gapiostwo czy złośliwość?

17.11.12, 15:26
Opowiem wam historyjkę sprzed 5 minut i ciekawa jestem waszej opinii. Siedzę dziś w pracy ( kwiaciarnia) od rana po "zarobiona" pachy bo postanowiłam zrobić ze 30 gotowych wiązanek tak by stały i wyglądały a klienci mieli większy wybór. Po skończonej robocie myję podłogę ( mam białą wiec muszę) jeszcze w trakcie wchodzi babsztyl. Widzę ,że nic nie chce kupić ( po 10 latach pracy nauczyłam się to rozpoznawać) , ogląda i łazi w te i we wte po tej umytej podłodze robiąc jeszcze większy syf niż był przed myciem. Po paru minutach zadowolona z siebie wychodzi, a ja wkoorwiona myję podłogę jeszcze raz.
Teraz pytanie : Jak wy zachowujecie się w takiej sytuacji ? Zakładając ,że jesteście klientkami, łazicie po galerii i widzicie ,że ekspedientka myje podłogę ( bo musi) . Czy jak nie macie zamiaru nic w tym sklepie kupować to włazicie mając gdzieś jej pracę czy jednak wstrzymujecie się od oglądania?Nie dotyczy to oczywiście tych , którzy coś kupują. Mus to mus. Klient wejdzie kupi a ja zatrę ślady. Chodzi mi o takie bezmyślne wkurzajace łażenie. Czy to możliwe by nie widzieć świeżo mytej podłogi? Nie wierzę i jednak doszukuję się w takim zachowaniu złośliwości. Słusznie?
Jematkom usiłującym wmówić mi ,że nie lubię swojej pracy dziękuję...
    • malila Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:32
      Nie przyszłoby mi do głowy, żeby traktować to jako złośliwość. Może dlatego, że nie chodzę po sklepach, żeby sprzedawcom robić na złość. I byłabym wdzięczna ogromnie, gdyby takie sklepy, gdzie nie wolno wchodzić, jeśli się czegoś nie kupi, w jakiś sposób się oznaczały. Będę wiedziała, które omijać szerokim łukiem.
      • mysz1978 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:34
        trudno stwierdzic czy to byla zlosliwosc...
        jak ja nie mam zamairu nic kupic, ale na przyklad chce cos obejrzec i wchodze na moment mycia podlogi to zwykle staram sie isc jakos tak bokiem czy na palcach czy jakos tak zeby swoaj osoba nie narobic klopotu.
        • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:42
          no tak , ale czy tak koniecznie musisz? Tak szczerze? wink

          ja w zasadzie jakichś wielkich pretensji o to nie mam , ale takie zachowanie wydaje mi się po prostu złośliwe i zdradza to ,że ludzie mają tak na prawdę w dupie czyjąś pracę. Może dla niektórych przesadne stwierdzenie , ale niestety tak to wygląda.
          • jola-kotka Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:50
            Mozesz myc ta podlage po przekreceniu klucza w drzwiach czyli po zamknieciu,albo w czasie godzin kiedy kwiaciarnia jest otwarta i po kazdym kliencie poprawiac.
            Taka ogladajaca osoba to tez potencjalny klient,moze ta pani oglada bo planuje zakup super wielkiego kosza kwiatow i przyszla orienacyjnie,zobaczyc.
            Pamietam twoje poprzednie watki,ja nie twierdze,ze nie lubisz swojej pracy,ale ludzi zdecydowanie tak.
            • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:55
              może to dla Ciebie zbyt abstrakcyjne Jolu , ale napisałam ,że umyłam bo musiałam. W całym c.h jest podłoga wyłozona białym gresem polerowanym i widać każdy, każdeńki ślad. Oczywiście szanowna dyrekcja nie znosi kiedy podłogi w butkiach są brudne więc u nas to normalka ,że "latamy na mopie" w dzień.
              • zebra_w_p_aski Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:58
                może to dla Ciebie zbyt abstrakcyjne Jolu , ale napisałam ,że umyłam bo musiała
                > m. W całym c.h jest podłoga wyłozona białym gresem polerowanym i widać każdy, k
                > ażdeńki ślad. Oczywiście szanowna dyrekcja nie znosi kiedy podłogi w butkiach s
                > ą brudne więc u nas to normalka ,że "latamy na mopie" w dzień.

                współczuje!
              • viviene12 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:28
                joann_80 napisała:

                > może to dla Ciebie zbyt abstrakcyjne Jolu , ale napisałam ,że umyłam bo musiała
                > m.

                po co ta zlosliwosc?
                Sklep jest w godzinach otwarcia po to, zeby do niego wejsc, nawet tylko w celu obejrzenia / porownania towaru.
                Pewnie, ze mozna to zrobic mniej lub bardziej " brudzaco" ale trudno sie czepiac, ze klienci wchodza.
              • gryzelda71 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:33
                Zamykasz drzwi,wywieszka chwilowo nieczynne,myjesz i dmuchasz na podłogę,po wyschnięciu otwierasz.Albo już nie,wszak zawsze moze ktos wejść i zabrudzić podłoge.Alez teraz złośliwi ci ludzi,chodzą po podłogachsmile
                • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 15:30
                  nie mogę niestety wink
          • aquarianna Re: gapiostwo czy złośliwość? 20.11.12, 15:55
            joann_80 napisała:

            > no tak , ale czy tak koniecznie musisz? Tak szczerze? wink
            >
            > ja w zasadzie jakichś wielkich pretensji o to nie mam , ale takie zachowanie wy
            > daje mi się po prostu złośliwe i zdradza to ,że ludzie mają tak na prawdę w dup
            > ie czyjąś pracę. Może dla niektórych przesadne stwierdzenie , ale niestety tak
            > to wygląda.

            Ty naprawdę sądzisz, że są ludzie, którzy tracą czas tylko po to, żeby zrobić Tobie na złość??
            Rozumiem, gdyby to była jakaś znajoma kobieta, która chciała się odegrać za jakieś nieprzyjemności i celowo Cię nawiedzała w trakcie mycia podłogi, ale domyślam się, że była to zupełnie przypadkowa osoba.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:37
        przeczytaj jeszcze raz o co mi chodzi bo najwyraźniej nie zrozumiałaś tego co napisałam
        • malila Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:43
          joann_80 napisała:

          > przeczytaj jeszcze raz o co mi chodzi bo najwyraźniej nie zrozumiałaś tego co n
          > apisałam

          No oczywiście. Jak mogłabym pomyśleć, że jest inaczej.
          • zebra_w_p_aski Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:46
            twoje gapiostwo polega na tym ze trzeba podloge mys po pracy, a nie w trakcie.
            • morgen_stern Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:49
              Widziałaś kiedyś sprzedawczynie myjące podłogę po zamknięciu sklepu? Ja nigdy. Zawsze myją tuż przed zamknięciem, kiedy jeszcze chodzą klienci. Czasem wkurzające, ale one też chcą iść do domu, a jeszcze trzeba kasę policzyć.
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:56
                to i jeszcze to co odpisałam Jolce. Biała podłoga to zuo , ale co poradzić jak już jest? Odpowiedź myć, myć i jeszcze raz myć. wink
                • hanalui Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 01:36
                  joann_80 napisała:

                  > Biała podłoga to zuo , ale co poradzić jak
                  > już jest? Odpowiedź myć, myć i jeszcze raz myć. wink

                  Mam nadzieje ze zostawiasz oznaczenie ze mokra u śliska podłoga oraz macie odpowiednie ubezpieczenie od wywijania orlow na takiej podłodze.

                  Co do tematu głównego - moze kapciuszki zaproponujesz lub jakieś ochronki na obuwie dla złośliwych klientów?
              • zebra_w_p_aski Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:56
                morgen_stern napisała:

                > Widziałaś kiedyś sprzedawczynie myjące podłogę po zamknięciu sklepu? Ja nigdy.

                > Zawsze myją tuż przed zamknięciem, kiedy jeszcze chodzą klienci. Czasem wkurzaj
                > ące, ale one też chcą iść do domu, a jeszcze trzeba kasę policzyć.


                no i ta tym polega wolność wyboru:
                albo myjesz w trakcie i pare razy
                albo po pracy i tylko raz.

                a wybór nalezy do Ciebie.
                • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:59
                  nooo i przez cały dzień mieć ufajdolona podłogę. Faktycznie pomysł zacny big_grin
                • ola Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:08
                  >a wybór nalezy do Ciebie

                  proszę cię, nie bądź śmieszna. Obsługa sklepu zobowiązana jest przez właściciela do utrzymywania sklepu w porządku. Dlatego na bieząco myje się podłogi, układa towar, zeby sklep wyglądał estetycznie.
                  Na jakim świecie ty żyjesz?
                  • zebra_w_p_aski Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:54
                    Na jakim świecie ty żyjesz?
                    odp: cywilizowanym

                    proponuje przeczytanie postu jeszcze raz i ze zrozumieniem.
              • sanrio Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:31
                a to dobre! Morgen, w sklepach C.H., butikach, jak zwał tak zwał, rzadko kiedy kończy się pracę w momencie zamknięcia galerii. Kończy się ją zwykle pół godziny później i wtedy jest czas i na sprzątanie i liczenie kasy. Wiem, bo pracowałam w takim przybytku i chyba by nam głowy pourywali gdybyśmy w trakcie godzin funkcjonowania sklepu zaczęły robić takie rzeczy. Ale to była firma sieciowa, ma swoje standardy, niestety, co zauważyłam jako klient, te małe sklepiki prywatne (czyli takie kwiaciarnie itp.) mają w doopie że ktoś 3 minuty przed zamknięciem musi/chce wejść i zrobić zakupy - podłoga jest myta, kasy już od 1o minut pozamykane a paniusie stoją niemal w kurtkach gotowe do wyjścia.
                A co do meritum - za dużo kminisz nad ludzkimi zachowaniami, widocznie nie do końca sprawdzasz się w roli sklepikarki, w końcu klient to nasz pan - teraz weszła i nic nie kupiła (bo może nic jej się w twojej polerowanej kwiaciarni nie podobało) ale być może w przyszłości przyszłaby i kupiła 10 wieńców pogrzebowych.
                • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:24
                  w końcu klient to nasz pan

                  oooo nieee! moimpanem nie jest klient...No sorry bardzo.Te czasy minęły paniusiu.
                  • angazetka Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:27
                    Minęły? Chyba raczej: nadeszły. Jest wybór sklepów i nikt nie wróci do tego, w którym obsługa robi łaskę, że klienta zauważy.
                    • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:29
                      klient jest klientem...nie moim panem na pewno.
                      • sanrio Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 09:46
                        hehe proponuję wyjąć kij z tyłka i przy okazji nauczyć się rozumieć przenośnie, a swoją drogą - bez klienta raczej byś nie miała czego szukać w handlu paniusiu, więc...
                        • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:45
                          bez klienta!,a nie bez" pana"...Mówisz,że nie rozumiem przenośni?
                          Niestety ogromna ilość"klientów" ma się za moich "panów" w sensie dosłownym.
                          Praca w handlu to nie jest podejście kogoś takiego do sprzedawcy,że jest ona na niższym poziomie o czym często paniusie zapominają,że tak nie jest.Sama jedna z druga zapie..dla w korpo i jest szarą myszką,więc próbują podnieść swoje ego z ziemi i robią z siebie "pana" w sklepiewink
                          • sanrio Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 20:27
                            boże, dziewczyno...masz straszne kompleksy, przykro to czytaćsad
                            • estelka1 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 21:38
                              Paniusia, sklepikarka... skąd Twoja pogarda dla kobiet pracujących w sklepach? Czy aby właśnie nie z kompleksów?
                            • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 23:24
                              no pacz pani....jak zawsze ona wie o mnie dużo na podstawie kilku zdań w neciebig_grin
                              • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 23:25
                                "ona"...znaczy ematka

                                (jak by co?wink
                  • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 09:56
                    > oooo nieee! moimpanem nie jest klient...No sorry bardzo.Te czasy minęły

                    te , które grzeją dupska na stołkach w biurze lub w korpo a potem wyłażą w weekendy wyżywać się w sklepach nigdy nie zrozumieją o czym mówimy. Jakby choć jedna na jeden dzień staneła po drugiej stronie lady to szybko przestałaby pieprzyć głupoty.
                    • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:08
                      Jak nie odpowiada praca z klientem, zawsze mozna sie zwolnic i poszukac pracy w archiwum np.
                      Za lada pracowałam majac jakies 17 lat- dorywczo.Z klientem pracuje kilkanascie.
                      Doskonale znam specyfike takiej pracy i doskonale wiem, ze sporo ludzi sie do tego po prostu nie nadaje.
                      Z klienta sie zyje i jesli ktos tego nie rozumie, to jest marnym pracownikiem- po prostu.
                    • angazetka Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:28
                      > te , które grzeją dupska na stołkach w biurze lub w korpo a potem wyłażą w week
                      > endy wyżywać się w sklepach nigdy nie zrozumieją o czym mówimy.

                      Nie pogrążaj się.
                      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:09
                        poczułaś się wywołana? wink
                    • aniorek Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 13:05
                      joann_80 napisała:

                      > te , które grzeją dupska na stołkach w biurze lub w korpo a potem wyłażą w week
                      > endy wyżywać się w sklepach nigdy nie zrozumieją o czym mówimy. Jakby choć jedn
                      > a na jeden dzień staneła po drugiej stronie lady to szybko przestałaby pieprzyć
                      > głupoty.

                      jakbys jeden dzien popracowala w korpo, to rowniez szybko przestalabys pieprzyc glupoty. wyobraz sobie, ze korpo rowniez ma klientow, z ktorymi trzeba pracowac i wierz mi, nie jest latwo, bo sa to klienci placacy znacznie wiecej niz w twoim sklepiku z kwiatkami, a w zwiazku z tym wymagania sa rowniez proporcjonalnie wieksze. zejdz kobieto na ziemie.
                      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 15:32
                        i po co ten pogardliwy ton? Tacy jak my też sa potrzebni a że mniejsi? To znaczy ,żeby traktować nas gorzej? Nie samym korpo człowiek zyje. Jak wyjmiesz kij z dupska to dojrzysz bardziej przyziemne problemy.
                        • claudel6 Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 23:53
                          ej no, TY zaczęłas od pogardliwego tonu.
              • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:22
                morgen_stern napisała:

                > Widziałaś kiedyś sprzedawczynie myjące podłogę po zamknięciu sklepu? Ja nigdy.
                > Zawsze myją tuż przed zamknięciem, kiedy jeszcze chodzą klienci. Czasem wkurzaj
                > ące, ale one też chcą iść do domu, a jeszcze trzeba kasę policzyć.


                No i własnie chyba jednak ematki takie "zue" nie są?winkRozumieją tez i takie kobiety,które nie pracuja u siebie w domu czy w korpo.
            • jola-kotka Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:20
              Ok,moze abstrakcyjne,ja dalej nie wchodze w gadke z autorka bo z doswiadczenia z poprzednich jej watkow wiem,ze bedzie to obstawanie przy swoim zdaniu w coraz bardziej niegrzeczny sposob,zrobi sie pyskowka i nic z tego i tak nie wyniknie.
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 09:51
                gdybyś odpisała na temat nie byłoby problemu
      • atowlasnieja Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:52
        malila napisała:
        I byłabym wdzięczna o
        > gromnie, gdyby takie sklepy, gdzie nie wolno wchodzić, jeśli się czegoś nie kup
        > i, w jakiś sposób się oznaczały.
        Dobry pomysł.

        > Będę wiedziała, które omijać szerokim łukiem.
        Ja również. Bo sklepy które zezwalają na pielgrzymki "apaczy" po prostu mi się utrwalają i gdy w końcu potrzebuję towaru to wiem gdzie go szukać. Pozatym czasem nawet "apacz" daje się nabrać na chwyt marketingowy, zachwycić jakiemuś towarowi i staje się klientem mimo, że nie planował.
    • morgen_stern Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:43
      Bezmyślność - dominująca cecha wśród współczesnego społeczeństwa.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:58
        czyli jeszcze gorzej big_grin
        złośliwość jest oznaką wyrachowania , a do tego trzeba posiadać minimum inteligencji a by być bezmyślnym to wystarczy po prostu być bezmyślnym wink
        " Źle się dzieje..."
        • shellerka ale ty jesteś niesympatyczna osobą... 18.11.12, 08:40
          a gapiowstwo niekoniecznie swiadczy o czyjejś inteligencji moja droga.
          może pani miala zmartwienie, problem, przyszła zamyslona poogladać kwiaty?
          moze się pokłóciła z kimś, nie wiem, ktoś jej zmarł i chciała obejrzeć wiązanki?
          może z drugiej strony była właśnie w stanie euforii i tez nie zbaczała na twojego mopa i to jak zasuwasz z nim po sklepie?

          ograniczona wyobraxnia tez najlepiej nie świadczy o poziomie twojego IQ

          pozdrawiam i mam nadzieję, ze do twojej kwiaciarni nie trafię, bo jeszcze mnie zabijesz wzrokiemuncertain
          • joann_80 Re: ale ty jesteś niesympatyczna osobą... 18.11.12, 09:53
            na szczęście nie interesuje mnie Twoje zdanie na mój temat. Masz coś do powiedzenia bez offtopowania?
            • claudel6 Re: ale ty jesteś niesympatyczna osobą... 19.11.12, 23:58
              ale ona się wypowiedziała dokładnie na temat! ty w ogóle czytasz te posty?
          • aquarianna Re: ale ty jesteś niesympatyczna osobą... 20.11.12, 16:02
            shellerka napisała:

            > a gapiowstwo niekoniecznie swiadczy o czyjejś inteligencji moja droga.
            > może pani miala zmartwienie, problem, przyszła zamyslona poogladać kwiaty?
            > moze się pokłóciła z kimś, nie wiem, ktoś jej zmarł i chciała obejrzeć wiązanki
            > ?
            > może z drugiej strony była właśnie w stanie euforii i tez nie zbaczała na twoje
            > go mopa i to jak zasuwasz z nim po sklepie?

            A może zobaczyła minę i wzrok ekspedientki i uznała, że w tej kwiaciarni nie ma sensu czegokolwiek kupować wink

        • m_incubo Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:11
          O, wreszcie coś, co pasuje do twojej tezy. Sporo racji w twoich spostrzeżeniach, nie zmienia to jednak faktu, że do pracy z klientem to się kobieto w ogóle nie nadajesz. Może czas pomyśleć o innej pracy, lubienie kwiatków to trochę mało, gdy nie znosi się ludzi.
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:19
            nie znoszę głupich ludzi, ale mimo to nie daję po sobie poznac w bezpośredniej relacji. Moja praca to coś więcej niż 'lubienie kwiatków". Nie prosiłam o analizę mojej osoby ani o zmienianie planów zawodowych. Gdzieś niżej lub wyżej starałam się wyjaśnić bardziej to o co mi chodziło jak zakładałam watek. Pozdro
            • m_incubo Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 11:42
              Na podstawie kolejnego już twojego wątku w tym stylu wyrobiłam sobie opinię, widzę zresztą, że nie jestem w tym odosobniona. Zmiana pracy byłaby nie od rzeczy, twoje podejście do klientów i ludzi w ogóle (babsztyle, wszyscy durni i wredni tylko nie ty jedna) wyklucza niestety również pracę ze zwierzętami czy dziećmi.
              Mało mnie obchodzi, o co prosiłaś, a o co nie prosiłaś, tu nie koncert życzeń.
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:10
                a mnie guzik obchodzi co masz na ten temat do powiedzenia. Dopóki nie napiszesz na temat to offtopujesz. Kumasz?
                • m_incubo Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 14:05
                  Kumam, że mało rozsądnie jest zakładać wątki, jeśli się nie jest przygotowanym na odpowiedzi, zwłaszcza takie nie po myśli. Nierozsądnie pracować z klientami, jeśli ma się ich za bydło. Generalnie: "głupi ten, co głupio robi" wink
                  • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 15:35
                    a tego co uparcie wypowiada sie nie na temat jak można nazwac?
                    • m_incubo Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 16:05
                      A tego, kto czytać nie potrafi, nawet kiedy mu jak krowie na rowie wyłożą? Napiszę najprościej jak się da: nie, to nie złośliwość, głupota, bezmyślność, gapiostwo klientów. Tylko twoje. Kluczowe jest twoje nastawienie do tych głupich babsztyli, które obsługujesz, i pod to nastawienie dopasowujesz wytłumaczenie. Capisci?
      • aquarianna Re: gapiostwo czy złośliwość? 20.11.12, 15:59
        morgen_stern napisała:

        > Bezmyślność - dominująca cecha wśród współczesnego społeczeństwa.

        Zgadzam się. Oczywiście mówimy o autorce? smile
    • adellante12 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:49
      jematka nie pracuje w kwiaciarni!!!!!!!!!
      jematka moze użyczać talentu w PRACOWNI FLORYSTYCZNEJ
      I nie pracuje tylko TWORZY!!!!
      • zebra_w_p_aski Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:54
        adellante12 napisał:

        > jematka nie pracuje w kwiaciarni!!!!!!!!!
        > jematka moze użyczać talentu w PRACOWNI FLORYSTYCZNEJ
        > I nie pracuje tylko TWORZY!!!!

        dzieki za poprawienie mi nastroju big_grin
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:00
        przepraszam big_grin
    • angazetka Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:52
      Pracę to może lubisz, ale klientów to musisz nie znosić.
      Kiedy widzę, że ekspedientka myje podłogę, to oczywiście staram się nie niszczyć jej wysiłku, ale też nie zamierzam traktować sklepu jak świątyni.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:05
        pierwsza część Twojej odpowiedzi mi wystarczy. Jestes w porządku wink
        Nie chodzi mi o traktowanie sklepu jak świątyni a o oznaki czystej złośliwości no bo jak mozna nazwać babę , która nie dość ,że nie ma zamiaru nic kupić i jeszcze specjalnie "tupta" w te i we wte. Mogłaby pogapić się nie tuptając to może też wyglądałoby to inaczej wink
        • aneta-skarpeta Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 21:45
          uwazasz, ze jest zlosliwa, czyli oznacza to, ze ona weszła specjalnie bo widziala swiezo umytą podłoge i chciała Ci ją pobrudzic?

          big_grin
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:00
            śmieszy Cię to? Nie masz zielonego pojęcia jacy ludzie są złośliwi. To ,że ktos włazi choć wcale nie musi do tego dokładnie widzi ,że podłoga jest mokra dla mnie robi to z czystej złośliwości. Bo NIE MUSI a włazi. Ja bym nie wlazła...ale ja szanuję czyjąś pracę.
            • shellerka Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:56
              joann_80 napisała:

              > Bo NIE MUSI a włazi. Ja bym nie wlazła...ale
              > ja szanuję czyjąś pracę.

              na początek wystarczyłoby, gdybyś zaczęła szanować ludzi....
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:12
                niech ten kto jest bez winy pierwszy rzuci kamieniem wink
                • aneta-skarpeta Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 08:49
                  wiesz jak oglądam bluzki, ktore sa poskładane to ich potem idealnie nie składam- od tego jest sklepikarka

                  jak masz taki straszny problem, wystaczy umyc podłogę pozniej suchym , płaskim mopem
            • aneta-skarpeta Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 08:48
              joann_80 napisała:

              > śmieszy Cię to?
              tak smieszy mnie to. pracujesz w sklepie i tam podłogę czasem trzeba umyc, taki lajf

              ja pracuje w birze, do ktorego wejscie jest z dworu i tez z kolezanką zmywamy podłogę i czasem zdąrzy wyschnąc, a czasem nie i wtedy trzeba przeleciec drugi raz. Jak jest błoto, leje to sie wkurzam co najwyzej na pogodę, a nie dopatruje sie w ludziach złośliwości.
              naprawdę nikt specjalni Ci tej podłogi nie depcze- taka uroda pracowania z punkcie handl-usł.
    • d.o.s.i.a Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 15:57
      A jak Ci ktos kiedys na takiej swiezo umytej podlodze fiknie i rozwali sobie glowe, to co zrobisz? Uznasz, ze to szczyt zlosliwosci?
      Powiem tak - Twoja brocha kiedy myjesz podloge, ale sie zdecyduj, czy pracujesz w tej kwiaciarni dla siebie, czy dla klienta. Bo jak narazie to widze, ze Ci sie wszystko pomieszalo. Nie chcesz zeby klienci chodzili masz dwa wyjscia - zamykasz kwiaciarnie i myjesz podloge, albo pokornie znosisz to, ze klient moze miec gdzies Twoja umyta podloge.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:09
        no i tu dochodzimy do sedna. Jak widzi ,że umyta to nie fiknie bo będzie uważał, a jak nie chce nic kupić to po co włazi? jak nie wlezie to nie fiknie na pewno.No...chyba ,że nie widzi. Znaczy się gapiostwo jednak? Po Twojej wypowiedzi wnioskuję ,ze ty z tych , które mają w dupie czyjąś pracę zgadza się?
        • aneta-skarpeta Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 21:47
          wiesz po co wchodze do sklepu mimo ze nie chce nic kupic?
          bo mi sie cos spodobało i byc moze to kupie- nie dzis to jutro
          mam chwile czasu i postanawiam popatrzec co w sklepie, bo np szukam prezentu

          naprawdę nie mozesz wiedziec czy ta klienta jutro nie wroci po kwiatek w doniczce, ktory stoi u ciebie czy nie

          nikt nie chodzi po sklepie zbey ci na złośc zrobic, zlituj sie
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:03
            ja też włażę oglądać. To naturalne. Jednak jak widzę umyta podłogę a NIE MUSZĘ włazić to nie włażę. ( ile razy mam to jeszcze powtórzyc? Zastanawiam się czy Wy czytacie cały tekst ze zrozumieniem czy wyławiacie kawałki wyrwane z kontekstu bo to ułatwia późniejsze dopieprzanie i wyzłośliwianie?)
            • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:10
              Ja jak nie musze to w ogole nie wlaze.Czy podłoga myta czy nie myta.Po co wchodzic do sklepu, gdy asortyment w ogole nas nie interesuje?
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:16
                nooooo i wreszcie na temat smile
                Babol z wczoraj ewidentnie nie interesował się moim asortymentem. O nic nie zapytał, patrzył pobieznie i głównie skupiał się na tuptaniu. Stąd moje wkurzenie. czy teraz wyglądam bardziej ludzko czy nadal jestem prlowską, wredną babą warczącą na wszystkich wokół? big_grin
                • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:48
                  A tego to ty nie wiesz, to tylko twoje domysły.
                  • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:20
                    wiem...po prostu wiem. Nawet jeśli ma zamiar wrócić to wróci bo w żaden sposób nie dałam jej do zrozumienia ,ze mnie wkurza tym tuptaniem. W czasie jej tuptania panowała nienerwowa i przyjemna atmosfera, z radia sączyła sie spokojna muzyczka sprzyjająca tuptaniu. Dlaczego miałaby nie wrócić? To co ja sobie myslałam o jej tuptaniu zostało li i jedynie w mojej głowie wink
            • aneta-skarpeta Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 08:44
              joann_80 napisała:

              > ja też włażę oglądać. To naturalne. Jednak jak widzę umyta podłogę a NIE MUSZĘ
              > włazić to nie włażę. ( ile razy mam to jeszcze powtórzyc?)

              mogła nie zauwazyc ze umyta, a moze naprawdę potrzebowała zerknąc, bo planuje zakup, ma chwilę i chciała sie rozejrzec

              jak swojego czasu pomagałam rodzicom w prowadzeniu cukierni to w okresie jesienno zimowym podłoga była wiecznie uchlapana i jezdziło sie na mopie non stop i w zyciu mi nie przyszło miec pretensje do klientki, ze weszła i nic nie kupiła, tylko sie rozejrzała, czy spytała o coś

              zlituj się
        • claudel6 Re: gapiostwo czy złośliwość? 20.11.12, 00:01
          ale skąd wiesz, ze nie chce nic kupić?? dlatego, ze nie kupił? no to sama wystawiasz świadectwo swojej inteligencji.
    • morgen_stern Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:01
      Zaraz zaraz. Ja zrozumiałam, że ona umyła tę podłogę tuż przed zamknięciem, "po robocie", ale kiedy jeszcze sklep był otwarty. Bardzo częsta praktyka w handlu, z choinki sie urwałyście chyba. Widać, kto w przybytkach usługowych nigdy nie pracował, od razu by wam się odechciało latać z mopem po godzinach pracy, to raz. A dwa, że kierownicy często każą myć podłogę przed zamknięciem.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:07
        umyłam ją przed chwilą bo był niemiłosiernie brudna, aż wstyd. Musiałam. No musiałam. Zdarza się smile
        • mamurzyca Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:17
          z nudow babka weszla, podlogi niezauwazyla a ty masz problem,,, ojjj. wez wycieraczke postaw przed wejsciem to moze beda miec ludzie buty czyste, albo ciut czystsze...
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:19
            chciałam nawet z domu przywieźć , ale nie można . Niestety wink
            • mamurzyca Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:21
              to bialy recznik wystaw nie bedzie sie rzucal w oczy na bialej podlodze.. big_grin
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:06
                szczerze? Gdyby te paniusie były bardziej rozgarniete to wycierałyby buciszcza w wycieraczki połozone przy drzwiach wejściowych do galerii. Ale po co? Przeciez ktoś posprzata nie?
                • kk345 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 16:38
                  szczerze? Gdyby te paniusie były bardziej rozgarniete to wycierałyby buciszcza
                  > w wycieraczki połozone przy drzwiach wejściowych do galerii. Ale po co? Przecie
                  > z ktoś posprzata nie?
                  Albo w ogóle w domu by zostały, a nie, bezczelne, po galerii łażą i w pracy przeszkadzają...
                • claudel6 Re: gapiostwo czy złośliwość? 20.11.12, 00:03
                  >Gdyby te paniusie były bardziej rozgarniete to wycierałyby buciszcza
                  > w wycieraczki połozone przy drzwiach wejściowych do galerii.
                  o matko, padnę! big_grin
    • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:25
      Klient ma pelne prawo lazic po sklepie i nic nie kupic.Profesjonalny sklep nie stawia klienta w niezrecznej sytuacji,tak jak sie dzieje w twojej kwiaciarni.Klient nie musi zawrac sobie glowy podloga.
      Wylazi z ciebie taka typowa peerelowska ekspedientka.Unikam jak moge takich przybytkow,kupujac tam,gdzie maja do klienta wlasciwe podejscie.
      • zebra_w_p_aski Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:27
        jak tylko zobacze florystke myjącą podłogę - pomyślę o tobie .. i ostrzegę ewentualne wchodzące.
        pasuje? wink
      • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:28
        lola211 napisała:

        > Wylazi z ciebie taka typowa peerelowska ekspedientka.Unikam jak moge takich prz
        > ybytkow,kupujac tam,gdzie maja do klienta wlasciwe podejscie.


        cZyli gdzie takie są?Aaaaa w drogeriach sieciowych i tym podobnych przybytkach.Usmiechaja się od ucha do ucha,bo mają płacone od utargu a w duszy cię klną od różnych takichwink
        • angazetka Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:35
          Wolę udawaną uprzejmość ekspedientki od jej całkiem szczerego bucostwa.
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:14
            ja wolę szczerą uprzejmość , ale każdy lubo to co ma wink
        • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 11:08
          W sumie to mi dynda, co sobie obsługa w duchu mysli.Zakupy robie tam,gdzie czuje sie komfortowo.Dlatego raczej wybiore delikatesy niz dyskont, perfumerie sieciowa(ale unikam miejsc,gdzie od progu sie mnie nagabuje) ,a nie sklep,gdzie myje sie podłoge i stawia mnie w niezrecznej sytuacji.
          W profesjonalnym sklepie kladzie sie duzy nacisk na komfort klienta i nie ma znaczenia, ze np pobrudzi podłoge.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:12
        ale ja nie kwestionuję tego ,że klient moze wejść. Czytaj ze zrozumieniem. Ja zastanawiam się nad powodami włażenia do miejsca gdzie jest mokra podłoga wtedy kiedy się NIE MUSI tam wejść a ewentualnie chce. Rozumiem typowe chcenie, naprawdę jednak ja jakbym widziała mokrą podłogę to bym nie weszła, bo szanuję czyjąś pracę i tyle. Klienci mogą włazić do mnie jak tylko chcą czy jest mokra czy sucha podłoga. Niech łażą. Nie daję im do zrozumienia ,że są "persona non grata" , jestem profesjonalna i uprzejma. Co mysle sobie po wyjściu babola , który nadeptał a o nic nawet nie zapytał to już moja sprawa. Watek słuzy do wyjasnienia czy takie bezmyśne włażenie jest oznaką złośliwości czy gapiostwa. To wszystko
        . No jaśniej napisać już nie umiem.
        • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 11:11
          Rozumiem typowe chcenie, napra
          > wdę jednak ja jakbym widziała mokrą podłogę to bym nie weszła, bo szanuję czyją
          > ś pracę i tyle

          Z punktu widzenia sprzedazowego popełniasz bład - wymagasz, by klient dostosowywal sie do sprzedawcy.
          To nie jest profesjonalne.
        • burina Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 11:41
          A mnie się wydawało, że właśnie szacunek dla pracy sklepikarza wyrażam tym, że właśnie wchodzę do sklepu i zapoznaję się z ofertą.

          A odpowiadając wprost na Twoje pytanie: ja bym nie weszła do sklepu w którym jest właśnie myta podłoga i to tak, że osoba, która to robi, każdym pociągnięciem mopa wysyła mi sygnał 'nie właź, bo nabłocisz'. Ale ze zgoła innego powodu niż 'uszanowanie pracy'. Podłoga jest od tego, żeby się brudziła, jak się po niej chodzi.
    • 18lipcowa3 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:33
      W godzinach pracy sklepu to chyba ma prawo chodzic?
    • spacey1 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 16:48
      czy to jest twoja kwiaciarnia, czy jesteś niej tylko pracownikiem?
    • kroliczyca80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:02
      O rany... Uważam się za osobę dość uważną i empatyczną, ale do głowy by nie przyszło nie wchodzić do sklepu, do którego planowałam wejść (choćby tylko w celu rozejrzenia się po asortymencie) wyłącznie dlatego, że ekspedientka myje podłogębig_grin
      Bez przesady, każdy z nas ma jakiś zawód i jakieś obowiązki. Trudno oczekiwać, że każdy człowiek będzie się zastanawiał, jak się zachowywać, by nie utrudniać innym życia. Ludzie bywają zamyśleni, rozkojarzeni, pochłonięci własnymi problemami... Wyobrażasz sobie że idziesz przez życie poświęcając uwagę i dostosowując swoje zachowanie do KAŻDEGO człowieka, którego spotykasz na swojej drodze? I to w takich pierdółkach, jak odciśnięcie śladu buta na podłodze? Gdyby przepytać przedstawicieli wszystkich zawodów, z którymi się na co dzień stykamy, musiałybyśmy NON STOP myśleć jak kogoś nie wkurzyćwink
      • verdana Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:09
        Innymi słowy - obowiązkiem klienta jest wchodzić do sklepu tylko wtedy, gdy ma zamiar coś kupić, nie oglądać towaru, nie berudzić podłogi, bo nie po to sie ją myje, aby klienci znowu brudzili. Chcesz tylko zobaczyć towar - nie wchodź, widzisz, ze jest czysto - nie wchodź. Wchodzisz na pAlcach, kupujesz coś, na co sie zdecydowqałaś z góry i wychodzisz.
        Wiele osób wchodzi do sklepu, aby obejrzeć asortyment i zdecydować sie, czy kupić tu, czy w innym sklepie. To skandal- apeluję, aby nie wchodzić, skoro sie nie jest zdecydowanym. Slep to nie miejsce na grymasy, to miejsce PRACY.
        • toxicity1 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:32
          Butiki znajdujace się w CH podlegają ściśle wymogom szefów tychze.
          Np. nie można zmieniać wystawy na witrynie, włazić na drabinę w celu naklejenia nalepek dot. np wyprzedaży itp w czasie, gdy CH jest czynne.
          Nie ma znaczenia, czy jest się pracownikiem czy właścicielem.wink
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:24
            u nas dochodzi jeszcze to ,że nie możemy mieć brudnej podłogi i nie możemy na czas mycia zamknąc sklepu.
        • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:21
          nie chce mi się po raz kolejny wyjaśniać. Nie zrozumiałas o co mi chodzi.
    • lilly_about Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:29
      Ja bym chyba nie potrafiła założyć, ze klientka wchodzi złośliwie i nie zamierza nic kupić. Był taki czas, jak miałam malutkie dziecko, ze wypuszczałam się na zakupy tuż przed zamknięciem sklepów i nasłuchałam się komentarzy, że cały dzień nie chodzą, a teraz dzikie tłumy. Tylko w końcu obowiazują pewne godziny otwarcia, prawda?
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:43
        no fajna historyjka tyle ,ze nie na temat
        • lilly_about Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 09:10
          Jak najbardziej na temat. Jak ci się nie podobają klienci to idź pracuj tam, gdzie nie będziesz musiała ich oglądać, zmywać po nich podłogi i oglądać min pań, które "tylko" oglądają. A póki co szoruj podłogę i uważaj, bo będziesz miała coraz więcej pracy, wszak pora deszczowa i chlapa!
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 20.11.12, 17:30
            nie na temat, bo napisałaś dwa posty a nie odpowiedziałaś na zadane pytanie.
            • lilly_about Re: gapiostwo czy złośliwość? 21.11.12, 11:10
              Alez odpowiedziałam: jesteś wrzodem na dupie normalnego klienta smile
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 21.11.12, 13:58
                a Ty jesteś analfabetką w takim razie. Skoro nie potrafisz poprawnie przeczytać zdania i zrozumieć go.
    • rosapulchra-0 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:36
      Świetnie cię rozumiem. Sama dostaję szału, gd ktoś w domu mi przejdzie po ledwo co umytej i jeszcze mokrej podłodze. Od razu mam ochotę temu komuś nogi odciąć uncertain
      Ale sobie pomyślałam, bo w wielu sklepach widziałam takie żółte (oczoj bne) stojaki, na których jest napis: Uwaga, mokro! Grozi upadkiem! To b ci pomogło - myjesz kawałek podłogi i stawiasz stojak - nikt w tę strefę nie wejdzie.
      • jola-kotka Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 17:57
        Fajnie cie widziec,ale wez nie dobijaj mnie dzisiaj,takimi wpisami.
      • viviene12 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 19:18
        To b ci pomogło - my
        > jesz kawałek podłogi i stawiasz stojak - nikt w tę strefę nie wejdzie.

        Swietny pomysl!
        A najlepiej postawic od razu w drzwiach, zeby sie ktos przypadkiem nie wtrynil.
        • rosapulchra-0 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 19:53
          Mam nadzieję, że to nie jest z twojej stron złośliwy żart. W UK taki żółty stojak chroni tego, co go postawił i powoduje, że ludzie w tę strefę nie wchodzą.
          • viviene12 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:13
            W UK taki żółty stoj
            > ak chroni tego, co go postawił i powoduje, że ludzie w tę strefę nie wchodzą.

            ... a w De chroni tych, ktorzy by mogli tam wejsc i se zeby wybic. Co kraj to obyczaj.
            • rosapulchra-0 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 07:46
              W UK też.
              Następnym razem bardziej się postaraj, bo złośliwość słabo ci wychodzi.
              • viviene12 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 16:11
                rosapulchra-0 napisała:

                > W UK też.
                Zdecyduj sie, nielogicznie piszesz ot co.

                > Następnym razem bardziej się postaraj, bo złośliwość słabo ci wychodzi.
                Nie ma po co, znokautujesz mnie doswiadczeniem.

                • rosapulchra-0 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 17:20
                  No to chyba ty masz problem z logiką..
                  Jestem inteligentna, więc nawet w złośliwościach znam umiar w przeciwieństwie do niektórych..
                  • mabingo Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 19:16
                    rosapulchra-0 napisała:

                    >
                    > Jestem inteligentna,

                    buhahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                    • rosapulchra-0 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 23:36
                      Cieszę się, że ci poprawiłam nastrój miałka osobo.
                  • viviene12 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 20:27
                    sredbio logicznie, delikatnie mowiac
                    jako ze malo zlosliwa jestem, to no comments
                    moze poprostu przeanalizuj kilka postow wzwyz, wystarczy.
    • ola Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:05
      niezaleznie od tego czy w sklepie, czy na klatce schodowej, czy w biurze czy każdym innym miejscu - jeśli ktos myje podłogę po której muszę przejść, staram się to zrobić jak najmniejszą ilością kroków, przeskakując lub obchodząc miejsca mokre. Wydaje mi się to naturalne.
      • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 21:04
        Nie, to nie jest naturalne, by zmuszac klienta do skakania.
    • tosterowa Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:07
      No, ja wróciłam dopiero co z hipermarketu i mam analogiczne obserwacje, np. czego ludzie stawiają wózki tak, że się nie da przejechać? albo dlaczego stoją jak cielaki, utrudniając innym dostęp do półek, bo np. studiują wnikliwie skład keczupu? Albo czytają gazety tuż przed półką z prasą? I tak dalej... Albo widzą tylko czubek własnego nosa, albo są rzeczywiście złośliwi, albo zwyczajnie głupi, a może chociaż w taki sposób czują, że mają "przewagę" nad innymi, albo po prostu mają innych w dupie. Trochę wyolbrzymiłam ale ostatnio naprawdę to wdupiemanieinnych mnie wkurza.
      • asia_i_p Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:24
        > No, ja wróciłam dopiero co z hipermarketu i mam analogiczne obserwacje, np. cze
        > go ludzie stawiają wózki tak, że się nie da przejechać? albo dlaczego stoją jak
        > cielaki, utrudniając innym dostęp do półek, bo np. studiują wnikliwie skład ke
        > czupu? Albo czytają gazety tuż przed półką z prasą? I tak dalej...

        Z kombinacji twoich obserwacji wyłania się obraz hipermarketu, który ma zdecydowanie za wąskie alejki.
      • iza232 tosterowa umarłam!!!!! 18.11.12, 10:59
        tosterowa napisała:

        >
        Trochę wyolbrzymiłam ale ostatnio naprawdę to wdupiem
        > anieinnych mnie wkurza.

        ze śmiechu smile)))))))))) "wdupiemanie"!! niezłe niezłe
    • kol.3 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:13
      Na mojej drodze życia mam piekarnię do której wchodzę do pracy kupić chleb, ciasto itp.. Ok. 17 pani myje podłogę, zostawia ją w stanie bardzo mokrym, i trzeba by dobre pół godziny na wysuszenie. Wchodzę, pani sprzedawczyni jest wkur.. , czego nie ukrywa. Rozumiem, że klienci powinni pod drzwiami poczekać aż podłoga wyschnie. A przecież można wytrzeć podłogę mokrym mopem, następnie przejechać suchą ścierą i podłoga będzie do użytku niemal natychmiast.
    • adwarp Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:14
      no ja niestety dla sprzedawców lubię wchodzić do sklepów nawet jeśli nie mam zamiaru nic kupić, a kwiaciarnie są miejscem szczególnym tyle kwiatów i zapachów...., może ta Pani by coś kupiła, ale jak zobaczyła sprzedawczynię zajętą myciem, która nie zainteresowała się klientką...

      Nigdy nie widziałam w żadnym szanującym się sklepie, żeby ktoś mył podłogę w czasie godzin pracy, nawet zabłoconą zimową porą myje się po wyjściu klienta, a nie lata z mopem za nim.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 21:01
        ..., może ta Pani by coś kupiła, ale jak zobaczyła sprzedawczynię zajętą myciem
        > , która nie zainteresowała się klientką...

        dopowiadasz sobie w tym momencie.

        > Nigdy nie widziałam w żadnym szanującym się sklepie, żeby ktoś mył podłogę w cz
        > asie godzin pracy, nawet zabłoconą zimową porą myje się po wyjściu klienta, a n
        > ie lata z mopem za nim.

        naprawdę widziałaś ufajdolona podłogę w butiku mieszczącym się w galerii handlowej? Zaiste przedziwne. galerie mają swoje standardy i jednym z tych standardów jest czystość, która musimy zachować.

        Poza tym , to już do tych , które nie zrozumiały o co mi chodzi. Ja wbrew pozorom naprawdę nie mam do babsztyla pretensji ,że wlazła. Wlazła to wlazła jej sprawa. Chodziło mi o to by dowiedzieć się czy włażenie w takiej sytuacji ( świezo umyta podłoga) wtedy kiedy się NIE MUSI włazic bo i tak nie chce się nic kupić jest przejawem złośliwości czy po prostu braku uwagi. Napisałam na początku ,że wszystkim tym , które usilnie próbują mi coś wmawiac i obrażać ewentualnie insynuować dziękuję. W szczególności pozdrawiam tę , która wypytuje czy jestem pracownicą czy właścicielką. odpowiem , krótko. Nie Twoja sprawa.
        szkoda ,że na tym forum tak wiele wypowiedzi jest nie na temat. Nawet nie chce mi się na niektóre wypowiedzi odpisywać...echh

        • olena.s Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:12
          Wadliwie postrzegasz świat. Nie jest cały zaczajony, aby ci złośliwie deptac podłogę czy zadawać złośliwe pytania o jakość towaru.
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:28
            a Ty nie zrozumiałaś tego co napisałam ..ot co smile
            • olena.s Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:39
              Pozwolę sobie pozostać przy swoim poglądzie. Dodam tylko, że osoba tak widząca bliźnich pracując w usługach będzie miała więcej stresów i mniej przyjemności od pracowników o innym nastawieniu do świaa.
              • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:45
                a pozostań sobie przy jakim poglądzie chcesz. Do tego wątku jednak wnosi on niewiele bo nie jest na temat
                • olena.s Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:52
                  Taki urok dyskusji na forach internetowych. Podobnie jak urokiem pracy w sklepie jest kontakt z różnymi ludźmi. Jedni sprawdzają się w tym lepiej, drudzy - gorzej.
        • iza232 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 11:09
          joann_80 napisała:

          >
          > Poza tym , to już do tych , które nie zrozumiały o co mi chodzi. Ja wbrew pozo
          > rom naprawdę nie mam do babsztyla pretensji ,że wlazła. Wlazła to wlazła jej sp
          > rawa. Chodziło mi o to by dowiedzieć się czy włażenie w takiej sytuacji ( świez
          > o umyta podłoga) wtedy kiedy się NIE MUSI włazic bo i tak nie chce się nic kupi
          > ć jest przejawem złośliwości czy po prostu braku uwagi. Napisałam na początku ,
          > że wszystkim tym , które usilnie próbują mi coś wmawiac i obrażać ewentualnie i
          > nsynuować dziękuję. W szczególności pozdrawiam tę , która wypytuje czy jestem p
          > racownicą czy właścicielką. odpowiem , krótko. Nie Twoja sprawa.
          > szkoda ,że na tym forum tak wiele wypowiedzi jest nie na temat. Nawet nie chce
          > mi się na niektóre wypowiedzi odpisywać...echh


          Ale skąd ty możesz wiedzieć że ona NIC NIE CHCIAŁA KUPIĆ?? czepiłas się tego jak rzep ogona. duchem świętym jesteś? czytasz w jej myślach? bo to że poznajesz takie po 10 latach pracy to raczej to o niczym nie świadczy. Nawet 50 lat pracy nie uprawnia cie do wydawania werdyktu: ta - coś kupi, ta- nie kupi. Nie wierzę że wlazła ci na umytą podłogę, podeptała patrząc ci bezczelnie w oczy zamiast na półki i wyszła. I miotasz się bo niektóre biorą w obronę tę babkę. Zakładając wątek nie liczyłaś chyba na to że wszystkie ci przyklasną i pogłaszczą a babę zmieszają z błotem.
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:25
            . Nie wie
            > rzę że wlazła ci na umytą podłogę, podeptała patrząc ci bezczelnie w oczy zamia
            > st na półki i wyszła.

            nie patrzyła na mnie w ogóle, nie odpowiedziała na moje 'dzień dobry" potuptała gapiąc sie na swoje brudne buty, nawet jednym spojrzeniem nie zaszczyciła towaru w moim sklepie i wyszła nie mówiąc ' do widzenia" . Czy dalej będziesz twierdzić ,ze przesadzam?
          • hanalui Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 20:00
            Riza232 napisała:
            > Ale skąd ty możesz wiedzeć że ona NIC NIE CHCIAŁA KUPIĆ?? czepiłas się tego ja
            > k rzep ogona. duchem świętym jesteś? czytasz w jej myślach? bo to że poznajes
            > z takie po 10 latach pracy to raczej to o niczym nie świadczy. Nawet 50 lat pra
            > cy nie uprawnia cie do wydawania werdyktu: ta - coś kupi, ta- nie kupi.

            Dokładnie. G... wiesz czy by cos kupiła czy nie.
            Mnie wieki temu tez taka mentalnie klasyczna PRLowska Zena za pultem powiedziała ze nie pokaże mi jakiejs tam pomadki czy maskary bo i tak nie kupie. I to był jej duży błąd, bo ja juz nigdy potem nie weszlam do tego sklepu, a pomadki i kolorowe kosmetyki kupuje conajmniej raz na 2 tyg zawsze cos. Tak więc ktokolwiek był właścicielem sporo stracił i ba... sprzedalam newsa innym, znajomym, rodzinie, wspolpracownikom, ludziom z uczelni, akademika, itd, itp o złym traktowaniu w tym sklepie. Śmiem twierdzić ze sporo z tych osób tez omijalo go szerokim łukiem.
        • lola211 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 11:17
          Klientka weszla, bo w godzinach pracy sklepu po prostu mozna do niego wejsc.Tylko tyle.Doszukiwanie sie zlosliwosci czy gapowatosci jest naduzyciem.Wymaganie, by klient zmienial swoje zamiary, bo ktos umył podłoge jest jak juz pisalam- roszczeniem rodem z peerelu.To wówczas klient był petentem i musial sie dopasowywac do humorów i zwyczajów pan sklepowych.Dzis trzeba o klienta dbac i go dopieszczac, by byc postrzeganym jako profesjonalny punkt obsługi.
    • kocianna Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:25
      Najlepiej traktować klientów, petentów, pacjentów jak głupszych od siebie. W twojej dziedzinie są głupsi, gdyby nie byli, nie potrzebowali by twojej pomocy. Nie są złośliwi, nie są nawet bezmyślni, ich to po prostu nie dotyczy. Nie dotyczy i już. Myjesz podłogę - to Twój obowiązek. Klient ogląda towar - to jego prawo. Nie robi tego specjalnie, żeby cię wkurzyć, nie przychodzi mu do głowy, że mógłby z jakiegokolwiek powodu ulżyć ci w twoich obowiązkach. Miej dla jego bezmyślności odrobinę wyrozumiałości - Tobie będzie łatwiej.

      Traktuj swoich klientów tak, jakbyś chciała, żeby nauczyciel traktował twoje dziecko.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 21:08
        oo oto odpowiedź na temat. Dziękuję smile)

    • zona_mi Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 18:47
      A jakim mopem sprzątasz? Jeśli jest porządny (bardzo sobie chwalę ACT), to prawie nie zostaje woda na podłodze i nie ma jak błocić, chyba że babka weszła w butach prosto z zaoranego pola.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:30
        kupiłam Viledę i szczerze mówiąc żałuję bo nawet jak biorę mopa do prania to po dwóch dniach na podłodze widac "mazaje". Jak z kolei za mocno wycisnę to nie domywa brudu.
    • franczii Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 19:36
      Zanim cos kupie to zwykle robie obchod po sklepach, potem decyduje wracam do wybranych.
      Czasem podloga zostala swiezo umyta, jeszcze mokra ale co mam zrobic?
      Pierwszy raz sie spotykam z pretensjami ze klient wchodzi poogladac.
    • iwoniaw Takie sklepy powinny mieć ostrzeżenia w widocznych 17.11.12, 20:50
      miejscach, że klient:
      - tylko oglądający towar
      - "nie wyglądający" ekspedientowi na zamierzającego coś kupić
      - chodzący po podłodze zamiast lewitować
      jest niemile widziany - a na pewno omijałabym je wówczas szerokim łukiem, zadeptując podłogę i wydając pieniądze gdzie indziej.

      Twój post jest po prostu kuriozalny. Miałabyś faktycznie rewelacyjną pracę, tylko ci klienci nie wiadomo po co łażą po sklepie... big_grin
      • phantomka Re: Takie sklepy powinny mieć ostrzeżenia w widoc 17.11.12, 20:59
        Nie weszłabym, bo skoro nie muszę, tzn.że nie będę też komuś dokładać roboty.
        Co więcej, jak umyję w biurze podłogę, to zdarzyło się niejednokrotnie, że klient stawał w progu, bo podłoga umytasmile Także nie wszyscy muszą sobie połazić, bo w końcu są KLIENTAMI.
        • e-milia1 pewnie wlazla pecjalnie bo widziala, ze myjesz 17.11.12, 21:10
          niektore typy tak maja. zlosliwe i tyle.trza bylo mopem pogonic.
        • joann_80 Re: Takie sklepy powinny mieć ostrzeżenia w widoc 18.11.12, 09:49
          jednak ktoś potrafi odpowiedziec na temat smile
          równiez dziękuję
          • suazi1 Re: Takie sklepy powinny mieć ostrzeżenia w widoc 21.11.12, 09:22
            Taaa, trzeba było od razu pisać, że wazeliniarstwo mile widziane.
            • joann_80 Re: Takie sklepy powinny mieć ostrzeżenia w widoc 21.11.12, 14:00
              lepsze to niż chamstwo
              • aquarianna Re: Takie sklepy powinny mieć ostrzeżenia w widoc 21.11.12, 15:51
                joann_80 napisała:

                > lepsze to niż chamstwo

                Opinie inne, niż Twoja własna to dla Ciebie chamstwo?
                Bardzo ciekawa interpretacja.
                Mogłaś od razu napisać, że prosisz tylko i wyłącznie o posty zgodne z Twoimi poglądami, bo pozostałe będziesz traktować jako niezwiązane z tematem big_grin big_grin
    • taje Re: gapiostwo czy złośliwość? 17.11.12, 23:47
      Może zamknij sklep na czas mycia podłogi? Oszczędzi to nerwów obu stronom, Tobie i klientom. A przy okazji może właściciel zrezygnuje z nakładania na pracowników obowiązku mycia podłogi w godzinach otwarcia sklepu.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:31
        niestety nie mogę
    • feniks_z_popiolu Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 08:00
      bezmyślność , zagapienie się. staram się nie chodzić po mytych właśnie podłogach ale z drugiej po co myć te podłogi w czasie godzin otwarcia sklepu?
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:39
        po mam białą podłogę i według szurnietej pani dyrektor galerii nie ma być na niej ani pyłka. Ciężko taki stan utrzymać w kwiaciarni gdzie wystarczy wyjąć różę z wazonu, "nakapać" wodą na podłogę i potem na tym stanąć roznosząc brudny ślad dalej. Niewykonalne bez mycia w trakcie pracy
    • nangaparbat3 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:10
      Byc może lubisz ukladać bukiety, ale nie lubisz klientow.
      Wielokrotnie zdarzalo mi sie kupic cos, bo ekspedientka byla mila, i wyjść ze sklepu, bo czulam niechęć bijacą od sprzedawczyni.
      Bardzo możliwe że, Tobie złosliwe zadeptałabym podlogę, mimo ze na co dzien nie zadeptuję jeśli nie muszę.
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:37
        z tą różnicą, że ja w ogóle nie dałam jej odczuć tego ,że mnie wkurza. Jestem profesjonalistką i nawet jak się we mnie gotuje to klient w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego. Wczoraj miałam wyjątkowo wybredna klientkę...naprawdę wyjątkowo. Pod koniec kobieta podziękowała mi za cierpliwość i powiedziała, ze jestem pierwszą florystką, która przy niej ani na chwilę nie straciła cierpliwości i dodała ,że do mnie wróci. Ty jesteś złośliwym babolem i różnica między nami polega na tym ,ze po twoim zachowaniu widac jaka jestes a po moim nie smile
        • asia_i_p Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:43
          A skąd masz pewność, że klient nie widzi? Ty możesz nad sobą panować, ale i tak może być to dostrzegalne dla bardziej spostrzegawczej osoby. Twoja wczorajsza klientka mogła być mało spostrzegawcza (bo skupiona na sobie) albo mieć pewne określone wymagania (dopóki na mnie nie wrzeszczy, jest OK), które ty spełniłaś. Mniej pewny siebie klient może być "sparzony" twoim podejściem i uciec.
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:48
            czytaj wyżej. Umiem panować nad emocjami. Naprawdę.
            • asia_i_p Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 15:06
              Czytam, ale wyżej jest tylko twoja opinia, a nie klientów, poza tą jedną klientką, która akurat dobrą próbką statystyczną nie jest. Samego siebie się nie widzi, nie widzi się wielu sygnałów pozawerbalnych, które się wysyła, a niektórzy są na nie bardzo wyczuleni. Też mi się wydaje, że nie jestem na łasce swoich emocji, ale moi uczniowie bez problemu wyczuwają mój gorszy dzień. Nie krzyczę, jestem uprzejma, ale i tak wyczuwają.
          • lafiorka2 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 23:28
            tak czy siak ematka wie już,że się nie nadajesz i nie masz co dyskutowaćwink

            "Ematka zawsze wie lepiej...nawet jeśli nie wie,to i tak wie"wink
            • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 19.11.12, 22:55
              no właśnie widzę, sama się zastanawiam po co dyskutuję ...
        • nangaparbat3 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:44
          joann_80 napisała:

          > z tą różnicą, że ja w ogóle nie dałam jej odczuć tego ,że mnie wkurza.


          Nie wierz w to.
          W miarę empatyczny czlowiek bez trudu rozpoznaje nastroj innego.
          Teraz juz sa na ten temat badania zupelnie niesamowite, chociaz nie wiem na ile pewne - że przejmujemy nastrój osob których mozemy nawet nie widziec, nie słyszeć.
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:49
            zapewniam cie ,że ona nie widziała nic poza czubkami swoich własnych butów. wink
    • mvszka Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:44
      jeśli priorytetem dla pracownika/ właściciela kwiaciarni jest czysta podłoga, a nie sprzedaż i miła obsługa klienta to frustracja w tym przypadku nie ustanie.

      Siedzę dz
      > iś w pracy ( kwiaciarnia) od rana po "zarobiona" pachy bo postanowiłam zrobić z
      > e 30 gotowych wiązanek tak by stały i wyglądały a klienci mieli większy wybór.

      wybór polega m.in. na tym, że chodzi się po kwiaciarniach i ogląda

      Widzę ,że nic nie chce kupić ( po 10 latach pracy nauczyłam się
      > to rozpoznawać)

      A czy da się rozpoznać, że ktoś przyszedł obejrzeć bez słowa a wróci za jakiś czas żeby zrobić duże zamówienie?
      • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:50
        > jeśli priorytetem dla pracownika/ właściciela kwiaciarni jest czysta podłoga, a
        > nie sprzedaż i miła obsługa klienta to frustracja w tym przypadku nie ustanie.
        >

        kolejna co sobie dopowiada. Jak rany uncertain
        • mvszka Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 10:54
          > kolejna co sobie dopowiada.

          podpowiada, Tobie

          a na marginesie, fajną masz pracę, że możesz sobie pisać na forum
          • joann_80 Re: gapiostwo czy złośliwość? 18.11.12, 12:27
            eee , że tak napiszę ( pewnie dla niektórych znów chamsko) nie Twoja sprawa ...
Pełna wersja