Dodaj do ulubionych

Przeczekac czy zaczac

03.12.06, 20:03

awanture?Jaka macie strategie na drazliwe tematy? Przyklad, tesciowa
dowiedziala sie ze zapisalam mlodego do zlobka no i kazanie, ze w zadnym
wypadku,ze nie z jej ukochanym wnusiem. Juz mnie korcilo ale maz zaczal mi
dawac znaki pod stolem i sie tylko usmiechalam. To samo jest z przedszkolem,
tesciowa przechodzi na emryture kiedy mlody bedzie akurat w wieku
przedszkolnym. I glosno deklaruje, ze sie nim zajmie. A my mamy inne planysmile
Jak los da chcialabym zeby mlody poszedl do przedszkola. Malz mi mowi, nie
denerwuj sie, puszczaj miedzy uszami, robmy swoje, bedziesz zdrowasz itp. Oni
nie musza wiedziec, bo to nasze dziecko i do nas nalzey decyzja. A mnie jezyk
piecze, poza tym zawsze wolalam jasno postawione sprawy, zadnych niedomowen.
Tylko ze z tesciami nie da sie podyskutowac, od razu jest obraza do zywego.
Obserwuj wątek
    • michasia24 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:06
      A niech się obrażają, nie martw się tym to wkońcu twoje dziecko i oni powinni
      zostać poinformowani a nie podejmować decyzje czy wogóle mieć jakieś dąsy,
    • lidia23 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:07
      Ja bym nie popóściła. Przedszkole da małemu więcej niż babcia (nie ujmując
      babci). Moje dziecko zaczęło chodzić do przedszkola jak nie miało jeszcze trzech
      lat mimo sprzeciwu babci. I dobrze na tym wyszedł. Powodzenia. Trzymam kciuki.
      lidia23.blox.pl
    • demarta Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:10
      ojjj jesli przemilczę, to na krótko, a po okresie milczenia wybucham z podwójną
      siłąwink)) twojego meża walnęłabym w ucho za uciszanie cię, a z teściową....
      skrytykowałabym jakiejś jej postępowanie w taki sposób, w jaki ona krytykuje
      wasze, a potem powiedziałabym "żartowałam, ale teraz mama rozumie, jak ja się
      czuję, jak mama do mnie tak mówi?".
      • michasia24 demarta 03.12.06, 20:11
        ja tez bym tak zrobiła tylko bez tego "żartuje " wink
    • kalina_p Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:10
      przewaznie jestem za jasnym postawieniem sprawy, ale bywa jednak tak, ze lepiej
      przemilczec i robic swoje, nie wiem, jacy sa tesciowie, pewnie mąz zna ich
      najlepiej i wie, co i jak robi, zeby bylo w miare ok. Jeśli to typ ludzi,
      którzy po jasnym postawieniu sprawy obraza sie na 15 lat, to faktycznie- po co
      robic awanturę?
      • wieczna-gosia Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:13
        mieszkasz z nimi?
        jak nie to przeczekaj. Jak sobie gadaja to niech gadaja.
    • e_r_i_n Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:25
      Nie widzę problemu smile Skoro mąż trzyma z Tobą front i jasno mówi, że małe
      znaczenie ma zdanie jego rodziców, to słuchaj jego i puszczaj mimo uszu.
      U nas też ja nie wchodzę w dyskusję - jesli jest coś do zakomunikowania, co
      teściom nie pasuje, to mąż informuje i ucina wszelkie dyskusje mówiac, ze to
      nasza sprawa.
    • mbwj88 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:27
      szkoda że mając lepszy wybór decydujesz sie na żłobek br br br
      • haganna Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 21:21
        A skąd wiesz, że lepszy?
        • mbwj88 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 21:56
          bo nienawidzę złobków
          mam złe doświdczenia
    • kawka74 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:35
      To Wasze dziecko, do Was należy decyzja i nie widzę problemu w poinformowaniu o
      tym teściów. Mają to przyjąć do wiadomości, to w ogóle nie jest temat do
      dyskusji.
      W stosunku do mojego teścia mój mąż usiłował uprawiać podobną taktykę - niech
      sobie gada, my wiemy swoje. Chyba byłam jedyną osobą w tej rodzinie, która
      powiedziała otwarcie, że sobie nie życzy poruszania niektórych tematów,
      ponieważ nie podlegają one dyskusji, i skończyło się jak nożem uciął. A teść
      mnie nadal lubi smile
    • mysia-mysia Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 20:41
      puścić mimo uszu, jeśli rzeczywiście sprawę trzeba postawić jasno to zrobiłby to
      niemałż
    • aguskin Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 21:00
      przeczekaj, myśle że taki właśnie pobłazliwy uśmiech i czynienie swoich
      postanowień to złota recepta i jakaaa klasa,
      a teściowa i tak w końcu zakuma gdzie jej miejsce
    • mamooschka Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 21:04
      Ech, nie słuchaj, bo jak zaczniesz słuchać to już nie będziesz miała prawa
      głosu. Któraś z dziewczyn proponowała burę dla męża za to że Cię ucisza; ale
      przynajmniej się z Tobą zgadza i nie robi tak jak mamusia kazała/ powiedziała/
      poradziła...
    • monia145 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 21:15
      Mądrego człowieka poznac tez i po tym, że wie, z kim warto dyskutować, bo
      widać, że dyskusja do czegos może doprowadzić. Z niektórymi jednak nie warto i
      nie trzeba- dla własnego zdrowia psychicznego. Bo rozmowa, albo co gorsza
      awantura nic nie da.
      Jakie znaczenie dla Waszej decyzji miałaby utarczka z teściową? Zmieniłabyś
      decyzję albo tesciowa dałaby się przekonać co do wartości żłobka dla jej
      ukochanego wnusia?
      Nie sądzę....więc po co? Na co?
      Dobrze, że mąż zachował zdrowy rozsądek i powściągnął Twoje awanturnicze
      zapędy........smile
    • fajka7 Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 21:38
      Przy takiej postawie meza, jestem absolutnie za niewchodzeniem w dyskusje. Ma
      facet racje. Bylaby to sztuka dla sztuki.
    • edycja_kopiuj_wklej Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 22:10
      Wlasnie to przeszlam, a wlasciwie nadal przechodze.... Najpierw jak Zosik byla
      mala poszlismy ogladac zlobek, podobalo sie wiec sie zdecydowalismy i wzielismy
      papiery do wypelnienia. Ale tesciowa powiedziala, ze bedzie sie Zosikiem
      opiekowac. W duchu myslalam, po moim trupie, ale jednak pomyslalam ze to lepsze
      od zlobka. Dokumentow nie zlozylam wtedy. Pare tygodni przed moim planowanym
      powrotem do zycia zawodowego tesciowa z przyczyn rodzinnych musiala wyjechac za
      granice. Wiec zostalam bez zaplecza dla corki. Udalo mi sie znalezc nianie, a
      po paru tygodniach zadzonili z zlobka (w miedzyczasie zlozylam papiery) ze jest
      miejsce. Jak wyszlo w trakcie rozmowy telefonicznej to zaczely sie szantaze
      finansowe i emocjonalne, codzienne telefony, umoralniajace gadanie, nasylanie
      znajomych na nas, zeby tez dzwonili i tlumaczyli jaki zlobek jest zly.
      W koncu sie wkurzylam i wygarnelam o wtracaniu sie w nasze zycie, powiedzialam,
      ze to ja wychowuje corke i ja jestem odpowiedzialna o to jak bedzie
      wychowywana. Przynajmniej ja mam spokoj, czasami wiem, ze porusza ten temat z
      mezem, wyslala mu pieniadze na nianie. No i oczywiscie jest "a nie mowilam" bo
      po pary dniach Zosik troche zakatarzona i sie kuruje w domu pod opieka niani,
      ale za pare dni znowu wroci do zlobka.
      A co ciekawe, jak sie dowiedzialam o wolnym miejscu w zlobku i powiedzialam
      mojej mamie, to sie ucieszyla razem ze mna i pogratulowala miejsca. Chyba
      dlatego, ze moje siostry chodzily do zlobka i szczesliwie to przezyly wink a
      tesciowa zna zlobek tylko z mrocznych opowiadan.
    • malila Re: Przeczekac czy zaczac 03.12.06, 22:24
      Jasne postawienie sprawy nie oznacza robienia awantury. Jeśli teściowa zadaje
      pytanie, jak zrobię, to odpowiadam, że zrobię tak i tak. Jeśli teściowa
      próbowałaby nas przekonać, to sądzę, że dobrze jest jej wysłuchać, bo może
      powiedzieć coś, czego my do tej pory nie zauważyliśmy bądź nie braliśmy pod
      uwagę. Jeśli natomiast powtarza w kółko to samo i robi się natarczywa, to albo
      należy to uciąć mówiąc, że podjęliśmy już decyzję i konsekwentnie ignorować
      próby dyskusji, albo można zwekslować rozmowę na jakiś zajmujący teściową temat.
      • bunny.tsukino Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 09:54

        Nie mieszkamy z teściami. Ja nie mam lepszej alternatywy niż żłoebk, bo
        teściowa obecnie pracuje, przechodzi na emeryture pomostowa za 2 lata, kiedy
        Mlody bedzie mogl spokojnie isc do przedszkola. Mimo, to stanowczo sprzeciwia
        sie żłobkowi, bo... żadne dziecko w jej rodzinie do żłobka nie chodziło i wiele
        innych irracjonalnych argumentow.
        A z nia rozmawiac sie nie da. Sa 2 wyjscia albo im przytakiwac, albo awantura
        na calego. Obraza, ostentacyjny placz i szlochanie.
        • malila Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 17:10
          No ale to ona się awanturuje, a nie Ty, prawda? To kiedy ona zaczyna się
          awanturować, to powiedz, że nie zgadzasz się, zeby Cię w ten sposób traktowano,
          że, owszem, porozmawiać możesz i to chętnie, ale wymuszanie decyzji przez
          teściową nie jest twoim ulubionym przedstawieniem - i opuszczasz lokal.
    • ib_13 Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 12:47
      rób jak uważasz za stosowne, żłobek przedszkole to ważne etapy w rozwoju diecka
      i masz prawo chcieć posyłać tam swoje dziecko a z teściową na razie się nie
      kłóć o to co będzie za rok, cholera wie czy mały nie będzie chorował i będziesz
      potrzebowała jej pomocy i głupio ci będzie że się tak stawiałaś
      • bunny.tsukino Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 14:09
        Widzisz jest tak, ze tesciowa tylko gada, zawsze gadala a jak przychodzilo cos
        do czego to wypinala d@@@. Uwierz mi, decyzja o zapisie do zlobka byla
        poprzedzona dlugimi nocnymi rozmowami z mezem, konsultacja z pediatra itp. Jak
        bedzie chorowac, to pomyslimy nad niania (niestety to 60% mojej pensji), czy o
        moim powrocie do domu.
        Nie będę czekać z pójściem do pracy na emeryrurę teściowej, bo może jej się
        dowidzieć, to stanowczo za długo, mam dość liczenia się z każdym groszem. Poza
        tym była by to ostatnia osoba, którą bym poprosiła o opiekę nad Młodym. Nigdy
        nie zajmowała się małym dzieckiem (męża wychowywali dziadkowie) i nie akceptuje
        jej metod typu bicie sznurem.
        • demarta Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 14:59
          bunny, zrób tak, żeby cię to jak najmniej nerwów kosztowało. jeśli kłótnia da
          ci spokój na pół roku, to się pokłóć, jak umiesz olać pieprzenie i nie brać
          tego do siebie, to jeszcze lepiej, niech marudzi, a ty śmiej się z niej w duchu
          i już. no chyba nie pozwolisz na to, żeby ktoś wam spokój mącił notorycznie.
          wasza trójka jest najważniejsza i róbcie to, co wy postanowicie. a babsztyl w
          końcu się przekona, że macie w nosie jej gadanie i może jej się kiedyś
          znudzi.... choc z autopsji wiemy, że im się to nigdy nie nudzi he he wink))
    • aarian Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 15:12
      maz dobrze Ci radzi. tylko mam nadzieje, ze jak przyjdzie co do czego to bedzie
      sie umial odezwac i bronic Waszych racji. i nie da sie zagadac mamie.
    • ik_ecc Re: Przeczekac czy zaczac 04.12.06, 19:56
      Ja duzych spraw nie przeczekuje bo lubie jasno postawione sprawy, ale staram
      sie tego nie robic na goraco kiedy jestem wkurzona. Przynajmniej zaczac chce na
      spokojnie i staram sie z reguly zalatwiac sprawy w miare delikatnie choc
      stanowczo. Tu np. "ogromnie dziekujemy za oferte, duzo dla nas znaczy, ale
      sprawe przemyslelismy i zdecydowalismy inaczej". Czasami trzeba sie
      przypomniec, ze to Wy jestescie rodzicami, chociaz dobrze jest dodac, ze czyjes
      zdanie przemysleliscie czy przemyslicie, doceniacie troske, itd. - to troche
      lagodzi ewentualne obrazy.

      Ale wychodze tez z zalozenia, ze kazdy zalatwia sprawy ze swoimi rodzicami. Ja
      pertraktuje z moja mama, niemaz ze swoimi rodzicami jak cos wyskoczy.
      Oczywiscie linie frontu ustalamy razem z niemezem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka