Dodaj do ulubionych

Filmy na zimowe wieczory

IP: *.* 05.01.03, 13:38
Witam!Bardzo Was proszę napiszcie jakie filmy warto obejrzeć na babskim wieczorze filmowym? Mamy kilka sztandarowych pozycji ale tej zimy już obejrzane a mrozy idą....Tytuły naszych stałych filmów pewnie pozwolą Wam się zorientować w klimacie poszukiwań a może któraś z Was obejrzy...?WARTO( choć pewnie wszystkie już widziałyście...)1.Stalowe magnolie( zgadnijcie która aktorka dostaje zawsze sto punktów za rolę...)2. Bezsenność w Seattle (wciąz szukamy magii w swoim życiu...no i który dzieciak nie chciałby mieć takiego taty?)3.Frankie i Johnny ( taka zwykła miłość)4.Smażone zielone pomidory( ja też chciałabym spotkać Czarodziejkę...)5. Co wydarzyło się w Madison County( ostatnio mój numer 1 i najbardziej erotyczna scena światowego kina)6.Niemoralan propozycja ( teraz głównie dla R.R)7.Pożegnanie z Afryką ( j.w)8.Pretty WomanTo już tej zimy było co dalej?Mój mąż mówi dopisz Atak Klonów i Gwiezdne Wojny to taka sama fantastyka....no i co te chłopy mogą wiedzieć o miłości? :):hello:Jaksia
Obserwuj wątek
    • Gość: Rokitka Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 05.01.03, 14:42
      Z filmów zawsze i każdemu polecam "Lulu na moście". Na pewno jest doskonały na zimowe wieczory i ma ten klimat. Poza tym ostatnio zauroczyła mnie "Czekolada" - co prawda nie jest to typowy film o miłości, chociaż trochę też... Ale na pewno trzeba obejrzeć. Jak mi jeszcze coś przyjdzie do głowy to dopiszę :-)PozdrawiamAnia z Emilką (15 miesięcy)
    • Gość: Ewunia Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 05.01.03, 16:02
      Jakasiu,Ja tez mam kilka ulubionych "babskich" filmow, tylko nie jestem pewna, jakie sa polskie tytuly (podalam wlasnoreczne tlumaczenie) i czy w ogole mozna je wypozyczyc w Polsce..1. "My Big Fat Greek Wedding" czyli "Moj wielki gruby grecki slub" :what: - wspaniala rozgrzewajaca serce komedia. No i wystepuje w nim jeden z moich ulubionych aktorow - John Corbett...2. "Como agua para chocolate" czyli "Jak woda do czekolady" :what: - jak nie dostaniesz filmu, to moze ksiazka jest dostepna? Autorka Laura Esquivel. Przepiekna historia o milosci, zdradzie, rodzinie, tradycji.. wszystko to w rozgrzanym sloncem Meksyku. Troche smutne, ale niesamowita uczta dla duszy i dla oka...3. "Billy Elliott" - to tez troche z sentymentu, bo akcja rozgrywa sie w County Durham, niedaleko ode mnie. Nie jestem pewna, jak ten film bedzie odebrany w polskim tlumaczeniu, bo strajki gornikow w Anglii w latach osiemdziesiatych to nie jest szeroko znany wycinek wspolczesnej historii. Ale sam maly Billy jest rewelacyjny. No i tez trzeba sie zaopatrzyc w husteczki do nosa, bo troche smiesznie i troche smutno...A co do Bridges of Maddison County, zgadzam sie w zupelnosci. Az nieprawdopodobne, jak siedemdziesiecio-kilku-letni facet moze byc tak seksowny :)Napisz, czy udalo Ci sie obejrzec ktorys z tych filmow i jak sie podobal.Ewa :hello:
    • Gość: iwo1 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 05.01.03, 16:33
      Kasiu ja też mam swój zestawik ,chociaż czasem po zobaczeniu niektórych filmów ma większą chandrę :(1,Kiedy Harry poznał Sally :)2,Czekolada3,Thelma i Luise4,Trzy kolory Niebieski5,Tylko miłość :) (jeden z moich ulubionych)6,List w Butelce 7,Doskonały ŚwiatJeszcze kilka innych ważnych niestety nie pamiętam tytułów .Fajnie ze robicie sobie takie babskie wieczory filmowe PozdrawiamIWo
    • Gość: lea Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 05.01.03, 22:09
      hej :)jak zaczne wymieniac te moje typowo babskie i naiwne filmiki , to az sie boję,ze mnie wysmiejecie ;)1) po raz setny Dircy Dancing ( w Polsce nazywany wirujący sex ? )2)Gorączka Sobotniej Nocy - i wszystkie pozostałe taneczno-muzyczne filmy z J. Travoltą3) Książę Przypływów... ryczę za każdym razem...4) Amelia5) Stowarzyszenie umarłych poetów6) Forest Gump - kocham Toma Hanksa za jego role7 ) Philadelfia - również z Tomem Hanksem8) kocham bajki np. filmowa wersja Ducha Kcperka albo Shrek9 ) z komedii polecam Skarbonkę ( T.Hanks) pierwszy raz gdy oglądałam , wstyd się przyznać ale nie zdążyłam do WC :lol: :lol: :lol:narazie tyle jak sobie przypomne to dopiszę :)papa :hello: lea
    • Gość: aronka Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 05.01.03, 23:57
      Też coś dorzucę! 1.Stalowe magnolie- tu powtarzam za jakasią. Film niesamowity, śmiałam się do łez, potem ryczałam jak bóbr... Do jakasi: miałaś na myśli oczywiście Shirley MacLaine. Chyba się nie mylę? Najbardziej "postrzelona", ale i pełna uroku. No i jeszcze wiecznie z tym psem na smyczy :lol: 2.Czułe słówka- aktorka jak wyżej... 3.Shrek- w domu często mówimy "zielony potwór", bo nasze 2-letnie dziecko na hasło "Shrek" reaguje natychmiast :hot: i od razu jest:"Puści Sieka! Kasieta!"... A jeszcze może coś z naszej klasyki? -Lekarstwo na miłość- z Kaliną Jędrusik i Andrzejem Łapickim (kto zna "Klin" Cmielewskiej, ten wie...) Trudno sobie wszystko przypomnieć. Powstało tyle wspaniałych filmów... :)
    • Gość: E.T. Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 00:59
      Ja polecam:1 Finding Forester 2. Gosford Park3. Virgin Suicides4. Requiem for a dream (dramatycznie wstrzasajacy)5. The Great Gatsby
      • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 02:30
        Ja polecam - koniecznie ale to koniecznie! "Notting Hill" - z Julią Roberts i ... o rany, jak sie nazywa ten co grał w "Cztery wesela i pogrzeb"? mój ulubiony aktor, he he...Naprawde film-bomba. Śmieszny, ale bardzo inteligentnie, i wzruszjący tez.Poza tym bardzo ale to bardzo lubię "Dziennik Bridget Jones", chociaż mamy troche inne problemy...I jeszcze - może nie o miłości stricte, ale super film "Był sobie chłopiec" z tym samym aktorem co wyżej. Aha, Ewunia, film "como aqua para chocolate" to po polsku "Przepiorki w platkach rózy".Dołaczam się do zachwytów nad "Billy Eliot" i "Shrek" i "Czekolada".PozdrawiamGraża
        • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 09:29
          Graża, czytałam książkę "Przepiórki w płatkach róży" i...wsiąkłam do końca! Niesamowita, magiczna, wznosząca do samego nieba!!! Ech...No i moje propozycje na zimowe wieczory, ale - uwaga - nie lubię romansów, więc "moje" filmy są z innego gatunku. Niemniej polecam z całego serca, bo są niesamowite (nie przepadam za zwyczajnością, nie cierpię rozlewu krwi na ekranie, mordowania, "ciachania", film dla mnie musi mieć klimat, musi zmuszać mnie do myślenia). Oto moje perełki:- "Inni" - z Nicole Kidman w roli głównej. Horror, ale (!!) uwaga: nie ma ani jednej sceny z krwią, ani jednej sceny z jakimś tam wgryzaniem się :lol:, no słowem horror owszem, ale raczej psychologiczny. A zakończenie takie, że ja długo po skończeniu się filmu siedziałam z bardzo nieapetyczną miną - tj ze szczęką opadniętą, co jak wiemy wygląda nieładnie...:lol: Za tę rolę Nicole uwielbiam jeszcze bardziej! Kij w oko Tomowi - ale głupi stracił...- "Azyl" - łooooooo!!! ale film, mówię Wam! Z następną moją ukochaną aktorką - Judy Foster. Jest ciut krewki, ale można wytrzymać. Rzecz opowiada o pewnym pokoju w pewnym domu - jest to miejsce do którego nie można się dostać, jest jak sejf, zamknięty metalowymi drzwiami, a w pokoju są monitory i można oglądać cały dom - ten pokój to właśnie azyl, który pomysłodawca sobie zbudował, aby się tam chować na wypadek np bomby, końca świata i takie tam :lol: - no i tam jest wieeeeelka kasa, przychodzą sobie złodzieje, ale Judy chowa się tam z córką...no i co dalej, to sobie same obejrzyjcie! Trzyma w napięciu od pierwszej minuty do ostatniej - moim zdaniem oskar dla operatora kamery! To, jakie ona (kamera) wyczynia cuda z widzem, zakrawa na magię...- "Adwokat diabła" - stary film, ale polecam z całego serca. Obsada gwiazdorska - Keanu Reavs (chyba tak się pisze???) i - nie pamiętam kurka wodna, bo role diaboliczne grają na zmianę w różnych filmach - albo Robert De Niro albo Al Pacino. Oczywiście też w moich oczch urośli po tym filmie...Kochane jeśli lubicie zadawać sobie pytania, zastanawiać się, to polecam ten film. Cały mój świat uległ przewartościowaniu, mam materiał do przemyślenia na następnych kilkadziesiąt lat. To nie jest film w rodzaju - przygoda, finał i tyle. To film do którego można wracać i na nowo coś z niego wyciągnąć dla siebie - tak jak książka "Mistrz i Małgorzata" czyli mój prywatny poradnik życiowy...(właśnie znowu czytam, po raz chyba tysięczny...). Reasumując - film, który dostarczy widzom wieczoru filmowego :lol: materiału do dyskusji na kilka godzin. Ale jestem ciekawa Waszego zdania...No i wszelkie komedie crazy! Mogłabym je oglądać całe życie! :lol: Całuski Gosia
          • Gość: E.T. Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 17:20
            Gosia 1 Twoje filmy to strzaly w 10, podobny gust mamy. A widzialas General"s daughter (Corka generala?) z J. Travolta? Tez daje do myslenia.Nawiazujac do fascynacji Harry Potterem, czy podobala Ci sie kiedys Niekonczaca sie opowiesc, albo Akademia Pana Kleksa (film)? Nie uwazasz ze serie o Kleksie i Potterze maja wiele wspolnego?Acha, jeszcze mozna obejrzec filmy Beautiful People i John Q.
            • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 17:37
              Bardziej "Akademia..." :-). I faktycznie masz rację - Akademia to "wczesny" Potter. I dzięki za tytuły! Gosia
          • Gość: EdytaK Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 17:25
            Z babskich filmów "Skrawki życia" a mojego męża "Amadeusz", "Adwokat diabła" i "Drakula" ale numer jeden to "Przyjaciele" uwielbiamy ten serial.
            • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 17:44
              No tak, "Amadeusz"...Zawsze strasznie płaczę na tym filmie...Najbardziej przy jednej z ostatnich scen, kiedy "mojego" geniusza chowają do wspólnej mogiły...:( Ech. A potem moja rodzina chce się wyprowadzać, zamęczona kilkunastodniowym maratonem muzyki Mozarta. :) Zwłaszcza "Requiem", ale nie dziwię się - przy nim najchętniej i ja bym się powiesiła...Gosia
          • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 21:44
            Gosia1, widze, ze lubisz filmy w tym samym stylu co ja. Proponuje obejzec "Zapach kobiety" z Al Pacino. Mysle, ze ci sie spodoba.:hello:
            • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 10:13
              Wan, oglądałam!!! :-) No jakże bym mogła nie oglądać??? Ja zawsze tym swoim wielkim kindolem wyniucham coś dla serca i głowy...:lol:Gosia
    • Gość: magamaga0 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 17:29
      Ja jak zwykle wtrące swoje 5 groszy :-) Jeśli podobały Wam sie filmy "Przepiórki w płatkach rózy", "Smażone zielone pomidory" i "Czekolada" to koniecznie sięgnijcie po ksiązki, na podstawie których one powstały. Filmy (skądinąd b. dobre) nie umywają sie do książek . Pozdrawiam i życzę miłej lektury.PS. W razie czego służę nazwiskami autorekMarghe
      • Gość: E.T. Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 17:38
        No to ja poprosze o nzawisko autorki "Przepiorek...", a gdybys jeszcze znala angielski tytul to calkiem fajnie by juz bylo. I z gory dziekuje.
        • Gość: Ewunia Re: Filmy na zimowe wieczory - Como agua para chocolate IP: *.* 06.01.03, 18:04
          Edytkus,Tak jak juz pisalam w poprzednim poscie, autorka ksiazki to Laura Esquivel. Angielski tytul "Like Water for Chocolate", ale wydaje mi sie ze w Amazon.com sprzedaja tez po angielsku, ale pod orginalnym hiszpanskim tytulem.Ewa :hello:
    • Gość: jakasia Re: Filmy na zimowe wieczory-dziękuję IP: *.* 06.01.03, 17:33
      Bardzo dziękuję za podpowiedzi.Kilka wymienionych filmów już zaliczone ( jak mogłam zapomnieć o Czułych słówkach I i II wstyd mi!!!!!).Przepiórki w płatkach róży - to moja książka ubiegłego lata.Jest w niej coś takiego....kilka nocy mi sie śniła znaczy ważna dla mnie.Mam nadzieję,że znajdę w wypożyczalni polecane filmy.PzdrJakasiaps.oczywiście Shirley MacLain...chciałabym mieć tyle pozytywnej hm złośliwości
    • Gość: Aluc Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 18:15
      Dżemsy Bondy oczywiście :Dkiedyś byłam na takim babskim dżemsowym wieczorze, co to się przeciągnął prawie do śniadania :lol: obejrzałyśmy chyba z pięć bondów pod rządpoza tym:Niebezpieczne związkiSkazaGorzkie GodyDziecko RosemaryDon Juan de MarcoKraina wódCienista dolinaHoward"s EndOkruchy dniaPortret damyPokój z widokiemPiknik pod wiszącą skałą...
      • Gość: Nawojka Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 21:35
        Ja jestem zatwardziałą wielbicielka twórczości Jane Austen i polecam filmy na podstawie jej książek, zwłaszcza "Rozważną i romantyczną" i "Emmę", " Mansfield Park", jest moim zdaniem niezbyt udane (za mało ducha J. A.). Mam nawet nagrany na video serial "Duma i uprzedzenie" (ach ten pan Darcy!). Z innych uwielbiam "The story of us", u nas znany pod idiotycznym tytułem " Tylko miłość", czy coś równie banalnego. Z komedii lubie Bridget Jones, jeden z niewielu filmów lepszych od literackiego pierwowzoru (i znowu pan Darcy!). "Mój chłopak się żeni", "Cztery wesela i pogrzeb". Lubię "Wichrowe wzgórza" z Juliette Binoche i Ralphem Finnesem. Mogłabym tak jeszcze długo...
        • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 06.01.03, 22:22
          A oglądałyście " Zieloną milę" ?...
        • Gość: Hermiona Re: Filmy na zimowe wieczory - do Nawojki IP: *.* 06.01.03, 22:32
          Ach, Nawojko! Tak sobie tylko chciałam poczytać, jakie filmy lubicie, ale nie mogę się powstrzymać!!! :) :) :)Ja też nagrałam sobie "Dumę i uprzedzenie" i dopiero wtedy zrozumiałam, dlaczego H.Fielding przed nakręceniem "Bridget Jones" postawiła jeden warunek - że Markiem ma być Colin Firth! Och, ach, mmmmm..... Gdzie chodzą tacy faceci i dlaczego nie na mojej drodze?.....I ja również bardzo lubię "Wichrowe Wzgórza".... A z innej beczki to lubię "Cukiereczka" i "Leona Zawodowca", i "Krainę Wód", i "Greka Zorbę".... Ach....:hello: Monika
          • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory - do Nawojki IP: *.* 07.01.03, 10:17
            Tiaaaaa, "Leon Zawodowiec"....:cry: - to przecież wtedy zakochałam się w Jean`ie Reno..."love" - na zabój, na zawsze! Mój mąż robi się zielony jak go widzi na ekranie i zawsze próbuje wyłączyć mi telewizor...:lol: Rozmarzona Gosia
            • Gość: Hermiona Re: Filmy na zimowe wieczory - do Gosi IP: *.* 07.01.03, 10:43
              Eeee....iiiii....no ja aż taka entuzjastyczna nie jestem..;)"Leona Zawodowca" podziwiam za całokształt (m.in. za to, że mnie poruszył, mimo, że zwykle stronię od filmów o "zabijakach", ale ten był zdecydowanie inny), a Jean Reno... cóż... na pewno aż piękny w swojej brzydocie..... I piękne, że mając prawie nieruchomą twarz i pomrukując sobie pod nosem jest w stanie przekazać tak wiele...;) ;) ;) - te buźki to na wypadek, gdybyś chciała mi przyłożyć jako wielbicielka jego innych przymiotów :) :) :)Aaaaa od doznań estetycznych to ja mam pana Darcy"ego - no naprawdę och i ach.... Ale w "Dumie i uprzedzeniu", bo "Bridget Jones" nie udało mi się jeszcze obejrzeć.Aha, i może będę staromodna, ale dodam jeszcze jeden film do moich ulubionych - "Przeminęło z wiatrem". I "Casablankę" . A tak!:hello: Monika
              • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory - do Hermiony IP: *.* 07.01.03, 11:28
                Masz szczęście, że dałaś te buźki ;) ;) ;) ;) ;) hihihihihihiA co do innych przymiotów - kurcze, Hermiona, jakże ja chciałabym je poznać...:lol: :lol: :lol: Widzisz, i tu jest pies pogrzebany, nie lubię typowych przystojniaków, mnie zawsze pociągli "brzydacze", ale tacy inni...;) Nie podoba mi się ani Banderas, ani Cruis, ani Redford, ani inni amanci kina - zawsze zakochiwałam się w "brzydaczach". A Jean Reno to moje bożyszcze!!! Rany, ależ On mnie bierze...:lol: Całuski GosiaP.S. Aha - "Przeminęło z wiatrem" też uwielbiam...Ale mam rozpiętość gustową, co? ;)
                • Gość: Hermiona Re: Filmy na zimowe wieczory - do Gosi IP: *.* 07.01.03, 16:59
                  Goooosiuuuu..... Mnie też "nie biorą" przystojniaki; nawet nie wiem, czy Colin Firth to przystojniak (ale jest taki....ach.... też bym chciała te jego przymioty....och....). A BARDZO przystojny jest dla mnie Jeremy Irons.... No, niech będzie - I George Clooney... Widzisz, u mnie też rozpiętość gustów...:lol:
                  • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory - do konkurentki sercowej Hermiony:-)) IP: *.* 07.01.03, 19:45
                    No to jakoś się musimy podzielić moja słodka :lol: Bo mnie bierze i na Jeremy`ego i na Georga :love: - ach, och to spojrzenie, te szpakowate skronie...:lol:. Moniś, a powiedz no mi Ty, nie bierze Cię przypadkiem na Johna Malkovitcha???? "Niebezpieczne związki" - rany, jak ja ryczałam...Ale miłość, co? :crazy: Wtedy straciłam serce dla Johny`ego...Coś za często się zakochuję...:lol: :lol: :lol: Wcale nie zazdrosna Gosia (w razie, co razem se ich obcałujemy, a co!) :benetton:
        • Gość: Bellith Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 22:56
          ach..... "Wichrowe Wzgórza" :) Uwielbiam :)
    • Gość: E.T. Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 02:42
      I jeszcze ten z Robinem Williamsem "What dreams may come true" (ale tytul moge mylic z innym, cos o dreams w kazdym razie). A niedawno sledzilam w TV nowa wersje (sadzac po akcentach brytyjska) Sagi Rodu Forsythe"ow - jesli w POlsce dostepne na DVD lub video to bardzo polecam.
    • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 04:39
      Moje propozycje:- Niebianskie dni - z mlodym Gere (wyciskacz lez, nie wiem jak teraz, bo bardzo dawno to widzialam)- Wiek niewinnosci- Dom Dusz - dlugi, ale swietny z cala plejada gwiazd- Dom gry - jeden z lepszych filmow jakie widzialam- Wieczna milosc - o Bethovenie- Amelie- Tess- Sommersby- Okruchy zycia- Za horyzontem- Orbitowanie bez cukru- Podwojne zycie Weroniki - swietna muzykaCzy tez ogladalyscie "Top gun" po kilkadziesiat razy w licealnych czasach?Tyle na teraz, moje ulubione znalazly sie tez w poscie Aluc (ale oprocz "Portretu damy")i Gosi1 (moj maz uwaza "Adwokata diabla" za jeden z najlepszych filmow i trzy dni pod rzad chodzil na to do kina).AniaPS. Lubie tez "The doors" "Goraczke", "Lot nad kukulczym gniazdem", "Ptaska", "Przebudzenie", "Na skroty", "Pol zartem pol serio" i prawie wszystkie filmy Allena, ale to juz nie sa typowo babskie.Film, ktory najbardziej mnie zaskoczyl w roku 2001 to "Szosty zmysl"
      • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 10:24
        No masz ci los!!! "Szósty zmysł"!! A przecież ten film też zapadł mi w serce. :) Też bardzo zaskakujące zakończenie, choć muszę przyznać, że domyślałam się go...Natomiast w "Inni" zakończenie zbiło mnie z nóg i stwierdziłam, że już niczego w życiu nie mogę być pewna...:lol: "Podwójne życie Weroniki" - muzyka z tego filmu towarzyszy mi już od kilku lat. Jest tak przejmująca - aż do szpiku kości. Za każdym razem mam łzy w oczach no i gęsią skórkę...Coś nieprawdopodobnego! Pewnie jeszcze sobie coś przypomnę i dopiszę. :-) Gosia
    • Gość: kaczucha Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 11:19
      Milo poczytac co ogladacie. My z mezem ostatnio czesto wypozyczamy cos na DVD i wybralam dla Ciebie pare takich babskich:-Niebianska plaza-American Beauty-Grzeszna milosc (z Angelina Julie i Banderasem)-Rycerz krola Artura (z Seanem Connery)i potwierdzam zdanie poprzedniczek-Amelia-Czekolada-Bezsennosc w Seatle-Wichrowe wzgorza (ach...)Milego babskiego wieczoru Ci zyczePozdrawiamDot
      • Gość: Gabii Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 14:17
        No to i ja dopisze. Oto lista:Zielona milaForest gumpSkazani na ShawshangFiladelfiaLeon zawodowiecInstynkt- popłakałam sie, nawet przy oglądaniu tego filmu po raz 3 ;)Reqwium dla snu- SZOKPodziemny krąg- w kinie po 40min filmu, 3/4 ludzi wyszło i niech załują ;)Szosty zmysłPulp fiction- film oglądałam 10 razy a muzyka jest SUPERŻycie jest piękne13 duchówStygmatyAmerykańska historiaMiasto aniołów- do tego filmu wracam i wracam :)Zostawić Las VegasBlear with project:Rustin Parr- horror w którym nie ma kropli krwi i przemocy a jednak trzyma i trzyma w niepewnosci do końca...gra komp. tez jest super :)Oj mogłabym wymieniać i wymieniac..... Ogolnie kocham horrory i thillery, filmy psychologiczne i wszystko co niewiadome ;)ps. właśnie ściągnęłam film- the Ring- (tytuł polski- Krąg) czy może ktoś posiada do niego polskie napisy???? HELP!
        • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 22:13
          Gabii,widzialas juz The Ring? Dla mnie najstraszniejszy film wszechczasow, wyszlam z kina po 20 minutach - nie bylam w stanie tego dalej ogladac, a i tak te 20 minut spedzilam schowana w mezowym rekawie. Czy to ja sie taka zrobilam wrazliwa, czy naprawde cos jest w tym filmie. Dodam, ze widzialam "Krzyk" i "W paszczy szalenstwa" i wytrzymalam. A tu... nie moglam, podobno maja byc dwie nastepne czesci.Przez kilka nastepnych dni balam sie zasnac, a maz ktory wytrwal do konca, zalowal i blagal bym go nie wypytywala o akcje i zakonczenie, bo on az sie boi to przywolywac.BrrrrrPozdrowka z KanadyAniaPS. Oczywiscie - "Skazani na Shawshank" - genialne!!!Zapomnialam wczesniej o "Tootsie", "Rainmanie", "Oskarzonych". Lubicie Kevina Spacey?
          • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory do Ani IP: *.* 09.01.03, 16:45
            Aniu, bardzo proszę - a możesz mi wyjawić o czym jest ten film? Zamierzałam go wypożyczyć, ale jak tak piszesz, to już sama nie wiem...(chodzi o "The Ring").No i ten "Krzyk" i ten drugi "W paszczy..." - proooooszę!!! Możesz na priva jak chcesz. :-) Czekam. Gosia
            • Gość: ania2204 Re: Filmy na zimowe wieczory do Ani IP: *.* 09.01.03, 18:01
              Czesc Gosiu!"The Ring" ma dwie wersje, wczesniejsza byla japonska, ja widzialam amerykanska. Duzo w tym filmie zla, niewyjasnionych dzialan tajemnych sil, pomieszania zmyslow, telepatii, halucynacji itp. W dziwnych okolicznosciach ginie dziewczyna, jej ciotka, dziennikarka postanawia wyjasnic te smierc. Okazuje sie, ze wiecej osob umarlo i wszystkich laczy obejrzenie pewnej kasety. Dziennikarka oglada te kasete, po czym sama doswiadcza rzeczy i znakow, ktore prowadza do smierci "and the last thing before you die is - the ring". Tak jak pisalam, widzialam 20 minut reszte opowiadal mi maz, ale nawet sama opowiesc sprawila, ze przesladowaly mnie potem pewne sceny. Sam pomysl jest ciekawy, ale sposob krecenia scen, muzyka, klimat przerazajacy. Maja byc dwie nastepne czesci, ktore zapewne wiecej wyjasnia, bo wg mnie sporo rzeczy jest niejasnych i niejednoznacznych. A, gra w tym filmie chlopczyk z "Szostego zmyslu" - chyba juz skazany jest na udzial w thrillerach.Dwa pozostale filmy widzialam juz dawno (kiedy bylam dziewczynka o silnych nerwach ;-)), nie pamietam dokladnie tresci, ale poszczegolne sceny i klimat. Podczas "W paszczy..." ludzie tlumnie opuszczali projekcje. Sprawca jest pewna "mocna" ksiazka, po ktorej przeczytaniu ludzie doznaja halucynacji, paranoi, atakow serca (mam nadzieje, ze nie myli mi sie to z czyms innym). "Krzyk" mial dwie lub trzy czesci i jest parodia thrillerow, co nie zmienia faktu, ze byl straszny. Ja widzialam bodajze "Krzyk II". W pewnym miasteczku maja miejsce liczne morderstwa, no i kto to robi?Gosiu, lubisz mocne filmy? Widzialas "Siedem"?Pozdrowionka:bic:Ania
              • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory do Ani IP: *.* 09.01.03, 18:54
                Zapomniałam zapytać o najważniejsze - czy w tych filmach jest krew? Bo ja - widzisz - właśnie z powodu tej krwi nie zdecydowałam się oglądać "Siedem". Mimo, iż scenariusz jest kapitalny. Ja chronicznie nienawidzę rozlewu krwi w filmach. Rzadko kiedy jestem w stanie to zaakceptować. Ogarnia mnie obrzydzenie i nie jestem w stanie śledzić już wątku - widzę tylko to zupełnie bezsensowne "ciach" albo "pif-paf". Jak już napisałam - film musi mieć naprawdę coś szczególnego, żebym spokojnie przeszła przez sceny "krwawe" - jak to ma miejsce np w "Adwokacie diabła" lub w "Azylu" - krwi naprawdę niewiele, jest pokazana nie jako czołowa bohaterka (co sama musisz przyznać coraz częściej ma miejsce) i naprawdę można o niej zapomnieć. Dlatego apeluję - jeśli znacie filmy porywające, trzymające w napięciu, budzące nawet strach, ale BEZ KRWI to bardzo proszę o tytuły. :-) Można powiedzieć, że nie oglądamy już telewizji (od dłuższego czasu, no może Discavery, Animal Planet i temu podobne, ale ile można oglądać programów o wężach tudzież inszych gadach???), do kina chodzimy rzadko - cierpię na brak doznań wzrokowo-słuchowo-artystyczno-wstrząsających :lol:. Chcę się znów poczuć, jak po "Innych" - znowu tygodniami rozmawiać o filmie, analizować każdy fragment, każdy gest aktorów, każdy ruch kamery...Wariatka jestem, co? :lol: Gosia
                • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory do Gosi IP: *.* 09.01.03, 19:17
                  Z tego co zdazylam zobaczyc, krwi nie bylo, choc przerazajaca jest jedna scena mianowicie widok tej zmarlej siostrzenicy - jest to tak nieoczekiwane i szybkie, ze nie zdazylam uciec wzrokiem. A pozniej wiem, ze jeden kon dostaje sie w tryby promu, no i niestety... Ania
                  • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory do Ani IP: *.* 09.01.03, 19:25
                    No to sama nie wiem, jeszcze się zastanowię. Bo najgorsze dla mnie to nawet nie samo oglądanie, ale potem niemożność "wyrzucenia" z siebie emocji, wygadania ich. Słowem - nie bardzo mam z kim dyskutować na ten temat. Bo ja jestem z tych wałkujących w kółko to samo...Mój mąż czasem jest tym zmęczony, nie mówiąc już o tym, że nie ma Go najczęściej w domu, kiedy ja oglądam jakiś film. Bo jak już jest - no to hulaj dusza...Dzięki Aniu.Gosia
                    • Gość: ania2204 Re: Filmy na zimowe wieczory do Gosi IP: *.* 09.01.03, 22:16
                      Gosiu,to ja Ci z glebi mojego wrazliwego serca odradzam "The Ring", wolalabym obejrzec "Siedem" 1000 razy. I nie dlatego, ze jest to zly film, tylko przez te swoja sugestywonosc, przez to trzymanie sie strasznych scen i watkow w swiadomosci widza (kilka nocy przed zasnieciem zmuszalam sie myslenia o innych rzeczach, byle tylko nie przywolywac wspomnien z "The Ring"). Jesli jednak zdecydujesz sie obejrzec. to daj znac, mozemy pogadac, a raczej popytalabym sie Ciebie o co nieco, bo nie moge sobie poradzic z paroma rzeczami, ciekawilaby mnie Twoja interpretacja, oki?Tylko nie czuj sie zobowiazana ;-), Pa,Ania
                    • Gość: ania2204 Re: Filmy na zimowe wieczory do Gosi IP: *.* 09.01.03, 22:16
                      Gosiu,to ja Ci z glebi mojego wrazliwego serca odradzam "The Ring", wolalabym obejrzec "Siedem" 1000 razy. I nie dlatego, ze jest to zly film, tylko przez te swoja sugestywonosc, przez to trzymanie sie strasznych scen i watkow w swiadomosci widza (kilka nocy przed zasnieciem zmuszalam sie myslenia o innych rzeczach, byle tylko nie przywolywac wspomnien z "The Ring"). Jesli jednak zdecydujesz sie obejrzec. to daj znac, mozemy pogadac, a raczej popytalabym sie Ciebie o co nieco, bo nie moge sobie poradzic z paroma rzeczami, ciekawilaby mnie Twoja interpretacja, oki?Tylko nie czuj sie zobowiazana ;-), Pa,Ania
        • Gość: flaska Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 08.01.03, 01:42
          nie wiem czy masz 1 czy 2 CD więc sama wybierz i dopasuj tu są "prawie napewno: , a jak nie ma to podeslę Ci jeszcze jakieś linki :http://napisy.info/milego oglądania ewa
      • Gość: kaczucha Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 12:42
        Niby juz po wieczorze, ale moze na nastepny sie przyda, przypomnial mi sie jeszcze jeden swietny babski-Dowód życia z Meg Ryan i Russelem Crowenie opisuje bo recenzje na pewno sa na stronach o filmach.PozdrawiamDotP.S. Ogladalam wczoraj "Innych" rzeczywiscie straszny horror, ale nie dorownuje "Szóstemu zmysłowi", ktory byl niesamowity i dopracowany w kazdym najdrobniejszym szczegole, wszystko przemyslane i konsekwentne, czego o "Innych" powiedziec nie mozna.
        • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory do Kaczuchy IP: *.* 09.01.03, 15:35
          A ja uważam akurat odwrotnie ;). Oglądałam też "Szósty zmysł", faktycznie - film doskonały, gra chłopca bardzo mnie wzruszyła - ale potem zobaczyłam tego chłopca też w innym filmie i z niejakim zdziwieniem zaobserwowałam, iż ta jego przestraszono-smutno-nostalgiczna minka jest po prostu jego własnym wyrazem twarzy. Dzieciak gra naprawdę dobrze, ale...to wszystko! Natomiast gra Nicole Kidman powaliła mnie na kolana...U niej gra wszystko - oczy, usta, nawet spojrzenie - o ile można oddzielić oczy od spojrzenia. :lol: Gesty, gra całego ciała - nadal jestem pod wielkim wrażeniem. Dzieci również pokazały olbrzymią klasę. Czy zwróciłaś uwagę na oczy tej dziewczynki? I jeszcze jedno chciałam sprostować - "Inni" to nie jest - moim zdaniem - straszny horror. To fascynujący, zniewalający, szokujący, pogrążający, wpychający w inny wymiar horror...Tyle, że każdy odbiera go inaczej. :) Ja jestem wyjątkową wariatką - żyję w nierealnym świecie, więc może dlatego...?Pozdrawiam Gosia
          • Gość: kaczucha Re: Filmy na zimowe wieczory do Gosi IP: *.* 09.01.03, 17:22
            Pewnie ze kazdemu co innego sie podoba i nie ma co o tym dyskutowac :) Jesli chodzi o gre aktorska to przyznaje ze w "Innych" byla swietna, a chlopiec z "Szostego zmyslu" taki dziwny wyraz twarzy posiada przez caly czas. Ale mi chodzi bardziej o tresc filmu. "Szosty zmysl" jest tak przemyslany w najdrobniejszych szczegolach, ze jak cofasz sie po wyjasnieniu pamiecia wstecz, to wszystko uklada sie do kupy, a w "Innych" sytuacje sa dla mnie zbyt nielogiczne.PozdrawiamDot
            • Gość: Hermiona Re: Filmy na zimowe wieczory do Gosi IP: *.* 09.01.03, 18:02
              A, to ja z filmów strasznych, ale bez rozlewu krwi (właściwie) polecam "Kubę Rozpruwacza" w dwóch częściach (Michael Kaine - czy tak się go pisze? bo nie pamiętam, w jednej z głównych ról). Horrorem tego nazwać nie można, bo w końcu to się chyba naprawdę zdarzyło, ale bać to się bałam!!!!! Brrrr..... ten nastrój....
              • Gość: Hermiona Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 19:53
                Ech, trąba jerychońska ze mnie, coś mi w tym Michaelu nie pasowało!!!! Przecież jego nazwisko pisze się przez "C", a nie przez "K". Ale film i tak uważam za świetny.
            • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory do Kaczuchy IP: *.* 09.01.03, 19:08
              Kurcze, Dot słowo - a ja mam dokładnie odmienne wrażenia!! No bo sama zobacz - musiałam aż cofnąć kasetę, żeby sobie zanalizować scenę, gdy Bruce Willis siedzi z matką chłopca i czeka na niego w domu. Widzisz, bo ja od początku się domyślałam o co w tym chodzi, i ta scena nijak mi nie pasowała. Była moim zdaniem, zbyt nielogiczna, zbyt prowokacyjna - tak, to dobre określenie: prowokacyjna. I faktycznie jeśli chodzi o "Szósty zmysł" musiałam kilka razy cofać kasetę, aby doszukać się wszystkich szczegółów. Natomiast "Inni" są dopracowani faktycznie w najdrobniejszym szczególiku - tam nic nie jest prowokacyjne...Szkoda, że nie mogę nic więcej powiedzieć, ale zepsułybyśmy dziewczynom przyjemność oglądania. :) Może tylko tyle - naprawdę po obejrzeniu siedziałam dygocząc z napięcia (ale to nie był lęk, to raczej emocje), z oklapniętą szczęką (a mówiąc już zupełnie poważnie - z otwartą buzią...). I nagle - jak z rolki - w mojej głowie zaczęły pojawiać się obrazy z filmu. I wszystko stało się takie logiczne, takie proste, że aż niesamowite! I potem poczułam szczęście. I teraz łatwiej mi uwierzyć, że wszystko jest właśnie tak (bo ja mam bardzo bogatą wyobraźnię...). Może napiszesz do mnie na priva? Gosia
          • Gość: Aluc Re: Filmy na zimowe wieczory do Kaczuchy IP: *.* 09.01.03, 19:04
            mama Ani i Krzysia napisała/ł:> "Inni" to nie jest - moim zdaniem - straszny horror. To fascynujący, zniewalający, szokujący, pogrążający, wpychający w inny wymiar horror...powiem więcej - horror, który u mnie zdał egzamin z omamów :lol:po Zemście po latach wszędzie trzaskały mi drzwipo Thh truth lies beneath bałam się zajrzeć do wannypo Innych ciągle mi coś przechodziło przez ściany, a o oglądaniu albumów ze zdjęciami nie było mowy:lol:
            • Gość: Gosia1 Re: Filmy na zimowe wieczory do Aluc IP: *.* 09.01.03, 19:12
              No bój się Boga kobieto - cicho sza - ani słowa więcej, bo spalisz film tym, które nie oglądały!!! :lol: No i zapraszam do oglądania albumów u mnie...:lol: :lol: A co to za filmy, które przytoczyłaś? Leje się krew?Gosia, która kocha ponadnaturalny świat i wcale się go nie boi...
              • Gość: Aluc Re: Filmy na zimowe wieczory do Aluc IP: *.* 09.01.03, 19:24
                zasadniczo nie ;)w zasadzie to po Zemście po latach też nie mogłam zajrzeć do wanny :lol:
          • Gość: olaart Re: Filmy na zimowe wieczory do Kaczuchy IP: *.* 12.01.03, 19:26
            Godzinę temu skończyłam oglądać "Innych" - super!Radzę uważać z oglądaniem "The Ring" - jest najstraszniejszy ze strasznych, ja wciąż się boję telewizora i magnetowidu. BrrrrrrJeżeli chodzi o filmy z zaskakującym zakończeniem polecam "Vanila Sky" z super przystojnym, wiecznie młodym(?!) Crusem.
    • Gość: jakasia Re: Filmy na zimowe wieczory- jutro!!!! IP: *.* 07.01.03, 17:39
      HejTen miły dzień filmowy już jutro!!Najpierw kino i Dzień śiwra ( pytam fajny ten film a baby w pracy super śmieszny ale smutny....)Potem wideo i Bridet Jones. W końcu zobaczę sobie mitycznego pana Darcego( Darcy?)Pzdrkasia
      • Gość: Marina Re: Filmy na zimowe wieczory- jutro!!!! IP: *.* 07.01.03, 23:06
        "Maz fryzjerki""Wielki blekit""Zostawic Las Vegas""Nieznosna lekkosc bytu"Bondy z Connery"m i Brosnan"emReszta juz zostala wymieniona.M
    • Gość: Berenika Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 07.01.03, 23:42
      O tak, Stalowe Magnolie :)CzekoladaLeon Zawodowiecale teżDzień Świstaka z Andie McDowellPiąty ElementJak ugryźć 10 milionów (obejrzeliśmy w Sylwka z Cytrynką i jej mężem)A jak dla mnie - ale nie każdy musi to lubić ;) - bezustannie:OskarDwunastu gniewnych ludziSiedmiu wspaniałychŚwiadek oskarżeniaRozważna i romantycznaWillowGreaseDirty DancingGrek ZorbaSkrzypek na dachuŻądłoKonwójArmagedon... (coś ma, cholera, podwójne - d czy g?)Prrr! Czy wiecie, że mam videotekę na 300 z górą tytułów? To może już nie będe wymieniać :lol:Berek
    • Gość: sugar Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 08.01.03, 09:32
      A ja polecam takie filmy jak:- Lolita (1998)- Kola (Kolja)- Monsunowe wesele- Tydzień z życia mężczyzny- Duże Zwierzę- Utalentowany pan Ripley- Wożąc Panią Daisy- E.T ;-)Starałam się nie powtarzać i pewnie też jeszcze mi coś do głowy zaświta nieco później.Magda
    • Gość: jl101 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 01:07
      masz wiadomoscbezsennosc w seattlemiasto aniolowdepresja gangsteraocean"s eleven (ostatnio)wielki blekitmen in black :lol:polowanie na czerwony pazdziernik goscie goscieno i serial przyjeciele (ogladam w orginale, nie podoba mi sie dubbing)
      • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 13:15
        Ja ostatnio monotematycznie Tolkienowska jestem ;)Tak wiec I i II czesc trylogii obowiazkowo ;)MatrixWielki BlekitAmadeuszSeksmisja i kingsajzJak horror to ma byc horror wiec taki co sie czlowiek boi a nie w krwi kapieCubeThe ringszosty zmysl InniSiedemPo americam Beauty zauwazylam ze Spacey jest w prawie kazdym filmie amerykanskim ;)Adwokat DiablaJezdziec Bez glowi i inne filmy z Deepem ;)Caly kieslowskiGreenawaylynchfilmy wg Dicka (ktorego polecam przede wszystkim w wersji ksiazkowej)i trzy tysiace innych filmow ;)
        • Gość: magamaga0 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 14:25
          Oj, nikt nie wymienił "Speceru w chmurach" z Keanu Reevesem?Mniammmmm :-)Marghe
          • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 15:09
            A propos spaceru... przypomnial mi sie taki film o spotkaniu sie dwojga ludzi, ktorzy spedzaja z soba jedna noc lazac po wiedniu, rozmawiajac itd....Jako dziewczyna kojarzy mi sie jakas Francuzka....Ktos wie o jaki film chodzi? A moze to jest to?
            • Gość: Ewunia Re: Filmy na zimowe wieczory - do Gosi_wiecznie IP: *.* 09.01.03, 16:41
              Gosia, ten film z Ethan Hawke w oryginale nazywa sie "Before Sunrise" czyli po polsku powinno byc Przed Switem albo cos w tym stylu :what: Tyz dobry :)Ewa :hello:
              • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory - do Gosi_wiecznie IP: *.* 09.01.03, 17:22
                A może znacie tytuł filmu z serii Płaszcza i szpady, oglądałam go trzynascie lat temu i niestety nie mogłam zobaczyć zakończenia. Akcja dzieje się w XVIII lub XIX wieku, ojciec przegrywa w karty nie tylko cały majatek ale i corke, ktora trafia do domu przystojnego barona/ksiecia. Wydaje mi sie, że tytul to "Meandry milosci" ale to bylo tak dawno, że mogę sie mylić, a sentyment do tego filmu mam wielki.;-)
              • Gość: ania2204 Re: Filmy na zimowe wieczory - do Gosi_wiecznie IP: *.* 09.01.03, 18:09
                Przetlumaczyli to na "Przed wschodem slonca" - bardzo sympatyczny film.
                • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory - do Gosi_wiecznie IP: *.* 09.01.03, 19:04
                  Dzięki, dzięki, dzięki, dzięki, dzięki :-)smilesmile
                  • Gość: guest Re: Filmy na zimowe wieczory - do Edyty IP: *.* 09.01.03, 19:11
                    Edytko, "Przed wschodem slonca" to bylo do wczesniejszego postu, sorki, Twojego filmu nie znam. Moze ktos inny wie?
        • Gość: jl101 Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 10.01.03, 00:12
          ja niektorym wiecznie mlodym chcialam uswiadomic, ze w kraju do ktorego wrocila nie ma jeszcze drugiej czesci owego wladcy :( i poprosic ja, zeby nastepnym razem liczyla sie z uczuciami innych co zazdroszczom! co nie widzieli :cry: pozy tym dolaczam sie go greenaway"a
          • Gość: E.T. Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 10.01.03, 03:10
            Ha, ja widzialam. Faktycznie jest czego zazdroscic!
          • Gość: Ewunia Re: Filmy na zimowe wieczory - Wladca Pierscieni Dwie Wieze IP: *.* 10.01.03, 12:04
            W Polsce jeszcze nie pokazuja? :( Dziwie sie, bo zwykle z tego co slysze Polska nie jest duzo w tyle za Anglia, a u nas jest juz od 18-go grudnia.Ja uwazam ze obydwie czesci sa rewelacyjne, i nie mowie z pozycji milosniczki Tolkiena, bo nigdy mnie nie ciagnelo do czytania jego ksiazek. Ale trzeba najpierw koniecznie obejrzec pierwsza czesc, bo inaczej sie czlowiek nie polapie, o co chodzi, bo nie ma zadnego wprowadzenia.Sceneria, aktorstwo, charakteryzacja, muzyka, wszystko to wedlug mnie zapiera dech w piersiach. W drugiej czesci jest tez wiecej radosci, i wiecej smutku, niz w pierwszej. A na temat “eye candy” to moze nawet nie powinnam zaczynac, bo moge sie rozpisywac na cale strony :lol: Powiem tylko, fanki Aragorna (Viggo Morten...jakos tam) z pierwszej czesci filmu nie beda zawiedzione. W drugiej czesci to wlasnie on jest glowna postacia. Ja tam bym dla niego bez zastanowienia zrezygnowala z niesmiertelnosci, i nawet nosila z ochota szpiczaste uszka, jak Arwen :D Po wyjsciu z kina zasugerowalam mojemu mezowi zapuszczenie wlosow i noszenie kilkudniowego zarostu, ale mnie wysmial :lol: I dodal: “To co, jeszcze miecz mam nosic i mowic po elvish?” :lol:Jesli zamierzacie zabrac do kina dzieci, to zaznacze, ze u nas ten film ma ograniczenie 12A, tzn dozwolony od lat 12, ale mlodsze dzieci moga ogladac w obecnosci rodzicow. Uwazam, ze byl to film odpowiedni dla naszego 9-letniego Stefka, ale z mlodszymi albo bardziej wrazliwymi dziecmi zalecalabym ostroznosc. Co prawda nie leje sie krew, ale jest straszno, no i sa obciete glowy itp :craz:
            • Gość: Arwen Re: Filmy na zimowe wieczory - Wladca Pierscieni Dwie Wieze IP: *.* 10.01.03, 19:31
              No to chyba zrezygnuję z tej nieśmiertelności, Ewuniu ;) Dla Aragorna wszystko!arwen:lol: :lol: :lol:
    • Gość: E.T. Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 09.01.03, 20:58
      Z tych strasznych polecam "Blair Witch Project", ale pierwsza czesc, bo druga to dno. Ale my mielismy tu taka kampanie reklamowa ze ja myslalam ze to prawda :) :) :) i potem taak sie balam!!! Moja siostra tez poleca The Ring.A z typowo babskich to jeszcze "One Fine Day" (M. Pheiffer i G.Clooney).
    • Gość: mamjuz Re: Filmy na zimowe wieczory- długalachne strasznie!!! IP: *.* 12.01.03, 15:15
      No to i ja i ja słów kil - ka.Choć mi wtłaczano w szkole do głowy, co jest kino, ani chybi, zdolna nie byłam i klasę „B” polecam. Nie ma to,jak dobrze opowiedziana historia, a Eisensteiny niech robią artystowskie kino ;)) Gosiu ! Jak mogłaś, no jak mogłaś, oglądać na widele „Szósty zmysł” ?!!! :gun:Ja przez sześć lat broniłam się przed tv, a teraz leci piąty jak się bronię przed widełem vel DVD. No, pewne rzeczy tylko w kinie!!! Bo najlepsze są dreszczowce, horrory i inne widziane RAZ i w kinie. Już wyżyłuj te kilka złotych dla przeżyć!!! ;)) Co to za suspens ( „Szósty..”, „Inni” ), jak się robi przerwę i idzie kwiaty podlewać ?!!!Gosia, zapytaj Gabi... musisz, no po prostu MUSISZ, zobaczyć Fincha. I „Siedem” i koniecznie, koniecznie ”Fight Club” ( w polskiej wersji chyba „Zamknięty krąg”wink. Porażające i życiowa rola Brada Pitta. A muzyka jaka, brrr !!! ( Mam płytkę, przegraną, wyżyłowaną od jakiegoś zazdrośnika z radia) A montaż, a zdjęcia, mroczność, Gośka, mroczność, w najlepszym stylu. A tzw. głębia, a pozór, który odrzucasz...ble, ble, ble. „Matrix”?! Co to jest „Matrix”...? I tu nie mogę dalej...Ale niech Cię, ręka boska broni, przed oglądaniem tego na widele!Ja mam pod domem, nomen omen, Dom Sztuki i salę kinową wynajmę, żebyś to mogła zobaczyć ! ( Jezu, ruina finansowa, kredyt, ale czego się nie robi dla edu- ka - cji!!! ) Nie dojdziesz do siebie, jako i ja nie dochodzę, przez lata!!!Od razu zaznaczam, film sprzed co najmniej trzech lat ( horyzont czasowy mi się zaciera, bo ten film jest wciąż ze mną), widziałam go raz, a temat pracy mgr po nim zmieniłam, dla Fincha ( zboczona!). :crazy: :crazy: :crazy:A propos scen krwawych, bywają też i z innymi płynami (Brrr). Ale to jest kino!!!! Tam nic nie jest niepotrzebne, płyny też. Gośka, amok, mówię Ci, a jak Ci nie podpasi, to przestaję pisać do Ciebie! ;)) ( wiem, że będziesz cierpieć, ja też, ale priorytety kinowe są prioritety!) Powiem Ci tylko, ze jak to oglądałam na pokazie przedpremierowym ( na szczęście, tzw. koneserzy byli w mniejszości drastycznej :bounce:), ludziska siedziały z gębami roztwartymi, a po filmie oklachy jak dla Wajdy po Oskarze ;)) Ale w tzw. normalnej dystrybucji przepadło. Ki diabeł?Film dla moviepsycho , od razu zaznaczam.Rozumiem, że Tarantino ( wiadra posoki..) nie wchodzi ?Ja jestem zboczona kinowo ( muwipsajko ) i starocie mogę polecić.Z lżejszych, starawych kawałków...to oczywiście:de Niro, Pacino ( dla nich „Gorączka” obowiązkowa - Vincent Hannah jest moim ideałem małżonka, nigdy go nie ma w domu ;)) ). „Życie Carlita”. I „Człowiek z blizną” i „Pieskie popołudnie”, i „Chłopcy z Ferajny”, i „Pewnego razu w Ameryce” i „Taksówkarz” ( ju toking tu mi, tu mi?), „Chłopięcy świat” ( młodziuśki di Caprio, świetny), „Wściekły byk”, „Lenny” ( film jednego aktora, Pacino). I cała reszta mafijno - gangsterskich- de palmowsko - scorseseowskich produkcji.Można oglądać z facetem!! I Hoffman („ Sprawa Kramerów”, „Rain Men”wink w zasadzie wszystko, choć robiokami ( „Fakty i akty”, „Hook”winkI Sean Connery , jak wino ( Bondowaty był słaby - za młody :)) - rozcapierzał palce na twarzy kobiety i popychał ją nieładnie! :gun: ), „Twierdza” , „Szukając siebie”, „Imię róży”,to co innego .Z lekciejszych i nie bardzo starawych polecam „Almost Famous” ( „U progu sławy” ) ze świetną rolą , Kate Houston ( ona jeszcze pokaże to i owo, mam nadzieję) i w ogóle, rokendrolowy, coś dla nas, Tetryków , choć bardzo prosta historia.A w ogóle to trzeba tzw. kluczem aktorskim. Bo kino jest tera aktorskie, nie reżyserskie. Tak mówili w szkole...chili wracamy do prehistorii, Greta, te sprawy...Pamiętam taką ankietę ( chyba w „Naszej Legii”, czy coś w podobie), pytają piłkarza, twój ulubiony film? : wszystkie ze Stallone.U mnie podobnie.To lecimy:Robert Redford, wiadomo: „Pożegnanie z Afryką” i taki filmik, nie wiem czy pamiętacie ( ramotka, czyli lata 70/80) z Barbrą Streisand „Tacy byliśmy” się chyba nazywało... ? No, no, RR w mundurze marins i fajna ( czytaj : trudna), miłosna historia, oraz wszyskie political fiction.Kevin Costner, raczej wczesny ( „No way out”- świetny!) i „Tańczący..”Tom Hanks „Filadelfia”, „Forest”, „Szeregowiec Rayan” „Cast away” ( pol. chyba „Poza światem”winkA z tzw. dramatów sądowych „Wariatka” z w/w BS i „12 gniewnych ludzi”.W ogóle S.Lumet prawie wszystko.No i z tych niepięknych, Jeremy Irons, wszystko ( „Lolita”, „Skaza” !)I Keitel ( choć po „Złym poruczniku” nie mogę na gościa patrzeć..), podobnie jak na James’a Wooda, choć dobry aktor, i Hauera też ( „Autostopowicz”wink. I Hopkins, wiadomo, i Norton, i Woody ( ale bardziej jego „Hannah i jej siostry”- reż., niż „Zelig” ). No, jak mogłam zapomnieć, Jack, stary Diabeł Jack Nicholson ( „Lot nad kukułczym gniazdem”, tylko dla niego, bo książka genialna!,”Lepiej być nie może”, „Chinatown”winkNo i Malkovitch „Myszy i ludzie” i brzydki Willem Dafoe „Ostatnie kuszenie..”, „Pluton”, „Żyć i umrzeć w LA” ( a jak zyć to i „Zostawić..”, przejmujące)A pamiętacie Alana Aldę ? Z takiego filmu ( jak to się nazywało?, chyba na podstawie sztuki teatralnej, mam dziurę ), w którym miał romans z pewną panią i spotykali się tylko raz w roku przez 20 lat.. ?O, jakoś babeczki zaniedbane.First Lady ( mówią, ze „zimne” aktorstwo, nie wiedzą co mówią): Meryl Strep. Dalej Foster, Michael ( piękna) Pfeiffer, Glen Close ( wiadomo: „Niebezpieczne..” , tak jak MP, „Fatalne zauroczenie”wink późna Danuta Stenka ( ups, a ona co tu ?)Krąg anglosaski (poza Alucem :)) , która już wszystko wymieniła ), to „Goło i wesoło” i pamiętacie...”Księdza” ? O, rety, ale była burza, ale jak to na widele u koleżanki znów obejrzałam to, pchi, i czym się tak świat ekscytował ?No, ciepło, ciepło...”Fortepian” i jak antypody to P.Weir („Piknik” i „Truman show”winkFrancuzi -prawie wszystko nuda ( łącznie z „Plotką” i „Gustami”wink. Ale, nie chcę skłamać, bo może to byli Belgowie, „Mikrokosmos” polecam, najpiękniejsza scena z Żuczkiem :love: Trzeba z dziećmi!Choć wczesny Luc Besson, owszem, owszem „Wielki błękit”, „Nikita” ( !!!), no dobra jak Jean Reno, to i R
      • Gość: Marina Re: Filmy na zimowe wieczory- długalachne strasznie!!! IP: *.* 12.01.03, 16:58
        i "Wesele Muriel" film australijski - mozna tu zobaczyc aktorke , ktora grala mame chlopca w :"Szostym zmysle " , ale wazyla lekko liczac plus 30kg.M
    • Gość: mamjuz Re: Filmy na zimowe wieczory- długalachne strasznie!!! IP: *.* 12.01.03, 15:15
      22;Leon” . I od razu przypomina się Natalie Portman, to i coś dla dorastających pannic „Ukryte pragnienia” Bertolucii i Liv Tyler ( :love: Toskania).A teraz to, co misie pysie lubią najbardziej, ale się nie przyznają...„Stalowe magnolie” ( załóżmy fanklub!) i „Czułe słówka”. Nie spotkałam Faceta ( ta nasza wyższość, jednak, co tu dużo kryć... ;)) ), żeby choć kwadrans wytrzymał na tych filmach. I pojął, dlaczego nas wzrusza.Pamiętacie scenę ( Nobel, Oskar!!! aktorski) ze „Stalowych”, na cmentarzu ? Tysiąc razy sobie obiecałam, że nic z nochala nie pocieknie, tysiąc!Pamiętacie, jak Sally Field, koncentracja rozpaczy po śmierci córki, z taką wściekłością mówi : „Och, taka jestem zła, taka wściekła, tak strasznie wściekła, że chciałabym kogoś zbić!!! Chciałabym kogoś uderzyć, by było mi lżej” I wtedy Oliwia Dukakis capnęła okropną Shirley i buch ją za odzież i do przodu, do Sally „ Weź! Masz ją! Uderz ją ! Uderz!!!!” i trzyma. I ten balonik, który w tej ciszy, w tej scenie narósł( ja upłakana po pas...)... nagle pęka, pęka tak, ech Dziewczyny się spisały! Ja dostaję ataku histerycznego śmiechu w tej scenie, zaraz potem jak szlochałam. I niech nie mówią co to jest katharsis!. To tylko „Stalowe”!Zabijcie mnie, ale muszę.Pamiętacie scenę z „Czułych”, jak Jack i Shirley jadą cadilackiem po plaży ?Shirley z lokami i treską w rozsypce, udaje że się świetnie bawi, Jack stoi i kieruje , i krzyczy ( coś w stylu) ;” wiatr rozwiewa (piiii) a (piii) stoi jak...szaleńcza, obłędna jazda i lądują w morzu, Shirley się gniewa.. No i jeszcze słynne wabienie :)) Astronauty na Renoira. Qurczę, kto ma wideło, chętnie znów obejrzę!Robi się ze mnie stara Bridżetka, tylko nie dla „Dumy i Uprzedzenia”! :)) :))A, w „Czułych” występuje świetny niepiękny ( nazwisko zawsze pamięta siostra, ja nigdy), taki duży, wiecie o kogo chodzi. Dla niego też warto zobaczyć „Świat wg Garppa”, gdzie gra Robertę ( genialnie!)I jeszcze „Kolor purpury” dla Woopie Goldberg i „Bagdad Cafe” ( serial!!!), i „Uwierz w ducha”. Kinowy „Bagdad” tez w porządku, no i ta muzzzzza! :love: Czy ktos ma?A tak poza wszystkim, w sumie cieszę się, że nie jestem sama w poczuciu że polskie, współczesne kino jest do bani ( „Tereska” i „Edi” wiosny nie czynią). Raz na rok się daję skusić i idę na jakiś „Poranek Kojota” no i przewracam gałami już w połowie, o zgrzytaniu zębami, nie wspominając.Ja nie mówię, że „Barwy ochronne” to pryszcz, że „Pamiętnik znaleziony w Saragossie” to nie elementarz, że „Matka Joanna od Aniołów” to nie dzieło. Ja nie mówię, że „Pan Tadek” nie zachwyca, tak jak „Lawa” (młody Żebrowski contra młodziusieńki Żmijewski).Ja tylko chcę powiedzieć, że od „Weroniki” nic ważnego się w polish kinie nie zdarzyło. Jeśli to było polskie kino. No i może jeszcze”Dług”, alem nieobiektywna, bo mnie Gonera głosem hipnotyzuje.Dobranoc Państwu, ekche, jak to Kałuża ma w zwyczaju.Jak kiedyś powiem lub napiszę, ze jestem short post wamen, to zdzielcie mnie w ucho, tak żeby zadźwięczało :gun: . Moderator, czy tam inny :)) , na świadka ! O!!! ( skojarzenia to przeklęństwo, kto to śpiewał ?). I jeszcze „Dzień świstaka”. I , jak już jestesmy przy ekologii ;)) , „Łowca Jeleni”, no, nie skończę, jak bonie dydy...”Pluton”, no i Stone całościowo łącznie z „Urodzonymi”. I ”Barton Fink”, i „M.A.S.H.” film, choc serial z Aldą uroczy),i „Listonosz dzwoni zawsze dwa razy” ( z Jackiem i Lang, młodsza wersja). O, to od razu mi się pzrypomniało.Straszne! Wiecie, kiedy się starzejemy? :what:Tetrycy :)) , do was mówię! Starzejemy się wtedy, kiedy pamiętamy pierwotne wersje aktualnych przebojów!!!! I, wstawcie sobie, tu nie chodzi o Puala Ankę, tylko o covery Michaela Jacsona ( np. Billy Jean!!!) Słuszałam new wersję i jeden smarkacz mi wstawiał, że to oryginał!!! :gun:Monik, godzilla nadchodzi ( nie to King Kong, z panią Lang, co się bała...)Niemożebność postawienia kropki :crazy: :crazy: :crazy: Ps. Słowami Albercika : jutro też wam uciekniemy! ( czytaj : na pewno coś sobie przypomnę :)) :gun:)Ps. Tak zupełnie powaga, 100 %, wiecie, że kino się skończyło w latach 40. ?( źródło : szkoła Filmowa, Łódź, Polska, prof. L.), bo potem to ...wszystko już było!
    • Gość: undp Re: Filmy na zimowe wieczory IP: *.* 13.01.03, 19:35
      "Someone like you" (nie wiem jak to przetłumaczyli)nie znalazłam go w Waszych postach, a film bardzo, bardzo mnie zachwycił. Super nadaje się na na babski wieczór, bo rzecz traktuje (ciepło i z humorem) o babskiej potrzebie stałego związku. Jewka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka