joann_80
17.11.12, 15:26
Opowiem wam historyjkę sprzed 5 minut i ciekawa jestem waszej opinii. Siedzę dziś w pracy ( kwiaciarnia) od rana po "zarobiona" pachy bo postanowiłam zrobić ze 30 gotowych wiązanek tak by stały i wyglądały a klienci mieli większy wybór. Po skończonej robocie myję podłogę ( mam białą wiec muszę) jeszcze w trakcie wchodzi babsztyl. Widzę ,że nic nie chce kupić ( po 10 latach pracy nauczyłam się to rozpoznawać) , ogląda i łazi w te i we wte po tej umytej podłodze robiąc jeszcze większy syf niż był przed myciem. Po paru minutach zadowolona z siebie wychodzi, a ja wkoorwiona myję podłogę jeszcze raz.
Teraz pytanie : Jak wy zachowujecie się w takiej sytuacji ? Zakładając ,że jesteście klientkami, łazicie po galerii i widzicie ,że ekspedientka myje podłogę ( bo musi) . Czy jak nie macie zamiaru nic w tym sklepie kupować to włazicie mając gdzieś jej pracę czy jednak wstrzymujecie się od oglądania?Nie dotyczy to oczywiście tych , którzy coś kupują. Mus to mus. Klient wejdzie kupi a ja zatrę ślady. Chodzi mi o takie bezmyślne wkurzajace łażenie. Czy to możliwe by nie widzieć świeżo mytej podłogi? Nie wierzę i jednak doszukuję się w takim zachowaniu złośliwości. Słusznie?
Jematkom usiłującym wmówić mi ,że nie lubię swojej pracy dziękuję...