskie relacje jest strasznym uproszczeniem. Nostalgia owszem, smieszne klimaty owszem, ale ogolny obrazek tamtych czasow nie smieszy mnie ani troche. A Ciebie smieszy - i pozostanmy przy swoich przemysleniach.
                  • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 15:56
                    he he he :D no dobra, niech każdy zostanie przy swoim
        • Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki... IP: *.* 02.07.02, 00:59
          Pamietam tez piorniki dwostronne z Pewexu i spodnie piramidy.A takze batoniki Jacki ktore byly bardzo plaskie i czekoladki Michalki za ktorymi moja mama stala godzinami w Wedlowskim sklepie a ktore mozna teraz kupic bez problemu i kolejki tylko ze teraz to nie sa te same co kiedys i za darmo bym ich nie chciala.
    • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:02
      Mam jeszcze coś:- chińskie piórniki!- spodnie takie jak od dresu z taką zakładką pod stopą, obowiązkowo czarne!- swetry za tyłek ze ściągaczem szerokim na dole, w sumie przed kolana /do tych spodni dresowych - szał na dyskotece ;)/Magda :hello:nadal myślę, bo mnie tamat wciągnął ;)...
      • Gość: szwedka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:07
        I jeszcze ciuchy z galerii, ubierać się jak "panie plastyczki" (długie spódnice, ciężkie buty, srebrna, "mocna" biżuteria),A propos chińszczyzny - chińskie sukienki - żółte i różowe.Zapiekanki z budki - pyszne dla mnie do dziś!
        • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:16
          ...a te sweterki na pupę miały rękawy typu "nietoperz" :-)A reklamy pamiętacie?"Oddałbym wszystko, nawet osobistą kozę"...
          • Gość: Magdalena_mama_Gaby Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:23
            Adzia napisała/ł:> A reklamy pamiętacie?> "Oddałbym wszystko, nawet osobistą kozę"..."Prusakolep - nęci, wabi, zabija""Oferta Zrembu - zawsze na czasie"Magda :hello:
            • Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:36
              Hahaha! :lol:Prusakolep: "mam mam mam udało mi się zdobyć więc kupiłam na zapas-PRUSAKOLEP" --Tą reklamę będę chyba pamiętała na wieki! :lol:A co do bluzek to obowiązkowo z poszerzanymi od ramienia, a zweżającymi się do łokcia rękawami i najlepiej żeby na ramionach było gołe ciało( przód i tył połączone paseczkami!). :)No i fryz na "pazia" to był przebój, albo cieniowane- mało na górze i coraz więcej na dole! :) Pochody piewszomajowe-ale to była atrakcja!Spódniczki z pieluch tetrowych farbowane na różne kolory i obowiązkowo uszyte w kilka falban1 :)Jeszcze pomyślę, nie sądziłam, że tyle rzeczy możemy sobie poprzypominać!!!I że temat się tak szybko rozwinie!sel
              • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:40
                Yeeeeeee!!!A pamietacje jak się robiło samodzielnie spódniczki - góra ze starych dźinsów, a dół z materiału - sama sobie taką uszyłąm!A lambada? :-) i "Dirty Dancing". po polskiemu Wirujący seks - oj, jak ja kołowałam mamę, żeby nie musieć mówić, na jaki film idę - a potem dziewczyny śpiewały w szkole "bejbi, uuu ...." :-)
                • Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:46
                  A dżinsowe spódniczki z zamkiem z tyłu i rzemyczkiem na krzyż pamiętacie? I do tego SUPER kurtka dżinsowa z klapkami, ćwiekami na pagonach, krótka do pasa? I do tego białe mokasynki! Cudo!!! :lol:
                • Gość: Lilly Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:47
                  A pamiętacie takie kolorowe rajstopy bez stóp, które się nosiło do dżinsowych spódniczek?I marmurki dżinsowe?
          • Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 22:29
            Adzia napisała/ł:> ...a te sweterki na pupę miały rękawy typu "nietoperz" :-):lol:i najlepiej w kolorze turkusowym.Jeju!!! Pamietam!!!!!Sama mialam cos takiego w turkusie i z czarnym nadrukiem.:love:-WIEEEEEEELKI leb lwa.Ostatni krzyk mody.A jeszcze: *spodnie ze wstawkami po bokach-takimi w innym kolorze(np czerwonym) spinanymi na zatrzask tak,ze tworzyla sie falda-pamietacie?*mundurek marmurek-wylamalam sie wtedy i nie mialam.:(A do tego lakierki. Chlopcy czarne buty-garniturki i biale skarpety.:ouch:* spodnie z jakiegos takiego ortalionopodobnego materialu,ktory okrutnie smierdzial na sloncu.:ouch:*lody sprzedawane pod szkola-zalatujace denaturatem. Cena ciagle szla w gore.*nasza matematyczka wysylajaca 3/4 klasy w kolejke po cukier(dla siebie)*oranzada w tradycyjnych butelkach-z ciemnego lub przezroczystego szkla i z zalaczona zatyczka - dzis takich butelek juz nie ma.:love:*kolekcje papierkow od gumy-donaldowki*zeszyty z wrozbami, gdzie wklejalo sie rozne cuda, robilo takie `klapki` pod ktorymi byly ukryte rozne mozliwosci. Na gorze pytanie typu:gdzie spedzicie podroz poslubna?:love: Obok klapki numerki do wyboru.AaaaaCh pisac i pisac.:love:
      • Gość: AnetaDr Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:31
        Z reklam najbardziej mi się utrwaliły 2, chyba jedne z najstarszych: Prusakolep oraz Purokolor (to był taki "nowoczesny" pumeks). Pamiętam jeszcze dobre czasy, kiedy to w szkołach dostawało się (a raczej wypożyczało) komplet podręczników do następnej klasy. I jeszczę kostkę Rubika, ta oryginalna to był szczyt marzeń wielu dzieci oraz mniej popularne wałek Rubika i magiczne kwadraty. Na te ostatnie odkładaliśmy (ja, brat i siostra) wszystkie pieniądze, żeby sobie móc kupić.PozdrawiamAneta
      • Gość: sawlb Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 11:40
        Magda napisała/ł:> - spodnie takie jak od dresu z taką zakładką pod stopą, obowiązkowo czarne!U nas to sie *narciary* nazywalo.Do tego roznorakie obuwie:za kostke,przed kostke,botki,lakierki na kaczuszce,siateczkowe plastiki,sportowe-co kto mial.
        • Gość: Barba Re: Upalne wspominki... IP: *.* 27.06.02, 16:15
          U nas tez to były narciary.... Do tego skarpety frotte i czółenka na kaczuszce- miałam bordowe a właściwie moja siostra a ja podkradalam..Dziewczyny popłakałam sie ze śmiechu....
    • Gość: Lilly Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 11:33
      A ja pamiętam chińskie piórniki i pachnące gumki i takie cieńkie Enerdowskie owijki na zeszyty z folii w krateczkę, pamiętacie może?Pamiętam jak zachorowałam na takiego żółtego sztormiaka z granatowym podbiciem i mój tato specjalnie ze mną pojechał do Bydgoszczy bo tam w Pedecie takie sztormiaki były za 300zł !!!! Chodziłam potem w tym sztormiaku okrągły rok, prawie spałam w nim, tak go kochałam.Mleko w proszku, mniam mniam, i oranżada w proszku - pychota. I pyszne czekolady domowej roboty moich Rodziców ze zdobytymi cudem bakaliami czy rumem !!!!Białe frotowe skarpetki noszone do każdego rodzaju butów.A spodnie pumpy z zamkami na dole pamiętacie, czy to był tylko hit w moim rodzinnym mieście Toruniu?Swetro-sukienki z rękawami a"la nietoperz też pamiętam!A szampony zielone jabłuszko w dużych litrowych butelkach?Ja jeszcze pamiętam taki krem na trądzik "Dzierlatka", któy mi mama przywoziła z Warszawy, z jakiegoś gab. kosmetycznego - kto wie, czy nie przypadkiem były to początki Eris?
      • Gość: KasiaRybkaa Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 19:05
        A mi sie kojażą tamte czasy z takimi samymi meblami u wszystkich. Kiedyś zachodze do sąsiadów a u nich w "dużym pokoju", taki sam "Miron" jak u nas....:)smilesmilesmilesmilesmilesmilesmileI pamiętam jak tatuś ściągał z Warszawy sprzęt"wieżę".......do tego głośniki , które "dostał" dopiero po paru miesiącach, a więc"wieża"stała i czekała na głośniki :)Opowiadali mi jeszcze o "przydziale" na sprzęt domowy dla młodych małżeństw :) pamiętam też dokładnie jak malowałam na gazetach, to były moje malowanki :)smilesmile To były "stare dobre czasy", ale nie chciałabym żeby wróciły :)
    • Gość: <Jagna> Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:02
      Ale super temat!Pamiętam:...Najpiękniejszy prezent urodzinowy od mojej Mamy: cały kilogram chałwy!!! Nie wiem skąd go wzięła i ile po to stała, ale ten prezent przyćmił wszystkie inne w moim życiu.......papierowe kurtki z kolorowymi nadrukami, kurtka była pokryta cienką folią, która potem odłaziła płatami....Punków i Popersów / fanów Lady Pank i Republiki....skarpetki z falbankami zakładane do czółenek brrr.......getry robione na drutach, noszone do obowiązkowych wąskich nie-do-wytrzymania spodni...smak pierwszego w życiu Snickersa, którego kupiliśmy za uzbierane pieniądze w Baltonie - wydawało mi się, że coś tak pysznego po prostu NIE MOŻE ISTNIEĆ!........pierwszy elektroniczny zegarek odkupiony od bogatszej kolezanki......i widok półek sklepowych w amerykańskich filmach - pełne i kolorowe...myślałam, że to tylko filmowy bajer, bo to przecież niemożliwe, żeby uzbierać tyle towaru w jednym miejscu he, he...I trochę mi szkoda, że większość naszych dzieci nie będzie wiedziała co to znaczy tak naprawdę czegoś pragnąć i marzyć o czymś całymi latami, tak jak np. ja marzyłam o walkmanie...eeech. Mój syn czasami nawet nie rozpakowuje wszystkich prezentów z Gwiazdki, bo nic go już nie może zaskoczyć :( Jaga
    • Gość: Mika_P Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:06
      Baby ! A papier toaletowy, rarytas nieziemski ??? ;)Pamiętam, jak raz, dzieckiem może dziewięcioletnim będąc, włóczyłysmy się z koleżankami po mieście - a tu nagle w jednym sklepie rzucili. Jedna poleciała po rodziców, a reszta stała w kolejce. Moi rodzice nie dotarli, ojiec pewnie był w pracy, a mama nie mogła chyba, ale rodzice koleżanek pozyczyli mi pieniędzy, taka dumna szłam z przydziałowymi 10 rolkami na sznurku. Ludzie mnie zaczepiali na ulicy: "Gdzie ten papier rzucili ???" Jedno tylko mnie w tej chwili zastanowiło - skąd ten sznurrek ? Czy każdy nosił w kieszeni na taka okazję ? Czy w sklepie pasmanteryjnym zakupiono tasiemkę na ten cel ? Ni groma nie pamietam :lol:
    • Gość: szwedka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:11
      I coś na głowę zimą - czapki - kominarki (ohyda) i tzw. kominy, zakładało się przez głowę i było toto i czapką i szalikiem. Najlepsze w kolorze różowym."Gniecione" materiały, dżety i cekiny - a jednak ta moda wraca! Jak to moda.Buty-lakierki w szpic we wszystkich kolorach.
      • Gość: mada_w Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:25
        A na głowę to jeszcze były czapki z kangurkiem. Takie odblaskowe różowe z trzema paskami. Ile ja czekałam na taką czapkę, aż w końcu mama mi kupiła na giełdzie na Skrze.Na jedną z prywatek mama uszyła mi spódnicę bombkę, zrobiła furrorę. Do tego biała rajstopa cienka z malowidłami (jakieś czarne motyle czy kwiaty) i buty - czarne szmaciaki z lakierowaną kokardką - piękne...A na plastyce zjadaliśmy klej z tubki (nie pamiętam nazywał się plastuś?) bo był taki słodkawy.Magda mama Mikołajka
      • Gość: laute Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:26
        Cos jeszcze:-pasta do zebow Nivea-cieple lody (rzadkie paskudztwo)-punkty gastronomiczne (gdzie tzw. "element" pijal piwko, skad moglam wiedziec, ze kiedys tez bede to picsmile-przyjaznie korespondencyjne z dziecmi z bylego ZSRR-gra w gume (wyprulam gumki z wszystkich gaci!!!)-dla kontrastu: gra planszowa Eurobusiness - to byl szal!-zegarki z melodyjkami-trwala a"la baran - niektorym do dzis zostalo...;)-zespol Europe, plakaty Jo Tempesta byly na wage zlotaco za czasysmile))laute
    • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki...- dziewczyny, jesteście cudowne! IP: *.* 26.06.02, 12:18
      :-)))))))))))Buźka dla wszystkich. No po prostu dla mnie temat tygodnia.A pamiętacie, jak rzucili cukier i sprzedawali po kilo na osobę? Kupowało się raz i leciało na koniec kolejki, żeby się drugi raz załapać...Lepsza rozrywka niż dzisiejszy wyścig szczurów, nie?
      • Gość: ANNAHANUSZ Re: Upalne wspominki...- dziewczyny, jesteście cudowne! IP: *.* 02.07.02, 01:08
        Ludzie jestescie kochani tak nie ubawilam sie od dawna i kto by pomyslal ze takie dawne wspomnienia zrobia tutaj taka furore? Az milo mi sie czyta i wspomina -tylko tak dalej. Bundziu
    • Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:29
      Śmieję się dzisiaj do monitora i wszyscy patrzą na mnie jak na głupka! :lol:Jeszcze sobie przypomniałam o obowiązkowych rażących kolorach wszystkiego: ubrań, przedmiotów. I do tego po dwadzieścia rażących gumek na głowie-frotek!I kupowane w Pewexie maskotki(zwierzątka i inne) przypinane do bluzek!A także kultowy film "Isaura" i wstrętny Leoncio! Ile to było wylanych łez! I fryzurę tłumaczyłam pani fryzjerce: "proszę a"la Isaura"! :lol:Cudowne buty "szpilki kaczuszki" przód w szpic i obowiązkowa jakaś ozdoba na nich, najlepiej kokardka! :)A marzenia o rowerze Wigry3 składaku? hm....! :)
    • Gość: Magda-mama_Szymka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:37
      I jeszcze opaski na uszy zamiast czapek. Póżniej to już ludzie w pomysłach tak popłynęli, że im szersza na uszach i ozdobniejsza na czole, tym lepiej. Brrr! A dary w kościele... Pamiętacie coś takiego, jak olej maślany (ni pies ni wydra)???? i taki pomarańczowy zapychający ser????
      • Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:50
        Opaski na uszy szczególnie a"la słuchawki z misia(ja mialam czerwone!)były the best!Spodnie niby jeansowe-Malwiny!Pamiętam imprezę sylwestrową mojej siostry i cudowny magnetofon szpulowy! I mój pierwszy magnetofon, czarny, jednokasetowy Grundig! I pierwsze moje kasety(z różowymi i niebieskimi naklejkami, już nie pamiętam jak się nazywała firma która je robiła) na które nagrywałam z radiowej trójki przeboje! Potem to już były super działające, wciągające kasety jamniki-kolorowe, plastikowe grajki.I moje marzenie komputer Atari... To były czasy!:lol: :lol: :lol: :lol:
        • Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:51
          I płaszcze z lisem na szyi!!! :)
          • Gość: GosiamamaEdytki Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 14:39
            Jeszcze było RAZEM - bodajże miesięcznik, też ze zdjęciami idoli.I takie czarne kostiumy do ćwiczenia na wf z krótkim rękawkiem - obrębione materiałem w kolorze czerwonym na rekawach i nogawkach.I oczywiście wystane w długich kolejkach ciuchy z Hofflandu.Ooooch, ale czasy...
        • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:01
          Atari!!!Miałam!!!!Jak się wgrywało grę, to trzeba było stąpać na palcach, bo się psuło...i te listingi programów przepisywane z "Bajtka" :-) PS. A te dźinsy - niewielu o tym wie ;-) nazywały się Marin, tylko to było niewyraźnie wyszyte.PS2. A pamiętacie - co to był za program, leciał w niedzielę i pokazywali tam ciekawe rzeczy z satelitarnej telewizji, na końcu była erotyka i Benny Hill, a komentowali bardzo fajni międzynarodowi dziennikarze (Bernard Margueritte na przykład)?
          • Gość: Selina Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:05
            Bliżej Swiata!
        • Gość: Brenda Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 16:14
          Selina, te kasety produkował Stilon Gorzów!
    • Gość: Aluc Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:45
      ...marmolada i słone masło z blokumój pies wciął takiego słonego masła kilogram razem z papierem (bo zostawione niebacznie na stole w kuchni) i rzygał potem dalej niż widział :Dinstytucja baby z cielęciną - do nas przyjeżdżała pani Helena, a potem jej córka - z wiejską kiełbasą i kaszanką, mlekiem prosto od krowy, śmietaną i podobnymi smakołykamidżinsy piramidy i chusty arafatki - i każdy wyglądał jak bojownik Hamasu :lol:perfumy "Nie może być" :lol: :lol:okres schyłkowy - czarne mocno kurewskie (excusez le mot :lol:) kozaczki za kolano, noszone w największe upały
      • Gość: mada_w Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:52
        a oprócz tych kur... kozaczków były takie botki do pół łydki zwane "saszkami". Najmodniejsze były czarne albo z dekatyzowanego dżinsu/teksasu.I takie małe ruskie gry elektroniczne np. myszka miki łapiąca piłki w bramce i pikało toto strasznie.Magda mama Mikołajka
      • Gość: Morud Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:53
        O tak: - ARAFATKI kupowane na Stadionie Dziesięciolecia- dary z Kościoła (ser, masło słone i guma do żucia)- paczki świąteczne z ZSRR (niebieskie plastikowe budziki z obleśnymi cukierkami)- kurtki dżinsowe na białym misiu, koniecznie z odpinanymi rękawamiPodoba mi się to
      • Gość: MiśPaddington Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:53
        Ja jeszcze pamiętam tzw.baletki w kolorze różowym, orzeszki w słodkiej polewie przywożone z Węgier(kamyczki),reklamę:Nic nie widzisz? I nie zobaczysz dopóki nie kupisz anteny satelitarnej firmy Arcon.Ale najbardziej będę pamiętać Akordeon który ja i moja mama przytachałyśmy za Katowic do Augustowa pociągiem osobowym jadącym 12-godzin.Dawno już na nim nie gram ale leży w domu jako zabytek klasy zerowej.
        • Gość: olaaaa2 Re: Upalne wspominki.../ do Paddington IP: *.* 26.06.02, 20:48
          Nic nie widzisz ?I nie zobaczysz dopóki nie kupisz anteny satelitarnej firmy Arcon - ulica Koszykowa 30ale zapamiętałam hihihihpa ola
    • Gość: Magda-mama_Szymka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:56
      no i epoka komputerów - wgrywanie gry potrafiło trwać godzinę i wszyscy zamierali w bezruchu, bo można ruszyć kabel i się nie wgra!
    • Gość: <Jagna> Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 12:59
      ....super sprzęt grający: GRUNDIG mojej koleżanki!Ja miałam jakąś Jolę, czy tam Jovitę, co jak grało na pół skali, to głośnik rzęził :lol:No i kultowa LISTA PRZEBOJÓW TRÓJKI! Z Markiem Niedźwiedzkim...:love:a jak się udało zobaczyć kawałek jakiegoś teledysku! to było co naśladować przed lustrem i marzyć o Limahlu...A i jeszcze pierwszy puder, który na trądzikowatej cerze zamieniał się w pomarańczowe grudy :lol: Jaga
    • Gość: Magda-mama_Szymka Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:18
      No i te wszystkie odpustowe rzeczy z pochodów pierwszomajowych - takie plastikowe parasolki i laseczki z cukiereczkami. I takie jakieś wchlarze, trąbki i wszystkie takie głupoty. Gdzie te czasy???!!!! Teraz to dziecku można kupić balonik w kształcie iście dowolnym i to jeszcze się nie ucieszy, bo co w takim balonie ciekawego...
    • Gość: Lilly Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:20
      O tak Lista Przebojów Tróji to było moje okno na świat!!! A SaL Solo pamiętacie? Takiego łysolka?I Duran Duran? Te ich fryzury?I wideotekę Krzysztofa Szewczyka. Pamiętacie? Nota bene, teraz leci Wideoteka dosrosłego człowieka czy jakoś tak - przypomina tamte klimaty, ach łza się w oku kręci.
    • Gość: Adzia Re: Upalne wspominki... IP: *.* 26.06.02, 13:26
      A strzelnice na wesołych miasteczkach, gdzie można było ustrzelić zdjęcie Samanthy Fox albo naklejkę z Wham?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka