Dodaj do ulubionych

naiwna? ale bardzo mi źle

IP: *.* 11.12.02, 09:51
dziewczyny wiem, że napewno posypia sie gromy, ale ponad rok temu zostawił mnie małżonek. jakoś się pozbierałam, też dzięki wam. :wahoo: potem zamieszkałam z kimś kogo znałam przez lata, kto zawsze mnie wspomagał, był przy mnie deklarował ogromne uczucia, przyjaźń, bardzo mu na mnie zależało (?) wyprowadził się od złej żony, zostawił córkę, mieszkalismy 5 miesięcy, po czym wczoraj stwierdził, ze on tak nie może :gun: córka rozpacza, żona chyba nie taka zła, ja mam dzieci z którymi nie zawsze jest kolorowo i poprostu odszedł w poczuciu słuszności, dobrego samopoczucia. ja zostałam sama, nie wiem co myśleć. chyba jestem naiwna, łatwowierna :what: choć przed wprowadzeniem stoczyliśmy milion rozmów o odpowiedzialnosci, dzieciach, uczuciach, a tu cos takiego! i wiecie co, okazało sie, ze najlepszym przyjacielem jest mój byly mąż, który mnie wspierał, pomagał, teraz usiłuje mnie podnieśc na duchu. sama nie wiem co robić?? :sweat: jestem przygnębiona, czuje się nikim, osobą niewartościową, jakbym była niepełnowartościowa! mam do siebie pretensje ,że dałam się nabrać, choć moje uczucia byly szczere i w pełni swiadome, to ja nie chciałam jego wprowadzki, prosiłam o przemyślenie wszystkiego, ale on też przekonywał, że będzie tylko dla mnie, bo ze mną jest szcześliwy, jest mu dobrze, a teraz musi odejść bo córka rozpacza,. dla niej wraca, nie ważna żona, co bedie z jego marzeniami, uczuciami, nadal zawsze będę w nim!! :gun: a co ze mną???? wiem, ze to historia jakich wiele, ale liczę na waszą pomoc i wsparcie, choć napewno też mi się dostanie za łątwowierność, ale liczę na was!! :hello:
Obserwuj wątek
    • Gość: agata25 Re: naiwna? ale bardzo mi źle IP: *.* 11.12.02, 12:05
      Agatko!Coś mi się wydaje,że zostałaś po prostu wykorzystana!Trafiłaś na typa, który pobawił się Tobą po czym podwinął ogon i potulnie wrócił do żony.Mimo to nie potępiam Go. Wiążąc się z człowiekiem mającym już rodzinę, powinnaś brać taką ewentualność pod uwagę. Długo można by rozważać czy Ich związek ma szanse przetrwania, ale nie o to tu chodzi. Powód dla którego mówi że odchodzi, wydaje mi się być jedynie pretekstem do rozstania z Tobą. Nie wierzę że nagle odezwał się instynkt ojcowski i nioedparta potrzeba bycia z córką.Dlaczego nie myślał o tym odchodząc od niej? Nie wiem co Ci poradzić. Może spróbuj jeszcze raz z mężem? A może zacznij wszystko od nowa z kimś wartm Twoich uczuć i godnym zaufania. W każdym bądz razie nie oskarżaj się, niewiele tu Twojej winy.Głowa do góry, jesteś silna, jak każda Agata! :)pozdrawiamAgata
    • Gość: iwarybka Re: naiwna? ale bardzo mi źle IP: *.* 11.12.02, 12:11
      Licze na to,ze gromy sie na ciebie nie posypia,bo wtedy musialyby sie posypac i na mnie.Czytajac twoja historie czulam sie jakby to bylo o mnie.Wiesz mi,ze takich naiwnych jak my jest naprawde duzo i w zasadzie sie temu nie dziwie.Kazda z nas jednak zaufalaby pewnie jeszcze raz,bo przeciez ty jak i ja znalysmy tych drugich facetow od lat.Dla pocieszenia powiem ci,ze i ten bol przejdzie i jeszcze raz dostaniesz od losu kredyt na szczescie.Ja zarzekalam sie,ze juz zadnemu facetowi nie zaufam,a prosze.Znowu jestem zona i to wkoncu szczesliwa,mam wspaniala corke i wesolo patrze w przyszlosc.Zycze ci z calego serca,aby bol szybko minal i obys jak najszybciej znalazla od nowa swoje szczescie.Iwona
    • Gość: laura1 Re: naiwna? ale bardzo mi źle IP: *.* 11.12.02, 13:25
      sluchaj..nie badz wobec siebie tak surowa, jestes tylko czlowiekiem i mimo ze wszyscy radza iz lepiej nie zaczynac zwiazku po zwiazku, nie budowac swojego szczescia na cudzej krzywdzie, to trudno juz sie stalo..moze zeby juz do konca nie bylo tak bezcelowe to zamieszkanie z tym czlowiekiem, poprostu wyciagnij z tego wnioski, na przyszlosc badz madrzejsza aby znow nie poczuc sie tak parszywie..czasami tak jest, glowa do gory, zyj swoim zyciem, azeby byc szczesliwa nie potrzebujesz do tego faceta...nie jestes naiwna poprostu chcesz byc kochana, jak kazda z nas..laurka
    • Gość: AgnieszkaLO Re: naiwna? ale bardzo mi źle IP: *.* 11.12.02, 14:17
      Pewnie napiszę coś niepopularnego i konserwatywnego. Uwazam,ze jest jakas wyzsza sprawiedliwosc i kara za winy. Taki zwiazek jaki zbudowalas przez pol roku w pewnym sensie skazany byl na porazke. Przezylam cos podobnego jako, na szczescie wolna panienka, i tez...dostalam w kosc. To nauczylo mnie pokory i ustrzeglo przez "liberalizmem" moralnym. Wiem,ze nie nalezy uogolniac w takich przypadkach, ale wieki doswiadczen pokazuja,ze cos w tym jest. Ty masz meza. Wiesz dlaczego sie rozstaliscie? Teraz piszesz, ze od znalazl sie w trudnych chwilach jako przyjaciel. Moze to jest jednak Twoje przeznaczenie?
    • Gość: agatalesnik Re: naiwna? już mi trochę lepiej IP: *.* 11.12.02, 14:53
      dzięki dziewczyny, jakoś mi lepiej! mam nauczkę niewątpliwie! ale cóż... czasem coś się chce dla siebie. co do męża, to moze racja, moze warto spróbowac, choć on nie pała chęcią powrotu. wiem, dlaczego tak się stało, ale jak go przekonać, kiedy on nie ukrywa , że ciągle kocha kogos innego, co prawda jej nie ma w jego życiu, jest już tylko telefon i kontakty mail"owe, ale.... jak go przekonać, ze warto zaryzykować dla naszych słodziaczków? :love: sama nie wiem co robić?? myślę, że Święta spędzimy razem, moze małymi kroczkami dam radę odbudowac moją rodzinę???? :what: życzcie mi powodzenia!! :cry: dziś mamy się spotkać z meżem , bo leże też finansowo, co robić??? pozdrowionka :hello:
      • Gość: AgnieszkaLO Re: naiwna? już mi trochę lepiej IP: *.* 11.12.02, 15:59
        Trzymam kciuki. Powolutku, bez nacisków. To się musi samo zdarzyć.Pozdrawiam Ag
        • Gość: ewkka Re: naiwna? już mi trochę lepiej IP: *.* 11.12.02, 16:23
          Agato,Kogo ty właściwie kochasz: faceta, który właśnie od Ciebie odszedł czy byłego męża. Czy przypadkiem nie jest tak, że panicznie boisz się być sama? Spróbuj na wszystko popatrzeć z dystansem. Na męża, który nie ukrywa, ze kocha inną kobietę (co będzie, jezeli ona zdecyduje, ze chce z nim być?), faceta, który wraca do dziecka, samą siebie? Może warto spróbować pożyć trochę samodzielnie, ułożyć pewne sprawy, zamknąć niektóre rozdziały. Moze wtedy poczujesz się pewniej i łatwiej będzie podejmować decyzje? ewka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka