chimba
11.12.06, 15:46
Może kojarzycie moją sytuację a jeśli nie przypominam w poniższym linku.
Uciekam od teściów do swojego małego domku, lecz to niestety zajmie jeszcze
trochę czasu, wiadomo domu nie zbuduje się w przeciągu kilku tygodni –
niestety. Ale mam chwilowo problem nie z samymi teściami, ale w tym samym
domu mieszka jeszcze mój szwagier i nie wyrabiam, normalnie coś mnie trafi...
Nie wiem, może źle myślę, może jestem dziwna, ale mam serdecznie go dosyć...
Mieszka na tym samym piętrze i co chwilę przychodzi do mojego pokoju aby
pobawić się z dziećmi, niby to nic złego, ale jakby ktoś nad Waszymi głowami
wisiał non – stop to już też byście miały dosyć, normalnie jakby nie miał
swojego życia... Już marudzę mojemu mężowi aby coś z tym zrobił, ale mój mąż
jest du... a ja chwilowo nie chcę wojen, bo za kilka dni święta i nie bardzo
chciałabym aby był kwas we święta.... BO wiecie normalnie nie mam żadnej
intymności – nawet podłubać w nosie nie mogę, bo się boję, iż za chwilę
wparuje szwagier.... Co zrobić z takim gościem...? Jak delikatnie dać mu do
zrozumienia, żeby zajął się czymś produktywnym.... A nie cały czas
przesiadywał zabawiając dzieci.... (wiem, zaraz ktoś mi powie, ze mam
fajnie, że nie powinnam marudzić, ale naprawdę ja naprawdę nie mam chwili
spokoju, a chciałabym pobyć z dziećmi i z mężem sam na sam.... ).
Pozdrawiam