Gość: franciszek
IP: *.*
03.09.02, 17:52
Czy sa wsrod Was mamy, ktore same musza sobie radzic caly dzien z dziecmi?Ja juz czasami nie moge, jestem caly dzien sama, maz wraca pozno, nie mam w tym kraju rodziny ani znajomych, ktorzy mogliby albo chcieli pomoc. Szesciotygodniowy synek wymaga ode mnie niemal calodobowego cycania, a dla dwuletniej coreczki taka wiecznie sfrustrowana mama napewno nie jest milym towarzystwem.jak sobie radzic zeby nie zwariowac?Nie mam z kim zostawic dzieci, dopiero wieczorem moge na chwile sie "urwac",ale z reguly marze tylko o tym zeby spokojnie sie wykapac i spac.Maz tez jest zmeczony, nie moge go wszystkim obarczac.Jestem nerwowa,niewyspana wiecznie z malenstwem przy piersi.Jak sobie pomoc?Nie kazdy dzien jest taki tragiczny,ale akurat dzis-katastrofa!Placza ,marudza oboje, a ja juz z siebie wychodze.Jak Wy sobie radzicie?Kasia