Dodaj do ulubionych

11.09.01 ---363 dni po...............

IP: *.* 09.09.02, 16:22
Za dwa dni mija rocznica ataku terrorystycznego na WTC i pentagon! Dla mnie to dziwne, że ludzie chcą czcić coś takiego takie wydarzenie, które zmieniło wiele w życiu wielu ludzi. Wiem, że można to odbierać jako pamiętnie o tych co zginęli! Ale czy pamiętać o nich powinniśmy tylko co roku 11 września?! Czy dla nas Polaków ma jakieś znaczenie to co się tam stało? Myślę przede wszystkim o tych, którzy nie stracili nikogo z bliskich czy to rodziny czy znajomych w tej okrutnej rzezi bo inaczej tego się nie da nazwać?! Ja pamiętam, że tamtego dnia właściwie od początku śledziłam to co się działo. Gdyby nie fakt iż oglądałam naprawdę wiarygodną stację telewizyjną(celowo nie podaję jaką ale się domyślcie – angielskojęzyczny serwis wiadomości) to właściwie mogłabym pomyśleć że to kolejna wizja jakiegoś magika czy coś w tym rodzaju! Długo byłam w szoku! Do tego miałam znajomą , która pracowała w WTC. Ale wiecie miała wtedy dużo szczęścia od tego dnia poszła na coś w rodzaju naszego urlopu przed narodzeniem dziecka. Boje się pomyśleć co by było........... . ale naprawdę łącze się w bólu z tymi którzy stracili swoich bliskich, choć trudno mi sobie wyobrazić jak to jest. Do tego ten cały buuuuuum związany z atakiem, ciągłe domysły kto to? i co to? Gdzie jest sprawca? A co Wy myślicie o tym całym szumie wokół tragedii z 11.09.02.? jaki jest wasz odbiór z perspektywy czasu? I czy tak naprawdę nie warto zapomnieć o tym co się stało po za oczywiście zachowaniem w sercach ofiar! Przecież im już tak nic nie pomoże a takie uroczystości powodują tylko ból u bliskich tych osób. Najbardziej zarabiają na tym ogólnie media- ciągłe zdjęcia , filmy dokumentalne, pamiątki. Ja osobiście nie miałabym ochoty pamiętać o czymś tak tragicznym.
Obserwuj wątek
    • Gość: Anita53 Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 16:41
      Pozwole sobie wtracic swoje 3 grosze ;))) Owszem, jest to wielka tragedia, bardzo duzo ludzi zginelo. Bylam zszokowana i wzielam to w pierwszej chwili za okrutny zart...ale w Polsce chyba juz nie wiele osob pamieta co stalo sie 14 wrzesnia 1939 roku. Ta data nie jest obchodzona uroczyscie, nie slyszalam zadnej syreny ani wzmianki o tym tragicznym dla Polakow wydarzeniu.Jestesmy Polakami i powinnismy bardziej dbac o swoje rocznice narodowe. Nie podoba mi sie fakt, iz USA w tej chwili patrzy na kogo moze liczycz jesli oficjalnie wypowie wojne Irakowi a co z tym idzie - islamowi.Ciekawa jestem ktory kontynent poniesie najwieksze straty, czy znowu naiwni Polacy pojda z szabelka bic sie "za wolnosc wasza i nasza" .... heh narodzie pilnuj swego nosa i uporzadkuj swoj wewnetrzny balagan.To moje zdanie.
      • Gość: Marta24 Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 18:23
        Anitko zgadzam sie z tobą. Rozumiem, że amerykanie świętują tą rocznicę, ale my Polacy? Dzisiaj przypadkowo zobaczyłam program tvp na 11 września. Ludzie to jest skandal, prawie każdy program poświecony jest rocznicy zamachu na WTC. Nie przypominam sobie, żeby TVP celebrowało tak rocznice związane z historią Polski. Moim zdaniem jest to nic innego jak podlizywanie sie Amerykanom. Ciekawa jestem, czy jakby taki zamach miał miejsce w Polsce to USA tak by to świętowało.
    • Gość: kasiunia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 17:28
      droga sajonaro,pozwole sobie sie z Toba bardzo,bardzo niezgodzic. tzn. z niektorymi watkami Twojej wypowiedzi. bardzo mnie uderzylo zdanie:"Czy dla nas Polaków ma jakieś znaczenie to co się tam stało?". moim zdaniem ma,ogromne. to jest - powinno miec. przeciez to nie bylo jakies tam wydarzenie dotyczace tylko kraju, w ktorym sie stalo. to byla agresja na pokoj na swiecie i na cala cywilizacje zachodu (do ktorego zdaje sie bardzo bysmy sie chcieli zaliczac, i dobrze). obysmy nie musieli sie przekonac, jakie to moze miec dla naszego kraju skutki bezposrednie (np - gdyby irak uderzyl w elektrownie atomowe w wielkiej brytanii... a stamtad do polski nie bardzo daleko) oczywiscie ze o ofiarach zamachu powinno sie pamietac nie tylko w rocznice tego wydarzenia. ale przeciez takie rocznice sluza wlasnie temu - zeby ludziom przypomniec, zeby nie zapomnieli... poza tym wydaje mi sie troche nielogiczne to co piszesz pod koniec - "czy tak naprawdę nie warto zapomnieć o tym co się stało po za oczywiście zachowaniem w sercach ofiar!". jak mozna o tym zapomniec i jednoczesnie pamietac o ofiarach??????? czy masz na mysli ze swiat powinien zapomniec o sprawcach? :what piszesz ze uroczystosci wzmagaja bol bliskich ofiar. otoz zapewniam cie ze wiele z uroczystosci jest wlasnie przez bliskich inicjowane i organizowane. ludzie maja potrzebe odprawiania takich "oczyszczajacych rytualow" - temu sluza tez np pogrzeby.piszesz tez "Ja osobiście nie miałabym ochoty pamiętać o czymś tak tragicznym." mam silne przeczucie ze gdybys stracila kogos bliskiego w ataku nigdy bys tak nie powiedziala...uff rozpisalam sie....mama dwulatki napisała/ł:> Za dwa dni mija rocznica ataku terrorystycznego na WTC i pentagon! Dla mnie to dziwne, że ludzie chcą czcić coś takiego takie wydarzenie, które zmieniło wiele w życiu wielu ludzi. Wiem, że można to odbierać jako pamiętnie o tych co zginęli! Ale czy pamiętać o nich powinniśmy tylko co roku 11 września?! Czy dla nas Polaków ma jakieś znaczenie to co się tam stało? Myślę przede wszystkim o tych, którzy nie stracili nikogo z bliskich czy to rodziny czy znajomych w tej okrutnej rzezi bo inaczej tego się nie da nazwać?! Ja pamiętam, że tamtego dnia właściwie od początku śledziłam to co się działo. Gdyby nie fakt iż oglądałam naprawdę wiarygodną stację telewizyjną(celowo nie podaję jaką ale się domyślcie – angielskojęzyczny serwis wiadomości) to właściwie mogłabym pomyśleć że to kolejna wizja jakiegoś magika czy coś w tym rodzaju! Długo byłam w szoku! Do tego miałam znajomą , która pracowała w WTC. Ale wiecie miała wtedy dużo szczęścia od tego dnia poszła na coś w rodzaju naszego urlopu przed narodzeniem dziecka. Boje się pomyśleć co by było........... . ale naprawdę łącze się w bólu z tymi którzy stracili swoich bliskich, choć trudno mi sobie wyobrazić jak to jest. Do tego ten cały buuuuuum związany z atakiem, ciągłe domysły kto to? i co to? Gdzie jest sprawca? A co Wy myślicie o tym całym szumie wokół tragedii z 11.09.02.? jaki jest wasz odbiór z perspektywy czasu? I czy tak naprawdę nie warto zapomnieć o tym co się stało po za oczywiście zachowaniem w sercach ofiar! Przecież im już tak nic nie pomoże a takie uroczystości powodują tylko ból u bliskich tych osób. Najbardziej zarabiają na tym ogólnie media- ciągłe zdjęcia , filmy dokumentalne, pamiątki. Ja osobiście nie miałabym ochoty pamiętać o czymś tak tragicznym.
    • Gość: Lia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 18:16
      Może jestem okrutna ale bardziej niż tragedia Amerykanów wzrusza mnie mnie tragedia Bośniaków, w ogóle , wszystkich Yugosławów - i po tej i po tamtej stronie, tragedia niewinnych Afgańczyków, cierpiących głód i nędzę z powodu działań wojennych. Amerykanie przez dziesięciolecia nie miały większych konfliktów wojennych na swojej ziemi. Nieszczęście, które ich spotkało rok temu - owszem, wzrusza. Ale my pamiętamy, prawda, też wiele bardziej okrutne i dramatyczne przeżycia z własnej historii, czasem nie tak dawnej - cały prawie XX wiek był dla nas okrutny. Czy Amerykanie też tak obchodzą wydarzenia naszej historii- nie wiem. Przypuszczam, że wiele z nich to nawet nie bardzo się orientuję w zawiłościach naszych dziejów - nawet tych niedawnych. Współczuję Amerykanom, ale uważam, że należy zachować jakieś proporcje - w celebrowaniu jak własnych, tak i cudzych rocznic.
      • Gość: kasiunia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 20:04
        totez nikt nie proponuje zeby wszyscy polacy np wystawili w oknach zapalone swiece czy zebrali sie pod palacem kultury. a ze sie o tym mowi, i ze sie pokazuje w tv - to chyba dobrze,jak sadze.
    • Gość: Hermiona Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 20:41
      Tak, wojny są straszne, wszędzie... Ale w kraju, w którym trwa wojna ludzie w jakiś sposób spodziewają się, że może spotkać ich śmierć, widzą, że naokoło giną inni... Dlatego nie da się tych rzeczy porównać. Tamci wyjechali jak co dzień do pracy, odwieźli dzieci do szkoły, pożegnali się z żonami...I nagle ich świat się zawalił... Czy wyobrażacie sobie siebie, siedzącą w wygodnym fotelu, piszącą np. kolejny post na forum i nagle....Przez dobre pół roku po tym zamachu budziłam się w nocy i wbrew swojej woli widziałam pod zamkniętymi powiekami ludzi skaczących przez okna; wtedy, kiedy widziałam to na ekranie tv zdawałam sobie sprawę, że nie czuję nic,bo jestem tym zbyt przerażona, choć wiem, że za kilka dni dojdzie do mnie, co się stało - taki mechanizm obronny... Żałuję, że nie jestem impulsywna i spontaniczna, umiałabym ich wtedy opłakać - zamiast tego przez dwa miesiące chorowałam - tak buntował się mój organizm.Nie uważam polityki amerykańskiej za słuszną, to, co robili w Afganistanie krzywdziło przede wszystkim biednych, umierających z głodu ludzi... Ale nie można powiedzieć, że ten zamach nas nie dotyczył - w każdej chwili może się powtórzyć, a jeśli będzie jeszcze bardziej wyrafinowany niż to, co było rok temu i np. zostaną uderzone elektrownie atomowe gdzieś w Europie, to z godziny na godzinę może się to stać BARDZO naszą sprawą. Módlmy się, żeby nigdy do tego nie doszło...
      • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 21:56
        Moniko,dokladnie to samo myslalam ... :)11 wrzesnia 2001 siedzialam w domu, w malutkiej miejscowosci niedaleko Toronto, w Kanadzie, kraju ktory bardzo rzadko pojawia sie w prasie :) Moj syn mial dokladnie tydzien. I do dzis pamietam to poczucie bezsilnosci, ze teraz wlasciwie nie ma juz dokad uciekac, ze wojna/przemoc moze przyjsc do nas sama, NAS tez dotknac. Nagle te wszystkie okropienstwa o ktorych czytalo sie w gazetach, ogladalo w TV a ktore dzialy sie gdzie indziej byly tuz, tuz, za progiem. Moze szalaly we mnie tez jeszcze hormony :), "baby blues ", itp. ale pamietam ze patrzylam na swojego synka i myslalam o tym ze po co on sie wlasciwie urodzil, na nic to wszystko ...Polityka sie nie interesuje. Amerykanie maja jak najbardziej prawo do celebracji tego wydarzenia, to ich dotyczylo, jest juz czescia ich historii, poza tym jest to dopiero I rocznica, wspomnienia sa zbyt swieze ... Jezeli chodzi o Polske, nie wiem ... Chyba wlasnie tak jak napisala Monika, po tamtych wydarzeniach naprawde juz nie znamy ani dnia ani godziny, w kazdej chwili moze to nas tez dotyczyc bo Polska nie lezy na Marsie. Kanada, wiadomo, to satelita Ameryki :) , obchodzac rocznice 9/11 solidaryzuja sie ze swoim poteznym sasiadem ale nie zapominaja ze kanadyjczycy rowniez w WTC zgineli.Moze tez tak na to spojrzec ? Ze zgineli tam Polacy ( np. syn Ryszarda Szurkowskiego, polskiego kolarza ) ? A ja w ten dzien tylko pomysle sobie ze dzieki Bogu, rok minal we wzglednym spokoju, ze Kubus ma roczek, ze biega szczesliwy po domu, ze nie rozpoczela sie III wojna swiatowa ( a wtedy bylam pewna ze to jest jej poczatek ) ...Agnieszka
    • Gość: gaga Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 20:42
      Nie zapominajmy- w ataku na WTC zgineli rowniez Polacy...pozdawiam gaga
      • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 20:56
        A ja popieram Amerykę we wszystkich jej działaniach. Wierzę, że nie da się pokonać. I nie dajcie się propagandzie o zabijaniu niewinnych , głodnych ludzi. Że głodni, to akurat nie Ameryki wina. Celem ataku są zawsze obiekty wojskowe, choć tzreba się liczyć, ze mogą zginąć niewinni.Ale to nie Ameryka zaczęła tę wojnę-wywołaną też przeciw nam wszystkim-ludziom Zachodu. PAmiętajmy o tym. I wspierajmy ją w tych działaniach. W tej wojnie nie da się powiedzieć,że nas to nie dotyczy,że nie mamy zdania, nie obchodzi. Bo jak tylko uśpimy czujność, już nas nie będzie. Dlatego ważne jest wsparcie moralne i manifestacja naszych uczuć i postawy.
        • Gość: kasiunia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 09.09.02, 21:01
          WLASNIE. oczywiscie ze to przykre ze zgineli niewinni afganczycy. ale z drugiej strony przeciez skads sie ci terrorysci wzieli... skad? ano wlasnie z narodu afganskiego,czyz nie?
          • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 11:53
            A Unabomomber był Polakiem... Więc co - należało by wybić także kilku Polaków? W końcu wziął się z narodu polskiego, prawda?Uwielbiam odpowiedzialość zbiorową...Ania
            • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 15:17
              Guest Ania, nie rozumiesz, że przedmówczyni chodziło o mentalność? Oni są niemal od plemnika szkoleni na terrorystów. Dla nich zabicie "niewiernego" (czyli każdego, kto jest innego wyznania) to chluba i szczęście największe, bo to drzwi raju otwiera!!! Im zwisa, że zabijają niewinnych ludzi, matki dzieciom, ważne, że to w Ameryce (a akurat w WTC było zawsze kupę ludzi innych narodowości). No to sorry, ale w takim przypadku jakoś mnie odpowiedzialność zbiorowa nie przeraża tak bardzo :( Ich mentalność na to pozwala, to popiera, to pochwala.
              • Gość: kasiunia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 16:26
                jak milo wiedziec ze ktos rozumie, o co mi chodzilo :)
              • Gość: Nexus Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 17:21
                No miałem się nie odezwać ale nie mogę. W narodzie Afgańskim o ile mi wiadomo dzieci szkoli się nie na terrorystów, a na "wojowników".Dzieje się tak ponieważ kraj ten jest wciąż targany wojnami domowymi.Zwijcie to jak chcecie, klany, nacje itd. Proszę również nie zapominać kto podczas wojny Z.S.R.R. kontra Afganistan uzbrajał naród afgański robiąc na tym niezłe pieniądze.
                • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 17:30
                  Nexus,dla mnie jest to obojętnie, jak oni się zwą. Może być, że "wojownicy". To nie zmienia faktu, że dla nich każdy, kto nie jest ich wiary, jest do zabicia, i zabicie to jest chlubą. Nie zmienia też faktu, że - nawet ci "szarzy, biedni i głodni" - urządzili sobie niezły karnawał na wieść o tym, co się stało w NY, niemal tańczyli na truchłach "niewiernych". Mnie to napawa obrzydzeniem.Co do tego kto kogo zbroi, to pewnie masz rację, ale co z tego? Nie zbroił nikogo ten młody człowiek, który w ostatniej chwili kazał żonie pożegnać od niego ich maleńką córeczkę. Cholera, nawet nie wiemy, jakiej był narodowości!!Ktos tu protestował przeciwko odpowiedzialności zbiorowej Afgańczyków. A jak nazwać odpowiedzialność tego młodego ojca...? PO prostu słusznie zapłacił za zbrojenie ZSRR...?
                  • Gość: Aluc Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 17:42
                    Ludzie, poczytajcie coś na ten temat, choćby głupie "Zderzenie cywilizacji" Huttingtona. A wy ciągle w stylu Oriany Fallacci, której nienawiść zjadła mózg. A potem przypomnijcie sobie zbombardowanie przez Amerykanów konwojów z uchodźcami w Kosowie albo chińskiej ambasady... że tylko wspomnę stosunkowo świeże wydarzenia. Jakoś wtedy nikt żałoby z tego powodu nie robił. Rozumiem, że Albańczykom i Chińczykom też się należało, bo to urodzeni terroryści (a Chińczyków w dodatku jest za dużo).
                    • Gość: guest Re: Wieczne odpoczywanie..... IP: *.* 10.09.02, 18:08
                      Widzę, że koleżanka każe wszystkim wyznawać jedynie słuszną interpretację.:) O tym, ze Fallaci coś zjadło mózg trąbią lewackie media nie mogąc sobie w żaden sposób poradzić z jej intelektualną przewagą. Myślę, że jak na rocznicę śmierci tysięcy niewinnych ludzi, to koleżanka znalazła sobie nieodpowiedni wątek do wyrzucania swojej żółci na "złych Amerykanów".Ciszej nad tą trumną!
                      • Gość: Aluc Re: Wieczne odpoczywanie..... IP: *.* 10.09.02, 18:32
                        taaaa....pytanie główne było o refleksje. No to się zrefleksjowałam. Bardzo przepraszam, że nie zgodziłam się przy tym ze wszystkimi. Widać nie rozumiem, o co byłam pytana. Następnym razem będę się zgadzać, szczególnie z powyższą koleżanką.oj głupia ja, głupia ja
                      • Gość: Nexus Re: Wieczne odpoczywanie..... IP: *.* 10.09.02, 18:34
                        Było by pewnie ciszej gdyby nad innymi trumnami też było ciszej.Nie wiem na czym polega intelektualna przewaga Fallaci, nie wymyśliła niczego ciekawego w swoim artykule, oprócz przedstawienia swoich - powtarzam - swoich poglądów.Każdy je ma.
                      • Gość: Ika Re: Wieczne odpoczywanie..... IP: *.* 10.09.02, 18:42
                        Ojej, puro, nie za mocno trochę...???Co do tego mają poglądy polityczne? Zresztą nie zauważyłam tu wylewania żółci, tylko przedstawienie swojego spojrzenia. A to, że nieco odmienne, to nie znaczy, że narzuca ideologię... Też się nie do końca zgadzam z Aluc, ale jej prawo myśleć jak chce, nasze przedstawić kontr-zdanie, ale nie obrażajmy, co? :)
                    • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 18:30
                      Aluc,nie popadaj w drugą skrajność ;)Widzisz, mnie żadna nienawiść mózgu nie zjadła, ale czy Afgańczykom nie zjadła, to już bym pewna nie była... Wszak ich nienawiść jest oczywista, prawda? Sami się do niej przyznają, sami są z niej dumni. Dumni, że nienawidzą.Nie popieram działań Ameryki przeciwko komukolwiek i bombardowania kogokolwiek. Ale czy sposobem na to jest mściwość, zabijanie niewinnych ludzi w WTC? Moim zdaniem metoda "oko za oko" doprowadzić może najwyżej do III wojny światowej. Natomiast stwierdzenie, że Ci w WTC "sami się prosili" (bo przecież oni właśnie zginęli) uważam za skandaliczne. Ale to tylko moje zdanie....Natomiast jeśli chodzi o muzułmanów, to ja się ich po prostu boję. Bo w swej nienawiści do całego świata (nie tylko do Ameryki, oni nienawidzą przecież wszystkich "niewiernych") są fanatyczni, a fanatyzmu boję się panicznie. Fanatyzm zaślepia, a jednocześnie tym zaślepionym dodaje sił. Czy to takie dziwne, że dla mnie obecnie szczytem dyskomfortu byłoby towarzystwo osoby o Afgańskich rysach, czytającej Koran??? Niestety, boję się fanatyzmu i ludzi, dla których życie ludzkie (w tym własne) jest nic nie warte.I pamiętam 11 września. Biegłam właśnie na nagranie, spieszyłam się. W holu na dole był telewizor. Akurat wtedy pokazano po raz pierwszy, co tam się dzieje. Zamarłam. Byłam w szóstym miesiącu ciąży. Poczułam silny ból i bez tchu usiadłam na schodach.Na nagranie już nie pojechałam. Pamiętam ostatnią myśl - na TAKI świat powołałam syna?????Kolega odwiózł mnie do szpitala.I naprawdę było mi obojętnie, kto komu i gdzie to się dzieje. Ważne, że to ludzie ludziom.
                      • Gość: Aluc Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 18:49
                        Ika, nie ci w WTC, ale Stany jako państwo, rząd, organizacjaZamach nie był wymierzony przeciwko ludziom z WTC, był wymierzony w WTC jako symbol pewnej koncepcji, reprezentowanej przez amerykański rząd, wedle której Stany są Jedynym Sprawiedliwym. I cel osiągnęli - właśnie twój dyskomfort jest ich triumfem. Boisz się ich, nie czujesz się bezpiecznie we własnym domu - i o to właśnie im chodziło.Ika, ja też wtedy byłam w ciąży, też w nocy śniły mi się samoloty walące w centrum Warszawy, ale moja pierwsza refleksja była "Qrcze, jakby chcieli walnąć w Moskwę, to Ruscy by ich zestrzelili w ciągu pięciu sekund" i poczucie, że ktoś straszliwie dał ciała, że w ogóle do tego doszło. Kolejne informacje tylko utwierdzały mnie w tym przeświadczeniu. Akurat zupełnym przypadkiem wzięłam na wakacje do zmęczenia :lol: wspomniane "Zderzenie cywilizacji". Dało do myślenia.Nie przeczę - ci ludzie, którzy władowali samoloty w WTC to zbrodniarze. Ale widzę też przyczyny. I te przyczyny bardzo mi się nie podobają. I na moje poczucie bezpieczeństwa mniej wpływa towarzystwo jakiegoś śniadego gościa - bardziej świadomość, że w razie czego bladzi goście nie za bardzo będą umieli sobie poradzić z tym śniadym. Że nie wspomnę o całokształcie polityki Stanów wobec krajów arabskich, bezrefleksyjnego popierania izraelskiego terroryzmu i tak dalej. Dlatego jestem zniesmaczona rozmiarem celebry urządzanej w Polsce z tego powodu. Nie samym faktem. Rozmiarem.
                        • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 19:09
                          Aluc,masz rację, zgadzam się z tym, że były przyczyny. Ja też je widzę, i wierz mi, też mi się cholernie nie podobają. Ale nie potrafię postrzegać WTC jako dwóch budynków które są (sorry - BYŁY) symbolem. Bo ja widzę tych ludzi tam, i nie potrafię się od tego oderwać, wymazać tego obrazu.A jeśli za parę lat postanowią walnąć w PKiN, w którym akurat mój synek będzie na zajęciach angielskiego? Albo jakiejś wystawie? A jak nie mój, to Twój, albo kogokolwiek innego... Widzisz, takie myśli nie dają mi spokoju, bo nie rozumiem metod walki krwią przypadkowych ofiar - szczególnie, jeśli zamachowiec WIE, że tam, gdzie uderzy, będą tysiące Bogu ducha winnych ludzi, może dzieci...Masz rację - Ruscy by się z nimi nie chrzanili i też mnie trafia, że nasi pewnie by tak nie umieli. Jasne, że to mi też odbiera poczucie bezpieczeństwa. Ale ten śniady mi stwarza dyskomfort, bo może być zdolny to czegoś takiego. Może siedząc obok i czytając Koran odlicza, za ile wybuchnie ładunek, który ma ukryty w podeszwie.Ja wiem, że partyzanci wysadzali pociągi nadziane okupantem - ale bronili swojego kraju przed kimś, kto brutalnie się tu wdarł i ze złymi zamiarami. Jasne, że to niewielkie usprawiedliwienie - nie mam niestety recepty na pokój na świecie. Ale jednak jest to trochę inna sytuacja... A rozmiary celebry... mnie nie irytują może dlatego, że ja to postrzegam jako celebrę dla ludzi, którzy tam kogoś stracili. Cóż oni mogą?? Już tylko opłakiwać. Może jest im ciut lżej gdy widzą, że ktoś razem z nimi się przejmuje, że ludziom nie jest to objętnie...? Nie wiem...
                  • Gość: Nexus Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 18:28
                    Aj Ika, tak myślą o zabijaniu "niewiernych" fundamentaliści Islamscy.Skoro byłoby to tak że muszą wybijać niewiernych to mielibyśmy wciąż wojnę od czasów wyprwa krzyżowych.A to że tańczyli - cóż media pokazują to co pokazują.I nie wmówisz mi że media są obiektywne, bo nie są.>Co do tego kto kogo zbroi, to pewnie masz rację, ale co >tego? Nie zbroił nikogo ten młody człowiek, który w >ostatniej chwili kazał żonie pożegnać od niego ich maleńką >córeczkę. Cholera, nawet nie wiemy, jakiej był >narodowości!!Nie zbroił, i bardzo źle się stało bo okazało się że jest jedną z ofiar które są po obu stronach, bardzo złego mechanizmu.A czemu byli winni ludzie na bałkanach jadący w konwoju uciekinierów, który ostrzelany został przez NATO-wskiego F16 ? Możemy sobie takie przykłady mnożyć godzinami.Ja nie twierdzę że świetnie się dzieje z powodu tego że leje się krew amerykanów, ale nie wolno być tylko zapatrzonym w jedną stronę medalu bo on ma awers i rewers.
                    • Gość: Adzia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 07:23
                      Robert K. napisała/ł:> A to że tańczyli - cóż media pokazują to co pokazują.I nie wmówisz mi że media są obiektywne, bo nie są.> Dokładnie, Nex! Pokazywali ciągle jeden filmik ze starszą panią i jakimiś młodziakami, a teraz pomyślcie - oni pewnie nawet czytać nie umieją! Powiedziano im, że Szatan poniósł klęskę, to co, mieli się nie cieszyć??? Nie wyrywajcie ich z kontekstu, bo ich w ten sposób krzywdzicie...
                    • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 19:45
                      To co, Nex, popadnijmy w znieczulicę i miejmy gdzieś, bo zawsze ktoś jest czemuś winien...? I zawsze są przyczyny...? I nieważne, że zginęło w taki sposób tyle ludzi w WTC, bo przecież w Kosowie też?Ja tak nie umiem.I powtarzam dla tych, co nie doczytali: mnie było wsio rawno, kto kogo i gdzie. Mnie powaliło, co ludzie ludziom robią. Powala mnie to zawsze, bez względu na szerokość geograficzną. A za Kursk na przykład to osobiście mogłabym niektórym nakłaść po gębie.Więc mi nie tłumaczcie, że musieli zginąć, bo na Bałkanach też ginęli.Nikogo tu nie popieram. Myślę o tamtych ludziach. Tam mogli być moi bliscy. Zupełnie niczego się niespodziewający. Nie byli żołnierzami. Partyzantami. Byli po prostu zwykłymi ludźmi.P.S. Nexus, a czy ja Ci próbuję wmawiać obiektywność mediów? A gdzie? Zwróciłam tylko uwagę Gosce, że moim zdaniem popada w drugą skrajność i obrazuje media jako tańczące na zgliszczach z wiwatami na gębach.Żadnych skrajności nie lubię i tyle.
                      • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 23:34
                        Iko, a czy ja Ci próbuję wmawiać cokolwiek ? Fakt jest faktem i tu i tu giną ludzie, tylko dlaczego jest tak że za jednych się pali świeczki w oknach a za innych nie ?Jaka różnica ?
    • Gość: kasjana Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 06:11
      Dla mnie jest bardzo ważna rocznica. I nie jako dla Polaka, tylko jako dla człowieka. Zwłaszcza, że jest to pierwsza rocznica. I pozostaje wciąż ten strach, że właśnie w tą rocznicę coś jeszcze zdarzyć się może.I jest jeszcze coś. Zmieniło sie coś w ludziach. Nie wszystkich. Ale zauważyli obok siebie drugiego człowieka, przekonali się, jak łatwo może ich zabraknąć. To jest ważne.Nie emocjonujemy się tak bardzo II wojną światową tylko dlatego że jej nie pamiętamy. A WTC widzieliśmy wszyscy. To wydarzyło się na naszych oczach. Może więc dlatego coś mi w środku ściska. Bo to była ludzka tragedia.I nie obchodzi mnie, gdzie ona się wydarzyła. Jeśli jest wzmianka o katastrofie w innej części świata, to też to przeżywam.
    • Gość: iwo1 Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 07:59
      Zastanawiam się czy terorystom właśnie o to nie chodziło -o reklamę ,rozgrzebywanie tego co się stało,pewien rodzaj satysfakcji -sama nie wiem ,pewnie w jakims stopniu tak A z drugiej strony czy mozna zapomnieć?Czy mamy do tego prawo ,tyle ludzkich szczęść zamieniło się tego dnia w tragedię ....Ja sama ,chociaż nikt z moich bliskich tam nie zginął ,siedziałam przed telewizorem i ryczałam kiedy jakaś stacja telewizyjna odtwarzała nagrania rozmów ,ostatnich pozegnań z rodzinami ,ostatnich sekund przed śmiercia.Do końca życia zapamiętam głos mężczyzny który żegnał swoją żone i ich nienarodzone dziecko.Moja najblizsza przyjaciółka tydzień przed tym czasem wyszła za mąż za chłopaka ze Stanów i właśnie wtedy mieli wracać ,z kulka w gardle czekałam na wiadomość że sa cali i zdrowi /przesiadali sie w Chicago/ja się doczekałam z Ania i Scottem wszystko dobrze -ile setek ludzi nie doczekało dobrych wiadomości?Masz racje ,to nie końca nasza Polska sprawa,jednak warto reagować gdy ludzią dzieje się krzywda,warto ...A krzywda pewnie dziać się bedzie -bo swiat zwariowałIwwwo
      • Gość: Hermiona Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 08:36
        Tak ,Iwo, kto wie, czy nie masz racji, że terrorystom właśnie o to chodziło. Pamiętam, jak ogladałam rok temu program w BBC albo CNN i o komentarz poproszono jakiegoś politologa z krajów arabskich, mieszkającego w Stanach albo Anglii. Powiedział, że dla zwolenników tego ataku wciąż powtarzające się w tv obrazy ludzi lecących przez okna, płonących, ginących pod gruzami są "miodem na ich serce", że ile razy to widzą, są szczęśliwi, że jeszcze raz widzą, jak umiera Ameryka. Początkowo myślałam, że on mówi to w formie przestrogi, aby nie szafować widokiem nieszczęścia. I nagle, kiedy zaczął mówić o tych strasznych obrazach, zobaczyłam na jego ustach taki przerażający, mściwy uśmiech - ON TEŻ napawał się tragizmem, nieszczęściem tych ludzi!!!To nie jest tak, że od tamtej pory wszyscy Arabowie są dla mnie potencjalnymi terrorystami;nie przemawia do mnie to, co ktoś tu napisał, że wywodzą się oni z Afganistanu, więc niejako wszyscy Afgańczycy są winni. Dla mnie niszczenie tego kraju było tylko zemstą, demonstracją siły, bombardowaniem już i tak istniejących gruzów. Oczywiście, ludzie i tak by tam umierali z głodu, ale dołożono im kolejny powód do strachu i jeszcze jeden przyczynek do tej głodowej śmierci.
        • Gość: Reszka Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 09:01
          W wątku który rozpoczął się na edziecku- salon dokładnie po pierwszych wiadomościach o ataku na WTC już było to pisane, ale powtórzę. Atak terrorystyczny był odległą ale jednak konsekwencją polityki USA wobec innych narodów, za którą zapłacili niewinni ludzie. Nie każdemu państwu musi się podobać niesienie demokracji na bagnetach, co USA uprawia gdzie się tylko da – no cóż, przywilej mocarstwa, ale musi się liczyć z akcjami odwetowymi kierowanymi w cywilów, tak jak samo też atakuje cywilne obiekty.Ze głodni to nie Ameryki wina, no tu by można podyskutować. Nie do dziś przecież jest znana dwoista moralność Stanów, tak jak w tej powiastce o krowach Kalego. Przykład – proszę bardzo. Nie kto inny tylko amerykańskie koncerny farmaceutyczne stawiają zaporowe ceny leków na AIDS dla umierającej na to Afryki. Natomiast jak się pojawiło kilka przypadków wąglika to szantażem (tak, szantażem) wymogli na koncernach europejskich obniżenie cen na te leki. Moralność Kalego jak nic. No i ta propaganda, dziecinna manipulacja...Tobie udało się wmówić, że Afgańczycy są syci i tylko czekają gdzie by tu jakąś bombę zrzucić, co? Ty też uległaś manipulacji.Myślicie że babcia z Afganistanu jest zainteresowana tym żeby jakiś jeden czy drugi głupek zwalił bombę na WTC, na Tower, na Pałac Kultury? Guzik prawda. Tam jest taka bieda, że ją bardziej interesuje co do garnka włożyć i żeby jej się lepianka na głowę nie zawaliła. Nie mówiąc już o tym, że nie ma pojęcia o tym, że ww. obiekty w ogóle istnieją. Więc ostrożnie z tymi manifestacjami poparcia. Nie dla każdego to dobra droga, i nigdzie nie jest powiedziane że gwiaździsty sztandar jest najlepszą flagą na świecie. Nie wiemy co jest tak naprawdę interesem jednej i drugiej strony, pewno kasa - jak zawsze. Ostatecznie nic nie napędza lepiej zahamowanej gospodarki niż przemysł wojenny.
          • Gość: Aluc Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 09:11
            Reszka, dodam tylko to:11 września pokazał dokładnie ile warte są amerykańskie służby specjalne :gun:byłam akurat na wakacjach, czytałam na szczęście nie polskie gazety, tylko trochę obcych. To co pisali o systemach zabezpieczeń na amerykańskich lotniskach, o tym, że podsłuchujący rozmowy telefoniczne co prawda wszyscy znają rosyjski (taki ciągle jest obowiązek), ale prawie nikt nie zna arabskiego :lol: że nie wie prawica co robi lewica i odwrotnie... a najmniej sam prezydent, bo po co mu tą mała biedną główkę zamęczać takimi wielkimi problemamito okrutne, że zginęło tylu ludzi, ale Stany się prosiły, prosiły i ot, doprosiły się.A Polska ostatnio włazi w tyłek Wujowi Samowi przy każdej okazji, aż przykro patrzeć. Niedługo 11 września będzie ważniejszy od 11 listopada.
          • Gość: Hermiona Re: 11.09.01 ---363 dni po...............-do Reszki IP: *.* 10.09.02, 09:27
            Reszko, mam cichą nadzieję, że tylko przypadkiem "podpięłaś się" pod mój post. Ja nie twierdzę, że "Afgańska babcia" marzy tylko o bombardowaniu czegokolwiek, wręcz przeciwnie, wydaje mi się, że większość afgańskich babć nie ma pojęcia o tym, co się ne świecie dzieje. Była tu osoba, która tak twierdziła i popierała wszystkie działania Ameryki, ale to nie ja! Mnie boli widok ludzi ginących w wojnach czy zamachach, umierających z głodu na całym świecie, to wszędzie tak samo przerażające, gdziekolwiek się dzieje.Masz rację, w "ostatecznym rozrachunku" i tak gdzieś leżą u podłoża tego wszystkiego pieniądze... Mimo wszystko to, co się wtedy stało, było dla mnie szokiem, bez względu na "podłoże". Ale do wielu "następstw" tego wydarzenia podchodzę z dystansem. Czy nie zastanawia Cię czasem, dlaczego tak jest, że często podaje nam się wiadomości o różnych tajemniczych taśmach wideo, nagraniach, sekretnych wywiadach z terrorystami, w których opowiadają o tym, jak planują kolejny atak, a zbiega się to dziwnie z zamiarami Ameryki co do np. Iraku? Czy to nie przygotowanie sobie poparcia opinii publicznej na zasadzie "zobaczcie, co oni znów knują, widzicie teraz sami, że musimy wziąć sprawy w swoje ręce".To wszystko jest skomplikowane, tak naprawdę zdaję sobie sprawę z tego, że jesteśmy na różne sposoby manipulowani. Ale to nie zmienia faktu, że to, co stało się rok temu, było straszne - było kolejną ludzką tragedią i byłoby nią gdziekolwiek by się zdarzyło.MonikaP.S. A jeśli chodzi o tego Araba z tv, to było to moje subiektywne odczucie, bo celem tego wywiadu był jego komentarz jako człowieka niezależnego, nie związanego z polityką krajów arabskich. Ale było coś w jego sposobie mówienia, co sprawiło, że dla mnie nie wqyglądał on na osobę "nie zaangażowaną".
            • Gość: zula Re: 11.09.01 ---363 dni po...............-do Reszki IP: *.* 10.09.02, 09:54
              Zgadzam się z toba Hermoina.Mnie nie obchodzi w myśleniu o tej tragedii polityka zagraniczna Stanów Zjednoczonych. Myślę o ludziach. Nie o Amerykanach ale o ludziach. O tragediach żon, mężów, matek, dzieci. We mnie do tej pory tkwi ból. To wydarzenie wpłynęło na mnie bardzo bezpośrednio- moja córcia urodziła się 4 dni później a miałam termin na 3 października. Długo się nie mogłam otrząsnąć.Sądzę, że ta tragedia dotyczy nas wszystkich i powinniśmy pamiętac o niej. To okrutne pisać, że Ameryka sama sie o to prosiła. Ameryka tzn. kto? Przecież wiadomo, że decyzje zapadają na "samej górze" a cierpią zawsze zwykli ludzie.Oni o nic się nie prosili. Ja się nie solidaryzuję z Ameryką, Afryką czy Irakiem. Czuje ból bo cierpieli ludzie. Niewinni ludzie.
            • Gość: Reszka Re: 11.09.01 ---363 dni po...............-do Hermiony IP: *.* 10.09.02, 20:11
              Hermiono, masz 100% racji, post podpiął się pod twoim „z kolejności”. Z zasady się zgadzam z tym co tu napisałaś, i do głowy by mi nie przyszło że możesz podejrzewać babcię z podkandaharskiej wsi o zbrodnicze zamiary, i doskonale zrozumiałam że nie ty pisałaś o popieraniu w czambuł zamiarów USA. A ludzie cierpią i umierają też w Afganistanie. Też niewinni i nieswiadomi politykii swoich władz, na którą nie mają żadnego wpływu tak samo jak Amerykanie czy my. A niech to wszystko cholera...
          • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 12:06
            Reszka - gratuluję podejścia do tragedii, nic dodać nic ująć, powiedz matkom tych, którzy tam zginęli, że przecież sami się o to prosili. SIC!
            • Gość: Reszka Re: 11.09.01 ---363 dni po...do kajusa IP: *.* 10.09.02, 20:14
              Kajus- gratuluję opanowania sztuki czytania ze zrozumieniem. Gdzieś ty to przeczytał/a? Nie wkładaj w moje usta czegoś czego nie powiedziałam. Jeszcze raz odeślę cie do wątku sprzed roku, również w salonie, pn. Tragedia w Stanach raz jeszcze, zwłaszcza do wypowiedzi Wiesi, Magdy mamy Eweliny i Zosi, Patsi i Gosi podówczas 26. Żeby było zupełnie jasne. Jestem przeciwko atakowi na WTC. Jestem przeciwko akcji odwetowej USA w Afganistanie i gdziekolwiek. Konsekwencja to nie kara. USA nie mają czystych rąk i nic tego faktu nie zmieni. Kto sieje wiatr zbiera burzę. Nie wiem dlaczego mam bardziej żałować ginących cywilizowanych Amerykanów niż ginących afgańskich wieśniaków, bo ci drudzy nie zginęli na oczach świata? Wystarczy?
              • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po...do kajusa IP: *.* 11.09.02, 07:16
                Reszka - ja nie napisałam, że jest mi mniej (albo wcale) żal Afgańczyków, po prostu nie spodobał mi się twój argument, że Ameryka sama się o to prosiła. Jak już jedna z forumowiczek stwierdziła: ci zwykli ludzie, którzy jak co dzień wyszli do pracy, ich matki, żony mężowie i dzieci o nic takiego się nie prosili...
                • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po...do kajusa IP: *.* 11.09.02, 10:06
                  Kajus, ja jeszcze raz powtarzam, nie napisałam niczego takiego, przeczytaj proszę uważnie, bo mnie cholera bierze na takie coś, a ciężarnym denerwować się nie wolno...Te słowa napisał ktoś inny, a ja nie moge powiedzieć abym się z tym zgadzała i kiedykolwiek zacierała rączki z radości że się wreszcie tym wstrętnym Aerykanom (Bośniakom, Serbom, Afgańczykom itd. ) dostało. I o to sie tylko pultam.
              • Gość: wiesia Re: 11.09.01 ---363 dni po... IP: *.* 11.09.02, 17:51
                >>Reszka napisała>Kajus- gratuluję opanowania sztuki czytania ze zrozumieniem. Gdzieś ty to przeczytał/a? Nie wkładaj w moje usta czegoś czego nie powiedziałam. Jeszcze raz odeślę cię do wątku sprzed roku, również w salonie, pn. Tragedia w Stanach raz jeszcze, zwłaszcza do wypowiedzi Wiesi, Magdy mamy Eweliny i Zosi, Patsi i Gosi podówczas 26. No miałam się nie wypowiadać ponownie w sprawach o których już kiedyś pisałam, ale skoro już zostałam wspomniana to dołożę swoje trzy grosze.Nie będę powtarzać tego , co już napisałam poprzednio, w tym przywoływanym wątku sprzed roku, zaznaczę jednak , że całkowicie podzielam zdanie Reszki , Lia, Aluc i Nexusa wyrażone w tym wątku. Osobiście protestuję przeciwko temu ,by życie Amerykanina jako bardziej wartościowe niż życie obywatela innej narodowości. O ile jest to jeszcze zrozumiałe wśród samych Amerykanów, którzy od dziecka są przyzwyczajani do tego , że oni są panami świata, to dziwi mnie takie podejście ze strony innych. Życie każdego człowieka jest jedno i śmierć amerykańskiego cywila nie jest moim zdaniem w żadnej mierze bardziej tragiczna niż śmierć cywila w Wietnamie, Korei, Iraku, Serbii, Nikaragui- a we wszystkich tych krajach Amerykanie zabijali cywilów, i to bynajmniej nie w obronie własnej. Pretekst do ataku dla własnych interesów można zawsze wymyślić.>Reszka napisała:>Więc ostrożnie z tymi manifestacjami poparcia. Nie dla każdego to dobra droga, i nigdzie nie jest powiedziane że gwiaździsty sztandar jest najlepszą flagą na świecie. Nie wiemy co jest tak naprawdę interesem jednej i drugiej strony, pewno kasa - jak zawsze. Ostatecznie nic nie napędza lepiej zahamowanej gospodarki niż przemysł wojenny. Nic dodać nic ująć. :jap: Polityka jest brudna z natury rzeczy. A człowiek po to ma rozum , żeby odcedzić propagandę od faktów.
    • Gość: Adzia Re: 11.09.01 ---363 dni po - takie moje luźne skojarzenie IP: *.* 10.09.02, 09:57
      Poczytajcie - tej piosenki słuchałam rano w samochodzie:Taki czas zdarza się raz na sto lat, i musisz godnie go przywitaćW domu musisz zrobić porządek, odpowiadać tym, co będą pytaćCzy wiesz, ile jest teraz pracy, to ponad ludzkie siłyWięc mów nam, gdzie twój syn, musimy porozmawiać z nimOddaj go nam, oddaj go nam...Ci ludzie, co biorą ci mamę i mnie, ci ludzie, co biorą twój domCi ludzie, co biorą całe twoje życie, ci ludzie, co dają ci brońTo rząd oficjalny, system totalitarny, rząd oficjalny, dobrze skonstruowany...KULT, z płyty "Your eyes"PS. Dotyczy Ameryki, Afganistanu, Jugosławii i każdego miejsca na świecie, gdzie jedni ludzie dają innym broń do ręki i każą, żeby dla nich zabijali i umierali...
      • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po - takie moje luźne skojarzenie IP: *.* 10.09.02, 10:23
        Czegoś równie obrzydliwego dawno nie słyszałam-Ameryka się prosiła.Bardzo gustowny tekst na tę okolicznosć. I mądry.
        • Gość: guest Re: 11.09.01 ---moja historia przede wszystkim do Sajonary IP: *.* 10.09.02, 16:53
          Opowiem Wam moja historie 11 wrzesnia. Jestem Polka i tak jak mnie to doknelo tak samo dotknelo to tysiace innych Polakow mieszkajacych tutaj po drugiej stronie oceanu jak i w Polsce. I nie mowcie, ze powinnismy zapomniec, ze to nas niedotyczy, ze Amerykanie sie prosili o to. Ja sie nie prosilam o takie przezycia. Dla mnie ten dzien pokazal nam jak niepewny jest nasz swiat i jak latwo mozemy wszystko stracic wlacznie z naszym zyciem.11 wrzesnia rano siedze na jakies nudnej konferencji w Montrealu, maz z mlodszym synem jeszcze w hotelu szykuja sie do zwiedzania miasta, starszy 6-scio letni na wakacjach w Polsce. Ma wrocic 12-stego do domu. Juz nie mozemy sie doczekac.Ok 10 godziny przerwa. W holu jest telewizor nastawiony na wiadomosci z Nowego Jorku. Relacja na zywo. Co pokazywali wiecie.Szybko dzwonie do meza, zeby kupil karte telefoniczna i przyjechal do mnie, bo musimy zadzwonic do Polski co sie tam dzieje.Po rozmowie z Polska juz wiemy, ze wszystkie samoloty ktore wystartowaly za ocean i nie tylko zostaly zawrocone a reszta odwolana.Chwila pozniej dostajemy wiadomosc z "Air Canada", ze zawiesza wszystkie loty. Czyli wszyscy z konferencji (mielismy wracac do Toronto wieczorem) jestesmy uziemieni w Montrealu.Po godzinie nastepna wiadomosc, cala przestrzen powietrzna Kanady i USA zamknieta, nie wiadomo jak dlugo.Z okien mamy widok na lotnisko i zamiast oddac sie sprawa naukowym obserwujemy ostatnie ladujace samoloty. Kiedy zobaczymy nastepne??????My to my, ale co maja robic ci z Europy co tutaj z nami siedza?Godzina 17 koniec nasiadowki. Wypozyczamy z wielkim trudem samochod (dzisiaj to raczej graniczy z cudem) i wracamy do Toronto. 6-7 godzin jazdy.11 w nocy. Zatrzymujemy sie na stacji benzynowaj, zeby zadzwonic do Polski czy maja jaks wiadomosc na temat jutrzejszego lot. U nich 5 rano. Szykuja sie do wyjscia zeby pojechac do Warszawy - 500km do przebycia, bo w LoT-cie nic nie wiedza jeszcze czy samolot poleci.12 wrzesnia rodzina na lotnisku w Warszwie. Nikt nic nie wie, karza czekac. Moze za godzine, za dwie, moze jutro. Nikt nie wie ani tam ani tutaj kiedy otworza droge powietrzna w Ameryce.Dobrze, ze maja telefon komorkowy ze soba to moge do nich dzwonic.Tylko co ja ma powiedziec mojemu dziecku, jak mu wytlumaczyc, ze nie moze do na wrocic????????W Polsce juz wieczor i dalej nic nie wiadomo. Nie wiedza nic, czy dalej czekac czy wracac do domu. W koncu dzwoniac stad, rezerwuje im nocleg w Mariocie. Wszystkie tansze hotele juz zapelnione. Ile mnie to kosztowalo nawet nie pytajcie.13 wrzesnia znowu caly dzien oni na lotnisku. Ja tutaj na telefonie do Polski do Nowego Jorku, Toronto i gdzie kolwiek sie dalo, zeby uzyskac wiadomosc czy cos sie ruszy. Kiedy bedzie samolot. Kogo zabiora na poklad. Przeciez tam juz w Warszawie tlumy ludzi z 3 dni, a samolot tylko jeden.Wieczorem wracaja do domu.Moze pomyslcie troche, co przezyli tacy zwykli ludzie jak chociazby ja. Przez te pare dni niepewnosci. Co teraz stanie sie ze swiatem. Czy zobacze jeszcze swoje dziecko?????. Ten potworny strach, co stanie sie za minute, godzine, dzien.............Moj syn wrocil 21 wrzesnia. I znowu 10 godzin nerwow podczas jego lot. I te wszystkie czy............Niby terorysci nic do Polski nie maja to niby dlaczego mieliby porywac polski samolot albo, go stracac. NIBY, ale.........I tutaj ten potworny strach.Jestescie matkami postwacie sie w sytuacjy, ze nie jestescie pewne czy jeszcze kiedykolwiek bedziecie mogly zobaczyc swoje dziecko.I nie mowcie mi, ze to nie dotyczy nas Polakow. Grubo sie mylicie. Dotyczy NAS WSZYSTKICH. Nawet jak sie o to nie prosimy.
    • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 16:52
      Znalezione w sieci,obejrzyjcie i pomodlmy sie o pokoj www.antywirus.kki.pl/attack.swf -bardzo dlugo laduje sie.Pozdrawiam.
    • Gość: Nexus Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 18:07
      A mnie zawsze męczy dlaczego terroryści nie lubią U.S.A. najczęściej atakowana jest np ambasada USA a nie Portugali, czy Kanady, lub Szwecji ??? Oczywiście Hiszpania "ma" ETA, włosi "mają" Czerwone Brygady np. ale jakoś najczęściej to USA jest nękane, czuje się zagrożone. Może a tak ? Osama Bin Laden kiedyś nie był terrorystą, prowadził interesy i był wpływową postacią w Arabii Saudyjskiej.Nie znosi USA za to że podczas wojny w Kuwejcie USA pozostawiło swoje wojska na terenie jego ojczystego kraju. Saddam nienawidzi USA za "nóż w plecy" który ów mocarstwo wbiło mu podczas wojny Irak kontra Iran.Atakując Iran Husajn chciał w pewien sposób przypodobać się światu zachodniemu w tym też USA.Oczywiście USA wspierało Saddam sprzedając mu broń i wysyłając doradców wojskowych.Wszystko "szło dobrze" (jeśli tak można wogóle napisać o wojnie) do momentu gdy biały dom nie doszedł do wniosku że w interesie USA leży aby żadna ze stron nie zwyciężyła.Tak więc USA handlowało bronią i do Iraku i do Iranu.Gdy się Saddam o tym dowiedział poprostu się wściekł. Czy Irak posiada broń masowego rażenia ? W latach 1984 - 1986 napewno posiadał bo jej używał. Czy teraz ma ? Nie wiem. Dlaczego zaatakował Kuwejt ? Bo chciał zdestabilizować rynek ropy naftowej i zagrozić interesom USA w zatoce perskiej.Stąd taka nagła operacja wojskowa USA w zatoce.W kwestii narodu kurdyjskiego w Turcji nie wiele się robi. "Irak pływa na benzynie" to cytat z TVP.Obalenie Saddama to świetny biznes.Osadzenie tam pro-amerykańskiego rządu to nowa świetna strefa wpływów, ha a ile ropy naftowej.Poza tym wojna w USA zawsze nakręcała ich gospodarkę. Czy dobrze się stało że samoloty pasażerskie uderzyły w WTC ? Źle się stało, ponieważ nie zabija się ludzi, ze względu na szacunek do życia który powinien być w nas ludziach zakorzeniony, a nie jest, ale ... Gdy polska w 1939 roku znalazła się pod okpucją III Rzeszyludzie którzy wysadzali pociągi, prowadzili działania dywersyjne nazywali się partyzantami.Musieli robić tak, a nie inaczej ponieważ przewaga militarna wroga była miażdżąca.Gdy palestyńczycy walczą z okupacją Izraela, są terrorystami, pewnie dlatego że za mało atakują posterunków wojskowych a więcej cywilów. Nie wiem czy to dobrze że wciąż słyszę w TVN o 11.09.2001,po co to medialne przedstawienie.Widziałem te samoloty ponad 100 razy gdy rozbijały się o WTC.Raz tylko widziałem jak w dniach 12.09.2001 - 19.09.2001 przez równe 7 dni Izrael atakował ze wszystkich stron palestyńczyków.Wszytkie oczy patrzyły na NY. Może poprostu komuś zależy na tym abyśmy widząc to pogłębiali nienawiść do świata arabskiego.I tak już dużo ludzi negatywnie spogląda w tamtą część świata.Mam nadzieję że nie będę - ja, moje dzieci, nasze dzieci, słyszał słów : "Chcecie wojny totalnej ze światem islamskim ? " Już to gdzieś słyszałem dobrze że w TV. Nie wolno zapominać że w takich sytuacjach trzeba spojrzeć zimno bez emocji.Kto na tym zyska ? Kto zyska najbardziej ? To nie narody prą do wojny i zniszczenia to garsta tych którzy są u szczytu władzy. Mam nadzieję że ONZ spełni to do czego zostało stworzone, a nie tak jak Liga Narodów która rozpadła się przed II wojną światową. O jej ale naklepałem dużo i może trochę nie na temat, ale jakoś tak ze mnie wyszło.Rzadko piszę więc wybaczcie. ;)
    • Gość: Lia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 21:46
      Tak, wydarzenia 11.09 były baaardzo medialne. Oglądałam leżąc na kanapie w ostatnich tygodniach ciązy ten atak chyba 100 razy - nie było stacji, która by nie powtórzyła to wielokrotnie. Zginęło wiele ludzi - około 50-100 tys, prawda? A ile cywilów zginęło w trakcie działań wojennych rozpętanych przez USA? I wciąż nie rozumiem - dlaczego jako zbiorowy terorysta oskarzany jest tylko Afganistan? Przecież celem odwetu USA miał być przede wszystkim Osama bin Laden- Saudyjczyk. Pamiętacie o Pustynnej Burzy - tyle hałasu medialnego - i co - nadal Saddam trzyma sie mocno, naród go chyba kocha autentycznie - więc coś z polityką Arabską w USA jest nie tak. Cały świat Arabski nie może być terorystyczny z założenia. Jak oceniacie bardzo wstrzemięźliwy stosunek do odwetowych poczynań USA ze strony sojuszników - chociaż by Francji - i Niemiec?
      • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 22:14
        Zginęło nie więcej niż 3000, ale nie wiem czy to tak powinno się przeliczać jak w ekonomii.Jeśli jedna osoba - to o jedną za dużo.
    • Gość: 220571 Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 10.09.02, 22:26
      O takich wydarzeniach powinno się pamiętać i powinno się uczcić pamięć niewinnych ludzi, którzy zginęli.Ale to co robi telewizja (i media ogólnie) to KOSZMAR.Według mnie robią sobie imprezkę na zgliszczach :(. W kóło pokazują zdjęcia rozbijających się samolotów, dym, gruzy ("My pokazujemy pierwsi", "A my bliżej mieliśmy kamerę") :gun:. I Ci eksperci: "Moim zdaniem będzie gorzej" "A ja uważam, że zginie jeszcze więcej ludzi" "No właśnie, bo przcież jeszcze niektóre samoloty są w powietrzu", "No to zastanówmy się, w co teraz mogą uderzyć" :gun:Według mnie, jeśli telewizja chce uczcić ten dzień powinna po prostu zmienić program. Zrezygnować z rozrywki, puścić spokojną muzykę (poważną), zrezygnować z reklam - to tylko kilka propozycji.Ja po prostu nie mogę patrzeć na szopkę pt.: "Jak dobrze, że wydarzyła się taka tragedia, przynajmniej jest o czym gadać. A jaka oglądalność!!" :gun:Do tej pory nie potrafię uwierzyć w to, co się wydarzyło.
      • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 08:49
        Moim zdaniem mocno przekoloryzowałaś tu działanie mediów. A co do programu... zajrzyj do gazety i sprawdź dzisiejszy. Gdzie te tańce i szopka? Raczej wspomnienia o tych, co zginęli. Nigdzie nie usłyszałam tekstu "my mieliśmy bliżej kamerę!". Może to kwestia tego, jak się na to patrzy. Jedni jak na szopkę, inni jak na wspomnienie tragedii wielu ludzi.Gdyby media nie pokazywały, znalazłoby się paru takich, którzy by psioczyli, że media nie wypełniają swojej roli... Nigdy wszystkim nie dogodzisz.Na szczęście zawsze można wyłączyć telewizor ;) i nie oglądać ani szopki, ani tych ekspertów - którzy faktycznie przedstawiają czasem dramatyczną wizję. Ale przecież nie czytają ze szklanej kuli...? Są ekspertami - może więc wiedzą, co mówią? A jeśli tak - ja wolę wiedzieć, system rosyjskiego "informowania" mnie nie odpowiada.
        • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 14:22
          Ika, a jaki jest rosyjski system informowania - to Twoja ocena lub obiegowa opinia? Właśnie na temat Afganistanu i ogólnie teroryzmu Rosjanie mają znacznie więcej do powiedzenia- czy Tobie sie to akurat podoba czy nie...
          • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 19:52
            Lia, a czy ja mówiłam o Afganistanie w ustach Rosji? Nie "obiegowa" - wystarczy ciut obserwacji i każdy to zauważy, że Rosja kocha manipulować informacją jak nikt. Czy Tobie się to akurat podoba, czy nie.Chociażby przytoczę tu wspomniany już przeze mnie Kursk. I te pierdoły, że oni już nie żyli, więc nie było sensu korzystać z pomocy zachodu i ich sprzętu, Rosja wszak ma lepszy. No, sprzęt okazał się rewelacja :( A chłopcy już nie żyli, prawda? To co tam się tłukło??? Sumienie decydentów chyba.
            • Gość: Lia Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 13.09.02, 15:38
              Wiesz, Ika. a ja, naiwna myślałam że istnieją dziennikarze objektywne - i te mało wirygodne. A okazuję się że są systmy informacyjne - niektóre mają monopol na objektywizm a inni - ( systemy) - chyba zależne od aktualnej polityki i Twojego objektywizmu zajmują się - jak to pobłażliwie nazwałaś -pierdołami. Bo Ty posiadasz wiedzę większą - i penwie jedynie słuszną. Na temat Kurska nie wiem - i szczerze mówiąc, nie interesuje mnie to. To sprawa Rosjan - ich wewnętrzna sprawa, sprawa wywiadu chyba wojskowego. Jak tam naprawdę było - nikt nie wie. Natomiast osądzasnie kogokolwiek z pewną dozą mentorskiej wyższości - nie przystoi nikomu. Tu akurat w kontekście wydarzeń 11/9 są głosy, wcale nie pojedyńcze, zarzucające wazeliniastwo w stosunku do USA i jednostronność w przekazywaniu informacji dot. ataku, jego przyczyn i skutków. I o to się generalnie w tym wątku chodzi. Dobrze, że są różne opinie - bo nikt nie ma monopolu na prawde. I na objektywizm. I na oskarzanie kogokolwiek o słuszność lub nie - czy to się komukolwiek podoba, czy nie.
              • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 13.09.02, 17:14
                Wiesz, Lia...te Twoje teksty o mojej jedynie słusznej obiektywności <lol> jedynie mnie ubawiły :) O co Ci w ogóle chodzi? Wyrywasz z kontekstu mojej wypowiedzi, traktującej o czymś zupełnie innym, niewiele znaczące zdanie użyte bardziej jako zobrazowanie czegoś, czepiasz się go i zaczynasz do niego wątek poboczny dorabiać... Może powiedz wprost, do czego zmierzasz? :) Nie podobam Ci się i chcesz się pokłócić? :lol:Nie potrafię zatem Ci odpowiedzieć, bo mówimy o dwóch różnych rzeczach.Mnie chodziło jedynie o to, żeby pozwolić tym, którzy stracili bliskich w WTC, cierpieć w spokoju. Dlaczego jest tak, że gdy ginie Kotański zaraz znajdzie się ktoś, kto wspominającym go musi powiedzieć: "A on miał jeepa!" Dlaczego gdy 11 września wspomina się ofiary ataku na WTC ktoś musi się czepiać, że "się prosili"? Trochę więcej empatii!!!I jeszcze Lia, kpiąca że jestem "pewnie jedyna obiektywna". Dziewczyno... Nie mam monopolu na obiektywizm. Nikt nie ma. A ton mentorski raczej u Ciebie znajduję....A że wspomnienia 11 września są takie "rozległe"... to fakt. Ale zawsze można wyłączyć telewizor i iść na spacer - z korzyścią dla zdrowia. Nikt nikomu broni do głowy nie przystawia.Pa.
                • Gość: guest Re: 11.09.01 ---363 dni po............... Do Iki IP: *.* 13.09.02, 20:49
                  Ika, miałam się nie odzywać - bo wszystko już zostało powiedziane. Ale nie można nie zauważyć pewnych faktów - to Ty rozwlekasz temat - ( patrz przykład Kurska, Kotańskiego i Twoje obrażliwe " wystarczy ciut obserwacji i każdy to zauważy, że Rosja kocha manipulować informacją jak nikt" Nie każdy - nie przypisuj sobie jasnowidztwo w imieniu wszystkich, proszę... A słowo "pierdoły" - też użyłaś - dla podkoloryzowania swojej tezy - po co? A jak by ktoś w przyszłości tak zaopiniował Twoj news? To właśnie miałam na myśli, i nie ważne, kogo oskarżasz- rosjan, czy innych - to obojętne - i jednakowo obrażliwe i niesprawiedliwe, bo wsypujesz do jednego worka cały "system informacyjny" - to twoje zdanie też. Bardzo współczuję rodzinom ofiar ataku na WTC. Ale w nie mniejszym stopniu - ofiarom akcji odwetowej - cywilom, dzieciom, kobietom. Często czytuję Twoje posty- kreujesz się na dziennikarkę - w związku z tym te właśnie moje zarzuty. Nie czepiam się - to sprawy bardzo moim skromnym zdaniem poważne. Oczywiście, masz prawo na opinię - jak każdy inny, ale swoje tezy można uzasadniać w sposób mniej drażliwy. Bardzo się mnie podobasz - nie odczuwam w stosunku do Ciebie żadnych negatywnych uczuć, zwracam tylko uwagę na pewne niedogodności. Telewizor , który proponujesz wyłączyć - nie jest jedynym środkiem masowego przekazu. Istnieją jeszcze radio, prasa, comp w końcu. Całkowicie odizolować się od informacji bieżących nie sposób - i nie ma potrzeby. Na tym może zakończe - i życzę wszystkiego dobrego. Lia.
                  • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... Do Lii IP: *.* 13.09.02, 21:33
                    Lia,co to znaczy "kreujesz się na dziennikarkę"? Może będziesz mi uprzejma wyjaśnić, na czym to "kreowanie" polega? To jest po prostu mój zawód. Który zresztą nie ma tu nic do rzeczy. Ślicznie zanalizowałaś moje słowa :lol: teraz zrób to samo ze swoimi i zauważysz, że sobie mogłabyś zarzucić to samo :lol:Co do rozwlekania tematu - Ty go rozwlekasz czepiając się słówek i tworząc dla nich osobny niemal wątek ;) Tak to każdy do każdego może się przyczepić :)Nadinterpretujesz strasznie, jakie jasnowidztwo w imieniu wszystkich? Jakie "podkoloryzowania"? Oj, dziewczyno, doszukujesz się na siłę ;)Miłego wieczoru :)Rozbawiona Ika
    • Gość: Anuk Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 10:16
      Moi Drodzy,Przeczytałam wszystkie Wasze posty. Każdy ma prawo do własnego zdania, szanujmy to. Mniej agresji ludzie, mniej agresji wzajemnej a może za parę pokoleń będzie lepiej.Jestem Polką. Jestem Człowiekiem. Jestem Kobietą. Jestem Żoną. Jestem Matką. Jednak to moje człowieczeństwo sprawia, że cierpię jak pomyślę o 11. 09. 2001. Jak pomyślę o ludzkiej bezsilności, utracie nadziei, strachu..... o tych co zginęli. To mogło stać się wszędzie, w każdym innym miejscu na Ziemii.... Taka już jestem, że rozpaczam nad każdym istnieniem ludzkim, na które ktoś inny targnął się i nad każdą krzywdą. Padały w waszych postach postulaty o pierwszństwie historii Polski nad historią Ameryki..... no cóż dla mnie jest to po prostu historia świata, w którym żyję (bez zbędnego patosu, chęci przypodobania się innym). Historia świata jest wpisana w moje życie i nie wiem, czy można istenieć zupełnie poza nawiasem. Powtarzam: jestem człowiekiem - dlatego będę pamiętać. :jap: Tak mi przyszła do głowy jeszcze jedna refleksja: że czasem jest tak, że aby móc normalnie żyć po stracie kogoś bliskiego - człowiek potrzebuje przeżyć swój ból tak, aby zabrakło mu łez. Nie można kwestionować prawa do rozpamiętywania, do rozpaczy, do pytania: dlaczego?! Kochani, więcej tolerancji i wzajemnego szacunku. W swojej dziecięcej naiwności wierzę, że kiedyś.... gdzieś..... że ludzie zrozumieją, że wszyscy mogą żyć w pokoju.Ja - pochylam głowę w milczeniu, jest mi smutno.Anuk
      • Gość: Anita53 pomylka IP: *.* 11.09.02, 16:51
        W moim poscie nastapila pomylka :chodzi oczywiscie o 17 wrzesnia 19939 roku - agresja Zwiazku Radzieckiego na Polske.Przypominam, ze tu tez sporo ludzi-Polakow stracilo zycie.Pamiec - pamiecia, ale to co sie dzieje w mediach (dotyczy 11.IX) mozna nazwac: "wazelina", a tego nie lubie.Pozdrawiam
        • Gość: Anita53 Re: pomylka IP: *.* 11.09.02, 17:00
          17.09.1939r.
      • Gość: Ika Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 20:14
        Anuk :jap: - no to właśnie próbuję od dwóch dni... bez wdawania się w politykę :)Pozdrawiam
    • Gość: OldMamut Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 18:10
      Tak, atak na WTC i Pentagon to wielka tragedia dla USA i świata - nic nie jest takie jak było.W Indiach parę lat temu w fabryce chamikaliów nastąpiła eksplozja. Zginęło więcej ludzi niż w WTC, zatrutych były dziesiątki tysięcy. Firma miała bardzo mocne związku z USA.Dlaczego nie ma takiej wielkiej żałoby po tych ludziach?Bo nie byli amerykanami? Bo to z winy zaniedbań amerykańskich? Dziwna jest miara wartości życia ludzkiego.Ale to USA - kraj marzeń i idełów. Im należy współczuć, bo ich zaatakowano. A oni zapewne niewinni.Może to nie pasuje do dnia dzisuejszego, ale pomyślmy o innych.
    • Gość: _Su_ Re: 11.09.01 ---363 dni po............... IP: *.* 11.09.02, 21:00
      A ja zamiast wdawać się w słowne przepychanki na temat czy słusznie czy nie i komu co się należało zapalę zaraz świecę w oknie bo uważam że to mój ludzki obowiązek. nie mogę się otrząsnąć z tego co wtedy widziałam w tv bo została po raz kolejny zburzona moja wiara w to że kiedyś nie będzie wojen, i że ludzie wreszcie nauczą się żyć i tolerować innych. Ta świeczka nie będzie tylko w hołdzie ofiarom WTC ale płomykiem nadziei że nigdy już w żadnym państwie nie będą ginęli ludzie z powodu kretyńskiej polityki a tym bardziej religii. I nie wiem co jest z tych dwóch rzeczy gorsze bo zarówno przez politykę jak i religię umierają od wieków ludzie.Ja proszę o pokój i zrozumienie.Su

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka