Ostatnio przy upałach, kiedy stale chce się pić(najczęściej mineralka z sokiem owocowym!) przypomniałam sobie o odległych latach PRL-u! Ale mam skojarzenia, no nie?!

Przypomniałam sobie o wózkach stojących na ulicach, serwujących soki owocowe z wodą sodową! Pamiętam, że zawsze znajdowały się w odpowiednim miejscu i czasie (zawsze wtedy gdy chciało mi się ogromnie pić!

). Przypomniała mi się także cała ceremonia nabijania nabojami syfonu w domu! Jakiż to był rarytas!A co Wam utkwiło w głowie (oprócz oczywistych kolejek, braków w sklepach, no i kartek hihi!

)