Gość: BAJBUS
IP: *.*
12.11.02, 16:41
Nie skłamie jak napisze, ze od niedzieli i niedzielnej projekcji serialu "Na dobre i na złe" - jedynego dla jakiego włączam TV wogóle - chodzi mi po głowie myśl na temat zdrady.Podczas oglądania filmu (każdego jaki mi się podoba) bardzo wczówam się w "serialowe życie" i tak było tym razem. Starałm się wczuć w uczucia z jakimi wlaczy - bądź nie - serialowa Zosia. Z jej zachowania można wywnioskowac iz przystojniaczek Viktor zakrecił jej w głowie - natomiast uczucie jakim dazy Kube jest jeszcze tak świerze i nie znudzone, że łatwo jest jej zerezygnowac z "oferty" Viktora.Ale padją w serialu słowa "ze prawdziwej miłosci nie wolno się wyrzec, ze to się czuje, i ze dla niej trzeba poświęcić wszytsko". Jak odkryć ze to włąsnie ta, zwłaszcza jak ma się za soba kilka nieudanych związków - z tymi, którzy wydawali się być trafionymi własciwymi i szukanymi "drugimi połówkami jabłka".Dla dobra seralu Zosia powinna przyjąc Viktora - natomiast rzeczywista Zosia?? A jeśli Kuba nie jest tym jedynym, jeśli poczuła do Viktora coś czego nigdy przedtem nie czuła i własnie tego tak bardzo się obawia??Kobiety jej pokroju - mądre, szlachetne, dobre, odpowiedzialne nie pokuszą się na zerwanie związku w imie miłosci, która nagle się pojawiła i być moze jest ta prawdziwa, jedyną i wyjatkową. Mają swoje zasady w życiu. Ale te niespokojne, te które nosza w sercu iskierkę niepewności, albo lekki podmuch obojętności bądź zwykłego znudzenia i przyzwyczajenia do partnera?? Jak to jest z tą miłością, czy usprawiedliwia ona krzywde jaką wyrządzamy innym kiedy zrywamy stary związek?Miłośc jest twórcza i budująca, miłość nadaje sens życiu i dodaje mu skrzydeł. Tyle szaro burych ludzi chodzi po ziemi, może gdyby odwazyli się zaufac miłosci i przeznaczeniu? Tylko jak odgadnąć jej istnienie, jak sprawdzić że to właśnie ta dla której warto zwraiowac i wywalić całe życie do góry nogami -jakie by ono nie było do tej chwili.bajbus