Dodaj do ulubionych

moje dziecko dziecinnieje

IP: *.* 13.12.02, 09:30
Witam,Dawno mnie z Wami nie bylo, ale nie watpilam w to, ze pewnie zaraz jakis problem mi sie urodzi i bede potrzebowala pomocy. Moja Julka ma prawie 2 latka. Jest bardzo madra i rozumna jak na swoj wiek. Ale do momentu, az sie spotka z mlodszym dzieckiem a mamy w rodzinie troche kilkumiesiecznych dzieci. Julka wtedy zaczyna mowic ja dzidzia (np gugu), bawic sie grzechotkami, chce, zeby zalozyc jej pieluszke, dac smoczek,kladzie sie i kopie nozkami jak dzidzia i mowi na siebie "dzidzi". Oprocz tego strasznie sie denerwuje, jak mowie jej, ze ona jest juz duza i nie chce jej dawac tych wszystkich rzeczy, ktore ma "dzidzia". Nie wiem jak powinnam postepowac, zeby ona przestala sie tak zachowywac, ale zeby tez sie nie stresowala. Nie wiem, czy to dobrze, ze ona tak "dziecinnieje". Niestety nie mam mozliwosci zeby zapewnic jej towarzystwo starszakow, bo nie znam rodzin z kilkuletnimi dziecmi. Jak nie widuje przez jakis czas maluszkow, to jest taka madra i "dorosla"...
Obserwuj wątek
    • Gość: eBeata Re: moje dziecko dziecinnieje IP: *.* 13.12.02, 10:05
      Padlinko, ja myślę, że córa dziecinnieje po prostu z zazdrości. Może zauważyła, że tym mniej dorosłym poświęca się więcej uwagi? Że ciocie, a może Ty także, biorą je częściej na ręce niż ją "dorosłą"?Nie zabraniałabym jej zabawy w dziecko. Szybciej się wtedy znudzi - naprawdę życie bez pieluchy jest wygodniejsze, no i ileż można wierzgać nogami, gdy tyle innych zajęć czeka? Właśnie, czy podczas tych wizyt ktoś się córką zajmuje, czy ona ma co robić?>Niestety nie mam mozliwosci zeby zapewnic jej towarzystwo starszakow, bo nie znam rodzin z kilkuletnimi dziecmi. Szczerze? To tego nie rozumiem??!!!Przecież nie mieszkasz na księżycu. Nie ma na podwórku, w parku starszych dzieci??!!!! Pozdrawiam Beata
      • Gość: Padlinka Re: moje dziecko dziecinnieje IP: *.* 13.12.02, 12:33
        Na podworkach nie ma dzieci, jest za zimnosad latem chodzilysmy do piaskownicy...
        • Gość: Adzia Re: moje dziecko dziecinnieje IP: *.* 13.12.02, 12:54
          Padlinko - ja osobiści nie mam takich doświadczeń, ale czytałam ,że to się zdarza w przypadku, gdy dziecko jest zazdrosne o to, ze dorośli zajmują się dzidziusiami - i próbuje w ten sposób się do nich upodobnić. Dodatkowo widziałam takie zachowania u córeczki znajomych, gdy urodził się jej młodszy braciszek - miała wtedy około czterech latek, a jeszcze zbiegło się to z pójściem do przedszkola...Myślę więc, że nie ma co się przejmować. Może jeśli Ty i inni obecni poświęcą więcej uwagi Julce, to te "dziecinady" miną? W każdym razie na pewno takie zjawisko zostało juz opisane.Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: jumbo Re: moje dziecko dziecinnieje IP: *.* 13.12.02, 14:32
      Padlinko,Ja też bym pozwoliła na takie zachowanie, chce się zamienić w oseska, proszę bardzo, dla niej to pewnie zabawa, ale też sposób zwrócenia na siebie uwagi. I w ogole podeszłabym do tego z dystansem i humorem, przekonywanie córci, że jest duża i pewne rzeczy jej nie przystoją, tylko wzmacniaja jej upór.Możesz za to podkreślać ile rzeczy ONA DUŻA DZIEWCZYNKA potrafi robić, których nie potrafią maluchy; możesz też pokazać zdjęcia (filmy) z czasów gdy była nieporadnym niemowlakiem i zachwycać się przy okazji, że teraz jest już duża i tyle potrafi. Akurat w przypadku mojej córki teoria wzmacniania dobrych zachowań a minimalizowania niepożądanych całkiem dobrze się sprawdziła.Pozdrawiam,Małgosia (mama Julii)PS a tak na marginesie to uważam, że 2 latki to całkiem małe dzieci, ale tego córci nie mów ;)
    • Gość: Kornelia29 Re: moje dziecko dziecinnieje IP: *.* 15.12.02, 19:10
      Padlinko, tak jak pisały moje przed mówczynie, myślę, że nie warto się tym zjawiskiem przejmować. Sami z mężem to przechodziliśmy jak tylko pojawiło się na świecie drugie dziecko. Synek nie mógł się pogodzić i nie rozumiał dlaczego świat przestał się kręcić wokół niego, za to nad młodszym synkiem wszyscy się tkwili. Trwało to jakieś pół roku. W tym czasie Kuba zaczął pić mleko z butli i tylko na kolankach u mamusi w tulony w cycusia, a do tego przestał mówić i zaczął gugać. Wszelkie tłumaczenia zawodziły, więc Piotr, mój mąż stwierdzić „a niech se robi co chce”. Tak se robił, aż mu się znudziło, bo stwierdzić, że on musi być duziiii, żeby się opiekować „tym małym” :-)Kornelia – mama 2 szkrabów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka