Moje drogie,Chcialam sie poradzic. Od pewnego czasu wracam z pracy bardzo zmeczona. Moj maz wraca do domu bardzo pozno. Oprocz tego ciagle sie o cos sprzeczamy. Zaczynamy sie od siebie oddalac. Nie mamy juz prawie o czym rozmawiac. Jak on wraca, ja ze zmeczenia juz spie. Jedyne o czym mowimy, to nasza coreczka. Nie wiem co robic, boje sie, ze bedzie coraz gorzej. On czasem pracuje w weekendy, ja studiuje, wiec prawie nie mamy mozliwosci spedzenia razem wolnego dnia. Bardzo sie kochamy, ale chyba zaczynamy o tym zapominac...Przestalismy dbac o siebie nawzajem, a i szacunek wzajemny sie zmniejszyl. Czuje, jakbysmy zyli obok siebie. Juz o tym rozmawialismy, ale jakos to nie pomoglo. Nie wiem co robic