IP: *.* 03.12.02, 23:01
martwię się jak sobie poradze sama z 2 dzieci Kubuś ma 2 latka a ja spodziewam się bobaska w lutym na męża nie mam co liczyć pracuje cały dzień w dodatku mieszkamy w Pradze, poruszałam kwestie pomocy domowej ale on nie chce się zgodzić może macie jakieś pomysły proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: żona Re: Niepokój IP: *.* 04.12.02, 00:05
      A jak twój mąż motywuje niechęć do zatrudnienia kogoś do pomocy? Może ty nie potrafisz mu powiedzieć dlaczego taka osoba będzie ci potrzebna. Może on też obawia się kosztów z tym związanych. Ja na początku dowiedziałam się jakie sa ceny, zastanowiłam się na ile godzin w tygodniu i do czego taka osoba jest mi potrzebna, ile dzięki temu zyskam czasu i jakie korzyści (m.in. dla niego) z tego wynikną, skalkulowałam i gotowe podałam do zaakceptowania. Może też tak spróbujesz, będziesz miała konkretne argumenty w ręku a mąż nie będzie w stanie uciąć dyskusji stwiedzeniem "za drogo to będzie kosztowało" czy czymś podobnym.życzę powodzeniadanka
      • Gość: _Tosiaa_ Re: Niepokój IP: *.* 04.12.02, 18:40
        ja tak nie w temacie :)Mam prośbę Tosiu ,jestem na forum od dawna i mam nick jaki mam ,aby uniknąć przyszłych pomyłek ,czy rozważyłabyś malą zmianę nicku,chyba że jesteś do nie go przywiązana.dzieki i sorkiGosia :hello:
        • Gość: tosia Re: Niepokój IP: *.* 04.12.02, 21:57
          Trochę będzie mi szkoda rozstawac się z moim nickiem ponieważ mam go od dawna no może nie na forum ale powiem ci jedno jeśli ty jestes już od dawna to stali czytelnicy będa potrafili Cię odróżnić w końcu jesteś Tosią z dużej T a ja maleńką tosią która mało kto widzi, ale poważnie jeśli zaobserwujesz pomyłki rozważe drobną zmiankęsmile)))Pozdrawiam
      • Gość: tosia Re: Niepokój IP: *.* 04.12.02, 21:35
        Rozmowy z mężem na temat pomocy domowej nie dotyczą kwestii finansowej bo nawet nie chce o tym wiedzieć on twierdzi ze ja sobię świetnie poradzę sama a przyjmowanie kogoś do pomocy to jego zdaniem wygodnictwoPozdrawiam
    • Gość: tulipan Re: Niepokój IP: *.* 04.12.02, 21:44
      Tosiu, dasz sobie radę.Między moiomi dziećmi jest rok i 7 miesięcy różnicy i tez początkowo byłam przerazona. Ale to wcale nie jest takie straszne. Jestem w domu sama bo mąż pracuje od rana do 22,00, zajmuję się dziećmi, sprzątam, gotuję,piorę itd. Przeważnie te wszyskie czynności wykonuję jak dzieciaczki już śpi bo w dzień wolę zajmować się nimi. Owszem, padam na nos ale jakoś trzeba sobie radzic.Najgorsze jest to ,że każde ma inne potzreby i trzeba się nieżle nagimnastykować aby im dogodzić.Wyzbyłam się już(całe szczęście) poczucia winy.Jak zajmowałam się córką żal mi było syna,który leżał i gryżł grzechotkę i na odwrrót.a na pocieszenie mogę ci powiedzieć, że drugie dziecko chowie się zupełnie inaczej jak pierwsze, pewnie wynika to już z doświadczenia jakie mieliśmy z piewszym. Jakbyś chciała pogadać albo miała jakiegoś "dołka"9bo takich przy dzieciach nie brakuje) to pisz na priv. Pozdrawiam
      • Gość: tosia Re: Niepokój IP: *.* 04.12.02, 22:02
        dzięki za słowa otuchy tulipanku naprawde nawet nie masz pojęcia jak bardzo mi ulżyło że nie jestem sama a doła czasami mam więc się ie zdziw jak coś skrobnę do ciebiesmile)),Pozdrawiamsmile))
    • Gość: 110902 Re: Niepokój IP: *.* 05.12.02, 00:05
      Tosiu, jeśli twój mąż uważa, że pomoc domowa przy dwójce małych dzieci to wygodnictwo, to niech w jakiś dzień zostanie w domu sam z tym jednym, które macie i ze wszystkim, co trzeba zrobić w domu. Myślę, że poglądy zmieni radykalnie. Jeśli możecie sobie pozwolić finansowo na pomoc, to nie widzę powodu, dla którego miałabyś się zapracowywać ponad siły. Sama mam dwójkę dzieci, starsza córka 4 lata i 7 miesięcy chodzi do przedszkola, Szymon ma prawie trzy miesiące. Dopóki mąż pracował zawsze była pomoc do domu 2 - 3 razy w tygodniu (jak Ola nie chodziła do przedszkola to codziennie). Teraz mąż nie pracuje,więc nie płacimy nikomu na co dzień, ale ja jestem na macierzyńskim i tylko troszkę pracuję w domu prywatnie, więc mąż nie musi wszystkiego robić sam. Mój mąż obecnie kończy studia i w dni, kiedy ma zajęcia przychodzi pani, żeby mi pomóc. Co do poradzenia sobie, to każda z nas sobie poradzi jak trzeba. Ty oczywiście też. Pytanie tylko jak takie radzenie sobie samej ze wszystkim wpływa na nas, na nasze samopoczucie, nastrój itd. I jak my wtedy wpływamy na nasze otoczenie. W moim wypadku najbardziej ucierpiałby mąż i dzieci, bo kiedy jestem bardzo zmęczona, to jestem nie do wytrzymania. Tak więc zastanów się jak to jest u ciebie i porozmawiaj o tym rzeczowo z mężem. Postaraj się zrobić tak, żeby było jak najlepiej dla ciebie i twojej rodziny, a nie tylko dla twojej rodziny. Życzę powodzenia i pozdrawiam cieplutko,Ala
      • Gość: tosia Re: Niepokój IP: *.* 05.12.02, 21:58
        wiesz wydaje mi sie że zrozumie to kiedy naprawe się wściekne bo przy nadmairze obiowiazków podobnie jak ty wpadam w furię ale Twoja rada jest do wyeksperymentowaniasmile))Dzięki i pozdrawiamsmile)))
    • Gość: magusia Re: Niepokój IP: *.* 05.12.02, 22:51
      Droga Tosiu!Podzielam zdanie 110902. Być może weekend Twojego męża sam na sam z Waszą pociechą uzmysłowi mu że bycie w domu z maluchem nie koniecznie zalicza się do wczasów. Dobrze pamiętam trudne początki macierzyństwa,płacz dziecka, wieczne zmęczenie i chroniczny wręcz brak snu. Tylko dzięki pomocy ze strony rodziny mogłam wyskoczyć na mała chwilę z domu,aby pobyć wśród ludzi.Jeśli tylko finanse nie stanowią dla Was problemu nie rezygnuj ze swoich planów dot. organizacji Waszego życia rodzinnego. Może dojdziecie do kompromisu np. dochodząca pomoc co drugi dzień? Serdecznie pozdrawiam i życzę owocnych negocjacji!!
    • Gość: lea Re: Niepokój IP: *.* 06.12.02, 09:09
      kochana tosiu :)Twoje obawy są jak najbardziej naturalne. Myślę,że większośc mamuś zastanawia się właśnie nad tym czy poradzą sobie z 2 maluszków ;)I od znajomych słyszę, że to przychodzi tak bardzo naturalnie... ;) więc wierzę ,ze i Ty sobie poradzisz.Ale tak jak już wspomniały poprzedniczki - namów męża, do pozostania z dzieciaczkiem i obowiązkami domowymi w domu .Niech pozna jaka to cięzka praca. Myślę ,ze powinien zrozumieć.A może daj mu do poczytania nasze posty, może to co da?Tosiu - powodzenia, i uśmiechaj się :)PS. takie ptywatne pytanko czy jesteś w Pradze w Czechach?pozdrawiam - lea

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka