Dodaj do ulubionych

Finansowy dół

IP: *.* 02.03.03, 14:11
Ogarnęła mnie wściekłość.Nie smutek i żal, ale wściekłość, gdzie już krok do rzucania meblami.(Ale za co je odkupię, no nie?).Jestem nieźle wykształcona, zarabiam 1000zł. Prawda mam ciekawą i pasjonującą pracę, więc nie wymagajmy za wiele, czyż nie?Ale dlaczego nie mam wymagać?Już dość mam mówienia sobie, że mogło być gorzej, mogłabym w ogóle nie mieć pracy(jeśli się doliczy koszty opieki nad dziećmi i benzyny, to żadna różnica finansowa, tak naprawdę).Mam dość wmawiania sobie, że pracując na uczelni buduję kompetencje na przyszłość(jeszcze w to wierzę).Do zajęć przygotowuję się porządnie, lubię studentów i nie odpuszczam sobie.Ale mam 30 lat i dwoje dzieci. Już widzę, że na samodzielność finansową przyjdzie mi poczekać do 50tki chyba. Jestem nieudolna, nie umiem szukać i sama nie wiem czego chcę?NIE JESTEM NIEUDOLNA I WIEM CZEGO CHCĘ.A i tak sobie nie radzę i nie widzę perspektyw. Jak możecie , pocieszcie.A jak chcecie mi pokazać, że to moja wina(może tak jest), to proszę, poczekajcie do jutra, bo dziś tego nie zniosę.Hania
Obserwuj wątek
    • Gość: Ika Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 14:17
      Hania...nawet nie wiesz, jak dobrze Cię rozumiem :( Pewnie to nie jest pocieszające dla Ciebie, ale nie jesteś sama... Jest nas już dwie - a podejrzewam, że zaraz się więcej pojawi... To chyba takie psie czasy :(
      • Gość: eKachna Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 15:03
        Psie czasy, cholera jasna. Ja jestem na wychowawczym ale nie opłaca mi się iść do pracy za tysiąc zł (jestem też budżetówka, nauczyciel, po opłaceniu opiekunki i dojazdu nie ma sensu). Mąż co chwila wpada w dołek, że się do niczego nie nadaje i nic nie potrafi. Jeszcze dwa lata temu zarabiał dużo więcej, teraz pensja ciągle spada, w tym miesiącu dostał tylko 60 % wyplaty i nie wiadomo czy firma się utrzyma. Czy ktoś mi powie, kiedy ten kryzys się skończy?!Ręce opadają, kilka lat temu stać nas było na wyjazdy, teraz się zastanawiam czy do pipidówki górnej wyjadę na wakacje czy przyjdzie spędzić lato w nagrzanym bloku.
    • Gość: agacz2905 Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 15:36
      Wydaje mi się, że rozumiem Twoją frustrację.Też tyle zarabiam, budzetówka, urząd wojewódzki - i nic na to nie poradzę, mogę się tylko cieszyć, że mam pracę i nie mam poważniejszych problemów ze zdrowiem...Pracę mam okropną w tym sensie, że swoimi decyzjami adm, jakie sporzadzam odbieram bezrobotnym ludziom resztkę nadziei.Fajną w sensie innym-stosuję (głupie, ale to nie moja wina) prawo, a właśnie taki kierunek kiedyś skończyłam.Za ten marny tysiąc (nawet niecały) mam ostatnio stres, dyscyplinę pracy jak w jakimś zakładzie poprawczym...a tu drugie dziecko w drodze...wkurza mnie to wszystko, ale trzeba żyć dalej...zawsze może być jeszcze gorzej, posłuchajcie zamierzeń i planów imć pana Kołodki :(Pozdrawiam, Agnieszka
      • Gość: dyziak Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 15:54
        Eh, pewnie nie pocieszę :( ale może się wyżalę. Z małą jesteśmy pierwsze dni w domciu, nie-mąż zarabia tysiąc. Mieszkamy w warszawce i ....... nie potrafię za tyle żyć :( Kredyt mieszkaniowy zawieszony w spłatach (tylko na jak długo?), rachunki płacone z opoźnieniem, my jadamy coś tam.... Są psy (jasne, mogę je oddać, tylko......), które muszą jeść, ja na leki wydaję majątek (który?). Nie wiem, jak rozporządzać, by starczyło na pieluchy, jakieś witaminy (soki, owoce) dla mnie, bi karmię piersią. Powiedzcie - jak żyć?! I dodam - jeszcze jakiś czas temu ten temat był mi obcy, więc tym bardziej nie umiem, nie potrafię, gubię się. Boję się...., tak bardzo się bojędyziak
    • Gość: akacha Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 16:04
      ja dodam jeszcze do poprzedniczek: zaległości za telefon, internet, czynsz, zrezygnowałam z komórki na abonament, mam tak-taka, niespłacona rata za samochód, który własnie nawalił i stoi u mechanika, a żeby go odebrać trzeba zapłacić 1500 zł :(i jak tu dalej żyć?akacha
    • Gość: iwo1 Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 17:07
      No to kochana trafiłaś; u nas też ruina finansowa "już kiedyś o tym pisałam -ale od kilku dni dobija mnie to szczególnie :(Czekam na wyjaśnienie czegoś bardzo istotnego i sama boję się wyniku .Dzisiaj nie spałam całą noc ,to się żle skończy Dziewczyny znacie piosenkę Shanin Dudiego "Za dużo by umrzeć ,za mało by żyć "?Tak się czuje ,dzisiaj ,teraz .....Szkoda gadać .NIc tylko wyć ale jak tu wyć jak te madre czteroletnie ślepka zaraz to wyczają ?Pozdrawaiam czekając na lepsze jutro ,a czasy są podłe -niestety IWo
      • Gość: asia.d.d Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 20:34
        Haniu :)Witaj w klubie ;)Ja mam niecałe 1000, mój mąż tak samo (jesteśmy lekarzami). Wybór świadomy- mogliśmy zacząć pracę w firmie farmaceutycznej za kilka razy więcej, ale nie zaczeliśmy, bo.....po pierwsze niezależność finansowa to rzecz krucha , niepewna i względna (pamiętasz post Fugi o 5 tys i problemach?), po drugie pieniądze uzależniają (nas nie mają szans, bo wszystkie wydajemy :lol:, ) po trzecie mamy plan następujący- jak tylko zrobimy specjalizację wyjeżdżamy za granicę, ponieważ pracować za takie pieniądze w takim zawodzie i znosząc te wszystkie opluwania i epitety typu biała mafia, rzeźnicy mógłby tylko wariat. Jestem w stanie znosić to wszystko, jeśli będę normalnie zarabiać, a swoją obecną sytuację traktuję raczej przejściowo. Pocieszę Cię jeszcze, że ja muszę się kształcić (obowiązek ustawowy) za własne pieniądze,a taki np obowiązkowy kurs specjalizacyjny to wydatek rzędu 500 zł, czyli 1/2 pensji :crazy:, no i pewnie Ty jako pracownik naukowy nie pracujesz 8h/d. Czyli są tacy co mają gorzej ;)Jeśli to co robisz to Twój świadomy wybór i masz jakiś konkretny plan na przyszłość, to albo musisz sobie dorobić ideologię do obecnej sytuacji, albo coś zmienićTrochę chyba namieszałam, ale co tam........:):hello:
    • Gość: b2259 Re: Finansowy dół IP: *.* 02.03.03, 23:10
      Nie pociesze. ale moze bedzie Ci razniej, ze nie ty jedna zyjesz (czytaj:egzystujesz) tak jak, zyjesz...Ja nawet nie wiem ile mam na miesiac... Maz co jakis czas przynosi 100, czasem 50 zl, czasem 200. Roznie. Prowadzi z kumplem kawiarenke internetowa i jeszcze nie staneli na nogi.Rachunki za prad sa takie, ze siedze i placze, a wlasnie niedlugo przyjdzie wydruk z elektrowni za styczen i luty.Mieszkamy w domu, ktory zbudowali rodzice meza i landare strasznie ciezko utrzymac: woda, smieci, kanaliza, podatek, rzeczony prad itp.Dochodza alimenty na "nieslubka" ;) meza i zycie...Ja i maz jemy co wpadnie, malemu staram sie pichcic cos lepszego, a i Anka juz zaczyna chrupac ludzkie jadlo.Witaminy, soki, pieluszki (sa tygodnie, gdy tetra jest w powszechnym uzyciu), ubrania, buty...Szkoda slow.Czlowiek caly czas czeka na jakas gwiazdke z nieba, usmiech losu, milion w totka i smutno mi, gdy czytam, ze babeczki placa 100 tygodniowo ukrainkom za sprzatanie, gdy ja za ta stowke musze czasami tydzien przezyc.Nie pamietam kiedy kupilam cos dla siebie: jakis staniczek, ksiazke, czy chociaz farbe do wlosow, coby sie przydalo.I jakos mi razniej, ze nie ja jedna...I pozdrawiam tym malo optymistycznym akcentem...byle do przodu.BEATAS
    • Gość: Maciejka Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 00:07
      Haniu! Słoneczko!Witam w klubie! Tez pracuję na uczelni, też zarabiam ok. 1000, też lubię i szanuję studentów, więc staram się prowadzić "poludzkie" zajęcia, też niedawno byłam załamana naszymi dochodami, ale w styczniu ubiegłego roku mój mąż stracił pracę na 10 miesięcy. I wtedy bywało dramatycznie. Od listopada wydaje mi sie, że jest cudownie, bo już przestaliśmy pożyczac pieniądze, zeby przeżyć. Chyba dlatego mam poczucie, że jest nam lepiej. Ale też chwilami ręce mi opadają. Dbamy tylko o potrzeby dziecka, a nasze zachcianki to raz w miesiącu kurczak z rożna (12 zł) zamiast obiadu albo pizza z dostawą do domu (ok.25 zł.). Dobrze, ze ustawiłam sobie zajęcia na jeden dzień, to nie muszę się stresować, ze chodzę w kółko w jednej bluzce, bo ze cztery mam, to miesiąc obskoczę... :) Będzie lepiej Haniu, mówię Ci! Zobaczysz, jeszcze nauka polska zostanie dofinansowana! I będziemy obrzydliwie bogate! I to mam nadzieje, ze dobrze przed pięćdziesiątką!Trzymaj się! I nos do góry! Wtedy mniej widac głębokośc dołu finansowego!Pozdrawaiam :hello:Maciejka
    • Gość: trolka Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 08:33
      Dzięki, kochane. No, skoro mam być niedługo obrzydliwie bogata, cyt. z Maciejki chyba, to jakoś przeczekam.Pozdrowienia wielkie i serdeczne.I gratulacje dla Dyziaka że już was czworo.Hania
      • Gość: dyziak Re: Finansowy dół do Trolki IP: *.* 03.03.03, 11:09
        Haniu, kochanie :love:jakie czworo? :what: Fasolka to pierwsze nasze szczęście :bounce: No chyba, że doliczymy czworonogi, ale to będzie nas tak z siedmioro :) Ale może Twoje "czworo" coś ma oznaczać....? Nie ukrywam, że myślę, myślę (tak, tak, wiem - szalona, jeszcze dobrze nie oswoiła się z rolą matki, a już myśli o kolejnej ciąży :crazy: ). Niemniej jednak dziękuję :jap:dyziak :hello: zakręcony jako młoda mamuśka
    • Gość: miła Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 12:11
      Wiecie czego nauczyła mnie bieda? Jestem mistrzem w robieniu obiadów "z niczego". Wyjście do sklepu poprzedzam strategiczną analizą. 20 zł = dwa obiady z dwóch dań i jeszcze coś na kolację z tego się wykombinuje. Przydatna praktyczna umiejętność. Szkoda że nie osiągnęłam rangi mistrza w robieniu pieniędzy (bo niby gdzie i kiedy chlip chlip). Pozdrawiam Toszanka
    • Gość: eBeata Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 13:19
      Myślę, że to będzie dłuuuuuuuuuuuuuuuuuuuugi wątek.No bo któż dziś nie ma problemów z finansami?Mgr inż. i 600 pln. Bogu dzięki, Bozia dała zdolności manualne, dzieciak podrósł, to odrobinę dorobię.Ale czasami się czuję jak w wieku XIX, gdzie jedynym wyjściem dla kobiety był bogaty mąż. Kurczę, lubię i chcę pracować i co .... i nico. Bogaty mąż też odpada, jak ma forsę to woli młodsze ;-). Pozostaje LOTTO :-). Wyjazd na zachód. Dwa razy miałam możliwość aby zostać na dobrych warunkach ale mi "łany pszeniczne" nie pozwalały. Oj, gdyby tak teraz... jak życie mocno da w tylną część ciała to i patriotyzm ulatuje. Cieszę się, że jesteśmy zdrowi, że dach nad głową mamy, że nie urodziłam się w Etiopii, że jest eDziecko, że idzie wiosna itp. itd.
    • Gość: julasek Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 17:04
      Tak,czasy są wredne,ja też to odczuwam.Sama wychowuję synka,"tatuś" mojego dziecka nie poczuwa się do odpowiedzialności.Moje zarobki to 480 zł.miesięcznie zasiłku.Gdyby nie mój kochany Tato nie wiem jak by było.Jest mi ciężko ,ale co zrobić.Mam nadzieję,że będzie lepiej,bardzo staram się myśleć optymistycznie. Pozdrawiam i życzę wszystkim mamom radości mimo wszystko,myślmy o naszych małych pociechach
    • Gość: jakasia Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 18:58
      A moja koleżanka, która nie lubi nauczycieli za długie wakcje mówi,ze nie mamy co narzekać bo jak wejdziemy do Unii to bedziemy zarabiać średnio 1000 dolarów...Taka perspektywa powinna ci poprawić humor :)PzdrKasiaP.SJa się tylko obawiam, że rocznie...a nie na miesiąc :crazy:
      • Gość: mysha Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 22:20
        JESTEŚCIE FANTASTYCZNE! MĄDRE I DZIELNE Z WAS DZIEWCZYNY!Musiałam to napisać... Jak czytam takie posty, to mi serce rośnie, że nawet w największym dole widać iskrę słońca...Czasy mamy ohydne - ale... z takiej ohydy to już może być tylko lepiej.Marta, która jak zobaczyła swoją pierwszą wypłatę w wielkiej i opiniotwórczej gazecie to nie wiedziała czy się śmiać czy płakać, taka była mała.
        • Gość: Edyś Re: Finansowy dół IP: *.* 03.03.03, 23:04
          Dla wszystkich którzy borykają się z problemami finansowymi :love: ,oby Wam dobra wróżka dała (i mi też) :bic: , dużo kasy i radości :D , bo na państwo nie ma co liczyć. :(
    • Gość: flaska Re: Finansowy dół IP: *.* 04.03.03, 02:56
      Haniu !Mnie nie raz krew zalewala kiedy brałam te moje 700 zł(pielęgniarka) , ale mówilam sobie , że nie wykształcona jestem należycie to na co licze . Za to kiedy bylam na wychowawczym i mąż przynosil tyle samo na trzy osoby, to pytałam się go po co ci te studia byly ?A on mówił , że od dziecka wiedzial , że chce być tym kim jest . I wiesz co , ja sobie też nie wyobrażam , że robię co innego . Mam jeszcze drugi zawód i nie wyobrazam sobie siebie siedzącej za biurkiem .Pozostaje wyjechac za granicę ;i chociaż kilka lat temu zgodnie twierdziliśmy , ze my nigdy .....teraz coraz bardziej oswajamy sie z myślą , że jednak .....i w loterii wizowej wzieliśmy udzial po raz pierwszy ;)Doroslam już do tego żeby stąd wiać , bo tu nas co najwyżej kolejnym podatkiem uraczą :(Teraz mąż nie zarabia dużo więcej i jest nas czworo , żyjemy "od pierwszego do pierwszego " , ubieramy się na wyprzedażach i w ciucholandach, dobrze że jest debet i pożyczyć mam od kogo i też zastanawiam się czy my jesteśmy takimi nieudacznikami czy takie czasy.Póki co cieszę się ,że mam dach nad glowa i glodem nie przymieramy , wystarcza mi stary polonez (szkoda tylko , że nie mój , że sie psuje i nie zawsze jest na paliwo....) i pocieszam się ze gorzej już było a będzie lepiej .. jak nie tu to gdzie indziej .Nie daj się dołom , nie jesteś sama .ewaps. a jak pomyślę o emeryturze :( - na kinder niespodzianki dla wnuków nie starczy
      • Gość: mama.Filip Re: Finansowy dół IP: *.* 04.03.03, 08:27
        U nas, jest bardziej niż źle. Ja pracuję, mąż zajmuje się dzieckiem, zrezygnował z pracy gdy się okazało, że jest chory na cukrzycę. Babcia nie chciała się zając wnukiem, za duża odpowiedzialność, a na nianię, nie stać nas. Dopóki synek był zdrowy było jako-tako, a teraz, jest gorzej niż źle. Pomyślcie, że Wasze dzieci są zdrowe, to jest najważniejsze.Aśka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka