Muszę się wam wyżalić

Wiecie,że od niedawna mam prawo jazdy. Swoim samochodem jeżdżę całkiem krótko. No i mam problem z parkowaniem. Sama jazda- i owszem, jakoś jeżdżę

Najgorzej jest, gdy trzeba zaparkować, jeszcze nie wyczuwam samochodu na tyle, by to dobrze zrobić, ale przecież kiedyś się nauczę, nie???

Najgorzej jest ze zjeżdżaniem do garażu, który jest pod naszym blokiem.

Trzeba zjechać z takiej wielkiej, stromej góry,a jeszcze potem zmieścić się we wjeżdzie, bardzo wąskim...To jest straszne!A mój mąż uparł się, że mam tam wjeżdżać, a ja się boję

No i wczoraj też mu tłumaczę jak białemu człowiekowi,żeby on tam wjechał, a on-jedż, jedż, no i wjechałam, oczywiście żle, bo krzywo, i zatrzymałam się przed ścianą...A ten z mordą na mnie, że samochód bym rozbiła, że jestem debilem, itd.... Już nigdy z nim nie będę jeżdzić

Czy każdy musi umieć wjechać do garażu, i to tak od razu???

Buuuu...Pocieszcie mnie

Rozżalona Bebe