Wiesz co - czytając twój list, oburzyłam się! Skoro jeszcze sie nie "wyszumiałaś" to nie wychodź za mąż, bo po co? Skoro nie odpowiada ci zycie we dwoje, chcesz biegac po dyskotekach i pubach - prosze bardzo..jeżeli mimo wszystko się "hajtniesz", to dalej będziesz wiecznie niezadowoloną "kurą domową"..Z drugiej strony patrząc - nie macie dzieci, więc nie rozumiem, dlaczego nie możecie razem sie bawić? Wyjść gdzieś do kanjpy, na dyskoteką ze znajomymi? No chyba, że chodzi ci o to, że juz nie będziesz mogła podrywac i flirtować z innymi facetami? Jeśli tak jest (to tylko moje przypuszczenia), to po co jesteś z Andrzejem? Po twoim poście wnioskuję, że jesteś jeszcze tzw. małolatą (myślę, że cie nie uraziłam, nie jest to moim zamiarem,aby cie obrazić

, która jeszcze nie dojrzała do stałego związku...Poczekaj jeszcze z decyzją o zamążpójściu i weź się za siebie!!! Schudnij (mnie sie udało po 2 latach od porodu), zrób modna fryzurę, pobiegaj po bazarach, kup kieckę seksowną bielizne........p prostu poczuj sie znowu super panienką!!PozdrawiamKIKA -28 lat, mama 21-miesięcznej Zuzi